Niewolnicy w wolnym świecie
W okrutnym świecie emigrantów zarobkowych Angie radzi sobie dobrze... tylko gdzie przebiega granica miedzy między zarabianiem pieniędzy a przyzwoitością? Polskie tłumaczenie tytułu brzmi: "Polak potrzebny od zaraz".
Czy ten stan, w którym tysiące Polaków mieszka i pracuje w upokarzających warunkach w Anglii i Holandii to wina agencji pracy (uitzendbureaus) tak bardzo wykorzystujących Polaków czy może jednak wina nas samych - Polaków? Może my w swej przedziwnej niewolniczej naturze pozwalamy ze sobą robić wszystko poza granicami własnego kraju? Dzisiaj w Anglii i Holandii aby nas nie nazywać po imieniu mówi się o Polakach: Wschodni Europejczycy (Oost-Europeanen) - to brzmi politycznie poprawniej niż "Polacy". Dziesięć lat temu na polskie ekrany wszedł świetny obraz Polaków na obczyźnie pod tytułem „Szczęśliwego Nowego Jorku" - kto nie wiedział - gorąco polecam, temat wciąż aktualny, także w Holandii.
W polskim Newsweeku czytam wywiad z twórcami filmu „I'ts a Free World..." (Ken Loach i Paul Laverty) zatytułowany "Niewolnicy XXI wieku".
Newsweek pisze:
"Z filmu wyłania się wyjątkowo ponury portret emigracji zarobkowej. Pokazuje wyłącznie ludzi którym się nie udało".
Nie udało?! A co tu ma się udawać lub nie udawać?!
To ja się teraz zapytuje: Komu się "udało"? Czy jest na Zachodzie jeden Polak? Jeden! Jeden Polak lub jedna Polka - na te miliony polskich emigrantów na Zachodzie Europy i Ameryce - który miał, ma lub będzie miał pozycje, status społeczny i wykonywana prace równą tej jaką by miał we własnym kraju w swoim wykształceniu, wieku i stażu pracy?





Temat lekko trąci myszka, ma rację ogryzek ze ten obraz jest mocno naciągany. Jednak Problem w tym, że my sami nie możemy uwierzyć w swoje przeistoczenie. Weszliśmy w zjednoczona Europę z kompleksami i poczuciem niskiej wartości. Jakże niska jest wobec tego nasza samoświadomość. Dlaczego sami nie zaważyliśmy że obraz Polaka wykreowanego przez media, nie jak nie pasuje do rzeczywistego, oczywiście gdzieś tam ostały się pojedyncze jednostki z zamierzchłej epoki patrz film -Szczęśliwego nowego Jorku.
Musimy jednak zaważyć iż nie tylko świat się zmienił dokoła nas. Wielkie zmiany nastąpiły także w naszych umysłach. My sami wobec tego musimy nauczyć się patrzeć na siebie inaczej. Potrzebujemy do tego lusterka PRAWDY, nie po to by ćwiczyć szczęśliwe miny. My już nic nie musimy udawać, my naprawdę jesteśmy szczęśliwi i widać to na naszych ulicach.
Nikt nie przypuszczał iż Polacy w ciągu tych paru lat, przejdą aż tak niewyobrażalna transformację. Tak Polacy z Chrystusa narodów i lekkoducha stali się miłośnikami pracy. Prócz tego nasze nasze wartości, poglądy i postawy zmieniły się i upodobniły do wartości współczesnych społeczeństw. Jednak nie całkowicie, dlatego czasem swoja innością szokujemy narody tzw. zachodu. Jednak nie to nas wyróżnia. Na tle Europy błyszczymy, za sprawą tempa zmian, jakie dokonało się i dokonuje w Polsce i Polakach. To wszystko powinno zrewidować opinie Nasze o sobie samych.
Jeżeli też nauczymy się patrzeć bardziej trzeźwo na obraz tzw. zachodu, którym to przez lat wiele nas karmiono. Narody starej demokracji, stawiane były nam wzór dyscypliny i cnót Nasze oczy karmione były tez stereotypami, wmawiano nam że tylko w Polsce są takie zjawiska jak: bieda, oszustwa podatkowe, branie łapówek, matactwa, kłamstwa, wyzysk pracownika, jazda po alkoholu, śmiecenie i przekraczanie prędkości.
Prześledźmy wiec jeszcze raz wypowiedzi na wiatraku i przestańmy sami o sobie mówić i myśleć jak o ludziach drugiej kategorii. Nauczmy się szanować sami siebie w Polsce i poza jej granicami, a wtedy zostaniemy docenieni i poszanowani w wielkim świecie.
Kochani!
przeciez wyjazdy "za chlebem" nie sa obowiazkowe-jesli komous jest zle-niech wraca do Polski-dwoje moich dzieci skonczylo w Holandii studia i wierzecie mi,w Ojczyznie,z calym szacunkiem dla niej,nie mieliby tego,co maja tam-ale musieli na to ciezko zapracowac-bez znajmosci jezyka angielskiego i niderlandzkiego nie ma mozliwosci otrzymania dobrej pracy-chyba to logiczne-
pozdrawiam wszystkich niezadowolonych czekajacych na manne z nieba
Zgadzam sie ze temat jest dosyc bolesny. Jednak nie mozna wrzucac wszystkich do jednego works, sa w Holandii ludzie ktorym sie udalo. Znam wielu ludzi zarabiajacych takie same lub wieksze pieniadze niz Holendrzy. W zeszlym roku Polacy zajeli pierwsze miejsce pod wzgledem ilosci firm zarejestrowanych w Holandii.
W dodatku mlode pokolenie wyciaga szybko wnioski z losu Polskich "kombajnow ogorkowych". W UK na uczelniach wyzszych studenci z Polski stanowia 3-cia co do wielkosci grupe. Mlodzi ludzi szybko zauwazyli ze bardziej oplaca sie uczyc i potem miec dobra prace niz harowac na zmywaku.
@Marzena
Sam bym tego lepiej nie ujal.
Hahaha! Pan O'Gryzek wyjal mi pewna mysl
z glowy.Rzut kamieniem ode mnie tez natrafiam na zamieszkujacych tu od lat dziwologow.Postrach w mojej osobie wzbudzilo chyba uprzejme "dzien dobry".
Efekt piorunujacy.Za kazdym razem przejezdzajac obok posiadlosci panstwa x
,na moj widok w tempie huraganu skladane sa krzesla,walowka i co tam jeszcze,rodzina pedzi do domu i gasna swiatla.Wyobrazcie sobie panstwo co sie dzieje,gdy spotykamy szanownych panstwo na rowerkach,hahaha...wyscigiem pokoju tego nie nazwe.
Zapomnialem udzielic odpowiedzi na pytanie zasadnicze autora. Znam mnostwo takich Polakow w Europie (wlaczajac w to Holandie), USA, Japonii, na bliskim i dalekim wschodzie ktorym wedlug Twojej definicji sie udalo wliczajac w to paskudnego goscia, ktorego widze co rano w lusterku ;-)
Spotykam rowniez dziwolagow. Raz w Dallas w shopping mallu spotkalem pare Polakow, ktorzy uciekali ode mnie doslownie biegiem jak sie do nich odezwalem po polsku. Czysty surrealizm. Zaczepilem ich bo w swoich jeansowych mundurkach "Made in Turkey" wybijali sie sposrod szarego tlumu kowboi we Wranglerach.
Cieszę się z każdego głosu udawadniającego, że nie mam racji w tym pytaniu. Jestem pesymista z wyboru. W tej chwili jestem w Warszawie i głosów samozadowolenia tu nie brak, więc wolę widzieć rzeczy czarno. A jak sie mylę to dobrze!
PS. Do połowy maja jestem na urlopie i Wiatrak nie będzie w tym czasie "doglądany". Artykuły będa się normalnie ukazywać.
Chętnych do długich dyskusji zachęcam do używania forum w miejsce (czasami nie na temat) kilometrowych dyskusji-komentarzy.
O panie Andrzeju ja w tym temacie moglabym duzooo powiedziec. Od maja 2006 roku prowadze z pavlem agencje posrednictwa pracy. I juz nie raz wypowiadalam sie tu na wiatraku i na niedzieli i na moim mini-blogu na NK o tym jak ja wszystko widze z perspektywy pracodawcy. I chociaz probuje pozostac pozytywnej mysli uwierzcie panstwo jest cholernie ciezko!
Czy nam sie udalo? Moge powiedziec 3x TAK, z ta roznica ze my (ja) nie jestem emigrantem zarobkowym, bo przyjechalam tu zupelnie z innych powodow.
Panie Andrzeju-mi sie udalo.20 lat pracuje jako pielegniarka (14 lat w pl i 6 lat w nl).Jestem szczesliwa ze podjelam taka decyzje.Musze powiedziec ze tu w nl pozycja tego zawodu jest wyzsza niz w pl,tu jestem traktowana jak czlowiek i wspolpraca z innymi zawodami medycznymi jest latwiejsza,pacjeci sa tu wdzieczni i milsi.Tu moge sie rozwijac zawodowo i intelektualnie.Moge zyc na lepszym poziomie.Nie mysle o powrocie do pl.Prace tu zaczelam tez przez posredniaka,ale szybko zmienilam i wynegocjowalam indywidualny kontrakt.
Moj maz jest tu 2 lata,po opanowaniu jezyka tez pracuje w swoim zawodzie ,za godziwe pieniadze .
0
W czoraj szczeki spadly z zawiasow moim holenderskim sasiadom jak przyjechalam nowym prosto z pod igly autem. Zaznacze jeszcze ze 3 lata temu kupilam mieszkanie w spokojnej bialej dzielnicy .Nie rozumiem rodakow co kombinuja i siedza tu prawie na czarno i daja sie wykorzystywac jako tania sila robocza.Inni nas nnie beda cenic jak sami sie nie cenimy.
Pani ewo! i jest pani tym czlowiekiem ktorego szanuje! a ktorych tak niestety brak. Dla nie sa 2 glowne grzechy (ktore przez te wszystkie miesiace niestety obserwowalam u naszych rodakow.)
Pierwszym jest: brak lub niechec zrozumienia pojecia: posrednictwo pracy
Drugim, jeszcze wiekszym: niezaradnosc zyciowa.
Ciesze sie za jestescie panstwo zaradni. Ja sama z mezem wyprowadzilam sie z wynajmowanej obskurnej chalupy na muzylmanskiej dzilnicy, kupilismy dom na przepoieknej wsi 250 km od tamtego koszmaru. Rzucilismy nasze dotychczasowe prace i sami bez niczyjej pomocy otworzylismy agencje posrednictwa pracy.
I apeluje tu do wszystkich! Ludzie badzcie zaradni nie dajcie sie prowadzic jak male dzicie za raczke, bo jest to niewygodne i dla was i dla innych!
P.s.: Pani Ewo leasing?
Czysta gotowka-nie lubie miec dlugow,jestem starej troche daty.
Ja tez, nawet mam troche to zboczenie ze lubie dostawac acceptgiro zamiast automatycznego sciagania z banku. lubie miec finanse pod kontrola.
Ale jesli chodzi o zakup samochodu to mezulek namawia mnie na forme leasingu swiecac takimi argumentami, a co ja mam powiedziec? baba jestem, na samochodach sie nie znam! A i leasing wydaje sie byc bardzo atrakcyjny :)
Skończyłem rok temu studia (informatyka), ludzie rozjechali się po świecie i z mojej perspektywy widzę że duzo zależy od siły charakteru danej osoby.
Część ludzi po studiach poszła do pierwszej lepszej pracy w PL i zarabiają niewiele, kilka osób wyjechało za granice ale też nie ceniąć się wzięli się za byle jaką robotę teraz nie są z tego zadowoleni. Kilka osób które wierzyły w swoje siły i nie poddawały się ma dziś dobrą prace w PL i zarabiają dobre pieniądze. Ja osobiście po skończeniu studiów szukałem pracy w zawodzie i znalazłem za 1200zł w firmie programistycznej w Krakowie, niestety warunki pracy były marne (rozwalajace się krzesła, stare monitory) do tego wynagrodzenie dosyć male jak na ten zawód więc po 3 dniach zrezygnowałem (a przecież mógłbym zostać ale trzeba walczyć o swoje). Zacząłem wtedy szukać pracy za granicą i udało mi się dostać dobrą pracę tu w Holandii w dużej firmie informatycznej.
Wbrew temu co jest napisane w artykule tutaj czuje się szanowany i traktowany na równi jak inne osoby. Idąć na szkolenie nie musze podpisywać lojalki na rok (jak w PL), wręcz przeciwnie jest budżet na szkolenia i trzeba go wykorzystać.
Mimo że jestem prosto po studiach nikt nie patrzył na mnie z pożałowaniem i nie pytał się "to co Pan umie po studiach?"
Także w moim osobistym odczucia Tu jest mi lepiej niż w Polsce.
ja wlasnie koncze studia ogrodnicze i wracam do Holandii.pierwszy raz wyjechalam na praktyki studenckie w 2005 roku i tak sie to zaczelo
potem wzielam dziekanke i spedzialam tam caly rok
z wlasnego doswiadczenia wiem ze nie bylo latwo, ale najwazniejsze to byc uczciwym i pracowitym i Holendrzy to zauwaza
zgadzam sie tez ze trzeba sie cholernie szanowac, bo inaczej oni cie nie beda szanowac, a procz tego trzeba cos umien przynajmniej poslugiwac sie w miare jezykiem bo bez tego to nie ma szans
dzisiaj moge powiedziec ze chyba mnie sie udalo,koncze studia za 2 miesiace i wracam
firma zajmuje sie hodowla i nasiennctwem roslin warzywnych i jest to cos co naprawde mnie interesuje, w koncu znalazlam swoje miejsce w zyciu
a i zapomnialm dodac ze prace magisterska tez tam robilam
pisze tu o samych dobrych rzezcach bo takie chce sie pamietac, wiec nie bede juz o tym mowic, osoba zainteresowana moze pisac na mojego maila
pozdrawiam
Paweł, w pełni popieram Twoją wypowiedż...Polacy winni siebie szanować.....Ja osobiście jestem po studiach(ekonomia), ale w Polsce nie znalazłem satysfakcjonującej mi pracy....Teraz podejmuję decyzję o wyjeżdzie do NL choć wiem że nie będę wykonywał wyuczonego zawodu.Ale mimo to nie uważam tego za jakiś mój minus... Widocznie nie mam tu siły przebicia i nie umiem walczyć o swoje w PL, zarobki słabe a wszędzie znajomości grają rolę i to począwszy od zwykłej gminy skończywszy na urzędach w W-wie, wszechogarniająca korupcja, arogancja urzędników ,brak otwartości ludzi nawzajem.....Trzeba to wszystko zapomnieć, a wyjeżdżając stąd pamiętać o swoich zaletach, wykorzystać swe umiejętności i...(oczywiście znając język) po prostu być zaradnym - przykład Michelle - zresztą POZDRAWIAM ją.......
Macie zupelna racje chlopaki.W Polsce nawet studia i mnostwo zdobytych doswiadczen nie daja gwarancji na stala,satysfakcjonujaca i godna prace i poszanowanie,bo mozna byc za bardzo wyksztalconym i nie miec jakichkolwiek szans, nawet bedac idealem pracownika.
Nie dorabiajmy sobie kompeksow ,ze nie mamy sily przebicia , wieksza pensja sie nam nie nalezy i ze na lepsze stanowisko nie zaslugujemy.Nie tlumaczmy
sie pracodawcom z ich marnych warunkow
nam proponowanym.Niech sobie znajda innych jeleni,a bedzie im coraz trudniej
Powracajacy z Anglii taki budowlaniec czy hydraulik nauczyl sie na zachodzie siebie szanowac ,w Polsce chce wiecej zarabiac,ma wieksza gebe i wie co to sa prawa pracownicze ,bo w Polsce jedynym
prawem jakie znal bylo prawo pracodawcy do zwolnienia go po trzech miesiacach.
Znam Polakow ,ktorym udalo sie lepiej pod wzgledem pozycji,statusu ,pracy niz w Polsce.
Nie bede podawac nazw firm ,osob i
miejscowosci ze wiadomych wzgledow,ale uwazam,ze Polacy na dzien dzisiejszy osiagneli tutaj spory sukces.
Mieszkam tu w Holandii w malej wiosce i moge sobie wyobrazic jak sytuacja wyglada w wiekszych aglomeracjach,gdzie zamieszkuje wiecej Polakow.
W moim mniemaniu Polacy trwale juz zapuscili korzenie w krajobraz i gospodarke tego kraju i nie tylko jako tania sila robocza.
We wsi,gdzie mieszkam szkole i historyczny budynek remontowala
firma polska wykorzystujac materialy zakupione w powstalej polskiej hurtowni budowlanej.Nie tak dawno wymieniano na ulicach nawierzchnie przez firme polska.
Jade do polskiego lekarza tankuje po drodze w stacji benzynowej nalezacej do Polki.A jak mi sie auto zepsuje polski mechanik ma zaklad niedaleko.Moja znajoma zakupila suknie do slubu w salonie mody slubnej nalezacej do Polki i czesala ja do slubu oczywiscie Polka,ktora otworzyla tutaj zaklad.
Wiec chyba nie jest tak zle jak nas przedstawiaja.
Pozdrowienia
Temat rzeka mozna pisać na ten temat i pisac.Kazdy ma na ten temat inne zdanie i mozliwosci.Jesli chodzi o mnie w NL jestem od 6 miesiecy nie mam wyższego wykształcenie a w zawodzie wyuczonym nie pracuje juz 10 lat, jesli dodac do tego brak znajomosci jakiegokolwiek jezyka oprocz ojczystego to widac jasno ze moja sytuacje nie jest za ciekawa ale, nie mam do nikogo o to pretesji kto mi nie kazał sie uczyc jezyków.Pracuje przez posrednika i dobrze wiem ze do czasu jak nie poznam jezyka jestem na to skazany ,juz powoli zaczynam o tym myslec wspaniełym drogowzkazem jak postepowac dalej jest ta stronka gratki dla pomyslodawców.
Pozdrawiam Piotr
Pawel,tylko tacy jak Ty, z taka mentalnoscia,dojda do celu!Zycze Tobie, aby spelnily sie wszystkie Twoje nadzieje!!SUKCESU PAWEL!
My musimy zrozumiec ze skonczyl sie juz okres miodowy. Bylismy cacy tylko jak walczylismy z Ruskimi i chcielismy rozwalic blok wschodni co nam z pomoca Gorbaczowa w koncu sie udalo. Zachod pekal przed Ruskimi i nadal peka.
Natomiast teraz jestesmy konkurencja. A konkurencje zwalcza sie na wszelkie mozliwe sposoby. Jestesmy tym bardziej niebezpieczni, ze jestesmy ambitni, glodni sukcesu i szybko sie dostosowujemy do lokalnych warunkow.
W mediach nie pokazuje sie Polakow, ktorzy odniesli sukces bo media rzadza sie prawem "dysonansu poznawczego" czyli potwierdzaniem stereotypow. W umyslach Holendrow czy tez Brytyjczykow Polacy sa "een ras minder" a pokazanie Polaka, ktoremu sie udalo mogloby wywolac u odbiorcy ow dysonans i w efekcie spowodowac odrzucenie zrodla dysonansu co przelozylo by sie na obnizenie nakladu gazety czy tez widzow filmu. Dodatkowo chodzi jeszcze o zdyskredytowanie przeciwnika.
Kolejny raz okazalo sie ze nic nie jest nam dane za darmo a wrog jest przebiegly i inteligentny. (To ostatnie zdanie jest metafora)
I mimo to ze czasami znajda sie tacy (jacys zacofani???ludzie), ktorzy beda uwazac nas za ludzi 2 kategorii, nie warto sie zrazac! Pewnie ze nie wszystkim sie uda, chyba takie prawo natury :) ale tak jak mowilam juz wczesniej - badzmy zaradni! I tak chyle glowe przed tymi ludzmi ktorzy emigruja bez znajomosci jezyka i daja rade na obczyznie! Pani Marzenko, tak, tak duzo sie zmienilo i wielu ludzi rzada juz nie marzy wracajac do polski aby byli obslugiwani w urzedach tak jak tu w holandii!
Tak jak pisałem wyzej nie jest łatwo ale,decyzje o przyjezdzie tutaj sam podjełem i nie moge miec pretesji do nikogo ze nie znam jezyka moge tylko liczyc na siebie i na łud szczescia ktory zawsze sie przydaje jeszcze troszke i uzbieram pieniazki na kursik i zaczne uczyc sie jezyka i nie mam zamiaru sie załamywac i tak lepiej zyje mi sie tu niz w PL.
pozdrawiam
Panie Piotrze, prywatne pytanko:
Jak juz nauczy sie pan jezyka, jak bedzie mial wystarczajaco euroskow na koncie planuje pan wrocic do polski na stale? Czy moze nie wiaze pan zadnych planow na przyszlosc z Polska? To takie pytanie troche wybiegajace w przyszlosc, ale moze odpowie pan jak to widzi na dzien dzisiejszy.
Na dzień dzisiejszy, nie wiaże z Polska wielkich planow, mam tam rodzine to jasne ale, nie widze przyszlosci dla siebie w tym kraju nie wiem jakie zdanie bede mial za kilka lat ale na dzien dzisiejszy to tak wyglad.Zaczyna mi sie tu coraz bardziej podobac zdołałem przez kilka miesiecy kupic sobie komputerek załatwic internecik i wiele innych rzeczy w PL raczej było by to nie mozliwe.
Alicjo, nie do konca moge sie zgodzi z twierdzeniem ze wyjazdy za chlebem nie sa obowiazkowe. Niestety niekiedy ludzie nie maja zadnego innego wyjscia.
Decyzja Walensy, Mazowieckiego i Balcerowicza o likwidacji PGR-ów pozbawila z dnia na dzień pracy 400.000 ludzi. W Republice Czeskiej i Slowacji dawne PGRy zamieniono na spoldzienie produkcyjne i od wielu lat przynoszą one zyski, ale to jest w RP temat tabu.
W Polsce wielu politykow z wszystkich mozliwych ugrupowań dorobiło sie milionow skupujac tania ziemie po PGR i sprzedajac ja po wejsciu do UE z zyskiem 300% i wiecej. Celuja w tym politycy powiazani z lewica ktorzy oficjalnie bardzo krytykowali likwidacje PGR lecz bardzo uważali by absolutnie nic nie zrobic by pomoc ludzia ktorzy zostali bez pracy.
Niestety 400.00 ludzi zostalo bez pracy i bez mozliwosci jej podjecia, gdyz na wiskach nie ma przemyslu. Jest to zbrodnia przeciw narodowu polskiemu, oraz przejaw arogancji bez precedensu w histori Polski.
Ci ludzie po prostu nie maja wyjścia. Albo zostaje im powolna śmierć z zapicia sie, lub emigracja za jakakolwiek praca..
Alicjo,potwierdzam Twoje zdanie!
Ej O'Gryzek! Ty mi się podobasz. Z Marzeną tworzycie ładną parę! Mądrzy jesteście, że aż mnie zazdrość bierze! ...ale zbyt naiwni - jak to zwykle bywa u ludzi do czterdziestki. :-)
@ adamovski. Zgadza się. Skolektywizowane rolnictwo Słowaków czy Węgrów ma się zdecydowanie lepiej niż nasze post-pegieerowskie. Tabu's w Polsce jest dosyć. Zobaczcie dokument "Arizona" http://www.youtube.com/watch?v=_Ld6aiyahXs
Oj ludzie, czy tak ciężko zrozumieć, że być może Ci państwo "którzy to tak przed wami uciekali" właśnie po to wyjechali z kraju aby odciąć się od polski polskości polskiej mentalności... etc. Sam czasem wstydzę się ziomków i nie przyznaje do np: Przeklinających w sklepie "kurwa mać" robotnicy, i nie chodzi tutaj o to czy skończyleś studia, chodzi o kulturę osobistą. P.S Panie O'Gryzek (rozumiem że jajcaż z Pana i dowcipniś ale na Miłość Boską co ma Dallas do forum o NL ?
Witam,niestety jest tak, ze niektorzy z "naszych" zyja w okropnych warunkach, po 10-16 osob w 3 pok mieszkaniach,widzialam podczas pierwszego wyjazdu do holandii. Teraz jestem drugi raz,2 miesiace, zostawilam naprawde dobra prace w turystyce,zarobki i posade-jak na polskie warunki i na moj wiek,mimo wszystko postanowilam zaryzykowac po raz drugi( glownym motywatorem byl narzeczony, ktory jest tu ponad rok), choc pierwszy byl ciezki,i wrocilam po 2 tyg. Tym razem sama znalazlam sobie prace, bezposrednio w hotelu bez posrednictwa biur,na warunkach holenderskich i az boje sie powiedziec, ze nie zaluje(zeby nie przerwac dobrej passy).I szczerze przyznam, ze Holandia jest swietnym krajem, wiem, ze tak naprawde, w polsce dla mlodych ludzi nie bedzie takich warunkow przez dlugi dlugi czas. Moze i Holendrzy maja specyficzne swoje cechy, ale i tak mi to nie przeszkadza ;-))))
Moje zdanie jest takie:jesli ty bedziesz sie szanowac inni beda Cie szanowali.Kazdy jest kowalem swego losu.
Michelle!
Czy możesz przesłać mi namiary na swoją agencję pracy?
Trudno dziś znaleźć uczciwą agencję, a jakoś tak mi się wydaje, że Twoja taką być może :-)
Jeśli nie chcesz publicznie, to poproszę o maila na adres:
aga-cyma@o2.pl
Z góry dziękuję i pozdrawiam ;-)
cześć! nie wiem o jakiej [= "hollandii" =] pan mówi ale chyba nie o tej która leży w europie. albo nie pracowałeś nigdy tutaj albo po prostu byłeś ślepy będąc tu jeśli rzeczywiście nie poznałeś Polaków którzy mają mocna pozycje zawodową w hollandii! "Ja spotykamy ich na co dzień w pracy" - Wschodni Europejczycy (Oost-Europeanen) - to brzmi politycznie poprawniej niż “Polacy”. tego też nigdy nie słyszałem ;//
No proszę, Ros..143... Tobie wolno przedstawicieli innych biur nazywać bandą złodziei, podawać ich dane, obrażać publicznie (pomijam uwagi na temat czyjegoś zapachu i stanu uzębienia, ale pisać, że ktoś jest "tępy i ograniczony jak pacjent ze schizofrenią", to już sięgnięcie dna; jedno, że obrażasz ludzi cierpiących na to schorzenie, drugie - nie masz zbytniego pojęcia na temat tej jednostki nozologicznej, bardzo zresztą ciekawej...)? Skoro nieobce są Tobie takie doświadczenia, to dlaczego uważasz, że ktoś inny podobnych mieć nie może?
Jeżeli LS jest uczciwym biurem, to dlaczego dochodzi do sytuacji o jakich pisałam ("W jakiej agencji pracujesz?") i o jakich pisali także inni?
To, że ktoś jest pod telefonem, to jeszcze o niczym nie świadczy. Bo nie jest problemem odebrać telefon i spławić delikwenta tekstem typu "musiało zajść jakieś nieporozumienie, postaram się to wyjaśnić" (czytaj: "F*ck! Połapali się, trzeba to odkręcić") - typowe zwodzenie, w LS zresztą notoryczne. Osoba zwodząca nie wysili się nawet, żeby szczegóły planu kłamstwa ustalić z innym przedstawicielem LS - poczta elektroniczna bardzo szybko ujawnia większość kłamstw, kiedy "zeznania" dwóch osób są kompletnie sprzeczne ;-) Podobnie jest z hurtowym przelewem zaległych składek ZUS-owskich - przecież na wszystkich dokumentach są daty! Należy tu zaznaczyć, że składki zostały uregulowane dopiero po interwencji klienta LS (mąż był regularnie ignorowany przez LS, gdy sprawa wyszła na jaw) - mąż po prostu lojalnie uprzedził go, że ma szukać kogoś na jego miejsce, bo jeśli LS nie ureguluje należności, będzie zmuszony odejść.
To nie wszystkie przykłady "uczciwości" LS, ale chyba jakiś obraz się ponownie wyłania.
Żeby była jasność - po raz kolejny podkreślam, że nigdzie nie napisałam o które biuro i o jakie osoby chodzi! Biur LS w NL jest 5 oraz jedno w PL. Panna X nie jest jedyną Polką pracującą w jednym z tych biur, jak też nie jest jedyną Polką w całym LS. Najwyraźniej jednak ma podstawy, żeby brać wszystko "na swoje barki" ;-)
Witaj agnieszka1979
W poprzednich artykulach natknalem sie na twoje komentaze,bylo ona pelne zlosci,smutku i niescislosci,ciekawi mnie bardzo dlaczego tak negatywnie nastawieni ludzie jak Ty i Twoj maz trzymacie sie z takim uporem pracy dla Logistic services jesli jest to taka banda zlodzieji,ktorzy okradaja w bialy dzien,zwalniaja gdy tylko upomnisz sie o podwyzke i wiele innych zarzuto to po jaka..nadal tam pracuje Twoj maz...lub pracowal proponuje byscie znalezli sobie uczciwa agencje jak np. OTTO, RANDSTAD serdecznie w tej drugiej polecam kontakt z Nikiem lub Ula to polka,ktora wyszla za holendra ma zepsute uzebienie i smierdzi papierosami na pewno ja poznasz podaje numer 0611308758 ona na pewno bedzie lepsza i bardziej uczciwa od Ani Sl.. z L.S zapewne nigdy nie odbierze telefonu w weekend,gdy do niej zadZwonisz mowiac o problemach z wyplata powie Ci tak sprawdze,zalatwie ale to jak rzucanie "grochu o sciane"Nik jest rownie tepy i ograniczony jak pacjent ze Schizofrenia..pracowalem dla wielu agencji nie tylko w europie,poznalem wielu ludzi tam pracujacych i przekonany jestes,ze nigdzie nie ma takiego standardu obslugi i indywidualnego traktowania jak w LOGISTIC-SERVICES. Zdaje sobie sprawe,ze to zasluga tylko jednej osoby.ktora tak krytykowalas w swoich wypocinach zawsze gdy dzwonilem do niej mowiac" Ania za paliwo nie oddali mi pieniedzy,ania tu mi sie nie zgadza"bylo wszystko zalatwione szybciej i lepiej niz gdziekolwiek jedno co moge im zarzucic to prostak pracujacy w Pl dla tej agencji,ktorego mozna okreslic pojeciem zabronionym w psychologi w latach 80-tych dokladnej daty nie pamietam,ktory ma rozdwojenie jazni i przysyla ludzi z calkowicie innymi umiejetnosciami niz wymaga tego kontrachent.Moze tak bylo rowniez w przypadku twojego meza co niewatpliwie jest powodem waszego zalu.Wielu rzeczy mozna sie nauczyc pytanie -czy potrafisz czy jestes w stanie dac cos z siebie czy tylko wymagac i nazekac.Jest w poznaniu agencja pracy KCI-group serdecznie Ci polecam praca w Uk dla mnie byli banda zlodzieji i oszustow moze jednak spelnia wasze oczekiwania,jesli jedyna uczciwa Agencja tego nie potrafi.Napisz gdzie w ,ktorej agencji masz dyzury pod telefonem,gdzie przekierowywuja telef z biura na pryw. telefony pracownikow w Otto Randstad..? jesli L.S to zlodzieje kto jest uczciwy Ty Twoj maz..? powidzenia w szukaniu "üczciwych" moze kiedys znajdziesz roznice i zrozumiesz,swoja droga powodzenia.
Ps dla L.S pracuje prawie rok i mialem tylko 2 niescislosci w wyplacie ale wszystkie byly przeoczeniem ksiegowej nie A.S ,ktora za wszystko obwiniasz teraz jest rowniez Magda moze ona Ci pomoze jesli Ania nie potrafi.. czy moze ja takze uwazasz za.... good lock .
Witam!
Czytajac wasze komentaze dochodze do wniosku,.ze jestescie sierotkami mamusi zwszaszcza agnieszka ktora obwinia L.SERVICES pracowalem dla nich kilka mies temu i nie bylo zadnych problemow,zdarzaly sie jednak osoby,ktore nie rozumialy tego co ktos do nich mowil i byc moze to jest powodem waszych problemow i nie zadowolenia,dla mnie i wielu ludzi ,ktorzy ze mna pracowali LOGISTIC SERVICES zawsze bedzie sie kojarzyl z solidnoscia i wysoka kultura osoby zajmujacej sie obsluga polakow.Jesli masz ich tak dosc zmien agencje jak radzil wyzej kolega.
posluchaj rady SYLA- jak sama siebie nie...nikt tego nie zrobi wiec moze lepsze stanowisko w"lepszej uczciwszej"firmie..
polecam wymienione w artylulach powyzej :).
Ros..143 = Nice = panna X
Szkoda mi niedzieli. Wrócę tu jutro, a tymczasem polecam jednak powrót na właściwą stronę, tj.:
http://www.wiatrak.nl/1235/w-jakiej-agen...
Ros..143, co to ma być, good lock? I ty gdzies tam wytykasz agnieszce nieznajomosc jezykow?! Buehehehe!!!!:))))
Ros, ja nie chce miec musu wyboru miedzy bardzo nieuczciwym a srednio i tylko troche nieuczciwym. Pracuje dobrze i zawsze uczciwie to i zadam zawsze takiego samego traktowania mnie. Proste!!!!
Nice, ty to do....les! Solidnosc i wysoka kultura. buehehehh!!! Poleczka ma wysoka kulture oczywiscie jak robi dla LS, wali w h... rodakow i jeszcze jeczy jaka to ma ciezka i niewdzieczna prace. To sie nazywa k....two a nie kultura! A solidnosc, dobre sobie. Nieslowna sklerotyczka co jak sobie w organizerze zapisze ze ma do ciebie przekrecic i wyjasnic sprawe, to jakos potem tam nie zaglada albo poprostu ma cie w d....! A matoly daja sie zwodzic jak tepe barany. Ich sprawa na co sie godza ale wymiekam jak Polak Polakowi najgorszym sk......nem. tyle.
Ros143, twoj post jest za to pozbawiony zlosci i niescislosci :))))) dobre.
Pierw piszesz, ze ZAWSZE jak dzwoniles ze ci sie za paliwo nie zgadza, ze co innego sie nie zgadza, to ZAWSZE wszystko miales extra zalatwione :)))
A pozniej ze przez rok pracy dla LS tylko 2x bylo cos nie tak :)))
Z tymi urzedami to uwazam , ze nie do konca jest tak. W NL rzeczywiscie nie ma zadnego uzerania bo sa one totalnie odhumanizowane. Owszem kreuje to lad, spokoj i porzadek ,ale z drugiej strony eliminuje jakiekolwiek szanse na n.p. przyspieszenie zalatwienia sprawy.
W PL wiele mozna uzyskac przy wlasciwym podejsciu do urzedniczki ( z urzednikami nie mam doswiadczenia).
I to niekoniecznie przekupstwem.
Ha! I tu się zderzyły dwie dwie akustyczne strony! Obie mają rację. Tylko teraz co kto lubi? Przyjść potulnie do pani urzędniczki z uśmiechem i bombonierką czy do niderlandzkiego automatu wyciągnąć numerek? :-)
Czytajac powyzszse opinie az wlos sie na glowie ze zgrozy jezy widzac jak nisko juz Polacy upadli !!!!Oczywiscie upadek ten nie obyl sie bez pomocy z "zewnatrz" bo przeciez od zamierzchlych ,liczonych juz od "wyzwolenia" spod niemieckiej okupcji czasow wmawia sie Polakom wszystkie przywary i wady ktorych nawet przyslowiowa puszka Pandory by nie pomiescila i nie dziwota,ze potem osobnik (jak takiego mozna bylo wybrac?!) sprawujacy urzad premiera Polski pisze,ze polskosc to nienormalnosc(sic!).Z wypowiedzi tutejszych przebija przede wszystkim nutka poddanstwa i rezygnacji a wszyscy bez wyjatku zdaja sie uznawac za rzecz normalna fakt ,ze musza wycierac w pogoni za chlebem... obce katy!Kiedy zapytalem podobnego polskiego gastarbeitera czy widzial w swoim otoczeniu Szwedow ,Francuzow albo Anglikow odpowiedzial szczerze ,ze oni maja madrych rzadzacych....kiedy wiec dalej drazylem pytajac kto wybieral sobie rzadzacych w Polsce wyraznie sie zmieszal.Moze wiec dobrze ,ze jeden z drugim dostanie u obcych dobrze w kosc i w koncu zrozumie ,ze to nieon jest kowalem wlasnego losu ,tylko los taki sobie sam zamowil przy ...urnie wyborczej,powiem wiecej ,nawet ci wszyscy, piejacy z zachwytu nad soba ,jakiez to oni tutaj sukcesy odniesli niech wiedza,ze zawsze beda dla Holendrow "buitenlanders" i niech nie zwodzi ich szerki ,pokazujacy wszystkie zeby usmiech ,bo to jest tylko wystudiowana poza pod ktora kryje sie czysta pogarda!Posadzajacych mnie o kompleksy komunikuje,ze ja jak rowny z rownym staje w szranki z legitymujacymi sie wyzszym wyksztalceniem Holendrami w dyskusjach z tematu historia Holandii czy literatura holenderska ... a tak nawiasem , czy moze ktorys z tutaj piszacych wie kto wygral ostatni Elfstedentocht,albo kto jest min. spraw zagr.Holandii?Wielu nie bedzie nawet wiedziec co to w ogole jest ten Elfstedentocht ,a wlasnie znajomosc takich rzeczy tutaj sie liczy!Naiwny jest tez ten forumowicz ,ktory sie dziwi ,ze nikt tutaj nie wyszydza swiezo upieczonych absolwentow uniwersytetow zlosliwym " a co pan/pani umie po studiach?" Tutaj czlowiek legitymujacy sie dyplomem wyzszej uczelni jest juz w minute po jego wreczeniu uwazany za geniusza!Nikt z podstawowym czy srednim wuksztalceniem z takim nie odwazy sie nawet wejsc w dyskusje a w Polsce....monter wozkow akumulatorowych zostaje prezydentem!Temat jest morze i mozna by tak w nieskonczonosc dlatego na tym skoncze.
P.S. Dla porzadku wyjasniam ,ze osobiscie jestem zwolennikiem LPR i niech mi tu nikt nie probuje tego wyperswadowac ,bo ja mysle jeszcze mozgiem a nie... ekranem telewizora!(naturalnie TVP,TVN i Polsatu)
@Paul. Poruszyłeś bardzo dużo tematów z których większością się z Tobą zgadzam. Jest tylko kilka "ale". Wnioskując z Twojego komentarza mieszkach w NL na tyle długo aby wiele spraw zrozumieć których nie ma szans zrozumieć rodak będący tu kilka miesięcy lub nawet kilka lat. Staram się pomóc zrozumieć ten niezrozumiały świat właśnie tym którzy tu nic nie rozumieją albo błędnie interpretują ten Westers uśmiech.
Faktem jest, że absolwent holenderskiej uczelni spędza wystarczająco dużo czasu studiów w praktycznych sytuacjach i w "bedrijfsleven" aby był uważany za fachowca w przeciwieństwie polskich absolwentów którzy wciąż w bardzo akademickich rozważaniach bardziej się znają na szantach a studiowanie jest sztuką dla sztuki. O tym napiszę wkrótce więcej, bo to tematy ważny temat i na całą książkę co dopiero na komentarz. Nie wymagam od Polaków aby wiedzieli kto wygrał Elfstedentocht ale żeby wiedzieli ... hmm... tysiąc ważniejszych rzeczy.
Andrzej tez wyczulam , ze Pul mieszka tutaj dlugo jak my , wyscigi lyzwiarskie -Elfst......., znam , itd, rzad tez ., ale masz racje coraz wiecej naszych rodakow jest strasznie ponizanych / choc i nam sie roze rzeczy zdarzaly / , i to ze bedziemy zawsze BUITENLANDERS -tez , odczuwam to cho to juz dlugo -moje dzieci tez , o ten albo o ta pani z Polski ! , ale Paul , nie pozwole sie byc ponizana , - bo tez mam groote mond ! jak oni , kazdy z nas jest tutaj , bo ma rozne powody -a tak naprawde w sercu ma jedno panstwo.
Druga Strona@
Cytat z Wajdy z konca lat 80':"... polskie filmy stały się dzisiaj pierwszym, a może jedynym sojusznikiem nowego kina radzieckiego i to właśnie napawa mnie głębokim optymizmem (...) Koleżanki i koledzy,pamiętajcie, że naszym sojusznikiem jest dziś nie byle kto,tylko kino radzieckie..."
Koniec cytatu i chyba wszystko jasne,co?Ten pieszczoch systemu(kazdego) nie jest wart,zeby sie na niego powolywac.Natomiast gdyby na Ziemi byly wylacznie panstwa typu Korea Pln,Kuba czy Mongolia to rzeczywiscie PRL jawila by sie prawdziwym rajem....zeby jednak zobrazowac skale problemu porownajmy NRD z NRF-em!Oba kraje zamieszkane przez genetycznie,kulturowo i jezykowo identyczna ludnosc.W NRF Mercedes i Porsche a w NRD Wartburg i Trabant!Skad ta przepasc?Ano stad,ze Niemcy z NRD przezywali rowniez gehenne sowieckiej okupacji i... na tym dyskusje mozna by (chyba) zakonczyc zas "dorobek"(kartki na cukier i mieso w 30 lat po wojnie) PRL-u jest tak imponujacy,ze w efekcie musimy ze soba rozmawiac jako wygnancy na...obcej ziemi!Natomiast Wegrzy i Czesi(zadne tam powstania tylko rewizjonizm rzadzacych komunistow) dlatego masowo nie emigruja bo w nie znaja zadnej "grubej kreski" i przeprowadzili wzorcowa dekomunizacje i lustracje!I to by bylo natyle...
Moim zdaniem nas Polaków nie ma sensu porównywać z Czechami, Węgrami ani nawet Słowakami bo zasadniczo się od nich różnimy. W Polsce nadal istnieją kulturowe podziały wynikające z rozbiorów ale to "serce" dzisiejszej Polski - wywodzące się z Mazowsza i Wołynia - ma jeszcze duszę feudalną. Dyskusje o polityce, demokracji i wyborach jest tylko pretekstem aby sobie łby rozbijać po pijaku.
Czesi już 500 lat temu należeli do Europy - kiedy to my jeszcze własnej mowy nie mieliśmy - że powiem tak dosadnie.
Być może pre-komunistyczna Polska była znacznie bardziej europejska niż "za komuny" ale to nie za sprawą nas; Polaków - ale Żydów i wielu innych nacji jakie kierowały tym krajem. Zniszczenie miast i jej średniej klasy (żydowskiej) miało na Polskę większy wpływ niż miał Stalin. Ze zrozumiałych względów wszystkim na świecie wygodniej zwalać winę na Komunistów. Ci "komuniści" to byliśmy MY, ewentualnie nasi tatusiowie lub dziadkowie.
Niedawno umarł człowiek którego znałem jako najbardziej niezłomnego wroga "komuny". Słuchał "Radia Wolna Europa" i 40 lat zaczynał każdy dzień obelgami pod adresem Gomułki, Gierka i Jaruzelskiego. Za "komuny" przyszedł ze wsi do miasta, dostał wykształcenie, dostał ładne mieszkanie, dostał rentę i... ani dnia w życiu nie przepracował. Po upadku komuny z obelgami przerzucił się na Żydów i wspominał czasy jak to żydków na wsi pałowali.
Zapewne lata komuny miały na wychowanych w tym czasie wpływ. Z feudalizmu do socjalizmu - droga była zbyt szybka. Uważam, że teraz Polska się "cofa" do roku 1938. Czy to cofnięcie będzie postępem - to już nie nam o tym sądzić. Historia pokaże. Nasze życie za krótkim jest abyśmy mogli na nie spojrzeć obiektywnie.
Andrzej i Nina,
Nie zadam bynajmniej od swiezo przybylych zeby od razu przejrzeli na oczy i skonstatowali,ze zajeli obok Turkow i Marokanczykow niezbyt pochlebne miejsce wspolobywateli nizszej rangi a wiec nie bojmy sie tego powiedziec - wykluczonych !Uderza mnie natomiast w ich wypowiedziach kompletny brak nawet cienia refleksji na temat powodow ich wygnania i nie pisz Nina ,ze kazdy mial swoj powod ,bo powod jest jeden wspolny :nie pozwolono nam w NASZYM ojczystym kraju na godna egzystencje!Dlaczego ani Czesi czy Wegrzy(na taka skale) nie musza petac sie po obcych krajach ,uczyc nowego jezyka i integrowac z obcymi kulturam?Przeciez wszystko to co na obcej ziemi osiagamy powinnismy dostac bez trudu w naszym kraju! Dlaczego jeden czy drugi z uniwersyteckim dyplomem laduje za angielskim zmywakiem podczas gdy w Polsce miernoty w ciagu 10-15 lat zdobywaja fortuny na ktore na Zachodzie musza harowac nawet i 3 pokolenia?Jednym slowem brakuje mi w wypowiediach przybyszow politycznego kontekstu rozumienia otaczajacej ich rzeczywistosci i wydaje sie ,ze los swoj przypisuja zwyklemu Bozemu dopustowi...I nie nalezy krytykowac rzekomych "wad" Polakow ,bo nawet pies ciagle kopany i przeganiany z kata w kat zdziczeje ,zreszta pod wzgledem obyczajow prezentujemy sie na tle innych (zapytajcie Holendra czy ma przy sobie husteczke do nosa) wzglednie dobrze i chcialbym widziec Holendrow w naszej skorze po przezyciu gehenny 50 letniej sowieckiej okupacji...
Paul, a w ktorym to sowieckim obozie pracy przezyles ta 50 letnia gehenne ?
Uczyles sie na kompletach w piwnicy , leczyles u znachora , mieszkales w szalasie i zywiles sie w garkuchni ?
Piszesz prawie tak jak wypowiedzial sie Wajda przy odbieraniu Oskara deprecjonujac caly doroobek PRL , kraju w ktorym zdobyl wyksztalcenie , uznanie miedzynarodowe i nakrecil swoje najwybitniejsze filmy.
Zaprzeczasz przy tym sam sobie. Powolujesz sie na przyklad Czech czy Wegier, ktore chyba jeszcze bolesniej odczuwaly ograniczenia powojennej sytuacji geopolitycznej ( krwawo stlumione powstania). A mimo to obywatele jakos masowo nie emigruja.
Nie tu wiec lezy przyczyna.
Paul, mam uwagę co do Twojej pierwszej wypowiedzi, a konkretnie do postawionego zarzutu, że to my, Polacy, wybraliśmy tych, którzy tak nieudolnie Polską rządzą. Owszem, zadecydowała większość, ale większość to nie wszyscy.
A jeśli już mowa o wyborach, to prawda jest taka, że nigdy nie ma w kim wybierać... Dlatego wyborcy przeważnie starają się wybrać mniejsze zło.
Osobiście głosowałam na Janusza Korwina-Mikke (w ostatnich wyborach prezydenckich). Jeżeli interesowałeś się ówczesną kampanią, to pewnie zauważyłeś, że wszelakie media podtykały nam pod oczy (i uszy) jedynie Tuska, Kaczyńskiego i Leppera. Pozostali kandydaci zostali zepchnięci na margines: drobne wzmianki, późnonocne transmisje z debat itp. Wyniki były do przewidzenia...
Może nie na temat, ale bardzo irytuje mnie wrzucanie wszystkich do jednego worka, a szczególnie stwierdzenia Twoim podobne, jakobym (wraz z resztą rodaków) taką Polskę i taki w niej los sama sobie zamówiła i na tacy otrzymała.
Z tego, co napisałeś, wnioskuję, że w Polsce od bardzo dawna nie żyjesz. Uważam więc, że nie powinieneś się na temat jej współczesnych realiów wypowiadać, tak ja i ja nie będę się wypowiadać na temat "gehenny 50-letniej sowieckiej okupacji" - bo nie mam o tym pojęcia. Tak po prostu.
P.S. A Czechów i Węgrów w Holandii widuję coraz częściej. I nie są to turyści...
Agnieszka 1979@
Niepotrzebnie sie emocjonujesz bo jestem ostatnim ,ktory by twierdzil,ze wszyscy (bez wyjatku!) Polacy sa winni istniejacemu nad Wisla porzadkowi.Znam realia tam panujace wrecz doskonale bo to przeciez tylko 5 godz. jazdy samochodem(bywalo jeszcze przed Schengen ,ze polski celnik widzac ilosc pieczatek w paszporcie pytal mnie gdzie wlasciwie mieszkam na stale?)Natomiast ostrze swojej krytyki kieruje przeciwko tym wszystkim ktorzy na obczyznie wylewaja nad swoim psim losem krokodyle lzy a w Kraju glosowali na PiS, PO lub nawet SLD!Wiem jak totalna w Polsce jest propaganda,ale nie moge sie wprost nadziwic jak latwo ludzie daja sie na jej lep zlapac.Sam toczac gorace dyskusje w gronie rodzinnym wsciekam sie wprost gdy slysze argument typu:" ..a bo w tv pokazywali i w radiu mowili..."
Przeciez za komuny jak spiker w TV mowil ,ze jest piatek to lecialo sie do kalendarza a teraz wierzy sie wszy
stkiemu co wyslini na srebrnym ekranie jakis "autorytet"!.Osobiscie uwazam ,ze w Polsce co prawda waski ,ale jakis wybor jest.Pomijam SLD czy PO jako partie jurgieltnicze ,rowniez PiS nie spelnia warunkow bo nie jest to partia stricte obywatelska tylko swojego rodzaju jednostka do "zadan specjalnych".Pozostaja wiec LPR i UPR i Samoobrona.Na moj gust UPR jest zbyt liberalna i traci mocno kosmopolityzmem tak wiec pozostaje na placu boju LPR,ktora zreszta swietnie sprawdzila sie w swoich ministerstwach a dowodem czego byl ciagly jazgot rezymowych mediow i nie schodzacy z ulic mlodociani bojowkarze z IU (Inicjatywa Ubecka?).Dziekuj tez Bogu za to,ze nie przezylas na wlasnej skorze realiow PRL-u bo tylko Bog byl wtedy jedyna instacja do ktorej mozna sie bylo odwolywac...
Paul
Widze ,ze dysponujesz spora wiedza merytoryczna , do tego podparta informacjami zrodlowymi ( chocby ten cytat ). Zdecydowane zdanie tez odbieram jako wyraz dojrzalych analiz i przemyslen, a nie tylko potrzebe zaspokojenia swego ego przekorna polemika. Choc nie odpowiedziales na moje pytanie ( zarzut) ,w poruszanych przez ciebie tematach przynajmniej starasz sie podbudowac swoje zdanie rozsadna argumentacja. A to tak rzadkie , rowniez niestety na tym forum.
I z tego co czytam ( w innych topikach tez) wnioskuje , ze pewnie nasze swiatopoglady niewiele od siebie odbiegaja.
Nie rozumiem tylko dlaczego podobnie jak weiekszosc tubylcow ( ogolnie ludzi Zachodu) widzisz lata PRL-u tak stereotypowo ,wylacznie jako pasmo nieszczesc, upokorzen i wszelakich ograniczen. Moze w skali spolecznej tak , ale na pewno nie na poziomie indywiduum . Ja wynioslem zupelnie inne doswiadczenia z tamtego okresu, a musze dodac ze nie pochodze z rodziny funkcjonariusza partyjnego czy badylarza. A to , ze przez iles tam lat nie mialem paszportu i szeroki swiat poznawalem z ksiazek , atlasow czy czasopism sprawilo jedynie , ze obecnie tylko bardziej doceniam fakt , ze moge te wszystkie miejsca zobaczyc , dotknac , poczuc. I tego rodzaju intensywnosci przezyc nie dostapia nigdy mieszkancy "zdemoralizowanego" dobrobytem Zachodu.
Bo w tym wypadku niewatpliwie sluszne jest to paradoksalne powiedzenie "im gorzej tym lepiej"
Paul,
samo mieszkanie blisko Polski nie jest równoznaczne z życiem w niej. Odpowiedz chociażby na jedno pytanie: wydajesz w Polsce zarobione w niej złotówki, czy euro wypracowane w innym kraju?
Co do dziękowania Bogu za uniknięcie pewnych przeżyć, to prawda jest taka, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, czyli nie zawsze to, co Tobie wydaje się szczęściem lub jego brakiem, będzie tym samym dla innych - i nie deprecjonuję w tym momencie wagi Twoich przeżyć. Tyle że ja mogłabym do wielu szczęściarzy (wg mnie) powiedzieć np.: dziękujcie Bogu za to, że babcie Wam w spadku mieszkania zostawiają, że pochodzicie z rodzin, które mogą Wam zapewnić jakiś start w samodzielne życie, że nie jesteście zmuszeni opuszczać swojego kraju, żon, mężów, dzieci po to, by zapewnić im godziwe życie...
A tak zupełnie poważnie, to nie dziękuję Bogu (Sile Wyższej, czy Zrządzeniu Losu) za to, co mnie nie spotkało, ale za to, co mam i co mnie spotkało, choć po bardzo długim oczekiwaniu :)
witam czy ktos z was ma juz jakies doswiadczenia w pracy z LOGISTIC-SERVICES mozecie mi o nich opowiedziec..? o tym dlaczego w nederwert podaja stawke zanizona niz w Pl i mieszkania maja byc na 100% a sa stodoly z pryczami poprosze o wiecej info..
AGNIESZKA O CO CHODZI Z TYMI NOZAMI? CZYTALEM W ARTYKULE "W JAKIEJ AGENCJI PRACUJESZ "CO ONI ODWALAJA..? CZY TO P[RAWDA,?
bezimienny, ja mysle ze powiedziane juz zostalo wystarczajaco duzo i jak ktos mysli, to sam wnioski wyciagnie. nikt nikogo nie namawia do niczego i nawet niektorym pasuje robota z logistykiem, bo sa szczesliwi, ze moga zarobic kilka euro bo nikt inny im roboty nie da. A jak masz dostep do internetu, to znajdziesz bardzo duzo stron z ktorych sie dowiesz co ci sie nalezy jak pracujesz przez biuro, czego nie masz obowiazku placic i jakie sa twoje prawa.
A co do wiarygodnoscu wszystkich wpisow na temat biur pracy, to sma sie zastanow. jak ktos pisze nie bo nie to raczej to powaznie nie wyglada. ale jak masz wyraznie opisane przyklady przekretow, to sory, chyba nikt takiej bujnej wyobrazni nie ma. no i chyba nikt by nie byl takim h... zeby pisac zle o pracodawcy ktory jest wobec ciebie w porzadku.
Druga strona@
Ciesze sie,ze operujemy na tej samej czestotliwosci bo rzadki to przypadek w odniesieniu do Sarmatow zarowno w Kraju jak i zagranica ,niemniej w kwestii PRL-u jako tworu okupacyjnego pozostaje w przekonaniu,ze okres ten cofnal nas w rozwoju o cale 50 lat w stosunku do Zachodu.Posluzylem sie juz przykladem Niemcow z NRD wiec kolej na Czechow.Niewielu wie ,ze przed II WS czeska Tesla bila na leb i na szyje Philipsa i Siemensa i gdyby wojska gen.Pattona nie zostaly zawrocone to Czechy bylyby dzisiaj druga Japonia,Taiwanem i Korea Pld razem wzietymi!Rzady komunistow to preferowanie miernot i cwniackich karierowiczow i tak genialny matematyk Rejewski (zlamal kod Enigmy)pracowal w PRL-u jako ...podrzedny urzednik tak wiec rodzi sie pytanie ile takich diamentow czystej wody ta "Polska Ludowa" zaprzepascila?Znany jest przypadek faceta z Lodzi ,ktory w 1982 stracil wzrok i przywrocono mu go w 1997.Ponoc pierwsze jego slowa jak zobaczyl sklepy ,samochody i domy byly :"Ameryka!" Nawet nie trzeba bylo mowic gosciowi,ze papier toaletowy jest juz powszechnie dostepny....
Agnieszka 1979@
Przeciez napisalem ze czesto i nieraz dlugo(letnie urlopy) przebywam w Polsce wiec swoje spostrzezenia opieram na tym co sam widze i slysze.Roznica miedzy mna a krajanem jest tylko taka ,ze ja bedac spokojny o swoj materialny byt analizuje to wszystko bardziej racjonalnie i na trzezwo natomiast Polak zamieszkaly w Kraju przypomina zwierze ,ktore rano opuszcza swoja nore w poszukiwaniu zeru nie bedac pewnym czy wroci do swojego legowiska ,a jak juz wroci to jest pozny wieczor .Ludzie sa wiec tam zestresowani i psychicznie kompletnie wykonczeni wiec chyba tym bardziej powinni sie zastanowic nad tym kogo sobie wybieraja na rzadzacych i nie glosowac z uporem na tych samych figurantow,malo tego ,tam jeszcze ponad 50% nie uczestniczy w wyborach!!!!Natomiast o wydawanych tam pieniadzach nawet mi nie wspominaj ,bo 1kg mandarynek kosztuje w Polsce 1,35 Euro a w Holandii na markcie znajde za ...0,86 Euro/1kg!Tak,tak....
Paul, w tym rzecz właśnie, że relacja polskich cen do polskich zarobków jest absurdalna :(
Zauważ, ze jeszcze do niedawna Polska była atrakcyjnym punktem turystycznym dla Niemców, Holendrów i wielu innych zachodnich nacji. Dziś zachodni turysta w Polsce coraz rozważniej wydaje pieniądze, o ile w ogóle nie zmienił kierunku swoich wojaży. Bo i Polakom coraz częściej opłaca się wykupić wakacje w ciepłych krajach niż nad rodzimym morzem czy w ojczystych górach...
Ale i tak nie zmienia to faktu, że za tysiąc euro w Polsce kupisz 4 razy więcej niż za tysiąc złotych.
No i kwestia relacji; jeśli w NL zarabiam średnio 1500 E, a w Polsce - 1500 zł, to w każdym z tych krajów, dysponując kwotami w odpowiadającej im walucie powinnam móc normalnie żyć. W NL - można. A w PL?
Paul
Dalej jakos nie moge sie w tobie polapac.
W odpowiedzi do mnie posrednio wychwalasz ta nowa "Ameryke" , a w tej do Agnieszki ,wrecz ubolewasz nad obecna sytuacja.
I nie mozna wciaz zwalac winy za wszystko tylko na niekompetentnych rzadzacych.
Demokracja to czysta statystyka , a ze wiekszosc to ... ( moglbym tu niechcacy kogos obrazic ), jest jak jest a nie inaczej.
Dalej nie jestem przekonany , ze lata 70 , 80 w jakimkolwiek stopniu cofnely mnie chocby o jeden dzien w rozwoju.
Uwazam , ze wrecz przeciwnie. Ale kazdy ma swoja autobiografie - nie tylko Holdys z Perfectu.
Czechom w wojnie trzydziestoletniej, za kare za husycyzm, obroncy "jedynej slusznej wiary" wytlukli niemal doszczetnie szlachte. tak wiec zostali narodem chlopskim. i nie da sie ukryc, ze na dobre im to wyszlo, bo maja normalna mentalnosc.
natomiast przecietny Polak nadmiernie zadziera nosa i ma o sobie bardzo wysokie mniemanie. a u wszystkich innych doszukuje sie wad i krytyki.
akustyk,
Czesi w wojnie XXX-letniej opowiedzieli sie po stronie protestantow i przegrali bitwe pod Biala Gora gdzie rycerstwo ich zostalo wyciete do nogi...wiec wcale nie za kare za husycyzm!Rownie dobrze mozna by powiedziec ,ze za kare za katolicyzm Szwedzi spustoszyli nam kraj, w koncu prawda wiadomo,ze inwazja szwedzka nastapila z poduszczenia Cromwella a finansowana byla przez dunskich i ...holenderskich bankierow!Natomiast wysokie mniemanie o sobie przecietny Polak wcale miec nie musi zastepuja go w tym skutecznie ...cudzoziemcy, bowiem nie kto inny jak Lenin nawolywal do marszu na zachod po trupie Panskiej Polski!Panskiej ,rozumiesz?
Agnieszka 1979,
Porownanie zupelnie nieadekwatne bowiem kto predzej w swoim kraju wyzyje?Szwed za swoje 1500 KS (niecale 400zl) czy Polak za 1500 zl?
Ja jednak w dalszym ciągu uważam, że porównanie jest jak najbardziej adekwatne. Bo średnia pensja Szweda to jednak nie 1500 koron, ale 20 tys. koron. Ponadto, gdyby nawet nie uwzględniać liczb, to sedno tkwi w relacji zarobków do cen w danym kraju.
Paul,
racja z tymi Czechami! dzieki za uscislenie.
natomiast z tym wysokim mniemaniem o sobie, to ja mialem raczej na mysli na poziomie osoby, nie narodu
druga strona,
Wszystko sie zgadza.Chcialem tylko podkreslic,ze z dnem nedzy PRL wygrywa nawet owa "Ameryka"(pejoratywnie)ktora to z braku perspektyw zyciowych zmuszonych bylo opuscic 2 mln, w wiekszosci mlodych, Polakow.Nawiasem PRL zapewnialo swoim obywatelom taki raj,ze musialo zabrac wszystkim paszporty (a wlasciwie nigdy ich nie dac)aby wszyscy (no...,do 45r zycia) z tego raju nie uciekli."Jak sobie poscielesz ,tak sie wyspisz" mowi przyslowie a Polacy dokonujac po 89'takich a nie innych wyborow ,sami sobie poscielili...
Paul
przypomniales mi dowcip rysunkowy bodajze z Wprost.
Nieco zafrasowany factet w pizamie patrzy na lozko i mowi : " hmm , zupelnie inaczej sie wyspalem niz sobie poscielilem"
Pozdrawiam i zapraszam do dzisiejszego topiku.
Wydaje sie,ze aktualnie w Polsce ma miejsce przesadna fetyszyzacja pojecia "Europa"!Wszyscy przescigaja sie w udowodnieniu ,ze to wlasnie oni najwczesniej nalezeli do jakiejs mitycznej "Europy" uwazajac to za jakis splendor a czy byli w niej od nas wczesniej Holendrzy ktorym Uniwersytet w Leiden zalozono dopiero z poczatkiem XVII stulecia a do panstwowosci dojrzeli dopiero w r...1813?Uczeni podaja tez druga date,bo r.1648 ,ale gdyby nawet ,to kudy im tam do nas?Jednakze prawdziwym wylaniem dziecka z kapiela,jak to uczynil Andrzej, jest detrminowanie wyznacznika tzw. europejskosci przez czynnik zydowski. Nalezy bowiem pamietac ze tylko Hiszpania ,Portugalia ,Anglia a Francja nawet 2 razy ,wygnaly ze swoich terytoriow Zydow a w Niemczech okresu sredniowiecza byli oni ciagle przesladowani.Jedynym miejscem w Europie gdzie znalezli oni spokoj i jak to napisal rabin Isaak Moseles -mozliwosc przetrwania, byla Najjasniejsza Rzeczypospolita w ktorej Zydzi cieszyli sie rozlicznymi przywilejami i korzystali z prawnej ochrony monarchow o czym nie mogli nawet marzyc w tej wyidealizowanej Europie! Ktoz wiec jeszcze chce tak ochoczo do niej nalezec?Czy moze to Europa przyjela w swoje granice 650 tys. Zydow uciekajacych z Rosji przed bolszewickim barbarzynstwem? Nie!!!! zrobila to Polska dajac im od reki polskie obywatelstwo,chapeau!Pisze tez Andrzej lekka reka ,ze "Zydzi i inne nacje kierowaly tym krajem", skadinad Sandauer ,zreszta Zyd z pochodzenia ,przyznal,ze Polacy stracili w II WS glowe,a Zydzi tulow zatem po wojnie pozostaje alternatywa zydowskiej glowy osadzonej na polskim tulowiu.Glowa, jak wiemy rzadzi zatem Sandauer uznal,ze jednak przed wojna mielismy ... polska glowe,a kto ja juz ucial pozostaje na osobny temat dyskusji.Stalin powiadal,ze komunizm pasuje Polakom jak siodlo krowie zatem opinia Andrzeja,ze "komunisci" to bylismy MY wydaje sie mocno kontrowersyjna ,zreszta w tym szczegolnym wypadku niech kazdy juz mowi za siebie. Nie dostalem tez w PRL-u zadnego wyksztalcenia tylko musialem go sam zdobyc!Rzekomo darmowa edukacja, sluzba zdrowia czy wczasy pokrywane byly z drastycznie obcietych pensji milionow Polakow,bo za darmo,jak to slusznie mowia Holendrzy-wschodzi tylko Slonce!
Niektórzy tak bardzo podkreślają, że aby w Holandii się zakręcić z pracą i życiem to trzeba być człowiekiem zaradnym. Pytanie: Jeśli ci co tak mówią wyjechali z kraju "radzić" sobie poza Polską, nie mogli sobie w niej poradzić? Zatem gdzie należy być bardziej zaradnym, w Holandii czy w Polsce? Mam wrażenie, że w Polsce. A wy jak uważacie?
Aspiryna,ja tez tak uwazam ze w Polsce!
@Aspiryna. Zaradnym lepiej być wszędzie. Problem w tym, że ci opuszczający Polskę są przekonani, że byli zaradni a mimo to ojczyzna nie dała im szansy natomiast Zachód im tę szanse da. Zdecydowana większość się zawiedzie ale czy można odwieść ćmę od zamiaru lotu do świecy?
Andrzej, fantastyczne porównanie z tymi cmami lecacymi do swiatła, genialne nic dodać chyba nie trzeba.
Aspiryna jezeli zaś chodzi o to gdzie trzeba być bardziej zaradnym to wg. mnie na zachodzie, powód prosty. W Polsce choć jest bardziej drapiezna i nieprzewidywalna, czujesz się bezpieczniej bo po 1 znasz język, po drugie, znasz prawo i przepisy, nazwy urzedów, wiesz instynktownie co w danej sytuacji masz zrobić, wiesz jak zakecic się za pracą bo przeczytasz lub usłyszysz za pomoca poczty pantoflowej.
Na zachodzie zaś nie wiesz nić, czasem najmniejszy sprawa urasta do rangi wielkiego problemu, potrzebujesz czasu, by się zagościć i poczuć tak pewnie jak w PL. Myslę ze zdobyte umiejetności w PL i kumacja swiata pomoże ci w tym procesie.
akurat urzedy nie sa najlepszym przykladem, bo dla osoby chocby znajacej angielski kontakt z holenderskim urzedem to czesciej spokojne zalatwienie sprawy a nie uzeranie sie z pijacymi kawke, niedoinformowanymi i nieuczynnymi reliktami PRL.
przepraszam, musze sprostowac. bo w tym ostatnim zdaniu wyrazna roznice miedzy urzedem PL a NL stanowia tylko trzy ostatnie slowa. a dodac trzeba by: niesympatycznymi i domyslnie doszukujacymi sie oszustwa...
Druga strona po 1 strzałeczka, dawno cię tutaj nie widziałam :-).
Miło więc znów cię powitać, na stronkach tego forum.
Jeżeli chodzi to urzędy, to myślę ze nie ma znaczenia w tej dyskusji jaka jest atmosfera czy jakie sa metody załatwiania spraw - chodzi mi o te pomyślne. Myślę ze oba te kraje, pod tym względem są inne, w 2 tych krajach więc trzeba zważać na co innego, czy Holandia jest bardziej humanitarna czy nie to już inna bajka. jedno jest pewne jest innna, dlatego ktoś kto wychował sie w kraju nad Wisłą wyda sie na początku inna i trudna do przewidzenia, rozwiązania z kraju na Wisłą wydają się nam z racji pochodzenia niekiedy logiczniejsze, i łatwiejsze. Jeżeli chodzi o język, angielski, to oczywiście ze łatwiej jest w tym języku załatwić swoje sprawy, aniżeli w PL. Jednak myślę ze się zgodzicie, ( nawet jeżeli twój poziom anglika jest wysoki na max) niekiedy spotkany urzędnik niekoniecznie musi znać na równi z tobą, w tedy można napotkać na problemy, a w ogóle przyjaźniej reagują tubylcy, jak petent włada ich ojczystym językiem, są wtedy bardziej skorzy do pomocy. Wiem to z autopsji :-).
Na zakonczenie ma rację Andrzej, w urzedach w NL jest inaczej czy lepiej czy gorzej trudno powiedzieć, oba systemy mają wady.
Dziękuję za wymianę poglądów na zainicjowany temat "zaradności" Polaków w kraju i za granicą. Na podstawie toczącej się dyskusji wypadkowa wniosków wygląda w ten sposób, że tak na prawdę problem zaradności nie leży zupełnie w nas-uczestnikach spektaklu życia ale w stronie dla nas interaktywnej. Nawłasnym przykładzie, w Polsce poszukując pracy na 90 wysłanych aplikacji otrzymanych posiadam 2 zaproszenia na interview zawodowe, a na 8 wysłanych aplikacji za granicę także mam 2 zaproszenia na rozmowy.Statystyka jak każdy widzi. No comments by my side. Jakie Wy macie doświadczenia? Podzielcie się proszę w ramach dyskusji o ZARADNOŚCI. Z góry dziękuję.
druga strona - ja sie z tym zgadzam, tylko, ze mnie takie podejscie do sprawy osobiscie wkurza. bardzo lubie jak reguly gry sa jasne i jesli pisze "2 tygodnie" to to nie oznacza "moze 3 tygodnie albo moze bombonierka i 3 dni".
polskie realia zawsze mnie wpienialy takim klimatem "tajnych kodow w grze komputerowej" - jak wiesz co nacisnac, to wszystko jakos idzie, ale jak probujesz wedlug instrukcji i zdrowego rozsadku, to za grzyba nie zalatwisz. dla mnie to jest paranoja.
urzad holenderski ma inne wady. zalatwianie wszystkiego przez telefony i listy, brak fizycznego okienka, przy ktorym mozna wyjasnic niestandardowe przypadki, czy wreszcie przerazliwa glupote urzednikow (mojej sasiadce 3 razy uparcie przysylano z CIJ ten sam mandat dla mnie, pomimo jej pisemnych wyjasnien, ze nikt taki u niej nie mieszka :) ). ale w tym wszystkim, jak dla mnie, jest to jednak normalniejsze.
Urzedy panstwowe jeszcze daje sie przezyc ( dopoki oczywiscie wszystko przebiega wedlug pierwotnie ustalonego algorytmu ) Prawdziwa katastrofa ma miejsce w pozostalych instytucjach , zwlaszcza tych komercyjnych. Ostatnio regularnie podnosi mi adrenaline , wydawaloby sie , proste przedluzenie abonamentu w HI ( KPN ). Prawdopodobnie zgodnie z ogolnie powszechna strategia obnizania gdzie sie tylko da kosztow wlasnych jest to mozliwe jedynie droga telefoniczna. Pracownik dzialu obslugi klienta potwierdza slownie zawarta umowe , obiecuje potwierdzenie listowne i czekamy. ( naleznaosc jest juz po tygodniu sciagana z konta ( maja przeciez wszystkie twoje dane z poprzedniego okresu). Po 2 tygodniach zaniepokojeni brakiem potwierdzenia dzwonimy i okazuje sie , ze nie ma sladu naszej umowiy w systemie Tym razem pytamy sie o nazwisko pracownika , ale jak sie pozniej okazuje , nie ma to najmniejszenia znaczenia ,bo przy kolejnych probach dowiadujemy sie , ze nikt nikogo tam nie zna i co lepsze maja zakaz komunikowania sie miedzy soba ( moze w ramach "zdrowej" konkurencji). Poza tym dzwoniac ma sie coraz silniejsze wrazenie , za kazdym razem rozmawia sie z coraz to nowym oddzialem ( raz np. w Groningen a tuz potem w Bredzie). W przypadku klopotliwych pytan ( typu : czy moge z przelozonym? ) rozmowa jest bezczelnie przerywana ( te niedouczone szczyle doskonale wiedza , ze dzialaja bezkarnie bo sa praktycznie nie do namierzenia).
Mam nadzieje tylko, ze W NL nie jest jeszcze tak jak w Stanach , gdzie dzwoniac do miejscowego szpitala po wyniki powiedzmy morfologii , nieswiadomie rozmawia sie z call centre gdzies w Kalkucie.Wszystko byle tylko taniej.
W takiej sytuacji tesknie troche za juz ta nawet kolejka do "okienka" gdzie przynajmniej w przypadku komplikacji mozna chociaz skoczyc do gardla biurwrze i pozbyc sie natychmiast tej calej skumulowanej negatywnej energii.
@druga strona: z KPN mam takie same doswiadczenia. Jednak Ziggo bije wszelkie rekordy. Oszczedze Wam detali.
nie no... nie zazdroszcze. sam ostatnio "popychalem" zmiane danych adresowych w KPN i wymagalo to kilku telefonow, wiec mam pewne wyobrazenie...
a co do Ziggo... oszczedz, Ellu, bo nic nie zmienisz... ;)
Fundamentalna roznica miedzy urzednikiem holenderskim a urzednikiem w Polsce( celowo unikam przymiotnika "polski") polega na tym,ze ten pierwszy doklada wszelkich staran zeby petenta jak najkorzystniej zalatwic podczas gdy ten drugi za swoj najwiekszy triumf (i cel !) uwaza zalatwienie petenta ...odmownie!Jezeli wiec w Polsce urzedy zafundowaly sobie marmury,szklane pokoje przyjec,halogenowe oswietlenie czy bogata elektroniczna aparature to wszedzie miedzy tymi zachodnimi cudenkami zalega.... odor PRL-u !!!.Operujac zachodnimi kryteriami mozna sie zdobyc na stwierdzenie ,ze bez mala 90% urzednikow w Polsce nie nadaje sie na to stanowisko!Wladczy ton i zimne, utrzymujace na dystans petenta spojrzenie -takie sa atrybuty "ksiazat udzielnych" za swoimi biurkowymi twierdzami.Swojego czasu zalatwialem w skarbowce sprawy spadkowe.Jest to urzad w ktorym urzednicy szczegolnie "uzywaja" sobie na petentach bo ci wiedzac jakimi straszliwymi 'broniami" urzad ten dysponuje, godza sie pokornie na wszystko, co jeszcze bardziej utwierdza urzedasa w przekonaniu ze jest bezkarny i wszechmocny.Tak wiec bedac w skarbowce osmielilem sie wdac z urzedniczka w dyskusje ...po chwili zaskoczenia wynikajacej chyba z mojej bezczelnosci pani ta oprzytomniala i wybuchnela straszliwym wrzaskiem grozac mi nastepstwami,ktore dla Hioba wydawaly by drobnostka. W momencie krotkiej przerwy ,kiedy zamilkla zeby nabrac oddechu do dalszej tyrady wskoczylem sprytnie ze swoja replika tlumaczac jej sluzebna role urzednika wobec petenta i zwracajac uwage na fakt,ze to wlasnie ja,placacy podatki jestem jej rzeczywistym chlebodawca i juz tylko z tego tytulu powinna obchodzic sie ze mna jak z przyslowiowym jajkiem...Milczala patrzac na mnie z wybaluszonymi ze zdumienia oczami po chwili jednak ochlonawszy z zaskoczenia wyjakala:"skad pan jest"? W miedzyczasie z sasiednich pokoi wylegli pozostali urzednicy przygladajc sie mi jakbym spadl z Ksiezyca zatem odpowiedzialem z cala powaga ..."z Ksiezyca". W tym momencie przeciskajac sie przez tlum gapiacych sie urzedasow zblizyl sie do mnie jakis czlowiek o dosc inteligentnym wyrazie twarzy i przedstawiajac sie jako kierownik wydzialu zaprosil mnie do swojego gabinetu gdzie po zaproponowaniu mi herbaty (kawy nie pijam) ...baaaa, znalazla sie nawet cytryna, zalatwil moja sprawe tak,jakby to bylo w ...Holandii!Odnosnie zaradnosci:kiedys w urzedzie(milionowego) miasta chodzac po pietrach zauwazylem na tabliczkach pokoi powtarzajace sie te same ....nazwisko!Zmienialy sie tylko imiona tak wiec jak nikt inny mialem okazje natknac sie na rod czy szczep szczegolnie bogaty w gen....zaradnosci,he,he.
Proszę uważać na firmę A.I.O.K i Mariobau, która znajduje się w Haarlem 2013VK, Oranjestraat136, właścicielem jest Andrzej O. Właściciel oszukuje swoich pracowników,płaci tylko zaliczki na przeżycie,a gdy należność narośnie nie wypłaca jej i staje się nieosiągalny. Tak robi z wszystkimi pracownikami . I tak w kółko przyjmuje i zwalnia pracowników.
NIESTETY, PRZEZ WIEKI ROZBIOROW/ WOJEN/OKUPACJI / MANIPULACJI SWIADOMOSCI SPOLECZENSTWA POLSKIEGO PRZEZ SILY WROGIE POLSKIEMU INTERESOWI NARODOWEMU etp itd., POLSKA AWIADOMOSC ulegla degeneracji / formie samo unicestwienia.
PRAWDA JEST, ZE POLACY MYSLA BARDZO NISKO O SAMYCH SOBIE I NIE ROZPATRUJA WARIANTOW POZYTYWNYCH/ GODNYCH, NIOSACYCH SZACUNEK I SUKCESS.
ROWNIEZ NA TAKI STAN RZECZY W OBECNEJ SYTUACJI MA BEZWZGLEDNA KAMPANIA PROPAGANDOWA "NEWS MEDIA" PRAWIE W CALOSCI BEZPOSREDNIO CZY POSREDNIO KONTROLOWANA PRZEZ ZYDPOWSKIE GRUPY INTERESU , KTORE PRZEZ EPICZNE ZNIESLAWIANIE POLAKA/ POLSKI W OCZACH SAMYCH POLAKOW I W OCZACH INNYCH NARODOW DOPROWADZILY DO TAKIEGO A NIE INNEGO STEREOTYPU POLAKA JAKO CZLOWIEKA I POLSKI JAKO KRAJU.
MEDIA TE/SILY WROGIE POLSCE DOPROWADZILY DO STANU PATOLOGICZNEGO CALY POLSKI NAROD, KTORY PRZESTAL SAM SIEBIE WIDZIEC WE WLASCIWY/OBIEKTYWNY SPOSOB! SILY/ RZADY OKUPACYJNE DBALY O DEGRADACJE TORZSAMOSCI NARODOWEJ , DBALY O DEMORALIZACJE I ZEZWIERZECENIE NASZEGO /POLSKIEGO SPOLECZENSTWA.
Polskie SPOLECZENSTWO ZAAKCEPTOWALO STEREOTYP POLAKA WYROBNIKA/ALKOCHOLIKA/AWANTURNIKA SLUZALCZEGO/PRZEKUPNEGO/ ZDEPRAWOWANEGO itp.
Spoleczenstwo polskie nie dba/akceptuje ponirzenie/pogarde/ wyzysk itp jako koniecznosc , ktorej nie moze zmienic i z tego powodu cierpi.
Wladze polskie nie dbaly i nie dbaja o popularyzowanie chlubnych fajktow historycznych, bochaterow narodowych, osiagniec kulturalnych / naukowych, wkladu polski/polakow do kultury Europy / Swiata. Nie dbaly i nie dbaja o prestiz naszego kraju i nas Polakow.
"POLSKIE" WLADZE NIE REPREZENTOWALY I NIE REPREZENTUJA POLSKIEJ RACJI STANU I DOBROBYTU POLAKOW. POLSKIE WLADZE NIE UWLASZCZYLY POLAKOW PO TRANSFORMACJI USTROJOWEJ ABY ZAPEWNIC MOC FINANSOWA SPOLECZENSTWA NA ARENIE EUROPEJSKIEJ/SWIATOWEJ I ZAPOBIEC WYPRZEDAZ POLSKIEGO MIENIA NARODOWEGO OBCEMU KAPITALOWI.
WLADZE "POLSKIE" ZUBOZYLY POLSKIE SPOLECZENSTWO DO TAK DALEKIEGO STOPNIA, ZE POLACY ZMUSZENI ZOSTALI DO WYROBNICTWA POZA GRANICAMI WLASNEGO KRAJU.
POLACY STALI SIE NIEWOLNIKAMI XXI WIEKU! POLSKIE RZADY BYLY I SA ZDRAJCAMI NARODU POLSKIEGO. POLSKA POWINNA BYLA UWLASZCZYC SPOLECZENSTWO PRZYKLADEM NIEMIEC , KTORE ZROWNALY NRD Z RFN W MOMENCIE POLACZENIA.
OBYWATELE DAWNEJ NRD NIE EMIGRUJA ZA PRACA. NRD ZOSTALA ZINTEGROWANA Z RFN FINANSOWO I EKONOMICZNIE! OBYWATELE DAWNEJ NRD DOSTALI OD RZADU FEDERALNEGO KOMPENSATE FINANSOWA 1:1! POLSKA NADAL JEST PANSTWEM WASALNYM DLA "STRATEGICZNYCH" PARTNEROW I ZRODLEM WYZYSKU DLA GANGU MIEDZYNARODOWYCH LICHWIARZY!
DO PUKI KANDYDACI DO RZADU POLSKIEGO NA KAZDYM SZCZEBLU NIE BEDA ZMUSZANYMI DO LEGITYMOWANIA SIE RODOWODEM POLSKIM DO TRZECIEGO POKOLENIA, DOPUTY NIE BEDZIE ROZWIAZANIA SPRAW SOCIALNYCH , EKONOMICZNYCH I WSZYSTKICH INNYCH GNEBIACYCH POLSKE I POLAKOW DZISIAJ I JUTRO!
CHONOR POLSKI I POLAKOW LEZY W REKACH WSZYSTKICH PRAWDZIWYCH POLAKOW PRZY URNACH WYBORCZYCH!
LISTY WYBORCZE KANDYDATOW POWINNY ZAWIERAC ICH RODOWODY.
JAK DO TEJ PORY SILY RZADZACE PRZEDSTAWIAJA KANDYDATOW POZORNIE Z ROZNYCH UGRUPOWAN ALE REPREZENTUJACYCH TE SAME SILY NIE WIDZIALNE RZADZACE POLSKA!
Dodaj nową odpowiedź