Szkoła

Kategoria: Dziecko

Rok szkolny w Holandii rozpoczyna się gdzieś w drugiej połowie sierpnia. Wakacje są ruchome i co roku wakacje szkolne rozpoczynają się i kończą w innym terminie. Dla wielu polskich dzieci będzie to pierwszy dzień w szkole holenderskiej. Dzień niezapomniany.

Po wakacjach moje dziecko idzie do szkoły średniej.

Strach przed nową szkołą.

Szkołą średnia to miejsce gdzie koledzy będą się nad tobą znęcali, przekują ci opony w rowerze, wyrzucą ci plecak, rozdepczą okulary, wyśmieją twój wygląd i twoją niemodna komórkę.

... można się tylko pocieszać, że później, w dorosłym życiu, czekają cie znacznie gorsze rzeczy; ból, nieszczęście, samotność, choroba i depresja.

pierwszy dzień szkoły

Szkolnictwo w Holandii stoi na wysokim poziomie, ale jak i w innych sprawach system nauczania i mentalność szkolna jest nam kulturowo obca i spotyka się wśród Polaków na bardzo dużo krytyki, jakoby nauczanie było na żenująco niskim poziomie. Powodem tych rozbieżnych opinii jest nasza miara.  Negatywna opinia o holenderskiej edukacji nie pokrywa się w faktach,  porównując osiągnięcia holenderskich absolwentów z absolwentami innych narodów, także Polski.

uczeńTylko fińskie szkoły są lepsze od holenderskich - tak przynajmniej wynika z międzynarodowych badań z roku 2007 Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju wśród krajów członkowskich. Organizacja ta zrzesza bogate kraje Zachodnie i wśród nich prowadziła badania porównawcze poziomu edukacji.

Ku zaskoczeniu samych Holendrów, poziom holenderskiej edukacji na poziomie 15-latków wypadł bardzo pozytywnie i tylko oświata w Finlandii wypadła lepiej.

Rok szkolny nie zaczyna się, tak jak w wielu innych krajach 1 września – lecz w zależności od regionu po zakończeniu 6-tygodniowych wakacji letnich - na ogól w drugiej połowie sierpnia. W ciągu roku szkolnego są jeszcze trzy razy ferie; jesienne, świąteczne i majowe.

W statystykach Holendrzy należą także do narodów z najwyższym przeciętnym wykształceniem wśród narodów świata, licząc przeciętna ilość lat uczęszczania młodzieży do szkół.

Pierwsze miejsce w świecie zajmują Norwedzy ze średnia 17 lat nauki, Holandia jest na siódmym miejscu z 16 lat a dla porównania Polska jest na 23 miejscu z 14,5 lat nauki (dane z r. 2007)

Co prawda obok długości nauczania ważna jest jakość nauczania i z najnowszych badań wynika, że poziom nauczania w wielu szkołach jest bardzo słaby i często zasób podstawowej wiedzy u absolwentów szkół średnich i wyższych pozostawia wiele do życzenia.

Etykietowanie: nauka oświata szkoła
25 komentarzy

no tak ale co za problem przedszkole zaliczyć również jako nauka w szkole, no a jak jeszcze doliczymy złobek, to wogóle będziemy liderami w Europie, a swoja drogą to że szkoła zaczyna się tutaj tak wczesnie powód jeden, makabrycznie drogie przedszkola, dzieci zazwyczaj siedzą w domu z mama do chwili jak własnie dorosną by zacząc uczeszczać do szkoły ( znów ekonomia Holenderska). Wiec jezeli by zreformowano wiek w którym dziecko zaczyna edukację mogłoby się okazać iż uczą się mniejszą ilosc lat. :-)hym do tego zajęcia w pierwszych klasach trudno nazwać nauką ( podobnie jak w naszych przedszkolach, chodzi o to by dziecko nauczyło się podstaw, i przygotowało do prawdziwej nauki) .Nie wiem czy brałeś pod uwagę to iż do niedawna nauka w nl, była obowiązkowa do 16 roku zycia,a to niestety skutkowało tym iz w domach w których rodzice niezbyt przykadali wagę do nauki, dzieci konczyły edukację własnie w tym wieku, skutkuje to tym iż w dzisejszym dniu jest problem z tymi Holendrami, własnie to oni zazwyczaj irytują się apropo Polaków, ponieważ zdali sobie sprawę że za wiele to nieosiągną a do nauki już nie maja motywacji wrócić. Wieć teraz są wypychani, kto wie może jak konsupcjonizm się nie odwrci i pe do zarabiania szybko grosza nie minie, to w niedugim czasie pomimo utrudnien w legalizacji dokumantów, mniej wykształceni Holendrzy zaczną być wypychani do marginesu, zwłaszcz jezeli chodzi o nauki scisłe . Kto wie ?

Piszesz o problemach jakie spotykają dzieci imigrantów, ale wytłumacz mi, jak to się dzieje, że problemy te jakos omijają dzieci z Azji Wschodniej, które odnosza sukcesy edukacyjne w prawie każdym kraju?

Wiatrak

Aby na to pytanie odpowiedzieć trzeba poznać Chińczyków i jak oni wychowują swoje dzieci: to jest diametralnie inna kultura, praca, religia, oświata, wiedza, filozofia.... Jedna z najstarszych cywilizacji świata. Może to nam nic nie mówi, ale efekty są.

broerkonijn

Mlody juz ma dwa tygodnie nowego roku szkolnego za soba. W srody i piatki popoludnia ma wolne i jest tragedia, bo ON CHCE ISC DO SZKOLY!!!!!!

Marzenko, mylisz sie.. Tu dzieci od 4 roku zycia duzo sie ucza, wiem, bo moja cora chodzi tu do szkoly i.. ja ja douczam po polsku i na prawde, duzo umie.. Liczy w czterech jezykach do dziesieciu, dwa alfabety, pierwsze cyfry i litery pisane.. to jest duzo jak na czterolatka..
a co do niewyksztalcconych Holendrow to, Holendrzy zostana tu zawsze Holendrami a Polak Polakiem, czy sie z tym zgadzamy, czy nie.
Najgorsze jest to, ze narzekamy na to co Holenderskie ale to co polskie tez jest beee, bo jesli nie, to co robimy tu? :O) gdyby w Pl bylo tak rozowo, a tu tak szaro, to nikt by tu nie przyjechal.. ale prawda jest taka, ze my z natury lubimy pouczac, wymagac, osadzac i wybrzydzac..:O) a szkoda, bo wystarczy sie przestawic na ich tryb myslenia i juz jest latwiej sie przystosowac.

co do nauki to jeszcze jedno,, moze do 16 roku zycia bylo obowiazkowe ale.. jak? masz z tym do czynienia na codzien, widzisz co sie dzieje gdy dziecka nie ma w szkole? od razu rodzic o tym wie, nikt tu sie nie spoznia, nie wagaruje, bo za to sie placi kary.. wiec wyksztalcenie jest pod wieksza kontrola niz w Pl. Moja najstarsza uczeszczala w Pl do szkoly wiec wiem na jakich warunkach kreci sie tam a na jakich tu..

tu przede wszytskim szkola to szkola.. nikogo nie interesuje kim jestes, jak sie ubierasz, jak sie nazywa twoja mama, a tata jaka ma posade, liczy sie to co umiesz, to co wiesz, tak samo jak w pray.. zero znajomosci, zero przekupstwa, zero prezencikow.. Za to ich uwielbiam, za to, ze sa nieprzekupni, tak jak polscy nauczyciele...:O) i pracodawcy..
wszedzie sa ludzie zli i dobrzy, ale, nie mamy sie co oszukiwac, tu jest inny swiat pod wieloma wzgledami a Polsce daleko jeszcze do tego..:O)

Marzena masz racje - nauka w grupie 1 i 2 odpowiada poziomem nauce w naszych polskich przedszkolach.
" Officieel leert je kind pas in groep 3 van het basisonderwijs letters herkennen en woordjes lezen. Toch hoef je er niet raar van op te kijken als een peuter enthousiast de eerste letter van zijn naam aanwijst, of wanneer een kleuter met onregelmatige letters zijn naam onder een tekening zet. Veel kinderen maken immers al op jonge leeftijd kennis met het alfabet."

Czyli tak jak w Polsce nieoficjalnie 4 i 5 latki tez sporo potrafia, na pewno potrafia recytowac wiersze czego nie potrafia holenderskie dzieci bo ich tego nie ucza :P

Cudze chwalicie a swego nie znacie !

" Polska wygrywa mistrzostwa świata w matematyce
Wtorek, 30. Sierpień 2011 17:47 | Wpisał Politechnika wrocławska
Politechnika wrocławska

Polska reprezentacja zdominowała XXV Międzynarodowe Mistrzostwa w Grach
Matematycznych i Logicznych w Paryżu. Polacy przywieźli ze sobą, aż 12
medali – najwięcej ze wszystkich reprezentacji.

W tegorocznym finale wzięło udział kilkuset zawodników z całego świata,
m.in. z Szwajcarii, Rosji, Kanady, Tunezji, Włoch, Ukrainy. Rywalizacja
odbywała się w ośmiu kategoriach wiekowych – najmłodsi zawodnicy, to
uczniowie III klasy szkoły podstawowej, najstarsi to inżynierowie,
informatycy, pasjonaci matematyki. W tym roku polska reprezentacja
liczyła 26 osób.

Konkurs jest bardzo nietypowy, ponieważ uczestnicy, oprócz wiedzy
matematycznej, muszą wykazać się umiejętnością logicznego myślenia, oraz
zdolnością podejmowania strategicznych decyzji – mówi Piotr Tomczak z
firmy Casio, która od lat wspiera polskie eliminacje do mistrzostw. Jak
w każdych międzynarodowych zawodach, tak i tutaj nie ma miejsca na
najmniejsze błędy czy dekoncentrację. Tym bardziej należy pogratulować
naszym uczniom i studentom wiedzy oraz odporności na stres – dodaje Tomczak.

Dominacja polskiej reprezentacji była szczególnie widoczna w
kategoriach: gimnazjaliści i uczniowie szkół średnich. Pierwsi z nich
zajęli 6 pierwszych miejsc, drudzy zdobyli całe podium. Łącznie
„biało-czerwoni” przywieźli z Paryża 5 złotych, 4 srebrne i 3 brązowe
medale.

Medaliści XXV Międzynarodowych Mistrzostw w Grach Matematycznych i
Logicznych w Paryżu:

Uczniowie klasy III SP i młodsi

Złoto – Piotr Kępczyński, SP nr 51, Warszawa

Srebro – Adam Górkiewicz, SP nr 46, Wrocław

Uczniowie klasy IV SP

Złoto – Maria Horodecka, Katolicka SP, Gdynia

Brąz – Agnieszka Witkowska, SP nr 19, Gdańsk

Uczniowie gimnazjum

Złoto – Grzegorz Adamski, Gimnazjum nr 3, Szamotuły

Srebro – Kamil Musiał, Gimnazjum nr 1, Śrem

Brąz – Damian Czarnecki, Gimnazjum nr 77, Warszawa

Uczniowie szkół ponadgimnazjalnych

Złoto – Kamil Dębowski, LO nr 1, Suwałki

Srebro – Grzegorz Białek, LO nr 6, Bydgoszcz

Brąz – Damian Orlef, LO nr 3, Zabrze

Studenci i uczniowie szkół pomaturalnych

Złoto – Łukasz Kalinowski, Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu,
Bydgoszcz

Dorośli nie występujący w kategorii L2

Srebro – Waldemar Bednarz, inż. Elektronik, Wrocław "

Cytat z soc.culture.polish i wroclaw.pl

Ewka

O tym jak rozdaje sie dyplomy w szkolach wyzszych w Holandii, o czym dawno juz pisaly holenderskie media.To, ze poziom oswiaty w MbO/Hbo jest skandaliczny mozna przeczytac na necie. Wystarczy pogooglowac: „in Holland hbo onwaardig” i poczytac sobie rozmaite artykuly na w/w temat oraz historie stacznia sie HBO In Holland po rowni pochylej. Nie ma to nic wspolnego z lubieniem, czy nielubieniem Holandii, czy Holendrow, sa to po prostu suche fakty.
http://www.elsevier.nl/web/Nieuws/Nederl...
O tym jak niekonczace sie reformy oswiaty polozyly MBO/HBO mozna przeczytac na: http://www.beteronderwijsnederland.nl/
Po rozpoczeciu roku, na wydziale po cichu ustala sie procent studentow/uczniow, ktorzy maja zdac.
Jak jest w Polsce nie wiem. Byc moze jest tak samo, byc moze nawet gorzej, co tak, czy siak nie jest zadnym argumentem i nie zmienia faktu, ze Holendrzy maja aktualnie gigantyczny problem z ponadpodstawowymi szkolami zawodowymi i szkolami wyzszymi.
Naturalnie holenderski rodzic nie powedruje do szkoly z koperta. Natomiast przychodzi do szkoly z dramatyczna wiadomoscia, ze malolat jest psychicznie niszczony, dyskryminowany, niedoceniony, ze ma skomplikowane problemy psychiczne, ze nie odkryl jescze siebie lub, ze w Kabulu spadaja bomby, itd.. Jezeli ponad polowa uczniow nie zalicza tentamen, to testy sa podsumowywane, jako zbyt trudne. W Polsce mowi sie: to nie unia, to Polska, a w holenderskim MBO mowi sie: to nie szkola wyzsza. Wykladowca/nauczyciel dzierga nowy test, ktory generalnie jest na skandalicznym poziomie, i ktorzy wszyscy zaliczaja ku zadowoleniu managementu, uczniow i rodzicow.

Zosiahol

Ewka, tak tragicznie nie jest jak opisujesz!Moi bratankowie przyjechali tutaj jako dzieci,jednemu grozila w Polsce szkola specjalna.Obydwaj skonczyli tutaj studia i maja teraz swietna prace!To tylko mentalnosc gra w tym role!Tak u holenderskich dzieci jak i u naszych rodakow.Trzeba CHCIEC!!!

Ewka

Czy holenderskie szkolnictwo nalezy do najlepszych? Bardzo powatpiewam. O tym, jak wyglada stan holenderskiej oswiaty, mozna dowiedziec sie czytajac tylko prozaiczne artykuly w prasie holenderskiej. To nie Polacy z polskiego obszczymurkowa pisza o skandalicznym poziomie holenderskich szkol. To holenderscy parlamentrzysci przepytuja na parlamentarych debatach Van Bijsterveldt (holenderski minister oswiaty).
Gdybym chciala obiektywnie opisac holenderskie szkolnictwo, przede wszystkim nie polecalabym rodzicom tzw.„czarnych” szkol podstawowych w duzych miastach. Szkoly w Rotterdamie, Amsterdamie, Hadze czy w Utrechcie sa generalnie beznadziejne. A sa zle, bo sa „czarne”. Okreslenie „zwarte scholen” nie jest moim rasistowskim wymyslem, czy faszystowskim pojeciem ukutym przez Naczelnego Belzebuba Wildersa, a niepokojacym zjawiskiem w oswiacie holenderskiej. Seregacja uczniow odbywa sie juz ... na poziomie szkoly podstawowej. Problem nie jest w tym, ze w klasie nie ma ani jednej bialej twarzyczki, problem jest w tym, ze dzieci emigrantow zaczynaja szkole (nawet w wieku lat 4) nie mowiac ani slowa po holendersku, prozaicznie z tego powodu, ze w domu tez nie mowi sie po holendersku, ze bawia sie z rowiesnikami tez nie mowiacymi po holendersku. Innym slowem, dzieci zaczynajace postawowke w duzym miescie maja juz „taalachterstand”. Co doluje poziom w klasie/szkole, co z kolei doprowadza do tego, ze bardziej ambitni rodzice (rowniez rodzice-emigranci) szukaja „bialej” szkoly. Decydujac sie na lepsza, „biala” szkole musimy sie liczyc z tym, ze bedziemy zmuszeni do dowozenia latorosli na drugi koniec miasta. Co sie oplaca (z wlasnego doswiadczenia), bo zawsze warto inwestowac w przyszlosc naszych dzieci. Godne polecenia sa prywatne szkoly podstawowe; nalezy liczyc sie z tym, ze czesne za rok wynosi przynajmniej 1000 euro.
Nastepna sprawa sa slawetne Cito-toetsen, pod koniec szkoly podstawowej. Na podstawie wynikow Cito uczniowie kierowani sa do szkol ponadpodstawowych. Jezeli chcesz umiescic latorosl w podstawowce, zawsze warto dowiedziec sie, gdzie wyladowali byli absowenci takiej podstawowki, o co mozesz zapytac dyrektora szkoly na wstepnej rozmowie. Mozesz sie rowniez zapytac o wyniki Cito. Kazda szkola prowadzi statystyki.
Jezeli byli uczniowie podstawowki generalnie wyladadowali w VMBO, nalezy dac sobie spokoj i szukac innej szkoly. VMBO to prozaicznie tylko polska zawodowka, czyli ucznien VMBO zostanie w przyszlosci pomocnikiem pomocnika piekarza, kucharza, ciesli,magazyniera, sprzatacza, itp.. Nalezy pamietac o tym, ze do VMBO przyjmuje sie wszystkich chetnych. A z jakiego powodu, z tego powodu, ze mlody obywatel Niderlandow ma prawo do nauki, a nie ma nizszej szkoly niz VMBO. Czyli, poniewaz VMBO musi zaakceptowac wszystkich, przyjmuje sie doslownie wszystkich: dzieci z ADHD, z problemami psychicznymi, po poprawczaku, mlodych narkomanow, alkoholikow, itd.. Jub po Time Out: http://rotterdam.socard.nl/Organisation...., rotterdamskiej organizacji (internat) przyjmujacej mlode, holenderskie, zblakane owieczki.
Bardzo powatpiewam, czy szkolnictwo w Holandii nalezy do najlepszych na swiecie.

Wiatrak
Ewka

Andrzej, dzieki za link, ale mimo, ze jestem Samozwanczona Naczelna Korektorka Wiatraka, troche znudzilo mi sie wylapywac merytoryczne niescislosci w Twoich artykulach. Bledy jezykowe, gramatyczne, interpunkcyjne olewam juz dawno sikiem prostym. Inna sprawa, ze bedac purystka jezykowa ze zdumieniem czytam artykuly naszego Naczelnego w murzynskim polskim :-) Jezykowa korekta on line zajmuje najwyzej 30 sek..
Verder:
Andrzej: ...” 2. W wieku 16 lat młodzież kończy szkoły średnie (najczęściej MBO – Middelbaar Beroeps Onderwijs czyli średnia szkołą zawodowa).”
Krotki, byc moze przez niektorych odczytany jako jadowity, komentarz: DUPA KWAS!!!
Po holenderskiej podstawowce, majac 12 lat ladujemy najwyzej w VMBO, czyli w zawodowce. A dopiero nastepnie, po skonczeniu VMBO mozemy pojsc do MBO, czyli do holenderskiego technikum, ktore to ZACZYNAMY w wieku lat 16, a nie KONCZYMY. Raz jeszcze, holenderski malolat po VMBO (czyli po polskiej zawodowce, lat 16) jest najwyzej pomocnikiem pomocnika mechanika, piekarza, sprzatacza. Jak sie sprezy i ma ambicje oraz jest przynajmniej troche uzdolniony to moze zaczac nauke w holenderskim MBO (od 16 lat).
Verder:
Andrzej: „ Szkoły średnie typu GIMNAZALNEGO dzielą się na trzy poziomy:
Najniższy - V-MBO (4-letnie) - nauczanie niższe zawodowe. Z VMBO można kontynuować nauczanie zawodowe w średniej szkole zawodowej MBO dającej także wstęp do szkolnictwa wyższego.
Średni - HAVO (5-letnie) matura uprawnia do dalszej nauki w szkolnictwie wyższym
Wyższy - VWO (6-letnie) matura daje wstęp na uniwersytety”.

TYPU GIMNAZJALNEGO??? Holenderskie VMBO jest po prostu szkola zawodowa. A HAVO to porzadnie skrocony polski ogolniak, po ktorym absolwent nie ma nawet wstepu na holenderski uniwersytet.
Jaki sens ma euforyczne gloryfikowanie holenderskiego szkolnictwa? Holenderskie VMBO jest beznadziejna, syfiasta szkola zawodowa, odpowiednikiem zapyzialej, polskiej zawodowki.
Jaki sens maja artykuly na Wiatraku blednie informujace przyszlych rodzicow, ktorzy tylko prozaicznie szukaja dobrej szkoly dla swoich dzieci?

Zosiahol

Ewa,piszesz....Po holenderskiej podstawowce, majac 12 lat ladujemy najwyzej w VMBO......masz na mysli ze wszyscy uczniowie po podstawowce zobowiazani sa isc do VMBO?Dlaczego piszesz NAJWYZEJ w VMBO?Nie rozumie!

Zosiahol

Ewka Pan Andrzej przeciez napisalam ze dopiero po VVO ma sie wstep na uniwerek,cos Tobie sie troche pokrecilo:-)

Zosiahol

HAVO to porzadnie skrocony polski ogolniak...... piszesz Ewka,jak skrocony skoro trwa dwa lata dluzej od polskiego ogolniaka?:-)

Cos tu namieszaliscie w tym porowaniu polskiego i holenderskiego szkolnictwa.
W Polsce nikt kto ma 16 lat nie ma dyplomu zawodowego, nawet tej najnizszej kat.
16-to latek konczy gimnazjum bez przygotowania do jakiegokolwiek zawodu.
Dopiero po skonczonym gimnazjum moze rozpoczac szkole zawodowa, ogolniak lub technikum. Nawet najnizej wyksztalcony polski fachowiec ma 18 lat konczac nauke zawodu.

Moze to byl tylko przypadek z jakim sie spotkalam tutaj w szpitalu w Leiden. Nie rozumie zeby holenderski lekarz nie potrafil przeczytac rozpoznania,ktore jest napisane po lacinie.Stwierdzil,ze to jest jakas ''abra kadabra'' bylam w czasie pobytu w Polsce w szpitalu i mialam robiony zabieg.Poprosilam lekarza zeby napisal mi tez historie przebiegu mojej choroby po lacinie,bo mieszkam w Holandi.Polski lekarz zgodzil sie,ale tutaj spotkalo mnie wielkie rozczarowanie,ze nie akceptuja zadnych badan i wynikow,ktore przywiozlam z Polski,a do tego nie umia dobrze czytac rozpoznania po lacinie.Dla mnie,to byl SZOK!!!ze tak cywilizowane panstwo,a lekarze jacys nie douczeni.
Tez jest problemem uzyskanie dokumentacji o mojej chorobie i jej przebiegu,oraz wyniki badan.Wszystko ma w swoim komputerze huisarts i nie chce tego mi napisac po lacinie zebym miala przy sobie kiedy sie przemieszczam z jednego kraju do drugiego.Dziwne jest,to dla mnie!!!Moze takie sa tu zwyczaje!!!

Ewka

Jola-anna, lekarzy na calym swiecie dzieli sie na tych z powolaniem i konowalow. A moze ktos napisal panu lekarzowi prace magisterska :-)
Zart, mam nadzieje, ze masz dobrego lekarza, wg mnie to bardzo wazne. Jak nie masz, to zmien. Ja mam, z czego jestesmy super zadowoleni, natomiast nie mam do tej pory dobrego dentysty. W zwiazku z czym, zeby lecze w Polsce, poniewaz holenderskiego dentyste zmienialam juz wielokrotnie i w koncu stwierdzialm, ze nie ma to dalszego sensu. Moj ostatni, holenderski dentysta przyjmuje na pol gwizdka: pierwsza wizyta: diagnoza, druga wizyta: tymczasowy opatrunek, trzecia wizyta; narescie ostateczna plomba. Jak mozna sie domyslec 3 wizyty u dentysty kosztuja ca 3 x wiecej niz 1 wizyta. Doskonaly sposob na oskubanie pacjenta, mimo, ze jestesmy vierkant :-) ubezpieczeni. Nawet jak moja holenderska ubezpieczalnia nie pokryje (nawet czesciowo) kosztow leczenia w Polsce i tak w Polsce bedzie taniej i szybciej.
Nie mniej jednak, faktem jest, ze w Holandii handluje sie pracami magisterskimi, o czym pisze juz od dawna holenderska prasa. Naturalnie management holenderskich uniwersytetow (jak mozna przeczytac w recenzjach prasowych) reaguje zaszokowany. Taaaaaaak, nic dziwnego, bo holenderski management uniwersytetu nie czyta ogloszen na Marktplaats.nl, gdzie prace magisterska mozna kupic za jedyne 600 euro. Czyli prawie za darmo!

http://www.studenten.net/studieleven/nie...

http://www.depers.nl/binnenland/559133/P...

Ewka............
dentyste naprawde mam dobrego.Chyba pierwszy raz spotkalam tak dobra dentystke,ktora swietnie usuwa zeby./dwa razy mi usuwala/ Rzeczywiscie w calkowitym znieczuleniu,ale pozniej mimo,ze znieczulenie juz nie dziala bol da sie zniesc.leczenie tez jest super,bo w znieczuleniu,ale wizyty nie wydluza,niestety koszty cholerne,mimo,ze mamy ubezpieczenie.Co chodzi o naszego huisarts,to wiele mu mozna zarzucic,a szczegolnie,to,ze nie chce dawac skierowan do specjalistow.Wlasnie powiedzialam jemu,ze bede zmuszona poszukac sobie innego lekarza prowadzacego i nawet bede sklonna jezdzic do Zoetemee do polskiego lekarza.Nasz huisarts zachowuje sie jakby byl wszechwiedzacym lekarzem i chce leczyc ze wszystkich chorob.W tym roku wymusilam,tak wymusilam na moim lekarzu skierowanie do specjalisty,bo tylko mi przepisywal rehabilitacje/ za czesc juz musialm slono placic,bo mam tylko kilkanascie zabiegow w ramach ubezpieczenia./ i bardzo silne prochy przeciwbolowe.Jest bardzo mily ,a mowi,tak jakby mu za to placili,oj gadane,to on ma.Co mi z tego jego gadania jak nie jest lekarzem,ktory posiada wszystkiespecjalizacje.Na chwile obecna potrzebuje byc pod stala opieka dwoch specjalistow,a tu to nie jest takie proste,bo za kazdym razem potrzeba skierowania od swojego huisarts.dla mnie jest tez dziwne,ze do pediatry tez jest potrzebne skierowane.Moze tylko dla mnie,to jest takie dziwne,a dla tutejszych tubylcow jest ,to normalnoscia .,tak jak porod w domu.O zgrozo!

Ewka

Jola-anna, super ze masz dobrego dentyste. Ja nie, ale jak mozna bylo przeczytac rozwiazalam juz czesciowo problem dentysty :-)
Jezeli twoj lekarz pierwszego kontaktu ma problemy z wypisaniem skierowania do specjalisty, po prostu bym go zmienila. My mamy na szczescie holenderskich lekarzy pierwszego kontaktu z ... powolaniem. Nalezy im sie przynajmniej medal :-) Jezeli twoj lekarz jest tylko beznadziejnym konowalem, zaczelabym szukac innego. Niekoniecznie polskiego lekarza. Piszesz, za polski lekarz jest w Zoetermer? Jezeli mozesz, prosze podaj adres, mieszkamy aktualnie w Zoetermmer, a moj, holendrski lekarz domowy jest w dalszym ciagu w Rotterdamie.
O lacinie: w ponadpodstawowych, holenderskich szkolach srednich tylko w gymnasium dzieci ucza sie laciny (i greki). A na akademie medyczne ida rowniez uczniowie atheneum. W zasadzie jedyna roznica pomiedzy holenderskim atheneum, a gymnasium jest brak, w tym pierwszym, greki i laciny. Poza tym program jest taki sam. Czy studenci holenderskich akademi medycznych maja obowiazkowe zajecia z laciny, nie wiem. Strzelam, przypuszczam, ze tak. Jak jest aktualnie w Polsce nie wiem. Info z zeszlego wieku: studenci historii sztuki juz na pierwszym roku mieli obowiazkowa lacine. Bo lacina (tudziez greka) przydaje sie nie tylko przyszlym lekarzom, lecz rowniez historykom sztuki, archeologom, etnografom, etc..
Trzymaj sie, nie wszyscy holenderscy lekarze sa konowalami, przepisujacymi paracetamol na atak serca :-)

Ewka

Zosiu, szkolnictwo holenderskie dzieli sie na zawodowe i ogolnoksztalcace. Jest to oficialny podzial. Generalnie system oswiaty w Holandii jest bardziej skomplikowany niz w Polsce. Nie pisze tu o JAKOSCI oswiaty, a o systemie, ktory rozni sie od polskiego. Czy SYSTEM oswiaty w Holandii jest lepszy od tego w Polsce, nie wiem. Np. dobre, ponadpodstawowe holenderskie szkoly, to szkoly ogolnoksztalcace: HAVO oraz VWO. Wg mnie, im mniejsze tym lepsze.
A HAVO jest okrojonym polskim ogolniakiem, sorrrrrrrrrrrry, Zosiu, ale po HAVO mozna studiowac najwyzej na wyzszej szkole, a nie na uniwersytecie. Ilosc lat nie ma znaczenia, poza tym nalezy pamietac o tym, ze dzieci holenderskie zaczynaja wczesniej szkole podstawowa, z zwiazku z czym rowniez wczesniej ja koncza.

I tu tez klania sie matematyka, ktorej nikt w Hoandii nie lubi. I git mojonez, jak mowi moja idolka, fantastyczna Pani Basia z Wroclawia; w Holandii liczymy tylko i wylacznie za pomoca kalturatora. A liczenie bez kalkuratora jest dla wschodnio-europejskich debili-obszczymurkow. W Holandii, tak czy siak, zawsze dostaniemy dypomik holenderskiej, zawodowej szkolki srednej. Probem zaczyna sie w np. szpitalu, gdzie musismy podlaczyc glupiego pacjenta do kroplowki. Miedzynarodowego producenta sprzetu medycznego np. Siemens,Thoshiba etc., produkujacego kroplowki i nie tylko, guzik obchodzi, czy holenderska pielegniarka/pielegniarz podlaczy pacjenta wlasciwie do kroplowki. Jezeli pacjent, po holenderskeiej kroplowce przeniesie sie do zaswiatow, lub Bajkowego Raju, zwolniony zostanie tylko pol-analabeta-pielegniarz/pielegniarka z cipiastym holenderskim, MBO-dyplomikiem.
Wspoczuje rodzinie pacjenta....

Zosiahol

Ewka po raz drugi pisze ze wiemy o tym, ze po HAVO nie mozna isc na uniwerek,przeciez nie pisalam ze mozna!Moja bratowa z zawodu nauczycielka mowi wlasnie ze TUTAJ jest system oswiaty MNIEJ skomplikowany niz w Polsce.Tez nie masz racji piszac ze im mniejsze HAVO i VVO tym lepsze.Moje corki uczeszczaly do duzego i obydwom szlo lekko......W Holandii, tak czy siak, zawsze dostaniemy dypomik holenderskiej, zawodowej szkolki srednej.....tez w tym sie nie zgadza.NIE ZAWSZE!

Ewka...przepraszam za wprowadznie Ciebie w blad.Chodzilo o miejscowosc
Zoeterwoude,a nie Zoetermeer.Na terenie Holandii sporo pracuje Polskich lekarzy,ale ich tez obowiazuja takie same przepisy jak domowych lekarzy holenderskich.Czyli najpierw samemu probowac pacjentowi pomoc,a w ostatecznosci /i tutaj jak moga wydluzaja swoje odmowe/dac skierowanie do specjalsty.
Podaje adresy dwoch Polskich lekarzy rodzinnych,moze komus sie te adresy przydaza.Najprosciej wejsc w gogle i poszukac pod haslem-Polscy lekarze w Holandii.

Den Haag:
Pani H Kulozik-Suwaj, lekarz domowy / Huisarts
adres: Praktijk T.A. Redelijkheid
Norenburg 131
2591 AK Den Haag.
Przyjmuje w godz: Przyjmuje w poniedziałki, środy i czwartki
Spreekuur: Maandag, Woensdag en Donderdag
Tel: +31(0)70-3836744 (rejestacja /registratie 8.00 - 11.00 gdz / uur
Internet: drtaredelijkheid.huisartsen.nl

Zoeterwoude:
Pan K.J. Mikulski, lekarz domowy / Huisarts
adres: K.J. Mikulski Huisartspraktijk
Fuut 1
2381 KP Zoeterwoude
przyjmuje w godz: rejestracja 8.00-11.00 (afspraak maken)
Spreekuur: Maandag, Woensdag en Donderdag
Tel: +31(0)71-580-1672, +31(0)71-580-1937 (powtórne recepty / receptenlijn)
Fax:+31(0)71-580-3914
Internet: http://drkjmikulski.huisartsen.nl

Ewka

Jola-anna , dzieki za info. Mieszkamy w Zoetermeer, ale moj lekarz domowy jest w dalszym ciagu w Rotterdamie. Sadzilam, ze masz polskiego lekarza w Zoetermeer. Mojego holenderskiego, bardzo, bardzo dobrego lekarza musze zmienic w najblizszej (?) przyszlosci, bo lekarz domowy musi byc po prostu pod nosem:-). Nie naleze do kategori pacjentow odwiedzajacych lekarzy w blachych sprawach, ale....................
Wczoraj u polskiej dentyski poskarzylam sie, ze mam troszeczke opuchniete dziaslo. Stomatolog zrobila zdjecie, po czym zapytala: I jak dlugo Pani z tym chodzi??? Po czym, poniewaz zdjecie nie wygladalo przypuszczalnie na rozrywkowe, brutalnie wwiercila sie okropnym wiertlem w moja szczeke.... :-( Po zakonczeniu horrorystycznego zabiegu, powiedziala: Nalezy zawsze dbac o siebie. Poniewaz bylam znieczulaona od stop do glow, nie moglam wykrztusic ani jednego slowa.

A pare tygodni temu, zostalam pogryziona przez wlasnego kota (milusinska, mini-kotke Agatke), i nasz wyjazd do Magicznej Polski zostal odlozony, bo wyladowalam w nocy, w szpitalu. Nie narzekalam, do szpitala pojechalismy w zasadzie po ewentualny zastrzyk na tetenus. Pogryziona reka spuchla mi gigantycznie. Na pogoowiu okazalo sie, ze musze zostac w szpitalu, dostalam natychmiast wszystkie mozliwe zastrzyki, reke rozcieto mi w 2 miejscach i nastepnie rany powiekszono i gruntownie oczyszczono, na szczescie, po znieczuleniu. Jak powieksza sie i jak oczyszcza sie rany nie wiem, bo mialam zamkniete oczy. Z opisu ukochanego, ktory stal obok: powiekszone rany rozciaga sie do nieprzytomnosci i szprycuje do miejscowo antybiotykami i srodkami odkazajacymi. Po zabiegu reke opakowano mi w ... algi, doczepiono do kroplowki z antybiotykami dla konia i z czyms jeszcze (niestety nie bylo to Chablis) i odwieziono mnie do szpitala. Lekarka pogratulowala nam, ze zjawilismy sie na czas, podobno po fatalnym pogryzieniu przez kota mozna nawet wyzionac ducha. O CZYM NIE WIEDZIALAM! Jeszcze gorsze jest pogryzienie przez czlowieka, w zwiazku z czym postanowilam pogryzc Agatke, jezeli mnie jeszcze raz pogryzie :-)
Refleksje po traumatycznych przezyciach: maly szpital w Zoetermeer jest doskonaly, polecam, a recznik nie jest wystarczajacy do lapania kota, nalezy miec przynajmniej 2m x 2m solidna derke dla strazakow.

edyta.

Wczoraj moj syn mial w szkole wypadek,opilek metalu wbil mu sie w oko,szkola zamiast zawiezc dzieciaka do lekarza lub chociaz zadzwonic po rodzicow wyslala mlodego z opilkiem w oku rowerem do domy(15km) biedny tarl to oko w konsekwencji pokaleczyl o opilek powieke!Przepraszam za slownictwo ale,chuj mnie strzelil na bezmyslnosc nauczycieli,opilek wyjety u lekarza rodzinnego ale oko niedowidzace,lzawiace,ropiejace..w poniedzialek z rana pojade tam i nie wiem jaki sa procedury przestrzegania bhp w Nl ale chyba bede nalegac na jakis zadoscuczynienie,w sensie jakas kare dla nauczyyciela bo w mojej glowie,jego postepowanie sie nie miesci..trzeba miec chyba kunski leb,zeby to zrozumiec.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Chcesz kupić dom w Holandii?
serwis reklamowy usługi