Parę myśli które ostatnio nasunęły mi się do głowy na temat Polaków i Holendrów.
Krytykować to nasze ulubione zajęcie - nie do wytępienia. Szkoda zużywać energie na próby zmiany naszego polskiego charakteru. Lubimy chlać, dobrze pojeść, potańczyć, pochorować i krytykować! Bądźmy z tego dumni... bo czego nie można zmienić - lepiej polubić!
Holendrzy mądrze mówią, że nie warto walczyć z rzeczami których nie jesteśmy w stanie zmienić.
Jak poznać, że Polak się w Holandii wynarodowił? Je drop i salmiak.
Co robi Holender gdy nie ma co robić? Idzie do pubu.
Co robi Polak gdy nie ma co robić? Idzie do przychodni.
Tak na zarty.. z tym jedzeniem wynarodowianego polaka to chyba nalezalo by jeszcze ujac niezjadliwe paskudztwa jak gotowane pory w macznym sosie z ziemiaczkami i musem jablkowym, kielbaski o ziolowym smaku,salceson na slodko o smaku curry,wszelkie mlekopodobne rozowe i niebieskie pasty chlebowe na paskudnym chlebie,frytki z cebulka w orzeszkowym sosie ,surowe sledziki no i... muszle...Jesli panstwo to zjadacie to chyba polskimi smakoszami nie jestescie.
Z tych wymienionych,to tylko polubilam sos orzechowy(do kurczaka).Zaczelam go jesc po ok.15 latach pobytu tutaj.Aaa,chleb tez polubilam.Jestem wynarodowiona?:)))
Ja lubie frytki z majonezem,sos sate tez jak najbardziej i bami i nasi ogolnie jedzenie ze sciany.Szybko i sprawnie mozna zaspokoic pierwszy glod.Ale oczywiscie tesknie za barszczem czerwonym i zurkiem z biala kielbasa .......I sledzie z cebulka w bulce tez lubie .Polacy nie odwiedzja tak licznie klubow w weekendy przynajmniej nie w takim szerokim spectrum wiekowym jak holendzrzy.Wola walic wode w domu z kolegami ci starsi.Mlodsi sa bardzij mobilni.
No tak,ja tez zjadam to co na poczatku bylo dla mnie niezjadliwe i nawet polubilam nie tylko holenderskie ale i chinskie cudactwa (serwowane od szwagra kucharza).
Zawsze tesknie za polskim zarciem ,ale niestety;" jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma"
Hmmmm....."patatje oorlog met uitjes" mniam mniam.Kibbeling met knoflook saus jami jami....
Czasami posypie chleb "ptasimi gówienkami"(tak mowilismy na to w Polsce,do ozdabiania wlasnorecznie pieczonych tortow) tu nosi nazwe chocolade hagels,posmaruje tez chlebek appelstrop.
Nigdy nie polubie waterijsjes i dropu.
Henia wypije czasami,ale najlepszy te Hertog Jan.
to piwo o ktorym pisze gosia to chyba hoegaarden - masz racje gosia, bardzo orzezwiajace:)
a karmi tutaj nie widzialam, tylko jakies malinowe piwo ale nie wiem czy z % czy bez,
Tu jest naprawdę wiele rodzajów piwa, polecam też Belgijskie, mona nawet wybrać się w niedzielne popołudnie na wycieczkę do opactw, w których jeszcze tradycyjnie ( w pewnym stopniu) robi się piwko, i wypić sobie w mórach takiej piwiarni, zajadająć tacka wysmienitego smierdziucha przez nich też robionego, atmosfera znakomita, i naprawde widoki w okolicach dojazdowych do spa, w Belgii, cudowne, nie mozna się nasycic.
z piw, fajne jest piwko zakazany owoc, i leffe. Super ciemne dość wyraziste piwko, o nucie słodyczy, idealne do smakowania -nie ugasisz nim pragnienia
a w temacie dot, sholendrzenia, to ja uwiebiam sery tutejszejsze, polskich nie włożę z rodzinką do dzioba :-) .
( wyjatek sery białe)
Nie cierpię zaś ich cukierków,z solą. Kiedyś chłopcy sobie sprawili je na zakupach, z kuzynem na wakacjach. W chwili w której zakosztowali tych cukiereczków, ich organizm zareagował reakcja wymiotna.
Na to wszystko wpał nasz znajomy NL, zobaczył tackę z cukierkami napoleonkami i z radością dopadł się do nich......Znikały w oka mgnieniu, a my patrzac na niego z wytrzeszczem w oczach cierpieliśmy na niestrawność, na sama mysl, o owych delicjach.
Więc jakoś chyba nie jest ze mną aż tak zle. :-)
Modlę się jednak o to by któregoś dnia, nie obudzić się z usmiechem na twarzy i owym cukierkiem w ustach
;-).....to byłby konieć swiata......
Ps. apropo przychodni ostatnio własnie byłam u lekarza, i załuję ze nie wpadłam na pomysł by zrobić zdjęcie do wiatraka, ale niech wam wystarczy fakt iż owa fotografia wyglądała by podobnie, tylko krzesła miały by inny kolor heeeeee.
najlepsze piwo jakie piłem w zyciu to hertog jan. krata kosztuje jakieś 8 euro = 20 butelek po 0,33l. szkoda, że nie jest dostępne u nas. bo te nasze szczochy to normalnie psu bym nie dał.
to jakiś typowy bullshit. Mam 25 lat i kiedy nie mam co robić, poprostu idę na rower albo poprogramuje sobię w C++. To że Polska inteligencja wyginęła było dla mnie jasne już dawno,. Ale przydałoby się abyście wy fornale też o tym wiedzieli. 50 lat komuny zrobiło swoje - Nie macie żadnej dumy ani siły aby walczyć ze swoimi wadami!
Moze i w Polsce starsi ludzie siedza w przychodniach, ale za to tutaj muzulmanie.
Tak na zarty.. z tym jedzeniem wynarodowianego polaka to chyba nalezalo by jeszcze ujac niezjadliwe paskudztwa jak gotowane pory w macznym sosie z ziemiaczkami i musem jablkowym, kielbaski o ziolowym smaku,salceson na slodko o smaku curry,wszelkie mlekopodobne rozowe i niebieskie pasty chlebowe na paskudnym chlebie,frytki z cebulka w orzeszkowym sosie ,surowe sledziki no i... muszle...Jesli panstwo to zjadacie to chyba polskimi smakoszami nie jestescie.
JEM:
- SUROWE SLEDZIE
- ZIEMNIAKI Z MUSEM JABLKOWYM
KONIEC WYNARODOWILAM SIE! :)
Z tych wymienionych,to tylko polubilam sos orzechowy(do kurczaka).Zaczelam go jesc po ok.15 latach pobytu tutaj.Aaa,chleb tez polubilam.Jestem wynarodowiona?:)))
Ja lubie frytki z majonezem,sos sate tez jak najbardziej i bami i nasi ogolnie jedzenie ze sciany.Szybko i sprawnie mozna zaspokoic pierwszy glod.Ale oczywiscie tesknie za barszczem czerwonym i zurkiem z biala kielbasa .......I sledzie z cebulka w bulce tez lubie .Polacy nie odwiedzja tak licznie klubow w weekendy przynajmniej nie w takim szerokim spectrum wiekowym jak holendzrzy.Wola walic wode w domu z kolegami ci starsi.Mlodsi sa bardzij mobilni.
Mosselen, hollandse nieuwe, garnalen, satesaus! mmmmmmm... pycha! Lubię się wynaradawiać pod tym względem!
No tak,ja tez zjadam to co na poczatku bylo dla mnie niezjadliwe i nawet polubilam nie tylko holenderskie ale i chinskie cudactwa (serwowane od szwagra kucharza).
Zawsze tesknie za polskim zarciem ,ale niestety;" jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma"
Hmmmm....."patatje oorlog met uitjes" mniam mniam.Kibbeling met knoflook saus jami jami....
Czasami posypie chleb "ptasimi gówienkami"(tak mowilismy na to w Polsce,do ozdabiania wlasnorecznie pieczonych tortow) tu nosi nazwe chocolade hagels,posmaruje tez chlebek appelstrop.
Nigdy nie polubie waterijsjes i dropu.
Henia wypije czasami,ale najlepszy te Hertog Jan.
Witam!Zalezy od wrazliwosci podniebienia :)Polskie (najlepsze staropolskie!)potrawy sa wysmienite!!!Ale takze w Holandii,gdzie tyle roznych narodowosci sie"miesza",mozna poznac smak "Holandii",ktorej kuchnia powstala moim zdaniem z kuchni roznych zakatkow swiata.Rozni ludzie,rozne gusta.Pozdrawiam!
to piwo o ktorym pisze gosia to chyba hoegaarden - masz racje gosia, bardzo orzezwiajace:)
a karmi tutaj nie widzialam, tylko jakies malinowe piwo ale nie wiem czy z % czy bez,
Piwo Karmi ma 0,5% alkoholu, wiec jakies troche ma!
Tu jest naprawdę wiele rodzajów piwa, polecam też Belgijskie, mona nawet wybrać się w niedzielne popołudnie na wycieczkę do opactw, w których jeszcze tradycyjnie ( w pewnym stopniu) robi się piwko, i wypić sobie w mórach takiej piwiarni, zajadająć tacka wysmienitego smierdziucha przez nich też robionego, atmosfera znakomita, i naprawde widoki w okolicach dojazdowych do spa, w Belgii, cudowne, nie mozna się nasycic.
z piw, fajne jest piwko zakazany owoc, i leffe. Super ciemne dość wyraziste piwko, o nucie słodyczy, idealne do smakowania -nie ugasisz nim pragnienia
a w temacie dot, sholendrzenia, to ja uwiebiam sery tutejszejsze, polskich nie włożę z rodzinką do dzioba :-) .
( wyjatek sery białe)
Nie cierpię zaś ich cukierków,z solą. Kiedyś chłopcy sobie sprawili je na zakupach, z kuzynem na wakacjach. W chwili w której zakosztowali tych cukiereczków, ich organizm zareagował reakcja wymiotna.
Na to wszystko wpał nasz znajomy NL, zobaczył tackę z cukierkami napoleonkami i z radością dopadł się do nich......Znikały w oka mgnieniu, a my patrzac na niego z wytrzeszczem w oczach cierpieliśmy na niestrawność, na sama mysl, o owych delicjach.
Więc jakoś chyba nie jest ze mną aż tak zle. :-)
Modlę się jednak o to by któregoś dnia, nie obudzić się z usmiechem na twarzy i owym cukierkiem w ustach
;-).....to byłby konieć swiata......
Ps. apropo przychodni ostatnio własnie byłam u lekarza, i załuję ze nie wpadłam na pomysł by zrobić zdjęcie do wiatraka, ale niech wam wystarczy fakt iż owa fotografia wyglądała by podobnie, tylko krzesła miały by inny kolor heeeeee.
Bapao - mmmmm uwielbiam ale niestety w Polsce nie do kupienia ;(
najlepsze piwo jakie piłem w zyciu to hertog jan. krata kosztuje jakieś 8 euro = 20 butelek po 0,33l. szkoda, że nie jest dostępne u nas. bo te nasze szczochy to normalnie psu bym nie dał.
to jakiś typowy bullshit. Mam 25 lat i kiedy nie mam co robić, poprostu idę na rower albo poprogramuje sobię w C++. To że Polska inteligencja wyginęła było dla mnie jasne już dawno,. Ale przydałoby się abyście wy fornale też o tym wiedzieli. 50 lat komuny zrobiło swoje - Nie macie żadnej dumy ani siły aby walczyć ze swoimi wadami!
Dodaj nową odpowiedź