Oddajcie nam rowery!
Patrząc na niemiecką okupację z polskiej perspektywy ogarniają Polaka mieszane uczucia. Trochę zazdrości, trochę dumy, że mu nie jesteśmy takie mięczczaki, troche pogardy dla tchórzy. Ech! Co to była za wojna! Kpina! My to mieliśmy prawdziwą wojnę i prawdziwych bohaterów!

10 maja 1940 niemiecka armia wjechała sześcioma pociągami do Holandii. Bez jednego strzału. 14 maja o godz. 13.30 niemieckie samoloty zrzuciły 100 ton bomb na Rotterdam, niszcząć sporą część centrum miasta i zabijając 800 mieszkańców.
Jeszcze tego samego dnia Holendrzy skapitulowali.
Okupacja nie była dla Holandii zbyt uciążliwa. Praktycznie życie przeciętnego mieszkańca toczyło się normalnie i uciążliwości spowodowane niedoborami były tu podobne jaki w samej III Rzeszy. Całe życie społeczne funkcjonowało normalnie; zakłądy pracy, banki, szkoły, itd. jedynie skonfiskowano radia aby nie słuchać Głosu Londynu.
Liderem Holandii był przywóca Niderlandzkiej Partii Nacjonalistycznej (NSB) Anton Mussert. W miarę postępu wojny powstawały niedobory żywności i coraz więcej produktów
racjonowamno na kartki - bardzo podobnie jak to jeszcze wielu Polaków pamięta z lat stanu wojennego lat 80-tych. Deportowano także Żydów, co jak wszędzie w Europie nie spotykało sie i w Holandii z oporem.
Jak mało dokuczliwą była okupacja obrazuje to, że do dziś za najbardziej wspominanym zdarzeniem okupacji jest… konfiskata rowerów. Do dziś z ironią wypominają Holendrzy Niemcom te rowery i do dziś, półżartem, w kawałach żąda się zwrotu rowerów.
W latach 1942, 1944 i 1945 władze niemieckie zarządziły konfiskatę rowerów dla potrzeb armii. Holenderscy policjanci gorliwie konfiskowali rowery od przypadkowych przechodniów na ulicach. Szacuje się, że ogółem w ten sposób Niemcy skonfiskowali około 100 tys. rowerów w Holandii co w tym okresie stanowiło około 3% wszystkich rowerów w tym kraju.
Chłopak żartuje: "Mijn opa zijn fiets was ook gestolen, en na de oorlog nog wel 20 keer, geloof ik".
Oprócz uciążliwośći okupacji jak niedobory żywności i Głodowa Zima 1944/45 wojna przyniosła Holendrom także korzyści o któych starzy ludzie jeszcze wspominają.
Ówczesny dyktator Europy; Adolf Hitler wprowadzał w podbitych krajach swoje prawo, któe zresaztą nie było takie złe i zostało w wielu wypadkach utzrymane także w Holandii a nawet w Polsce.
Prawa wprowadzone przez Niemców w czasie okupacji w Holandii, wciąż ważne:
- Czas środkowo-europejski (przedtem Holandia miała swój własny czas)
- Kinderbijslag (zasiłek na dzieci) dla pracujących rodziców
- Obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne (modyfikowane w 2006)
- Zniesienie pierszeństwa rowerzystów z prawej (wprowadzone ponownie w 2001)
- Przyłączenie wysp Vlieland i Terschelling do Fryzji





Gwoli scislosci nalezy przypomniec o wiernopoddanczym liscie Bernharda do Adolfa, w ktorem ten pierwszy oferowal swoje uslugi jako namistnik (Stadhouder), a ktory to list oficjalne kanaly oraz panujaca dynastia skrzetnie przemilczaja. Co prawda Bernhard odkupil swe winy walczac po stronie Aliantow, ale niesmak pozostal. Co do ruchu oporu: jak w Polsce symbolem ruchu oporu byla litera P przechodzaca na dole w kotwice (potocznie nazywana "kotwica"), tak w Holandii ruch oporu malowal na murach " 6,25" albo "6 1/4". Dlaczego? Pochodzi to od nazwiska Arthura Seyss-Inquarta (zes en een kwart), ktorego Adolf mianowal Komisarzem Rzeszy do spraw okupowanej Holandii - Reichskommissar fuer die besetzten niederlaendischen Gebiete. Oczywiscie nie sposob porownywac ruchu oporu w Holandii do ruchu oporu w Polsce, tak samo jak nie mozna porownywac warunkow zycia oraz realiow w okupowanej Polsce do tych w okupowanej Holandii. Mozna powiedziec: jaka okupacja - taki ruch oporu. Fakt jest jednak faktem - i juz kiedys o tym wspominalem: Polacy jako jedyny narod w okupowanej Europie nie splamili sie kolaboracja (oprocz jednostek: renegatow i ewidentnych bandytow) na skale tak masowa jak w inne narody. Praktycznie we wszystkich krajach podbitej Europy miala miejsce kolaboracja na mniejsza czy wieksza skale. W sklad sil zbrojnych Wehrmachtu czy Waffen SS wchodzily jednostki uformowane z ochotnikow z praktycznie wszystkich okupowanych krajow Europy (z Rosja, Ukraina i Bialorusia wlacznie), oprocz Polski. Wracajac jednak do okupowanej Holandii - gdyby warunki panujace w okupowanej Polsce byly takie same jak w okupowanej Holandii - to kto wie, czy w szeregach sil zbrojnych Niemiec na front wschodni nie pomaszerowaly by jednostki uformowane z ochotnikow z pod znaku Falangi i Krzyza Celtyckiego.
Prosze wybaczyc bo uwielbiam tego bloga ale ten artykuł to gniot jakich mało.
Minimum faktów i mnóstwo generalizacji. To wstyd nie zajrzeć nawet na wiki żeby pisać takie bzdury. Jak można kogoś tak oczerniać bez jakichkolwiek podstaw
1.
"10 maja 1940 niemiecka armia wjechała sześcioma pociągami do Holandii. Bez jednego strzału. 14 maja o godz. 13.30 niemieckie samoloty zrzuciły 100 ton bomb na Rotterdam, niszcząć sporą część centrum miasta i zabijając 800 mieszkańców. Przywódca holenderskich faszystówJeszcze tego samego dnia Holendrzy skapitulowali. "
- czyli co ? wjechali i zaczeli 14ego bombardować ? a Bitwa o Afsluitdijk ? a Bitwa o Hagę ? (1700 Niemców poddało się do niewoli). Wystarczy troche dobrej woli i wiki. To tylko przykłady bo było tego więcej
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_o_Afs...
http://en.wikipedia.org/wiki/Battle_for_...
2.
"Deportowano także Żydów, co jak wszędzie w Europie nie spotykało sie i w Holandii z oporem. "
Rece opadają. Nawet nie chce mi się szukać w googlu.
Najważniejsze,że skapitulowali i ocalał AMSTERDAM:)
pozdrawiam
@Booka Jones: Dziękuję za cenne uzupełnienie co do wojny obronnej z maja 1940. Deportacja Żydów spotkała się (poza wyjątkami) z takim "oporem" jak i w innych krajach Europy; lwia część społeczeństwa "patrzyła w druga stronę (patrzyła przez palce) gdy wysiedlano Żydów". Holenderska administracja znakomicie ułatwiła "wyławianie" Żydów z rejestrów. Holenderskie koleje NS bez słowa protestu wywoziły Żydów do Sobiboru! W małym muzeum w Sobiborze przekonasz się o tym naocznie. Dzisiejsze wybielanie się jest łatwe; wiki przyjmie wszystko.
@broerkonijn: trochę półżartem mogę zdecydowanie stwierdzić, że "Polacy jako jedyny narod w okupowanej Europie nie splamili sie kolaboracja z Niemcami" tak Polacy jako jedyny naród w Europie nie splamili sie kolaboracja z kimkolwiek ;-) Teraz też.
A pro po Seyss-Inquarta: wyrok w Norymberdze: http://i.imgur.com/yhr0x.jpg
Szkoda ze my Polacy tak sie krawimy zawsze nasze ramantyczne zrywy zawsze przegrane.Wiecej cynizmu i pragmatyzmu.
Ja tylko dodam, że lotnicy holenderscy byli bardzo dzielni i niemal wszyscy oddali życie za swój kraj.
Dodaj nową odpowiedź