Holandia cię męczy? Wracaj do domu!

Poza wyjątkami, większość Polaków męczy się w Holandii. Lepsze zarobki są mocnym argumentem, ale ile szczęścia dają ci pieniądze a ile nieszczęścia życie w obcym kraju? Czy Polak skazany jest na wieczne nieszczęście w Polsce ale i poza nią?

Holendrzy

Wielu młodych ludzi mieszkających i ciężko pracujących w Holandii nawet 10-15 lat jest codziennie targana rozterkami czy tu żyć, zostać, czy wrócić do Polski.

Moja opinia jest taka: gdy po 10 latach nadal czujesz się w tym kraju źle to wracaj do domu. I to jak najszybciej! Każdy dzień dłużej w Holandii pogorszy twoje samopoczucie.

W Holandii (poza wyjątkami) nie będziesz miał widoków na lepszą pracę, lepsze zarobki. Nie pomoże ci w tym nawet znajomość języka. Tego języka i tak nie nauczysz się tak dobrze abyś mógł spełnić swoje ambicje.

Szczególnie tyczy się to osób z lepszym wykształceniem. Niezależnie czy jesteś technikiem, magistrem czy inżynierem, tylko wyjątki zdobędą zaszczyt wykonywania swojego zawodu z zapłatą równą holenderskiego kolegi.

Jeżeli we własnym kraju, we własnym języku, wśród własnej rodziny, środowiska, znajomości, z siecią własnych kontaktów, z akceptowanym w twoim kraju dyplomem nie znalazłeś miejsca dla siebie - to czego możesz oczekiwać w kraju w którym nie masz żadnych atutów oprócz siły fizycznej?

Jeśli przez 10 lat nie zaaklimatyzowałeś się w Holandii i nie polubiłeś jej co najmniej tak samo jak własnej ojczyzny - nie masz na co czekać. Polakiem zostaniesz w Holandii do śmierci. Tęsknota za ojczyzną ci nigdy nie przejdzie. Może nawet z czasem będzie tylko gorzej.

Ja rozumiem, że po 10 latach emigracji nie masz za bardzo do czego wracać. Ale tutaj też nikt na ciebie nie czeka. W Polsce masz przynajmniej szansę dorobić się w przyszłości jakiegokolwiek awansu, chociażby awansu społecznego. Tutaj będziesz zawsze tylko Polakiem.

Moja znajoma, targana już 10 lat rozterkami czy zostać, czy wrócić, powiedziała rozsądnie: "jeśli ma mi nie starczać do pierwszego w Holandii - to wolę jak mi nie starcza w Polsce!".
Powiedziała to rok temu. Nadal nie wróciła.

Czy pieniądz jest naprawdę największym dobrem jakie posiadasz?

Ile jeszcze wieków będziemy najemnikami w świecie? Ile czasu potrzeba jeszcze abyśmy zrozumieli, że jak nie zbudujemy własnego domu to nikt go nam nie zbuduje?

Masz jedno życie

Etykietowanie: emigrant
9 komentarzy

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

Jest w tym artykule trochę racji ale jest też i naginanie faktów. Stawki są zależne od firmy, i od tego czy umiesz je wynegocjować, generalnie Polacy zarabiają mniej ale nie jest to regułą. Nie chodzi wcale o zarobki, chodzi o Życie. Tu czy w jakimkolwiek innym kraju, może poza Argentyną będziesz polaczkiem, pijakiem i degeneratem, i dlatego będziesz tak traktowany, jak obywatel 2-giej kategorii, nawet jeśli będziesz zarabiać tyle samo co wiatraki. O to właśnie chodzi, że będąc nawet dobrym człowiekiem, nie pijącym, nie ćpającym i tak będziesz postrzegany negatywnie, jako podczłowiek.

wreszcie ,coś interesującego ,,dla 5 % -procent Polaków -reszta ma w ,,d..u...i..e takie rozważania

Wiatrak

Oczywiście, śmigło. To dotyczy tylko (a może aż?) 5% Polaków na emigracji zarobkowej w Zachodniej Europie. Reszta żyje w Polsce i ma słusznie w dupie takie rozważania. Każdy wyjeżdżający Polak to baba z wozu - mniej balastu, koniom lżej. Im więcej Polaków spieprzy z Polski - tym lepiej dla kraju. Wyjeżdżają w końcu tylko parobcy, najemnicy, nieudaczne ofiary losu.

aaa...byłem przekonany że ,masz Stalowe nerwy a, jednak ....nie ..napisaleś naprawdę co myślisz o Polakach dla ,których prowadzisz ten P.o RTAL...

Jak komuś nie wystarcza do pierwszego to proponuję zmniejszyc wydatki!

Nie da sie być inaczej postrzeganym w NL. W moim bloku tez inaczej sie nie mówi jak : idż do Turka czy zapytaj Polaka , albo moze Polak umie to naprawić , Turek moze ci sprzeda taniej ten telefon...Takie jest społeczeństwo NL i tyle. Jeśli ktos ma ambicje , to i tak jak bedzie chciał to je zrealizuje ale... jak bedzie chciał :)

Ale podejście, masz pogardliwsze o nas zdanie niż same wiatraki, kto cię tak wiatrak skrzywdził, że takie farmazony tu piszesz?..a może tyś nie Polak jest. Bez sensu z głupim zdaniem dyskutować.

kenzo

swietny tekst i bardzo prawdziwy. Jestem w Holandii 14 lat. Mam przyjaciol Holendrow. Nie postrzegaja mnie jako obcej. Mam to szczescie ze to ja wybieram ludzi a gdy zostaje wybrana to jeszcze lepiej. To nie jest raj na ziemi, Holandia. Paskudny klimat. Obojetni, chlodni ludzie ( w wiekszosci). Sa tu miejsca zapierajace dech w piersiach ale wszystko jest plaskie. Zeby do czegos dojsc trzeba sie niezle natyrac. Niby korupcja na niskim poziomie ale kazdy ma kolege i w razie konfliktu przegrywamy, my Polacy. Przegrywamy z Holendrami, przegrywamy z Muzulmaninami bo oni gdy tu przyjezdzaja pierwsza rzecza jaka robia to zdobycie wiedzy o prawach jakie tu maja a druga to zalatwienie sobie adwokata. My tego nie robimy, nam sie wydaje ze wszystko bedzie ok jak bedziemy miec racje. Nic nie bedzie ok i przeszlam to na wlasnym grzbiecie.
Zawsze czulam sie obywatelem swiata, bylam krocej i dluzej w wielu miejscach. Nie tesknie do Polski jako do kraju; tesknie do miejsc, pewnych ludzi, atmosfery, porozumienia dusz. Tu tego nie bede miala nigdy, przy najlepszej woli kazdej ze stron. Mamy inne doswiadczenia, inna kulture jednak. I zastanawiam sie nad powrotem. Jeszcze dwa lata i zarobie holenderska emeryture. Moze wtedy... moze wtedy....

Kwestia jest taka. Przyjeżdżamy do Holandii, pracujemy, po pewnym czasie zakładamy rodzinę (tu rodzą się nasze dzieci), lub ściągamy ją tutaj. Jednak zawsze tęsknimy za Polską i powtarzamy sobie na początku jeszcze rok i wracam, później jeszcze parę lat i wrócę, następnie stwierdzamy, że za bardzo przyzwyczailiśmy się do zarobków holenderskich, pewnego poziomu życia i stwierdzamy, że w Polsce nie damy rady odnaleźć się na rynku pracy. Ale to nic stwierdzamy dorobimy się holenderskiej emerytury i wrócimy do Polski do rodziny do znajomych i tam będziemy żyli w szczęściu aż do śmierci. Przychodzi upragniona emerytura i co? Niektórzy konsekwentnie "ok jestem na emeryturze, mam trochę oszczędności, wracam" i tu zderzenie z nową rzeczywistością. Dużo członków rodziny i znajomych odeszło już z tego świata. Ci co zostali mają nowych znajomych, a dla Ciebie nie mają czasu i nagle w Polsce za którą tęskniłeś całe życie czujesz się obco i samotnie. Dzieci i znajomych masz w Holandii, przyzwyczaiłeś się do obyczajów holenderskich (choć tak naprawdę nie zdawałeś sobie z tego sprawy) i zaczynasz tęsknić za Holandią. I w końcu wracasz do NL. Taki jest los Osób przebywających ponad 10 lat w Holandii.