Studia, stypendium i akademik
Domy studenckie, akademiki są tutaj rzadkością i większości studentów mieszka w wynajmowanych pokojach. Młodzież się szybko usamodzielnia i najchętniej szuka pokoju aby nie być wreszcie pod okiem rodziców, nawet jeśli studiują w tym samym mieście gdzie mieszkali z rodzicami.
Ceny wynajmu pokoju dla studenta są bardzo zróżnicowane, w zależności od atrakcyjności miasta. Najtaniej można wynająć pokój studencki w Enschede za średnio 228 euro miesięcznie a najdrożej jest oczywiście w Amsterdamie gdzie za pokoik płaci się średnio 404 euro na miesiąc. Średnia cena wynajmu pokoju w całej Holandii wynosi 301 euro. Mieszkanie jest największym wydatkiem studenta.

A jakie dochody ma holenderski student ?
Student szkoły wyższej (HBO) ma statystycznie następujące dochody miesięczne:
Stypendium: 311,-
Praca dorywcza: 245,-
Pożyczka: 170,-
Pomoc rodziców: 147,-
Inne dochody: 145,-
_____________________
Razem: 1018,- euro
Student uniwersytecki (WO) ma statystycznie następujące dochody miesięczne:
Stypendium: 285,-
Pomoc rodziców: 208,-
Praca dorywcza: 198,-
Inne dochody: 142,-
Pożyczka:126,-
_____________________
Razem: 959,- euro
Co jest dla mnie interesujące w holenderskim systemie nauczania to jest fakt, że im wyższy (czyli też droższy) poziom studiów tym mniejsza pomoc finansowa państwa. Studenci uniwersytetów wywodzą się w większości z wyższych warstw społecznych gdzie finansowa pomoc jest mniej potrzebna.
44% studentów mieszka z rodzicami (szczególnie w pierwszym roku studiów). Studeni dorabiają sobie pracą; głównie w Horeca (to holenderski skrót od Hotel+restaurant+café) i handlu, średnio 10 godz. tygodniowo.




Marzena!!!!!!! Ja tez koncze ten temat!!!! Nie bedziemy tu przeciez porownywac!!!!!! Tu na wiatraku chodzi o to azeby tylko chwalic holandie!!!!! Dyskusja i wymiana pogladow? Nie tu!!!!!!! I tak pogadamy jak ci dzieci dorosna, bo teraz to ty kobieto nic nie wiesz!!!!!
Goska!!!!!! nie wysmiewaj sie !!!! Tyle tutaj polakow z wyzszym wyksztalceniem pracuje i wogole tyle chamow podnosi holenderska gospodarke, ze tak!!!!!! stac mnie na przeloty prywatnym odrzutowcem!!!!! Tylko w sumie nie rozumiem po co ja wogole lece do tego zacofanego kraju, chyba tylko po to zeby pokazac moim znajomym: MADE IN NEDERLAND!!!!!! HOLLAND RULEZ!!!!!
;)
Ja bym dodał, że ilość to jeszcze nie jakość. Porównanie poziomu wykształcenia polskiego lub holenderskiego magistra/inżyniera jest bardzo trudne, jak niemożliwe.
Pewne jest jednak, że holenderski absolwent uniwersytetu może podjąć pracę w Nowym Jorku, Berlinie i Londynie bez wielkich problemów adaptacyjnych gdy dla polskiego magistra/inżyniera jest to niemal niemożliwe (i to nie tylko z powodów językowych).
Dlaczego tak jest?
O tym pisałem już w wielu artykułach, m.in. w http://www.wiatrak.nl/144/porownajmy/
Chodzi o to takze w tej dyskusji by nie przeklamywac rzeczywistosci.Otoz Polska jest krajem , w ktorym jest najmniej ludzi z wyzszym wyksztalceniem w europie .Obecnie sie to zmienia ale zapasc wedukacji jest ogromna.I smieszy mnie porownywanie do holandii ,kraju w ktorym kazdy wlada biegle angielskim i innymi jezykami nawet panowie od smieci doslownie kazdy.W polsce ludzie po studiach nie znaja jezykow obcych.Wiec jaki my mamy poziom edukacji? Do holadii nam sporo brakuje.
No czyli nasówa się stare polskie powiedzenie - czemuś biedny ?
bos głupi,czemuś głupi boś biedny? :-)heeeee
a tak na marginesie ostatnio do firmy w której pracuje mój małżonek, przyjeto własnie rodowitego Holendra, z wykształceniem podstawowym, i mój małzonek miał przyjemność oceniać jego przydatnośc dla firmy.
Po chwili zoriętował się że chłopak jest mocno nadpobudliwy, i trudny do ogarniecia ale nie za głupi a więc czegoś można go nauczyć.W miedzy czasie przy okazji zapytal się o powód niekontynuowania nauki przez niego ?
....i wiecie co usłyszał - że to się wogóle nie opłaca, bo szkoły takie drogie, i tyle trwają wiec lepiej kalkuluje sie iść do roboty juyż teraz, i zacząć zarabiać. Z wrodzonym spokojem i talentem wytłumaczył mu na podstawie matematyki i faktów że nauka jest pewną inwestycją, w siebie,długoterminowa,która to zawsze przyniesie wymierne korzysci nie tylko finansowe. :-). ehhh rady wzioł do siebie.
Niestety smutna prawda jest taka ze rodzice bez wyzszego wykształcenia, nie bardzo widzą potrzebe by zmusić dzieci, nawet wbrew ich woli do kontynuowania nauki, a takich przykładów znam wiele.
Ostatnio nawet na grilu rozmawialiśmy na temat poziomu Holenderskich szkół, bo temat szczególnie nas interesuje :-)
i ku zdumieniu wielokrotnie poinformowana nas, że teraz panyje ogolne przekonanie o słuszności wysyłania dzieci do szkół w Begii
.........bo pozim wyższy i dyscyplina i generalnie sposób naucznia i podejscie lepsze, a tylko troche droższe, są też akademiki itp.
Jak widać więc swiatli ludzie dziś wybierają Belgię, czy to prawda ?
Holandia jak i zresztą reszta cywilizacji zachodniej nie miała tak radykalnych pomysłów jak wprowadzanie komunizmu i oświaty dla ludu. Tutaj syn kowala zostaje kowalem a syn chirurga chirurgiem. I to wcale nie jest takie głupie.
Andrzej a mnie się zdaje że tutaj społeczeństwo jest mocno zhierarchizowane, a niziny społeczne mało świadome otaczającego ich świata.. Ludzie zwykli, więc żyją w przekonaniu ze jest im dobrze tak jak jest. W kocu mają swoje autka komórki i inne zdobycze cywilizacyjne.
Masz rację ze państwu potrzebny jest i robotnik jak i manager. Jednak człowiek powinien mieć wybór, i otwarty umysł. Ponadto to właśnie państwu powinno zależeć na tym by każdy obywatel miał coś więcej niż podstawowe wykształcenie. Ponieważ społeczeństwo lepiej wykształcone, to inwestycja, która się państwu opłaca na dłuższą metę, bowiem to my ludzie jesteśmy trybikami owej maszyny, a więc im wyżej wykształceni są obywatele danego państwa tym kraj staje się bogatszy i silniejszy gospodarczo.....a silniejsze państwo otacza lepsza opieką swoich obywateli którzy to są bardziej szczęśliwsi i kreatywni nie tylko zawodowo
Do niedawna Holandia nie przykładała większej wagi do wykształcenia. Takiego macoszego podejścia do nauki nauczyli się Holendrzy w okresie wielkiego bumu gospodarczego w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Najgorsze jest to że takie krótkowzroczne myślenie można też posądzić aparat państwowy. Przykłady - to % wydatki publiczne na edukację, i istnienie obowiązku szkolnego do 16 roku życia. ( Niedawno zmieniono to i wprowadzono znów 18 rok życia) Holandia przekonała się, więc że zbytnia swoboda się nie opłaca. Do tej pory pasowało państwu sterowanie ciemną niewykształconą masą, której to dano szereg swobód obywatelskich ku uciesze ludu. Mają, więc swoje igrzyska i jest im dobrze, jednak czy aby na pewno. Powoli już zaczynają pojawiać się głosy niezadowolenia. Jednak ludzie ci za swoje porażki obwijaną Polaków, i inne nacje, tak jest wygodniej i bezpieczniej. Państwo swoim postępowaniem uśpiło swoich obywateli, i tak teraz w dzisiejszych czasach młodym ludziom brakuje tego czegoś co my wyssaliśmy z mlekiem matki a wiec temperamentu i zamiłowania do łamania stereotypów i odwagi !!!!!
Holendrzy dzisiaj nie chcą zmian, bo się ich boją. Wszystko co nowe wchodzi tutaj dużo później, niż w innych krajach europy.
Dziś więc Holandia zaczyna płacić wysoką cenę za swoją politykę względem młodego pokolenia, a na plony jakie wyda obowiązkowa naukę do 18 roku życia, trzeba będzie poczekać jeszcze kilka lat. Ponieważ trzeba pamiętać ze teraz właśnie w wieku produkcyjnym jest pokolenie bez wykształcenia które to będzie zakładać rodziny.
Ps. znam takie przypadki nie tylko w Pl
że niekoniecznie pasuje nam zawód swoich rodziców.
Niekiedy dziecko bardzo wykształconych rodziców, zostaje mechanikiem samochodowym,
a niekiedy ktoś kto zaczynał jako pracownik PGR fizyczny zostaje prezesem na 3 pacówki. Najważniejsze to mieć swiadomość i mozliwości. Wszystko zalezy od nas smych wystarczy chcieć a mozna mieć wszystko, bo kazdy człowiek na swój sosób jest wyjątkowy i ma coś w czym sie sprawdzi, problem tylko jak to znależć........ale to juz inna bajka :-)
W zupelnosci sie z pania Marzena zgadzam. Moj maz od zawsze uwazal ze wszystkie swobody obywatelskie w tym kraju sa tylko po to: 1. aby ,,ci" z gory na nich zarabiali 2. aby narod siedzial cicho.
Nie wiem ile holandia wydaje na edukacje. Ze tu szkoly sa ladne, dobrze wyposazone i przyjazne to chyba widac golym okiem (no chyba ze sie myle), natomiast to piekno wcale nie przeklada sie na wiedze mlodych ludzi! Szkoda ze marnuje sie tyle mlodziezy i po szkole wkraczaja w swiat jako... aaa nazwij jak chcesz.
W powyższym przebija właśnie sposób myslenia ukształtowany w systemie bezklasowym jaki istniał w Polsce ostatnie 50 lat. I nie ma w tym nic złego, jedynie Holendrzy tak nie myslą. Statystyki i fakty o życiu intelektualnym i akademickim mówią co innego http://www.wiatrak.nl/184/16-lat-szkoly/ niż nasze subiektywne odczycia.
Bezpośrednie wydatki państwa na szkolnictwo wyższe, zgodnie z danymi w 1997 r. wyniosły 1,1 proc. PKB.
teraz to uległo zmianie proszę jeszcze raz popatrz na statystyki
http://www.polityka.pl/_gAllery/86/56/86...
a jeżeli chodzi o liczne swobody które do niczego nie doprowadziły dobrego to prosze zobacz
http://www.wprost.pl/ar/123884/Holenders...
Ponadto w Maastricht mają zniknąć Coffee Shops. Holenderskie społeczeństwo, chcąc się w ten sposób uwolnić od narkomanów, buduje im więc supermarkety z haszyszem na przedmieściach Belgowie nie są zachwyceni. Jak widać legalizacja miękkich narkotyków nie ułatwiła kontroli nad tym całym interesem, i przyczyniła się do degradacji młodego pokolenia. W Maastricht planuje się też zamkniecie lokali o 2 w nocy, by młodzież nie wałęsała się po mieście, wg mnie tona nic się zda, przyczyni się tylko do szerzenia szarej strefy, a zresztą dlaczego ludzie pełnoletni mieliby być karani za wybryki młodzieży. Można wprowadzić lepsza kontrolę itp.
Ponadto chcą zakazać sprzedaży grzybków halucynogennych suszonych ( jak dla mnie ok.).....
ostatnio zastanawiali się czy zoofilia jest czymś ok :-) (heeeee ręce opadają ) ,.... eh pedofile zakładają tutaj partię i która ma dla nich wywalczyć obniżenie z 16 do 12 lat granicy wieku nieletnich, od której współżycie seksualne byłoby dozwolone. Chcieli też by posiadanie pornografi dziecięcej nie było karane, jezeli jest na użytek własny, chcieli zalegalizowania sodomi, z wyjątkiem scen przemocy i przypadków, w których zwierzęta zostały by skrzywdzone.
Jak widać Holandia ma dziś duży problem ........ a liczne swobody przyczyniły sie do tego. Dziś więc Holenderski kręgosłup moralny jest mocno nagięte i trzyma się tylko na jednej nitce
a jeżeli chodzi o liczne swobody które do niczego nie doprowadziły dobrego to prosze zobacz
http://www.wprost.pl/ar/123884/Holenders...
Ponadto w Maastricht mają zniknąć Coffee Shops. Holenderskie społeczeństwo, chcąc się w ten sposób uwolnić od narkomanów, buduje im więc supermarkety z haszyszem na przedmieściach Belgowie nie są zachwyceni. Jak widać legalizacja miękkich narkotyków nie ułatwiła kontroli nad tym całym interesem, i przyczyniła się do degradacji młodego pokolenia. W Maastricht planuje się też zamkniecie lokali o 2 w nocy, by młodzież nie wałęsała się po mieście, wg mnie tona nic się zda, przyczyni się tylko do szerzenia szarej strefy, a zresztą dlaczego ludzie pełnoletni mieliby być karani za wybryki młodzieży. Można wprowadzić lepsza kontrolę itp.
Ponadto chcą zakazać sprzedaży grzybków halucynogennych suszonych ( jak dla mnie ok.)…..
ostatnio zastanawiali się czy zoofilia jest czymś ok (heeeee ręce opadają ) ,…. eh pedofile zakładają tutaj partię i która ma dla nich wywalczyć obniżenie z 16 do 12 lat granicy wieku nieletnich, od której współżycie seksualne byłoby dozwolone. Chcieli też by posiadanie pornografi dziecięcej nie było karane, jezeli jest na użytek własny, chcieli zalegalizowania sodomi, z wyjątkiem scen przemocy i przypadków, w których zwierzęta zostały by skrzywdzone.
Jak widać Holandia ma dziś duży problem …….. a liczne swobody przyczyniły sie do tego. Dziś więc Holenderski kręgosłup moralny jest mocno nagięte i trzyma się tylko na jednej nitce
Bezpośrednie wydatki państwa na szkolnictwo wyższe, zgodnie z danymi w 1997 r. wyniosły 1,1 proc. PKB.
teraz to uległo zmianie proszę jeszcze raz popatrz na statystyki i ocencie sami
http://www.polityka.pl/_gAllery/86/56/86...
Marzena, mylisz sie!Pedofile chcieli zalozyc swoja partie, ale rzad nie zgodzil sie na to.To co oni chcieli zostalo w jednym dniu przekreslone przez rzad!
Marzena:)To nie wina panstwa ze mlodziez zaniedbuje nauke.To tylko wina rodzicow.Tutaj maja wszelkie mozliwosci pod wzgledem nauki.Jeden wykorzysta i zostanie lekarzem, drugi nie i jest pracownikiem fizycznym.Wiedz jednak jedno, ze brak jest tutaj dobrych pracownikow fizycznych,dobrych fachowcow, dlatego mile widziani sa robotnicy z PL.To jest wlasnie zle dla ekonomi, ze tak malo jest fachowcow!Przeciez dobra ekonomia nie opiera sie tylko na ludziach z wykrztalceniem.Wyobrazasz sobie jak by to bylo, jak zabraklo by pracownikow fizycznych????????
Wiem tylko jedno.Nasze corki skonczyly studia,moi siostrzency rowniez.Jeden i drugi sa radiologami.Nie bede wiec wiecej komentowac, bo dla mnie to co tu pisze jest obce!
Marzena, i znow nie masz racji jezeli chodzi o wyksztalcenia rodzicow i i ch dzieci.To nie jest to, ze jak rodzice nie maja wyksztalcenia, to nie rozwniez nie widza potrzeby,aby ich dzieci zdobyli je!Nie maja poprostu mozliwosci finansowych!W Polsce jest tez mase mlodych, ktorzy ze wzgledu finansowych nie moga podjac studia bo rodzicow nie stac na oplacenie!
Nie wydaje mi sie,ze to co pisze Marzena jest obce.Sporo prawdy w tym,ze panstwo jest odpowiedzialne za rozleniwienie obecnej mlodziezy i nie bez powodu wielu mlodym nie chce sie ani uczyc ani pracowac,bo" czy sie stoi czy sie lezy zasileczek sie nalezy".Dla wielu holendrow nauka czy praca juz sie nie oplaca.
Patrzac na zachowania holenderskich rodzicow nie odnosze wrazenia,aby rodzicom az tak bardzo zalezalo na wyksztalceniu swoich podoopiecznych,
dzieci decyduja raczej same co chca w zyciu robic czy osiagnac i nie chodzi tu raczej o mozliwosci finansowe.
zofia a dlaczego w Nl, odczuwa brak fachowców we wszystkich dziedzinach ?
Własnie z powodu szkolnictwa i jego poziomu. :-)
No jasne ze to rodzice w pewnym stopniu odpowiadają za los i wykształcenie swoich pociech.
Jednak nie kazdy obywatel pełnoletni tego kraju jest w stanie dostrzec potrzebę nauki nie wspominająć o 16 latku. Naprawde wcale nie jest to aż taki sporadyczny przypadek, znam wielu młodych dwudziestokilkuletnich chłopców którzy posiadają wykształcenie podstawowe, a ich sytuacja jest co tu dużo mówić tragiczna. Za taki stan rzeczy winie nie tylko rodziców winię też panstwo, które na to zezwoliło !!!!
Zofia twoje myslenie jest własnie typowym mysleniem matki Polki.
To polscy rodzice będą zjadać tynk i robić nadgodziny byleby ich pociecha studiowała. Znam wiele takich przykładów. Nawet statystyki wiatraka potwierdzają - patrz pomoc rodziców to wg. statystyk w okolicach 150 -200euro. Sory ale to jak dla mnie to mało. ja już teraz myslę o przyszlości dzieci, i nie traktuję wydawanie na ich wykształcenie jako zło konieczne to dla mnie naturalnie. Wielu Polaków statystycznie inwestuje w swoje dzieci wiecej niż robią to Holendrzy. Może dlatego że u nas mysli się bardziej rodzinnie. W nl mysli się w kategoriach JA.
Kochana w Polsce naprawdę placówki wyższe przezywają prawdziwe oblęzenie, a nasze bardfziej wszechstronne wykształcenie ( nacisk na wiedzę ogólną ) daje plony już teraz, wiem że nasi specjaliści są docenianie na zachodzie :-)i stanowią konkurencję dla leniwych i zasciankowych Holendrów.
Tak Holendrzy z postępowego i podózniczego narodu stali się skostniałą masa, której nic się nie chce.
A z drugiej strony patrzac ,analizujac powyzsze statystyki, zycie przecientego
studenta czy to w Holandii czy to w Polsce jest nawet podobne,no bo i pomoc rodzicow i dorabianie i kredyt,czyli wszyscy jada na tym samym wozku..i gdziekolwiek bysmy byli i sie uczyli student musi miec dobrze w kosc dane nie tylko pod wzgledem nauki.
Do powyzszego:
Krzys ma 4 lata jak powiedzialam dyrektorowi szkoly ze codziennie mu czytam to czlowiek zrobil tak duze oczy ze myslalam ze mu z orbit wyleca! Marzena ja nie wiem czy wszyscy rodzice, ja, ty moi rodzice - daja (dawali) duzo, duzo na to zeby nasze dzieci dobrze sie wyksztacily. Mysl o przyszlosci krzysia i nadzi jest dla mnie najwazniejsza, odmowie sobie wakacji i nowej kiecki, a dam dzieciakowi na ksiazki. Jest jeszzcze opcja ze moje pocieszki wcale nie beda chcialy studiowac :( ale ja napewno tak tego nie zostawie i goraco bede je do tego namawiala.
Mysle,ze wlasnie to jest problem wlasnego chorobliwego ego holenderskich rodzicow,oni sie dorobili, o dzieciach nie mysleli i nie mysla ,nawet do dziesieciu lat wstecz czasy byly latwe i przyjemne, domy tansze i za zarobki mozna bylo na wiele wiecej sobie pozwolic.Holendrzy nie poznali do tej pory biedy i nie musieli myslec o przyszlosci swoich dzieci ,bo przyslowiowe pieniadze lezaly na ulicy i pewnie mys-leli/sla ze zawsze tak bedzie.Wiec po co im bylo zawracac sobie glowe wyksztalceniem dzieci i za daleko siegac wzrokiem i martwic sie o ich przyszlosc.
Znam mlodych ludzi,ktorzy zaczynaja myslec aby podjac nauke,mimo ze wczesniej nie przyszlo im nawet do glowy,bo o prace juz trudniej i zarobki nie sa w stanie pokryc wydatkow,przewazajaca wiekszosc z nich ma problemy z hipoteka,na reszte ledwo wystarcza.
Oczywiscie polscy rodzice ,jak opisuje dobrze Marzena,mysla inaczej,zreszta ja tez juz mysle,na jakie studia moglby pojsc moj syn(10 lat) ja matka wariatka.
Gosia pięknie dokończyłaś, wielkie dzięki :-)
Tak Holandia kilkanaście lat temu wygladała inczej eh dziś wiele osób musi przejśc przyspieszony kurs dorastania, .......w zyciu trzeba mysleć długodystansowo, zawsze bowiem po tłustych latach przychodża te ciensze i trzeba umieć się dostosować i odnależć w swiecie który się nieustannie zmienia, a matką zmian jest własnie edukacja - nauka.
Jezeli ona podupadnie podupadnie swiat. Trzeba pamiętać ze Historia zawsze zatacza pewne koło. Tak więc wielokrotnie już w historii wielkie potęgi upadały, a w ich miejsce powstawały kolejne. taka to już natura człowieka że jak jest mu za dobrze to za chwilę będzie zle :-) Konsumpcjonizm niszczypowli społeczenstwa ówczesne, zapewne czeka nas kolejna rewolucja
tego uczy histora
Marzena ja mam na mysli pracownikow fizycznych.tzn hydraulikow, slurzazy,stolarzy itp
Michelle,smiac mi sie znow chce z Twojej wypowiedzi.Wlasnie jest u mnie kolezanka z PL i mowi, ze dopiero od roku w PL trwa akcja CALA POLSKA CZYTA DZIECIOM,poniewaz rodzice nie maja czasu na czytanie dzieciom bajek.Tutaj ,odkad pamietam,dzieciom zawsze sie czytalo i czyta.Nie wiem wiec dlaczego, ten dyrektor byl zdziwiony!Troche przesadzasz!
Marzena:))))))to niech jak najwiecej "wykrztalconych"Polakow inwestuje w Holandie!!!!:)))))
Macie racje!!!!Holandia pod kazdym wzgledem rozni sie od Polski.Brak kultury,sknerstwo,brzydka pogoda,niski poziom nauki,wiekszosc ludzi to tumany,itp.Tylko pytam, dlaczego w takim razie Holandia nalezy do 10tki najlepszych krajow w swiecie???????Jak to mozliwe?????Prosze mi wyjasnic:)
Pani Zofio...ale pani sie ubawi i usmieje ,ze znow ktos z kolei nie ma racji i robi wielkie oczy jakby wszystko bylo o czym tu sie pisze obce i nie z tej ziemi.
Niech tylko pania brzuch ze smiechu nie rozboli.
Pani kolezanka nie ma racji o akcji czytania dzieciom,akcja trwa dluzej i jest to nie pierwsza akcja tego typu.
Jak zwykle cos tam dzwoni ale nie wiadomo w jakim kosciele.
Kolezanka moje czytajac Wasze wypowiedzi, zastanawia sie,co Wy tu wiec szukacie w tak zlym kraju:))))))No ale jej mowie ze nie chce sie ciagle powtarzac, i pisac ze:WY TU MOZECIE BYC
WY TU MOZECIE BYC
ALE NIE MUSICIE!!!!!!
Ta akcja trwa nie cale dwa lata Gosiu.Tutaj takiej akcji nie bylo, bo nie poytrzeba rodzicom tlumaczyc, ze czytanie dzieciom jest wazne!
gosia wesolo mi jest:) bo jutro lece do Polski!Dlatego:))
A ja mysle ,ze ani w Polsce ani w Holandii nie trzeba tlumaczyc rodzicom co jest wazne a co nie,ze czytanie jest wazne wie kazdy madry rodzic a temu ktory uwaza ,ze jest inaczej nie pomoze ani akcja reklamowa w Holandii ani w Polsce.
Trzeba jeszcze cos innego miec na wzgledzie,otoz polska akcja ma wzgledzie nie tylko dobro dzieci ale zawiera przesylki czysto marketingowe,
ogolnie wiadomo popyt na ksiazki drastycznie spadl i spada glowinie ze wzgledu na wzrastajace ceny.A wiadomo reklama dzwignia handlu.
Spracowanemu Kowalskiemu po robocie i tak nie bedzie sie chcialo czytac bajki przed snem grymaszacemu maluchowi i 50 zl na porzadna ksiazke i tak nie wyda,bo woli to np. przejesc albo przepic.
Z kolei inny rodzic wie intuicyjnie bez zadnych reklam,ze ksiazki to inwestycja w dziecko.
Przewazajca czesc polskich bibliotek zawiera zbiory jeszcze pokomunistyczne ktore nie zachecaja do czytania ani rodzicow ani zachwycaja maluchow.
No tak.. w holandii nie trzeba zachecac,bo biblioteki zachwyca kazdego bogata i piekna oferta,dzieci chodza wczesnie spac to i jest czas na poczytanie przed snem.
Lecz jak to z czytaniem bywa u holenderskich dzieci to nie powiedzialabym,ze duzo czytaja i umieja dobrze czytac,chyba ze moje dzieci otaczaja wyjatkowo niezdolne dzieci,zwaszcza moj syn zawsze jest wybierany do odczytania czegos na forum szkoly,mimo iz uczeszcza do niej zaledwie rok.
Czy przesadzam to tylko pani moze jak zawsze ocenic. Niestety to wlasnie dyrektor powiedzial mi ze w tej szkole (jak i w calym systemie szkol nalezacych do vivaldi) organizowany jest tydzien ksiazki, poniewaz rodzice nie maja czasu na czytanie dzieciom. Tak ze !!!ZNOWU!!! sie pani pomylila. Ale juz o takie drobiazgi nie chodzi. Co kocham w holandii to biblioteki i te kaciki dla dziecka. Poniewaz ja nie pracuje zawodowo moge przy kazdej okazjii isc z Krzysiem do OB wziasc sobie ksiazeczke, usiasc w kaciku i bawic sie, fantazjowac...
Pani Gosiu ma pani racje. Czasami sie czlowiekowi nie chce! I ja rozumiem w 100% rodzicow (tutaj najczesciej tatusiow) jak wracaja do domu wieczorem zmeczeni. Mamusie tez nie zawsze znajduja sily po calodziennym shopen :)
Nie wiem jak polskie dzieci dobrze czytaja (moj kuzyn czyta srednio, a to dlatego ze jest len!!!). Tu dzieci maja playstacion, mp3, pc, mobiltje iwszystko ful wypas i ksiazki oraz pisma dla dzieci sa im zbedne!
W polsce za to nie ma tyle sianka wiec i ksiazek i gazet tyle sie nie kupuje. ( tak mi sie osobiscie wydaje).
Jak dzieci holenderskie czytaja, hmmm latwo sie przekonac szukajac na ten temat artukulow w necie...
Michelle.Tutaj od 4tego roku zycia, dziecko ma mozliwosci isc do KLEUTERSCHOOL Wiec juz w tym wieku czytaja dzieciom w szkole.Wieczorami robia to rodzice przed snem.Po drugie, tutaj nie jest tak wielki problem z przedszkolem,w ktorym rowniez czytaja dzieciom bajki.Co srode(wolne popoludnie od nauki)organizowane sa w bib, godziny czytania dzieciom.Nie wiem wiec dlaczego dyrektor byl zdziwiony,chyba ze poziom szkoly(jak juz mowil Ci dyrektor) jest bardzo niski,co sie zdarza w malych miasteczkach.W Polsce latami dzieci sadzali przed TV aby ogladaly bajki, dlatego panstwo wprowadzilo ta akcje!
Michelle,:)w lutym byl konkurs w ktorym braly nastepujace pastwa udzial w najlepszym czytaniu:Belgia, Francja, Niemcy, Portugalia, Austria i Holandia.O DZIWO.........Holandia wygrala!!!!Wiek7-10.Nie wiem gdzie Wy mieszkacie,ale w moim srodowisku sa szkoly na wysokim poziomie
No to bardzo gratuluje holenderskim zdolniachom!
No niestety nie moge sie pochwalic ze mieszkam w wielkim miescie wrecz przeciwnie urodzilam sie na wsi i tu w holandii tez mieszkam na wsi i jest mi przykro ze jestem takim polskim tumanem i wszyscy holendrzy z mojej okolicy ( bo mieszka tu tylko 4 polakow na stale!) to debile.
Niech pani bedzie taka mila i przesle linka do artykuly gdzie jest informacja o tym konkursie, chetnie przeczytam!
Nie zgadzam sie zupelnie tym razem z pania Zofia,poziom przedszkoli polskich wybiega o wiele ponad kleuterschool holenderskich zwaszcza pod wzgledem edukacji jezykowej.W Polsce o wiele wiecej sie czyta,powtarza,spiewa,uczy na pamiec a przedstawienia,teatrzyki
wystawiane dla rodzicow przez maluchow czy starszakow sa na wysokim poziomie porownujac wszystko do tutejszych przedszkoli ,niestety poziom bardzo niski. Niestety holenderskie dzieci przygotowanie do szkoly maja slabe ,nie sa traktowane jako przyszli uczniowie raczej uwaga skupia sie na zabawie i edukacji socjalnej,nie dba sie o prawidlowa mowe i artykulacje a zarazem bogactwo slownictwa,prawidlowe wypowiadanie sie,wyrabianie zdolnosci manualnych, wyrownywanie pozomu,czy nadrabianie brakow dzieci odbiegajacych poprzez dodatkowe zajecia wyrownujace,
logopeda czy psycholog pojawia sie dopiero w nastepnym jak juz dziecko pozostanie w grupie 1 czy 2.
A niech polskie dzieci siedza przed telewizorem,bo w polskim przedszkolu maja porzadna edukacje, ucza sie juz jezykow ,naleza do kolek plastycznych,
teatralnych ,itp.maja dane troche popalic.
Tu w szkolach jest lekko,latwo i przyjemnie,najwazniejsze by regularnie uczeszczac,nie ma zdrowej rywalizacji i wysilek psychiczny nie jest znany.
Moje dzieci troche odetchnely po polskich przedszkolach,czy szkolach,troche sobie tu bimbaly , bo wiele mialy do przodu i jakos nie
zinteligentnialy po holenderskim systemie nauki.
Bibliobusy i nauczyciele zachecaja wprawdzie do wypozyczenia ksiazek,
owszem dzieci wypozyczaja ale czy czytaja ???chyba pierwsze strony.
Owszem biblioteki czytaja i czytaja... ale coz z tego jak maloletni czytelnik ma braki w czytaniu i rozumieniu tekstu,bo nie istnieja korepetycje i douczania w szkolach.
Michelle ,no chyba nie tak calkiem wszyscy w twoim otoczeniu to debile.
Mam nadzieje,ze srednica zataczajacego przez ciebie okregu nie wynosi 17 km,bo w przeciwnym razie mnie tez obejmuje????
:) hahaha no nie wiem :) trzeba sie pani zosi zapytac :)
Zgadzam sie z Toba Gosia. Faktycznie w polskich przedszkolach dzieci maja szeroki zakres nauki poprzez zabawe. Zajecia muzyczne, plastyczne, techniczne, sportowe i inne dodatkowe. Tutaj tego nie ma, jest totalne pojscie na latwizne (zreszta jak w wielu dziedzinach) Obowiazek szkolny obejmuje juz 4 latki, probuje sie z nich zrobic w tym wieku Einsteinow, ale kiedy wychodza z podstawowki w wieku 12 lat, to poziomem wiedzy odpowiadaja naszym 9, 10 latkom. I czemu wiec sluzy tak wczesny obowiazek szkolny?
Gosia masz rację ja też mam dzieci w wieku szkolnym i mam porównanie.
Jeżeli chodzi o poziom to jest on o wiele nizszy niż w pl, dlatego wiele pracuję z dziecmi samodzielnie na własną rękę w domu, ucze ich matematyki , historii, biologi i generalnie wszystkiego co tylko zdołam wpoic im do głowy. Wiem że nauczyciele sa zdumieni wiedza moich chłopców, wprawiają w zakłopatanie nauczycieli.
Myslę ze teraz powoli zaczynam zbierać plony....już w wieku przedszkolnym , czytałam im encyklopedię dla dzieci, i razem z nimi wyjasniałam wszystko, już wtedy wiedzieli ile stopni jest na poszczególnych planetach i potafili powiedzieć kto to jest paleontolog, tak w wieku 7 lat czytali dalej ksiazki naukowe dla dzieci, na temat starozytnych cywilizacji, i geografi, poznawali podstawowe pojęcia dotycżace dziejów ziemi i ery dinozaurów, ogladali filmy popularno naukowe, ( darmówki dołanczane do gazety rzeczpospolitej) a ja ich odpytywałam, w 3klasie syn napisał rozprawkę na temat ksiązki kinga,( nauczycielka w szoku była) potem przeczytał potop, serię dragonlanc, conana, tolkena a kiedyś u niego po poduszką znalazłam kod leonarda da vinci ( przeczytał go pomimo moich zakazów).
Zosiu mylisz się tutaj brakuje generalnie ludzi dobrze wykształconych i znających sie na pracy, ( nie tylko fizycznych pracowników) tak brakuje ludzi z otwarym umysłem. Jezeli ktoś ma te cechy to zarówno nl jak i swiat :-) będzie przyjazny.
Nie mówię ze w holandia to kraj debili, o nie są tutaj ludzie wartościowi i inteligentni o otwartym umysle.
Jednak trzeba czasem patrzeć szerzej niż na czubek swego nosa.
Ja nie nazekam na Holandię ani na Polskę poniewaz w obu tych krajach doskonale sobie radzę i radzić będę.
Jednak wierz mi są tutaj rodowici holendrzy którzy przez własną głupote za przyzwoleniem panstwa skonczyli edukację w wieku lat nastu, i wierz mi Hoalndia nie jest dla nich rózową krainę. dziś nie stac ich na usamodzielnienie się od rodziców i założenie rodziny. smutne ale prawdziwe, rozejżyj się trochę po kraju to dostrzeżesz smutek i bezradność w ich oczach.
No jasne niech przyjeżdzają ludzie swiatli do tego kraju, bo mają szansę odnieść sukces, bowiem sa z poza systemu i nie sa skarzeni sposobem myslenia typowo holenderskim, ( mają innowacyjne pomysły, a to zawsze się ceni) Tacy ludzie znajda tutaj swoje miejsce :-)
Marzena,koncze ten temat poniewaz ja mam zupelnie inny poglad a szczegolnie doswiadczenia po 40 latach.Pogadamy,jak bedziesz miala dorosle dzieci!Nie ma sensu porownywac!Ja prowadze inne zycie,nasze dzieci sa po studiach,nasze wnuki chodza do szkol na wysokim poziomie.Wiem tylko jedno!Tu jest wiecej mozliwosci pod kazdym wzgledem.Zalezy tylko jak to sie wykorzysta!!!!!!!!!Tyle na ten temat!!!!!!
Każdy kraj daje mozliwości, tylko trzeba je chcieć wykorzystać.
Wierz mi w Polse tez mozna wiel osiągnąć, jezeli się tylko chce i znam na to wiele prezykładów, bowiem nasz los leży w naszych rękach.
Moje dzieci mają tej w chwili po 14 i 13 lat :-)
@Zofia
Zgadza sie z Toba. Ja na ten przyklad zauwazylem rowniez ze w Holandii woda jest na prawde mokra, nie to co w Polsce. Ta Polska woda to jakas tak sucha jest. Zupelnie do niczego.
No tak...Pani Zofia leci jutro z przyjaciolka prywatna Cessna 150,
niestety prowadzi inne zycie niz my, ja z panem O'Gryzkiem musimy sie jedynie zadowolic przepelnionymi boeingami z Schipholu a Michelle nawet tlukla sie pociagami do Polski. No coz... nie dla psa kielbasa... no nie jestesmy ani wystarczajaco inteligentni, za bogaci,
oj! niestety chyba nie wykorzystalismy szansy jakie daje nam to miodem i mlekiem plynace panstwo!!!! (????)
Oj nie te loty, nie te loty do pani kaakwijf Zofii....
Witajcie!!! :) Cóż... Muszę się zgodzić, że polski system oświaty nie należy do tych najlepszych... Chociaż może sam system funkcjonowałby dość dobrze, gdyby nie - ciągłe "reformy", zmiany w podstawach programowych, kanonach lektur oraz zła praca nauczycieli. Ignorancja jaką wykazują się nauczyciele i ich przełożeni jest obłędna. Niedawno odbyły się egzaminy gimnazjalne. Jak zawsze ostatnie, najwyżej punktowane zadanie (16pkt./50) to długa wypowiedź pisemna. W tym roku była to charakterystyka (po nieprzerwanym czteroletnim paśmie rozprawek na temat "jakiś tam"), dodatkowo odnosząca się do wiedzy z lektur ("Kamienie na szaniec" Kamińskiego i "Syzyfowe prace" Żermoskiego). Po czym okazało się, że byli uczniowie, którzy tych lektur nie znali, bo albo ich program tego nie przewidywał, albo nauczyciel nie omówił!!! Ja rozumiem, że któryś z nauczycieli tych lektur nie przewidział w programie, ale moi drodzy, te książki są w podstawie programowej do egzaminu gimnazjalnego! TO chyba można przypuszczać, że skoro SĄ to zawsze MOŻE się coś pojawić, czyż nie? Wystarczyło pobieżnie omówić te lektury (na zasadzie najważniejszych zagadnień i po sprawie). A byli też uczniowie, którzy nie wiedzieli jak charakterystykę pisać (bo skoro przez 4 lata była rozprawka to pewnie teraz też będzie i po co uczyć się innych form wypowiedzi?!). Ostatnio znowu pojawiły się problemy, tyle że na egzaminie maturalnym z matematyki. Jedno z zadań było nie precyzyjnie sformułowane (zapomniano dodać, że chodzi o wielomian trzeciego stopnia, co spowodowało różne interpretacje zadanania i w konsekwencji wniosek o jego nierozwiązalności). A MEN tłumaczył się, że taki błąd zauważyłby zawodowy matematyk, a nie licealista, któego zakres wiedzy jest o wiele mniejszy...! Przecież takie tłumaczenie jest śmiechu warte!!! Poziom nauczania języka angielskiego. Ja (i nie tylko ja) byłem "uczestnikiem" bardzo chorej sytuacji. W miarę zwiększania się poziomu nauki (przejście z klas 1-3 do 4-6 i gim 1-3) zaczynałem naukę od nowa! I gdyby nie dodatkowe kursy, zapewne byłbym świetnie wręcz wyedukowany! :> Ale MEN zaskakuje nas coraz ciekawszymi pomysłami, tylko szkoda, że w żaden sposób nie prowadzą do polepszenia sytuacji w polskiej oświacie a jedynie powodują uśmiech pożałowania na twarzach tak uczniów, jak i rodziców...
Ojej... Michelle wróciła!!! ^^ Co u Ciebie moja droga? Bośmy sie dawno tu nie spotykali! Jak podróż do Polski?
Adriaan
Przypomniales mi przez twoja wypowiedz moja mature... o zgrozo nigdy jej nie zapomne przez to wkuwanie do poznych godzin nocnych.Wtedy tez mimo,ze byla stara matura,byly bledy w pytaniach z matmy i zle sformulowany temat z polskiego,ktory akurat wybralam i rozpisalam sie chyba na 20 stron.
Co piszesz jest prawda,wiem jak to jest,poniewaz moja siostra w tym roku prowadzila klasy maturalne z polskiego i historii,wierz mi nauczyciele przez te ciagle zmiany tez juz glupieja.
Porownujac jednak jak tu wygladaja matury,to sa one o wiele latwiejsze,
material wieelee szczuplejszy.Zdaje je prawie kazdy bez wiekszego wysilku i z krotkimprzygotowaniem.Dlatego wiekszosc mojej holenderskiej rodziny i znajomych ja ma,chociaz nie przykladali sie zbytnio do nauki,zbyt zdolni ani nawet ambitni nie byli Ale czy konczac szkole maturalna w Holandii wychodzi sie na takim poziomie intelektualnym jak w Polsce?zapewniam cie,ze na 100 % ze nie.
Pan Andrzej ma racje,ze trudno porownac polskiego inzyniera czy mgr do holenderskiego.Jednak techniczne holenderskie uczelnie sa o wiele lepsze,
holenderscy architekci,konstruktorzy uchodza za najlepszych na swiecie.
Ja studiowalam ekonomie w Polsce,maz w Holandii i jak porownalismy stare podreczniki czy material to okazalo sie,ze studia mielismy podobne a niektore podreczniki nawet identyczne(Oxford,Harward) z wyjatkiem wlasnie poziomu jezyka obcego,choc bylam przez w grupie zaawanowanych jezykowo.
Tutaj latwiej dostac sie na wszelakie studia zwlaszcza na medycyne czy farmacje-tu pani Zofia ma racje,ze sa wieksze mozliwosci.
Ale bez angielskiego ani rusz,wiec jak planujesz tu nauke,to niestety ucz sie Adriaan angielskiego ucz.Wiem na swoim przykladzie, ze przez okres szkoly sredniej mozna opanowac jezyk obcy w takim stopniu,aby studiowac za granica
Zycze ci wiec sukcesow i motywacji w zdobywaniu kariery.
Pozdrawiam serdecznie z Rzeszowa:)
gosiu,czy Ty zastanowilas sie nat tym co napisalas pod moim adresem??To ze ja lece do PL,to tylko pod wzgledem wygody i niskiej ceny biletow!!!!!!Dawniej tluklam sie autokarem 20 godz.Teraz jestem po godz i 15 min w Balicach!!!A to, ze ja inaczej zyje, to chyba moge po 40 latach pobytu?!!!!!!Wszystko to jest zdobyte TYLKO PRACA!!!!!!!!A moze Ty jestes zazdrosna??????ale to Twoja sprawa!!!!!!!Nie jest mi to obce:)
Gosiu, jeszcze jedno:) Poziom intelektualny nie zalezy od wyksztalcenia!!!!znam osoby, ktore sa bez wyksztalcenia,madrzejsi jak ci, ktorzy maja kilka fakultetow i przyjechali do NL i licza tylko na cuda!!!!!!
Cale szczescie, ze w gronie moich znajomych tu w PL,sa ludzie na poziomie i logicznie myslacy.Szkoda ze takich Polakow za malo jest w NL!!!!!!!!!!
Pani Zofio
Bzdura ,bzdura i bzdura poziom intelektualny kogos bez wyksztalcenia wyzszy niz od profesorow ...to juz Pani sie blazni albo jest uposledzona umyslowo.
Owszem sa osoby ,ktore posiadaja naturalna inteligencje w wypowiadaniu sie,madrosc zyciowa czy spryt zyciowy albo po prostu szczescie,nie oznacza to jednak,ze inteligentny umysl w stopniu profersora co to, to na pewno nie.
Szkoda,ze pani nie jest na poziomie i nie jest osoba logicznie myslaca ,bo warto by bylo z czasem podyskutowac,a nie tylko pania wysmiewac za plytkie myslenie.
A czy pani zazdroszcze...hm pomine milczeniem.
Gosiu,pomin milczenie,bo ja wiem juz wystarczajaco jezeli chodzi o TWOJ POZIOM INTELEKTUALNY!!!!!!!!!!!!Nie liczy sie w zyciu to co sie WYUCZYLAS tylko liczy sie WARTOSC CZLOWIEKA!!!!!!!Jezeli tak cenisz stopien intelektualny i poziom wyksztalcenia,to odpowiedz mi prosze,dlaczego tylu Polakow po studiach,przyjezda do Holandii i podejmuja prace fizyczna???Zreszta nie tylko w Holandii!!!!!!!!!!!!!!!!!Wiem tylko jedno,ci ktorzy maja taka mentalnosc jak wiekszosc Polakow przebywajacych tu, nie osiagna NIGDY NIC!!!!!!!!!!!!!
Inteligencji nie mozna sie nauczyc!!!!!!Z nia czlowiek rodzi!!!!!!!!!!
Napisze jesze jedno!!!!!!Wlasnie teraz siedzimy na spotkaniu mojej klasy licealnej.Wlaczylam komputer aby dac przeczytac wypowiedzi tu na wiatraku.W naszyn gronie jest nasz wychowawca.Nie bede sie rozpisywac,ale moj dawny Profesor, czytajac te komentarze powiedzial tak...cytuje:.....ze ty reagujesz na takie wypowiedzi????....nie zmierzaj sie do tego poziomu!!!!!!!WSZYSTKO W TEMACIE!!!!!!!!Chyba moj przyjazd do PL byl mi potrzebny,aby wreszcie zrozumiec wiele rzeczy!!!!!!!Teraz ROZUMIE JUZ!!!!!!Zyjcie wiec sobie szczesliwie i mam nadzieje,ze po czasie ZMADRZEJECIE!!!!!!!!Tylko nie osmiewajcie samych siebie i tym, reszte POLAKOW!!!!!!!
@Zofia
Gratuluje takiego spotkania i troszke zazdroszcze pobytu w Polsce :) Ja niestety nie wiem kiedy bede mogla sie wybrac.. Ale na szczescie mam tu takze szczesliwe zycie, wiec az tak mocno mnie nie ciagnie, zwlaszcza, ze moi kochani rodzice nas odwiedza w czerwcu!
A tak poza tym zycze wszystkim, zeby tak zycie sie udalo jak mi, Pani Zofii i wielu na pewno innym w Holandii.
Pozdrawiam!
a ja wrócę do tematu edukacji....
i tak ktoś tam napisał że dzieci Holenderskie lubią szkołę, to prawda.
Uwielbiają, bo zero stresu, i wymagań. lekko zabawnie i przyjemnie. W początkowym okresie znikoma ilość prac domowych. Nie ma tyle kartkówek niezapowiedzianych i odpytywań na szmatę.
To prawda ze znają języki obce, ( kilka) nawet ludzie bez wyższego wykształcenia. Dzieję się tak bo mają i mieli możliwość kontaktu z tymi językami, nie tylko w szkole. Wiemy wszyscy ze kontakt z językiem codziennie pamaga w nauce. ( istotna role w tej nauce spełnia TV, emitująca filmy w orginale z napisami- swietny pomysł) Trzeba też pamiętać że sa małym multikulturalnym krajem, sytuacja apropo jezyków inaczej wygląda już w Niemczech. Tutaj powszechny jest Język Niemiecki.
Tak są lepiej wyedukowani, jeżeli chodzi o wąską specjalizację:-). Jeżeli zaś chodzi o całokształt to my jesteśmy lepsi. Lepiej znamy swój ojczysty język, bo nie był on tak wszechstronnie reformowany i upraszczany. Lepiej znamy historię i geografię swiata i Polski.
U nas za to w zaniku sa wszelkie dialekty, ( choć i to się zmienia)
To prawda ze dyplom tutejszej uczelni, daje większe możliwości niż dyplom jakiejś tam uczelni w PL. Jednak nasi studenci i uczniowie są przyjmowani na uczelnie zachodnie ze względu właśnie na ogólną wiedzę na naprawdę wyższym poziomie ( i jest to opinia pedagogów uczących nasze dzieci)
Ktoś tam napisał, że inteligencja= wykształcenie wysokie, i jest w tym pewna prawda, choć są w tej sprawie dwie teorię.
Faktem jest, że rodzimy się z pewnymi predyspozycjami, jednak by w pełni rozwinąć predyspozycje dane nam, musimy stale i ciągle rozbudzać swoje szare komórki. Tak więc w początkowym okresie, na poziom naszego Q ma wpływ otoczenie, czyli rodzina, szkoła, jak i nasz samodzielny nacisk na swój rozwój. Trzeba pamiętać ze nasza inteligencja wzrasta z wiekiem. Jednak trzeba pamiętać o zasadzie – organ nie używany ulega zanikowi :-) heeee.
A tak na marginesie, to wysoki iloraz inteligencji w ogóle nie gwarantuje sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. Tak tak osoba z przeciętnym ilorazem inteligencji niekiedy będzie lepszym pracownikiem, bowiem wysoki iloraz inteligencji niczego nie gwarantuje.
....a tak w ogóle to można być człowiekiem o bardzo wysokim ilorazie inteligencji, bez wykształcenia, można też zostać inżynierem przez ciężką systematyczna pracę.
@Marzena
Swietnie wypowiedzialas sie na temat edukacji i inteligencji.
Mam identyczne zdanie na temat szkolnictwa ,troche poparte zdaniem zdaniem holenderskich i polskich pedagogow,czesto bowiem dyskutuje na ten temat z przyjaciolmi,ktorzy sa nauczycielami.
Troche przekrecono (z zamiarem) moja opinie na temat inteligencji,zreszta tez nie wypowiedzilam sie na ten temat do konca.Lecz jedynie podwazylam zdanie pani Zofii,bo nie wyobrazam sobie zeby ktos bez wyksztalcenia mial az na tyle poszarzone horyzonty jak osoby posiadajace po kilka fakultetow.Osoby bez wyksztalcenia moga byc madrzejsze zyciowo od profesorow ale intelektualnie nie wypada nawet porownywac obu tych grup.
Zgadzam sie zuplelnie z Toba na temat inteligencji , poziomu intelektualnego.
Dodam,ze czesto inteligencja i zdolnosci
nie wystarczaja by skonczyc studia,bo w 99% osiagniety sukces zawdziecza sie nauce i wlozona w nia prace a zdololosci
jedynie ulatwiaja osiagniecie celu.
Czesto jest tak,ze przez lenistwo osoby wybitnie nawet zdolne nie osiagaja nic, za bardzo liczac na swoje zdolnosci.
Ja majac zdolnosci raczej humanistyczne poszlam studiowac w zupelnie innym kierunku i swoj sukces zawdzieczam nauce , nie wiem czy zdolnoscia,
nawet udalo mi sie osiagnac stanowisko asystentki w katedrze satystyki i ekonometrii mimo,ze wczesniej nienawidzilam matematyki i moim marzeniem byly studia jezykowe.
Mam znajomego geniusza z matematyki i fizyki,ciagle cos konstruuje i wymysla,nawet ma patenty na swoje skonstruowane urzadzenia,nie skonczyl szkoly sredniej,bo uwazal ze szkol nie potrzebuje,pracuje jako wykrawacz wieprzowy,jezdzi z znajomym profesorem na sympozja naukowe ,czesto odwiedza z zamilowania katedere fizyki i tak sie marnuje ,choc rowniez moglby byc profesorem.
Dodaj nową odpowiedź