holandia
49
5

Holenderskie urodziny

maj 2008, Kategoria: Obyczaje

Jednym z bardziej osobliwych obyczajów holenderskich jest sposób obchodzenia urodzin.

Urodziny są bardzo ważnym świętem i obchodzone są co roku od urodzenia aż do śmierci. Najhuczniej obchodzone są 50 urodziny których źródeł szukać trzeba w biblii (Abraham i Sara). W zależności od regionu i oszczędności (zuinigheid!) solenizanta takie 50-te urodziny mogą być urządzane na miarę wesela.

Oszczędny Holender wyprawia urodziny w dniu kiedy one wypadają, czyli jak we wtorek - to we wtorek, nie czeka do soboty bo to gości przyszło by więcej i posiedzieli by długo - a to kosztuje. A tak to we wtorek przyjdą o godz. 20-tej i po dwóch kawach, ciastku i piwie pójdą o 23-ciej do domu.urodzinowe ciastko do kawy

Osobliwym jest obyczaj składania życzeń nie tylko solenizantowi ale także całej jego rodzinie; dzieciom, ciociom i wujkom i babciom. Prezenty przynosi się skromne, symboliczne, nie przekraczające 10 Euro. Idea jest taka, że sam fakt poświęcenia swojego czasu na twoje urodziny jest wystarczającym prezentem. Polskie tradycje drogich prezentów są tutaj niezrozumiałe i mijają się z celem.

Imprezy są na ogół sztywne, nudne, kurtuazyjne; goście siadają w krąg przy koffietafel (na co w moim regionie Polski mówi się po chłopsku - ława) i w skupieniu, pochrząkiwaniu i kilkukrotnym zawołaniu „zo!” lub „gezellig!” czekają cierpliwie na gebak (ciastko) do kawy.

popularne49 komentarze

user master

“Imprezy są na ogół sztywne, nudne, kurtuazyjne” - haha, dobrze powiedziane, tu zresztą wszystko jest właśnie takie! Sztywne i nudne. Za dwa dni do Polski!!! Hurrraaa!:))))))))

ruda03

Swietnie opisane. Szczera prawda! Gezellig zeg…
Moze ktos pokusi sie o tlumaczenie slowa “gezellig”? U nas takiego slowa nie ma.
Bo to i “przytulnie” i “fajnie” i “wesolo” i jeszcze wiele, wiele wiecej miesci sie w tym slowie. Tyle tylko, ze to co “fajne” dla Holendra nie zawsze jest fajne dla Polaka.

user Zofia

Wyprawianie przyjecia urodzinowego, nie ma nic wspolnego z oszczednoscia Holendrow.Holendrzy twierdza, ze w tym dniu w ktorym sie urodzili,powinna byc impreza, a nie w innym.Bardzo logiczne twierdzenie,bo wyprawianie urodzin w innym dniu,nie zgadza sie z data tych urodzin.Wiec to twierdzenie jest bledne.Jezeli chodzi o skromnosc przyjecia i prezentow, to tylko dlatego, ze nie znaja tej mentalnosci co Polacy- TRZEBA SIE POSTAWIC I POKAZAC!To jest dla nich najmniej wazne.W zaleznosci od zaproszyn gosci,imprezy sa rozne.Ja moje urodziny obchodze zawsze bardzo milo.

user Zofia

Master masz racje wracaj do Polski po co masz sie tu nudzic!!!!!!!:)

ruda03

Jak zawsze sprzecznosc zdan! Fajnie, to lubie :-)

user Zofia

ruda03 to nie sprzecznosc, to fakt

user Zofia

Bo jak mozna obchodzic urodziny np 20 maja jak moja data urodzenia jest 16 lub 25 maja?:)Te daty to nie dzien urodzin

user Zofia

Dlatego Holendrzy przykladaja wielka wage do tego.Jezeli wypada w weekend to robia w weekend,zaden problem.Ale w tym samym dniu urodzin

user Zofia

ruda03 slowa gezellig nie da sie doslownie przetlumaczyc.Odwrotnie to samo, to co fajne dla Polaka, nie zawsze jest fajne dla Holendra:)

user Zofia

Gezellig to raczej ogolnie…mila atmosfera,to jest najblizsze przetlumaczenie

Karioka

U nas dzien urodzin przesuwa sie na wekend,mozna wtedy zabalowac,napic sie,najesc sie i “zrzygac” po drodze do domu badz jeszcze wczesniej dostac “samolotow” u solenizanta w domu, popijac zachłannie wodka odgrzewany juz po raz trzeci bigos….

Holendrzy obchodza urodziny w dzien “oryginalny”, wekend uwazaja dla rodziny,dzieci,wspolny wypad na wycieczke.Pracuja ogolnie po 8/9 godzin dziennie a wekend rezerwuja dla siebie samych i rodzinki.To mi sie podoba !To nalezy docenic.

“Polski tatus” po wekendowych obchodach urodzin + poprawka na drugi dzien z sasiadem nie potrafic nawet stac na bramce na boisku… :)

Nie wiem jak jest z “mlodsza generacja” holenerska ale przypuszczam ze inaczej,ona baluje tylko w wekendy konczac na 25 Breezerach….

user megi

Dokladnie tak,jak opisano,zwlaszcza sztywna atmosfera.Nie rozumiem,dlaczego kiedy urodziny ma np.tesciowa,musze winszowac wszystkim obecnym:(

user Zofia

megi,bo tak tu jest przyjete.Dla mnie na poczatku tez bylo to bardzo dziwne,i po tylu juz latach do dzis nie moge sie do tego przyzwyczaic:)Czesto zapominam wieszowac innym poza solenizantem:)

user Zofia

Karioka,masz racje, mlodsza generacja baluje inaczej,podobnie jak Polacy:)

user BartekG

W Holandii na urodzinach byłem raz. Nie były takie, jakie opisujesz. Może dlatego, że solenizantem był Turek, Rasid. :) Było całkiem fajnie.

Marzena

Masz rację 50 urodziny to wielka fajna impreza, :-), choć nieco odbiega od tego do czego przywykliśmy w PL. Niekiedy 50 obchodzona jest bardziej hucznie aniżeli uroczystości ślubne ;-). Może, dlatego że wchodząc w magiczny wiek, człowiek ma już raczej wszystko ułożone i poukładane, i właśnie w tym wieku ma chwilę czasu by sobie pozwolić na małe szaleństwo, bo w końcu okrągłe rocznice skłaniają do refleksji. Wracając do tematu urodzin….to niektóre imprezy odbywają się w lokalu, który jest fajnie przystrojony, z myślą o solenizancie. Nawet zaproszenie ma ciekawą formę, i są zrobione specjalnie na ta okazję.
W czasie trwania imprezy, są miłe śmieszne akcenty, kupa śmiechu, plotek itp. Z śmieszniejszych faktów pamiętam jak podczas 50 dostaliśmy kartkę z tekstem piosenki napisanym w dialekcie, a grupa nasza w tym rodowici Holendrzy, ale z innego miasta. Za diabła nie rozumieli o co w tym tekście chodzi, ale twardo śpiewali :-). ( dialekt zbliżony w wymowie do niemieckiego). Zresztą solenizant, min. dla hecy dostał od nas słownik niemiecko-niderlandzki. Uważam że urodziny czy inne imprezy nie są dla mnie nudne, bo wychodząc zakładam iz miło spędzę czas.
Jedyne, co mnie zdumiało, na tutejszych urodzinach i nie tylko. To ich zamiłowanie do spędzania imprezy na stojąco. Z zdziwieniem, załwazyłam, że zwyczaj zasiadania i biesiadowania, tutaj jest sporadycznie praktykowany, a jezeli nawet impreza odbywa się na siedząco przy stole to i tak Holendrzy po chwili sterczą w grupkach stale się przemieszczajacych, ze szklaneczką w ręku.
Jeżeli chodzi o menu urodzinowe, to różnie to bywa, u jednych przysłowiowe krakersy i ciasto, u innych menu w formie licznych przekąsek na ciepło i zimno, a jeszcze u innych bardziej pełniejsze stoły. Jeżeli jest lato, to impreza odbywa się na ogrodzie.
Jeżeli idzie o imprezę urodzinową, która obywa się w tygodniu, to jest ona przeznaczona z reguły dla najbliższych. W dzień urodzin solenizant do pracy podobnie jak u nas przynosi ciasto itp. Jednak główna impreza przenoszona jest zazwyczaj na weekend( piątek, sobota). Powód prosty, w tygodniu nie ma na to czasu, bo zarówno goście jak i sam solenizant muszą dotrzeć do domu, co niekiedy przez korki jest utrudnione. Na a na dodatek na dzień następny wszyscy muszą wybrać się do pracy, a tutaj nikt nie lubi się spóźnić. Ten nawyk wykorzenia się u dzieci już w wieku szkolnym.

Adriaan

Witam, witam moi drodzy! Niestety nie mieszkam w NL, a swoją opinię na temat różnic kulturowych między Holendrami a Polakami mogę wyrobić sobie jedynie na podstawie tego, co Pan Andrzej pisze w artykułach i Waszych wypowiedzi… Wydaje mi się, że to dość odpowiednie postępowanie - urodziny są konkretnego dnia, więc dlaczego wyprawiać je wcześniej czy później? To chyba traci swój urok? Jeżeli komuś naprawdę na nas zależy i czuje do nas sympatię, to wpadnie nawet gdyby miał nawał pracy, czyż nie? A drogie prezenty…? Hmmmm… Wydaje mi się, że to nie jest najważniejsze… Oczywiście! Prezenty cieszą, ale nie powinny byc priorytetem (no chyba, że to osoba SZCZEGÓLNIE bliska naszemu sercu, to oki…) Takie moje zdanie. A fajnie się złożyło, bo sam miałem 2 maja urodziny… To można powiedzieć, że jestem w temacie :P Serdecznie pozdrawiam!!! ^^

user Aga

Wszyscy maja racje, nie jestem materialistka i nie jestem za drogimi prezentami, ale jakis poziom trzeba utrzymac i prezenty za 5 E lub gratisy z supermarketow powalaja mnie na kolana:)

user master

ejjj, Zofia!! z przyjemnością wracam do Polski, bo w przeciwieństwie do wielu emigrantów miałem cel - zarobiłem odpowiednią ilość kasy i jadę realizować SWOJE marzenia w SWOJEJ ojczyźnie. A kto chce niech zostaje w tym drętwym, zupełnie nie pasującym do polskiej mentalności kraju. Pzdr

Adriaan

A kogo to interesuje Drogi Masterze? Czy naprawdę myślisz, że celem każdego emigranta są pieniądze? A poza tym fakt, że piszesz w sieci nie zwalnia Cię z szacunku dla innych, dlatego zwroty typu “ejjj, Zofia!!” nie do końca są na miejscu (zważywszy na fakt, że Pani Zosia jest osobą doświadczoną). I dobrze, że wyjeżdżasz, bo skoro ten kraj jest tak drętwy, to męcz się w/z Polsce/Polską… Serdecznie pozdrawiam!!!

Adriaan

Ależ ja napastliwy dzisiaj…! :P

user michal

Master zabieraj kase i wywalaj z tad do swoich dzikusow i wydaj je w polsce na wode. Tu nie ma miejsca dla takich jak ty .Tu jest kulturalny ,spokojny , cywilizowany kraj . A ty dzieki tym oszczednym holendrom dorobiles sie czegos widzisz jak ci niedobrze tu bylo, gnebili cie .Polak w Polsce jest nikim a w Holandii kazdy czuje sie akceptowany i szanowany ty tego nie doceniasz chlopie to spadaj.

user O'Gryzek

O’Gryzek po 7 konikach z okazji kraambezoek powie to co nastepuje: “W populacji holederskiej tak samo jak w kazdej innej wytepuje zmiennosc osobnicza. Mialem przyjemnosc przebywania na urodzinach na ktorych zakaski wygladaly identycznie jak te na zdjeciu. Ale bylem tez na takich na ktorych serwowano pol prosiaka mocno zakrapianego piwem z beczki.” Czyli generlizacje dobre sa tylko dla generalow. Proost!

@Master
Mam taka skryta nadzieje ze Zofia nie jest reprezentatywna i poki co otaczam ja takim osobistym “cordon sanitaire”.
Czuwaj!

user Zofia

master:)Wierze Ci, ze z przyjemnoscia wracasz teraz do Polski.Z pelnym portfelem zarobionych Euro tutaj, to sama przyjemnosc:)))))Zycze Ci jak najwiecej szczescia w Polsce, tylko obawiam sie,czytajac Twoja wypowiedz, ze tacy jak Ty, nigdy i nigdzie nie doznaja SZCZESCIA!!!

user Zofia

michal,bardzo rozsadna wypowiedz!!!!Szanuje takich ludzi!Pozdrawiam!

user O'Gryzek

Ja o takich konikach mowilem:
http://www.dekoninck.be/

user gosia

Ja spotkykam sie z troche inna taradycja ochodzenia urodzin .
Najbardziej zaskakuje mnie nie tak forma jak pora skladania solenizantowi urodzin.Wczesny ranek jest odpowiednim momentem na telefon,sms,czy karteczki wrzucane do brievebus od sasiadow.
Mnie to raczej nie odpowiada,bo lubie pospac zwlaszcza,ze czeka mnie dlugi wieczor.
Dla przecietnego holendra otrzymanie kartki z zyczeniami jast chyba rownie wazne jak otrzymanie prezentu.
Gdy rodzic obchodzi urodziny dzieci serwuja mu wlasnorecznie przygotowane sniadanie do lozka,tradycje oczywiscie przyjalam z ochota poza tradycja obrzucania sie tortem,choc rownie popularna.
Zadko spotykam sie z tradycja obchodzenia urodzin w konkretnym dniu,zwykle uroczystosci przenosza sie na weekend.Dzieci to wogole wyrywaja sie z terminami nawet na kilka tygodni po ,jesli organizuja przyjecia z rowiesnikami,bo zalezy to rezerwacji w kregielni,czy innym centrum zabaw. Niekoniecznie imprezy sa takie sztywne i nudne.Mlodziez nie siedzi przy koffietafel,popularne sa imprezy karaoke,wypad do kina czy restauracji na loopbuffet czy zwyczanie grilowanie
Piecdziesiate urodziny to rzeczywiscie chyba najbardziej smiesznie i hucznie obchodzone urodziny,pelne glupawych pomyslow i prezentow(=ja wreczylam tesciowi minn.canvas a na niej ulozona cyfre 50 z poprzylepianych monet 1euro)
Oczywiscie osoby starsze,przebywajace w domach starcow nalezy odwiedzic w konkretnym dniu urodzin,zwlaszcza mile widziani sa najmlodsi,czesto na nich tez czakaja prezenty.
Mysle,ze przyjecia urodzinowe dla dzieci sa lepiej organizowane i z wieksza papa anizeli dla doroslych.
Zupelnie przeciwnie niz w Polsce.
Chociaz…w Holandii to nawet bezbolesnie mozna sie pochwalic,ze sie obchodzi urodziny,bo czeka na nas zawsze mila odpowiedz:wszystkiego najlepszego a nie polskie…”Jozek no to na co czekasz-postaw!!!”

Karioka

@ Chociaz…w Holandii to nawet bezbolesnie mozna sie pochwalic,ze sie obchodzi urodziny,bo czeka na nas zawsze mila odpowiedz:wszystkiego najlepszego a nie polskie…”Jozek no to na co czekasz-postaw!!!” @

Noooo dokladnie…a wez nie postaw…to beda gadac oragly rok ze Jozek sie nie postawil….

Nie dobry Pan Jozek…nie dobry.

Bo by “sie postawic” trzeba postawic…Ahahahahaa

user Zofia

Gosia:)nie wiem gdzie Ty mieszkasz, ale w moich stronach obchodzi sie urodziny inaczej i nikt nie obrzuca sie tortami:)

Karioka

Zofia …nie wiem gdzie Ty mieszkasz i nie wazne gdzie…….bo nie koniecznie musi byc tak samo.Bo to nie tylko strona Holandii,ale i tradycja rodzinna,nawyki,to wszystko co sie z domu wynosi,kultura,obecny humor solenizanta jak i rowniez jego portmonetka itp.itd.ma wplyw na to jak sa obchodzone urodziny.
I to…czy kogos stac finansowo na taki wydatek by rzucac tortem czy nie….

user gosia

Apropos tych torcikow to chyba nie jest taki straszny wydatek,bo 3 euro kosztuje tort mrozony z Lidl…mniamm nawet go uwielbiam.
Karioka;)dobrze sie rozpisalas,bo nie chodzi chyba o strony zamieszkania ale raczej o to wszystko na co wskazujesz.
Zreszta urodziny inaczej tez wygladaja u holenderskic chinczykow,surinamczykow
czy innych nacji zamieszkujacych ten kraj.
Tak samo w Polsce inaczej swietuje goral niz pomorzanin.

Pozdrowienia i najlepsze zyczenia z okazji “dnia mamy” dla wszystkich wiaterakowych mam

Andrzej

@O’Gryzek. Generalizuję! A owszem! Jakbym nie generalizował to nie miał bym o czym tu pisać. Generalnie to się z Tobą zgadzam.

Michelle

apropo przynoszenia ,,slodkiego” do pracy przez solenizanta - czy wypada przyniesc vlai? czy trzeba koniecznie przyniesc tort?

Karioka

Michelle… wypada, wypada… nawet jeśli przyniesiesz polskie krówki (na spróbowanie) też wypada…
Liczy się gest i pamięć a nie twój portfel…

Michelle

wiesz jak moj maz przyniosl polskie ciastka ( let op! swiezutkie i pyszne) to holendrzy z biura ich nawet nie ruszyli! a taka jedna ktora bog wie czy sie skusila czy nie mowila ze sa niesmaczne! co innego na produkcji gdzie pracuja wszystkie nacje - tam to nawet prosili o nowa dostawe!

user gosia

Michelle
Ja tez jak czestuje holendrow ciasteczkami nawet bez okazji zawsze odmawiaja ,hmm..chyba nie sa smakoszami.
Moze chyba lepsze vlai lub ten a nawet jakies ciasto mrozone ,bo i pogoda ku temu sprzyja.

Michelle

ta sytuacja byla zima! maz to w sumie olal i zarzekl sie ze do biura juz nic nie zaniesie. dziwny narod… dziwny.

Michelle

Wracajac dop prezentow. Tak sobie ostatnio pomyslalam - jakie urodziny - takie prezenty! jak holender wyprawia urodziny byle by bylo najtaniej to co sie dziwic ze dostaje prezenty (tudziez bony i cash w wysokosci 5-10 euro)- taka ich kultura, dobrze im tak.
Natomiast jesli gospodarz (w polsce) robi wystawna wieczerze, przyjecie to ja za jego goscine nie dam mu kapci za 10 zlotych! taka nasza kultura! I nie ma sie czego wstydzic i zalowac! Ja jako obserwator widze tez duze naduzycia (jesli mozna to tak nazwac) np osobiscie na komunie nie kupila bym dziecku prezentow rzedu 3000 zl i slubne prezenty przekraczajace 5000 sa tez dla mnie porazajace, ale co tam jak ktos ma gest to co w tym zlego?

user Marzena

jezeli chodzi o poczestunek domowymi wypiekami, czy innymi specjalnościami nie spotkałam się do tej pory z odmową skosztowania :-)ba wszystko znika zawsze ze stołu :-). Nawet ostatnio Holenderka spytała mnie o sposoby przyżadzania zwłasza mięsa.
Jezeli chodzi o ciasto to musze powiedzieć ze koledzy małzonka na jego widok zdębieli a następnie zaczeli pałaszować z radścią.Widocznie wszystkim przejadło się ryzowe czy inne tradycyjne wypieki, widocznie czas na zmiany, a na sam zapach polskiej kiełbasy, slinki im ciekną :-)

Karioka

Osobiscie rzadko kiedy przynosze holenderskie smakolyki…wychodze z zalozenia …i tak je znacie i sie nimi opychacie po innych okolicznosciach…teraz jest dla was czas na “integreren”.Ja opycham sie waszymi vlaajami a wy sprobojcie cos z mojego kraju. W koncu mieszkamy w multikulturalnym kraju a oni znaja tylko swoje “zarlo”, chinczyka i shoarme….
Czy im smakuje czy nie przynosze to od siebie i mowie spobojcie….jesli nie posmakuje zostanie wiecej dla mnie ;)

Michelle

No i tak - swieta racja karioka! W zyciu takimi drobiazgami nie trzeba sie przejmowac. Natomiast co do polskiej kielbachy i ohgolnie jedzenia wlasnie z firmy meza wyszlo, ze polskie jedzenie jest…. za tluste! Boze! - mysle sobie, a frytki i inne odpady przyzadzane na glebokim tluszczu, musza naprawde byc niskokaloryczne! No coz, i tu znajda sie dziwacy!

user gosia

Michelle
Polskie jedzonko za tluste???
Ja slysze,ze raczej za slone lub za kwasne i za malo tluste.
Holenderskie obiadki kapia tluszczem,wszystko przeciez smazy sie na kostce margaryny ,ziemianki podlewa sie lygami wytopionego tluszczu i do tego jeszcze smazone speeklapjes a zupy tak geste ,ze trudno przechodza przez gardlo…fuj! az sie nie dobrze robi.
Chyba w twej mezowej firmie to jacys fanatycy dietetycy i nie zywia sie holenderszczyzna.

user Marzena

Czasem ktoś palnie, że niby Polska kuchnia jest niezdrowa i tłusta.
Mówią tak ludzie którzy zazwyczaj nie maja pojęcia o polskiej kuchni i o Polsce. W swojej niewiedzy niekiedy więc palna taką bzdurę :-)którą gdzieś tam zasłyszelibyć może w tv.
Trzeba im zatem drogie panie wybaczać bo nie wiedzą co plotą, :-)i zaserwować coś smakowitego, a rura im zmieknie na sam widok i zapach, a po kilku kęsach zapewniam was ze zmienia zdanie, co zobaczycie po apetycie jaki im zacznie dopisywać.
Pamiętam jak pierwszy raz przyjechał do Polski nasz znajomy to zachłysnoł się Polską kuchnią, a jak się zajdał czym tak banalnym jak mizeria, do tego stponia że poprosił o przepis, i zmusił mamę do eksperymnetów kuchennych, ostatnio zachciało mu się bigosu :-) a nauczyciel mojego syne mazy o barszczyku, bo bardzo uwielbia tą zupę, niestety nie wie jak ja przygotować
a jezeli chodzi o zatwardziałych obrońców frikadel i fryt, to cóż znam wielu holendrów którzy ubolewają nad ich losem i podniebieniem heeeee
nsi znajomi zrezygnowali z posypki tortowej na kanapki i nnych specjalności holenderskich, do tego stopnia że jak spotykamy sie na imprezkach z zarełkiem to nie chca serwowąć niczego co Holenderskie bo twierdzą że to nie smaczne :-) wolą inne kuchnie w tym pOlską oczywiście :-)

agma28

co do urodzin to mi sie ich podobaja,my polacy jednak z tym przesadzamy,caly miesiac bieda,nie ma co do gara wlozyc,ale jak urodziny,to kredyt z banku,byle sie pokazac,byle sie stol uginal.Holender nie robi wystawnych urodzin,ale za to spedza super wakacje,a my….?

user Megi

Zofia cyt”megi,bo tak tu jest przyjete.”

Zofia,mnie nie musisz tlumaczyc,bo mieszkam tu prawie 20 lat:)

user IWONA

WITAM.OSTATNIO SAMA WYPRAWIAM URODZINY PO HOLENDERSKU.TYPU KALAFIORKI SUROWE MARCHEWKI. BEDAC TU NA POCZATKU NAROBILAM TYLE JEDZENIA, ZE STOL SIE UGINAL, A ONI STWIERDZILI ZE JUZ SA PO OBIEDZIE…

Andrzej

Zwyczajowo Holender je obiad o godz. 18 a na wizytę (m.in. urodziny) przychodzi o 20-tej - więc jest po obiedzie. Warto poznac Holenderskie obyczaje zanim sie zacznie gotować.
(Warto także poznać obyczaje internetowe i nie pisać dużymi literami)

user IWONA

TO BYLO NA POCZATKU JAK PRZYJECHALAM, JUZ ZDAZYLAM JE DOBRZE POZNAC(OD 10 LAT)

user IWONA

Moze warto byloby poznac obyczaje internetowe.Nie wiedzialam

dodajDodaj komentarz