holandia
4
23

Czas obiadu

czerwiec 2008, Kategoria: Obyczaje

W oczach wielu cudzoziemców, szczególnie tych z biedniejszych, nie Zachodnich krajów, Holendrzy zachowują się nad wyraz niegościnnie.talerz obiadowy

Najłatwiej to wpada w oczy gdy zbliża się pora obiadu, czyli po godzinie 17-tej.

Przyjść do kogoś w odwiedziny w godzinach 17-19 jest sporym nietaktem. Ten czas jest zarezerwowany na obiad (avondeten).

Gdy już jednak zrobisz ten nietakt i będziesz znajdował się w Holenderskim domu około godz. 18-tej to zaobserwujesz wszelkie znaki gospodarzy które mają ci dać do zrozumienia, że czas abyś sobie poszedł.

O godz. 18-tej gospodarz będzie znacząco patrzył na zegarek, porównywał ten czas z zegarem ściennym, pochrząkiwał i wiercił się na miejscu. Czas iść do domu bo Holender je obiad bez niezapowiedzianych gości. W ostateczności możesz poczekać na kanapie i przyglądać się jak on sam konsumuje swoją np. zimową specjalność: boerenkool (w Polsce niepopularne warzywo o nazwie jarmuż).

popularne4 komentarze

user Zofia

No coz, tak tu jest przyjete, ze obiad robi sie tylko dla rodziny.Kazdy Holender o tym wie i raczej o tej porze nikt do nikogo nie przychodzi niespodziewanie z wizyta.Co innego,jak jest zaproszony na obiad, wtedy gospodyni jest przygotowana na wiecej osob.U nas w Polsce, czesto gotuje sie wiecej, poniewaz wiele rodzin mieszka razem.Tutaj zadko kiedy zeby mlode malzenstwa mieszkaly z rodzicami.My np mieszkamy we dwojke, wiec bez sensu by to bylo, abym gotowala obiad na 4 lub wiecej osob.Kiedy wiem ze bede miala dzieci lub gosci na obiedzie, to co innego.Logiczne chyba:)Ale zawsze wrwazie niespodziewanych gosci jest Chinczyk lub inna resteuracja na wynos:)

user Wiktor

Co kraj to obyczaj…

user Dorota

Tez przyjelam ten zwyczaj i nie chcialabym,zeby ktos mi przeszkadzal w obiedzie.Tak jak Zofia pisze,co innego zaprosic kogos na obiad.
Boerenkool - jarmuz polubilam.Chcialabym zobaczyc mine Holendra przygladajacego sie Polakowi konsumujacego flaki,nerki,glowizne czy mozdzek:)

user GUSIA

Moj Holender jadl ze mna flaczki i nic mu sie nie stalo zyje do dzis :)

dodajDodaj komentarz