W intelektualnych kręgach Europy do dobrego tonu należy postawa antyamerykańska. Sam też należę do ludzi nie sympatyzujących ze Stanami Zjednoczonymi i ich dzisiejszej hegemonii w świecie. Zapewne wynika to także z mojej polskiej przekory.
Dzisiaj Amerykanie wybierają naszego prezydenta.
Naszego, bo on będzie decydował o naszym życiu i losie więcej niż jakikolwiek inny prezydent w świecie.