Giełda urlopowa
Co prawda w miarę wzrostu zamożności "vakantie" nie ogranicza się już tylko do 2-3 tygodni urlopu letniego (na ogól na przełomie lipca i sierpnia), ale i do urlopów wiosennych lub jesiennych. Do reguły należą urlopy trzykrotnie w roku: tydzień ferii zimowych w Alpach (zwane skivakantie, wintervakantie lub crocusvakantie), tydzień lub dwa wakacji wiosennych (może być w bungalowpark w Holandii jaki i w Tailandii) i wakacje letnie (z reguły za granicą; kemping we Francji, Niemczech, Hiszpanii lub Włoszech).
Nowy sezon urlopowy otwiera Giełda Urlopowa (Vakantiebeurs) która odbywa się co roku w Jaarbeurs w Utrechcie.
W roku 2011 giełda odbywa się w dniach 12-16 stycznia. Europejskim gospodarzem giełdy będzie Słowenia a światowym gospodarzem Indonezja. Niemcy, które są najpopularniejszym celem holenderskich urlopów będzie próbowało zmienić swój staroświecki wizerunek kraju tyrolskich spodenek (Lederhosen) i piwa na kraj nowoczesności w własnym pawilonie.

Giełda może liczyć na 120 tys. gości dla których planowanie wakacji, spacer wzdłuż stoisk biur podróży i zbieranie folderów i katalogów jest może nie mniejszą przyjemnością niż sam przyszłościowy urlop.
- Zobacz także "urlop po holendersku" i inne giełdy w Holandii.





w tym roku do slonca.
To jak w tym do słońca to gdzie w zeszłym?
L'anno scorso è stato il vino, quest'anno c'è il sole, bella Italia
Broerkonijn - I'm jealous...u nas z powodu przebudowy domu i zmiany pracy meza (yeah, konczy z plywaniem) na zimowe i letnie wakacje nie bedzie czasu. Byc moze kilka dni u rodzicow nad morzem.
Zabierz troche slonca ze soba do NL, przyda sie po zimie ;-)
Nie zal mu ze konczy plywac? Dla ludzi morza to porownywalne z rozwodem?
Zimowych wakacju u nas w tym roku tez nie bedzie. Zamiast w zimie chcemy sie na jakies 2 tygodnie wyrwac gdzies na przelomie kwietnia i maja.
Dobrze Wam...
Troche mu zal, ale rozlaka z poltoraroczna corka coraz bardziej sie udziela nam wszystkim. 15 lat plywal, z czego 5 plywalismy razem, czas na zmiany ;-)
Ja "robię" Italie w czerwcu, rozpoczynając od Portofino. W zeszłym roku zimno i deszcz (!) wygonił mnie w maju południe Włoch. Tez dobrze.
Dodaj nową odpowiedź