XVIII wiek. Niderlandzki chłop przestaje być chłopem a zaczyna być producentem. Wynalazki przysparzają nowych maszyn i urządzeń gwałtownie podwyższających produktywność. Coraz więcej bezrobotnych chłopów idzie do miasta.
Rosły miasta i rósł też ruch na ulicach.
Przybywało pojazdów konnych, tramwai, dorożek i pieszych. Miasta dusiły się w za wąskich uliczkach.
Drastycznie zmieniano plan miast. To w tym czasie inżynier Haussman przeorał stary średniowieczny Paryż nowymi, nowoczesnymi, szerokimi bulwarami (jedna z nich nosi jego imię). Jednocześnie pod nowoczesnymi i szerokimi alejami zakładano nowoczesną infrastrukturę; wodociągów, linii gazowych i kanalizacyjnych. Jeszcze do lat trzydziestych, dwudziestego wieku, fekalia z domów były zbierane do beczkowozów przez służby miejskie. Nowoczesna kanalizacja sprawiła, ze niektóre funkcje miejskich kanałów w Niderlandach przestały mieć zastosowanie, zostały zasypane i przerobione na ulice jak na przykład; het Spui w Hadze, de Nieuwezijds Voorburgwal w Amsterdamie i Zuiderdiep w Groningen. W początkach XX wieku podziemne struktury miast zostają stopniowo zaopatrzone w siec elektryczna.
Miasto staje się nieco podobne do grzyba. To co widoczne na wierzchu jest wynikiem skomplikowanej i niewidocznej podziemnej grzybni.
Podziemna infrastruktura jest wciąż w rozwoju; śmieci są wciąż odbierane w kontenerach, zaopatrzenie jest wciąż transportowane wozami, ale pod ziemia krąży metro, internet leci po światłowodach, ciepło lub zimno magazynowane jest w podskórnych podłożach gruntu a to co wyrasta na powierzchni staje się coraz bardziej odbiciem tego co jest pod ziemią.
Zobacz ciąg dalszy: Miasto IV [koniec]