Holenderski strach przed zalewem kraju przez następną grupę cudzoziemców, tym razem polskich, jest według niego nieuzasadniony.
Polacy szybko się integrują a najczęściej i tak wracają do swojego kraju.
Holendrzy nie zdają sobie sprawy, że holenderska ekonomia nie może już funkcjonować bez polskiej siły roboczej. Polacy zapewniają w tej chwili gospodarczy wzrost tego kraju.
Nie ma jednej paczki warzyw w holenderskim supermarkecie która nie byłaby zapakowana polskimi rękami. Bez Polaków nie miałby sensu slogan „Holandia krajem dystrybucji". Bez Polaków przestałyby istnieć holenderskie sady i szklarnie.
Dodaj nową odpowiedź