Historia holenderskiej imigracji - druga fala: odbudowa

W latach pięćdziesiątych wielu młodych Holendrów nie widziało dla siebie perspektyw w kraju odbudowującego swą gospodarkę po latach wojennej zapaści. Całe rodziny emigrowały za ocean. Tymczasem kraj potrzebował rąk do pracy.

kopalnia1950 Lata 50-te XX wieku w Holandii były latami odbudowy gospodarki po zniszczeniach wojennych i szybkiego wzrostu ekonomicznego. Ciężki przemysł i kopalnie potrzebowały młodych rąk do pracy. Jednocześnie dużo Holendrów emigrowało w tym czasie do Kanady i Australii.

Włosi i Hiszpanie

Nastał brak rąk do pracy w przemyśle ciężkim i wydobywczym. W latach 1950-1960 do Holandii przybywają za pracą bezrobotni Włosi z biednego południa i Sardynii znajdujący pracę głównie w kopalniach Limburgii. Na początku lat 60. przybywają Hiszpanie z Andaluzji i Estremadury i mieszkańcy portugalskich kolonii z Zielonego Przylądka i Angoli. W tych latach pracodawcy poszukali usilnie rąk do pracy w krajach wokół morza Śródziemnego. Przybywało także pracowników z Grecji i Jugosławii.

W holenderskich kopalniach pracowało już od lat międzywojennych sporo polskich górników. Polska po odzyskaniu niepodległości w latach dwudziestych i latach kryzysu lat trzydziestych borykała się z ogromnym bezrobociem (skąd my to znamy). Biura rekrutacyjne oferowały Polakom pracę w ciężkim przemyśle Holandii, Belgii i Francji. Także wielu polskich kombatantów II Wojny Światowej z alianckiej armii znalazło pracę w kopalniach Limburgii. W holenderskich kopalniach okresu międzywojennego pracowało 12 tys. gastarbeiterów.

Gastarbeiter

Słowo Gastarbeiter powstało już w latach 40. w Niemczech w czasie II Wojny Światowej i słowem tym określano cudzoziemców pracujących dobrowolnie na rzecz III Rzeszy, w przeciwieństwie do słowa Zwangsarbeiter dla określenia robotników przymusowych. Słowo upowszechniło się w całej Europie w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku.

Fale imigracji w Holandii:

[aktualizacja z 2008 r.]