Żegluga pociągowa - trekvaart i burłaki
Holandia posiadała od XVII wieku unikalny w świecie system komunikacji towarowej i publicznej w postaci śródlądowej żeglugi pociągowej zwanej trekvaart.
Między ważnymi centrami handlowymi wykopywano kanały po których; barki towarowe, statki pasażerskie i pocztowe ciągnięte były końmi idącymi ścieżkami (jaagpad) wzdłuż wody. Na zakrętach ustawione były bębny obrotowe po których przeciągano liny holownicze. Pierwszą regularną linię takiej żeglugi zbudowano między Amsterdamem i Haarlemem już w 1634 roku.
Trakvaart znacznie skracał drogę handlową, pozwalał przemieszczać wielotonowe ładunki i funkcjonował niezależnie od kierunku wiatru. Dopiero po roku 1850 ten system transportu szybko zaczął tracić znaczenie z powodu wprowadzania statków parowych i kolei.

Ciągnięcie statku po kanale zwało się "jagen" (schip jagen) a ludzie którzy tym zajmowali zwani byli jagers (nie mylić z drugim pojęciem jager = myśliwy).
Zawód "człowieka pociągowego" wymarły w praktyce już w XIX wieku ale na nowo odżył w czasie okupacji II Wojny Światowej. Z powodu braków oleju napędowego na kilka lat II wojny światowej koniecznością stało się jagen i trekvaart wrócił chwilowo do łask.

W Polsce zawód ten znany jest pod nazwą burłak. Słowo burłak pochodzi z łotewskiego a do nas przywędrowało z Rosji gdzie burłacy ciągnęli barki po Wołdze jak to namalował Efimowicz. Dzisiaj jeszcze tylko żeglarze na Mazurach to słowo znają gdyż czasami trzeba z żaglówką popagajować (powiosłować) lub poburłaczyć.
Żegluga rzeczna w Polsce od XV do XIX wieku to w dużej mierze spływ drewna a później węgla Wisłą i jej dopływami do Gdańska czym zajmowali się flisacy (flis z niemieckiego; spław) i później galernicy. Transport odbywał się głównie w jednym kierunku, tzn, z prądem rzek do Bałtyku.
<<< górnik | wędrowny handlarz >>>





Dodaj nową odpowiedź