Polacy z Hagi
Haska gmina przeznacza trzy miliony euro na integracje Polaków. Przede wszystkim na kursy języka i integracji a także na stymulację robotników aby wracali do swoich rodzinnych wsi. W najbliższych miesiącach 400 osób będzie mogła za darmo brać udział w kursach języka.
Około 30 tysięcy wschodnioeuropejczyków (także Rumunów i Bułgarów) mieszka dzisiaj w Hadze. To jest znacznie więcej niż Marokańczyków o których integracji a właściwie jej braku tyle się w ostatnich latach tutaj mówi. Tymczasem po cichutku, pod bokiem tej islamskiej mniejszości wyrosłą znacznie większa grupa Polaków która w oczach wielu Holendrów przysparza więcej problemów adaptacyjnych niż muzułmanie.
30 tysięcy ludzi w samej tylko Hadze mieszkająca często pokątnie, nielegalnie, w niejednokrotnie warunkach urągających wszelkim normom. 600 Polaków zgłosiło się do przytułków dla bezdomnych.
Gmina otworzyła właśnie trzy Polenhotels (polskie hotele) w dzielnicy Binckhorst, Lozerlaan i Laakhaven-West gdzie schronienie znaleźć mogą przede wszystkim sezonowi robotnicy z pobliskiego regionu szklarni w Westland i pól tulipanów w tzw. bollenstreek.
Według gminy Polacy praktycznie nie władają językiem holenderskim mimo, że wielu mieszka tu już 9 lat i planują osiedlić się na stałe; poszukać pracy i kupić mieszkanie. Także przywódca partii pracy PvdA Job Cohen uważa, że gdy nie będzie się integrować Polaków teraz to za 20 lat będzie z Polakami większy problem niż jest dzisiaj z muzułmanami.
Haską akcję popiera burmistrz miasta Venlo gdzie istnieje podobny problem wschodnioeuropejczyków pracujących w tamtejszych szklarniach. Polacy nie władają żadnym językiem, żyją według własnych norm i do tego nadużywają alkoholu. Podobne sygnały napływają z Rotterdamu i innych dużych miast Holandii.
O tym problemie Wiatrak piszę już od paru lat. Problem zdaje się narastać. Codziennie przybywają do Holandii nowi Polacy z nadzieją na lepsze jutro. Póki ich ręce potrzebne są do prostej pracy fizycznej - póty są tolerowani.
Jaka będzie przyszłość ludzi pracujących dzisiaj po 60 godz. tygodniowo, gdy nawet nie ma czasu na jakąkolwiek integrację i naukę?
Za kilka dni w Wydziale Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w Hadze odbędzie się seminarium: "Polska Żywność Ekologiczna – Perspektywy Eksportowe".
Moim zdaniem polskie perspektywy eksportowe są takie jaki jest wizerunek naszego kraju i jego mieszkańców. Nikt nie będzie zainteresowany polskim produktem gdy polskie będzie asocjował z przykrym, niekulturalnym, pijanym, brudnym, prostackim. Polska kiełbasa ma ścisły związek z całym wizerunkiem kraju. Szwajcarzy nie mają problemu z perspektywami eksportowymi ani kiełbasy, ani guzika ani czegokolwiek innego.





Kwestia integracji Polaków to wygodny temat zastępczy. Kazdy rząd w każdym kraju musi taki mieć. A prawda jest taka, że Polacy to dobry "materiał" do zintegrowania. Może nie w pierwszym pokoleniu, jesli emigrant przyjeżdza jako dorosły człowiek, bo wtedy raczej ta integracja udaje sie połowicznie. Mozna się nauczyć świetnie języka, ale trudno człowiekowi mózg odkorowac coby zapomniał o przeszłości. Dorosły człowiek nie ma tez holenderskich wspomnień z dzieciństwa, Nawet jesli zna dobrze język to zwykle nie zna okolicznościnp. dla których cała sala Holendrów zaśmiewa sie do rozpuku słuchajac kabaretu , który go nijak nie śmieszy. Takie drobne rzeczy a różnice widać.
Ale kolejne pokolenie jest juz idealne, wychowane w NL ze wspomnieniami z NL. Nie różni sie wyglądem, a i kulturą też nie. Jedyny związek jaki ma drugie pokolenie z Polską to paru krewnych w "dziwnym" kraju, umiejętność ugotowania paru polskich potraw i w "najlepszym" wypadku chodzi dwa razy do roku do kościoła katolickiego.
".....a także na stymulację robotników aby wracali do swoich rodzinnych wsi.
Także przywódca partii pracy PvdA Job Cohen uważą, że gdy nie będzie się integrować Polaków teraz to ........
Polacy nie władają żadnym językiem, żyją według własnych norm i do tego nadużywają alkoholu...."
"Ale osochozi" ????????
"pod bokiem tej islamskiej mniejszości wyrosłą znacznie większa grupa Polaków która w oczach wielu Holendrów przysparza więcej problemów adaptacyjnych niż muzułmanie."
Czyli Wilders robi sobie jaja z tym całym Koranem, chustkami i paszportami !
"O tym problemie Wiatrak piszę już od paru lat. Problem zdaje się narastać. Codziennie przybywają do Holandii nowi Polacy z nadzieją na lepsze jutro. Póki ich ręce potrzebne są do prostej pracy fizycznej - póty są tolerowani."
No to Andrzej, kiedy wracamy do kraju ? ;)
Media zachowują się w tym kraju jak kobieta w ciąży z pełnym pęcherzem. Jeszcze nie dawno "jechali" równo po Polakach wyzywając ich od "kutasów" czy podobnie. Wczoraj ( http://nos.nl/artikel/195262-venray-pole... ) można było przeczytać,ze są potrzebni i nie pija więcej od tutejszych mieszkancow. Pytanie, dlaczego te zmiany nastawień? Buzek kogoś poprosił na rozmowę w euro-kołchozie? eeetam sobie może. Gospodarka się rozkręca i trzeba łap do roboty? chyba prędzej. Chyba,ze jest jeszcze jakieś trzecie wytłumaczenie, może ktoś zna.
Polecam - Polen in NL: Allemaal politiek
''...Waarom wil deze PvdA wethouder de publiciteit in met de Polen als probleem? Wil hij de Wilders stemmen terughalen? Zou best kunnen. Maar ik denk dat er ook iets anders speelt. De lokale PvdA afdelingen zijn steeds meer belangenverenigingen geworden van de plaatselijke Turken en Marokkanen. En met name de Turken ervaren de concurrentie van de Polen. ..''
www.fp.dagelijksestandaard.nl/2010/11/po...
http://fp.dagelijksestandaard.nl/2010/11...
cos nie tak z tym linkiem...
"Jaka będzie przyszłość ludzi pracujących dzisiaj po 60 godz. tygodniowo, gdy nawet nie ma czasu na jakąkolwiek integrację i naukę?"
I tu jest pies pogrzebany. Pracuję w zakładzie w którym około 200 Polaków haruje po 50-60 godzin tygodniowo (spożywka). Być może nawet i 10% lub więcej chciałoby tej integracji, nauki języka... Znam wielu którzy chcą zostać na stałe. Ale po prostu jest to niewykonalne w stopniu jakiego chcieliby włodarze tego kraju. W tym trybie pracy możesz znaleźć czas jedynie na jakąś podstawową i niezbędną biurokrację, niestety brakuje czasu na inne równie ważne rzeczy.
Co do image'u Polaków. Główną winę za niekorzystny obraz Polaka w Holandii ponoszą niestety biura zatrudnienia. Jestem w Holandii prawie 4 lata. Poznałem w tym czasie mnóstwo wspaniałych, pracowitych, niepijących nałogowo i niećpających Polaków, cudownych przyjaciół, którzy dzięki pośrednictwu nie zdzierżyli i zjechali do Polski na zawsze. A też chcieli tutaj budować swoją przyszłość i dobry wizerunek Polaka. Jak się dzisiaj rozejrzę pośród moich współpracowników, większość stanowią menele. Przepraszam za to słowo, ale to szczera prawda. Takimi łatwo sterować. I na tym bazują uitzendbeaureau,s.
Są super wygodni. Tu im uszczknąć za to, gdzie indziej za inne przewiny. Gość siedzi za przysłowiowią flaszkę i tutaj mu dobrze... Ech...
wiatraczek..........
prawda!!!!!!!
W Polsce NUDA - czyli dlaczego przyjeżdżamy do Holandii:
http://vimeo.com/16238575
Warto spokojnie obejrzeć całość.
w ktoryms z komentarzy ktos napisal ze tv jest jak kobieta w cazy.
otoz nie mowia o tym co im pasuje.
sa u siebie.
my u nich.
co do integracji to paplanie
polacy napewno nie beda problemem jak muzulmanie
bo jak ktos napisal 2 pokolenie bedzie w duzej mierze zintegrowane
przecinie do muzulmanow
mysle tez ze zaden polak nie wysadzi sie z jakiegos powodu majac laske dynamitu w dup..ie w jakim autobusie
mieszkam tu 4 rok i widze wiele rzeczy niektore sa ok niektore nie
co do nas samych to my musimy sie szanowac a nie mowic sami o sobie zle
to dygresja o postrzeganiu nas przez innych
czy widzieliscie holendorw mowiacych o nl zle ?
Ja widzę. Pierwsze co o sobie Holendrzy mówią to jest właśnie narzekanie na swój kraj i jego mieszkańców. Kankeren, mopperen, zeuren all day long... typisch Hollands. http://www.trouw.nl/nieuws/nederland/art...
Zgadza sie. O ile Holendra narzekajacego na Holandie i Holendrow nikt nie gani i nie wyzywa go od zdrajcow, zaprzancow itp itd, o tyle nam, Polakom nie wolno zlego slowa powiedziec na Polske i Polakow. Zaraz sie dowiemy ze kalamy wlasne gniazdo, ze wypieramy sie pochodzania, ze zatracilismy nasza tozsamosc lub tym podobne brednie. Otoz nie. Nie zgadzam sie z takim traktowaniem tych, ktorzy maja czelnosc i odwage skrytykowac nas i nasze narodowe przywary. Tylko zaslepieniec i fanatyk nie zauwaza (badz nie chce zauwazyc) zlych cech siebie i kraju skad pochodzi. Odnosze wrazenie ze takie wlasnie indywidua probuja byc bardziej rzymskie od Papieza. Zapominaja jednak, ze nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu / komunizmu / totalitaryzmu (niepotrzebne skreslic).
Coz za brednie ! Ja osobiscie nie znam Holendra ktory by powiedzial na swoj narod ,kraj, cos zlego. Dla nich wszystko co ''ich'' to jest ''beste''. Nawet gdy by to byl ''papier toaletowy, wypr. w NL''. Za to sa osoby (polacy) ktorzy nagminnie krytykuja kraj polakow uwazajac ze to normalne, ze to o.k. ! A w sobie nie widza za grosz obludy. Wszedzie sa plusy i minusy, a napewno NL tym ''rajem'' to nie jest ! A jesli ktos falszywie tak twierdzi, to chyba jednak jest bardziej rzymski od Papieza ?!
Andrzej: “W Polsce NUDA - czyli dlaczego przyjeżdżamy do Holandii.”
“Czekajac na sobote” jest doskonalym, poruszajacym dokumentem. Nie znalazlam niestety ani jednego slowa o wyjezdzie do Holandii. Czyzby Andrzej mial niderlandzko-jezyczna wersje filmu?
Tak, tak, tak ….wiemy, ze pierwszymi polskimi emigrantami byli juz Czterej Pancerni, ktorzy tak naprawde zakonczyli swoj szlak bojowy w Krolestwie Niderlandow po udananym, niezauwazalnym przekroczeniu wszystkich granic w “Rudym”.
Motywem udanej ucieczki naszych bohaterow bylo naturalnie ratowanie zycia Szarika, ktory odmowil jedzenia zdrowych, zolnierskich konserw. Po miesiacach poszukiwan zdeprymowani Pancerni postanowili sprobowac suchej karmy marki Pedigree Pal dla owczarkow niemieckich (!!!), oferowanej w ramach promocji przez holenderskie supermarkety z wygodna, gratisowa dostawa do domu.
W ramach laczenia rodzin Nasi Pancerni sprowadzili do bajkowej Holandii Marusie i inne radzieckie sanitariuszki. Niestety do tej pory nie zintegrowali sie. Tylko potomstwo Szarika (nb. wychowane na Pedigree Pal) szczeka po holendersku.
A ja znam Holendrów, nawet bardzo wielu. Tylko wg niektórych pożal się patriotyów tylko Polakom nie wolno.
Ja sie pytam tych wszystkich "patriotów" którzy się oburzają na krytykowanie Polski - co zrobiliście aby poprawić wizerunek Polski? Co zrobiliście aby przeciętny Holender lepiej pomyślał o Polsce?
Bo ja , która mam odwagę krytykowac Polske zrobiłam już pare rzeczy, aby przybliżyć kulture Polski w moim otoczeniu.
A wy?
Broerkonijn: “… o tyle nam, Polakom nie wolno zlego slowa powiedziec na Polske i Polakow.”
Od kiedy to jestes Polakiem???
“A od kiedy to jestes nareszcie prawdziwym Polakiem?” zapytal z niedowierzeniem Janek.
“Ibi patria, ubi bene” odpowiedzial niepewnie Gustlik. Nie mial zielonego pojecia co to znaczy, nie mial tez czerwonego pojecia jaki jest dzis dzien tygodnia. Te slowa uslyszal kiedys od Marusi, ktora wywindowala go ponad stan, mozliwosci i intelekt. Tyle kolorow, a musieli wybrac akurat ten zielony !?
“Bo ja, ktory mam odwage krytykowac Polske zrobilem juz pare rzeczy, aby przyblizyc kulture Polski w moim otoczeniu.” powiedzial z naciskiem Grigorij, alias Grzes, alias George, przylepiajac pracowicie kolejne Znaczki Stalego Klienta Pedigree Pal.
Jeszcze dwa lata mozolnego lepienia i Szarik oraz jego potomstwo dostana prawdopodobnie gratisowa miske z holenderskim logo, byc moze nawet holenderski, luksusowy zestaw spacerowy, stwierdzil z zaduma myslac o podstawowych potrzebach owczarkow niemieckich(!!!) i ich spełnianiu.
“Pare rzeczy, ktore chcialbym zrobic… Tylko jak to zrobic? stwierdzil filozoficznie Janek, spojrzal na nieustajacy deszcz za oknem i powrocil do mozolnego odtwarzania trasy Wielkiej Ucieczki.
Ewka01 ja tez chce miec takie "filmy"!Co Ty jarasz(palisz).Podejrzewam ze razem z Panem WC(sorry 2CT) palicie jakis dobry staff!.....najpierw jakies bzdety o gaciach z neopreonu,czy jakos tam(hehe),pozniej "filmy" o nurkowaniu,teraz wypociny o 4 kamratach z rosyjskiego czolgu(przepraszam 5-ciu,bo pies jeszcze),qrwa podaj nazwe tego staffu,o fuuu!
Darina ....szczera prawda!Bardzo trafne pytanie...
Najwazniejsze jest kochani,aby poprawiac sugestywnie wizerunek Polaka w oczach Holendra..To powinno byc naszym priorytetem...
oj bo sie poplacze... moim priorytetem jest realizowanie sie zawodowo i prywatnie, oprocz tego ze zapewnienie dziecku dobrych warunkow zycia i cieplego domu.
a to czy przecietny Jan Klaassen lubi Polske czy Polakow mi akurat totalnie zwisa. najpewniej nie, bo jesli czyta szmatlawce pokroju Telegraaf czy AD to widzial dostatecznie duzo propagandy horroru pod haslem "De Pool komt, verstop je vrouw, kinderen en wat ook".
co najwyzej mnie interesuje opinia osob, z ktorymi pracuje lub kolo ktorych mieszkam. od promocji Polski jest attache kulturalny w ambasadzie.
swoja droga, to polecam artykul podlinkowany przez Karine i komentarze pod nim.
Z innej beczki choć a propos Polaków może nie z Hagi ale ogólnie w Holandii. Zauważyłam już dawno pewną cechę niektórych Polaków, polegającą na niechęci do kontaktów (może i płaskich, ale jednak) społecznych typu wspólne spędzanie przerwy w kantynie przy kawce. Czy ktos to też przyuważył. Oczywiście nie wszyscy, ale jest jakiś taki strachliwy asocjalny rys w charakterze niektórych Polaków. Moim zdaniem oczywiście. A pisze o tym, bo zapytałam mnie o to ostatnio pewna Rosjanka. Więc chyba ta cecha jest zauważalna wśród innych.
Darina - nie orientuje sie, nie pracuje z Polakami.
W firmie w ktorej pracuje nie ma przerw na kawe jako takich. Kawa jest serwowana 4 razy dziennie ''przy biurku'' przez 3 osoby do tego zatrudnione. Zapewne pomysl dyrekcji by nie idrywac nas od biurek...
Pamietam natomiast z czasow gdy plywalam kazdego dnia o 10:00/15:00/20:00 zaloga (przewaznie Holendrzy) przychodzilismy na mostek na kawe, ktora miala raczej forme nieformalnego ´´werkoverleg´´ / co dzis robimy, kto robi co itd. Powiem szczerze ze Polacy, Rosjanie, Filipinczycy, Indonezyjczycy, Kiribaci spedzali te przerwe raczej sami w kabinach. Jakkolwiek po kilku latach zauwazylam ze coraz czesciej dolaczali sie do grupy na mostku. Podobnie bylo w wspolnymi posilkami. Holendrzy po jedzeniu siedzieli w mesie przy piwku, podczas gdy reszta ´´znikala´´ w swoich kabinach.
Polecam ponizszy komentarz...na marginesie artykulu o Polakach.
quote
''Joost Niemöller is werkelijk een voortreffelijk journalist, hij heeft een heldere kop! Volgens mij was hij ook AKO-genomineerde met een roman.
Zelf volg ik de politiek sinds begin jaren zestig. Met een vriendje (Wim) die veel van vliegtuigen wist besprak ik toen de gevechtskracht van de luchtvloot van Soekarno, en wat wij, met b.v. de Karel Doorman, daar tegenover konden stellen. Die verouderde MIG’s stelden niet zoveel voor, dachten wij. Ook hun piloten waren niet zo goed als onze piloten. Wij waren serieuze jongens van 13 in 1961.
Begin jaren zestig ging het nieuws opeens over “vijfentachtig gulden schoon”. Een arbeider zou per week niet meer verdienen, en daar kon hij zijn gezin niet van onderhouden. Er volgden loonronden, de Toxopeus-ronde voor leraren bijvoorbeeld. Eind jaren zestig was de situatie totaal anders. Ik was student, en werkte wel eens. Tegen een rechter, tijdens het Maagdenhuis proces, zei ik dat de boete van f200 op zichzelf geen probleem was omdat op studentenschip de Caledonia, waar ik toen woonde, elke dag koppelbazen langskwamen om ons over te halen een nacht op een werf in Noord te komen werken, om te helpen bij de bouw van een halve supertanker. In ruim drie nachten kon je f200 verdienen. (Solidaire communistische arbeiders hebben geloof ik voor ons gecollecteerd, ik meen als bezetter die f200 niet zelf te hebben moeten betalen.)
In die tijd werkte ik wel eens ’s nachts op een graanschip in het Westelijk Havengebied. Het helverlichte ruim was zo groot als een kathedraal, in het midden was een zuigpijp en onze taak was het graan een beetje richting de pijp te lopen, scheppen. Makkelijk werk, en je werd er niet moe van. Ik geloof zestig gulden voor acht uur aanwezigheid. Een oudere arbeider deed dat werk elke dag twee keer acht uur per dag. Hij zei maar vijf uur slaap nodig te hebben, en tussen twee schepen door kon hij uitslapen. Zijn vrouw had een pannetje eten op de kachel gezet, voor als hij thuis kwam. Hij wilde een duur motorschip kopen, en die kon hij betalen na een paar maanden op deze manier werken. Studenten hoefden maar een week ’s nachts te werken om er de rest van de maand van rond te kunnen komen. Sommigen trokken in de zomermaanden van kersenpluk naar volgende rooi, en konden daar de rest van het jaar van leven, of een wereldreis naar Afghanistan en India van maken. Ik spreek over eind jaren zestig, de goede oude tijd. (Over prijzen: een half volkoren kostte 45 cent , een pilsje in het café 70 cent – in de bar van de Caledonia overigens 40 cent – een zak friet 35 cent. In een automatiek op de Martelaarsgracht kostte een witte boterham met een gebakken ei er op een kwartje. Dan is 6/7 gulden per uur schoon veel geld. Omgerekend naar nu zou ongeschoold werk ten minste 40 euro per uur netto moeten opleveren. Daarvoor wil iedereen uit zijn bed komen.)
De import van gastarbeiders door het bedrijfsleven was bedoeld om de loonkosten voor ongeschoolden laag te houden. Begrijpelijk. De Tweede Kamer zat echter fout door die mensen een permanente verblijfsvergunning te geven, en het recht om hun familie over te laten komen. Alleen DS ‘70 maakte bezwaar, en het is mijn schuld dat ik toen PvdA stemde en niet DS ‘70.
Tegenwoordig is het loon voor ongeschoold werk laag. Mede door onze lankmoedige overheid die illegalen het werk niet onmogelijk maakt, en door het ruime arbeidsaanbod van legale Oost-Europeanen die zich voor bijna niets willen uitsloven. Er is te weinig werk voor ongeschoolden in Nederland, onze levensstandaard (prijzen, huurkosten) in aanmerking genomen. De landbouw is gemechaniseerd en veel productie is naar o.a. China verplaatst.
Ondertussen is er iets misgelopen met de verzorgingsstaat. Allochtonen die het gemaakt hebben zitten in een uitkering en klussen er zwart bij. Een paar jaar geleden stond er een prachtige reportage in de Volkskrant, op de voorpagina, over een Turks koffiehuis in Rotterdam. De illegale Turken die de hele dag in de kassen van het Westland geplukt hadden, werden met de nek aangekeken door de gevestigde allochtonen met een uitkering en bijverdiensten. Menselijk contact zou nieuwe verplichtingen scheppen, en daar hadden de gevestigden geen zin in. “Wat doen jullie hier, val ons niet lastig”. Dus gingen de illegale Turken maar aan een eigen tafeltje zitten. Goede journalistiek.
Rond 1980 mochten veel gastarbeiders in onrendabele bedrijfstakken, de scheepsbouw bijvoorbeeld, bij massaontslag in de WAO. Een vage rugklacht was genoeg. De autochtone arbeiders in Noord maakten toen een rekensom. Volgens mij rekenden zij goed. Zij gingen op Janmaat stemmen.
Later volgde ik allochtone Kamerleden, van de PvdA bijvoorbeeld. Al hun voorstellen kwamen er op neer dat er enorm veel geld richting allochtonen moest. Mevrouw Arib (PvdA) bijvoorbeeld schreef ongeveer tien jaar geleden een opiniestuk in het Parool, met het plan op overheidskosten internaten te stichten voor moeilijk opvoedbare Marokkaanse jongens. Vanuit haar sociaaldemocratische visie zou het voor de samenleving veel duurder zijn als die jongens later maatschappelijk mislukten, er moest nu in de jeugd worden geïnvesteerd. In een geweigerde ingezonden brief (ik kan hem niet vinden, misschien vergis ik mij en heb ik die brief niet geschreven) stelde ik dat internaten de duurste vorm van onderwijs zijn. Het in vijfploegendienst aandacht geven aan moeilijk opvoedbare jongens vergt één hoogopgeleide werknemer per twee gemiddeld ongetalenteerde jongens, zonder dat het veel zou helpen. Dat was toch niet de bedoeling van Nederland Kennisland? Was het niet goedkoper die schotels aan de balkons te ontmoedigen, zodat de moeilijke jongens geen taalachterstand opliepen? Later, na de moord op van Gogh en verloren verkiezingen, zei Arib zuur tegen een verslaggever van het Handelsblad dat ze het een beetje gehad had met Nederland: “Voor nieuws kijk ik tegenwoordig liever naar Al Jazeera”. Te waarderen openhartigheid.
Ahmed Marcouch kreeg ruzie met witte PvdA-Deelraadsleden omdat hij op eigen initiatief terreurbestrijders op de loonlijst zette. Het ging om Marokkanen zonder diploma die op de hoek van de straat Marokkaanse jongens moesten aanspreken over de Koran. De volgens Marcouch juiste uitleg van de Koran moest aan die jongens verklaard worden. Arbeiders in Noord mochten van mij denken: “waarom op onze kosten?”. Ook op openbare scholen moest van Marcouch de juiste, vredelievende interpretatie van de Koran onderwezen worden, maar dat ging niet door...''
unquote
Karina, prosze zamiast kopiować i wklejac tak duże fragmenty, proszę wstawiać link, w tym wypadku: http://fp.dagelijksestandaard.nl/2010/11...
Andrzeju - nie przesadzasz? Ktos kto przeczyta jedynie artykul niekoniecznie dotrze do tego (uwazam bardzo ciekawego komentarza). Poza tym, zdarza sie Wiatrakowiczom samemu ''produkowac'' wpisy o takich gabarytach i nie umieszczasz tego typu uwag.
Natomiast skoro juz nie tylko tresc zas rowniez gabaryty podlegaja cenzurze, byc moze Andrzeju przyszedl czas na podanie zasad umieszczania komentarzy, wtedy sytuacja bedzie jasna co wolno a czego nie.
Chyba ze takowe sa juz na stronie tylko ja ich nie znalazlam?
Sa, sa, Karina od zawsze tu byla ''cenzurka''. Motto Zyciowe wiatraka (Andrzeja) jest ''chwalmy i uwielbiajmy Holandie'' wszelkie innego typu komentarze sa natychmiasta obszczekiwane ;) Ale sie nie przejmuj do wytrwalych swiat nalezy. Czasem odnosze wrazenie ze ''wiatrak'' dziala na zasadzie NL sluzby zdrowia :)) czyli jest na prowizji :)))
Wiatrak, jak każda strona internetowa nie jest miejscem do kopiowania i wklejania tak obszernych CUDZYCH materiałów z innych stron. Do tego służą linki. Czym innym jest zacytować a czym innym skopiować kilka stron. To nie ma sensu i jest ogólnie przyjęte. Myślałm, że nie trzeba tego tłumaczyć.
Najpierw trzeba od siebie zaczac a dopiero o innych wymagac. Sam wraz ze swoimi ''pieskami'' wklejasz roznego rodzaju CUDZYCH bzdur. I jakos Ci to nie przeszkadza, a wrecz przeciwnie. Wiec albo wszyscy albo NIKT ! Chyba ze wychodzisz z zalozenia ze ''co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie'' ;) To by wszystko tlumaczylo....
P.S. Mam nadzieje ze sobie wezmiesz to do serca redaktorze i nie bedziesz taki ''wybiorczy'' ?
Milego dnia.
Andrzeju - cos co jest logiczne badz nie i czy wymaga tlumaczenia jest pojeciem wzglednym. By wlasnie uniknac tego typu dyskusji, bardzo prosze o reguly gry jesli chodzi o umieszczanie wpisow tak jak praktykuje to wiekszosc tego typu portali. Holenderska potrzeba regulacji, ot i tyle.
alez wy pieprzycie...ze tez wam sie tak chce?
“Qrwa…”: niezwykle dramatyczna prosba o pomoc, podzielona na nielogiczne segmenty i zawierajaca rozmaite znaki, ktore nalezalo zdecydowanie ignorowac, przyszla wieczorem i wygladała na pilna. Pancerni sprawdzili podpis cyfrowy Koziolka Matolka.
Wygladalo na to, ze Matolek, alias Prawie Janosik skrupulatnie, aczkolwiek z trudem, czyta wszystkie zaszyfrowane, wyslane zabezpieczonym kanalem wiadomosci.
Po wyslaniu zakodowanej odpowiedzi o poparciu dla eutanazji Pancerni postanowili definytywnie zerwac lacznosc z upierdliwym Matolkiem i zabrali Szarika na dlugi spacer, korzystajac z ladnej, jesiennej pogody.
Ewka 10/10 rozbawilas mnie do lez :))) (lubie czytac Twoje komentarze )Jest na wiatraku pare osob ktore sa naprawde suuuper i przede wszystkim normalne! Ale i niestety nie barakuje tych zaklamanych falszywcow ''pro Holland'' tak trzymaj.
Ewka powiedz kobieto co Ty palisz...:)?
Marlboro, ostatnio japonskie, voordelig en goedkoop, 26 euro za karton :-)
Co najmniej 95% Polakow powinno wrucic do kraju, zostali oderwani od macierzy rozlaczeni od rodzin, nie potrafia sie odnalezc tu, tesknia, nie sa w stanie sie zintegrowac zbyt duza przepasc mentalno-kulturowa, niestety w Polsce dla wiekszosci z nich nie ma najmniejszych warunkow do poprawy zycia.
Czas pokaze, moim zdaniem duza czesc Polakow sie wykruszy, ile lat mozna mieszkac na czarno czy w 10 w jednym pokoju, ile lat mozna krasc i z tego zyc, czy pracowac po 60h tygodniowo.Wiekszosc polakow przyjezdzajacych do NL to mlodzi ludzie, przyjdzie dzien w ktorym takie zycie zacznie im ciazyc............. a Polska stanie sie imperium europejskim - na nowo atrakcyjnym krajem do zycia
Myślę, że jaka będzie przyszłość Polaków w Holandii dość łatwo byłoby "zobaczyć" odwiedzając Jackowo w Chicago lub Greenpoint w NYC (czy inne skupiska Polonijne w USA). Tam to wszystko już przerabiali, każde pokolenie na nowo. Jeśli o losach amerykańskich fal emigrantów mało się mówi (lub nic) to znaczy, że nie było/nie ma/ widocznie powodów do dumy.
Dla mnie patrzenie w gwiazdy jest spojrzeniem w przeszłość, im dalsza gwiazda tym dalej w głąb historii i odwrotnie: patrząc z historii widać przyszłość. Kto popatrzy na 100-letnią emigracje Polaków do Stanów i pochodzi po polskich dzielnicach zobaczy jak wygląda "Polak" po 20, 40 i 60 latach mieszkania na emigracji.
Piszesz, że "Polska stanie się imperium europejskim - na nowo atrakcyjnym krajem do życia" - jakby już kiedyś była atrakcyjna do życia. Moje odczucia są takie, że odkąd Polakom "urosły nogi" (kiedy mieli możliwość) to pryskali z Polski. I nadal tak się dzieje. W tym momencie. Jesteśmy tego żywym przykładem.
Ewka ..i WSZYSTKO jasne:)))
Andrzej ten kawalek textu, o ktorym wspominasz to troszkie zart, mialem na mysli, ze kiedys Polska musi stanac na nogach o ile nie bedzie wojny czy przetasowania ogolnoswiatowego zmieniajacego oblicze tego co znamy, bardziej doslownie - wiekszosc ludzi nie wyjechala by z Polski gdyby sytuacja gospodarcza kraju ich do tego nie zmusiala jestem Pewien
Emigracja w USA to z lekka inna historyja, wyjezdzajac bez mozliwosci powrotu w calkiem innym systemie politycznym, szok, odleglosc...
I think, that now to jest calkiem inna, odmienna fala emigracyjna, zaryzykowal bym nawe piszac - to sa totalnie dwie rozne formy emigracyjne
Co do kawki (Darina)- u mnie w biurze są 3 przerwy na kawę, i tak (czyli nie) - nie idę z holendrami do kantyny, Chyba że ktoś ma urodziny i jest ciasto. Kilku pozostałych obcokrajowców też woli poprzeglądać internet niż obcować z miejscowymi. Ja nie mam im nic do powiedzenia, nie jestem ciekawy co u nich słychać, nie zmuszamy się do używania obcych języków. Holenderskiego nie uczę się z premedytacją, bo nie chce rozumieć więcej niż przypadkowo rozumiem z ich prymitywnego 'poczucia humoru' ograniczającego się do sfery krocza i wydawania bezsensownych wrzasków...
Spostrzeżenie - początek przerwy to jedyny moment kiedy holendry są punktualne.
Co do nadużywania alkoholu to najprostsze jest chyba sprawdzenie konsumpcji na głowę - holendrzy piją dużo więcej. Mieszkam w dość bogatej, 'białej' okolicy, i widzę że ze sklepów bez kilku win, czy skrzynki piwa raczej nikt nie wychodzi... A dla młodych ludzi z pracy weekendowe nawalenie się jest celem samym w sobie.
Tzw integracja to ich problem zastępczy - może jak się pojawili bezdomni to się ktoś zaniepokoił, ale dopóki robole pracują to nikogo w najmniejszym stopniu nie obchodzi co się z nimi dzieje po pracy, jak im się żyje... Widziałem z okna kilka kobiet żyjących przez całe wakacje w niedużych przyczepach kempingowych. Jedyna 'integracja' jakiej potrzebują holendrzy to żeby jeden polak na 10 mówił po holendersku i żeby po pracy nie było ich widać.
Wlodek a jak myslisz dlaczego ci Holendrzy z twojego otoczenia tak mysla ? "Jedyna 'integracja' jakiej potrzebują holendrzy to żeby jeden polak na 10 mówił po holendersku i żeby po pracy nie było ich widać. "
na to juz odpowiedziales sobie sam ..."u mnie w biurze są 3 przerwy na kawę, i tak (czyli nie) - nie idę z holendrami do kantyny, Chyba że ktoś ma urodziny i jest ciasto. Kilku pozostałych obcokrajowców też woli poprzeglądać internet niż obcować z miejscowymi. Ja nie mam im nic do powiedzenia, nie jestem ciekawy co u nich słychać, nie zmuszamy się do używania obcych języków. Holenderskiego nie uczę się z premedytacją, bo nie chce rozumieć więcej niż przypadkowo rozumiem z ich prymitywnego 'poczucia humoru' ograniczającego się do sfery krocza i wydawania bezsensownych wrzasków......."
Wlodek to badz konsekwentny,jezeli nie chcesz z nimi miec nic wspolnego,nie pijesz na przerwie z nimi kawy,nie chcesz ich rozumiec,to tez nie pij z nimi kawy kiedy ktos obchodzi urodziny, kiedy jest ciasto(za darmo)Hmmmm a mowi sie ze Holendrzy to sknery i ida na darmowe!
Zosia jeszcze jedno wpadlo mi w oko Wlodek nie chce z Holendrami miec nic wspolnego , oprocz darmowego ciacha , to dlaczego nie zostawi holenderskiej posady , u holenderskiego pracodawcy za holenderskie stawki i nie wroci do polskiej rzeczywistosci ???
Nie bardzo rozumien, dlaczego Wlodek musi lubic wszystich Holenderow i utrzymywac kontakty ze wszystkimi Holenderami???
Janek zabral Szarika na spacer. Bylo juz ciemno, ale z psem czul sie bezpiecznie. Ostatnio jadac na polskim rowerze przez holendeski polder zostal napadniety przez dwie dziarskie staruszki, ktore zupelnie bez powodu dowalily mu antycznymi torebkami.
Andrzej wieszczy niczym najwybitniejszy z wieszczy........
"Myślę, że jaka będzie przyszłość Polaków w Holandii dość łatwo byłoby "zobaczyć" odwiedzając Jackowo w Chicago lub Greenpoint w NYC (czy inne skupiska Polonijne w USA). Tam to wszystko już przerabiali, każde pokolenie na nowo. Jeśli o losach amerykańskich fal emigrantów mało się mówi (lub nic) to znaczy, że nie było/nie ma/ widocznie powodów do dumy."
1. Prosiłbym o równie fachową analizę pozostałych emigracji (nieamerykańskich), np francuskiej.
2. Czy fakt, iż mówi się mało(lub nic) może być pochodną zintegrowania z nowym środowiskiem, czy w przypadku Polaków taką możliwość wykluczamy. Tzn. o Polakach wyłącznie dużo negatywnie, bądź pozytywnie niewiele. Inna opcja z obserwacji gwiazd nie wynika.
"Dla mnie patrzenie w gwiazdy jest spojrzeniem w przeszłość, im dalsza gwiazda tym dalej w głąb historii i odwrotnie: patrząc z historii widać przyszłość. Kto popatrzy na 100-letnią emigracje Polaków do Stanów i pochodzi po polskich dzielnicach zobaczy jak wygląda "Polak" po 20, 40 i 60 latach mieszkania na emigracji."
Mnie w zupełności wystarczają spacerki po Wiatraku i "oglądanie" jak wygląda Polak po 30 latach mieszkania na emigracji w Holandii.
Ewa jak juz kiedys spowazniejsz i zazniesz czytac ze zrozumieniem zrozumiesz dlaczego dostal taka a nie inna odpowiedz od dwuch "staruszek "
Ewka, ON NIC NIE MUSI!Jest jednak jedno......gdzie tu konsekwencja??????Wybral z wlasnej woli TEN KRAJ w ktorym tylko CIASTO daje mu satysfakcje??????Jezeli chodzi o te staruszki ktore mu dowalily torebkami, to moze byl rewanz?????Glebokie uklony dla staruszek:-)
Ewka ooooooooooo wlasnie to!Ty nie roz\umiesz dlaczek Wlodek nie musi lubiec wszystkich Holendrow, a Holendrzy tez tak mysla.....ze nie musza lubiec wszystkich Polakow!Maja prawo?MAJA!!!!!!!
2CT,nie masz zielonego pojecia jak wyglada Polak po 30 latach mieszkania na emigracji w NL.Nie masz nawet pojecia jak mieszkaja i zyja Polacy po np 25 latach emigracji w NL.Trzymaj tak, bo tego nigdy sie nie dowiesz na wiatraku!!Jedno jest pewne!!Zyja tak,ze o nich nic sie nic zlego nie slyszy(w calym tym slowa znaczeniu)Przyklad dla wielu!!!!
Zosia
"Nic się o nich nie słyszy = nie ma powodów do dumy" - to cytat z Andrzeja.
Ty oczywiście najpierw piszesz potem czytasz, na zrozumienie czegokolwiek w tym chaosie miejsca już nie starcza. Ale to cała ty.
Andrzej nigdy nie raczył odpowiedzieć na zadane przeze mnie wprost pytanie, czy zna osobiście kogokolwiek z "nowej generacji" Polaków, czy zna ICH jedynie "z widzenia" miedzy szczelinami regałów sklepu samoobsługowego.
Pozwolisz zatem, że na twój bezsensowny przytyk również nie udzielę odpowiedzi.
Bardzo trafnie napisane Włodek. Według moich odczuć i doświadczenia wypowiedź Włodka (powyżej) jest bardzo reprezentacyjna dla dzisiejszych stosunków zdecydowanej większości Polaków i Holendrów. Tak wygląda ta "integracja".
Nie jest temu winny ani Włodek ani ten jego holenderski kolega pracy. Winna jest przepaść kulturowa ich dzieląca. Zbyt dużo ich różni aby mogli się zrozumieć.
Polacy po 30 latach stanowią 10-20% wszystkich obecnie mieszkających w Holandii Polaków. Przyjechałem tutaj prawie 8 lat temu, nikt nic nie słyszał wtedy o Polakach, z prostej przyczyny - było ich mało. Przybyło powiedzmy 100-150 tys. czyli małe miasto, jak na każde takie skupisko ludzi składają się różnorakie warstwy społeczne. Zosia - przestań udowadniać,ze dzisiejsza Polonia jest banda pijaków-nieudaczników niechcących się integrować, bo się ośmieszasz. Znam takich co są tutaj od lat 80-tych a co chwila odwiedza pierdel albo inni permanentnie siedzą na zasiłku. Pokaz mi miasto 100 tys. holenderskie gdzie nie ma przestępczości, alkoholików itd. Czasami dziwie się ,ze niektórzy po 30-latach nadal wchodzą na polskie fora i dyskutują jak baby stojące z jajkami na targu w Rzeszowie, tacy z nich zintegrowani europejczycy.
Adamsky, musze zaprotestowac. Baby z jajami na targu w Rzeszowie sa bardzo kulturalne :))
Faktem jest, że alkoholizm holenderski jest znacznie mniej widoczny niż alkoholizm polski. Holender jest trzeźwy między 8-18 i zaprawia się w zaciszu domowym wieczorem, bez światków. Polak idzie przez wieś zataczając się szeroko, z pieśnią na ustach - przyciągając uwagę przechodniów, po czym kładzie się na ławce "odpocząć".
W 100% sie z Andrzejem zgadzam, to jest wlasnie ''ta'' roznica ze my polacy to lubimy robic publicznie a holender ''dyskretnie''. Bo jedni i drudzy pija mniej wiecej tyle samo.
Andrzej
"Bardzo trafnie napisane Włodek. Według moich odczuć i doświadczenia wypowiedź Włodka (powyżej) jest bardzo reprezentacyjna dla dzisiejszych stosunków zdecydowanej większości Polaków i Holendrów. Tak wygląda ta "integracja".
Nie jest temu winny ani Włodek ani ten jego holenderski kolega pracy. Winna jest przepaść kulturowa ich dzieląca. Zbyt dużo ich różni aby mogli się zrozumieć"
Ach ta dzisiejsza emigracja, za moich czasów, było zupełnie inaczej, bo i w końcu przepaść kulturowa nas dzieląca była wówczas mniejsza.........
Co za brednie! Tego nie da się czytać.
Zapisz się na dodatkowy kurs integracyjno-ukulturalniający dla emigrantów z dużym stażem, bo jak wylądujesz w domu spokojnej starości, starzy Holendrzy będą cię napastować z powodu kulturowej przepaści. Andrzej, bredzisz!
jak czytam tego całego andrzeja to żal bierze naprawdę, pozdrawiam z Polski wszystkich normalnie myślacych ludzi polaków holendrów itp
Wiecie co...ahhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh przestancie juz jezdzic po tym Andrzeju...pisze tak o emigracji jak ja pojmuje...to proste.
http://www.telegraaf.nl/binnenland/83251...
hmmm . A to tylko poczatek konca .
a czytajac reakcje pod tym artykulem to bedzie coraz weselej .
Hee, rzeczywiscie i temat i komentarze sa ciekawe ;)
APEL Niedziela.nl i Polonia.nl: Polacy w Holandii mają dosyć szkalowania - RODACY: Przyłączcie się do akcji: „Polacy dla Afryki”
W holenderskiej gazecie Spits ukazał się artykuł "Polacy w Holandii mają dosyć szkalowania" . Wizerunek Polaków w Holandii się pogarsza - pisze gazeta.
A co my sami robimy?
=>> Niedziela.nl i Polonia.nl prowadzą od dziś akcję „Polacy dla Afryki”.
Chcemy pokazać, że my Polacy mamy pozytywny wkład w życie społeczne tego kraju. To nasza reakcja na negatywne doniesienia prasowe o nas Polakach.
Poszukujemy PILNIE polskich fachowców, zmobilizujcie swoich znajomych – Koniec akcji 9-10 grudnia!
• Przyłączcie się do nas!
• Sukces akcji także w Waszych rękach
Czekamy na Wasze zgłoszenia na stronie akcji lub kontakt z Joanną Trzeciak
T: 0-685417892
E: joanna@polenvoorafrika.nl
http://www.trouw.nl/nieuws/nederland/art...
No to najwyzszy czas pakowac walizki i wyjezdzac do .......polski bo tylko tam nie bedzie polakow.
'Werkloze Polen land uit'
www.nu.nl/politiek/2437056/pvv-wil-werkl...
Ja bym jeszcze dodala - holenderscy bezrobotni (mogacy pracowac lecz jej odmawiajacy) do pracy, i geen AOW voor thuisblijfmoeders en huismannen!
Dla Andrzeja, manipulacego czasami stastykami: "Volgens CBS-cijfers woonden op 1 januari 2010 77.000 Polen in Nederland. Daarnaast waren hier in totaal zo'n 29.000 Roemenen en Bulgaren woonachtig. Met name het aantal Bulgaren is in vijf jaar tijd explosief gestegen van 3968 naar 15056."
Kochany Andrzeju, Polakow w Holandii jest tylko ca 80.000!!!
Jak wyjade to bedzie 80.000 -1 = 79.999
Informacje dla wszystkich holenderskich fundamentalistow-neofitow, ktorzy w tym momencie siedza za kompem i zamierzaja napisac posty w stylu: Co tu jeszcze robisz, pakuj manele i wyrywaj do Polski!
1. W Krolestwie Niderlandow bedziemy siedziec tak dlugo, jak sie nam to bedzie podobac, sorrrrrry mensen.
2. Wyjedziemy, kiedy bedziemy uwazac to za wskazane, sorrrrrrrrry mensen.
3. Jak sie nam zachce to wrocimy na polder i bedziemy narzekac do upadlego na Holandie, sorrrrrrrry mensen.
4. Nie mozesz przyspieszyc naszego wyjazdu; chyba, ze chcesz kupic nasze pianino (nie bedziemy go przeciez wlec ze soba, za ta cene kupimy sobie 3 pianina porownywalnej jakosci), lub masz dzialke, ca 4 ha, na sprzedaz w jeleniogorskim.
Ewka
Dane, które podajesz dotyczą osób zarejestrowanych w gminach, tzn posiadających jakiekolwiek "własne" lokum. Liczba 80 tys nie obejmuje większości osób, którym lokum zapewnia pośrednik. Takie osoby nie są oficjalnie rejestrowane a tym samym są "niewidoczne" dla statystyk.
Jakiś czas temu była mowa o pierwszych, dosyć szerokich badaniach polskiej populacji w Holandii, których wyniki opublikowano m.in. w "Po polsku". Łączna liczba zarejestrowanych i niezarejestrowanych (czyli mieszkających, pracujących i przebywających w Holandii) oscylowała w 2009 roku w okolicach 150-170 tys, o ile dobrze pamiętam. A więc dwukrotnie więcej niż podają oficjalne dane.
http://www.volkskrant.nl/vk/nl/2686/Binn...
Dodaj nową odpowiedź