Handel niewolnikami

W XVII wieku szybko rósł handel miedzy wybrzeżami Afryki, obu Ameryk i Europy. Amerykańscy plantatorzy potrzebowali rąk do pracy aby sprostać szybko rosnącemu popytowi na cukier, bawełnę i tytoń. Taniej siły roboczej dawało się "nałapać" w czarnej Afryce. Ówczesne holenderskie "agencje pracy" robiły dobre interesy na handlu siłą roboczą.
Holendrzy walnie się przyczynili do rozkwitu niewolnictwa obu Ameryk, dobrze na tym zarabiając. Pradziadowie większości dzisiejszych Afroamerykanów przemierzyło kiedyś ocean w ładowniach holenderskich żaglowców.
Żaglowce napełniały swe ładownie murzynami w Zachodniej Afryce i ten żywy towar sprzedawano w obu Amerykach. Z Ameryki natomiast wracano do Europy z produktami plantacji; bawełną, cukrem, tytoniem, kauczukiem itp.
W XVII i XVIII wieku Holendrzy posiadali niemal wyłączny światowy monopol na handel niewolnikami. W latach 1621 do 1730 Kompania Zachodnio-Indyjska (West-Indische Compagnie, WIC) posiadała wyłączne prawo do handlu w obszarze Atlantyku, żaden inny statek żądnej innej kompanii ani innego kraju nie mógł handlować między Europą, Afryką i Ameryką.
Z ocalałej księgowości WIC wynika, że w tym okresie przetransportowano 273.000 niewolników z Afryki do Ameryki. Od roku 1730 do 1803 po zniesieniu monopolu WIC inne kompanie nadal zajmowały się intratnym handlem niewolnikami z największą z nich: Kompanią Komercyjną z Middelburga.
Ostatnio obliczono, że w latach 1595-1829 Holendrzy przewieźli 609 tys. niewolników z Afryki do Ameryki z czego rejs przeżyło 509 tys. murzynów.
W tym okresie na handlu niewolnikami Holendrzy zarobili między 63 a 79 mln. guldenów co w przeliczeniu na dzisiejszą wartość dawałoby około 700 mln. euro czyli tyle ile dzisiaj Holandia wydaje rocznie na dotacje dla kultury. Tak więc dochody z handlu niewolnikami miały nieznaczny wpływ na dobrobyt Niderlandów.
Znacznie większe bogactwo przyniósł sam handel produktami amerykańskich plantacji. Nie mówiąc już o nieobliczalnym wpływie kulturowym tego handlu żywym towarem na dzisiejszą Amerykę.
Świat się wiele nie zmienia. W styczniu 2011 roku Argentyna zaskarżyła holenderską firmę produkującą pasze (soja, kukurydza), że na ich plantacjach w Argentynie ludzie pracują na warunkach niewolników mieszkających w swego rodzaju obozach koncentracyjnych. W samej Holandii regularnie trafia się na przypadki nowoczesnego niewolnictwa robotników ze Wschodniej Europy zatrudnianych przez agencje pracy zupełnie na niewolniczych warunkach.





Nie mozna porownywac dzisiejszego niewolnictwa do sytuacji w dawnym swiecie.Podstawowa roznica jest ,ze dzisiaj nikt nikogo nie zmusza do pracy nazwijmy to umownie niewolniczej.Ludzie sami sie na to godza.Nie slyszalam ,zeby kraje takie jak Holandia,Anglia,Irlandia,Norwegia wylapywali niewolnikow ze wschodu Europy i zwozili ich przymusowo do siebie.Oni sami sie tu pchaja.Tak samo jest z przybyszami z Afryki,Azji,Ameryki Poludniowej.Anglia juz zaostrza warunki imigracyjne,bo nie moze sobie poradzic z naplywem nowych imigrantow.Problem jest ogolnoswiatowy.Nigdy nie bylo i nie bedzie rownosci i sprawidliwosci na swiecie dopuki mamy takie systemy polityczne.Utopia nigdy nie bedzie miala miejsca.NIESTETY!
Tu nie chodzi o porównania, tylko o mętalnośc, ktore się nie zmienia. Kiedyś Holendrzy handlowali żywym towarem i na tym się dorobili. Dziś wykorzystują tanią siłę roboczą ze Wschodu do wykonywania najgorszej pracy. Oczywiście nikt nikogo tutaj nie ściąga, ale czy wykorzystywanie ludzi jest moralne? Ludzi, którzy godzą się na nieludzkie warunki pracy, bo w wielu przypadkach poprostu nie mają wyjścia? Jeśli o mnie chodzi najbardziej denerwuje mnie w rozmowach z przeciętnym Holendrem poczucie wyższości nad innymi. To poczucie jest podkreślane przez fakt, że Holendrzy sami zbudowali swój kraj na wodzie i choc takie maleńkie państewko jest potęgą w świecie. Zapominają tylko na czym ta potęga urosła: na handlu niewolnikami, wyzysku, piractwie, kolonialiźmie między innymi. Te fakty się przemilcza a wylicza tylko: wiedzę, talent do handlu, pracowitośc. Nie lubię tej holenderskiej obłudy i przypisywania sobie samych pozytywnych zalet, nie wspominając o niechlubnej przeszłości.
A kto dzisiaj wie co to moralnosc i niesprawiedliwosc na tym swiecie.Pieniadz byl i jest bogiem.Chociaz ostatnie katastrofy na swiecie pokazaly nam kto tu rzadzi.Japonia jeden z najbogatszych krajow swiata moze byc zmiecina z powierzchni ziemi w kilka tygodni.Nie pomoga ani geldy ani najlepiej rozwinieta technologia na swiecie.
Em holandia nie jest zadna potega swiatowa,potegi swiatowe to USA,Chiny,Rosja,Anglia,Niemcy,Japonia,Holandia nie jest w G 8.Co do Japoni to dziwie sie im jak mozna budowac elektrownie atomowe przy zatokach morskich wiedzac ze kraj jest podatny na trzesienia ziemi a co zatym idzie tsunami-system chlodzenia mogli kanalami w glab kraju zbudowac no ale widocznie skoncentrowali sie na polowie wielorybow i delfinow
Świat się zmienia, to holenderska mentalność jest taka sama. Zawsze znajdą sposób na legalne niewolnictwo. Byli Turcy, potem Marokańcy, a teraz wschodnia Europa (a dokładniej to głownie Polacy). Mam nadzieję, że po otwarciu niemieckiej granicy dla Polaków duża część "wiecznych sezonowców" znajdzie lepsze warunki w Niemczech.
@Graff Zgadzam się z Tobą. Dodałbym jeszcze wąchanie majtek, zakochiwanie się w poduszkach i smażenie zwierząt żywcem.
Tak w Hplenderskich firmach ludzuie ze wschodu sa zniewoleni,owszem nikt nikogo niezmusza do przyjazdu i pracy w danej firmie-ale tez nikt nikogo nie informuje o roznego typu karach finansowych i innych nieprzyjemnosciach w razie pozucenia pracy poniekad jest to zmuszanie do niewolnictwa,kiedys zato zaplaca
Emigranci zarobkowi z Europy Wschodniej przyjezdzajacy do Holandii przez posrednika sa najczesciej oszukiwani. Agencje w Polsce lansuja falszywy, bajkowy obraz zatrudnienia w Holandii. Dopiero na miejscu okazuje sie, ze warunki pracy niezgodne sa z normami BHP, place niezgodne z prawem holenderskim, w kontrakcie ujete jest obowiazkowe zakwaterowanie w domkach posrednika (1 prysznic na 15 mieszkancow), obowiazkowe korzystanie z transportu firmy, nawet obowiazkowy wynajm roweru !
W Holandii jest wystarczaja ilosc bezrobotnych, ktorzy doskonale mogliby wypelnic wszystkie wolne miejsca pracy, ale ktory holenderski bezrobotny zgodzi sie na prace w tak skandalicznych warunkach?
Minister Kamp, fantazjujacy przed wyborami o deportacjach bezrobotnych Polakow, po wyborach przeprosil w Brukseli wszystkie zainteresowane strony i po powrocie do domu zajal sie przedszkolami.
W Niemczech rowniez funkcjonuja takie firmy posrednicze pracy,ale dgyby tak skandalicznie traktowali ludzi to dana firma by dawno nie istniala i mieli by powazne problemy,jedyny ich minus jet to ze malo placa i dlatego niemcy niechca pracowac przez posrednikow
Przypuszczam, ze agencje w Polsce tez sa niedoinformowane. Posrednik w Polsce to Polacy wierzacy w dobre intencje holenderskiego pracodawcy. Blad, blad, blad…………….
Gdyby na cebulki lub do kurczkow zawieziono autobus bezrobotnych, mlodych Marokanczykow, to po pierwsze nikt by nie pracowal. A po opuszczeniu terenu przesiebiorstwa mlodziez podpalilaby wszystkie stojace na parkingu samochody. Nastepnie poczekaliby na koordynatorow i skobaliby ich do nieprzytomnosci.
Bezrobotnym marokanczym wglowie tylko Gucci i prada i ladne torebki.Oni gardza praca.
Ewka super to napisałaś,Jakby Kamp z swoje teksty wstawił "brązowi,czarni lub zieloni" to Amsterdam stanąłby w ogniu.
Jak "zielony" dostanie kinderbijslag dzień póżniej to na SVB wjeżdża ichni adwokat.
Tylko my Polacy jak te szare myszki pod miotłą,nie zorganizowani.
co do niewolnictwa to ONI chyba mają w genach wyzysk obcokrajowców.
Mimo że czytam regularnie zapiski Pana Andrzeja i wypowiedzi na forum, to dopiero dzisiaj dałam sie sprowokować. Bo nie mogę zaakceptować tak infantylnych uogólnień o Holendrach, "którzy wykorzystywanie mają w genach". I tu na dowód historia niewolnictwa, etc. Skąd bierze się u Państwa (z p. Andrzejem włącznie) taki sposób oceny świata. Sądzę, że z niedowartościowania własnego ja, jak i z kompleksów. Bo zapewniam Was, że charaktery ludzkie nie różnią się ze względu na narodowość, tyle że jedne narody mają większe pola do popisu tak w niegodziwości jak i w godziwości, w zależności od sytuacji, zbiegu okoliczności, itp. I niech mi nikt nie mówi, że Polacy są porządniejsi, bo w Polsce także pisano o obozach pracy, w których niewolniczo pracowały/pracują Ukrainki. Wietnamki, Chinki, Filipinki. I jestem pewna, że gdybyśmy byli bogatsi, tak jak Holendrzy, byłoby jeszcze gorzej. Zgodnie z zasadą "okazja czyni złodzieja". Oczywiście, trzeba to tępić, ale czy to znaczy, że wszyscy te okazje wykorzystują? Ja, jak i wielu moich znajomych Holendrów, nie poczuwam się do przynależności do tego grona i jestem przekonana, że takich osób jest więcej, tak po stronie Holandii jak i Polski.
Panie Andrzeju, wysoko sobie cenię Pana poglądy i wypowiedzi, ale na Boga, proszę o trochę dystansu w wielu sprawach, choćby po to, by nie pogłębiać nieuzasadnionej nienawiści pomiędzy Holendrami i Polakami. To leży w Pana interesie, bo Pan tu mieszka, jak i w moim, bo też tu mieszkam. I wszystkim na tym forum powinno na tym zależeć. Jestem za rzeczową dyskusją, rozumiem także, że chce Pan nas od czasu do czasu sprowokować, ale czasem idzie Pan za daleko, wywołując tym samym agresywne, pełne inwektyw wypowiedzi ( typu "ja też sr.m na Holandię"). Choć na szczęście świadczą wyłącznie o poziomie intelektualnym (a może o stanie ducha?) autora...
@yota: stany ducha mam różne. I nie zawsze jestem pewny tego co piszę. Ale o "wykorzystywaniu w ich genach" u mnie nie przeczytałaś. Zawsze muszą być dwie strony: handlarze i towar do handlowania. Holendrzy są handlarzami, kupcami (o czym do znudzenia powtarzam) a Polacy towarem (o czym także do znudzenia powtarzam).
Zgadzam się, że infantylnym jest bardzo popularny wśród Polaków pogląd, że bogactwo Holendrzy zawdzięczają niewolnikom, wyzyskowi, piractwu i kolonializmowi. Tych dijken murzyni nie usypywali, tych grachtów nie kopali Marokańczycy, tych wiatraków nie budowali Molucy, tych żaglowców nie budowali Polacy i tych pól tulipanów nie uprawiali Turcy. To bogactwo stworzyli ciężka pracą mieszkańcy tego niskiego kraju.
Tylko od mądrości narodu zależy dzisiaj czy będzie parobkiem czy nie. Holendrzy w tym wyścigu szczurów starają się dorównać najszybszym. A Polacy (od wieków zresztą) stoją nieruchomo i skarżą się na swoją niedolę. A cóż by było gdybyśmy byli Drugą JAPONIĄ!? :-)
Panie Andrzeju,
stan ducha i cytaty o których wspominałam w poście, dotyczyły wypowiedzi na forum, a do Pana apelowałam jedynie o to, aby unikał Pan uogólnień. Choćby w zestawianiu pewnych faktów, bo to prowadzi do agresji na forum i obrzucaniu błotem wszystkiego, co ma współnego z Holandią. A wiem, że Pan tego też nie lubi. A nie jestem przekonana, czy za te współczesne obozy pracy w Holandii należy obciążać jedynie Holendrów. Ponieważ większość Polaków skarży się jednak na agencje polskie, albo choćby na polskich pracownikach tych agencji w NL, w każdym razie mówiących po polsku! Więc wina się rozkłada co najmniej po połowie...
Wspolczesne obozy pracy jezeli chodzi o Holandie stworzyli Polacy tzn.posrednicy biur pracy.To oni mieli z tego krociowe zyski.Polski najemca mial moze z tego co wypracowal 50%.Podstawowa stawka na reke za godz.w biurze ktore znam wynosila 4,60euro.To bylo 4, 5 lat temu,teraz chyba tez za wiele sie nie zmienilo.Problem jest w tym ,ze Polacy sie na to godza.Jezeli sie nie godziles to byles wywozony do Polski a na twoje miejsce bylo 10 nowych chetnych.Nie chce juz tu mowic jakie swinstwa potrafi robic Polak Polakowi,zeby sie podlizac,wygryzc,zniszczyc rodaka.I to jest caly problem.Nie ma jednosci w narodzie gdy do gry wchodza pieniadze.
Praca w holederskich firmach,przypomina do zludzenia prace w obozie fakt ze niektuzy Polacy w tych firmach przypominaja zachowaniem kapo aby sie przypodobac swemu panu.Holedrzy uwazaja tychze Polskich pracownikow jak niewolnikow i natyle czuja sie bezkarni ze nawet sie z tym nie ukrywaja i glosno,z duma to mowia,aczkolwiek tylko w stosunku do polakow tak sie zachowuja w stosunku co do innych nacji tak by sie nie odwazyli zachowywac.w wszystkich krajach zdazaja sie podobne sytuacje,ale nie na taka skale jak w Holandi,oni pod tym wzgledem przekroczyli wszelkie granice przyzwoitosci,i pomimo zglaszania Polakow o roznych nadurzyciach i oszustwach proceder ten jest permamentnie w dalszym ciagu stosowany
http://uwaga.tvn.pl/27067,news,,filipink...
http://www.emito.net/praca/wiadomosci___...
http://biznes.interia.pl/news/niewolnicz...
hmmm, jak juz kiedys mowilem - kto jest bez winy, niech pierwsz rzuci kamien.
Po otwarciu granic niemieckich dla emigrantow zarobkowych czesc Polakow na pewno przeniesie sie na Wschod :-) Niemcy nie sa gluptasami i zdaja sobie dokskonale sprawe, ze spoleczenstwo niemieckie sie starzeje.
Jak ostatni Polak-naturalnie-obszczymurek-troglodyta-pijak-zlodziej-nierob opusci nareszcie bajkowa Holandie na kolorowe pola tulipanow, narcyzow i hiacyntow wroca ponownie nasi pracowici i sumienni Holendrzy. Zawsze chcieli na kolanach zajmowac sie malymi, slicznymi roslinkami i bawic sie w ogrodnictwo, ewentualnie wydlubywac szparagi z bryji, ale to podli, przebiegli obcokrajowy odebrali im ta zyciowa szanse.
Holenderskie panie podwina rekawy i przystapia do scinania kwiatkow, sortowania cebulek i pucowania biurowcow, naturalnie na caly etat. Zrezygnuja chetnie z przepoludniowej, popoludniowej kawki, studiowania reklam i folderow z obnizkami oraz pogaduszek z sasiadkami, poniewaz zawsze marzyly o opuszczeniu, przynajmniej na pare godzin rodzinnego, cieplego gniazdka.. Zawsze chcialy pracowac od rana do nocy, w piatek i swiatek i do 67 roku zycia, ale to wstretne, sprytne Polki odebraly im mozliwosc wykazania sie i budowania dobrobytu deszczowej ojczyzny.
Marokanczycy zostana w domu, bo musza sie modlic 5 razy na dzien, w Ramadanie nie maja jakiegokolwiek kontaktu z Ziemia, a Swieto Cukrowe bedzie trwac prawie 2 tygodnie. Holenderscy dzielni budowlancy wybuduja im gratis nowe meczety, domy modlitwy oraz herbaciarnie i coffee-shopy z obowiazkowymi laweczkami przed wejsciem, na ktorych 3 generacje “nieuwe Nederlanders” beda sobie siedziec i pluc pod nogi przechodniow.
broerkonijn,wiec Polacy tez znaja te metody???????Bylam przekonana ze tylko Holendrzy sa takim wrednym narodem:-)
JdvHB tej jednosci nigdy nie bylo i nie bedzie,nawet po roznych tragediach w kraju(jak jest dzien jednosci to tylko na pokaz)
I dobrze ze bylas o tym przekonana. Holendrzy to wyjatkowo wredny narod :))
Niestety Zosiu.Przykro jest,ze od Polakow sie ucieka za granica.Pare razy podalam reke,zaprosilam do domu,a potem byly tylko klopoty.Wstyd tylko przed Holendrami,ze ludzie z mojej nacji potrafia byc tak interesowni i podli.
Holendrzy tez potrafia byc podli.Tyle razy juz tu miedlilismy ten temat,ze az nie chce sie powtarzac.Dlatego ja patrze na dane srodowisko,nacje jako jednostke osobowa.Na konkretnego czlowieka z ktorym mam do czynienia.Tak latwiej sie zyje i pozwala uniknac stereotypow i generalizacji.
Wszedzie zdarzaja sie przypadki nazwe to po imieniu,nowoczesnego niewolnictwa ale na tak masowa skale jak w nl to niema nigdzie,oni jada juz na zywca i bez skrupulow.Slyszalem o przypadkach zmuszania Polakow do 14 godzinnej pracy w akordzie niektuzy co odmawiali byli bici nie dostali zaplaty musieli zyc z pieniedzy kture przywiezli z Polski,udalo im sie wydostac wrucili do domu bez pieniedzy.firma ta istnieje dalej ma sie dobrze Holederskie urzedy udaja ze nie widza problemu no to soory ale to juz sie zbliza do Holocaustu
Graff nie przesadzajmy.Nikt nikogo nie jest w stanie ZMUSIC do niewolniczej pracy.Jak by sie wszyscy postawili nie wierze,ze nie przynioslo by to rezultatow.No ale co moze zrobic jednostaka.Nawet zgloszenie na policje nie przyniesie rezultatow,jezeli nie mozesz udowodnic nikczemnego procederu.Na to trzeba swiadkow,ale watpie,czy znajdziesz takie osoby w srodowisku jak to nazywacie polskich niewolnikow.Znam takie przypadki,ze Polacy sami zanizali stawke za godzine,zeby wygryzc konkurencje.Mnie sie to poprostu nie miesci w glowie jak mozna sie tak ponizac za kilka euro.Uwierzcie mi,ze naprawde mozna dobrze zarabiac,bez upokarzania sie.Troche samozaparcia,JEZYK,poczucie wlasnej wartosci jest droga do Sukcesu.Nie trzeba narzekac,tylko ruszyc tylek,zakasac rekawy,ruszyc troche glowa i za jakis czas bedziecie mogli powiedziec:UDALO MI SIE!.Czego Wszystkim zycze.
Ja o takim traktowaniu polakow w Holandi,oglodalem kiedys taki program w Polskiej telewizi, sa to zrodla wiarygodne i nie odosobnione.A co do tych Hien co zanizali stawke zeby wygrysc konkurecje to rowniez wieze taka trzoda chlewna tez sie zdaza
Graff,ja osobiscie nigdy bym sie nie zgodzila na takie warunki i jak pisze JvdHB na takie ponizanie sie.Nikt nikogo nie przymusza do przyjazdu tutaj a tym bardziej do pracy.Skoro tylu Polakow juz wie, ze Holandia traktuje Polakow jak niewolnikow,to dziwie sie,ze ci ktorzy sa juz tutaj i tak sa traktowani nie wracaja,(a godza sie na takie warunki) i ci ktorzy wiedza ze beda tak traktowani, decyduja sie jednak na przyjazd tutaj.
broerkonijn,ale jaki wspanialy, skoro z prawie kazdego kacika swiata tutaj przybywa ludnosc:-)chyba lubia niewole:-)))
ech, to znaczy ze wszyscy, ktorzy tu przyjezdzaja, wlacznie ze mna i z toba, to mega masochisci......
broerkonijn,lubie ten bol:-)
Zosiahol juz wielokrotnie na tym forum pisalem i tobie zreszta tez ze ja nie pracuje i niemieszkam w twojej Holandi,4 lata temu pracowalem bylem oszukiwany i wyjechalem i nie godzilem sie na takie warunki.A twoje argumentacje niezmieniaja sie od kilku lat wymysl ze w koncu cos innego kobieto bo caly czas sie powtarzasz
Pracowałem jakiś czas w Holandii i mogłem zobaczyć w całej okazałości tzw. charakter narodowy Polaków, którzy nie są żadnym narodem tylko grupą egoistów o wspólnej nazwie gdzie wszystkie metody zniszczenia "rodaka" są dozwolone. Nie są żadnym narodem i nie ma co liczyć na to że odniosą kiedykolwiek jakiś sukces ekonomiczny jako państwo, zawsze będą zajmować końcowe pozycje w rankingach cywilizowanych krajów ponieważ 70% energii idzie na zagryzanie własnego organizmu i jego zdrowych organów, są więc używając porównań medycznych narodem chorującym na ciężki nowotwór
@taki sobie,zgadzam sie z Toba.Niestety Polak Polakowi wilkiem.
To, ze w Polsce wykorzystuje sie obcokrajowcow nie jest zadnym argumentem usprawiedliwajacym istnienie obozow pracy dla min. Polakow w Krolestwie Niderlandow. Zjawisko obozow pracy, gdziekolwiek na swiecie, w Holandii czy w Polsce zasluguje przynajmniej na potepienie.
Idac dalej tym tokiem rozumowania mozna by bylo usprawiedliwiac zlodzieja, bo przeciez sa inni, ktorzy tez kradna.
Frywolne argumenty, ze nikt nikogo nie trzyma i nie zmusza do niewolniczej pracy mozna by z rownym powodzeniem zastosowac w przypadku Ukrainek, Tajek czy Filipinek pracujacych w Polsce. Teren zakladu mozna zawsze opuscic, pojsc na policje lub po prostu wrocic do domu. Tych tez nikt nie trzyma, przyjezdzaja dobrowolnie i beda przyjezdzac.
Skandaliczne warunki pracy sa nie do zaakceptowania przez holenderskich bezrobotnych. Czy ktos kiedykolwiek gdziekolwiek widzial Marokanczyka zbierajacego szparagi? Gdyby wszyscy Polacy opusciliby Holandie cena pomidorkow, ogorkow i papryczki osiagnelaby rekordowy pulap ceny trufli, o czym doskonale wiedza wlasciciele szklarni. Przypadki, w ktorych zareagowala gmina, inspekcja pracy, zwiazki zawodowe czy media naleza do wyjatkow.
Jest zrozumiale, ze holenderscy neofici reaguja z oburzeniem na wiadomosci o holenderskich obozach pracy. Kloci sie to z kultywowanym przez nich obrazem porzadnego, wyksztalconego, sumiennego, pracowitego, cudownego Holendra, Obywatela Cywilizacji Zachodniej i naturalnie obywatela tej lepszej czesci Europy. Mis, mis, mis …. Burak/troglodyta jest zjawiskiem swiatowym. Pachnie tak samo, wrzeszczy tak samo, pierdzi i beka tak samo i tak samo drapie sie w okolicach krocza. Twierdzenie, ze wszyscy Holendrzy sa wysublimowanymi, uczciwymi obywatelami leszej kategorii przypomina nalezace juz, na szczescie, do historii teorie apartheidu w Afryce Poludniowej za czasow Bothy.
Bardzo trafny i madry wpis Ewki
a pro po słowa "neofita" jakim suto zaprawiane są wiatrakowe dyskusje. Nie wiem czy każdy jest tak pięknie wykształcony ale ja musiałem zajrzeć do słownika aby się przekonać kim to ja właściwie jestem :-)
"Neofita: osoba, która niedawno przyjęła jakąś wiarę. Określenie ma charakter ironiczny. "
Osobiście w swoim życiu już wiele razy przyjmowałem i opuszczałem jakąś wiarę. Czasami z ulgą a czasami z przykrością. Tak było w Polsce i tak jest na emigracji. nawet w tym momencie jestem w trakcie wymiany pewnej wiary na nową. Nie wyobrażam sobie być kimś innym niż neofitą. Znaczyłoby to, że mam tylko jedna wiarę: wiarę moich ojców.
Ewka,dokladnie,tego zlodzieja tez nikt nie przymusza do kradziezy, robi to rowniez dobrowolnie, wiec marny przyklad dalas.Masz racje, ze w Polsce tez przyjazdzaja co ludzie dobrowolnie do pracy i zgadzaja sie na kazdy warunek.dokladnie tak jak Polacy tutaj
Graff, przeciesz nie pisalam o Tobie.Pisze ogolnie o Polakach tych, ktorzy czuja sie tutaj niewolnikami.
Zosiahol
"dokladnie,tego zlodzieja tez nikt nie przymusza do kradziezy, robi to rowniez dobrowolnie, "
czy chcesz przez to powiedziec, ze zlodzieja nie trzeba ukarac? ze prawo nie obowiazuje?
Czy tak ciezko jest zrozumiec, ze jezeli holenderscy pracodawcy znajada tansza sile robocza, ktora w ten czy inny sposob przymusza do pracy, to nie zatrudnia holenderskich bezrobotnych?
Wykorzystywanie ludzi, zmuszanie, bezposrednie czy posrednie do pracy za zanizona stawke jest karalne w kazdym kraju
Generalnie lubie Holendrow i nie mozna tu generalizowac, ze wszyscy Holendrzy to hieny wykorzystujace ludzi.
Nalezy jednak zdecydowanie napietnowac KAZDE bezprawne dzialanie, bez rozgraniczania na Polaka czy Holendra.
Minister Kamp, zawsze mi sie wydawalo, ze byl umiarkowanym i wywazonym politykiem, dostal po glowie w Brukseli. Przeprowadzil z polskim kolega “konstruktywne i owocne rozmowy” i zapewnil, ze wszystkie przypadki deportacji Polakow beda rozpatywane indywidualnie. Po czym temat sie urwal, czyli wszystko wrocilo do normy. De Telegraaf bedzie dalej pisac na pierwszej stronie o pijanych polskich kierowcach.
Jak juz kompletnie nic nie bedzie slychac na temat Polakow, to Karakus, niezaprzeczalny Polakozerca, bidny Turek z Rotterdamu, ktory nie moze sobie poradzic z wlasnymi rodakami, nie mowiac juz o tym, ze kompletnie nie wie co zrobic z marokanskimi, mlodymi kryminalistami, w imieniu gminy wyda kolejny genialny komunikat prasowy np. ze ceny nieruchomosci w Rotterdamie spadaja, bo Polacy wykupuja domy i mieszkania. Naturalnie sterty cuchnacych smieci i rozwalajacych sie mebli z zeszlego wieku na ulicach Rotterdamu nikomu nie przeszkadzaja. Ciekawostka: popsute lodowki sa zawsze skrzetnie zbierane przez “nowych holenderskich obywateli”, rodem z Somalii. Sasiadka z naprzeciwka miala pecha, bo gmina w ramach integracji umiescila w domku obok somalijska rodzine. Po fakcie okazalo sie, ze rodzina jest bardzo duza, halasliwa, i wielo-wielo-wielopokoleniowa, oraz, ze maja zdecydowanie tylko jedno hobby: zbieranie antycznych lodowek i deponowanie ich w ogrodku. W momencie, gdy fantazyjnie wkomponowana w otoczenie, sterta martwej natury (lodowek), laczaca kubistyczne formy z surrealistyczna trescia, obrosnieta juz dekoracyjna zielenia osiagnela wysokosc 1 pietra, rodzine wywalono. Wywalono rowniez cenne dzielo sztuki ludowych, somalijskich artystow, dajace podwaliny nowemu nurtowi w sztuce, zwanemu niezalezny, naiwny, somalijsko-holenderski, urbalno-industrialny kubizm.
Dodaj nową odpowiedź