Łopatka do krojenia sera - holenderskie symbole gospodarności

Kategoria: Ciekawostki

Nóż do krojenia cienkich plasterków sera żółtego jest praktycznie nie znana w Europie poza Holandią. Samo słowo nie istnieje w języku polskim, więc wymyśliłem "heblarkę do sera", ale może być też i strug serowy. W ostatnich latach trafił do Polski pod nazwą "łopatka do sera".

heblarka do sera

Symbole gospodarności

Holender jest bardzo gospodarnym człowiekiem, nie lubiącym marnotrawstwa, skrzętnym a nawet - w oczach niektórych cudzoziemców - chytry. Symbolami tej gospodarności zwanym zuinigheid są akcesoria kuchenne jak łopatki do skrzętnego wylizywania resztek z garnka, słoika czy butelki. 

Strug czy łopatka do sera zwie się po holendersku kaasschaaf i jest jednym z symboli Holandii obok wiatraków, sabotów i tulipanów, z ta tylko różnicą, że tej "łopatki" nikt w Europie poza Holandią nie zna.

Kaasschaaf co krojenia cienkich plasterków jest symbolem holenderskiego skąpstwa - jak sami Holendrzy z humorem i ironią o tym nożyku mówią. Więcej o holenderskim "gospodarnym" charakterze napisałem w "Co to znaczy być Holendrem?" i "Trzy prawa Holendra".

Do symboli holenderskiego skąpstwa należy także flessenlikker (wylizywacz butelkowy) i pannenlikker (wylizywacz garnkowy). W sprzedaży są także akcesoria do całkowitego wyciśnięcia z tuby pasty do zębów.

łopatki do sera w Holandii

Wynalazek norweskiego cieśli

Mimo, że kaaschaaf leży obowiązkowo w szufladzie każdej holenderskiej kuchni to sam przyrząd do krojenia cienkich plasterków holenderskiego żółtego sera nie jest holenderskim wynalazkiem. Wynalazcą był pewien norweski cieśla który potrzebował oszczędnej metody krojenia sera do wykarmienia jego ośmiorga dzieci. Serową heblarkę (po norwesku ostehøvel) wymyślił w roku 1923 - opartą zresztą na konstrukcji struga do drewna. Przyrząd przyjął się nadspodziewanie dobrze w Holandii i króluje tutaj w każdej kuchni.

Etykietowanie: heblarka ser symbol
20 komentarzy

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

totalna sprawa, nie wyobrazam sobie krojenia sera nozem - zwlaszcza rodzaju oude kaas

Z tą unikalnością to coś nie bardzo. Jeśli chodzi o krojarkę do sera to ja taki sprzęt pamiętam jeszcze z domu od mamusi, a i kilku moich znajomych, łącznie ze mną takowy w domu w PL posiada...

Chociażby...

http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/produc...

Tez mi sie wydaje, ze ten praktyczny sprzet nie jest charakterystyczny tylko dla Holandii. W moim domu byl od kiedy pamietam. O ile wiem, moj tata przywiozl go w roku 1976 ze Szwecji. Odwiedzajac znajomych w Szwecji widzialam go w kazdym tamtejszym domu. A tu, gdzie aktualnie mieszkam (w Niemczech) mozna go nabyc w dowolnym supermarkecie. Podobnie jak w kazdym sklepie IKEA na swiecie.

EEE jakas sciema...:)Ja pamietam ze u mnie w domu tyz mamusia taka miala:)

Heblarka do sera jest powszechnie używana w Szwecji, zatem stwierdzenie " tej “heblarki” nikt w Europie poza Holandią nie zna" nie jest prawdą.

Do kategorii cudownych, oszczednosciowych holenderskich wynalazkow, oprocz flessenlikker-wylizywacz butelkowy i pannenlikker-wylizywacz garnkowy, nalezy rowniez schepje voor het reinigen van de kattenbak, czyli sitko do kociej kuwety. Piasek należy co jakis czas przesiac z pozostałosci siersci i kalu przez specjalne sitko.
Walgelijk!
Sitko jest obrzydliwym, beznadziejnym wynalazkiem; koty sa czysciochami, maja wyjatkowo dobry wech i nie chca siusiac na przesianym zwirku.
Takie sitko dostalismy w nagrode za kupienie 2 kotow (Jip en Janneke) w holenderskim schronisku dla zwierzat, nb po euro 95,- od kota. :-)

Miep

Panie Andrzeju ta "heblarka do sera "w polce jest znana pod nazwa "krajacz do sera "
http://pl.wiktionary.org/wiki/krajacz_do...

Wiatrak

Z "krajaczem do sera" jest tak samo jak z wiatrakami. W Polsce jest więcej wiatraków niż w Holandii. I co z tego wynika?
Jak pisałem powyżej ten przyrząd kuchenny przyszedł do Holandii ze Skandynawii więc i tam też się go widuje. Podobnie jak i rower przyszedł do Holandii z Anglii. Nigdzie na świecie kaasschaaf nie jest tak nieodłącznym elementem wyposażenia kuchni jak w Niderlandach.
Świadomie użyłem nazwy "heblarka do sera" bo: 1) wymyślił ją cieśla 2) taka nazwa bardziej mi oddaje funkcję.
A zresztą ten artykuł jest właściwie o czymś zupełnie innym niż ta nieszczęsna heblarka...

Tak jak napisala Gosia krojarka znana jest w Szwecji od bardzo dawna. Produkowana do tej pory z bardzo dobrej szwedzkiej sztali.

Takie coś do sera mam, kupiłem w Polsce w markiecie gdy popsuł mi się lepszy przyrząd do sera taki z drutem. Nasze polskie sery, dośc miekkie źle się tym kraje. Np. firma Tescoma takie sprzedaje.

Wylizywacz garnkowy jest u mnie od czasów komuny. Taka szpatułka do wybierania ciasta na placki, zawsze sie tym robiło.

Nie zgodze sie z tym jacer, piszesz o tej szpatulce ale pewnie masz na mysli taka drewniana to fakt byla jest i jeszcze dluuugo bedzie w Polskich domach/sklepach. ''Wylizywacz garnkowy'' jak to Andrzej nazwal to jest cos innego, ta biala plaska czesc jest z silikonu (bardzo elastyczna). Prawde mowiac pierwszy raz ja ja spotkalam jakies 6 lat temu w firmowym sklepie Tupperware. A obecnie jest juz w kazdym sklepie z art. domowymi i supermarkietach.

>kiwi

Nie mam nic na myśli drewnianego tylko właśnie taką plastikową, giętką. Chyba babcia kupiła to coś jeszcze w DDRówku.

kiwi ten wylizywacz garnkowy istnieje tutaj juz kupepe lat

Pisalam Zosiu ze w PL (jacer jest w PL)kiedys ''tej wylizywaczki'' nie bylo, przynajmniej ja ''jej'' nigdy wczesniej nie widzialam.

Jesli jacer babcia kupila to w DDRowku to wszystko tlumaczy ;) Pierwszy raz widzialam to wlasnie w sklepie Tupperwre. A teraz to faktycznie jest juz wszedzie.

No, u mnie w domu to jest od końca lat 70tych. Jeszcze leży w szufladzie. Żadna nowość. Nie ma się czym podniecać.

Andrzejowi chodziło o cos innego, że tym sie wybiera wszystko do cna z gara i to jest dowód na oszczędnośc Holendrów.

Tak, taka szpatułką świetnie sie wybiera ciasto na placek w miski. A resztki się świetnie doczyszcza i wyjada. uwielbiałem surowe ciasto w dzieciństwie wyjadać.

Ale czy to jest dowód na oszczedność?raczej na praktyczność.

Kiwi to ,ze Ty jej nie widzialas nie jest rownoznaczne z tym ,ze jej nie bylo:)

W Skandynawii uzywa sie 2 rodzajow krajaczy do sera: jeden przypomina smyczek, bo ma naciagnieta strune do krojenia po dwoch stronach metalowego pretu, drugi to wlasnie ta "heblarka". Pierwszego uzywa sie do krojenia serow miekkich, ktorych nozem nie sposob pokroic w eleganckie plasterki, drugiego do serow twardych, typu Gouda, bo na nich struna peka. Ci, ktorych pytalam, mowia, ze te krajacze byly tu od zawsze. Jesli chcecie konieczie wiedziec od kiedy, to moge sprawdzic.
A swoja droga gdyby ser kroic nozem i klasc go na holenderskim chlebie to bylby to "ser z chlebem" a nie "chleb z serem".

Wiatrak

i ty też baska... nie zadałaś sobie trudu doczytać artykuł do końca gdzie piszę, że NORWESKI CIEŚLA WYNALAZŁ JĄ W ROKU 1923... ehh, może jednak lepiej wstawiać tylko komiksy

Doczytalam, doczytalam tylko to chyba taka historyjka jak ta o stolarzu, ktory wynalazl klocki Lego. To sie teraz nazywa reklama, kiedys: romantyzm.

...w Szwecji to sie nazywa OSTHYVEL, czyli hebel do sera.