Tatusiami w Holandii są coraz częściej czterdziestolatki. W 1996 roku 9% ojców nowo-narodzonych dzieci miało ponad 40 lat a w roku 2006 było ich już 14% (24 tys.) czyli liczba starych rodziców szybko rośnie.
Tak samo liczba nowych tatusiów po 50-tce szybko rośnie i było ich w roku 2006 niemal 4 razy więcej (1800) niż 10 lat temu.
Jednocześnie zmniejsza się liczba młodych ojców i wypadki ojców w wieku przed 20 rokiem życia już są sporadyczne a tylko 3% wszystkich ojców jest w wieku do 25 lat, 16% jest wieku do 30 lat.
Zdecydowana większość tatusiów z pierwszym dzieckiem jest w wieku 30-40 lat.
Statystycznie pierwsze dziecko w Holandii rodzi kobieta w wieku 31,1 lat a jego tatuś ma wówczas 34,2 lata.
Coraz starsi rodzice stają się biologicznym problemem Zachodniego Świata. Potomstwo podstarzałych rodziców jest z wielu powodów biologicznie, fizycznie i psychicznie słabsze niż młodych rodziców. Coraz starszy wiek rodziców jest też głównym powodem coraz większej umieralności noworodków w Holandii.
Pani Marzenko! Z całą pewnością ma Pani rację... Mentalność, psychika i ogólna forma jest charakterystyczna dla określonej jednostki... Oczywiście, że zdarzają się młodzi ojcowie, którzy są bardziej odpowiedzialni za swoją rodzinę niż niejeden czterdziesto- czy pięćdziesięciolatek... Natomiast nie da się ukryć, że pomimo wieku biologicznego u pięćdziesięcioparolatka czującego się niczym 20-latek, warunki czysto (teraz nie wiem jak to nazwać...)... czysto "formalne" (wiadomo, o co chodzi?) nie są najlepsze... Oczywiście, jego partnerka zajdzie w ciążę, ale będzie ona o wiele bardziej ryzykowna (z punktu widzenia płodu) niż 35-latka, który czuje się 60-latkiem... Dlatego, tak ja Pani zasugerowała, a ja to powtórzę: nie możemy uogólniać "predyspozycji rodzicielskich" (w każdym aspekcie) przyszłych rodziców... To rzecz równie odpowiednio przyporządkowana danej osobie, co jej kod DNA... Co o tym uważacie?
Bardzo mi miło za tę opinię na mój temat Pani Gosiu!!! :) I naprawdę jeszcze raz przepraszam... Mam nadzieję, że to nie zaważy na naszej "wiatrakowej" znajomości, która, mam nadzieję, w przyszłości się rozwinie...?
no tak, ludzie sa bardziej zajeci kariera i soba. nie chca sie w pieluchy pakowac, troche to egoistyczne moim zdaniem. Nie jestem fanen ojcostwa typu: tata-dziadek, szczegolnie biorac pod uwage ta wysoka umieralnosci, no i co tu kryc oczywiste jest ze im starsi rodzice tym wieksze prawdopodobienstwo iz dziecko urodzi sie z wada. mysle ze najlepszym wiekiem dla tatusia jest 25 do 35 lat. a wiek mamusi 24-33 lat. Czlowiek i wiecej ma w glowie i wie jak sie potomstwem opiekowac.
No wlasnie,taki podstarzaly 40 letni tatus ma i mniej sily i mniej ochoty zajmowac sie potomstwem,bo cisnienie mu podskoczy ,cukier wzrosnie,nadwyrezy kregoslup..itp.itd.Nie daj Boze jeszcze jak potomek ma ADHD albo jakies inne schorzenie wynikle z poznego
maciezynstwa,wtedy to juz trudny orzech do zgryzienia.
Z innej strony patrzac,nie kazdemu dane jest miec potomstwo,malzenstwa lecza sie latami,aby miec dziecko nawet po 40-tce.W pogoni za kariera,nie kazda kobieta zdaje sobie sprawe, zegar maciezynstwa przestaje tykac nawet w wieku trzydziestu paru lat.
Niestety zyjemy w trudnych czasach,nie
mozemy tak beztrosko decydowac sie na wczesne macierzynstwo,najpierw musimy przyszlemu potomstwu cos zapewnic.
Ale tez bez przesady,jezeli wszystko uklada sie dobrze,to po co czekac do 40-tki?Dla mnie to jest krzywdzace dla dzieci.
Według mnie ta sprawa ma dwie strony (zresztą jak większość innych na tym świecie)... :P Uważam, że z jednej strony wzrost wieku tatusiów z pierwszym dzieckiem jest sytuacją dość komfortową, a wręcz pozytywną... Ktoś zapyta: "Dlaczego tak sądzisz?" Ano dlatego, że "starszy" tatuś jest w stanie zagwarantować dziecku lepszy byt. Proszę zauważyć, że ma on już dość ugruntowaną pozycję w społeczeństwie (czyt. pracę, odpowiednie mieszkanie, pieniądze itp.), wybawił się, wyszalał się, stał się W PEŁNI ŚWIADOMĄ głową rodziny! Może pozwolić sobie na nieobecność w pracy (bo nie jest debiutantem) czy zatrudnić opiekunkę, jeśli zajdzie taka potrzeba (ma na to pieniądze). To są plusy. Ale oczywiście, jak wcześniej wspomniałem, istnieje ta DRUGA strona, czyli minusy. I jak najbardziej zgadzam się z tym, co już napisano (o śmiertelności noworodków tym spowodowaną, o częstym, ale NIE oczywistym, braku sił witalnych, tak bardzo potrzebnych do zajmowania się malutkim szkrabem). Mój wniosek jest tylko jeden: Dobrze, że ten wiek tatusiów wzrósł (bo nie dobrze jest, gdy ojcem zostaje młodziutki facet, dla którego ciąża jego partnerki wciąż jest szokiem), ale nie można popaść w przesadę! Bo tatuś-dziadziuś (sic!), to również nie najlepszy pomysł...
A i Pani Gosiu! Mam nadzieję, że nie jest Pani na mnie obrażona za tamtą małą wpadkę (przy temacie: "Polskie wad")? Bo jeśli tak, to proszę mi wierzyć, że chylę nisko czoło przed Panią, a uszy płoną mi żywym ogniem ze wstydu :) Proszę o odpowiedź...! Pozdrawiam!
@ Adriaan
Ja cie zdarzylam nawet polubic i z zainteresowaniem czytam twoje wypowiedzi
Na tak molde lata to glowe masz na karku i wiele do powiedzenia.
Pozdrowienia
a ja myślę że wiek biologiczny bardzo często nie pokrywa się z wiekiem metrykalny. Bowiem to właśnie wiek biologiczny w pełni odzwierciedla stan naszego organizmu, i tak możesz mieć 35 lat a ogólny stan zdrowia i organy spracowanego zacnego 60-latka. To nie pozostaje obojętne dla możliwości prokreacyjnych, i zdrowia twojego potomstwa.
Jadnak najbardziej istotny w temacie spełnionego i szęsliwego rodzicielstwa jest wiek psychiczny przyszłych rodziców. Bowiem psychika mówi czasami coś innego niż metryka o wieku człowieka, a to nie jest obojętne dla nowopowstającej rodziny. Tak więc bardzo często niestety wiek biologiczny nie pokrywa się z dojrzałością psychiczną i tzw zaradnością i mądrością życiową. Jakoś tak się plecie na tym świecie, że niekiedy bardzo młody człowiek będzie o wiele bardziej dojrzały psychicznie i mentalnie, do tego by założyć rodzinę. Tak wiec będzie on o wiele bardziej przygotowany do tego by wsiąść odpowiedzialności nie tylko za siebie partnera/ kę, ale także i za tą druga malutką istotę, bardziej niż 40 czy 50 latek.
Jak widać, więc nie ma logicznej odpowiedzi na pytanie – Kiedy jest właściwy czas na świadome rodzicielstwo?
Myślę wiec że „piętno wieku” nie powinno nas skłaniać do tego by zostać rodzicem.
Pani marzenko, moze bedzie sie pani orientowala i odpowie mi na pytanie. Slyszalam ze im starszy wiek matki tym wieksze ryzyko iz dziecko urodzi sie z zespolem Dawna. A jak to wyglada jesli mama jest mloda powiedzmy te 25 lat a tatus ma juz 55 powiedzmy. czy wtedy tez jest duze ryzyko (tak jak w przypadku ,,starej" mamy)? Czy zespol dawna dotyczy tylko genow od mamy?
@Michelle
Pozwol,ze moze ja cos dodam ,mimo moich skromnych doswiadczen.
Moja mama pracowala wsrod dzieci chorych psychicznie z zespolem Dawna i nie tylko,rodzice byli naprawde rozni,niekoniecznie w starszym wieku.Moglo by sie wydawac dziwne ,ale dzieci nie pochodzily z patologicznych rodzin alkoholikow,lecz osob majetnych ,lekarskich,profesorskich.
Sama mam przyjaciolke,ktora potwornie dbala o ciaze ,on i ona mieli zaledwie po dwadziecia lat,zdrowi,nie obciazeni
genetycznie i maja takie dziecko.
Mysle,ze to chyba kwestia losu, nie mozna na to wplynac i przed tym sie uchronic.No ale jak statystyki podaja cieszmy sie ,ze szanse na chorobe dziecka sa niewielkie bedac mlodymi mamami.
Najwazniejszy jest wiek kobiety, choc i wiek mezczyzny tez gra role. Jesli chodzi o zespol Downa, to slyszalam o tzw piku Downa, ktory przypada statystycznie na 28 rok zycia kobiety. Przed tym wiekiem ryzyko jest duuuzo mniejsze, a i po 28-mym roku zycia ryzyko -co prawda powoli- ale spada.
Oczywiscie, ze dojrzalosc psychiczna jak i trwalosc zwiazku jest wazniejsza od dojrzalosci fizycznej rodzicow. Nie zgadzam sie z tym, ze starsi maja lepsza pozycje zyciowa i to ma polepszyc byt dziecka. Dziecku nie sa potrzebne pieniadze, palace i gadzety z Prenatal'u, dla dziecka waznejszy jest milosc rodzicow, czas z nimi spedzony (a nie z opiekunka) chocby w tanim wynajetym mieszkanku. Taka mloda szczesliwa rodzinka bedzie lepszym srodowiskiem dla dziecka niz starsi nadziani rodzice z wypasiona willa, ale zajeci swoja kariera i nie majacy czasu dla dziecka.
PS. Biologicznie najlepszy wiek dla kobiety, by zajsc w ciaze to 21 lat!
Pozdrawiam.
Oczywiście, że najważniejszy jest wiek kobiety...! Dlatego, że ona swe komórki rozrodcze "zachowuje" przez cały okres życia, tzn. rozwijają się razem z nią i starzeją razem z nią... Natomiast jeśli chodzi o mężczyzn, to oni w każdej chiwili mogą je (komórki rozrodcze) wyprodukować, choć oczywiście w miarę upływu wieku te komórki są mniej sprawne...
Michel
To pytanie trudne, i tak naprawdę tylko szczegółowe badania lekarskie mogą coś więcej powiedzieć. Jednak wiem ze kod genetyczny i jakość plemnika, komórki jajowej oraz zdrowie i wiek obojga partnerów mają wpływ na płód. Jednak nie ma, co panikować i martwić się na zapas, w dzisiejszych czasach medycyna działa cuda.
Dlatego można zminimalizować ryzyko - poronienia, przedwczesnego porodu, czy wystąpienia wad rozwojowych u dziecka poprzez odpowiednie przygotowanie się do ciąży, nawet rok wczesnej: chodzi tutaj o zmianę trybu życia, zadbanie o lepszą dietę, wyrównanie ewentualnych niedoborów witaminowych, zrobieni szeregu badań, unormowanie wagi czy hormonów, zrezygnowanie z papierosów zarówno biernego jak i czynnego palenia, alkoholu, i narkotyków ( przed ciążą jak i w trakcie), łykanie kwasu foliowego, 3 miesiące, przed bowiem zalecany jest jako profilaktyka zapobiegająca wadą nerwowym płodu (m.in.: bezmózgowia, rozszczep kręgosłupa, przepuklin oponowo-rdzeniowych). Wady te powstają w pierwszych 4 tygodniach płodowego życia, kiedy kobieta nie wie, że doszło do poczęcia. Zrezygnowanie z antykoncepcji hormonalnej, uporządkowanie wszelkich spraw zaległych dot. zdrowia np., dentysta ( ubytki mogą być źródłem zapaleń), zaszczepienie się na różyczkę, czy wirusowe zapalenie wątroby typu B.
Jeżeli chodzi o faceta to schemat jest podobny bo na kondycję i jakość nasienia wpływa wiek i tryb życia, stres w pracy, zanieczyszczone środowisko oraz chemia, którą przepełniona jest nasza żywność. Nasieniu nie służą oczywiście też wszelkie używki - alkohol, papierosy, oraz przebyte urazy czy operacje jąder, nie bez znaczenia ma też miejsce pracy ojca ( szczególnie toksyczne, dla zdrowia), oraz branie niektórych leków czy antybiotyków.
Niestety jednak statystyki i nauka mówią prawdę wiek kobiet i mężczyzn ma wpływ potomstwo.
linki znalezione na temat.
Michel
To pytanie trudne, i tak naprawdę tylko szczegółowe badania lekarskie mogą coś więcej powiedzieć. Jednak wiem ze kod genetyczny i jakość plemnika, komórki jajowej oraz zdrowie i wiek obojga partnerów mają wpływ na płód. Jednak nie ma, co panikować i martwić się na zapas, w dzisiejszych czasach medycyna działa cuda.
Dlatego można zminimalizować ryzyko - poronienia, przedwczesnego porodu, czy wystąpienia wad rozwojowych u dziecka poprzez odpowiednie przygotowanie się do ciąży, nawet rok wczesnej: chodzi tutaj o zmianę trybu życia, zadbanie o lepszą dietę, wyrównanie ewentualnych niedoborów witaminowych, zrobieni szeregu badań, unormowanie wagi czy hormonów, zrezygnowanie z papierosów zarówno biernego jak i czynnego palenia, alkoholu, i narkotyków ( przed ciążą jak i w trakcie), łykanie kwasu foliowego, 3 miesiące, przed bowiem zalecany jest jako profilaktyka zapobiegająca wadą nerwowym płodu (m.in.: bezmózgowia, rozszczep kręgosłupa, przepuklin oponowo-rdzeniowych). Wady te powstają w pierwszych 4 tygodniach płodowego życia, kiedy kobieta nie wie, że doszło do poczęcia. Zrezygnowanie z antykoncepcji hormonalnej, uporządkowanie wszelkich spraw zaległych dot. zdrowia np., dentysta ( ubytki mogą być źródłem zapaleń), zaszczepienie się na różyczkę, czy wirusowe zapalenie wątroby typu B.
Jeżeli chodzi o faceta to schemat jest podobny bo na kondycję i jakość nasienia wpływa wiek i tryb życia, stres w pracy, zanieczyszczone środowisko oraz chemia, którą przepełniona jest nasza żywność. Nasieniu nie służą oczywiście też wszelkie używki - alkohol, papierosy, oraz przebyte urazy czy operacje jąder, nie bez znaczenia ma też miejsce pracy ojca ( szczególnie toksyczne, dla zdrowia), oraz branie niektórych leków czy antybiotyków.
Niestety jednak statystyki i nauka mówią prawdę wiek kobiet i mężczyzn ma wpływ potomstwo.
linki znalezione na temat. http://kopalniawiedzy.pl/wiadomosc_355.html
Pani Marzenko! Z całą pewnością ma Pani rację... Mentalność, psychika i ogólna forma jest charakterystyczna dla określonej jednostki... Oczywiście, że zdarzają się młodzi ojcowie, którzy są bardziej odpowiedzialni za swoją rodzinę niż niejeden czterdziesto- czy pięćdziesięciolatek... Natomiast nie da się ukryć, że pomimo wieku biologicznego u pięćdziesięcioparolatka czującego się niczym 20-latek, warunki czysto (teraz nie wiem jak to nazwać...)... czysto "formalne" (wiadomo, o co chodzi?) nie są najlepsze... Oczywiście, jego partnerka zajdzie w ciążę, ale będzie ona o wiele bardziej ryzykowna (z punktu widzenia płodu) niż 35-latka, który czuje się 60-latkiem... Dlatego, tak ja Pani zasugerowała, a ja to powtórzę: nie możemy uogólniać "predyspozycji rodzicielskich" (w każdym aspekcie) przyszłych rodziców... To rzecz równie odpowiednio przyporządkowana danej osobie, co jej kod DNA... Co o tym uważacie?
Bardzo mi miło za tę opinię na mój temat Pani Gosiu!!! :) I naprawdę jeszcze raz przepraszam... Mam nadzieję, że to nie zaważy na naszej "wiatrakowej" znajomości, która, mam nadzieję, w przyszłości się rozwinie...?
no tak, ludzie sa bardziej zajeci kariera i soba. nie chca sie w pieluchy pakowac, troche to egoistyczne moim zdaniem. Nie jestem fanen ojcostwa typu: tata-dziadek, szczegolnie biorac pod uwage ta wysoka umieralnosci, no i co tu kryc oczywiste jest ze im starsi rodzice tym wieksze prawdopodobienstwo iz dziecko urodzi sie z wada. mysle ze najlepszym wiekiem dla tatusia jest 25 do 35 lat. a wiek mamusi 24-33 lat. Czlowiek i wiecej ma w glowie i wie jak sie potomstwem opiekowac.
No wlasnie,taki podstarzaly 40 letni tatus ma i mniej sily i mniej ochoty zajmowac sie potomstwem,bo cisnienie mu podskoczy ,cukier wzrosnie,nadwyrezy kregoslup..itp.itd.Nie daj Boze jeszcze jak potomek ma ADHD albo jakies inne schorzenie wynikle z poznego
maciezynstwa,wtedy to juz trudny orzech do zgryzienia.
Z innej strony patrzac,nie kazdemu dane jest miec potomstwo,malzenstwa lecza sie latami,aby miec dziecko nawet po 40-tce.W pogoni za kariera,nie kazda kobieta zdaje sobie sprawe, zegar maciezynstwa przestaje tykac nawet w wieku trzydziestu paru lat.
Niestety zyjemy w trudnych czasach,nie
mozemy tak beztrosko decydowac sie na wczesne macierzynstwo,najpierw musimy przyszlemu potomstwu cos zapewnic.
Ale tez bez przesady,jezeli wszystko uklada sie dobrze,to po co czekac do 40-tki?Dla mnie to jest krzywdzace dla dzieci.
Według mnie ta sprawa ma dwie strony (zresztą jak większość innych na tym świecie)... :P Uważam, że z jednej strony wzrost wieku tatusiów z pierwszym dzieckiem jest sytuacją dość komfortową, a wręcz pozytywną... Ktoś zapyta: "Dlaczego tak sądzisz?" Ano dlatego, że "starszy" tatuś jest w stanie zagwarantować dziecku lepszy byt. Proszę zauważyć, że ma on już dość ugruntowaną pozycję w społeczeństwie (czyt. pracę, odpowiednie mieszkanie, pieniądze itp.), wybawił się, wyszalał się, stał się W PEŁNI ŚWIADOMĄ głową rodziny! Może pozwolić sobie na nieobecność w pracy (bo nie jest debiutantem) czy zatrudnić opiekunkę, jeśli zajdzie taka potrzeba (ma na to pieniądze). To są plusy. Ale oczywiście, jak wcześniej wspomniałem, istnieje ta DRUGA strona, czyli minusy. I jak najbardziej zgadzam się z tym, co już napisano (o śmiertelności noworodków tym spowodowaną, o częstym, ale NIE oczywistym, braku sił witalnych, tak bardzo potrzebnych do zajmowania się malutkim szkrabem). Mój wniosek jest tylko jeden: Dobrze, że ten wiek tatusiów wzrósł (bo nie dobrze jest, gdy ojcem zostaje młodziutki facet, dla którego ciąża jego partnerki wciąż jest szokiem), ale nie można popaść w przesadę! Bo tatuś-dziadziuś (sic!), to również nie najlepszy pomysł...
A i Pani Gosiu! Mam nadzieję, że nie jest Pani na mnie obrażona za tamtą małą wpadkę (przy temacie: "Polskie wad")? Bo jeśli tak, to proszę mi wierzyć, że chylę nisko czoło przed Panią, a uszy płoną mi żywym ogniem ze wstydu :) Proszę o odpowiedź...! Pozdrawiam!
@ Adriaan
Ja cie zdarzylam nawet polubic i z zainteresowaniem czytam twoje wypowiedzi
Na tak molde lata to glowe masz na karku i wiele do powiedzenia.
Pozdrowienia
a ja myślę że wiek biologiczny bardzo często nie pokrywa się z wiekiem metrykalny. Bowiem to właśnie wiek biologiczny w pełni odzwierciedla stan naszego organizmu, i tak możesz mieć 35 lat a ogólny stan zdrowia i organy spracowanego zacnego 60-latka. To nie pozostaje obojętne dla możliwości prokreacyjnych, i zdrowia twojego potomstwa.
Jadnak najbardziej istotny w temacie spełnionego i szęsliwego rodzicielstwa jest wiek psychiczny przyszłych rodziców. Bowiem psychika mówi czasami coś innego niż metryka o wieku człowieka, a to nie jest obojętne dla nowopowstającej rodziny. Tak więc bardzo często niestety wiek biologiczny nie pokrywa się z dojrzałością psychiczną i tzw zaradnością i mądrością życiową. Jakoś tak się plecie na tym świecie, że niekiedy bardzo młody człowiek będzie o wiele bardziej dojrzały psychicznie i mentalnie, do tego by założyć rodzinę. Tak wiec będzie on o wiele bardziej przygotowany do tego by wsiąść odpowiedzialności nie tylko za siebie partnera/ kę, ale także i za tą druga malutką istotę, bardziej niż 40 czy 50 latek.
Jak widać, więc nie ma logicznej odpowiedzi na pytanie – Kiedy jest właściwy czas na świadome rodzicielstwo?
Myślę wiec że „piętno wieku” nie powinno nas skłaniać do tego by zostać rodzicem.
Pani marzenko, moze bedzie sie pani orientowala i odpowie mi na pytanie. Slyszalam ze im starszy wiek matki tym wieksze ryzyko iz dziecko urodzi sie z zespolem Dawna. A jak to wyglada jesli mama jest mloda powiedzmy te 25 lat a tatus ma juz 55 powiedzmy. czy wtedy tez jest duze ryzyko (tak jak w przypadku ,,starej" mamy)? Czy zespol dawna dotyczy tylko genow od mamy?
@Michelle
Pozwol,ze moze ja cos dodam ,mimo moich skromnych doswiadczen.
Moja mama pracowala wsrod dzieci chorych psychicznie z zespolem Dawna i nie tylko,rodzice byli naprawde rozni,niekoniecznie w starszym wieku.Moglo by sie wydawac dziwne ,ale dzieci nie pochodzily z patologicznych rodzin alkoholikow,lecz osob majetnych ,lekarskich,profesorskich.
Sama mam przyjaciolke,ktora potwornie dbala o ciaze ,on i ona mieli zaledwie po dwadziecia lat,zdrowi,nie obciazeni
genetycznie i maja takie dziecko.
Mysle,ze to chyba kwestia losu, nie mozna na to wplynac i przed tym sie uchronic.No ale jak statystyki podaja cieszmy sie ,ze szanse na chorobe dziecka sa niewielkie bedac mlodymi mamami.
Najwazniejszy jest wiek kobiety, choc i wiek mezczyzny tez gra role. Jesli chodzi o zespol Downa, to slyszalam o tzw piku Downa, ktory przypada statystycznie na 28 rok zycia kobiety. Przed tym wiekiem ryzyko jest duuuzo mniejsze, a i po 28-mym roku zycia ryzyko -co prawda powoli- ale spada.
Oczywiscie, ze dojrzalosc psychiczna jak i trwalosc zwiazku jest wazniejsza od dojrzalosci fizycznej rodzicow. Nie zgadzam sie z tym, ze starsi maja lepsza pozycje zyciowa i to ma polepszyc byt dziecka. Dziecku nie sa potrzebne pieniadze, palace i gadzety z Prenatal'u, dla dziecka waznejszy jest milosc rodzicow, czas z nimi spedzony (a nie z opiekunka) chocby w tanim wynajetym mieszkanku. Taka mloda szczesliwa rodzinka bedzie lepszym srodowiskiem dla dziecka niz starsi nadziani rodzice z wypasiona willa, ale zajeci swoja kariera i nie majacy czasu dla dziecka.
PS. Biologicznie najlepszy wiek dla kobiety, by zajsc w ciaze to 21 lat!
Pozdrawiam.
Oczywiście, że najważniejszy jest wiek kobiety...! Dlatego, że ona swe komórki rozrodcze "zachowuje" przez cały okres życia, tzn. rozwijają się razem z nią i starzeją razem z nią... Natomiast jeśli chodzi o mężczyzn, to oni w każdej chiwili mogą je (komórki rozrodcze) wyprodukować, choć oczywiście w miarę upływu wieku te komórki są mniej sprawne...
Michel
To pytanie trudne, i tak naprawdę tylko szczegółowe badania lekarskie mogą coś więcej powiedzieć. Jednak wiem ze kod genetyczny i jakość plemnika, komórki jajowej oraz zdrowie i wiek obojga partnerów mają wpływ na płód. Jednak nie ma, co panikować i martwić się na zapas, w dzisiejszych czasach medycyna działa cuda.
Dlatego można zminimalizować ryzyko - poronienia, przedwczesnego porodu, czy wystąpienia wad rozwojowych u dziecka poprzez odpowiednie przygotowanie się do ciąży, nawet rok wczesnej: chodzi tutaj o zmianę trybu życia, zadbanie o lepszą dietę, wyrównanie ewentualnych niedoborów witaminowych, zrobieni szeregu badań, unormowanie wagi czy hormonów, zrezygnowanie z papierosów zarówno biernego jak i czynnego palenia, alkoholu, i narkotyków ( przed ciążą jak i w trakcie), łykanie kwasu foliowego, 3 miesiące, przed bowiem zalecany jest jako profilaktyka zapobiegająca wadą nerwowym płodu (m.in.: bezmózgowia, rozszczep kręgosłupa, przepuklin oponowo-rdzeniowych). Wady te powstają w pierwszych 4 tygodniach płodowego życia, kiedy kobieta nie wie, że doszło do poczęcia. Zrezygnowanie z antykoncepcji hormonalnej, uporządkowanie wszelkich spraw zaległych dot. zdrowia np., dentysta ( ubytki mogą być źródłem zapaleń), zaszczepienie się na różyczkę, czy wirusowe zapalenie wątroby typu B.
Jeżeli chodzi o faceta to schemat jest podobny bo na kondycję i jakość nasienia wpływa wiek i tryb życia, stres w pracy, zanieczyszczone środowisko oraz chemia, którą przepełniona jest nasza żywność. Nasieniu nie służą oczywiście też wszelkie używki - alkohol, papierosy, oraz przebyte urazy czy operacje jąder, nie bez znaczenia ma też miejsce pracy ojca ( szczególnie toksyczne, dla zdrowia), oraz branie niektórych leków czy antybiotyków.
Niestety jednak statystyki i nauka mówią prawdę wiek kobiet i mężczyzn ma wpływ potomstwo.
linki znalezione na temat.
Michel
To pytanie trudne, i tak naprawdę tylko szczegółowe badania lekarskie mogą coś więcej powiedzieć. Jednak wiem ze kod genetyczny i jakość plemnika, komórki jajowej oraz zdrowie i wiek obojga partnerów mają wpływ na płód. Jednak nie ma, co panikować i martwić się na zapas, w dzisiejszych czasach medycyna działa cuda.
Dlatego można zminimalizować ryzyko - poronienia, przedwczesnego porodu, czy wystąpienia wad rozwojowych u dziecka poprzez odpowiednie przygotowanie się do ciąży, nawet rok wczesnej: chodzi tutaj o zmianę trybu życia, zadbanie o lepszą dietę, wyrównanie ewentualnych niedoborów witaminowych, zrobieni szeregu badań, unormowanie wagi czy hormonów, zrezygnowanie z papierosów zarówno biernego jak i czynnego palenia, alkoholu, i narkotyków ( przed ciążą jak i w trakcie), łykanie kwasu foliowego, 3 miesiące, przed bowiem zalecany jest jako profilaktyka zapobiegająca wadą nerwowym płodu (m.in.: bezmózgowia, rozszczep kręgosłupa, przepuklin oponowo-rdzeniowych). Wady te powstają w pierwszych 4 tygodniach płodowego życia, kiedy kobieta nie wie, że doszło do poczęcia. Zrezygnowanie z antykoncepcji hormonalnej, uporządkowanie wszelkich spraw zaległych dot. zdrowia np., dentysta ( ubytki mogą być źródłem zapaleń), zaszczepienie się na różyczkę, czy wirusowe zapalenie wątroby typu B.
Jeżeli chodzi o faceta to schemat jest podobny bo na kondycję i jakość nasienia wpływa wiek i tryb życia, stres w pracy, zanieczyszczone środowisko oraz chemia, którą przepełniona jest nasza żywność. Nasieniu nie służą oczywiście też wszelkie używki - alkohol, papierosy, oraz przebyte urazy czy operacje jąder, nie bez znaczenia ma też miejsce pracy ojca ( szczególnie toksyczne, dla zdrowia), oraz branie niektórych leków czy antybiotyków.
Niestety jednak statystyki i nauka mówią prawdę wiek kobiet i mężczyzn ma wpływ potomstwo.
linki znalezione na temat.
http://kopalniawiedzy.pl/wiadomosc_355.html
http://www.urwis.pl/dzieci/61.html
http://www.forummedyczne.pl/ciaza,articl...
tutaj jeszcze mam coś
http://www.urwis.pl/dzieci/61.html
http://www.forummedyczne.pl/ciaza,articl...
Dodaj nową odpowiedź