Siedem nieporozumień wokół teorii Darwina

Kategoria: Ciekawostki

Darwinowska Teoria ewolucji jest prawie tak samo niewątpliwa jak twierdzenie Pitagorasa.

Artykuł opublikowany 3 stycznia 2009 na łamach Volkskrant.

Autor poniższego artykułu; Bas Haring jest filozofem, wykładowcą Katedry Publicznego Zrozumienia Nauki na Uniwersytecie w Lajdzie.

Karol DarwinW tym roku Darwina; w dwusetną rocznicę jego urodzin i 150 rocznicę teorii ewolucji największym złudzeniem byłoby przypuszczać, że teoria ewolucji raz na zawsze pozbyła się ze swoich krytyków. Chociażby dla tego, że jakby elegancką ta teoria nie była i jakby całe wagony empirycznych dowodów na jej potwierdzenie dostarczać to i tak z łatwością będzie błędnie interpretowana.

Aby nie doznać niepotrzebnie zawodu i uprzedzić zaskoczenie zamieszczam przegląd siedmiu największych nieporozumień o Darwinie (1809-1882) i jego teorii ewolucji (1859) a także dlaczego te nieporozumienia istnieją.

Teoria ewolucji jest przecież tylko teorią?

To jest bardzo częste nieporozumienie. Jakby to teorie były ‘tylko’ teoriami: spekulacjami które mogą być równie dobrze fałszywe. Strukturalne posiadanie wątpliwości jest ważnym punktem wyjścia nauki i każda teoria mogłaby okazać się nieprawdziwą. Jednak są teorie które „siedzą wyjątkowo mocno w siodle”. Teoria ewolucji jest właśnie taka mocną teorią. Siedzi prawie tak mocno w siodle jak twierdzenie Pitagorasa. Nikt nie wątpi w prawdziwość jego twierdzenia: A² = B² + C². To możemy łatwo udowodnić więc nikt w to nie wątpi.

Teoria ewolucji jest prawie tak samo niewątpliwa jak twierdzenie Pitagorasa. Jeżeli istnieje różnorodność organizmów, jeżeli dzieci dziedziczą cechy po rodzicach i jeżeli istnieje ‘struggle for life’ (walka o życie w której tylko część organizmów żyje na tyle długo aby zdążyć mieć potomstwo) – wówczas mamy do czynienia z procesem ewolucji. W tym twierdzeniu nie ma luk.ewolucja człowieka

Stale prowadzone są badania rozwoju procesów ewolucji w przeszłości jak i teraz: jak to możliwe, że ostrogony przez ostatnie miliony lat tak mało się zmieniły? I co jest z ewolucją osy figowej? – aby wymienić kilka przykładów. Są punkty nie do końca zbadane i niepewne ale sama teoria ewolucji stoi mocno na dwóch nogach.

A powstanie życia?! Tego ewolucja nie tłumaczy

Teoria ewolucji rzeczywiście nie tłumaczy powstania życia. Dotąd nie ma nieporozumień. Nieporozumieniem jednak jest założenie, że to jest właśnie luką w teorii. Tymczasem teoria ewolucji tłumaczy nam według jakiego procesu życie się rozwija, opowiada o stałej przemianie życia a nie o jego powstaniu.

Prawo grawitacji mówi nam o przyciąganiu ciał; z powodu grawitacji jabłko spada na ziemię zamiast od drzewa odlatywać. Ale prawo grawitacji nie mówi nam nic o tym jak grawitacja powstała. To nic nie ujmuje temu prawu. Nie po to też jest to prawo powstało.  Analogicznie, brak wytłumaczenia powstania życia nie ujmuje nic teorii ewolucji.

Faktycznie nie mamy pewności jak powstało życie na Ziemi, choć na ten temat jest wiele spekulacji. Może jest to wynik chemicznych reakcji w pierwotnej zupie? Może życie przywiało z dalekich planet gdzie istnieje dużo dłużej? Może rzeczywiście stał się cud? Na te wszystkie spekulacje teoria ewolucji jest odporna.

Ewolucja dba aby zwierzęta i rośliny były coraz lepsze

To jest bardzo duże nieporozumienie. Błędną jest wiara, że procesy ewolucyjne troszczą się o to aby wszystko co żyje było coraz lepsze. To jest bardzo kuszące ale błędne założenie. Pierwszy prehistoryczny ptak umiał ledwie podfrunąć metr - kiedy dzisiaj ptaki potrafią lecieć tysiące kilometrów – niektóre nawet bez przystanku. Prehistoryczny człowiek był zgarbioną, głupią małpą - kiedy dzisiaj jesteśmy dumnymi, inteligentnymi, "prawdziwymi" ludźmi. Wszystko się udoskonala dzięki ewolucji.

ewolucja żaby

Jednak ewolucja nie zna kierunku. Nie idzie do przodu. Po prostu idzie. Jak ślepy szuka drogi w koło. Wszystko się stale zmienia i to co w zmieniającym się świecie najlepiej pasuje – to zostaje najdłużej. Ewolucja nie idzie w konkretnym kierunku. Słonie w przyszłości niekoniecznie będą większe niż dzisiejsze i ludzie w przyszłości niekoniecznie będą mądrzejsi niż my – może będą właśnie głupsi.

Ludzie pochodzą od małpy

Darwin jako małpaZnana jest powszechnie karykatura Darwina z ciałem małpy – jakoby teoria ewolucji sugerowała nasze pochodzenie od małpy. To nie jest tak. W każdym bądź razie nie pochodzimy od takich małp jakie my znamy dzisiaj: naszymi prarodzicami nie były szympansy lub orangutany. Prawdą jest, że mamy z małpami wspólnych przodków, ale tych mamy także z tygrysami, ślimakami i paprotkami.

Historię życia można zilustrować na przykładzie drzewa: wszystkie liście na drzewie pochodzą z jednego pnia. Tak samo życie – także my – mamy wspólnych przodków. W tej karykaturze Darwin mógłby mieć więc równie dobrze ciało tygrysa lub królika.

Wspólni przodkowie współczesnego człowieka i małp żyli tylko znacznie bliżej w czasie niż nasi inni wspólni przodkowie a to oznacza, że mamy sporo wspólnego z małpami. Może więcej niż mieliśmy nadzieję.

Ewolucja jest “survival of the fittest” (walką o byt)

Termin ‘survival of the fittest’ (tłumaczona na polski jako: walka o byt, prawo silniejszego, dobór naturalny) pochodzi od filozofa Herberta Spencera a nie od Darwina. Spencer używał tego terminu jeszcze zanim Darwin opublikował swoje dzieło „O pochodzeniu gatunków” (On the Origin of Species). W pierwszych wydaniach tej książki termin ten w ogóle nie istniał. Dopiero w piątym wydaniu, w rozdziale czwartym stanęło: „Natural selection; or the survival of the fittest” (naturalna selekcja czyli przeżycie najsilniejszych). Ten podtytuł sugeruje, że według Darwina selekcja naturalna jest tym samym co przeżycie najsilniejszych. Jeśli więc dla uproszczenia założymy, że głównym celem ewolucji jest selekcja naturalna wówczas rzeczywiście wyglądałoby na to, że darwinowską teorię ewolucji można sprowadzić do przeżycia najsilniejszych.

Jednak i tu mamy do czynienia z nieporozumieniem. Lub raczej z błędem myślowym. To wszystko z powodu znaczenia angielskiego słowa „fit”. Fit znaczy coś jak „w dobrej kondycji”. Myślimy zaraz o wysportowanym mężczyźnie w siłowni (fitness). Jakby to tylko najsilniejszy przeżył. Tak nie jest. Fit znaczy przede wszystkim „pasujący”. Najbardziej pasujące organizmy przeżywają; te które pasują do swojego środowiska.

Analizując to słowo dalej można by słowo fit interpretować jak „być dobrym w przeżyciu”. Survival of the fittest – czytaj jak: kto jest dobry w przeżywaniu ten przeżywa. Dosyć oczywiste.

Coś tak skomplikowanego jak oko nie może powstać
przez coś tak prostego jak ewolucja

To jest często wysuwany argument przeciwko teorii ewolucji. Ewolucja jest prostym i ślepym procesem, więc jakby mogła być w stanie zmajstrować coś tak genialnego jak oko? Toż to tak jakby ślepy, niewykształcony robotnik z taśmy produkcyjnej sam całego Boeinga 747 zmontował! W to nikt nie uwierzy.

rybie okoRozumowanie jest następujące: oko składa się z wielu części które osobno nie mają funkcji; siatkówka, soczewka, tęczówka. Co ci po oku z soczewką ale bez siatkówki? Albo po siatkówce bez soczewki? Takie oczy nie mają funkcji, więc siatkówka, soczewka i tęczówka musiały powstać jednocześnie a nie kroczek po kroczku w procesie ewolucji.

Także to rozumowanie się nie zgadza. Jeśli oko z soczewką ale bez siatkówki rzeczywiście nie ma sensu to odwrotnie - tak. Powiem więcej: jest wiele stworzeń które mają takie właśnie oczy. A jeśli już dorobiło się stworzonko siatkówki, to jakaś soczewka też by mu się z czasem przydała. W skrócie: także coś tak złożonego jak oko, może kroczek po kroczku, przez ślepy i bezmyślny proces ewolucji zostać zrealizowane.

Powiem więcej. Jeśliby nasze oko zostało zaprojektowane to byłby to kiepski projektant. Naczynia krwionośne i nerwowe przecinają oko przed siatkówką przez co światło musi się przez tą gmatwaninę „nitek” przeciskać zanim trafi na naszą siatkówkę. Do tego przewody nerwów wzrokowych muszą jeszcze z tego oka wyjść aby trafić do mózgu a ponieważ znajdują się przed siatkówką, więc muszą się przez nią przebić. Dlatego mamy taką przykrą ślepą plamkę: kawałek siatkówki „bez obrazu”. To wynika z faktu, że nasze oczy powstały w wyniku procesu ewolucji a nie zostały zaprojektowane lub wymyślone.

Nie powinniśmy pomagać słabym bo to jest sprzeczne z procesem ewolucji

To jest także znane nieporozumienie społecznego darwinizmu które najwięcej zwolenników miało w pierwszej połowie XX wieku. Rozumowanie jest następujące: jeżeli ewolucja jest dobra i jeżeli pomaganie słabym jest sprzeczne z ewolucją to logicznie myśląc lepiej nie pomagać słabym. Rozumowanie jest logiczne ale konkluzja nie. Błąd leży przede wszystkim w pierwszym „jeżeli”. Ewolucja nie jest dobra lub zła. Ewolucja po prostu jest; w niej nie ma nic dobrego ani złego.

To rozumowanie jest faktycznie takie samo jak: jeżeli grawitacja jest dobra a rakieta sprzeciwia się grawitacji, więc rakiety nie są dobre. Oczywistym jest, że to jest błędna konkluzja. Nie dlatego, że rakiety sprzeciwiają się grawitacji – bo one to faktycznie robią i wygrywają z grawitacją – ale dlatego, że grawitacja nie jest zła albo dobra. Ona jest. Tak jak i proces ewolucji.

Ponadto to drugie „jeżeli” z rozumowania jest także błędne. Pomoc słabszym nie jest sprzeczna z procesem ewolucji. Natura daje nam masę przykładów pomocy słabszym. Właśnie dzięki ewolucji.

Bas Haring

Tłumaczył: Andrzej Skibiński



Etykietowanie: Darwin ewolucja teoria
61 komentarzy

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

A jak to jest z tym slawnym brakujacym ogniwem w calej tej teorii ?
Juz ktos je znalazl ?

Dlatego jestes tylko medium.
Ciesze sie, ze jest cos co Ciebie satysfuckjonuje.

Krzysiu!!! Czytając Twój komentarz utwierdziłem się jeszcze bardziej w przekonaniu, że moi przodkowie - oczywiście w drodze ewolucji - zeszli z drzewa (zapewne w przeciwieństwie do Twoich). Wyobraź sobie, że mnie ten fakt niesamowicie satysfakcjonuje.

Ta Teoria powstała ponad 150 lat temu bo nie potrafiono wielu rzeczy wytłumaczyć naukowo, więc takowa teoria była bardzo przydatna. Z dziwnych powodów jest w ciągłym obiegu pomimo tego że ma na jej potwierdzenie ŻADNYCH DOWODÓW NAUKOWYCH. Dowodem nie może być kolejna teoria czy przypuszczenia ani założenie. Jeżeli ktokolwiek ma ochotę ma merytoryczną dyskusję na ten temat bardzo chętnie podejmę się tego. Ta Teoria ma taką samą rację bytu jak to że ziemia jest płaska.
Co ciekawe również, że autorem tego artykułu jest filozof...

TAK! Znaleźliśmy brakujące ogniwo i nazwaliśmy je "druga strona".

Ja mam dla was poradę starą jak świat - zanim zaczniecie o czymś dyskutować, poznajcie to. Kto z was czytał "O powstaniu gatunków"? (Dyzio mógłby przeczytać - dowiedziałby się paru ciekawych rzeczy o hodowaniu gołębi).

Czytam te wasze komentarze i się śmieje :) znamy cały szereg brakujących ogniw, i nie jest to tylko jedno ogniwo ale cały ciąg ogniw de facto problemem nie jest ewolucja człowieka a raczej szympansa (Pan paniscus) autor zapomniał dodać, także,że ewolucja nie jest przekształcaniem jednych gatunków w drugie, bo nie ma czegoś takiego jak gatunek jest tylko populacja możesz poczytać jakiś podręcznik z paleoantropologii. Dyzio wiemy, już o twoim braku elementarnej wiedzy i wstręcie do czytania, ale aż tak nie musisz się tym chwalić to, że autor jest filozofem nie znaczy, że nie wie o czym pisze a po drugie artykuł tylko "polizał" teorie ewolucji wiesz wogóle co to jest syntetyczna teoria ewolucji? No cóż taki jest internet nawet najsłabiej dostosowai mają prawo głosu ja z tobą chęcią podejme dyskusje ale nie wiem czy wytrzymiesz argumenty :)) mogą zniszczyc twój swiat a i jeszczo jedno jestem biologiem z wykształcenia poucz sie lepiej statystyki z genetyką jak chcesz abym cię oświecił :) Pozdrawiam

Dyzio - JEST cała masa dowodów naukowych.Gdybyś nauczył obsługiwać się google życie byłoby prostsze a tak twoje geny prawdopodobnie nie zostaną przekazane dalej i tak potwierdzi się teoria Darwina :D

To oczywiste: brakującym ogniwem ewolucji są ci, którzy nawet po przeczytaniu tego artykułu twierdzą,że na potwierdzenie teorii ewolucji nie ma żadnych dowodów naukowych.

Dyzio- a hodowla szczepów odpornych na antybiotyki? Czy to przypadkiem nie jest dobór naturalny? Tyle tylko, że tam wymiana pokoleń zachodzi kilka razy na dobę. Obserwujesz ewolucję z naciśniętym klawiszem FFWD :)

Dyzio, jeśli uważasz że teoria Darwina jest nieprawdziwa to z góry przyjmuję, że masz inną koncepcję na wytłumaczenie takiej różnorodności form życia na naszej planecie. Odbiegając trochę od tematu, swego czasu ludzie wierzyli, że Ziemia jest płaska. To fakt niezaprzeczalny. Oczywiście nikt nie ma do nich pretensji o to, bo w sumie to był najbardziej racjonalny wniosek jaki można było wysnuć patrząc na argumenty które dostarczała natura i współczesna ich wiedza. Jednak dzisiaj ludzie myślą, iż Ziemia jest geoidą (w uproszczeniu elipsoidą obrotową (np. elipsoidą GRS '80 - używaną w GPS ;)), lub w bardzo dużym uproszczeniu kulą). Oczywiście, jest pewna grupka osób która uważa, że Ziemia nadal jest płaska a wszystkie zdjęcia satelitarne, podróże dookoła globu i inne NIEPODWAŻALNE dowody to fałszerstwa, lub innymi słowy, wielka mistyfikacja. Z tego co mi wiadomo to nawet mają swoje stowarzyszenie. Tym ludziom możesz przytoczyć masę dowodów a i tak nie uwierzą. Analogicznie rzecz się ma w Twoim przypadku. Chociaż nie wiadomo ile dowodów by się przytoczyło, chociaż nie wiadomo jakie autorytety naukowe by się wypowiadały (swoją drogą to nie jest zbyt mocny argument ale zawsze ;)) to Ty i tak będziesz twierdził, że to jakaś stara teoria którą wyjaśniono coś czego ludzie nie rozumieli. Więc reasumując do Twojego posta - może nie jestem zbyt dobrym dyskutantem, ani nie znam się aż tak bardzo na teorii ewolucji, ale chciałbym podjąć dyskusję. Więc jaką Ty masz inną niż darwinowska koncepcję na cały ten świat?
Chętnie zobaczę inny punkt widzenia na to co mnie otacza :-)

Fajne komentarze;-) Ciekawe jest w tej "teorii" to, że po wyewoluowaniu danej linii w coś, co jest 'fit' -natura zdaje się wymazywać całą tą drogę, jaką w danym wypadku ewolucja szła. I dotyczy to tylko czegoś w rodzaju SKOKU, chodzenia po omacku ale Z TURBODOŁADOWANIEM. Wówczas gatunek 'fit' zostaje, a formy pośrednie wymierają. To tak jakby natura sama wiedziała, że nie można ominąć procesu wykształcania się, ale można go trochę przyspieszyć jeśli pojawia się potrzeba/nadarza się okazja...

Zapominacie, zwolennicy małp, że nawet jak rozmanżacie gołębie albo bakterie to WY ingerujecie. Jakaś forma inteligentna. Powodujecie, że coś się dzieje. Rozpoczynacie proces. Samo się nie zrobiło. A może wrzucacie te gołębie do sokownika, gdzie wszystko się miesza i wyskakuje gołąb-OK? Hmm, ale i tak, ktoś musiał wrzucić tego gołębia do tego sokownika...

Biedni głupcy, zadufani we własnej wiedzy i rozumie. Zapomnieliście, że tak naprawdę NIC nie wiecie o otaczającym Was wszechświecie. Widzicie tylko malutki wycinek, a zachowujecie się jakbyście widzieli CAŁY obraz...

Paweł - Jest w tekscie wyraznie napisane, ze ewolucja nie tlumaczy skad sie wzielo zycie, tylko jak sie rozwija. Wiec po jaka cholere piszesz o poczatkach procesu i ze "samo sie nie zrobilo"? Naucz sie czytac, potem poczytaj troche np. o samoreplikujacych sie enzymach RNA, przepros i z pokora wroc do dyskusji. Biedny glupcze, zadufany w wlasnej ignorancji. Zapomniales, ze nie masz bladego pojecia nawet o tym, co osmielasz sie krytykowac. Widzisz tylko koniec wlasnego nosa, a zachwujesz sie tak, jakbys rozumial teorie ewolucji.

Do Dyzia:
"Ta Teoria powstała ponad 150" to znaczy ze sie juz przejadla i wyszla z mody????????
"ŻADNYCH DOWODÓW NAUKOWYCH" bez jaj piekny kawalerze, jakich dowodow jeszcze Ci potrzeba?
"ziemia jest płaska ... autorem tego artykułu jest filozof" a co to ma do rzeczy? darvin nie byl filozofem.
Jesli wierzysz w stworzenie to rozumie Twoja panike bo jest was co raz mniej.
Pozdrawiam.

Pawełku - oczywiście że ingerujemy... zamiast latać po całej planecie i szukać szczepu bakterii odpornego na danego wirusa, emulujemy w laboratorium warunki które pomagają nam "stworzyć" niejako szczep z odpowiednią odpornością... biologiem nie jestem, ale wiem że jedno nie wyklucza drugiego. Ta ingerencja jest uproszczeniem na które możemy sobie pozwolić bo jesteśmy inteligentni. Twoje stwierdzenie jest uproszczeniem na które nie możemy sobie pozwolić, bo jesteśmy inteligentni...

Do "edd" ad.1) TAK!!!!!!!!! ad.2) chociazby skromnej hipotezy, ladny chlopcze, skad twoja ewolucja bierze informacje i jak je wklada w DNA, zeby organizm (organ) byl coraz bardziej sprawny? ad.3) to dlaczego wy, jego zwolennicy, uznajecie te teorie za dowod na nieistnienie Boga? ad. 4) znowu sie mylisz, dziubasku, jest nas coraz wiecej!

@Pawełek: my przynajmniej wiemy co to jest ewolucja, ty nawet tego nie rozumiesz. Co do gołębi, nikt nie mowi ze zycie nie moze powstac przy pomocy bytu inteligentnego.. ale to nie jest warunek konieczny. Gdyby nie bylo czlowieka nadal by powstawaly nowe pokolenia gołebi i bakterii. Tak samo jak nie trzeba zadnego boga zeby powstawaly kolejne pokolenia ludzi (poprzez ewolucje).

Tak czeste uzywanie przez Autora slowa "prawie", robi wielka roznice...

Swietny tekst, powinni go odczytac przede wszystkim gorliwi propagatorzy sformulowania "czlowiek od malpy pochodzi i dlatego Boga nie ma". Teoria ewolucji dosc dobrze ilustruje rozwoj gatunku - kiedy on juz jest - i nic wiecej. Ani jak powstaja gatunki ("O powstawaniu gatunkow", he, he!), ani skad sie wzielo zycie. Krotko mowiac, zajadli darwinisci wycofuja sie na "z gory upatrzone pozycje".

"Jednak ewolucja nie zna kierunku. Nie idzie do przodu. Po prostu idzie. Jak ślepy szuka drogi w koło."
Nieprawda. Przeciez kazdy uklad chaotyczny, a takim jest oczywiscie nasz swiat, dazy do stabilizacji. A co za tym idzie ewolucja wybiera najstabilniejsze rozwiazania, takie ktore moga najdluzej przetrwac.

@ak
ad2 wiesz po to są potrzebne dla potomstwa przedstawiciele obu płci żeby mogły zajśc różne krzyżówki cech. jedne połączenie genów powoduje że dziecko jest lepsze (czyt. zdrowsze, mądrzejsze itd) inne działa odwrotnie to które ma lepsze geny przetrwa i PRZEKAZE JE DALEJ swojemu potomstwu a drugie połączenie genów nei przetrwa i ta odnoga ewolucji zanika. proste. poza tym czasami mogą zaistnieć mutacje jak np (głupi przykład ale nie chce mi się wymyślać) trzecia ręka zdarzają się takie rzeczy czasem tak samo jak więcej sutków ogon u ludzi itd itp. jeśli to by się okazało ewolucyjnie pomocne w przetrwaniu wtedy ta ręka się zachowie w genach rodzica przejdzie dalej na potomstwo część potomstwa ją też otrzyma inna część nie. jeżeli owa trzecia ręka pomagałaby łatwiej zdobywać pożywienie czy też przetrwać w jakikolwiek sposób to osobniki w nią wyposażone z czasem by się stawały coraz liczniejsze ze względu na to że np podczas klęsk głodu one jako lepiej przystosowane by przeżywały a te z 2 rękami umierały z głodu bo dla nich by już pożywienia zabrakło. odpowiednia ilość pokoleń i cecha staje się powszechna bo coraz więcej ludzi z trzema rękami powoduje że ci z dwoma umierają z braku pożywienia. trochę abstrakcyjny przykład ale tak to mniej więcej działa. wszystko się rozbija o wymianę pokoleń, dlatego najłatwiej to zaobserwować na stworzeniach które mają bardzo szybki cykl życia - bakteriach.

nie ma edit a właśnei mi się skojarzyła taka fajna analogia: robisz sobie jedzenie eksperymentujesz, dodajesz składniki w końcu próbujesz i stwierdzasz że to co wyszło jest niestrawne niedobre i masz po tym rozwolnienie więc przepis wyrzucasz (ewolucja w złym kierunku - organizm nie przetrwał). próbujesz czegoś innego i się okazuje pyszne wszyscy się zachwycają zapamiętujesz przepis przepis i jako że goście na imprezie się tego domagają przekazujesz przepis dalej (ewolucja w dobrym kierunku organizm przetrwał). oczywiście zanim otrzymasz to przepyszne danie musisz się sporo naeksperymentować i dużo dań powyrzucasz ale w końcu któreś Ci wyjdzie i ono się zachowa :)

Powyższa dyskusja to sztandarowy przykład na mieszanie nauki z ideologiami wszelkiej maści.

oto z jednej strony ignoranci którzy nie dopuszczają do swojej świadomości niczego prócz doktryny religijnej, a już z całą pewnością wystrzegają się samodzielnego myślenia, a z drugiej strony mamy zacietrzewionych ateistów którzy wykorzystają każdą okazję by dokopać wyznawcom biblii i religii z nią powiązanych.
Ale tak jest zawsze gdy próbuje się wszcząć merytoryczną dyskusję wśród gawiedzi... Myślę że w tym samym stylu moglibyśmy rozmawiać o np. in vitro, emancypacji kobiet, elektrowniach atomowych i wpływie zórz polarnych na życie seksualne pingwinów...
Darwin pewnie przewraca się w grobie, a Bóg się z nas śmieje...
BTW, kościół dawno stwierdził że teoria Darwina nie stoi w sprzeczności z Księgą Genesis, więc o co ten spór?

A ja chciałbym wtrącić coś do ujawnionych tutaj specjalistów od ewolucji. Otóż jestem fizykiem, i o teorii ewolucji wiem niewiele, bo "is's not round my street" ale słyszałem o czymś takim: Grupa fizyków kiedyś tam badając przy pomocy symulacji komputerowych procesy termodynamiczne, tak przy okazji zasymulowali sobie w uproszczony sposób ewolucję według Darwina, czyli geny mutują się w sposób przypadkowy, organizmy które są "fit" przeżywają i mutują się dalej, reszta ginie. Rezultat- w takim procesie w obecnym czasie coś by dopiero z morza wychodziło, nie wspominając o inteligencji.. Wniosek był taki że ewolucja musiała być ciągiem poprawnych przemian, bez etapów błędnych i pośrednich, tak jakby byłą kierowana z zewnątrz...
Słyszał ktoś coś więcej na ten temat i potrafi się ustosunkować?

@pedro OK! Rozumowanie logiczne, wszystko by sie zgadzalo - z tym, ze mutacja oznacza ZMNIEJSZENIE sie ilosci informacji w DNA... I drugi Twoj przyklad BARDZO DOBRY! Ktos jakby wybiera lepsze rozwiazania... pozdrawiam serdecznie!

Internet to takie smieszne narzedzie, ktore pozwala kazdemu, nie wazne ile ma lat i ze brak mu jakiejkolwiek wiedzy, wylewac anonimowo swoje opinie na innych. Dawniej w takich dyskusjach brali udzial tylko ludzie wyklwalifikowani, swiatle umysly i naukowcy s prawdziwego zdazenia. Dzisiaj kazdy jest specjalista od wszystkiego przed ekranem komputera.

@Pawel:
Nie ma dowodów, czy Ty ich nie znasz/nie chcesz znać?
I co to ma do rzeczy jak dawno powstała? Mechanika Newtona powstała jeszcze wcześniej, a jakoś się nie przedawnia. Mosty się nie walą, budynki nadal stoją, maszyny działają. Poznaliśmy tylko dokładniejsze szczegóły dla dużych prędkości.

@kinomaniakus:
Dokładnie tak :P Każdy dowód można podważyć. Niektórzy kreacjoniści sobie nawet wymyślili łatkę, że to chrześcijański bóg podrzucił skamieliny dinozaurów, żeby zmylić naukowców ;J

@Paweł:
Owszem, ingerujemy: tworząc środowisko, które sprzyja rozwojowi pożądanego gatunku i wybierając te gatunki, które nas interesują. Jednak gdyby nie nasza ingerencja, ewolucja działałaby nadal, tylko potoczyłaby się innym, "naturalnym" torem. Zanim powstał człowiek, rolę selekcjonera pełniło środowisko - przetrwały gatunki, które się do niego lepiej przystosowywały.

@madman:
Prawda, nie tłumaczy. Jednak nie jest jedyną teorią na ten temat. Są teorie, które próbują wyjaśniać także początki życia. Np. istnieją już teorie ewolucji komórek, enzymów RNA, czy nawet tak prostych kupek molekuł, jak wirusy.

@ak:
"skad twoja ewolucja bierze informacje" - ze środowiska.
"i jak je wklada w DNA" - DNA powstało w późniejszym etapie ewolucji życia, jako "pamięć masowa". Wcześniej istniało samo RNA, które robiło za nośnik informacji, oraz za enzym/katalizator potrafiący się samoreplikować. DNA po prostu było trwalsze i mniej podatne na błędy.
"to dlaczego wy, jego zwolennicy, uznajecie te teorie za dowod na nieistnienie Boga?"
Którego boga? Bo każdy wierzy w innego, albo nawet w żadnego. Sprecyzuj.
Ale odpowiedź zazwyczaj jest taka, że Nauka po prostu nie zajmuje się istnieniem boga [tego czy innego], gdyż nie istnieją jak narazie naukowe metody na sprawdzenie, czy on istnieje, czy nie. Naukowiec ma za mało informacji, by zakładać taką czy inną hipotezę.

@liberal:
Widać, że nie rozumiesz tego, co krytykujesz.

@Darek:
Dokładnie tak. Zawsze jest pewne optimum, do którego układ dąży. Co ciekawe, ta zasada działa nie tylko w biologii, ale i w fizyce kwantowej i kosmologii. Można by rzec, że dążenie do doskonałości [optimum] jest główną zasadą Wszechświata.

@pedro:
Dobre porównanie z tym przepisem ;J

@Crisowski:
Masz rację. Ale czy sam nie wpadasz w tą pułapkę? Wydajesz się zakładać jedną wersję "na wiarę". I co z tego, że Kościół coś stwierdził? Twierdził też, że Galileo się myli. A jakby stwierdzi inaczej, to co? Wpłynęłoby to jakoś na to, jak jest naprawdę? Więcej samodzielnego myślenia, mniej wiary w autorytety. Inaczej wylądujemy jak kiedyś z muchą Arystotelesa ;J
"jestem fizykiem, i o teorii ewolucji wiem niewiele"
Zdziwiłbyś się, jak wiele wiesz ;) Czymże jest zasada termodynamiki? Dlaczego Wszechświat zmienia stany kwantowe w pewnym określonym kierunku, a nie przypadkowo? Dlaczego zawsze dąży do stanu niższego energetycznie, a nie odwrotnie?
"Rezultat- w takim procesie w obecnym czasie coś by dopiero z morza wychodziło, nie wspominając o inteligencji.."
Pomijając fakt, że to była tylko symulacja i nie musiała być wiernym odtworzeniem rzeczywistego rozwoju, to istnieje jeszcze możliwość, że życie nie powstało na Ziemi. Ziemia może być tylko ostatnim przystankiem. Mogło się jednak rozwijać i ewoluować już wcześniej na innej planecie.

Zapraszam do poczytania strony na temat ewolucji:
http://totalizm.pl/evolution_pl.htm
Bardzo ciekawa. Naukowe dowody.

Witam wszystkch zgromadzonych.

Zaczę od tego, ze treść tego artykułu jest śmieszna i nie naukowa. A wynika to z tąd (tak przynajmniej przypuszzcam), że autor walczy w nim o światopogląd a nie o naukę. Zreszta cała ta dyskusja n tym forum jest tez wyłącznie o swiatopoglad, a nie o dowody naukowe. Problem nienaukowosci tego typu tekstów i dyskusji wynika jak sądze z dwuch rzeczy, pierwsza to obrzydliwe wręcz nasiąknięcie biologii ideologią, a dróga to naturalna zdolnosć ludzkiego umysłu do popełniania blędów.
Zanim jeszcze przejde do skomentowania tekstu z pryzkąłdami, z którymi się nie zgadzam chę napisać o jednym, ze obowiązujące TEORIE (bo moze być ich wiele) tak naprawde nie są poparte naukowymi DOWODAMI tylko są ustalane w demokratyzcnym głosowoniu, na podstawie DOWODÓW POŚREDNICH (gdyby były dowody bezpośrednie to nie było by nawet na ten temat dyskusji), tak więc nie obywa się tu bez wpływu subiektywzmu ludzkiego, szczególnie jeśli dotyczą one tak ważnej dziedziny politycznej jaką jest światopogląd. (polityka dziś = ludzie zaburzeni + ludzie pieniędzy + czynnik nieokreślony na tyle mały że do pominięcia:). DObra teraz pryzkłądy z tekstu:
1) Teoria ewolucji jest prawie tak samo niewątpliwa jak twierdzenie Pitagorasa - jest to wyłącznie sugestja bo gdyby była niewątpliwa to nie było by tego tekstu i tej dyskusji(ile powstało tekstów na temat A² = B² + C² i ile było ostatnio na ten temat dyskusji)
2)ludzie w przyszłości niekoniecznie będą mądrzejsi niż my – może będą właśnie głupsi. - autor nawet nie wie czym jest mądrośc i myli ją z predyspozycjami intelektualnymi, poza tym oczywiste jest że ewolucja o nic nie dba bo w załozniu jest bezmyślna, no ale drogi autorze, człowiek jeszcze głupszy od tgo który jest teraz nie miał by racji bytu poprostu by wyginął szybko, wiec moze i ewolucja nie dba ale prowadzi do tego, ze w tych warunkach jednak wygrywa lepszy tak wiec ulepsza.(chyba, że autor ne rozumie pojęcia lepszy lub ma inna chierqarchie wartości)
3) także coś tak złożonego jak oko, może kroczek po kroczku, przez ślepy i bezmyślny proces ewolucji zostać zrealizowane. - pztedewszystkim to pan ego nie udowodnił, że może tylko podał koleją teorię powstawania oka, a podruge musiał by pan takze założyć, że ten pański ślepy robotnik bez wykształcenia kroczek po kroczku tego Boeinga 747 zbuduje. BŁąd drogi kolego bo jak kolwiek zgodzę się, że siatkówka bez soczwki ma większe znaczenie dla widzenia niż soczewka bez siatkówki, ale zapominasz pan o ednym. Jedno z waznych praw biologicznych twierdzi podobno, że uzywany narząd rozwija się, a nieużywany zanika- tak czy nie jak to wkońcu jest? No więc jeśli nieurywany zanika to wyobraź sobie drogi kolego, że do podstawowego widzenia jest potrzebna siatkówka, nerwy i osrodek w mózgu oraz "dobry program" analizujący to co się widzi - tak iwęc jeśli powstanie sama siatkówka (mowienie - powstanie siatkówka to ogromne uproszczenie), a wtym samym czasie nie powstanie nerw wzrokowy, ośrodki, program i tklanki podtrzymujące i to jeszcze w odpowiednim kształcie w odpowiednim miejscu, to siatkówka będzie bezużyteczna i zaniknie, jesli więc najpierw powstanie powiedzmy osrodek w mózgu a nie będzie siatkówki to po co komu ośrodek jak nie ma czego nawet analizować - zaniknie. i cała reszta przykładów np. krzydłą ptaka. A wracając jeszcze do soczewki to jeśli prawdą jest co pan pisze to ze wzystkich gatunków które mają oko z soczewka, to muszą być takie u których naturlnie występuje nadwzrcznosc lub krótko wzrocznosc i normowzrocznoć, bo jeśli ewolucja jest bezmyslna to jak wyliczyła zdolnosc skupiajacą soczewki i odległość jej umieszczenia od siatkówki? Podaj pan pryzkłądy zwierzat któ¶e rodzą się i żle widzą z bliska lub z daleka.
Jest jeszzce parę mniejszych błędów w tym tekscie ale już nie bedę sę rozpisywał.
Tu jeszcze tylko dodam bo sie tam pan biolog jakiś wypowiadał- prozę pana nad teoriami biologicznymi, chamicznymi czy fizycznymi musi pracować specjalista z tej dziedziny - i dostarczać dowodów niezbitych, ale jesli ma tylko dowody pośrednie to lepiej niech się poroadzi u filozofa czy przypadkiem podczas tworzenia teori nie robi błędów w myśleniu ( dodam , że to nie przez zarozumiałość czy pychę bo ja filozofem też nie jestem, ale znam i uznaj wielka wartosc filozofii w każdej nauce)

Kończac co do samej teorii ewolucji to jej problem polega na tym, że ani nie można jej udowodnić jednoznacznie ani jednoznacznie zaprezczyć. Bo nikt nie wykazał jej w badaniu empirycznym i tyle. To, ze pewne fakty WSKAZUJĄ na to, że ta teoria mogła by być prawdziwa to daje tylko tyle, że się ją w biologii bierze pod uwagę, ale do DOWODÓW POSREDNICH można przypasować wiele teorii i każda bdzie dobra.
Podsumowujac artykół napiszę krótko: BŁĄD, na BŁĘDIE - przykrom mi.
No a wy już nie sprzeczajcie sie o to czego i tak nbie udowodnicie ani czemu nie zaprzeczycie tylko i dxdzie i zajmicie się ważniejszymi sprawami.
Pozdawiam wszystkich.

Ten artykuł to wielka pomyłka. Teorie kreacjonistyczne nie maja nic wspolnego z nauka.

Najbardziej podoba mi sie teoria o "naturalnej zdolnosci ludzkiego umyslu do popelniania bledow".
Pewnie ortograficznych.

cała teoria ewolucji to kompletna bzdura- jeśli ktoś w nią wierzy to 1 ma wspólnego z małpami- brak rozumu

Death: wytłumacz mi dlaczego algorytmy ewolucyjne działają i są używane w bardzo wielu dziedzinach nauki, skoro opierają się na podstawowych prawach teorii eolucji, które według ciebie są bzdurne...

A może lepiej nie tłumacz tylko wracaj do podstawówki, bo widać że na biologii nie uważałeś

@Crisowski:
Podejrzewam, że ta symulacja była przeprowadzana liniowo - to znaczy, że zachodzi jedna zmiana jednego genu w jednym pokoleniu. Jeśli tak, to faktycznie wynik jest taki, jakiego można by oczekiwać.
Natomiast ewolucja zachodzi nieco inaczej. Możliwe są równoczesne równoległe zmiany w różnych przedstawicielach populacji, po czym w wyniku krzyżowania się przedstawicieli (rozmnażanie płciowe) potomstwo może mieć dwie pożądane cechy. W ten sposób ewolucja zachodzi o wiele prędzej.
Istnieją jednak także jeszcze niezbadane mechanizmy wzbogadzania genomu - mają je wrotki, które podobno mogą "przywłaszczać" cudze geny et cetera.

@Death: błędnie się podpisałeś. Powinno być BRAINDeath

ELiasz: niech mnie szlag czlowieku, czytajac Twoja wypowiedz niemal stracilem wiare w ludzkosc. Pozwol, ze odpowiem na Twoja polemike:

Ad.1 - A widziales kiedys, zeby jacys nawiedzeni kreacjonisci poddawali w watpliwosc twierdzenie Pitagorasa? No to w takim razie masz juz odpowiedzna pytanie dlaczego nie trzeba bylo go bronic.

Ad.2 - Szczerze watpie. Gyby natura tak bardzo faworyzowala inteligencje, nie byloby na swiecie tylu glupcow. Sporo przykladow w tej dyskusji - przeczytali artykul a nie zrozumieli ni w zab, od razu ujadac poczynaja.

Ad.3 - O ewolucji oka wiele jest artykulow na sieci. Doksztalc sie prosze sam - http://pl.wikipedia.org/wiki/Oko#Ewolucj....

A przyklady zwierzat ktore nienajlepiej widza - nosorozec na ten przyklad. Ale to zwierze nie potrzebowalo dobrego wzroku zeby przetrwac. Sukces ewolucyjny zapewnily mu duze rozmiary, gruba skora i ostry rog.

Tak na marginesie, to chcialbym tylko, zeby ewolucja uporala sie kiedys z ignorancja...

"stycznia" a nie "styczeń"

Dlaczego ludzie wciąż kłócą się o rzeczy oczywiste? To smutne...

@ak
'Rozumowanie logiczne, wszystko by sie zgadzalo - z tym, ze mutacja oznacza ZMNIEJSZENIE sie ilosci informacji w DNA…'

Krótko mówiąc, bzdura. Mutacja nie oznacza zmniejszenia się ilości informacji w DNA. Oznacza przede wszystkim jej ZMIANĘ, w kierunku dość losowym. Czasem oznacza jej zmniejszenie, a czasem jej zwiększenie. Najczęściej oznacza, że część informacji ulega zmianie jakościowej, nie ilościowej.

ciagle sie mowi i porownuje ze czlowiek pochodzi od malpy, ale cofajac sie wstecz niech mi ktos zkonfrontuje na jednym zdjeciu czlowieka i cebule, ...albo czosnek! czy w tym przypadku nie miliona brakujacych ogniw???? kto mnie przekona ze czlowiek i cebula maja wspolnego przodka???? chore!!
podobalo mi sie co kiedys powiedzial Jan Pawel II: "Bog mogl sie posluzyc ewolucja do stworzenia czlowieka". biblijne 7dni jestes metafora, ewolucja jako tako miala miejsce ale ZYCIE dal Bog!!!
pozdrawiam

Barker_s przyjacielu, nie denerwuj się tak, dyskusja naukowa nie ma na celu nikomu psuc samopoczucia to proces który pomaga wyłonić prawdę.
W odpowiedzi do Twojego nawiązania:
Ad.1 - A widziales kiedys, zeby jacys nawiedzeni kreacjonisci poddawali w watpliwosc twierdzenie Pitagorasa? No to w takim razie masz juz odpowiedzna pytanie dlaczego nie trzeba bylo go bronic.
----------------------------------------
- kreacjoniści nie są nawiedzeni ich teoria jest na tych samych prawach co Twoja
- to że nikt nie krytykuje twierdzenia Pitagorasa wynika z tego ze tak jak było w tekście każdy może to sprawdzić bo zostało UDOWODNIONE. Natomiast ewulucji nikt na ziemi na dzień dzisiejszy nie umie "SPRAWDZIĆ"
********************************************
Ad.2 - Szczerze watpie. Gyby natura tak bardzo faworyzowala inteligencje, nie byloby na swiecie tylu glupcow. Sporo przykladow w tej dyskusji - przeczytali artykul a nie zrozumieli ni w zab, od razu ujadac poczynaja.
--------------------------------------------
-Nie skomentuje wylewnie bo nie ma charakteru naukowego. Powiem tylko tyle, że dyskusja to nie ujadanie, gdyby nie dyskusja nie było by rozwoju cywilizacyjnego
*****************************************
O ewolucji oka wiele jest artykulow na sieci. Doksztalc sie prosze sam - http://pl.wikipedia.org/wiki/Oko#Ewolucj....
--------------------------------------------
- Dziękuję za link, ale on tu się nie przyda poniewaz mylisz pojęcia. Przecież napisałem, ze stwierdzenie "powstaje siatkówka" to ogromne uproszczenie.
Chodzi raczej o pewną zależność. Bo jesli założymy, ze istnieje sobie organizm posiadający już jakiś tam układ nerwowy to nadal nie rozwiazane są jeszcze dwie kwestie. Mianowicie załóżmy, że u tego organizmu gdzies na ciele powstała komórka zdolna odbierać fotony (a dodam, że to nie takie hop siup tylko musiała by zajść seria przypadkowych mutacji która nie okazała by się letalna lub obojętna, tylko tworzyła nowa jakość -dlatego zwolennicy ewolucji mówią, ze trwała ona tak długo - bo inaczej nikt by w taką przypadkowość nie uwierzył)to to jeszcze za mało bo musi powstać komóra lub wypustka tamtej komórki zdolna do przekazania o tym informację do uk. nerwowego lub na mięsień czy inny efektor. No ale musiała by powstań niedługo po fotoreceptorze(a dodam, że to też nie takie hop siup jeśli zagłębimy się w mechanizmy molekularne) bo inaczej ta komurka foto-receptywna nie była by dla organizmu przydatna i zgodnie z zasadą nieużywane ulega regresji musiała by znikać (lub przekształcić się w adipocyt:) - żarcik. Podobnie jest patrząc od drugiej strony. Bo może najpierw powstała komórka przewodząca, np. z uk. nerwowego wyszła wypustka na czubek głowy jakiegoś żyjątka, no ale musiała by tam pozostać dość długo, żeby w wyniku przypadkowych mutacji powstała np. obok komórka fotoreceptywna bo inaczej zaniknie.
I Twoje nerwy nic tu nie zmienią.
*********************************************A przyklady zwierzat ktore nienajlepiej widza - nosorozec na ten przyklad. Ale to zwierze nie potrzebowalo dobrego wzroku zeby przetrwac. Sukces ewolucyjny zapewnily mu duze rozmiary, gruba skora i ostry rog.
-------------------------------------------
- Ok nie znam się zbytnio na nosorożcach, wiem jedynie, ze słabo widzą barwy, więc jeśli Ty lub ktos inny wie więcej na ten temat to proszę napisać co jest przyczyna złego widzenia u nosorożca i czy wynika to z niedostosowania soczewki czy z innych powodów
*********************************************
Na koniec nie rozumiem czemu tak walczysz o teorię ewolucji? Powinieneś wiedzieć, ze w nauce jest pewna zasada: jeśli coś da się w sposób niezaprzeczalny udowodnic to nazywa isę to PRAWEM (przykłady: prawo Archimedesa, Gausa, Ohma i td) a jeśli czegoś się nie da udowodnic a tylko są przesłanki za ewentualnym istnieniem danej teori, a do tego teoria jest w miarę spójna to tak czy inaczej pozostaje jej nazwa TEORIA. Tak więc widzisz przyjacielu, ze nawet wielcy biologowie tego świata nie odwarzą się mówic o prawie ewolucji bo wedzą, że nie da się jej udowodnić.

Ostatnie zdanie: nie twierdzę, ze nie występuje coś takiego jak zmiennosc organizmów, która dostosowuje je lepiej do srodowiska( przykład bakterie i lekoopornosć), ale uważam, że mówienie o ewolucji, która tworzy nowe gatunki i organy jest tu nadmierne bo jeśli posłużyć się przykłądem bakteri pałeczka ropy błękitnej pomimo tego, że uodporniła się na większość antybiotyków, nadal jest pałeczka ropy błękitnej.
Dziękuję za uwagę.
Pozdrawiam.

Ja to widzę tak:
Mamy jajko, a to co się z niego wykluje to zależy od warunków zewnętrznych (może wąż a może kura albo kukułka)i własnej kreacji (najczęściej wybiera formę podobną do rodziców)ale może wybrać zupełnie nietypową formę wyrazu np: Anioł
Wszystko jest możliwe tylko należy to znaleźć.
Geny trawy i człowieka znów się tak nie różnią ale bedzie się różnić to czym trawa chce zostać i kim człowiek chce zostać w następnym wcieleniu .
Stąd uważam że ewolucja jednostki zależy od jej kreacji (zachowujący się jak świnia najpewniej będą świniami, włażący innym w dupę papierem toaletowym, idealni aniołami a kochający Bogami, Darwin już się odrodził małpą i kombinuje jak zostać na powrót człowiekiem, żaba bocianem, a Papież Świętym, tysiące dziewczyn Dodą) .
Dlatego myśl i rób co chcesz ale pamiętaj że nic nie dzieje się bez konsekwencji w ,,przyszłości'' (przyczyna zawsze doznaje swojego skutku)

waldi888231200 - piękne... przypomina mi się, co kiedyś Stanisław Lem powiedział na temat internetu...

Kompletnie nie rozumiem z czym macie problem.

Niezaprzeczalnym (gdyż obserwowalnym) faktem jest zachodzenie mutacji w genomie żywych organizmów i przechodzenie niektórych z tych mutacji (tych umożliwiających przeżycie i dostosowanie do środowiska) do następnych pokoleń.

To jest fakt ewolucji. Tak całe populacje organizmów nabierają nowych cech fenotypowych, niezależnie od tego czy jest to inne ubarwienie, dodatkowy szlak metaboliczny, różnice w morfologii czy wykształcanie się nowych typów komórek. Czasem również je tracą, na skutek modyfikacji czy delecji fragmentów DNA. Może się też pojawić taki fragment DNA który w trakcie transkrypcji (już jako RNA) zablokuje syntezę danego białka na podstawie innego fragmentu.

Syntetyczna teoria ewolucji to próba wytłumaczenia różnorodności organizmów tego świata w oparciu o fakt ewolucji - czyli stopniowej zmienności genetycznej i przechodzenia cech z pokolenia na pokolenie.

Przez prostą ekstrapolację można dojść do wniosku, że stopniowe zmiany w genomach trwające wystarczająco długo mogły doprowadzić do powstania nowych gatunków i coraz bardziej skomplikowanych form życia.

Oczywiście największą szansę na przetrwanie mają te organizmy, które są najlepiej przystosowane do środowiska, w którym żyją.

Teoria ta jest mocna i logiczna. Jeśli ktoś ma jakąś inną, niech się nią z nami podzieli. Jeśli ktoś ma wątpliwości, też chętnie się z nimi zapoznam.

Jak widać, ewolucja nie tłumaczy powstania życia. To wcale nie jest jej zadanie. Nie możemy także stwierdzić, czy Coś lub Ktoś inteligentnego kieruje tym procesem, i prawdopodobnie nigdy nie będziemy mogli. Możemy wierzyć że tak jest ale będzie to już kwestia WIERZEŃ (które rzecz jasna, powinniśmy u siebie nawzajem respektować), a nie NAUKI.

Tymczasem, nie zważając na nasze dysputy, ewolucja nadal zachodzi.

Oczywiście, że nie ma dowodów potwierdzających to, że człowiek powstał od małpy, są tylko szczątki małp i ludzi, nie ma ogniwa scalającego człowieka z małpą, więc nie ma dowodu! I to trzeba sobie jasno powiedzieć! Zresztą nawet sami ewolucjoniści nie wierzą w pochodzenie człowieka od małpy, ale wierzą, że ma z nią wspólnego przodka. Polecam wgłębienie się w temat zanim podejmie się jakiekolwiek dyskusje!
Ewolucja bada zmiany organizmów jakie zachodzą na przestrzeni wieków, wszelkie mutacje, dlatego trzeba na nią popatrzeć troszke szerzej;) Sama teoria jest potwierdzana naukowo nieustannie, problem tkwi w nierozumieniu, czy też niewgłębieniu się w jej treść przez niektórych. POZDRAWIAM

Ale chyba dowodów na to, że pierwszy człowiek został ulepiony z gliny (a jego towarzyszka ukształtowana wprost z jego żebra?!) też za wiele nie ma... ?!?!

przekonuje mnie ta teoria w wielu aspektach.
w innych nie do konca.
ale skoro nie mam innego pomyslu
- biore!
ELiasz cudnie skomentowal.
jako jedyny trzymajac sie argumentow naukowych i dyskusji o watpliowsciach naukowych danej teorii a nie o tym co ktos chcialby itp.

Eliash rzeczywiście dobrze skomentował. Moim zdaniem, najważnejsze pytanie do zwolenników (wierzących) w teorię ewolucji (t.j. tych którzy wierzą że ewolucja wyjaśnia wszystkie złozone formy życia) - jak mogą powstać przypadkowo tak złożone organy jak oko. Musiałyby w wyniku mutacji powstać odrazu bardzo skomlikowane systemy - niechaj kiepskie, bez soczewki, ale oko. Z przekazem onformacji do mózgu i reakją mózgu. Jeśli ktoś potrafi przekonująco to pokazać w ramach teorii Darwina - pozyska dla niej wielu sympatyków.
Jeszcze jedno pytanie z pokrewnego tematu:
kiedy powstaje np. ludzki zarodek, na początku jest to JEDNA komórka, która się dizeli - powstają DWIE takie same komórki, dzielą się ... powstaje np. TYSIĄC JEDNAKOWYCH KOMÓREK. Jak one następnie zamieniają się jedne - w komórki mózgu, drugie - włosy, kości, krew, żąłądek, serce i t.d. Wszystko z jednej a następnie wielu ABSOLUTNIE JEDNAKOWYCH komórek. Podobno, nauka nie ma odpowiedzi. A skoro tak - to oznacza ze za duzo nie wiemy i trzeba więcej pokory (naukowej) w doktrynalnym ogłaszaniu mocherami wszystkich wątpiacych że teoria Darwina wyjaśnia WSZYSTKIE pytania rozwoju i istnienia życia.
Naprawde chciał bym usłyszeć naukowe argumenty od stronników Darwina.

Teorja pana Darwina ciagle wywoluje emocje.
Pan Darwin byl filozofem, mial duzo wolnego czasu. Nie paral sie zadna praca. Myslal, myslal i wymyslil.
Twierdzenie, ze teoria tego pana niczego nie udowadnia jest bledne. Dla mnie jest bardzo powaznym dowodem na zjawisko, ktore ja nazywam: Polski Ewenement Hipokryzji.
No, bo tak.
95% Polakow deklaruje sie jako katolicy. 60% twierdzi, ze biega do kosciola w kazda niedziele po nauki jak to swiat zostal stworzony i po wsparcie duchowe na najblizszy tydzien. Olbrzymi procent Polakow brzydzi sie komunizmem i jednoczesnie to co wymyslil pan Darwin jest dla nich gwiazda przewodnia.
Jakos nikt nie chce zauwazyc, ze wydumki pana Darwina zostaly wydobyte z ciemnosci na swiatlo dzienne przez misjonarzy zupelnie innej, nowej religii. I tylko i wylacznie dlatego aby ta nowa religie wesprzec "naukowo". A jednoczesnie pognebic inna, starsza o 2000 lat.
Pomyslodawca nowej religii byl pan Karol Marks. A misjonarzem byl pan Wlodzimierz Illich. Nowa religia miala tez swoich utrwalaczy nowej religii, pana Feliksa, pana Pawlowicza i kilku innych. Historia obeszla sie z tymi panami bardzo okrutnie. Ich pomniki czczone z nabozenstwem, zostaly zburzone i poszly na smietnik historii. A teoria nie, teoria zyje w narodzie i ma sie dobrze. To jest ten ewenement.
Pamietam ze szkoly.
Chyba nie bylo takiej lekcji biologii/zoologii, na ktorej nie padlo pytanie: co bylo pierwsze, kura, czy jajko? Albo, jajko, czy kura?
Tu sypaly sie rozne wydumki. Uczniowie przescigali sie w wymyslaniu roznych teorii z nauczycielem na czele. Troche to nie klawo, jak nauczyciel zadaje pytanie, na ktore nie zna odpowiedzi. Liczy, ze malolaty rozwiaza mu problem.
A tym czasem odpowiedz jest prosta.
Oczywiscie, ze jajko.
Bo co to jest jajko?
Jest to zapuszkowane dwa rodzaje zarcia, jeden rodzaj to zoltko i drugi, to bialko, a w srodku jedna komorka (zmajstrowana przez kogucika) z kompletnym lancuchem genetycznym ptaka. Takie jajko mozna przeciez zmontowac w laboratorjum. Moze nie dzisiaj, bo to czym dysponujemy technologicznie plus wiedza nie pozwala jeszcze na zmontowanie jajka, ktore wystarczy ogrzac, a rozpocznie sie w nim proces zjadania najpierw zoltka, a potem bialka przez lancuch genetyczny. Wedlug scisle zaprogramowanego porzadku. A koncowym rezultatem tego procesu bedzie kurczak.
Czlowiek powstaje z takiej samej komorki. Roznica jest tylko w lancuchu genetycznym, no i ta pierwsza komorka nie zostala zapuszkowana razem z zarciem. Prawdopodobnie rozmiary takiej "konserwy" bylyby niepraktyczne. Dlatego wymyslony zostal "rurociag" pokarmowy zasilajacy ta pierwsza komorke z doku zwanego matka.
Biblia opisuje proces montowania lancucha genetycznego Adama. Przetlumaczone to zostalo jako "lepienie z gliny". Nalezy rozumiec, ze cegielki lancucha czlowieka zostaly poskladane w calosc, nie z gleby, co sugeruje termin glina, a innych elementow, na ktore autor (autorzy) nie mieli okreslenia. Nastepnie "tchnal w niego zycie", to nic innego, jak sukces uruchomienia procesu odzywiania sie tej pierwszej komorki zgodnie z zapisem genetycznym.
Drugi etap, to powstanie Ewy. Ewa powstala z "zebra Adama". Tu znowu autor nie mial okreslenia na zaobserwowane zjawisko. Zebro nalezy rozumiec, ze uzyta zostala "czesc" Adama zawierajaca jego kod genetyczny i po modyfikacji cegielek wyrosla Ewa, maszyna reprodukujaca czlowieka.
Nie ulega watpliwosci, ze od zwierzecia jednokomorkowego, jakim jest gabka zyjaca w oceanie do czlekoluda, zyjacego na ladzie mamy cala game stworzen posrednich. Kazde z tych stworzen jest scisle zdefiniowane i sklasyfikowane przez badaczy (cale szczescie, ze nie przez filozofow), zyje wlasnym zyciem. Wcale nie "przechodzi" do wyzszego rzedu. Wrecz przeciwnie. Ewentualna chec przejscia gatunku na wyzszy poziom jest zablokowana. Jedyne zainteresowanie co wykazuje jeden gatunek w kierunku innego gatunku, to jakby tu go zjesc. Kon nie byl zainteresowany oslica, coby mula stworzyc. Czlowiek musial "maczac w tym palce". Z powstaniem Mulata bylo podobnie. Karmienie kota marchewka, tez nie spowoduje, ze w setnym pokoleniu kotow pojawja sie im dlugie zeby, jak u zajaca. Zajac sam od siebie nie wykazuje zainteresowania kocica, coby nowe futrzaki powstaly.
Dlugie zeby u kota wymagaja wprowadzenia "informacji zebowej" do kociego lancucha. Wedlug pana Darwina, to powinno niebawem nastapic, wszak ilosc czasu jaka uplynela od momentu powstania kota do dzisiaj jest wystarczajaca. Niestety, nie mamy kotow z dlugimi zebami. moze w przyszlym roku pojawia sie.
Owszem, zdazaja sie "wypadki przy pracy", wystarczy pojsc do muzeum natury i obejrzec dziwolagi genetyczne , ale nalezy to wiazac z zasmiecaniem natury przez czlowieka, a nie filozoficzne teorje ewolucji.
Czlowiek ma dwa mozgi. Jeden tworczy i drugi funkcjonalny. Zwierzeta maja tylko jeden, funkcjonalny. Nie ulega watpliwosci, ze etapy rozwoju zwirzat, poprzez dokladanie "cegielek" z coraz to nowa informacja genetyczna, zmierzala w kierunku zbudowania maszyny idealnej. Taka maszyna jest nasze cialo ze wszystkimi "urzedzeniami" funkcyjnymi, wlacznie z zakodowana odbudowa. Do takiej maszyny dopiero zostal wlozony mozg tworczy.
Nasze cialo funkcjonuje calkiem poprawnie tylko z mozgiem funkcjonalnym. Jest to "czlowiek roslina" co prawda, ale funkcjonuje. Medycyna zna takie przypadki.
Mozg tworczy moze pracowac w separacji od ciala. Jest to zwiazane z duzymi problemami zaopatrzenia go w srodki odrzywcze, ale nie niewykonalne. Napewno medycyna zna takie przypadki, ale nie chwali sie nimi ze wzgledow etycznych.
Wypedzenie Adama i Ewy z raju (laboratorium) nastapilo nie z powodu obrzarstwa jablkami, a sukcesu w uruchomieniu prokreacji.
Nie jest tajemnica, ze niska temperatura nie niszczy informacji genetycznych. A to daje do myslenia, ze podroze miedzy planetami takiego materialu jest mozliwe.
Arka Noego tez jest prawdopodobna. Oczywiscie tlumaczenie dzieciom, ze Noe zgromadzil zwierzeta parami w celu uratowania fauny, to sciema wymyslona przez zdziecinialych doroslych. Dzieci sa inteligentniejsze niz to sie starym wydaje. Dlaczego ci starzy nie wytlumacza dzieciom co jadly te zwierzeta w czasie wcale dlugiej podrozy? Jak Noe tlumaczyl lwom i tygrysom, ze te antylopy nie sa do jedzenia, a do prokreacji jak juz wyladuja?
Otoz Arka Noego zaczyna miec sens, jak przyjmiemy do swiadomosci, ze te wszystkie zwierzeta byly w formie "kulek" genetycznych. Mogly sobie lezec obok siebie i nie pozjadac sie nawzajem. Wyszly (Noe powynosil) z arki jak nastaly sprzyjajace warunki.
Mamy wiele przykladow ewolucii. Kazda ewolucja ma swojego Pana.
Panem ewolucji kulturowej jest czlowiek.
Pojawienie sie czlowieka tez ma swojego Pana.
Przyroda istnieje, ale nie jest Panem zadnej ewolucji, tak jak widzial to pan Darwin.
K.

do @art
"Krótko mówiąc, bzdura"
Dziękuję za ocenę! Znaczit', jak przepiszę książkę i się pomylę parę razy "w kierunku losowym", to raz będzie ona mniej ciekawa, a raz duuuużo lepsza? A milion milionów małp przy klawiaturze, stukając na oślep, w końcu napisze "Pana Tadeusza"? To jest właśnie WIARA, a nie żadna Nauka...

cos mi sie chrzani z komentarzami

polecam ksiazke "Dochodzenie w sprawie Stwórcy", ktora napisal Lee Strobel. Mozna do niej podchodzic czysto rozumowo, jesli ktos w Boga nie wierzy. Te ksiazke znalazlem w empiku w dziale filozofii. Mozecie ja przeczytac i zobaczycie ile ma wspolnego teoria ewolucji z faktami ktore da sie udowodnic. Dla szczekaczy, ze to filozofia a nie nauka, od razu mowie: ksiazka jest zbiorem wywiadow z jednymi z najslynniejszych naukowcow na swiecie, w tym laureatow nagrody Nobla. I sa tam argumenty czysto naukowe, czysto matematyczne i czysto filozoficzne. Kazdy znajdzie cos dla siebie.

Za parę lat dzięki ewolucji może powstanie gatunek lepszy od ludzkiego i co wtedy,czy będziemy traktowani jak zwierzęta?

boga nie było, nie ma i nie będzie

Jednym z twierdzeń makroewolucji jest to, że jeden gatunek zmienia się stopniowo - z biegiem czasu, w inny gatunek. Aby udowodnić tę tezę, naukowcy zebrali rozmaite istoty, ustawili je w szereg i wskazali na podobieństwa między nimi. Następnie powiedzieli, że one z pewnością wywodzą się od tego samego ewolucyjnego przodka. Jestem pewien, że widzieliście takie tabelki w szkolnych podręcznikach, pokazujące jak ryby przekształciły się w gady, a te z kolei - w ssaki. Powiedzmy, że wziąłem od pewnego producenta samochody różnych marek i ustawiłem je według ich wielkości. Następnie wskazałem na ich podobieństwa. Czy uwierzylibyście, że pochodzą one od tego samego ewolucyjnego przodka? Czy raczej nie użylibyście zdrowego rozsądku i nie pomyśleli, że mają tego samego twórcę? W najlepszym przypadku skamieliny, użyte do tworzenia tych tabelek, mogły zmodyfikować się w obrębie swojego gatunku - tak jak np. istnieją różnorodne rasy koni - ale czy to jest dowód na to, że jeden gatunek zamienił się w inny? Ależ skąd! Właściwie jest to dowód na to, że jeśli makroewolucja była by prawdą wszystkie gatunki spędzałyby więcej czasu na przekształcaniu się niż na udoskonalaniu. Owe skamieliny musiałyby być pozostałościami po po MILIONACH MILIONÓW form przejściowych, czyli istot w pośrednich stadiach ewolucji. Taki skamieliny nie istnieją! Charles Darwin, który bronił teorii ewolucji w swej książce "O pochodzeniu gatunków", uznał brak form przejściowych za jeden z fatalnych mankamentów swojej teorii. Stwierdził: "Skoro według tej teorii istniały niezliczone formy przejściowe, dlaczego nie możemy ich znaleźć w skorupie ziemskiej? Zamiast tego widzimy jedynie w pełni ukształtowane gatunki. Badania geologiczne nie dostarczają zbyt wielkiej ilości form przejściowych pomiędzy gatunkami występującymi w przeszłości i teraźniejszości. I to jest najbardziej oczywiste z wielu zarzutów, z którymi można się spierać. Wyjaśnienie leży jednak w wielce niekompletnych danych geologicznych". Darwin doskonale zdawał sobie sprawę z tego, co jest konieczne, aby udowodnić prawdziwość swojej teorii, ale był na tyle uczciwy, że się do tego przyznał. Według Darwina, problem nie tkwił w tym, że nie ma form przejściowych, tylko w tym, że ich nie znaleziono. Cóż, lekarstwem na to miała być nowoczesna geologia. A co dziś znajdujemy w rejestrze skamielin prawie 150 lat po Darwinie? Znajdujemy skamieliny w pełni wykształconych kudłatych mamutów, całych ryb, całych gadów, itp. WSZYSTKIE skamieliny to pełne formy, całkowicie zgodne ze swoim własnym gatunkiem. Nie ma istot z częściowo wykształconym szkieletem, płetwami czy dziobami. Wśród MILIARDÓW znalezionych skamielin nie ma ani jednej formy przejściowej, o których Darwin mówił, że muszą istnieć, jeśli jego teoria jest prawdziwa. O czym nam to mówi? Że coś jest nie tak z tą teorią! Dlaczego? Bo żaden gatunek NIGDY nie zmienił się w INNY gatunek. Ewolucjoniści próbują usprawiedliwić brak form przejściowych twierdząc, że gatunki ewoluowały tak szybko, że nie pozostawiły po sobie żadnych skamielin. Jednocześnie mówią, że dziś nikt z nas nie dostrzega ewolucji, ponieważ postępuje ona zbyt wolno. Zatem ewolucja jest zbyt szybka czy zbyt wolna? Nie ma żadnych dowodów prawdziwości tej teorii. Nie można znaleźć ani jednego takiego dowodu! Kiedy ktoś w coś wierzy, nie mając na to żadnego dowodu, czy można to zaliczyć do dziedziny nauki? Hmm.... Dochodzę do wniosku, że ewolucjoniści są ludźmi głęboko wierzącymi. Dlaczego ktoś miałby wierzyć w ewolucję, na którą nie ma żadnych dowodów, i którą tak naprawdę dowody dyskwalifikują? Jeden z ekspertów w tej dziedzinie H.W. Smith z NYU wypowiedział się na temat braku skamielin form przejściowych w przypadku kręgowców: "Luka ta pozostaje nie wypełniona a najlepszym miejscem początku ewolucji kręgowców jest WYOBRAŹNIA". :)

na wstepie chcial bym poprosic o to by wizwiskami, docinkami itd. nie kierowc sie pod czas dochodzenia do prawdy ktora mysle chcial bym odkryc na temat darwina i boga . Podoba mi sie ta toria o twożeniu dwiata wedle biblii jak to byly wszystkie nasze informacjie genetyczne w kapsułkach i po stwozeniu dogodnych warunkach zostaly otwarte- chcial bym tu posunac watek kazirodczy u zwirza ktory z punktu widzenia biologi ma miejce i ma silny wplyw na szybka mutacjie mozna nawed posunac sie o przypadkowa ewolucjie .Historia czlowieka ma mnostwo Dowodow i Faktów na zwiazki kazirodcze u ludzi głownie w zwerach władzy od faraonów , rzymian itd. Kośció potepial te żeczy i jest to prawo (koscielne )III rzesza wyszla z teoria czystoci rasy (tz powszechnie ja propagowala) Ewolucja jest powszechna ale czy jest prawem ? raczej nie ale mysle ze postepuje szybko i wolno wzależnosci od potrzeb gatunku popatrzmy na nas zaobserwujmy rodzine - mam 2 braci starszego i młodszego,starszy jest zewnetrznie taki jak ja mimo ze dzieli nas 1.5 roku róznicy natomiast mlodszy ma cechy wygladu podobne ale jest wiekszy o jakies 12 centymetrów. Cemu ? odpowiec jest prosta jest po innym ojcu ( to prawda ja i moj brad mamy tego samego tate a on innego ) co wplynelo na system ewolucyjny w polonczeniu z moja mama ale jest jescze siostra posiada mnustwo cech podobnych do mmnie i starszego brata -odpowiec prosta bo jest po tym samym tacie co ja i starszy brat .wszyscy jestesmy fizycznie dorosli wiec mozna spokojnie patrzec na cechy fizyczne ale psychicznie roznimy sie wszyscy wiec stwierdzenie ze to nasza psychika steruje ewolucja -ja jestem szybszy bo myslalem ze szybkosc mda mi przewage najpierw w domu a potem reszcie zycia mlodszy jest silny bo myslal o sile podobnie starszy ale on poszed jescze w innym kierunku stawial na posadanie bogactwa itd itd uksztaltowalismy sie lub ksztaltujemy nie wiem jak jest u innych (tz stwozen)moze nie maja tyle mozliwosci co my co w jkim tam sesie je chamuje ale biorac kolo siebie nasza 4 to my mmy takie same geny a psychikie rozna. to samo jest ze zwierzetami tego samego gatunku .Mysle ze zadni wiedzy powinnismy sie wspierac i pomagac sobie z zeczliwoscia i nie zapominac o celu Prawdzie w odgadnieciu lub dojsciu do niej kazdy kij ma dwa konce itd. uzyjmu naszej wyobrani praw ktore znamy i ktorych nie znamy a chcemy poznac blokowanie sie w wzajemnych relacjach jest bezcelowe i prowadzi do podialu i ddaleniu sie od sedna Ruszmy sie i pokażmy na czym polega sila naszych umyslow bo jesli ja lubie kolor czarny a ktos bialy to nie zapominajmy ze lubimy razem kolory.Moze ewolujemy na wyższy poziom relacji niz reszta naukowcow i uczonych pozdrwiam i przepraszam za orografie polki nie jest oja dobra strona zwlaszcza ze uzywam go bardzo rzadko

Bardzo ciekawa dyskusja. Na szczęście są zarówno głosy "za", jak i "przeciw". Ja osobiście jestem "przeciw", bo nie mogę sobie wytłumaczyć jak z myszy mógł wyewoluować nietoperz, który ma tak skomplikowany system echolokacji. To musiałaby być nadludzko sprytna mysz! :)

Ciekawa dyskusja ;)
Jestem raczej zwolennikiem teorii ewolucji.
Chciałbym zwrócić uwage na jedną wydaje mi sie naistotniejszą zmienną w procesie ewolucji czyli czas ....
Ludzie "przeciętni" postrzegają czas na swoj własny sposób życie ludzkie to około 80 lat teoria ewolucji ma 150 lat (to bardzo dużo) historycy i archeolodzy siegają dalej powiedzmy ze 4 tysiące lat wstecz Antropolodzy sięgają do początku człowieka rozumnego jakieś 160 tysiecy lat wstecz (bardzo dużo); paleontolodzy sięgaja na podstawie pośrednich śladów jeszcze daej w głab czasu szukając początków życia; niestety czym dalej wstecz wszyscy mamy tendencje do spłaszczania czasu wydaje nam sie że 80; 150 lat to dużo ale juz 4 tysiace lat stoi jakby zaraz obok na lini czasu czym dalej w przeszłośc tym łatwiej o skróty 160 tysiecy lat zaraz potem.... 4 mln poczatki humanoidów i 3,2 MLD lat szacowane poaczątki życia .... coraz większe skróty .... w spojrzeniu na życie i teorie ewolucji. Musimy sobie uświadomoć ze każda sekunda z tych domniemnaych 3 mld lat życia na ziemi trwała dokładnie tyle samo i ciagu tej jednej sekundy proces ewolucji trwał róznież tak samo jedynie nabierając tempa wzrast ze wzrostem różnorodności biologicznej ....

na koniec podziele sie linkiem do ciekawego spojrzenia na teorie ewolucji gdzie dosyć obrazowo przedstawiono problem ewolucji narządu wzroku...

http://www.youtube.com/watch?v=5e6NYwLNQ...

Dear Marko,
Masz troszkę racje ... ale wiele z form przejściowych zostało znalezionych
http://pl.wikipedia.org/wiki/Brakuj%C4%8...

To że nie istnieją wszystkie przejścia międzygatunkowe , albo trudno je znaleźć nie jest podstawą do zwątpienia w teorię ewolucji. Wynika to również z faktu, że nie wiemy ile zmian dokonało się (gwałtownie) na tle mutacji .Jest to może nie najistotniejszy, ale jednak ważny czynnik ewolucyjny. Faktem jest , że środowisko ziemskie zmieniało się dość gwałtownie więc pewnych czynników wpływających na szybkość ewolucji nie obserwujemy w ostatnich tysiącleciach.

Jak dla mnie podobieństwo DNA jest wystarczającym dowodem ewolucyjnym, nie potrzebuje innych.

A ja polecam wszystkim bardzo ciekawy film "Młody wiek Ziemi". W nim to pan profesor w sposób naukowy przedstawia dowody na to, że obowiązujący podział geologiczny naszej planety jest zwykłą bujdą na resorach, a teoria ewolucji jest wyssana z palca.

Teoria ewolucji Darwina podważona
Zdaniem Michaela Rampino, geologa z Uniwersytetu w Nowym Jorku, teoria stopniowej ewolucji przedstawiona przez Karola Darwina jest niespójna z dowodami geologicznymi.

Z opublikowanej na łamach czasopisma naukowego „Historical Biology” pracy Rampino wynika, że teorii Darwina, mówiącej o stopniowej adaptacji do środowiska poprzez dobór naturalny, nie potwierdzają zgromadzone dowody geologiczne. Zdaniem naukowca Darwin niewłaściwie zinterpretował przyczyny i skutki wielkiego wymierania gatunków, a jego teoria o stopniowym charakterze ewolucji ma błędne podstawy.

Z boku widać lepiej