holandia
39
10

Doświadczenia innych imigrantów w Holandii

grudzień 2007, Kategoria: Zycie i zakupy, Polacy w Holandii

Ciekawym i pouczającym jest poczytać blogi innych Polaków w Holandii. Porównać doświadczenia innych “ekspatów” (nie jestem przekonany czy to słowo dobrze brzmi) z tym krajem.

Granica między ekspatem a imigrantem jest cieniutka. Imigrant osiedla się na dobre w obcym kraju a ekspat raczej czasowo. Słowo „expat” jest popularne w Cywilizacji Zachodniej gdy Zachodni Człowiek osiedla się w innym Zachodnim kraju.

Dlatego też Polak nie jest przez Holendrów nazywany ekspatem, tylko: gastarbeiterem, alochtonem, wschodnim Europejczykiem lub zwyczajnie Pool (Polak). To ostatnie chyba najczęściej - bo to krótkie słowo i łatwo leży na języku.

Słowo Pool oznacza też w języku holenderskim „biegun” przez co Holendrzy chętnie robią sobie żarty na temat dwóch dobrych Polaków; Północnego i Południowego.

Invading HollandAle wracając do tematu. Wszyscy cudzoziemcy mieszkający w Holandii mają do czynienia z różnicami kulturowymi. Jak Polacy tak i Anglicy - co świetnie ilustruje blog Invading Holland pewnego młodego Anglika. Mieszka on kilka lat w Amsterdamie i w bardzo interesujący sposób opisuje otaczający go świat. Blog jest co prawda angielskojęzyczny ale kto może wart poczytania, do tego ozdobiony jest ładnymi ilustracjami jego własnego wykonania.

Ale jest też wyborna plejada naszych rodzimych blogowców opisujących swe życie w Holandii i nie tylko. Poniżej lista które ja poznałem i czytam:

Może znacie więcej blogów związanych z Holandią godnych polecenia?

popularne39 komentarze

user Zosia

user Darina

Bo to rzeczywiście ładne miasto. Wystarczająco duże żeby ktoś z kompleksem wsi mógł poczuć się lepiej, a jednocześnie troche na uboczu, zatem spokojniej. Posiada jeden z lepszych uniwersytetów holenderskich. Żyć nie umierać.

user patryk

Jako ze mieszkam tu juz ponad dwa lata pozwole sobie troche popsuc ten sielski obraz. Uniwersytet jest rzeczywiscie jednym z najlepszych w Europie Frank Ankersmit profesor metodologii historii to jedna z najwiekszych slaw na Swiecie w swojej dziedzinie. ( tlumaczony takze w Polsce) tak samo Douwe Draaisma - psycholog w Polsce ukazaly sie chyba 4 jego ksiazki.

Mozna by powiedziec typowe miasto studenckie, sielska , leniwa atmosfera, spokoj brak pospiechu, bardzo malo imigrantow, rowerowy raj i o wiele taniej w porownaniu z innymi miastami i regionami. Na tym superlatywy sie koncza. Miedzy Uniwerkiem a miastam nie ma zadnego transferu, tzn studenci konczacy tutaj studia nigdy nie zostaja, bo nie ma po co tutaj zostawac, bo nic tu nie ma. Zadnych firm, instytucji czy komercyjnych osrodkow badawczych, ktore chcialy by zatrudniac absolwentow. Bezrobocie jedno z najwiekszych w Holandii, zarowno w miescie i najwieksze w prowincji. Jak juz wspomnialem powyzej jest slaby transfer abosolwentow z uniwerku do miasta, co powoduje, ze mieszka tu maly odsetek osob z wyzszym wyksztalceniem , co wplywa dosc znacznie na charakter i mentalnosc jego mieszkancow. O kuriozum (pisalem o tym wczesniej) pare kilometrow od miasta, znajduja sie najwieksze w Holandii zloza gazu, ani miasto an prowincja nie dostaje z tego tytulu istotnych pieniedzy. O kuriozum Groningen dostaje calkiem sporo unijnej kasy, poniewaz jest zaliczane do najbiedniejszych regionow w Europie. Sama prowincja sie wyludnia, co bardziej ambitniejsi ciagna do Randstad, ci mniej do miasta Groningen. Mimo wielokrotnych prob pobudznia lokalnej gospodarki przez rozne dzialania zajnicjowane przez kolejne holenderskie rzady (przeniesienie KPN, czesci Poczty i oddzialow dla urzednikow, a takze Blauwe Stad to jednek dzialania te nie przyniosly jakichkolwiek efektow. Mam tez pare osobistych uwag (wiec bardzo SUBIEKTYWNYCH) Mam wrazenie ze mieszkancy tego pieknego miasta nikogo nie lubia, nie lubi sie tutaj Fryzow, mieszkancow Randstad, politykow z Den Haag, emigrantow i Wildersa, kibicow Ajaxu :-) .

Z imigrantami, z ktorymi rozmawialem dowiedzialem sie jednego, zebym lepiej udal sie do Randstad, bo kiepsko tu z wszystkim.

Od zagranicznych studentow dowiedzialem sie, ze nie czuja sie tu za dobrze.

Pare tygodni temu bylismy w Amsterdamie i poszlismy do muzeum Szkoly Amsterdamskiej, zaciakawiony pracownik muzeum zapytal nas skad jestesmy i kiedy uslyszal Groningen na jego twarzy pojawil sie rozbrajajacy usmiech. ( w sumie to byla komiczna sytuacja)

Mimo wszystko w Groningen mieszka sie calkiem milo
Er gaat niks boven Groningen (a Delfzijl?) :-)

user Darina

Chciałabym zobaczyć jakikolwiek ranking świadczący o tym, że jakikolwiek region w Holandii zaliczany jest do … “najbiedniejszych regionów w Europie”.
Do jakich zatem mozna zaliczyć regiony: Polski, Bułgarii czy Rumunii?

Reszta uwag to jak słusznie zostało zauwazone jedynie subiektywne uwagi zaledwie dwuletniego emigranta.

Bardziej przekonywujące są opinie rdzennych mieszkańców. W Wikipedii (polska wersja) doczytałam się, że:
cyt. “W badaniach poziomu zadowolenia mieszkańców ze swojego miasta przeprowadzonych jesienią 2006 r. na zlecenie Komisji Europejskiej stwierdzono najwyższy poziom zadowolenia wśród mieszkańców Groningen (Badanie objęło ponad 37 tys. osób z 75 miast)”.
Plus to co przytoczyła Zosia.

Jak na “wyludniający” się region, to mieszkańcy są podejrzanie nieustannie zadowoleni. Może to przez ten “dziwny” charakter albo podejrzaną mentalność nienawistników, którzy nienawidzą niemalże wszystkiego dookoła (Fryzow, mieszkancow Randstad, politykow z Den Haag, emigrantow i Wildersa, kibicow Ajaxu). Zreszta jak tu nie nienawidzić wszystkiego, jak nawet jacyś tam pracownicy czegoś tam obdarzają biednych mieszkańców Groningen … rozbrajającymi uśmiechami.

user Karina

Patryk, mimo ze rozumiem twoja frustracje zwiazana z brakiem pracy (jak rozumiem) mlodego absolwenta, nie moge podzielic twojego zdania na temat prowincji i samego Groningen.

Mieszkam - w Delfzijl - prawie 6 lat, z Groningen zwiazana jestem od 10. Mimo iz prowincja generalnie oferuje mniej miejsc pracy w porownaniu do zachodu Holandii nie dramatyzujmy! Sa tacy ktorzy nie narzekaja i do nich zaliczam wlasnie siebie.

Obserwujac kolegow z pracy, sasiadow, znajomych z okolicy nie mam wrazenia, iz bezrobocie, zgorzknienie i niezadowolenie dokucza im bardziej niz tym z ”zachodu”. Wrecz przeciwnie, sa pogodni, zadowoleni.

Nie wykluczam iz w przyszlosci przeprowadze sie w okolice Ranstad z powodu pracy, jednak tylko praca bylaby tego powodem. Ambicje, sposob bycia ”Grunningers” nie ma z tym nic wspolnego. Dosc czesto zmusza mnie praca do wyjazdu na zachod Holandii i za kazdym razem wracam rozdrazniona korkami, pospiechem do swojskiej, spokojnej prowincji Groningen.

Patryk, jesli widzisz dla siebie tyle mozliwosci w okolicach Ranstad dlaczego nie zdecydujesz sie udac wlasnie w tamta strone? Jednak ”Het gras is altijd groener bij de buren…”

user Darina

Sporo miast będących dumnymi siedzibami najsłynniejszych ośrodków uniwersyteckich na świecie (Oxford, Cambridge) czy żeby nie szukać daleko Leiden i moje ulubione Nijmegen, to małe ledwie przekraczające 100tyś mieszkańców miasta, które oferują najczęściej wyłącznie swietne uniwersytety.
Absolwenci w/w raczej chyba we frustracje nie wpadają, że muszą ze swoim cennym dyplomem mury miasta opuścić - w końcu cały świat czeka na nich z otwartymi rękami.

Jak dobrze, że żyjemy w świecie coraz mniejszym, gdzie nie ma problemu wyjechać i zamieszkać tam gdzie sie widzi przyszłość i najlepsze warunki dla siebie zamiast narzekać.

Tak na marginesie chciałabym przypomnieć, że tam gdzie jest więcej ofert pracy a co za tym idzie proporcjonalonie większa gęstość zaludnienia … jest też większa konkurencja w walce o rynek pracy. Coś za coś.

user Darina

Jeszcze taka ciekawostka (co prawda z 2008 - ale podejrzewam, że niewiele się zmieniło).

http://www.inoverheid.nl/artikel/nieuws/1504343/provincie-groningen-heeft-hoogste-werkloosheid.html

Poza znaną już informacją o najwyższym wskaźniku bezrobocia w prowincji Groningen jest jeszcze pewna ciekawostka odnośnie bezrobocia w miastach.
Miasto z największym bezrobociem w całej Holandii to … Rotteradam (ma procentowo więcej bezrobotnych niż w prowincji Groningnen).

user Patryk

Informacje odnosnie tego, ze Prowincja Groningen otrzymuje specjalne fundusze z Brukseli, przeczytalem w Dagblad van het Noorden z kwietnia 2008. Artykul dotyczyl klotni miedzy Bruksela a Groningen o pieniadze. Bruksela twierdzila, ze Groningen gospodarczo kwitnie i w zwiazku z tym nie potrzebuje juz wsparcia z unijnych funduszy. (rowniez bylem tym zdziwiony, ale to jest fakt).

Jezeli chodzi o badania dotyczace zadowolenia z zycia w miescie to w zaden sposob nie zamierzam ich kwestionowac czytalem i slyszalem o tym wielokrotnie. Nie wierze jednak w to, ze ci nieszczesliwi jak rozumiem mieszkancy Randsatd chcieli by sie przeprowadzic do “zadowolnego” Groningen. Co do wyludnienia to jest fakt, zrodla? codzienne gazety, NOS i inne media. PL i Wsch czesc prowincji sie wyludnia, tak samo Zuid Limburg i niektore rejony Zeeland. Z tego co pamietam najgorzej jest wlasnie w regionie Groningen. W NOS Delfzijl zostalo pokazane jako miasto najciezej dotkniete tym problemem.

Osobom czujacym sie urazone moja krytyka Groningen pragne zadoscuczynic. Groningen ma dobra i czysta komunikacje autobusowa (Q-buzz)W Groningen mieszka sie milo i przyjemnie ,zyje sie na luzie bez pospiechu. Wiele rzeczy jest tu o niebo lepiej zorganizowanych niz w innych regionach Holandii. itd itp.

Nie rozumiem natomiast krytyki z cyklu jak ci sie nie podoba to wyjedz. To nie jest zadna dyskusja. Opisalem konkretne problemy i moze opisze jeszcze raz w troche inny sposob, zeby byla jasnosc o co chodzi.

Jako dwuletni mieszkaniec miasta Groningen boli mnie to, ze to miasto nie moze wykorzystywac swojego potencjalu, a nie moze wykorzystywac, poniewaz jest grabione ze swoich bogactw naturalnych (gazu) Dlaczego zyski z gazu nie sa inwestowane w Groningen? Dlaczego nie buduje sie tu parkow technologicznych i nie inwestutje sie w nowe technologie przy tak dobrym zapleczu jakie daje Uniwerek? Groningen daje potezny zastrzyk surowcow naturalnych calej Holandii, a boryka sie z duzym bezrobociem to jest dla mnie niezrozumiale.

Darina wywies flage Fryzji w oknie i napisz jakie byly reakcje :-)

Sfrustrowany nie jestem i mam prace. :-)

user Darina

Patryk
Nie wywiesze flagi Fryzji z dwóch powodów: po pierwsze nie mam jej, a po drugie nie mieszkam w Groningen i nawet przypadkowo tam nie zaglądam (stanowczo za daleko).

Nie podejrzewam, że ktoś na forum “czuje się urażony” krytyką Groningen, bo chyba poza Tobą i Kariną nikt z czytelników Wiatraka w Groningen nie mieszka.
Zauważ, że jedyną osobą z emocjonalnym podejściem do sprawy jesteś Ty. Zosia podała w dwóch zdaniach pewien fakt, który równie dobrze mógłby dotyczyć każdego miasta holenderskiego. Następnie ja go króciutko skomentowałam, na co Ty zrobiłeś niezywkle emocjonalny wywód, podając pewne fakty, które wydały mi sie tak absurdalne, że aż mnie to zainteresowało.
Początkowo nie wykluczyłam ich prawdziwości a jedynie dokonałam niewielkiego wysiłku żeby to sprawdzić.

Żadne ani polskie ani holenderskie źródła nie potwierdziły w żaden nawet najmniejszy sposób, że Groningen to “jeden z najbiedniejszych regionów Europy”
Jeśli znalezłeś takie konkretne potwierdzenie to podaj.
To co podałeś świadczy o czymś zupełnie odwrotnym cyt. Ciebie “Bruksela twierdzila, ze Groningen gospodarczo kwitnie”.

Nikt nie podawał nigdy (bo nikt tego nie wie, ani pewnie nikogo to nie interesuje), że “Randstad wyprowadza się do Groningen”. Jedyną informacją w kwestii wyprowadzek, to, to podane przez Ciebie, że jakoby “Groningen wyprowadza się do Randstad”.
Co stoi w wyraźnej sprzeczności z bardzo konkretnych faktem poziomu zadowolenia mieszkańców.
Podaj przykład czegoś bardziej konkretnego niż (sam rozumiesz) dość enigmatyczne określenie “codzienne gazety, NOS i inne media”.

Kolejne absurd “Zeeland sie wyludnia”. Miejsce gdzie jest najmniejszy odsetek bezrobocie w całej Holandii (które ogólnie ma jedną z najmniejszych odsetek bezrobocia w świecie) wyludnia się.

Przekonaj mnie w konkretny, logiczny sposób, że miejsca gdzie ludzie są szczęśliwi (Groningen), gdzie prawie wszyscy mają pracę (Zeeland) się wyludniają. Litości, nieco ponad 3 % bezrobotnych (Zeeland), to żadne bezrobocie, to ludzie, którzy nie mają ochoty pracować.
Przekonaj mnie logicznie, że ktoś mieszkający w regionie praktycznie pozbawionym bezrobocia wyrusza na poszukiwanie “szczęścia” do np. Rotterdamu, gdzie poziom bezrobocia jest największy w Holandii (a na dodatek przekracza poziom Groningen).

Ja patrze tylko na konkretne fakty a nie subiektywne opinie. I prawdę mówiąc w świetle danych, Twoje opinie mnie w żaden sposobó nie przekonują.

Jesli odebrałeś twierdzenie, że ‘jak Ci się nie podoba to wyjedź” jako krytykę to przepraszam. Nie to było moim zamiarem.
Ja po prostu nie rozumie, że można nie lubić miejsca w którym się mieszka, nie lubić mieszkańców, otoczenia, podejrzewać ich o wszystko co najgorsze i mimo wszystko tam mieszkać.

Patryk, czy Polsce nie ma antagonizmów regionalnych? Czy w Polsce kluby piłkarskie nie rywalizują ze sobą (nienawidząc przeciwników)? A Polska to tak strasznie kocha imigrantów? W Polsce cudzoziemcy czują się tak wspaniale? Czy Polska kocha swoich radykalnych polityków spod ciemnej gwiazdy i gramialnie na nich głosuje? I czy Polska kocha swoich polityków z Warszawy?

Twoje “zarzuty” do mieszkańców Groningen są absurdalne. Po piersze ludzie są różni i różne reczy lubią i nie lubią.
Nawet nie wiem jak określić “zarzut”, że ktoś nie lubi Wildersa. Bo świadczy to chyba tylko o tym, że ktoś jest wykształcony i nie ulega głupocie politycznej.

Ja mam wybitnie obojętny stosunek do Fryzji, totalnie w nosie mam Ajax, nie lubie Wildersa, tak zresztą jak nienawidzę każdego populistycznego polityka, i generalnie uwazam, że politycy gdziekolwiek by byli szczęścia obywatelom zbyt wielkiego nie przynoszą. Czy jestem bardzo dziwna?

A na koniec przypomne, że Oxford i inne tego typu też ‘nie wykorzytuje swojego potencjału”, bo absolwenci po uzyskaniu prestiżowego dyplomu muszą mury miasta opuścic, bo nie ma w nim niczego innego poza najlepszym na świecie Uniwersytetem.

user patryk

Napisalem post z linkami odnosnie kurczenia sie liczby ludnosci w Holandii, na razie czeka na autoryzacje.

Co do wywieszenia flagi Fryzji to byl zart (mam chyba bardzo ciezke poczucie humoru, albo za dlugo mieszkam w Groningen) Podobnie jezeli chodzi o kibicow Ajaxu i Wildersa - to wydawalo mi sie logiczne. Wilders i niechec do emigrantow, to mi sie tez wydawalo oczywiste, ale wyjasnie o co mi chodzi. Po pierwsze, albo sie nie lubi Wildersa albo emigrantow. Co prawda obie rzeczy sa teoretycznie mozliwe, ale malo prawdopodobne. W ostatnich wyborach samorzadowych w Groningen lokalny klon PVV dostal 1,4% to chyba niewiele? Co do niecheci do emigrantow to pisze subiektywnie wedle moich doswiadczen i z relacji kolegow i kolezanek z kursu jezykowego , pochodzacycych z Niemiec , Syrii, Sudanu Finlandii, Niemiec, Lotwy i Wloch. a takze z relacji emigrantow, z ktorymi pracowalem. Niechec do emigrantow w Groningen nie wynika z jakis specjalnych predyspozycji mieszkancow tego miasta do rasizmu. Jak pisalem wczesniej w Groningen nie mieszka wielu emigrantow, wiec mieszkancy nie sa tak do nich przyzwyczajeni jak np mieszkancy Rotterdamu. Mam wrazenie, ze bardziej istnieje tu podzial swoj-obcy przy czym obcym, jest zarowno Holender np z Amsterdamu jaki Polak, Turek, albo Niemiec.

Nawiazujac do Rotterdamu to moze warto sie zastanowic kim sa owi bezrobotni? Tzw allochtonen, Nieuwe Nederlanders, maja o wiele wieksze szansze na znalezienie lepszej pracy w Rotterdamie z 7% bezrobociem niz w Groningen, Zelandii albo w Limburgi, nie wierzysz sproboj sama. Poszukaj najpierw w Groningen a potem w Rotterdamie.

Co do Oxfordu to wybacz, ale ktory to jest uniwerek na swiecie? W pierwszej dziesiatce w drugiej. Groningen jest daleko z nim. Gdyby polowa albo chociaz 40% najlepszych emigrantow zostawalo w tym miescie sytuacja byla by o wiele inna.

Nie pisze emocjnalnie odpowidam na tezy z ktorymi sie nie zgadzam.

user 2Ct

Interesująca dyskusja. Przyznam, że nie znam sytuacji Groningen, ale widziałem niedawno dokument o ucieczce ludności z małych miejscowości w prowincji Friesland. Przyznam, że skala zjawiska była przytłaczająca a opustoszałe wioski i niszczejące pustostany sprawiały przygnębiające wrażenie. Z tak szokującym obrazem Holandii “B” nie spotykamy się zbyt często w mediach.
Próbuję odszukać link do całego materiału na ten temat.
Na YouTube jest jedynie krótki 3 minutowy fragment zatytułowany:
“Exodus from Frisian villages”

user Darina

Czyli dowodu na to, że Groningen to jeden z najbiedniejszych regionów Europy już się chyba nie doczekam.

Kwestii żartów, pozwolisz, że nie będę dalej komentować, bo nie łapie ich klimatu.

To czekam na te linki dot. wyludniania.
Mam nadzieje, że nie pokazują one w którym regionie jak wysoki jest poziom zaludnienia, bo to jest oczywiste dla każdego.
Raczej interesuje mnie konkretny statystyczny dowód na rzekome zmniejszanie sie wielkości zaludnienia w ostatnich latach w podanych przez Ciebie regionach: Zeeland, Limburg czy Groningnen.

Zgadzam się, że przeciętny, niewykształcony, kiepsko władający niderlandzkim cudzoziemiec prędzej złapie byle robote w Rotterdamie niż w prowincji Groningen.
Tyle, że jakie to ma znaczenie dla mieszkańca Groningen. Bo chyba o tym cały czas mówimy.
Chyba nie omawiamy problemu niewykształconego cudzoziemca, który nie wiedzieć czemu przytułał sie do Groningen i nie może znaleźć pracy i wraca do Rotterdamu.
To ma być ten przykład wyludniania?
To ma być przykład tego ambitnego człowieka?

Patryku, nigdy nie porównywałam żadnych uniwersytetów (bo w ogóle nie o tym mowa), pisałam dość chyba wyrażnie o miastach, w których te najlepsze uniwerstytety światowe się mieszczą.
Te najbardziej renomowane uniwersytety mają swoje siedziby w małych miastach, w których nic poza uczelnią nie ma.
I jakoś żaden obsolwent łez nie wylewa, że po ich ukończeniu musi wyjechać z miasteczka.
Zatem jeśli omawiane miasteczko Oxford nie zapewnia pracy absolwentom to niby dlaczego Groningen musi.
W końcu absolwent Uniwersytetu chyba jednak powienien umieć znaleźć miejsce dla siebie a nie psioczyć, że miasto mu pracy nie zapewnia.

Patryk a tak zapytam z ciekawości czemu nie wyjedziesz z Groningen? Warto się tak męczyć?

user patryk

To ze nie mozna podac linkow to nie moja wina nie jestem administratorem wiatraka, zreszta nie jedyny mam z tym problemem.

To jeden z przykladow.
http://www.wiatrak.nl/896/najbogatsze-i-najbiedniejsze/

Darina ile mieszkasz w Holandii? Wybacz , ale infomarcje, jakie prowincje sa najbogatsze a jakie sa najbiedniejsze sa podstawowymi informacjami dla przecietnego mieszkanca Holandii taki samymi jak to, ze Holandia graniczy z Belgia i Niemcami. Moze nie porownujmy Oxfordu do Groningen bo to nie taka kategoria. Moze porwnajmy Groningen z innymi miastami w Holandii z Leiden z Utrechtem, z Maastricht.

Dobrze wyksztalcony abslowent Rijksuniversiteit Groningen znajdzie lepsza prace lub lepiej platna prace w Rotterdamie, i wydaje mi sie ze spora czesc tych absolwentow chetnie by zostala tutaj, gdyby tylko mieli mozliwosci robienia kariery. Pozatym nie rozumiem jednego. Robisz mi przytyk z faktu ze chcialbym ze czesc absolwentow z jednego z najlepszych Uniwersytetow w Holandii i Europie zostala w tym miescie. Piszesz “W końcu absolwent Uniwersytetu chyba jednak powienien umieć znaleźć miejsce dla siebie a nie psioczyć, że miasto mu pracy nie zapewnia” zgoda, ale dlaczego jest to dla ciebie problem, ze JA chce, zeby czesc tych aboslwentow miala mozliwosc otrzymania dobrej pracy w Groningen.

Czy wyrazanie krytycznych uwag jest objawem zmeczenia? Nie napisalem w kilku ostatnich postach nic pozytywmego o Groningen?

P.S. Jezli chcesz linki moge przeslac na maila.

user Darina

O, jeszcze malownicza Friesland się załapała to tej interesującej dyskusji. Strach się bać.

Ja ostatnio widziałam poruszający dokument o biedzie w Polsce, obraz przygnębiający, zabidzone wyjące psy, smutne twarze, rozwalające się zagrody i kilku bohaterów opowiadających jak przemierają głodem. Poruszające i interesujące.

user patryk

W Friesland tez nie jest za ciekawie, chociaz na chwile obecna nie jest ujmowana w tych statystykach. To o czym pisal 2CT slyszalem od pewnego Holendra. Zreszta jak kogos nie przekonuja statystyki, albo informacje od interautow, moze sam wsiasc na rower albo w samochod i zaliczyc dyskutowane regiony, porozmawiac z mieszkancami, a najlepiej przeprowadzic wlasne badania, moze CBS sie myli. :-)

user Darina

1. Dalej czekam na udowodnienie tezy, że Groningnen to jeden z najbiedniejszych regionów w EUROPIE.

2. W związku z wkładaniem z moje usta bzdur i wyciąganie na podstawie tych bzdur wniosków, że jakoby brak mi dziecięcej wiedzy proszę o udowodnienie mi gdzie konkretnie wypowiadałam się na temat “jakie prowincje sa najbogatsze a jakie sa najbiedniejsze”.
Proszę mi bardzo dokładnie powtórzyć.

3. Masz racje. Porównajmy do Leiden. Chętnie się dowiem jakie miejsca pracy to piękne, niewielkie miasteczko przyszykowało dla absolwentów najstarszego holenderskiego uniwersytetu.

Patryk, nie chodzi o to czy mówisz pozytywnie czy negatywnie, chodzi o to żeby jedno i drugie miało sens.
A na pewno sensu nie ma twierdzenie, że to najbiedniejszy region w Europie (a co z Polską, Rumunią, Bułgarią czy choćby bankrutującą Grecją!).

Ja Cie dobrze rozumie, że mieszkając w Groningen chciałbyś aby dawało więcej możliwości. Wiadomo, że prawie każdy chciałby żeby jego otoczenie było lepsze i dawało więcej możliwości.
Ale czy z powodu dobrych pragnień można odrazu wysnuwać nieprawdziwe wnioski.

A tak ogólnie troche mnie śmieszą opowieści Polaków, którzy musieli wyemigrować z powodów ekonomicznych z ojczyzny o biedzie w Holandii. To troche tak jakby mrówka próbowała o słoniu opowiadać. Troche nie ta liga.

Życzmy kochani naszej Polsce takiej “biedy” jak w Groningnen, Friesland, Zeeland czy Limburg, tego “wyludniania” a nade wszystko tego bezrobocia w wysokości 7 %. Oby nasza ojczyzna takiej “biedy” szybko zaznała. Może wtedy większość z nas będzie mogła wrócić do Polski (choć akurat nie ja) i więcej się “biedą” holenderską nie trapić.

user jacer

Bieda w Polsce. W sobotę i niedzielę mieliśmy imprezę piwowarską oraz I Festiwal Dobrego Piwa, we Wrocku.

Trochę smutnych twarzy:

http://agro.e-bmp.pl/index.php?ga=185

http://www.kuchniawroclawia.pl/25,347,Piwny_weekend.htm

user 2Ct

Darina
Nie wiem jak się ma malowniczość prowincji do problemów społeczno-ekonomicznych zamieszkującej ją ludności. Domyślam się jednak, że w obliczu biedy i głodu w Polsce o problemach gospodarczych w Holandii dyskutować nie wypada.
W dokumencie o którym mowa, poruszano temat bezrobocia, braku jakichkolwiek perspektyw i ucieczki miejscowej ludności, która w ostatnim okresie przybrała masowy wymiar. Autorzy zastanawiali się jak powstrzymać ten proces i w jaki sposób mu przeciwdziałać.
Muszę przyznać, że widok opuszczonych i dosłownie zabitych dechami i zarastających gąszczem miejscowości był powalający. I zapewniam, że z malowniczością ten obraz nie miał zbyt wiele wspólnego. Chwilami można było odnieść wrażenie, że dokument dotyczy polskiej rzeczywistości tak barwnie opisanej przez ciebie w poprzednim poście. To nie jest żadna uszczypliwość z mojej strony, a jedynie oddanie obiektywnej oceny tego zjawiska opisywanego w reportażu.

user jacer

Your comment awaits approval.

hehe, nawet cenzura dotarła do NL :)

user Karina

Wciaz nie rozumiem argumentow poruszanych przez ciebie, Patryk. Mimo, ze moj staz mieszkalny w tym regionie przekracza twoj o 300%. Zastanawiam sie, jaki obraz Groningen kreslisz tym, ktorzy nie mieszkaja w tym regionie? Spustoszalych wiosek, powywracanych barakow……? To, ze pewne regiony Holandii oferuja wiecej pracy jest faktem. Podobnie jak to, ze gdzie zaludnienie jest mniejsze, ceny domow, ziemi sa nizsze, a co sie z tym wiaze, mieszka sie ”luzniej”. Nie ma w tymniczego nadzwyczajnego.

A teraz fakty…na przykladzie niechlubnego Delfzijl w ktorym mieszkam.

1950 - 11.000 mieszkancow
1990 - 32.000 mieszkancow
2009 - 27.500 mieszkancow

Mozemy posunac do tezy, ze liczba mieszkancow bedzie spadac z ta predkoscia jak w latach 1990 - 2009. Wiec za 20 lat, bedzie mieszkalo tutaj 23.000 mieszkancow. Czy bylaby to tragedia? Dla Delfzijl nie, ta miejscowosc byla juz w przeszlosci duzo mniejsza. Jaki bedzie prawdopodobnie kolejny krok? Moim zdaniem ten ktory widac w Delfzijl od jakiegos czasu, stare domy sa wyburzane, budowane sa nowe na wiekszych dzialkach. Jest wiecej miejsc parkingowych w centrum ktore od listopada 2009 sa bezplatne. Czy jest to tragedia dla mieszkancow z ktorych wiekszosc to rdzenni ”delfzijlsters”? Nie sadze. Kto wie jak np zmieni sie sytuacja Delfzijl gdy to, co sie obecnie dzieje w Eemshaven bedzie postepowac dalej.

Ergo - stopniowe wyludnienie jest faktem ktore zalezy od (glownie) sytuacji na rynku pracy. Jest cykliczne i nie jest tragedia.

“Groningen is geen Amsterdam waar elke bekende Nederlander en yup wil wonen.”

user balkonende

Patryk potwierdzam, juz kiedys o tym pisalem odnosnie prowincji Fryslan,
szczegolnie polnoc, opustoszale farmy,
b.duzo domow na sprzedaz.
Darina fryslan nie jest malownicza same poldery trawa, krowy i owce,
gdzie niegzie krzak, drzewo.
Monotonia i szarzyzna…..
Krajobraz Fryslan jest jalowy
(jest kilka miejsc niczego sobie,
ale to tylko kilka miejsc)
Fryslan to wioska Holandii

user Darina

Karina, kiedys pisałaś , ze gdzieś tam na pólnocy chyba w Twoim Delfzij jest jakiś sklepik z przepysznymi rybkami. Gdzie to dokładnie jest?
Chcielibyśmy się kiedyś wybrać z mężem na taką wycieczkę po tej “zabiedzonej, opustoszałej, pełnej domów zabitych dechami i wyjących z głodu psów” krainie.
Mój mąż tak się smiał jak mu przetłumaczyłam te opisy, że aż postanowił sam zobaczyć na własne oczy tę ‘biedę i nędze” , której nigdy na oczy nie widział.

Karina możesz polecic jakieś ładne okolice?

user kiwi

Teraz sie sama zastanow dlaczego powstaja bezplatne parkingi ? W Amsterdamie nie znajdziesz takiego zadnego. Szczegolnie w centrum miasta. Zreszta w wiekszosci miast w NL, tez nie.W jednym miescie kosztuje wiecej w drugim mniej, ale placic trzeba :) Co poniektorzy sami zaprzeczaja temu co pisza. Podstawa do zadowalajacego zycia, sa odpowiednie warunki do tego. Czyli praca (pieniadze!). Piszesz o emigracji, jak komus jest dobrze to nie emigruje. Tansze domy itp. TYLKO w miejscach malo atrakcyjnych sa niskie ceny, wszystkiego.Co ci po nowym,tanim domu jak musisz codziennie 60/100km dojerzdzac do pracy??? I nie kazdy chce w Amsterdamie mieszkac, ale tam gdzie bedzie mogl bez stresowo zyc ;) Nie martwiac sie ze za miesiac moze straci prace.

user Darina

Balkonende: Friesland jest niezywkle malownicze. Akurat to widziałam na własne oczy, bo pare dni temu tzw. alternative route jechaliśmy do Sneek. Byłam urzeczona. Przemalutkie i przepiękne wsie z maleńkimi domkami jak z bajki, jeszcze troche deszcz padal, troche mglisto było, zupełnie jak w bajce. Potem pojawiły sie boerderij i prawie każde z własnym stawem rybnym co doprowadziło prawie do płaczu mojego męża, bo on też by tak chciał.
Także pozwolisz tym, którzy kompleksu wsi w swoim życiu nie doznali, uznać, że jednak Friesland jest bardzo piękne.

user Karina

Kiwi - nie bardzo rozumiem do kogo skierowana jest twoja wypowiedz, do mnie?

Podstawa do zadowalajacego zycia jest stopien spelnienia wlasnych oczekiwan. Natomiast kazdy z nas oczekuje czego innego od miejsca w ktorym zyje, stad roznice w postrzeganiu.

Ja mieszkajac w Delfzijl, rowniez tutaj pracujac (dojezdzam rowerem 5 minut do pracy, przedszkola, szpitala, sklepu, dentysty i biura konsultacji dla dziecka) jestem bardzo zadowolona, zwlaszcza ze 6 miesiecy w roku jestem sama. Mam tutaj swietna prace, pociag, autobus, supermarket (AH, Super de Boer, C1000 i kilka innych tych nieco tanszych). Duzy, nowy, relatywnie tani dom z duzym ogrodem. Zyje relatywnie bez stresow, bez korkow. Wiec z mojego subiektywnego punktu widzenia Delfzijl i okolice Groningen to bardzo dobre miejsce do zycia.

user balkonende

Oczywiscie Darina, kazdy preferuje w innych rzeczach, jednakze czym innym jest zauroczenie chwila - krotkim pobytem a czym innym doglebne widzenie rzeczywistosci w ktorej sie mieszka..

user kiwi

Karina>
Do ciebie napisalam :)
Widocznie nalezysz do grona tych ‘’szczesciarzy” ktorzy maja prace.Ale jak widac nie wszyscy maja to szczescie i emigruja za chlebem. Niestety :( Dla mnie jedna z najwazniejszysz rzeczy to jest praca, a zarazem pieniadze :( Moze dla niektorych wydac sie prozna i materialistyczna. No niestety. Ale takie sa czasy, ze za wszystko trzeba placic. I czuje sie spelniona ;) Uwazam ze wiekszosc ludzi tu w NL wiaze swoje miejsce zamieszkan wlasnie z miejscem pracy. Dlatego tak czesto w zyciu przecietny Holender sie przeprowadza :( Tak przynajmniej mi sie wydaje, bo nie robia tego chyba dla zasady czy tradycji??? ;)

user Karina

Darina - miejscowosc jesli chcecie sie wybrac na rybke to Termunten, tutaj strona tego sklepu/restauracyjki:

www.vishandellandman.com

Rezerwowac nie mozna, wystarczy zajechac i czekac na wolny stolik - a czekac trzeba prawie zawsze zwlaszcza w weekend. Polecam Gestoofde kabeljauwfilet (gotowany w masle i occie).

Nie wiem jakie atrakcje lubisz jesli chodzi o zwiedzanie okolic? W kazdym badz razie w dniach od 19 do 24 maja beda swietowane ”pinksteren” ktore w Delfzijl swietowane sa bardzo ciekawie. Ponizej program obchodow. Wlasciwie od soboty do poniedzialku jest najfajniej.

www.pinksterfeesten.info

Poza tym w okolicy warto odwiedzic Fraeylemaborg w Slochteren, Menkemaborg w Uithuizen, ogrod botaniczny Hortus w Groningen, samo Groningen jest rowniez warte odwiedzin. Jesli z dziecmi to np Sprookjeshof w Zuidlaren.

user Karina

Kiwi - zgadzam sie z toba, wiekszosc Holendrow nie ma problemu z przeprowadzka i najczesciej przeprowadzaja sie z powodu miejsca pracy. Rownie czesto spotykam sie z Holendrami ktorzy stwierdzaja ze chetnie przeprowadziliby sie w bardziej ”zacofana” czesc Holandii gdyby mieli tam prace. Niestety czesto nie mozna miec wszystkiego.

P.S. Masz racje, zaliczam siebie do grona ‘’szczesciarzy”.

user Darina

Dzięki wielkie Karina, z tych informacji zrobimy sobie plan naszej najbliższej wycieczki i już czuje, że będziemy bardzo zadowoleni.

Karina masz świętą racje: “kazdy z nas oczekuje czego innego od miejsca w ktorym zyje, stad roznice w postrzeganiu”.

Dlatego jeśli ktoś mówi
“że bardziej ambitny jedzie do Randstad”
to ja odpowiadam
“ten mniej zaradny jedzie do Randstad”.

Trudno żeby ktoś kto ma wszystko i jest szczęśliwy poza Randstad, musiał do niego jechać.

Ja mam jeszcze jedną teorie (z mojego punktu widzenia) odnośnie przeprowadzek. Holendrzy przeprowadzają się, bo zmieniają wielkość i charakter domu dostosowując go do swoich potrzeb. Widzę to po moich teściach. Na początku małżeństwa mieszkali w bardzo małym domku z 2 sypialniami. Potem pojawiły się dzieci i przeprowadzili się do dużego domu z 5 sypialniami, a potem gdy najstarsza córka dom opuściła przeprowadzili się do domu z 3 sypialniami. A teraz gdy już nikt z nimi nie mieszka, a oni widzą, że nie młodnieją już myslą o czymś mniejszym i niższym. A wszystko to działo się w obrębie jednego miasta, którego absolutnie nie zamierzają opuścić.

user Karina

Darina - jesli bedziecie w okolicy to zapraszam do siebie na kawe.

user kiwi

Karina>
No to gratulacje, zycze ci abyc nia ‘’szczesciara” jak najdluzej zostala :)
Wiesz ja nie za bardzo znam miasto Delfzijl bo bylam tam pare razy. Moj maz jak sie przeprowadzil do Holandi to mieszkali w Vendam. A do liceum jezdzil do Groningen :) ,i z tad znam te miejscowosci. W Delfzijl maja znajomych :) Teraz mieszkamy w srodkowej czesci NL. Tamte tereny sa calkiem inne od tych tu. Najbardziej mi sie podobalo to ze niektorzy maja podworka pooddzielane kanalami :) Tu u nas tak nie ma. Moze dlatego ze tu sa najwyzsze tereny NL, i nie ma tyle wody? Co mnie cieszy bo plywac nie umie :) :)
Ale tak jak mowisz, nie mozna miec wszystkiego.
Pozdrawiam,

user patryk

Ten artykul skopiowalem z strony VROM. Omawiany tu problem to zaledwie mala czesc problemu. Moj post z linkami jest nieaktywny, bo Andrzej jest na wakacjach, zapewne wroci w poniedzialek.

“Provinciebreed actieplan bevolkingskrimp Groningen nodig”
03-11-2009

Noordoost- en Oost-Groningen heeft snel een provinciebreed actieplan nodig om de gevolgen van bevolkingskrimp aan te pakken. Dat stellen Hans Dijkstal en Jan Mans van het Topteam Krimp.

Het Topteam heeft over de Groningse krimpsituatie de rapportage ‘Krimp als structureel probleem’ opgesteld. Komende jaren daalt het aantal inwoners van deze provincie flink.
Bevolkingsdaling

Zo daalt de bevolking in Noordoost-Groningen (de Eemsdelta) tussen 2008 en 2025 naar verwachting met 16 procent. Dat komt overeen met 13 procent minder huishoudens in die regio. In Oost-Groningen daalt in dezelfde periode de bevolking met 9 procent, wat 3 procent minder huishoudens betekent.

Als overheden hier geen beleid voor maken, krijgt Groningen te maken met steeds meer leegstaande huizen, dalende huizenprijzen, verloedering en groeiende sociale verschillen. Ook komt de kwaliteit, bereikbaarheid en betaalbaarheid van voorzieningen als onderwijs en zorg onder druk te staan.
Regie provincie

Het Topteam adviseert daarom een Provinciaal Actieplan Krimp op te stellen. Dit plan moet zich niet alleen op de krimpregio’s Noordoost- en Oost-Groningen richten, ook groeikernen en gebieden waarin de bevolking stabiliseert moeten hierin worden betrokken.

De provincie Groningen moet een stevige regierol krijgen om gemeenten goed te laten samenwerken en zich voor te bereiden op de bevolkingskrimp, stelt het topteam. En de samenhang tussen verschillende de beleidsterreinen moet versterken. Ook is een debat over de gevolgen van bevolkingskrimp nodig. Het bedrijfsleven moet bij deze discussie worden betrokken.
Maatregelen rijk

Ook de betrokken ministeries moeten maatregelen te treffen, meldt de rapportage. Zo zou het goed zijn als het ministerie van VROM beleid voor woningcorporaties in krimpgebieden ontwikkelt.

De ministeries van Onderwijs, Cultuur en Wetenschap (OCW) en Volksgezondheid, Welzijn en Sport (VWS) zouden moeten onderzoeken of hun stelsels ook in krimpsituaties robuust zijn.

Het ministerie van Verkeer en Waterstaat (V&W) zou samen met de provincie Groningen kunnen bekijken welke investeringen in mobiliteit nodig zijn.
Financiën in kaart

Het Rijk zou verder moeten verkennen welke mogelijkheden er zijn voor extra financiële steun. Het Topteam adviseert dan ook dat alle betrokken organisaties de financiële gevolgen van krimp helder in beeld te brengen.
Actieplan eind november

Het Topteam Krimp bood de rapportage 3 oktober aan de provincie Groningen aan. Eerder bracht het adviezen uit aan de krimpregio Parkstad Limburg en de provincie Zeeland.

Het Topteam Krimp werkt in opdracht van minister Van der Laan (WWI) en staatssecretaris Bijleveld (BZK). Het advies voor Groningen wordt samen met de eerder adviezen opgenomen in het interbestuurlijk Actieplan Bevolkingsdaling. Dit actieplan wordt eind november 2009 aan de Tweede Kamer aangeboden.
Zie ook
Provinciebreed actieplan krimp nodig voor Noordoost- en Oost-Groningen (Persbericht minbzk.nl)
Rapportage ‘Consequenties van demografische ontwikkelingen in Zeeland’
Rapportage ‘TopTeam Krimp voor Parkstad Limburg’
Dossiers

user patryk

Czy ktorys z moich oponentow przestudiowal moze powyzsze linki?

user Zosia

patryk, za malo interesujace:-)do czego dazysz wklejajac te linki?Co chcesz przekazac ta informacja?

user patryk

Nie mialem na mysli ciebie Zosiu, tylko Darine, ktora napisala, ze oczekuje od mnie statystycznego dowodu na to ze prowincje Zelandia, Groningen sie wyludniaja. Na podanych przez mnie stronach widac to chyba dosc wyraznie.

P.S. A przy okazji uderze sie troche w piersi. Groningen dostalo nagrode dla najlepszej gminy powyzej 100.000 tys mieszkancow. Jak widac mieszkancy miasta Groningen sa zadowoleni. :-)

user Zosia

patryk no wlasnie dlatego nie rozumialam,bo ja juz wczesniej wstawilam liste najlepszych miast i Groningen stoi na 2-miejscu.

dodajDodaj komentarz