Holenderski kalkulator dobrobytu

Holendrzy szybko nauczyli się od Żydów mądrości której wielu narodom wciąż brak: liczy się twoja fortuna a nie twoja zasmarkana wiedza, opinia, inteligencja, duma, ambicja i godność. Gdy masz pieniądze to masz tą resztę. Holenderski buchalter potrafi policzyć wszystko.

W Polsce tak naprawdę historyczna pamięć zaczyna się dopiero po roku 1945. Co było wcześniej - to tylko legendy, mity, obce notatki i bardzo subiektywne interpretacje. W Holandii nie było nigdy takiej zawikłanej historii.

Ciągłość historii

Historia tego kraju ma logiczną ciągłość. Ten sam naród. Ten sam obszar. Ta sama elita władzy. Kontynuacja historyczna bez gwałtownych zmian. Obyczaje, kultura, gospodarka, ekonomia i codzienne życie ma swoją logiczną ciągłość od setek lat. Holender dba o to. Nie da się zbyt mocno ogłupieć modom które już nie raz wprowadziły Europę w przepaść.

Przykładem holenderskiej historycznej ciągłości jest możliwość obliczenia ile zarabiają dzisiaj a ile zarabiali 400 lat temu. Prawda, że my Polacy nie jesteśmy w stanie tego policzyć u siebie?

400 lat w holenderskich zarobków

Holenderscy buchalterzy - mistrzowie rachowania i kalkulacji - wyliczyli ile zarabiają dzisiaj a ile zarabiali 400 lat temu, w "Złotym Wieku" Holandii, w wieku historycznie największej prosperity tego kraju. Jak się ma holenderski gulden (lub floren) z XVII wieku do Euro z roku 2014.

gulden-floren-euro

Najbogatsi teraz 111 razy bogatsi

W 17 wieku Holandia liczyła około 20 bogaczy z majątkiem ponad 1 milion guldenów co fachowi ekonomowie przeliczają na dzisiejsze 9 mln. euro. Dzisiaj Holandia liczy 20 osób (lub rodzin) posiadających majątek ponad 1 miliard euro.

Według obliczeń międzynarodowego instytutu społecznej historii ówczesny jeden milion guldenów przedstawiał dzisiaj w sile nabywczej wartość około 9 milionów Euro.

Dzisiejszy kapitał jest znacznie bardziej "wirtualny" niż 400 lat temu ale przeliczając ówczesne majątki na dzisiejszą siłę nabywczą wynika, że najbogatsi są dzisiaj 111 razy bogatsi niż byli w roku 1650. Nie wynika to zresztą z ich ówczesnej powściągliwości w nadmiernym się bogaceniu lecz z dosłownie fizycznych ograniczeń siły roboczej jaką mieli do dyspozycji. Dopiero od XIX wieku, gdy populacja ludzkości zaczęła wzrastać można było na większa skalę pomnażać majątek własny bez podnoszenia zarobków robotników.

Biedni 9 razy bogatsi

Przeciętny Holender zwany dzisiaj umownie "Jan Modaal" a wówczas rzemieślnik, zarabiał cztery wieki temu 300 guldenów rocznie co według wyliczeń holenderskich buchalterów przedstawia dzisiaj wartość 2.700 Euro siły nabywczej. W praktyce statystyczny Holender (czyli ten Jan Modaal) zarabia dzisiaj 24 tys. euro rocznie czyli aż, albo tylko, 9 razy więcej niż w roku 1650.

Złoty Wiek vs. XXI wiek

W Złotym Wieku dwudziestu holenderskich oligarchów posiadało 13 procent holenderskiego dochodu narodowego, z czego zresztą 75% znajdowało się w rękach rodziny Orańskiej. Dzisiejsi miliarderzy posiadają 14% dochodu narodowego Niderlandów.

Podatki

Także w Złotym Wieku oligarchowie umieli omijać fiskusa. Majątki lokowano za granicą: w Paryżu, Londynie, Madrycie, Kadyksie, Florencji, Petersburgu, Frankfurcie i zamorskich posiadłościach aczkolwiek przemieszczanie pieniędzy w tamtych czasach było technicznie znacznie większym problemem niż jest dzisiaj.

Holandia i reszta świata

Dobrobyt Holandii, a w szczególności dzisiejszych prowincji Północna i Południowa Holandia związany był z wyjątkowym na skalę Europy i świata postępem technologicznym w tych regionach.

  • Gdy w Holandii od XVI wieku na szeroką skalę zaczęto wykorzystywać siłę wiatru w celach przemysłowych [zobacz: wał korbowy i wiatraki] dochód narodowy brutto na jednego mieszkańca (PKB per capita) w tym kraju był dwa razy wyższy niż przeciętna reszty świata.
  • W roku 1840 po wprowadzeniu maszyn parowych PKB per capita był cztery razy wyższy.
  • W roku 1900 dzięki m.in. szybkiemu rozwojowi chemii PKB per capita wzrósł ośmiokrotnie względem przeciętnego obywatela reszty świata.
  • W czasach technologi informatycznych, od roku 2000, w Holandii i innych najbardziej rozwiniętych krajach zachodnich PKB per capita jest już 18 razy wyższe niż przeciętna dla reszty świata.

Kto płaci ten wymaga

Już w niedalekiej przyszłości większość prostych zawodów zostanie całkowicie zautomatyzowanych. Roboty przejmą pracę już nie tylko robotników na taśmach produkcyjnych, ale także urzędników, kierowców, lekarzy, adwokatów, handlowców, nauczycieli itd. Miliony jak nie miliardy ludzi będzie żyło na łasce panujących możnowładców.

Historia uczy, że nawet największe protesty społeczne, wojny i rewolucje nic pod tym względem nie są w stanie zmienić.

Kto finansuje, ten ustala warunki i ten zbiera owoce, więc należy się spodziewać, że w przyszłości, za 20-30 lat, dzisiejsze fortuny powiększą się do groteskowych rozmiarów.