15 przykazań integracji Polaka w Holandii

Poniżej 15 przykazań głównych które powinieneś przestrzegać, a przynajmniej nimi się kierować, gdy chcesz naprawdę kiedyś poczuć się pełnoprawnym obywatelem Holandii.

1. Ucz się języka holenderskiego. Język jest ci tak samo potrzebny jak oczy, ręce i nogi! Możliwość komunikowania z otaczającym cię światem określać będzie twoją pozycję w tym świecie. Naucz się co najmniej podstawowych słów i zwrotów używanych w miejscach publicznych (praca, sklep, itp) Holendrzy będą doceniali twoją chęć używania holenderskiego po czym zawsze możesz przejść na angielski. Jesteś w planie zostać w Holandii dłużej lub na zawsze - próbuj jak najszybciej zacząć brać lekcję języka. Im szybciej - tym lepiej.

polska integracja 2. Nie upijaj się publicznie. Zdecydowanie najczęstszym punktem irytacji Holendrów wobec Polaków jest publiczne pijaństwo i incydenty z tym związane. Bądź świadom, że będą bardziej zwracać uwagę na twoją konsumpcję alkoholu. Holendrzy nie piją mniej niż Polacy, ale nie robią tego tak publicznie. Holendrzy wypracowali sobie metodę wybierania jednej osoby z towarzystwa (zwanej umownie Bob) która na imprezie nie pije i odwozi resztę pijanego towarzystwa bezpiecznie do domu.

 

3. Współżyj z Holendrami. Kontakt i komunikacja! To jest może najtrudniejsze ale utrzymuj kontakty z Holendrami. Nie zamykaj się tylko w polskim środowisku. Najwięcej nieporozumień wynika z wzajemnego niezrozumienia.

4. Bądź zawsze uprzejmy ale nigdy uniżony. My mamy nieco inne normy obycia i formy grzecznościowe niż Holendrzy. Co prawda Holendrzy w naszym odczuciu są często aroganccy i nietaktowni ale z drugiej strony używają (w pracy, sklepie, na ulicy) znacznie częściej takich słów jak dzień dobry (hallo, goedemorgen, goedemiddag), proszę (alstublieft), dziękuję (dank u wel) i do widzenia (doei, dag, tot ziens). Pozdrawianie przechodnia na ulicy, w windzie, w parku na spacerze lub w lesie też jest normalne. Kiedy i jak używać różnych form powitalnych i pożegnalnych jest zależne od osoby i sytuacji. Tu jest za mało miejsca na rozszerzenie tematu.

 

5. Poznaj ich powitania i pożegnania. Formy obycia są trudne do opisania w skrócie, bo dużo zależy od wieku osoby, jej statusu, stopnia zażyłości i częstotliwości spotkań. Generalnie, przy powitaniu, Holendrzy podają sobie ręce - zarówno kobiety jak i mężczyźni, ale tylko wtedy gdy się dłuższy czas nie widzą. Kolegom w pracy nie podaje się codziennie rąk; wystarczy powiedzieć goede morgen. Mężczyźni nie całują się nigdy. Za to mężczyzna może pocałować dobrą znajomą (trzy razy) w policzek przy przywitaniu i pożegnaniu ale też nie gdy się widują codziennie - wówczas wystarczy powiedzieć goede morgen, hallo, hoi - w zależności od stopnia zażyłości. Kobiet nie całuje się w ręce. Podaje się ręce lekarzowi lub dyrektorowi wchodząc do jego gabinetu, ale nie podaje sąsiadowi spotkanemu na ulicy. To samo tyczy się też pożegnań.

 

6. Bądź punktualny i licz się ze słowem. Holendrzy powiadają "afspraak is afspraak" czyli umówione jest umówione. Trzymają się słowa. Ustna umowa ma wartość umowy pisemnej. Umówienie się z kimś na czas, miejsce, pracę jest dotrzymywane. Przez niedotrzymanie obietnicy i wymówki tracisz zaufanie. Prawda popłaca!

 

7. Patrz ludziom w oczy. Charakterystyczną cechą wielu Polaków jest unikanie kontaktu wzrokowego z rozmówcą. Może to w Polsce nie przeszkadza ale Holender będzie to odbierał negatywnie: gdy się nie patrzysz w oczy - nie jesteś godzien zaufania, coś ukrywasz, jesteś skryty, trudno ci ufać.

 

8. Poznaj ich pory jedzenia i picia. Holendrzy prowadzą regularny tryb życia i na wszytko jest właściwa pora a szczególnie na picie kawy. Przed południem jest czas picia kawy (koffietijd) ok. godz. 10-11.00. Około godz. 13.00 jest pora na lunch; czyli kanapki i herbatę. Wieczorem, od godz. 17.00 nawet do godz. 19.00 jest pora obiadu - w tym czasie zdecydowanie nie składa się wizyt! Po obiedzie obowiązkowo jest „toetje" czyli deser i kawa. Napojów alkoholowych nie pije się przed godziną 16.00, wyjątkowo wcześniej w weekendy.

 

9. Jeździj na rowerze. Przekonaj się, że poruszając się na rowerze po mieście dotrzesz wszędzie szybciej, łatwiej, taniej i zdrowo. Jednocześnie jeżdżąc na rowerze dajesz sygnał swemu holenderskiemu otoczeniu, że jesteś otwarty na ich zwyczaje. Holendrzy widzą, że Turcy i Marokańczycy nie jeżdżą na rowerach.

 

10. Jeździj na żółtych blachach. Jeżeli mieszkasz już rok w Holandii przerejestruj samochód na holenderskie żółte tablice. Twoje holenderskie otoczenie doceni twoją chęć pozostania w tym kraju i funkcjonowania w holenderskim społeczeństwie. Te kilkaset euro większych kosztów jest warte poczucia pełnoprawnego obywatela tego kraju.

 

11. Korzystaj z holenderskich mediów. Szczególnie oglądaj holenderską telewizję. Najchętniej nieskomplikowane holenderskie seriale telewizyjne jak „Goede Tijden Slechte Tijden" i "Onderweg Naar Morgen" które są dosyć dobrym odbiciem aktualnego holenderskiego społeczeństwa. W nauce języka dobrze pomaga oglądanie holenderskojęzycznych programów dla dzieci, gdzie język jest prosty i wymowa wyraźna. Oglądaj holenderskie wiadomości i czytaj gazety, jak choćby darmowe dzienniki Metro, Spits i De Pers, rozdawane w wielu miejscach publicznych.

 

12. Wykorzystuj swoje hobby. Gdy nie znasz języka trudno się integrować - ale jest język uniwersalny! Język sportu, muzyki i innych hobby's. Chodzisz na mecze? Zapisz się do klubu. Grasz na instrumencie? Zapisz się do zespołu. W Holandii istnieje krocie stowarzyszeń wszystkich hobby's i zainteresowań - to jest też dobry sposób aby się zaznajamiać z ludźmi i krajem.

 

13. Utrzymuj porządek przed domem. Z ankiety przeprowadzonej w Holandii wynika, że największym źródłem irytacji Holendrów są... chwasty w ogródku u sąsiada! Staraj się więc utrzymywać swój ogródek, chodnik, przestrzeń przed domem w porządku.

 

14. Nie składaj niezapowiedzianych wizyt. Wizytę, nawet tą krótką, zapowiedź uprzednio telefonicznie. Nie przychodź też z wizytą w porze obiadowej, tj. w godz. 17-19.00. Najlepszą porą wizyt jest godzina 20.00. Wchodząc do domu nie zdejmuj butów!. Powszechny w Polsce zwyczaj zdejmowania butów, w przedpokoju jest tu nieznany i wywołuje zdziwienie.

 

15. Pierz własne brudy w swoim domu. Holendrzy powiadają podobnie; brudnego prania nie wywieszają na dworze - przez co mają na myśli, że negatywne rzeczy zatrzymują dla siebie i nie rozpowiadają wśród znajomych. My jesteśmy często niepotrzebnie wylewni (a szczególnie po alkoholu) i nie przysparzamy sobie tym chwały. Nie bądź tak otwartym i szczerym w sprawach osobistych, rodzinnych, finansowych.

Etykietowanie: integracja obyczaje życie
83 komentarzy

super że mogłam to przeczytać,od pół roku uczę się holenderskiego i nie powiem że jest łatwo,to znaczy dużo rozumie,ale jak mam cos powiedziec to koniec.Przykazanie pierwsze dodało mi siły,i wiary w to ze w końcu mi się uda

swieta prawda, fajnie, ze zadales sobie tyle trudu, zeby to opisac, ja powtarzam do znudzenia wszystkim nowo-przyjezdym, JEZYK JEZYK i jeszcze raz JEZYK, niestety, czesto jak grochem o sciane...

@Olimp
Nie to żebym byl defetystą ;-). Ale Anglicy mówią "ignorance is a bliss". I ja podpisuję się pod tym stwierdzeniem obiema ręcami. Dużo lepiej mi sie tutaj mieszkało jak nic nie rozumiałem z tego kraju. Choć tak zupełnie poważnie. Język to podstawa.

Właśnie przeczytałem wszystkie przykazania oraz świetny opis (Szacunek), jestem w Holandii dwa lata,a stosuje się tylko do niewielu z nich.
Chcę rozpocząć naukę języka(Pomóżcie gdzie-Helmond).
Będę informował o postępach w stosowaniu się do przykazań.
Pozdrawiam!!!

Michal, ja jestem z Valkenswaard, jezeli ci zalezy na nauce jezyka to polecam Belgie. Ja chodze do szkoly w Lommel, nauczycielka Holenderka nie mowi z zadnym akcentem. no i co najwazniejsze jest tanio, tylko 60 euro za rok plus ksiazka 20 euro. w okolicach Eindhoven tez szukalam szkoly ale tu jest kosmicznie drogo. wiec poleam

tak to prawda jezyk to podstawa mieszkam tu 6 lat posluguje sie na tyle jezykiem ze zaltwiam wszystkie sprawy sama.Obecnie prowadze administracie dla polakow przyjezdzajacych tu mieszkac.Bez jezyka jestes niepelnosprwny i bardzo ograniczony

Widzialem tez przykazania dla tych, ktorzy dluzej mieszkaja w Holandii. Tak od 100 lat.

1. Wywies jakakolwiek informacje po angielsku. Nawet do Holandii przyjezdzaja ludzie nie znajacy holenderskiego. Szczegolnie przydatne, jesli jestes duzym bankiem albo miedzynarodowa firma.

2. Kontroluj wlasnych obywateli. To, ze Polacy padaja ofiara oszustow i naciagaczy wynika z tego, ze holenderscy oszusci i naciagacze maja duza swobode dzialania.

3. Przyjmij, ze zwyczaje na Twojej ulicy nie sa automatycznie znane kazdemu czlowiekowi na swiecie. Jesli w calej dzielnicy mozna placic za parkowanie samochodu tylko karta chip-knip, cudzoziemiec moze nie miec jak zaplacic.

4. Nie izoluj sie i nie traktuj automatycznie kazdego Polaka z wrogoscia. Moze sie zorientowac i odpowiedziec tym samym.

5. Rozwijaj nowoczesny i konkurencyjny biznes. Jesli do Holandii przyjezdzaja glownie malarze pokojowi i zbieracze warzyw, moze wynikac to z malej ilosci miejsc pracy dla programistow i menedzerow.

6. Powies w internecie informacje o zyciu w Holandii dla przyjezdnych cudzoziemcow. Przyjmij, ze znaleznienie mieszkania moze byc trudne.

serdecznosci,

Ta stronka jest super! mieszkam w Amstelveen, niedaleko Amsterdamu, tez chce sie uczyc holenderskiego!
pozdrawiam!

Ciezko z ta integracja...Czytaliscie juz to:
Piosenka o pijanych Polakach podbija Holandię
Karnawałowe listy przebojów w Holandii podbija właśnie piosenka wyśmiewająca Polaków a właściwie polskich robotników. Polscy internauci się podzielili: - Śmieszne - cieszą się jedni, ale niektórzy nie zostawiają na Holendrach suchej nitki: - Gandzia i halucynogenne grzyby rzuciły im się na mózgi - piszą na forach.
Skoczna piosenka, opowiada o pracownikach z znad Wisły, którzy przyjeżdżają do Holandii w poszukiwaniu zajęcia, za "parę groszy i puszkę piwa". Uzupełnia ją klip, a w nim członkowie zespołu Vlemmix & Roos przebrani za polskich robotników piją wódkę z gwinta i hektolitry piwa, jeżdżą zdezelowanym busem, sikają gdzie popadnie i nie są w stanie poradzić sobie z najprostszym zadaniem.

Piosenka i teledysk utwierdzają stereotyp Polaka – jako słabo wykwalifikowanego robotnika, któremu wszystko jedno gdzie pracuje "na polu czy na budowie" a najważniejsze, żeby się napić. Autorzy piosenki nie żałują jednak i "ciepłych słów" pod adresem Polaków i z lekkim przekąsem śpiewają: "są moimi idolami. zawsze im macham". Opinie polskich internautów są podzielone - części piosenka się podoba i świadczy, według nich, o poczuciu humoru Holendrów.

Anka, dzięki twojej podpowiedzi znalazłem pracę w NL. W Holandii ląduje w piątek. Naprawdę wielki szacun.
PS. Też chciałbym zacząć uczyć języka

hej Piotras. bardzo mi przyjemnie ze cos ci pomogly moje komentarze. polecam sie na przyszlosc. tylko jestem ciekawa do jakiej miejscowosci jedziesz,w jakim regionie.

Siemka wszystkim. Jestem ciekaw czy ktos z Was byl w Ede. Wszystkie komentarze mile widziane:) Bede tam w poniedzialek. Cya

witam..za jakis czas planuje wyjechac do NL.zaczynam uczyc sie angielskiego bo mam tylko taka mozliwosc,czy wlasnie ten jezyk przyda mi sie w duzym stopniu????

Witam, angielski ci sie przyda oj przyda, bardzo wielu Holendrow, swobodnie porozumiewa sie angielskim.P.S zamieszkuje okolice Wageningen-Rhenen-Veenendaal-Ede tez z checia poucze sie holenderskiego ;-))

hmmm...to chyba ktos mnie zbajerowal...bo mowil ze chodzi tam do szkoly i dostaje za to 100....Wiem ze takie cos bylo w Niemczech ze jak sie chodzilo do szkoly i uczylo jezyka to dostawalo sie kase....czyli mam rozumiec ze w NL tak nie ma tak????

Witam! Cala strona i ten i te przykazania sa nie ocenione dla nowoprzybylych do Holandii. Sam jestem tu od 2 m-cy, a od tygodnia juz z rodzina (zona i corcia). Mieszkamy w Nuenen. Sa tu moze jacys rodacy?? Pozdrawiam.

Serio da się dogadać po angielsku ? Bo niedługo jadę do Holandii i angielski można powiedzieć znam bardzo dobrze , kolega mi mówił że z robolami holenderskimi nie da się wogólę po angielsku dogadać , za to z menedżerem już można :) Jest to dla mnie ważne bo bez języka będe tam kaleką bo holenderskiego ni huhu.

czy holandia placi za to ze pojde tm do szkoly uczyc sie jezyka czy cos?

Szczeglonie za "czy cos" beda Ci placic :) Placic raczej Ci nie beda. Ja bym sie cieszyla jesli nie kaza Tobie placic. Zdaje sie, ze teraz, kiedy PL jest w Unii, to musimy sami placic za wszelkie tego typu kursy.

gosia:)jezyka uczysz sie dla siebie, jezeli chcesz tu mieszkac,bo nie Holendrzy musza Cie zrozumiec, tylko TY ich aby moc sie z nimi porozumiec.Przeciez Ty im nie robisz laski za to, ze uczysz sie jezyka:)Dlaczego maja Ci za to placic????

A ja mialam odwrotnie! Ja Holendrow w wiekszosci rozumialam, ale problem byl najbardziej z mowieniem. Wiec nie jest do konca tak, ze musialam sie uczyc, aby ich rozumiec. Trzeba sie uczyc, aby samemu moc sie porozumiec. Bo rozumiec nie wystarczy, by sobie poradzic!

Sophijka,mialam na mysli porozumienie sie z Holendrami w dwie strony.Logiczne, ze samo rozumienie ich nie wystarcza.

oj pani zosiu czasami jak sie nie uzywa polskich liter w wypowiedziach wychodza wspaniale koniki! dziekuje ze od rana mnie pani tak rosmieszyla!
(dotyczy pani powyzszej wypowiedzi)

Ciekawa jestem,kto wystepuje rowniez pod moim imeniem????pozdrowienia dla imienniczki.
A co do powyzszego,to najblizsza jestem chyba Sophijce,rozumiem jezyk holenderski prawie w 100% lecz z wypowiadaniem to juz nie tak latwo.
Mam nadzieje,ze pani Zofia nie pomylila adresata odpowiedzi,bo konkretnie zazanaczalam ze nie mam ochoty dyskutowac ,na tym poziomie z pania ,a chamskie odzywki w stylu krecenia lasek,wybaczcie panstwo,ale to juz przesada ,zwlaszcza jak na osobe w podeszlym wieku.

Gosia to chyba Ty zle zrozumialas Zofie heheeheh
Zofia nie miala nic zlego na mysli, tylko to ten konik o ktorym napisala wczesniej Michelle
zreszta ja bym na to nie wpadla gdyby nie Wasze wypowiedzi......:)

Niestety ..ha,ha,he,hi ...mi raczej tak wyszlo jak Michelle.
Sprawdza sie tu powiedzenie "kto pod kim dolki kopie(...)"

Michelle ciesze sie ze Cie rozbawilam, tylko nie wiem czym:)O jak brak polskich literek chodzi?

Gosiu,co znow takiego napisalam?Jakie krecenie lasek?????Jakie chamskie oddzywki???????Nic z tego nie rozumie!

Michelle, juz chyba widze:)chodzi o ta LASKE?????no tak, nie mam polskich literek i mozna inaczej przeczytac:)

Tylko w kontekscie trzeba to zrozumiec.Wiekszosc pisze bez polskich znakow przeciez

Gosiu ten komentarz byl dla gosi(gosi pisanej mala litera)Wiem ze nie zyczysz sobie ze mna dyskutowac, wiec na Twoje wypowiedzi nie reaguje.

Stosuje wszystkie przykazania pomijajac 7-me bo jestem kobieta!
Te przykazania to naprawde podstawa.
Mowie po holendersku,ciagle sie ucze.Bez jezyka nie ma szans na normalne zycie.
Bardzo inspirujaca stronka.Pozdrawiam

M,tak, chcac tu zyc,to one sa podstawa.Zycze Ci M powodzenia!

Bardzo dziekuje Zofio.Ja rowniez zycze wszyskiego dobrego!!

Hej. Mam kilku holenderskich przyjaciół których poznałem w Polsce. Zaprosili mnie żeby ich odwiedzić. Czy są jakieś zasady w społeczeństwie holenderskim poza zdrowo-rozsądkowymi o których powinienem wiedzieć? Planuję przywieźć jakiś prezent związany z moim miastem Toruniem - w podziękowaniu za gościnę. Czy to będzie ok? Czy powinienem zrobić coś jeszcze?

Nie znam w ogóle holenderskiego - i jestem ciekawy czy można się tam dogadać z każdym po angielsku?

Pawel,nie ma zasad poza tym ktore wymieniles.Prezent ktory planujesz z pewnoscia ich ucieszy,szczegolnie z takiego pieknego miasta jak Torun.Jezeli znasz angielski, to swobodnie dogadasz sie tutaj z kazdym.Milego pobytu w NL:)

Ja tez pochodze z Torunia! :)
Holendrzy nie lubia generalnie sie obsypywac prezentami, ale my jak sie umawiamy z naszymi przyjaciolmi, to przewaznie wreczamy sobie jakies winko... Ale masz bardzo dobry pomysl, bo po pierwsze chcesz sie za cos odwdzieczyc, a po drugie wreczysz cos czego nie znaja! Mysle, ze to dobry pomysl, aby wreczyc jakis malutki pakiecik z pierniczkami naszymi torunskimi lub innymi smakolykami. A maja ich wiele w sklepie firmowym Kopernik chociazby..
Pozdrawiam
Ps. A o angielski sie nie martw, bo przewaznie wszedzie sie tu dogadasz, jesli nie znasz holenderskiego.

Wiatrak

pudełeczko pierników z pozytywką było by dobre.

@Zofia, Sophijka i Andrzej

Dzięki za odpowiedź. Też tak sobie myślę że pierniki są najlepszą opcją. Są praktyczne, zjeść coś dobrego lubi każdy, a nie każdy lubi trzymać w domu jakieś bibeloty w rodzaju Kopernika, i nie każdego interesują książki i zabytkach...
Nie wiem czy wiecie, ale teraz najpopularniejsze pamiątki z Torunia to miniaturowe moherowe bereciki z antenką:) nastawioną na odpowiednią częstotliwość. Szkoda że ja nie wpadłem na ten pomysł, ten lub ta która wpadła zbija kokosy:) No ale to nie dla obcokrajowców, bo nie wiedzieliby o co chodzi:)

Pawel, jednak pierniki kup:))masz racje ze bereciki byly by dla nich zagadka:) Chyba ze piernikowe:)

Wiatrak

Tak mocno jestem odizolowany od realiów, że w pierwszej chwili nie załapałem o co chodzi z tymi antenkami... Teraz już wiem. Toruń ma dwóch wielkich obywateli Nicolaus i Tadeus. Wstrzymał Ziemię, ruszył Słońce :-)

przeczytatem wasze komentarze jeste tu ponad dwa lata holenderskiego nauczytem sie pracujac tylko z holendrami pisac i czytac mozna nauczyc sie w szkole ale muwic tylko obcujac z nimi pozdrawiam i zycze sukcesu

agnieszka1979

Witam!

Ja także z Torunia :-)
Ktoś jeszcze?

Co do artykułu, to bardzo ciekawy. Mam nawyk ściągania butów, gdy wchodzę do czyjegoś domu ;-)

Robercie,najpierw naucz się polskiej pisowni.O holenderskiej pomyśl później.
Holandia jest niestety krajem "sennych mruków",Polacy tutaj,to przekrój najmniej wykształconych i obytych warstw społecznych,przez co mamy opinię gorszą (czasami) niż przybysze z Magrebu.Polacy tutaj nie znają(w 90%) ani angielskiego ani niemieckiego ,o holenderskim nie wspomnę.
Nieciekawie to wygląda.Szacuje ,że niedługo zaczną się wielkie powroty.Branża przetwórcza i budowlana już zaczyna odczuwać kryzys.Niestety jesteśmy i będziemy zawsze tania siłą roboczą.I tak właśnie jesteśmy postrzegani na całym umownym zachodzie.

no właśnie a jak można się zapisac do tej szkoły w lommel;),?????na język ,czy ktoś może pomóc

Witam ,szukam chętnych do badań! pisze pracę mgr (już w Pl) o Polakach w Holandii. Pytania wysłałabym mailem (mój coma2gb@poczta.fm) do każdego chcącego sie przyczynic do powstania mojej pracy! Dzieki

Jestem tu juz 7 lat i ciagle jest mi ciezko. Holendrzy to dziwny narod, zadufany w sobie. Brak in akceptacji innych. Mam meza Holendra, ktory ma duza rodzine. Oni nas zaledwie toleruja, a nigdy nie znajdziesz bratniej duszy wsrod nich. Sa tolerancyjni jedynie jak jestes im potrzebna, a o kolezenstwie mozna zapomniec i nigdy nie zaprosza cie do swojego grona. To zimny i wyrachowany narod.

ja tez mam prawie meza holendra mamy dziecko i on ma duza rodzine ,te holendery wiekszosc z nich wielki damy,bardzo malo jest takich zwyczajnych ludzi,lubia miec swiadomosc ze my jestesmy gorsi,np dlatego ze mamy mniej pieniadzy ,chociaz my mamy pemiadze ale ja nie,jego siostra kible sprzata w szpitalu a ale dama jest, jej maz dobrze zarabia gdyby nie on to by nie miala,ani mnie traktuja jak powietrze czasami ,z reszta moj partner tez mowi o nich ze tylko pieniadze widza ,kiedys rozmawialam z ze znajoma holenderka o tym jak byla w przedszkolu w ktorym jest moja corka poniewaz dostala tam propozycje pracy i rozmawialy o mnie pami z przedszkola nigdy do mnie nie mowila tylko witala mnie,jak sie okazalo powiedziala do tej znajomej ,ze ona mnie nie rozumie , a ta zdziwiona dlaczego ja z nia rozmawiam i jest ok,po tym zaczela do mnie mowic.

no ale na przyjaciolke holenderke to nawet nie ma co,pracuje z mojim partnerem i jeg opracownicy nie musza miec nic z obcokrjowcami smieszne

Nawet mnie, brak slow na komentowanie tego:-)

Bertii @ też nie chce komentować, bo szkoda mi ciebie i nie chce po tobie pojechać. Tak tylko delikatnie zapytam się ciebie - co znaczy prawie Holender ? Nie wiem dlaczego polki lubią sobie naciągać to i owo nie wiem czy lepiej brzmi powiedzieć prawie Holender, zamiast ( tutaj wklej sobie narodowośc nie chce zgadywać) a tak wogóle Moja droga narodowości i tozsamości się nie wybiera, to nie zakup nowej koszulki która w danym sezonie jest modna. a swoją drogą tak sobie fantazjujac myslę ze moje dzieci poczuły by się urazone gdyby kiedyś ktoś nazwał jedno z nich " prawie Holender " jezeli zaś chodzi o mojego małżonka czy mnie to nawet postawienie takiej hipotezy nie miesci mi się głowie. Pozdrawiam i na zakończenie powiem ci głowa do góry nie daj sobą pomiatać, pamiętaj nie jestes towarem, który mozna sobie nabyć rządaj szcunku, bo jesteś tego warta. Nie kajaj się sami do ciebie przyjdą.

Marzenko, ja zrozumialam,ze Bertii nie jest jeszcze zona, nie chodzilo jej o narodowosc przyszlego meza.
Ale byc moze sie myle:)
Ja pracuje w holenderskim biurze pracy i mam wspaniala kolezanke holenderke. Mozliwe, ze zalezy w jakim rejonie kraju mieszkasz. Ja mieszkam w pieknej Limburgii i ludzie sa niesamowicie mili. Szczeze mowiac wcale nie odczuwam tego, ze jestem z zagranicy. Prawda jest to, ze by moc sie dobrze zintegrowac nalezy przylozyc sie do jezyka.
Zycze wszystkim milego dnia.

Magda @ po ponownej analizie dosząłm do wniosku, że istnieje prawdopodobieństwo iz Bertii nie chodziło o narodowośc :-)

Magda masz rację jezeli chodzi o traktowanie i nawiązywanie przyjazni, ja też mieszkam w Limburgii i mam podobne odczucia, ba nawet nie mogę złego słowa powiedzieć, wszyscy są przemili i serdeczni, oczywiście gdzies tam zdarzy się spotkać niepryjaznego typka, ale przecież nawet i w PL, nie lubimy się ze wszystkimi. wieć nie widzę w tym nić dziwnego. Ludzie z najblizszego otoczenia, nawet jezeli chodzi o firmę mijego małżonka ( w której pracuje) od zawsze staraja się dać mi do zrozumienia iż jestesmy teraz wielka jedną rodziną :-). Moze atmosfera Limburgii jest inna, tak mówia nawet sami NL.

Macie szczescie dziewczyny.
Kiedys na kempingu we Francji zdarzylo nam sie koczowac kolo rodziny z Limburgii. Juz podczas rozbijania naszego namiotu sami pierwsi do nas wyszli proponujac napoje chlodzace , codziennie wpadali obejrzec "nasz dzien"
na laptopie , a jak wyjezdzali zostawili nam wszystkie swoje ( wlasnej roboty ) przetwory.
Sami tez w pewnym momenie zadali pytanie jak my sobie socjalnie dajemy rade tam "nad rzekami" ,bo oni osobiscie (cytuje) "holandrow" to wprost nie znosza.
I obszernie podbudowali to swoimi doswiadczeniami.

Druga strona masz rację Limburgczycy nie znoszą Holendrów, sami o sobie mówią zresztą iż są Limburgczykami, a dla innych nacji wolą byc znani jako Niderlandczycy. Nie znosza jak ktoś na nich woła Holendrzy, mówia bowiem zgodnie ze Holadrzy mieszkaja na Połnocy :-)

czesc dziewczyny i wyjasniam ze jestem zareczona, on jest holendrem i musze powiedziec ze dobrze trafilam bo on jest bardzo dobry ,czesto pracowali u niego polacy poznal i przejechal sie pare razy na polakach ale mimo to ma do mnie zaufanie jest w stosunku do mnie normalny.bylam ostatnio u fryzjerki i ona byla tez normalna jako nieliczna rozmawialysmy caly czas bez wyczerpania tematu ona sama mowila ze jezyk jest podstawa ona nie ma nic do polakow ale nie daleko jej mieszkaja polacy i co dzien a najczesciej na wekkend browary sie leje.jestem z nim i ta rodzinka mnie czasem dobija tesciowa taka stara schorowana a buzia wielka i lubi dokuczac nawet swojej corce,na sweta to nie wiem co sie z nimi dzialo ale tesciowa powiedziala do corki ze ma najgorszy charakter z calej rodziny i do mnie tez cos skoczyla,ja zawsze mialam duza buzie i jak co to od razu mowilam co mysle a z nimi to nawet mi sie nie chce dyskutowac.najmilszy zawsze byl dla mnie jego ojciec.mieszkam w malej miejscowosci i starsi mowia dialektem czyli nierozunie ich dobrze, a moldzi ABN.tak na koniec to trzymam sie trzymam ja tez mam zdanie o nich

Jesli chodzi o mnie to do wiekszosci z tych przykazan sie stosuje. Z jezykiem bylo najgorzej bo nie mam partnera holendra (prawie-holendra ani pol-holendra tez ;) ) wiec kontakt z jezykiem tylko w pracy. Do tej pory nie moge sie jednak przekonac do przerejestrowania auta ze wzgledu na bardzo wysokie koszty.
Wszystkim zmagajacym sie z trudnosciami przystosowania zycze wytrwalosci i powodzenia. Wierzcie, ze naprawde warto zainwestowac troche czasu i wysilku bo to na 100% zaowocuje - jak nie lepsza praca to mozliwoscia poznania wspanialych, otwartych ludzi.

Łatwo zagubić się w moim adresie. Trzeba odzielić literki od cyfr(mówię o swoim adresie e-mail). Lubię uporządkowanie, które zagwarantowała mi Holandia. Chciałbym tam wrócić. Zjechałem na święta Bożego Narodzenia i okazało się, że kryzys dotknął i Holandię. Teraz czekam na telefon z propozycją pracy, ale ciągle null. Miałem niezłą stawkę, ale jestem gotów negocjować, gdyby ktoś potrzebował fachowca do System Plafonds. Jestem nawet gotów wykonywać pracę nie związaną z zawodem. Posiadam własną działalność. Mogę z niej zrezygnować, lub przekształcić na inną.

Witajcie :-)
W szkole moja prof powiedziala do nas -uczniow " Jaki rozum -taka mowa" lub inaczej"poznac po mowie -co sie dzieje w glowie".Kochani to mile i piekne co piszecie pomagajac tym samym innym rodakom !Wszystkie przykazania i uwagi sa na pewno w cenie zarowno wszelkie wskazowki.! Tylko postarajcie sie pisac poprawnie (to rowniez swiadczy o naszej kulturze osobistej."Jak Cie widza ,tak Cie pisza"Przyjechalam do Nijmegen.Posluguje sie jez.niem. oraz jez.ang.Chetnie rozpoczne nauke jez.holenderskiego tylko nie wiem gdzie sie udac? wszedzie jest zbyt mala grupa chetnych-slysze odp.Byc moze prywatnie lub droga internetowa jest taka mozliwosc,jesli ktos zna adres i moze mi pomoc to juz z gory serdecznie dziekuje!!!cieplutko pozdrawiam ...:-)

Pani Halino. Na początek polecam www.taalklas.nl :) Internetowo i za darmo. Pozdrawiam. :)

Bardzo trafnie wszysko zostało tu opisane,szacunek! Ja choć jestem tu dopiero pół roku mogę powiedzieć że postępuję zgodnie z tymi zasadami,po prostu poznałem holenderkę i to jest najlepszy sposób na naukę jezyka,poznawanie tutejszych zwyczajów no i integrację z tutejszym społeczeństwem,pozdrawiam.

Witajcie :)
Jestem w Holandii od trzech miesięcy, przyjechałam z synami do męża, który pracuje tutaj od ponad roku. Muszę przyznać, że opisanie zasad to super pomysł, o wielu z nich nie miałam pojęcia. Spotkałam się z miłym przyjęciem przez Holendrów, zaraz jak sie wprowadziliśmy przyszli przedstawić się, porozmawiać. Niestety porozumiewam się po angielsku i jakoś nie bardzo potrafię zmusić się do nauki holenderskiego, ale to co napisaliście mobilizuje mnie i postaram się juz dzisiaj uczyć sama w domu, moi synowie chodzą tutaj do szkoły i pomogą mi :). Miałam nadzieję na znalezienie pracy, ale niestety zupełna cisza w tym temacie i to mnie troszkę załamuje, myślę jednak, że już niedługo "coś" znajdę :). Pozytywne w tych wszystkich moich zyciowych zmianach jest to, że tutaj spokojniej się żyje, jakoś inaczej niż w Polsce, nie potrafię tego określić, może to te codzienne "haj", uśmiechy i inne drobiazgi cechujące sąsiadów-Holendrów?
Pomimo wszystko tęsknię za rodziną i przyjaciółmi, których zostawiliśmy w Polsce. Może Ktoś z Was jest z okolic Oss i chciałby ze mną popisać, opowiedzieć jak sobie poradził w trudnościach, jak znalazł pracę, możemy tez zwyczajnie poplotkować :) Pozdrawiam serdecznie Wszystkich

Czesc Beata,

chetnie Ci pomoge w badaniach do pracy magisterskiej.Mieszkam tu (w Amsterdaie) juz 9 lat, znam niderlandzki i jestem niezle na zewntarz zintegrowana (choc nie w sercu...).moj e-mail a.przygodzka@humanitas.nl lub sowa.zimowa@gmail.com.
pozdrawiam,

"6. Bądź punktualny i licz się ze słowem. Holendrzy powiadają “afspraak is afspraak” czyli umówione jest umówione. Trzymają się słowa. Ustna umowa ma wartość umowy pisemnej. Umówienie się z kimś na czas, miejsce, pracę jest dotrzymywane. Przez niedotrzymanie obietnicy i wymówki tracisz zaufanie. Prawda popłaca!"

gowno prawda;] umowione jest umowione ale ty masz dotrzemac umowy hola der nie musi , przynajmniej ja tak mailem.. 3 razy;]

no to kolego dziwnego masz pecha,z mojej autopsii wiem że jednak holendrzy to doceniają i też przestrzegają.

@gewenger - mnie tez się przydarzyło niedotrzymanie umowy przez Holendra, ale dużo częściej statystycznie przytrafia mi się to z Polakami...o spóźnieniu nie wspomnę, przez 7 lat pobytu w Holandii spotkałem jednego Polaka, który był punktualny i tyle w temacie.

@gewenger- i tu popieram adamsky, moze nie mieszkam jeszcze w Holandii ale bywam ta często. są bardzo przewrażliwieni na punkcie planowania i dotrzymywania słowa.. a co do polaków.. zuca mnie po ścianach jak organizuje grilla czy cokolwiek innego, umawiamy sie na 20, a pierwsi goście docierają na miejsce po minimum pół godziny.

Do artykułu trzeba dodać jeszcze informacje, jak zachowywać się / jak przełamać w sobie holenderski nacjonalizm i częściowo ukrywaną niecheć do polaków. Holendrzy uważają sie za lepszą od innych nację, a wszystko co nieholenderskie jest gorsze. Dla tych którzy zamierzają tu przyjechać do pracy: musicie nastawić się na to, że będziecie pracownikami 2giej kategorii. Żarty w niderlandzkich kantynach na temat głupich zapierniczających jak osły polaków są codziennością. Poza tym można jeszcze tak pisać i pisać...

Co do integracji to najlepiej żeby im oddać to co mamy a najlepiej zadeklarować że oddamy to co kiedykolwiek zarobimy. Kiedyś mieli kolonie a teraz ??? kim my dla nich jesteśmy, jak myślicie? Jaka integracja. W pudle powinni gnić ci co doprowadzili do emigracji tylu ludzi.

niestety ale punktualnosc holendrow to mit, starzy emigranci to wspominaja, bo moze i tak bylo, ale dzisiaj to kazdy kladzie lache na to (o holendrow mi chodzi...)
a co do integracji... to niestety ale to nie jest problem ze ja sie nie chce integrowac, holendrzy nie chca przyjmowac nowym mieszkancow holandii juz... ot taki szczegol... zeby sie integrowac to trzeba do tego 2 stron, a nie jedna, ja probuje od 2 lat, ale mam tez swoj honor i w d... wchodzic nie bede, tylko dlatego ze przyjechalem tutaj i zarabiam na ich emerytury (tak na ich a nie swoja), jak macie watpliwosci po policzcie ile statystyczny polak odzyskuje od panstwa holenderskiego podatkow a ile holeder i tyle w temacie... taki szczegol o ktorym kazdy zapomina, jakby im sie nie oplacalo to by mieli zamkniete granice dalej... nie wynika to z ich 'tolerancji' (ktora jest obludna i nieprawdziwa - na forum co innego, prywatnie co innego) a z czystych rachunkow (z czego sa znani holendrzy od czasow kolonialnych) co jak co, ale liczyc umieja :)

guust,wiec jest jedno wyjscie!Nie pracowac dla Holendrow,i nie dawac im mozliwosci dokladac sie do ich emerytury!:-)Nikt Cie nie przymusza do pracy i pobytu tutaj!

zosia@ co Ty piszesz... integracja jedna, a po co kazdy z nas tu jest to jest inna historia, tylko ze ludzie zapominaja o pewnych rzeczach w tym i holendrzy, ja nie mam pretensji o nic, tylko to sa fakty i taka rzeczywistosc....

To chyba powinno byc ''15 obowiazkowy przykazan dla kazdego polaka'' :) No moze kazdego cudzoziemca :) tu w NL.
I bedac tu 8 lat to zgadzam sie z tym w 100% Tak rzeczywiscie jest. Najbardziej rozbawilo mnie to o tym alkoholu :) To jest nasza paskudna natura !! I z ta integracja to jest roznie, wiekszosc sie nie chce integrowc z nami bo poprostu ''niektorzy'' Polacy sa obciachowi :( (w pelny tego slowa znaczeniu) A co do punktualnosci czy slownosci to mozemy im tego pozazdroscic, ja sie osobiscie nie spotkalam z innymi sytulacjami ? Slowo to rzecz swieta, i szalenie mi sie to podoba. U nas to nawet umowe pisemna ludzie by chcieli uniewaznic;)

Bardzo chcialbym tu zamieszkać, mam 19 lat lecz mam do skończenia szkołę. Moje pytanie jest takie jak porzuce szkole w Polsce to moge kontynuowac nauke w NL ?

Mozesz ale w jezyku NL, lub Angielskim. To do jakiej szkoly chodzisz ze masz 19 lat i jeszcze nieskonczone ??? Czy to ostatni rok liceum ? Szkola tu nie jest tania, a jesli uwazasz ze bedziesz pracowal i sie uczyl, to ci wspolczuje :(

Witajcie Jestem w Holandii od trzech miesięcy, przyjechałam z synami do męża, który pracuje tutaj od ponad roku. Muszę przyznać, że opisanie zasad to super pomysł, o wielu z nich nie miałam pojęcia. Spotkałam się z miłym przyjęciem przez Holendrów, zaraz jak sie wprowadziliśmy przyszli przedstawić się, porozmawiać. Niestety porozumiewam się po angielsku i jakoś nie bardzo potrafię zmusić się do nauki holenderskiego, ale to co napisaliście mobilizuje mnie i postaram się juz dzisiaj uczyć sama w domu, moi synowie chodzą tutaj do szkoły i pomogą mi :). Miałam nadzieję na znalezienie pracy, ale niestety zupełna cisza w tym temacie i to mnie troszkę załamuje, myślę jednak, że już niedługo “coś” znajdę :). Pozytywne w tych wszystkich moich zyciowych zmianach jest to, że tutaj spokojniej się żyje, jakoś inaczej niż w Polsce, nie potrafię tego określić, może to te codzienne “haj”, uśmiechy i inne drobiazgi cechujące sąsiadów-Holendrów?Pomimo wszystko tęsknię za rodziną i przyjaciółmi, których zostawiliśmy w Polsce. Może Ktoś z Was jest z okolic Oss i chciałby ze mną popisać, opowiedzieć jak sobie poradził w trudnościach, jak znalazł pracę, możemy tez zwyczajnie poplotkować Pozdrawiam serdecznie Wszystkich
+1

witam wszystkich mój mąz wczoraj dojechał do holandi miejscowosc NUENEN kolega dał namiary do firmy Vena dzis był w pracy pierwszy dzien jest załamany mieszka w pokoju jest tam 6 męzczyzn nawet nie ma swojej szafki palą piją i ogólny syf jest załamany dowiedział sie dzis ze ta firma dopiero mu wypłaci pierwsze pieniądze za tydzień po 3 tygodniach nie wiem co to bedzie dalej jestem załamana wyjechał po to by zarobic a nie wiadomo czy nie wróci zostałam w polsce z dzieckiem i jest mi bardzo ciężko.Może ktoś ma jakieś namiary na prace w holandi ale raczej nie przez polska firme prosze o pomoc mąż zajmuje się budowlanka,stolarz meblow jaka by nie była praca ma złota rączkę...dziekuje i pozdrawiam podam nr tel 603387241

monika, skoro dopiero dzis byl w pracy 1szy dzien, to normalne ze mu dopiero za 3 tygodnie wyplaca.W Polsce jest inaczej?Placa z gory?

>monika

Tak to niestety wygląda. Koczowanie po 6 osób w pokoju, jak w jakims akademiku.

Żeby się dorobić swojego pokoju to trochę trzeba popracować w NL. Samodzielne mieszkanie to długie lata w NL.

jak ludzie przyjadą z zagranicy to już wielkie panstwo ale tylko w polsce

Witajcie Jestem w Holandii od trzech miesięcy, przyjechałam z synami do męża, który pracuje tutaj od ponad roku. Muszę przyznać, że opisanie zasad to super pomysł, o wielu z nich nie miałam pojęcia. Spotkałam się z miłym przyjęciem przez Holendrów, zaraz jak sie wprowadziliśmy przyszli przedstawić się, porozmawiać. Niestety porozumiewam się po angielsku i jakoś nie bardzo potrafię zmusić się do nauki holenderskiego, ale to co napisaliście mobilizuje mnie i postaram się juz dzisiaj uczyć sama w domu, moi synowie chodzą tutaj do szkoły i pomogą mi :). Miałam nadzieję na znalezienie pracy, ale niestety zupełna cisza w tym temacie i to mnie troszkę załamuje, myślę jednak, że już niedługo “coś” znajdę :). Pozytywne w tych wszystkich moich zyciowych zmianach jest to, że tutaj spokojniej się żyje, jakoś inaczej niż w Polsce, nie potrafię tego określić, może to te codzienne “haj”, uśmiechy i inne drobiazgi cechujące sąsiadów-Holendrów?Pomimo wszystko tęsknię za rodziną i przyjaciółmi, których zostawiliśmy w Polsce. Może Ktoś z Was jest z okolic Oss i chciałby ze mną popisać, opowiedzieć jak sobie poradził w trudnościach, jak znalazł pracę, możemy tez zwyczajnie poplotkować Pozdrawiam serdecznie Wszystkich+1
+1

Dlaczego na obrazku jest 16 przykazań i numer 15 "Nie zdejmój butów" jest w poście połączony z 14?

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.

Z boku widać wyraźniej

Wiatrak.nl choć jest holenderski to na kurzej nóżce stoi i nie służy - jak powinien - do mielenia tylko do wentylowania!
Meer over wiatrak.nl weten?