Fotografia bez bajeru

W roku 2009 pisałem o końcu ery lustrzanki akurat w momencie kiedy ceny cyfrowych lustrzanek na tyle spadły, że stały się osiągalne dla wszystkich. Wciąż pokutuje przekonanie, że lustrzanką zrobię lepsze zdjęcia i do tego wyglądam bardziej serio z uwieszonym na szyi aparatem na szerokim pasie Nikon/Canon.

Kupując lustrzankę panowie kierują się głównie wizerunkiem tego produktu. Niezależnie od jego sensu i celowości zastosowania. Podobnie jak mężczyzna chętnie wybierze BMW ponad Toyotę Aygo. Ale kobiety są rozsądniejsze.

Jak już jesteśmy przy kobietach i mężczyznach w fotografii to zasadniczą różnicą jest to, że panie fotografują najchętniej ludzi; swoje koleżanki, dzieci, rodzinę. Panowie fotografują domy, drzewa, krajobrazy. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Te domy, drzewa i krajobrazy będą niezmienione i za sto lat, gdy tymczasem człowiek szybko przemija.

Ale zacznijmy od sprzętu.

Pierwsza wada lustrzanki:

Przeciętny fotograf używa aparatu do zdjęć na Facebooka, smartfona, tabletu lub innego elektronicznego medium. To jest fakt. Nawet największy i najdroższy ekran telewizyjny lub komputerowy ma maksymalną rozdzielczość 1920x1200 pikseli czyli 2,3 Mpix - także twoje zdjęcie musi być zredukowane do 12,5% oryginalnej wielkości (a na Facebooku jeszcze znacznie bardziej!).

Noszenie wielgaśnej lustrzanki z jeszcze większym obiektywem jest strzelaniem z armaty do komara. Przerost formy nad treścią. Jakość zdjęć z dobrej lustrzanki będzie jedynie widoczna gdybyś te zdjęcia drukował w formacie plakatu a nie wstawiał na Facebooka.

Druga wada lustrzanki:

Aparat taki jest duży i ciężki. W praktyce nie zawsze chce się go zabierać ze sobą i nosić cały dzień na ramieniu lub co gorsza dźwigać w torbie z innymi akcesoriami. Czyli szansa na okazjonalnie unikalne zdjęcie jest mniejsza.

Trzecia wada lustrzanki:

Lustrzanka ma wymienne obiektywy ale tylko w teorii. W praktyce przeciętny ambitny fotograf-amator kupi względnie tanią, popularną, plastykową lustrzankę firmy Nikon lub Canon; aparat ze standardowym kitowym, plastikowym obiektywem (do kitu) i już nigdy nie stać go będzie na kupno przyzwoitego obiektywu którego cena przekracza wielokrotnie wartość jego lustrzanki.

Czwarta wada lustrzanki:

kompaktowy top 2012 roku

Lustrzanka kojarzy się ludziom z zawodowym fotografem i "prawdziwą fotografią" i w momencie gdy ją podnosisz do oka każdy zastyga w bezruchu mając się na baczności bo "będzie na zdjęciu". Trudno o spontaniczne zdjęcia w niepostrzeżonych momentach. To jest zdumiewające jak ludzie szybko spostrzegają wycelowany w siebie aparat, nawet ze sporej odległości.

Zalety lustrzanki: zdjęcie może być (choc nie musi) lepszej jakości niż z dobrego kompaktu ale ta jakość jest tylko zarezerwowana tylko dla rzeczywistych fanatyków fotografii i zawodowców.

Dlatego nie kupuj lustrzanki, bo z czasem ona i tak wyląduje w szafie, służy jedynie jako symbol statusu społecznego dla mężczyzn a używana sporadycznie nigdy nie będzie w rękach amatora ustawiona inaczej jak na AUTO.

Chcesz mieć naprawdę dobry aparat i jednocześnie móc go swobodnie włożyć do kieszeni lub torebki i zabrać na każą okazję? Wbrew pozorom wybór nie jest wielki, wśród tych tysięcy modeli. Poniższe aparaty nie widuje się często w promocjach Mediamarktu. To są perełki wśród kompaktów potrafiące więcej niż ci do głowy przyjdzie.

Wiatrakowa lista najlepszych "kieszonkowców" 2012:

Olympus XZ-1 (ok. €360/1500zł)
Panasonic Lumix DMC-LX5 (ok. €380/1600zł)
Sony DSC-RX100 (ok. €650/2700zł)

Te trzy aparaty nie należą do tanich ale są swojej ceny zdecydowanie warte gdyż jednoczą w sobie rzeczywiście jakościowo dobre zoom-obiektywy z wszystkimi możliwościami jakie wymagający amator może sobie życzyć.

Zobacz także: