Czego Polacy nie chcą słyszeć

Czego Polacy nie chcą słyszeć, nie dopuszczają do siebie nawet tej myśli i zawsze będą kategorycznie zaprzeczać - choć dla obserwatora z zewnątrz jest to nie do ukrycia.

Najpierw statystyki emigracji w Europie za rok 2016, opublikowane przez Eurostat:

ilość imigrantów w UE 2016 

Ukraina - Polska

To tylko rok 2016.

 

Ukraińcy w Polsce

W ciągu ostatnich kilku lat do Polski przybyło ponad milion Ukraińców.

Według oficjalnych danych; w grudniu 2017 r. Polskę zamieszkiwało 1,3 miliona obywateli Ukrainy.

Od czasów powojennych nie było takiego precedensu w Europie aby w tak krótkim czasie przemieściło się tak wielu imigrantów z jednego kraju do drugiego.

Ukraińcy w Polsce

Nie ma także kraju w którym masowe przybycie cudzoziemców nie wzbudzałoby kontrowersji lokalnej ludności. Ale... nie w tym wypadku.

Pomimo że Polska jest krajem mało doświadczonym w imigracji we współczesnych czasach, pomimo trwających napięć między Polską i Ukrainą o ich wspólną tragiczną historię.

Ukraińcy w Polsce

Tymczasem Ukraińcy w Polsce czują się jak w domu.

Dlaczego?

Bo, mówiąc krótko, Polacy są Ukraińcami, Rusinami, Rosjanami. 

Mimo wszelkich pozorów i oficjalnej polityki, że Rosjanie są Polaków odwiecznymi wrogami - to na każdym kroku da się odczuć jak bardzo polska dusza jest podobna, jak bliskie kulturowo, językowo i mentalnie są Polakom narody zza Bugu. Jednocześnie na każdym kroku da się odczuć jak Polakom obce są narody na Zachód od Odry.

Ukraińcy w Polsce

Zaprzeczanie tego faktu nie pozwala Polakom iść dalej do przodu, nie pozwala odkryć wreszcie własnej tożsamości, ciągle będąc papugą wśród narodów.

To polskie rozdarcie duszy i rozumu istnieje już setki lat i końca nie widać.

Etykietowanie: Polacy Wschód Zachód
2 komentarzy

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

Nie rozumiem co ten chwytliwy tytuł ma na celu. Ludzie mający kontakt z sąsiadami ze wschodu raczej traktują ich podobnie jak tych z innego miasta. Najlepiej gdy przybysze uczą się polskiego i łatwo się z nimi dogadać, w innym przypadku są problemy. Czasami ludzie są uprzedzeni do Ukraińców, przez ten ułamek ludzi z marginesu(złodzieje, alkoholicy). Pytanie jak rodowity holender traktuje Polaka? Dotyczy to zarówno Ukraińców w PL, tak jak Polaków w NL. Zgodzę się z tym że bliżej nam do narodów wschodnich niż do zachodnich. Jednak gospodarczo i kulturowo podążamy za zachodem wraz z rozwojem cywilizacyjnym.W polityce zawsze chodzi o jakiś biznes, dlatego jedna partia trzyma ze wschodem, a druga gardzi wschodem.

Wiatrak teraz pojechał trochę po bandzie. Kulturowo, obyczajowo i językowo bliżej nam do wschodu ale nasz kraj staje się powoli krajem prawa co jest charakterystyczne dla zachodu (albo lepiej co było charakterystyczne dla zachodu). Tymczasem wschód tkwi nadal w bezprawiu i we władzy możnowładców czyli Putina, Łukaszenki i oligarchów ukraińskich. Ze stwierdzeniem, że my Polacy jesteśmy Rosjanami w ogóle się nie zgadzam, chyba że Wiatrak miał na myśli jedynie niektórych postpeegerowskich chłopów, tym to i owszem bliżej do rosyjskich chłopów. Wiatrak jak zwykle swoich tez nie udowadnia, co jest charakterystyczne dla lewaków.
Jako historyk spróbuję teraz uświadomić Wiatraka i czytelników, Rosja przez około 300 lat była okupowana przez Mongołów (tych od Czyngis Hana), każdy książę ruski musiał płacić im haracz ze swojej ziemi pod groźbą najazdu i ścięcia głowy i innej niezbyt przyjemnej śmierci, książęta ci musieli więc bezlitośnie ściągać te opłaty od swoich poddanych, stworzył więc się silny system wyzysku własnych obywateli, który przetrwał przez wieki aż do dziś. Gdy Rosjanie w końcu wygrali z Mongołami, stary system wyzysku pozostał, zmienił się tylko pan. Przytoczę jedną anegdotę, gdy posłowie od niejakiego Iwana Groźnego odwiedzali Polski dwór królewski wywoływali wielkie zdziwienie swoim ostrożnym sposobem chodzenia, otóż jak się okazało ich miłosierny car zagroził im pod groźbą śmierci uszkodzenia drogocennych szat, w które oni byli ubrani. Było to dla polskiej szlachty szokiem, bo u nas król szlachcica nie mógł po prostu zabić, do tego potrzebny był sąd, także mentalność elit Polski i Rosji była zupełnie inna. Co innego mentalność chłopstwa ale i tu się trochę różnimy. Na dowód wojna z Rosją bolszewicką lat 1919-21, powstanie Wielkopolskie i częściowo Śląskie. W tych wystąpieniach większość stanowili polscy chłopi, którzy nie byli zmuszani wstępować do wojska pod groźbą rozstrzelania. Jakże inaczej wyglądało to w Rosji. Na Białorusi zaś chłopi nie wystąpili zbrojnie na rzecz uzyskania niepodległości, na Ukrainie wystąpili ale na 30 mln ludności tylko garstka chciała niepodległego państwa Ukrainy, inaczej było w Polsce, co nawet zauważyli Lenin i Stalin skwitowaniem tego, że nie docenili patriotyzmu Polaków. Obyczaje tak, są podobne ale my jesteśmy inni.

Z boku widać lepiej