Mieszczanie
Znam Polaków żyjących w Holandii 65 lat. W oczach młodych Polaków są oni Holendrami choć oni sami bynajmniej tak się nie czują i też regularnie napotykają na niezrozumienie u swoich holenderskich sąsiadów.
Inne potrafią być: upodobania, przyzwyczajenia, smak, poczucie humoru, sposób wychowywania dzieci, stosunki mężczyzn do kobiet, stosunek do wiary, do Boga i kościoła i mnóstwo innych normy, wartości i zasad. Różnice od takich trywialnych spraw jak sposób jedzenia kanapki, trzymania widelca do poważnych jak stosunek do otaczającego nas świata i podejście do życia.
Skąd te różnice?
To jest długa historia. Historia tysiącletnia. Historia dwóch narodów żyjących w różnych warunkach, w innym klimacie i innym miejscu na Ziemi.
W skrócie i uproszczeniu: my jesteśmy z lasu i polany a oni z miasta.
I tak już od wieków.
W latach 1550 - 1650 nastąpił w Niderlandach niespotykanie szybki rozwój ekonomiczny. W tym czasie liczba mieszkańców tej małej republiki wzrosła o 50% do 1,9 mln mieszkańców z czego ponad połowa żyła już wtedy w miastach zajmując się handlem międzynarodowym i na nim niebywale się bogacąc. Miasta były liczne, duże i bogate - kiedy to w reszcie Zachodniej Europy 85% mieszkańców żyła jeszcze z roli.
Największym zagrożeniem miast w tych czasach i czego bali się mieszczanie był pomór (pest) czyli czarna śmierć lub dżuma która w strasznych epidemiach dziesiątkowała europejskie miasta. W epidemii XIV-wiecznej zmarła trzecia część europejskiej populacji.

Do dzisiaj popularnymi wśród Holendrów wyzwiskami jest „krijg de pest" (dostań dżumę) i „krijg de tyfus" (dostań tyfus) lub „krijg de tering" (dostań gruźlicę).





Nigdzie nie napisałem, że ci z Pola są gorsi od tych z Miasta. To tylko ten nasz polski kompleks chłopskiej niższości sprawił, że wielu Polaków tego rodzaju teksty tak odbiera. Ja piszę o RÓŻNICACH i skąd takowe się biorą.
Nie widze powodu, by tych co z pola uwazac za gorszych od tych co z miasta (taka konotacje nasuwa to zestawienie). Gdyby nie wies miasto by nie przezylo. Co za podzialy Pan wymysla? My zawsze bylismy wolni w naszych umyslach, Holendrzy sa zniewoleni przez stworzone przez siebie spoleczenstwo. Wszystko ma dobre i zle strony i trudno powiedziec co jest lepsze.
normalnie koszmar nic tu na temat nie ma...o.o??!;/
Post Anny jest odzwierciedleniem narodowych kompleksow,stwierdzenie my zawsze byliśmy wolni w naszych umysłach rozbawił mnie,no no do dziś wolni z papą na klapie i samolocikiem na szyi.Ja pragnę takiego zniewolenia
wogóle nie o to mi chodziło:/!
Dodaj nową odpowiedź