Seks
Dopiero pod koniec latach osiemdziesiątych (była piracka) stacja telewizyjna Veronica nadała jako pierwsza, późno w nocy film erotyczny, słynną „Emmanuelle" z Sylvią Kristel w roli głównej - do dzisiaj jedną z najbardziej znanych Holenderek w świecie (jako ciekawostkę mogę podać, że na wiatrak.nl trafia więcej użytkowników szukających w google Sylvii Kristel niż Rembrandta lub van Gogha!). Następnym krokiem w tym kierunku był serial erotyczny „Pin Up Club".
Początki lat dziewięćdziesiątych to początki telewizji komercyjnej. W 1991 roku powstaje RTL4 a za nim wiele innych. Lawinowo wzrasta ilości reklam i programów erotycznych na ekranach. Seks sprzedaje się dobrze i w walce o widza stacje telewizyjne prześcigają się w coraz bardziej śmiałych programach i granice co można pokazać w telewizji szybko się przesuwają. Teledyski z seksem królują w MTV i innych muzycznych stacjach.
Na przełomie wieku w holenderskiej telewizji niemal co wieczór był jakiś program erotyczny na bardzo różnym poziomie, graniczących czasami z pornografią, mniej lub bardziej bez smaku. Seks zapanował w świecie komercji. Seks sprzedaje się wyśmienicie i przez lata na billboardach przy drodze kusiły mężczyzn majteczki Sloggi.
Katalogi erotyczne Pabo i Christine le Duc leżały w każdym holenderskim domu a w pewnym momencie Pabo nie nadążał z realizacją zamówień dildo's, wibratorów, sexy bielizny i innych erotycznych zabawek. Erotyczne linie telefoniczne rozgrzewały się do czerwoności. Wideoteki pęczniały od filmów pornograficznych.
Następną fazą było wejście w drugiej połowie lat '90 internetu który zdecydowanie zmienił świat jak i dostęp do erotyki. Internet w swych początkach miał reputacje kryminalno-pornograficzną. Wielu przeciętnym Holendrom internet kojarzył się wówczas z pornografią i pedofilią. Nic dziwnego gdy media nieobyte z tym nowym fenomenem nastawione były do internetu wrogo i tylko tego typu wiadomości o Internecie trafiały do wiadomości. W momencie wejścia holenderskojęzycznych Windows (1998) nastąpił sztormowy rozwój internetu w Niderlandach. Gwałtownie wzrastała ilość komputerów i szybkich podłączeń internetowych. PC trafił do małego pokoiku na piętrze lub na strych skąd bez przeszkód można downloadować muzykę i filmy w tym też pornograficzne. Wideoteki zaczynają tracić klientów.
W początkach XXI wieku już w drogerii można było kupić wibrator i nawet tak szanujące się domy towarowe jak Bijenkorf wprowadziły stoiska erotyczne. Na internecie można anonimowo zamówić wszystko. Każda szanująca się kobieta miała w swojej szafce nocnej Tarzan Sensation lub Long John.
Od roku 2005 zaczęło pojawiać się coraz więcej krytyki na temat wszechobecnego seksu w reklamie, teledyskach i w każdej postaci na ekranach telewizorów. Wygląda na to, że społeczeństwo holenderskie ma przesyt seksu. Bijenkorf zlikwidował erotyczne stoisko, zmniejszyła się ilość erotyki w reklamach i teledyskach.

Seks przeszedł całkowicie do komputerów. Strony z live sex robią karierę o jakiej nikt nie wie, bo i nikt się tym nie chwali. Dla przykładu; jedna z największych stron oferujących na żywo webcams za opłatą, zrzesza w samej tylko Holandii 30 tys. pań i panów którzy z domowego komputera dorabiają sobie na podniecaniu innych. Każdy może się zapisać i w miarę anonimowo zarabiać wyginaniem się przed kamerą internetową. Płacą ok. 25 centów za minutę od każdego „oglądacza" - co daje już 14,40 euro za godzinkę, a gdy jest się zdolnym można przynęcić więcej oglądaczy jednocześnie, co w wypadku utalentowanych osób daje bardzo dobre zarobki. Tysiące gospodyń domowych dorabia sobie w ten sposób „na waciki".
Według badań Rutger Nisso Groep wynika, że statystyczny Holender po okresie eksperymentowania wybiera jednak związek monogamiczny ponad luźne związki i jest zadowolony ze swojego życia seksualnego. Holender traci cnotę w wieku 17 lat i w swoim życiu ma do pięciu partnerek (lub partnerów w wypadku kobiet). Uprawia seks najwyżej raz w tygodniu ale lubi przy tym eksperymenty. Czasami obejrzy razem z partnerką film porno z DVD albo samemu na komputerze. Czasami masturbuje. Młodzi ludzie bawią się jeszcze w grę wstępną i seks oralny, starsi już niekoniecznie.
Internetowy kurs seksu „Hoe Het Moet" (Jak to się robi) sprzedał w ciągu 2007 roku 160 tys. kursów (parę euro za kurs) które oglądają wspólnie mamy i córki i uczą się wychowania seksualnego.
23 lutego 2008 publiczna telewizja (BNN/VPRO) ma po raz pierwszy w historii Holandii nadać film pornograficzny. Po północy nadany będzie, już dzisiaj klasyczny, film pornograficzny z roku 1972 „Deep Throat" (Głębokie Gardło). Film poprzedzi popularny program stacji BNN o nazwie „Spuiten & Slikken" (Tryskać i Połykać) i film dokumentalny „Inside Deep Throat" (Wewnątrz Głębokiego Gardła) ilustrujący tę epokę, jej genezę oraz schyłek na przykładzie dziejów filmu Deep Throat i osób związanych z tym projektem.





Od niedawna pojawila sie nowa interaktywna strona internetowa skierowana glownie do mlodziezy: vrijlekker.nl
Na temat zachowan Holendrow w lozku mozna np co tydzien przeczytac w tygdoniku Viva, ktora ma cykl felietownow pt "man in bed".
No to bardzo ladnie ze mlodziez uczy sie wychowania seksualnego wspolnie z rodzicami za pomoca programow telewizyjnych :-)
Od razu przychodza mi na mysl wspomnienia z dziecinstwa, jak to rodzice kazali mi przykrywac glowe kocem jak tylko ktos zaczal sie w telewizji calowac. I tak musialam bodajze robic do mogo 16 roku zycia! Paranoja. Ten wstyd przed ludzka seksualnoscia.
Ja oczywiscie nie jestem za chodzeniem z golym tylkiem po ulicy i eksponowaniu wszystkiego na pierwszej randce, ale tolerancja dla orientacji seksualnej, poznaniem co mysla nasze dzieci o seksie, bezpieczeny sex - 3x TAK.
No nareszcie jakas ciekawostka!
http://facet.interia.pl/ciekawostki/news...
niech uzupelnieniem tego artykulu bedzie informacja, ze w ZOO w Rotterdamie w budynku sloni jest pogladowy rysunek (ze szczegolami) jak slon robi ze slonica male sloniatka. na wysokosci oczu dzieci, bo to one sie maja uczyc.
moja 2,5-letnia latorosl ogladajac ww. rysunek bezblednie wskazala paluszkiem "tata" i "mama". za grzyba nie mam pojecia skad sie tego domyslila, bo w domu przykladu nie widziala ;) wiec wychodzi na to, ze ja w zlobku chyba doedukowali... ;)
Pewnie, że seks jest dla ludzi i wiadomo, że wszyscy dorośli (i nie tylko) seks uprawiają i podniet potrzebują. Uważam jednak, że obnoszenie się z tym jest nie na miejscu. Tak samo jak golizna na każdym kroku: gazety, telewizja, plakaty. Mnie najbardziej rażą wideoklipy - praktycznie w każdym prawie kompletnie nagie kobiety trzęsące tyłkami, obmacywane przez facetów. Nie wydaje mi się, by była to odpowiednia forma wprowadzania dzieci w świat seksu... A przecież MTV i inne programy muzyczne nadają programy 24 godziny na dobę i oglądane są przez dzieci również - bo przecież to muzyka, a muzyka... łagodzi obyczaje...?
MTV to komercha, obliczona na odmozdzone malolaty. a w wieku burzy hormonow "zaszpachlowane" lalunie sie sprzedaja.
natomiast pokazywanie golych dup, a realna dyskusja i funkcjonowanie poza strefa tabu tematu seksualnosci, to jednak duzo trudniejsza kwestia.
do powyzszej anegdotki z ZOO dopisze jedna z miejskiej biblioteki w Hadze, do ktorej moja latorosl od niedawna jest zapisana. siedzac zeszlej soboty w tej bibliotece i przegladajac z dzieckiem ksiazeczki i gazety dla najmlodszych, na polce dla nastolatkow mialem okazje dostrzec ksiazke pod tytulem "Ik ben 16 en zwanger. Wat ga ik nu doen?". nie tlumacze, mozna latwo dojsc ;)
sprobujmy sobie wyobrazic taka ksiazke w Polsce i nagonke na nia moherowych batalionow, wzburzonych publicznym uznaniem faktu, ze nastoletnie dziewczynki maja w ogole cos takiego jak broszke, a co gorsza, moga wiedziec do czego to sluzy... :)
Dziś chyba nie trzeba specjalnych programów o seksie cały internet o nim huczy.
Dodaj nową odpowiedź