- The page you requested does not exist. A search for kraj holandia fotki resulted in this page.
- The page you requested does not exist. A search for kraj holandia historia i polityka resulted in this page.
- The page you requested does not exist. A search for kraj holandia holendrzy w polsce resulted in this page.
- The page you requested does not exist. A search for kraj holandia kraj i ludzie resulted in this page.
Szczęśliwi ludzie w depresji
Kiedy człowiek jest szczęśliwy? Może indywidualnie ktoś potrafi sobie na to pytanie odpowiedzieć, czy szczęściem dla niego jest pierwsza przejażdżka nowym samochodem, czy śmiech dziecka w kąpieli, czy letni śpiew skowronka nad polem pszenicy. Ale jak zmierzyć szczęśliwość całego narodu?
Podejrzewam, że poczucie szczęścia mocno związane jest z charakterem narodu a wrodzony optymizm i poczucie szczęścia jest ważnym składnikiem recepty na sukces. Sukces jaki odnosi w świecie Cywilizacja Zachodnia z Holandią włącznie.
W tego typu badaniach mierzących stopień szczęśliwości różnych narodów na szczycie zawsze plasują się te najbogatsze kraje zachodu jak Dania, Norwegia, Holandia, USA natomiast najbardziej nam pokrewne narody jak Rosjanie i Ukraińcy stoją na dole takiej listy obok nas. Czyżbyśmy byli aż tak nieszczęśliwi a Holendrzy aż tak szczęśliwi?
Nie.
Nasza słowiańska dusza musi krwawić i cierpieć. Paradoksalnie dopiero wtedy czujemy się szczęśliwi. Szczęście czerpiemy z rozpaczy, z żalu i tragedii. Szczęście dają nam tragiczne epizody naszej historii bez końca wspominane ze łzami w oczach, rozdzierając szaty.
Holendrzy tego robić nie będą. Taka postawa życiowa jest niepraktyczna, do niczego nie zmierza i nic nie daje. Nie opłaca się.
Moja holenderska sąsiadka za każdym razem gdy się jej spytam tradycyjnym „Hoe gaat het?” (dowolnie tłumaczone „co słychać”) odpowiada z uśmiechem zwyczajowym „Prima!” – choć ja wiem, że jest nieszczęśliwą osoba z nie jedną wielką osobistą tragedią.
Gdy spotkam moją polską sąsiadkę to na pytanie „co słychać?” otrzymam natychmiast całą jej listę bolączek i problemów. 
Holendrzy są szczęśliwi, zadowoleni i optymistycznie patrzą w przyszłość. Tak przynajmniej wynika ze tegorocznych badań Biura Planowania Społeczno-Kulturalnego. Holendrzy z natury są społeczeństwem zadowolonym i podobnie jak Amerykanie wiedzą, że warto "by happy" i "keep smiling" - bo kto się uśmiecha do życia to i życie uśmiecha się do niego. Tak wysokie poczucie szczęścia wychodzące różnych ankietach jest dobrym parawanem do ukrycia swych problemów z zasady: „a niech sąsiad wie, że ja jestem szczęśliwszy od niego!".
Deklarowane szczęście nie za bardzo pokrywa się z faktem, że codziennie miliony kobiet i mężczyzn zapijają po cichu, w zaciszu domowym, swoje bolączki w alkoholu, że milion Holendrów łyka codziennie środki antydepresyjne i codziennie kilku Holendrów popełnia samobójstwo.





ILE????????????, MILION HOLLENDROW to znaczy 1 na 17 osob!?!?
a co się dziwisz? W Polsce ok. 4 mln, czyli jeszcze lepiej, bo 1 na 10... :(
chyba nie tyle "slowianska" dusza, co "polska". bo zdaje sie, ze Czesi tego problemu nie maja, podobnie zreszta jak Slowianie Poludniowi.
maja Rosjanie, ale tez Portugalczycy (ktorzy na pewno nie wygladaja na Slowian) i zdaje sie tez Irlandczycy.
co do wynikow - tu chyba dochodzi jeszcze jeden czynnik: sklonnosc do wpuszczania obcych w zycie prywatne. Holender chroni swojego domu/duszy jak fortecy, a Polak jest duzo bardziej otwarty i bardziej sklonny do wygadania sie. a ze ma problemy... no ma, bo kto ich nie ma
Panie Redaktorze,
Jeszcze nikomu nie zaszkodzilo oddac tekst do korekty przed publikacja! Widze conajmniej jeden blad.
Przepraszam, jesli sie bezsensownie czepiam a zamyslem portalu Wiatrak jest pozostanie amatorska gazetką z poziomem publikacji wzorowanym na szkolnym radiowęźle.
Amerykanie nauczeni tego, aby zawsze się uśmiechać (bez względu na to, co pod tym uśmiechem ukrywają) co roku powiększają szeregi osób leczonych na kompleksy i depresję. Może czasem warto powiedzieć wprost, co jest OK a co nie jest, wyrzucić to z siebie, niż dusić a następnie, nie mogąc sobie poradzić z prawdziwymi odczuciami, lądować w kanapie z kolejnymi przekąskami, co mają nas "pocieszyć".
Ostatnie trzy zdania z powyższego tekstu bardzo trafnie odzwierciedlają tę sytuację, choć mogę się zgodzić, iż skłonność do narzekania jest nijako wpisana w nasze codzienne, polskie myślenie - tylko czemu się dziwić?! Rząd, polityka, i inne aspekty naszego życia społeczno-gospodarczego nam to fundują.
Dodaj nową odpowiedź