Rok 2010: tablet iPad zdobywa Holandię

"Wychowałem" się na pececie i jego pierwszy prymitywny model zawitał w naszym domu w roku 1985. Floppy's i DOS 3.0 to było coś w tamtych latach.

Nie należę do wielbicieli firmy Apple, choć ma ona niewątpliwie wielkie zasługi w popularyzacji kieszonkowego internetu

Apple był 20 lat temu niebotycznie drogi i zarezerwowany dla bogatych firm designerskich. Dopiero od niedawna pracuje także na aparacie firmy Apple. Wciąż uważam, że PC i Microsoft to wolność wyborów, to kapitalizm; gdzie nic nie działa dobrze ale jest wolność wyborów, natomiast Apple to komunizm; wszystko gra ale pod przywództwem jednego dyktatora.

PC jest jak Lego Techniks a Apple jak Duplo

iPad Od pewnego czasu mam możność (jak mi żona pozwoli) bawić się w domu najnowszym produktem Apple: tabletem iPad. Muszę przyznać, że jest to genialne cudeńko, reagującym na moje palce tak jak sobie tego życzę, wykonujące wszystkie polecenia zgodnie z naturalnym ruchem palców. Aparat dziecinnie prosty w obsłudze a niektóre jego funkcje są po prostu magiczne i gęba się sama śmieje trzymając ten elektroniczny kafelek w rękach. Uważam, że jest to idealny aparat do domowego użytku, gdy używasz laptopa na kanapie lub przy kuchennym stole; do internetu, przeglądania zdjęć, pisania maila i czytania gazety lub książki (już nie wspomnę o części rozrywkowej tego kafelka). Poza tym iPad kosztuje tyle samo co przeciętny laptop a jego funkcjonalność jest bez porównania lepsza. Ale powiem szczerze, że nie napisałbym powyższego nigdy, gdybym się sam w praktyce nie przekonał. Kto weźmie ten kafelek do ręki będzie wiedział o czym mówię.

(To nie jest reklama Apple bo poza tabletem iPad nie polecam żadnego produktu tej firmy. Zresztą iPad ma też jedną wadę).