Szósta fala masowej imigracji

Kategoria: Kraj

Sześcioczęściowa seria o mniejszościach narodowych w Holandii, o sześciu falach imigracji XX i XXI wieku do Niderlandów. Ostatnia fala to my, Polacy. Ilu nas wróci i ilu zostanie? Tego nikt nie wie.

2000
zlotówki Z rozpoczęciem się XXI wieku do tych dużych grup cudzoziemców osiedlających się w Holandii dołączyli szybko Polacy. Ta polska masowa imigracja zarobkowa przybywała i nadal przybywa na własną rękę lub poprzez agencje pracy i znajduje łatwo pracę w sektorze agrarnym, budownictwie i innych nisko płatnych stanowiskach pracy fizycznej. Szacuje się, że w roku 2007 pracowało już około 200 tys. Polaków w Holandii. Ostatnio napływa też coraz więcej Rumunów i Bułgarów. Co prawda te narody nie wchodzą do oficjalnych statystyk cudzoziemców jako, że są obywatelami Unii Europejskiej, ale niech się nikomu nie wydaje, że dla przeciętnego Holendra istnieje wielka różnica między Turkiem a Polakiem. Holender potrafi naogół bezbłęnie odróżnić na ulicy Polaka od „swojego". Polacy są wyraźnie widoczni w każdej wsi i mieście Holandii, w każdym sklepie, przy remontach i budowach, na polach i na liniach produkcyjnych, w szklarniach i centrach dystrybucji. Opinie o Polakach są bardzo różne; od zachwytów nad naszą pracowitością, solidnością w pracy, poziomem wykształcenia poprzez kurtuazyjne pochwały aż do wzgardy nad naszym prymitywizmem wyrażanymi już tylko za naszymi plecami.

Jedno co tak naprawdę interesuje holenderski rząd i holenderskie media jest pytanie czy Polacy wrócą do swego kraju gdy zarobią już dosyć pieniędzy. Widmo powtórki sytuacji z gasterbeiterami z lat 60-tych jest tu ciągle żywe.

Zobacz całość: Pierwsza, Druga, Trzecia, Czwarta, Piąta i Szósta fala masowej emigracji do Holandii

Etykietowanie: imigranci Polacy zarobek
18 komentarzy

Pracuje z rumunami -mam bardzo pozytywne o nic zdanie.Nigdy nie widzialam ich przepitych i niedomytych.Czasami widuje tez spolecznosc rosyjska i bulgarska(jestem wyznania prawoslawnego)w rotterdamskiej cerkwi-tam tez ludzie wygladaja normalnie i nie cuchna jeszcze niestrawionym alkoholem.Pod cerkwia auta na nl tablicach, pod naszym polskim kosciolem naturalnie na polskich blachach.

Ponad 10 lat bylam kilka razy w Rumunii.
Rumunia sprawiala wrazenie panstwa policyjnego,karabinierow bylo wiecej niz turystow i ich zadaniem bylo przepedzanie romow z miejsc publicznych.Niejednokrotnie na moich oczach z kalasznikowem przy glowie zmuszano cyganow do zejscia do kanalow ulicznych albo wywozono ich w policyjnych nyskach poza obszar miast.
Rumuni nie wyrozniaja sie dla mnie niczym szczegolnym,mentalnoscia i zachwaniem przypominali mi nawet polakow wychowanych na minonej epoce komunizmu.Natomiast cyganie byli bardziej agresywni w zebraniu i probie kradziezy niz w Polsce.Moje wrazenia sa byc moze juz nieaktualne i nieadekwatne do obecnych .Przyznam ,ze nie znam osobiscie zadnego holenderskiego roma,ale wiem ze stanowia problem w mojej miejscowosci i czesto policja tam zaglada.

Mój mąż i ja bardzo często nie jesteśmy brani za Polaków, nawet przez rdzennych mieszkańców, często sami nawet Polacy zwracają się do mojego małżonka w łamanym angielskim, lub niemieckim, sporadycznie Holenderskim, na co on odpowiada tak dla zabawy tym samym językiem, i tu dopiero problem się zaczyna i zabawa, ale po chwili odpowiada im po Polsku, co wywołuje radość na twarzach. Tutaj w nl, miałam do czynienia z róznymi Polakami, począwszy od takich, którzy nie mogli dojechać do domu o własnych nogach, skończywszy na moim małżonku, który to w niczym nie przypomina statystycznego Polaka, ale mam nadzieję ze nie jesteśmy gatunkiem na wymarciu. Wcześniej przez ok. rok wynajmowaliśmy apartament nad sklepem meblowym , obok zamieszkiwali Polacy i bardzo często były libacje wybite okna. Właściciele nie za bardzo i wiedzieli jak zapobiec wybijaniu szyb, i demolowaniu mieszkania. Jednak poznając nas zmienili zdanie o Polakach, i zadali pytanie zresztą nie tylko oni – Czy jest więcej takich Polaków jak wy ?
a wracając do Polaków, to ostatnio miał przyjemność poznać Polaka, który jeździł autkiem na szwajcarskich numerach, i z całą pewnością znał wiele jezyków, i nie przypominał w niczym statystycznego Polaka :-)
Jeżeli chodzi o Rumunów to, dlatego wzrasta ich liczba, w nl bo powoli Polacy dla Holendrów dziadów są za drodzy, szukają więc ci pracodawcy kolejnej alternatywy, ale to nie skończy się za dobrze.
Wracają do tematu emigracji, Polskiej odnotowuję pewne cykle i normy, większość z nas tak naprawdę wpada na lat kilka, a następnie wraca do Pl. Teraz trochę się to przyspieszyło z powodu kursu euro, i wielu Polaków nawet na dniach wróciło do pracy do Polski.
Myślę ze powoli sytuacja emigracji zacznie się normować, z powodów ekonomicznych, ostatnio nasz znajomy w Polsce otrzymał awansik, i wskoczył na najniższa stawkę tutejszą. Jemu nie opłaca się już wyjeżdżać do nl. Niestety tzw. cwaniacy nie odnajdą się w Pl, i wyda im się to niesprawiedliwe, i zakłamane, dlatego na gwałtu rety wyjadą by tutaj dorobić się kokosów. Teraz wydaje mi się że do NL, zaczną zjeżdżać niedobitki i całe tałatajstwo, bo wszyscy inni już sobie tutaj całkiem fajnie żyją, od 2000 roku. .

A nieprawda ja pracuje z holendrami w holenderskiej firmie jako podwykonawca i nikt na pierwszy rzut oka nie wiedzial ,ze jestem polakiem.Wrecz przeciwnie. Idac rano do pracy czy na ulicy wszyscy zagaduja do mnie jak do holendra.Wiec z tym rozpoznawaniem jest roznie.Ci polacy latwo rozpoznawalni to najczesciej starsi panowie z wasami ubrani w tandetne ciuchy i kupujacy najtansze piwo w sklepie ,a przy kasie nawet dzien dobry nie sa wstanie z siebie wydusic popsrostu wstyd .Czasami mozna sie wstydzic ze jest sie polakiem wtym kraju.

Michal szkoda ze takich jak ty rodakow jest malo.Pare lat temu (jakies3)pomaglam znajomym wynajac mieszkanie w ogromnym molochu w Vlaardingen,bylo tam czysto i spokojnie.TERAZ wiekszosc mieszkancow to rodacy zatrudnieni przez posredniaki -w kolo jest brudno i upiornie.Kazdy wekend policja musi interweniowac i doprowadzac pijakow do porzadku.Holendrzy juz dawno sie powyprowadzali.Wystarczy tam stanac i posluchac jaka soczysta polszczyzna wladaja mieszkancy.Bardzo ci ludzie sie wyrozniaja z tlumu,sama ich sie balam,wiec rozumiem wiatrakow z okolicy.

Jest tez duzo polakow ,ktorzy bez problemow wtapiaja sie w otoczenie.Sa to zreguly ludzie mlodzi chlonni na na zycie i styl holenderski a takze znajacy albo uczacy sie niderlandzkiego.Oni wlasnie daja przyklad asymilacji ale ich nie widac i nie slychac tak jak tych zuli i pijaczkow.Coz stereotyp polaka tworza wlasnie ci pijani i niezadbani , ale mam nadzieje ze wkrotce to sie ZMIENI.

Niestety prawda jest ze osoby normalne zupelnie nie wyrozniaja sie na ulicy i nie sa rozpoznawane jako nie-holendrzy. Raz opadly mi rece kiedy pewna kolezanka holenderka powiedziala mi w pracy ze nigdy w zyciu nie myslala by ze jestem Polakiem....

Niestety widac holote, a ludzi normalnych juz nie. Staram sie z tym walczyc noszac koszulki z flaga polska w wolnym czasie jak ide do kawiarni czy sklepu :-)

Ja tak sobie mysle ze jak ktos sie chamem urodzil to i chamem umrze. A moze ci ludzie nie znaja jak to jest zyc inaczej. Oni nie martwia sie o swoj jezyk, o swoj wyglad, bo w polsce czeka na nich zonaka i piecioro dzieci... Tylko ciekawa jestem czy jak sa w domu (w polsce) to tez tak chodza, pija, klna? Naprawde uszy pekaja i serce mi krwawi jak mam z dzieckiem kolo takiej ekipy przechodzic.

Nie wyczytalam sie w tekscie autora ze tuchodzi ogolnie o mezczyzn...czytam ze chodzi tu o Polakow.
Nagonke zrobiliscie tylko na facetow no to i ja dodam jak ich widze....
chodzace moherki,tacy dresiarze,z daleka ich widac....stoja w kolejce w sklepie po piwo , jeszcze nie zdarzyli dojsc do domu by sie wykapac czy ogolic...no ale zjesc przeciez trzeba..co? no ta "zupke chmielowa"...
A co powiecie o pannach? Ja je rowniez rozpoznaje na odleglosc...

Panie. Hmmm napewno bardziej cywilizowane. Akurat tu gdzie ja mieszkam polakow nie jest za duzo, a pan praktycznie spotkalam chyba z 10. No tak slowianska urode poznaje z daleka. Szczerze powiem ze jesli chodzi o kobiety to bardzo zla opinia w moich oczach ciesza sie panie z bylego zsrr. Dlaczego? Mam swoje powody.

Dziewczyny to osobny temat.Sa tu studentki ktore tez znaja jezyki i trudno rozpoznac ze to akurat polka czy nie .Oczywiscie slowianskie rysy twarzy to jedno ale napewno dziewczyny nie sa wulgarne czy niezadbane jak kolesie .

Bylam w autobusie i dopuki panie nie zaczely rozmawiac w zyciu bym nie powiedziala ze sa polkami! Tak jak powyzej kiebiety bardziej dbaja o siebie no i nie zachmielaja parkingow przed sklepami!

Ja tez nie spotykam zbyt wiele polek,a te ktore przebywaja tu na stale nie grzesza elegancja, uroda i klasa,na temat kobiet mam pozytywne zdanie.

Pytalam sie jakis czas temu znajomych takze rodziny , jak oni wyrozniaja polakow wsrod tlumu,padla prosta odpowiedz: polacy bardzo szybko chodza,depcza trawniki,zawsze chodza na skroty ,jezdza byle jak i byle gdzie na rowerach ; w sklepach i na bazarach sa glosni ,nerwowi,przerzucaja bardzo szybko towar i wogole baardzoo wszedzie sie spiesza w podniszczonych i brudnych butach.

Ciekawi mnie informacja o tym,ze oprocz polakow przybywa coraz wiecej rumunow i bulgarow.Nie zbyt pozytywnie sobie to wyobrazam,jesli obecnymi emigrantami mialy by byc mniejszosci narodowe obu tych krajow ,czyli romowie.
Romowie to obecnie najwieksza mniejszosc narodowa europy liczaca ponad 12 milionow i czym sie trudni -to dobrze wiemy.Hiszpania i Anglia w poprzednich latach oblizuje rany po przyjeciu pod swoje skrzydla "obywateli europy" Wlochy maja obecnie gigantyczny problem z romami,liczba niechcianych obozowic obozowiczow wzrosla do 1 mln.
Nie nalezy mylic pojecia,ze rumunii to to samo romowie.W rumuni romowie stanowia niecale 2%spoleczenstwa(nieco ponad 1 mln)i sa narodem dyskryminowanym
podobnie jak na Slowacji.W Bulgarii romowie stanowia tez ponad milon z ogolu spoleczenstwa.
W ramach swobodnego przeplywu obywateli unii europejskiej,romowie nie wydaja mi sie godnymi nastepcami turkow czy polakow,jesli to oni sa tymi rumunami i bugarami naplywajacymi obecnie do holandii.

Ja rowniez z rodzina nie jestem rozpoznawana przez holendrow,wszyscy plynnie wypowiadamy sie po holendersku,choc ja mam jeszcze luki do wypelnienia.
Natomiast w wiosce,do ktorej sprowadzilismy sie od niedawna,dzieki ploteczkom cioci,wiadomo bylo o nas wszystko plus cos tam...jak to zwykle
z ploteczkami bywa.Zanim tak naprawde przekroczylismy progi naszego gniazdka i zaaklimatyzowalismy sie troszeczke mielismy na karku policje,bo cos tam zginelo i cos tam jeszcze i pewnie to my polacy i czy mozna do nas do srodka zagladnac...itp Sytuacja nie napawala optymizmem.. a ja mysle sobie;"moze oni miejscowi sie nas boja" i chyba mialam racje .Wszystko wrocilo do normy,dobrze nam sie tu mieszka,nikt nie widzi w nas polakow- zlodzieji,polakow-imprezowiczow itd..
Tak naprawde to jestesmy rodzina pol polska pol holenderska,ale tych piorek po rozsypanym pierzu(plotce)nie pozbieramy.Zwlaszcza maz,mimo ze rodowity holender,to tez polak i na nic tlumaczenia..."eee ty polak jestes ty tylko dobrze jezyk umiesz"-a maz- juz nawet po polsku im odpowiada ..hahaha
Marzena ma racje z libacjami polakow,zachowanie polakow jednak przynosi wstyd ,wszedzie gdzie zauwaza sie i slyszy "nasz narod pracujacy" ,lepiej omijac go szerokim lukiem.Mysle,ze wiekszosc polskich niskoplatnych gastarbeierow nie miala by szans zaklimatyzowania sie w holenderdskim spoleczenstwie i "poki fucha jest,ciagna kase, to oni sa ,a potem to oni p..a i zjada"jak to oni sami sie wyrazaja.

wiecie co jakiś parę lat temu, by robiona ankieta telefoniczna, minn pytano Holendrów, czy znają Polaków, czy mieszkają w ich pobliżu i jak ich oceniają, i tp.
Do naszego znajomego też taki ankieter zadzwonił, i miał chyba wyrobione zdanie na nasz temat, niestety to co usłyszał z ust naszego znajomego sprawiło że zamilkł. Na wyzej wymienione pytania odpowiedział tak znam Polaka, pracuje w naszej firmie od lat, kupił autko dom tutaj, sprowadził swoją rodzinę, i płacą podatki i żyją normalnie itp.
Mój małżonek jest tutaj dłużej niż ja. Obecie pracuje od lat w firmie, w której jest jedynym Polakiem. Pracuje na normalnych warunkach. Niekiedy tylko ktoś nowy dziwi się jak to możliwe by Polak był aż tak szanowany, i lubiany. Zdarzają się też jednostki uparte, ale te też są nawet przez szefostwo sprowadzane do ziemi, mój mąż nigdy nie był traktowany jak Polak, nawet podpisując swój kontrakt z obecnym pracodawcą zadał mu pytanie – zatrudniasz mnie bo jestem dobry czy zatrudniasz bo jestem tani, jeżeli to pierwsze to płać jak dobremu. :-). Ostatnio był na szkoleniu dot, BHP w którym porównywano Holandię do innych krajów, znów się okazało że świadomość społeczeństwa Holenderskiego kształtowana jest na podstawie firm Holenderskich zatrudniający Polaków. W których to nie mają zastosowanie żadne normy. Prawda jest taka że takie firmy w latach wcześniejszych sprzed lat 200o istniały na podobnych zasadach z tym że zatrudniały i wyzyskiwały niewykształconych Holendrów. Nie ma wiec, co obwiniać za taki stan rzeczy Polaków, trzeba wziąć się za owe firmy. Ostatnio firma, w której pracuje mój małoznek rozbudowuje się. W związku z tym okazało się ze inwestor, zlecił pewne roboty podwykonawcy który zatrudniał właśnie Polaków, których wyzyskiwał. Skończyło się to na tym, że właściciel budowanego obiektu, kazał zabierać tych ludzi z Placu budowy, oczywiście mój małżonek miał mała satysfakcję z tego, bowiem facet który był podwykonawcą nie cieszy się dobra opinią, jego pokrętne interesy znane są Holendrom jak i Polakom.
Wracając do opinii to Oczywiście kiedyś tam ktoś próbował zszargać opinię mojego małżonka, u jego obecnego szefa, poprzedni pracodawca, którego mój małzonek podał do sądu. Wielkie zdziwienie było, bo wiecie co wygraliśmy. Udowodniliśmy mu nieprzestrzeganie prawa dot. wymiaru urlopu, i godzin pracy, wakacyjnego itp. Musiał wiec nam wypłacić pieniążki i pokryć koszty sądowe :-). Wiem jednak, że ten dziad, nadal zatrudnia Polaków, którzy godzą się na to wszystko. Nie poszli za naszym przykładem. Jednak trochę mu napsuliśmy w jego firmie. Dlatego chciał się odegrać, i zadzwonił do obecnego szefa, ale niestety zaraz o wszystkim dowiedział się mój małżonek z ust samego szefa, który to też zaprzestał wcześniejszej współpracy z owym typem.
Jezelichodzi o Polaków, to smutne ale sama nie lubię się z takimi osobnikami spotykać, ale przecież nie wszyscy jesteśmy tacy. Niestety tylko tacy Polacy są widoczni najbardziej.
Ja też potafię wyłowic Polaka z tłumu, ale przecież oko sprawnie wyławia odstępstwa od normy :-)

Jest nas tu baaaardzo duzo. Czasem wrecz mysle - za duzo......... Jestem (co prawda) i zawsze bede Polka, ale niekiedy zaluje ze rozumiem (jezyk) naszych rodakow - czy to w sklepie, na ulicy, czy w pracy. Wielu z nich przynosi nam wstyd...

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.