Wśród paru rzeczy jakie najchętniej lubię w życiu robić jest gotowanie i jedzenie. Pod tym względem różnie się od Holendrów którzy jedzenie traktują jako zło konieczne i kromka chleba posmarowana jakąś-tam pastą zapełniającą żołądek im w zupełności wystarcza (przeczytaj Śniadanie w Amsterdamie).