Mikołaj po holendersku
Tradycja obchodów Świętego Mikołaja, według legend obrońcy dzieci, pochodzi ze Wschodu (dzisiejszej Turcji) gdzie żył Nikolas, biskup bizantyjskiej Myry który w kościele wschodnim spełnia nadal ważną rolę; jest m.in. patronem Rosji.
Do Holandii legenda dotarła w XIII wieku a po drodze zmieszała się z różnymi pogańskimi tradycjami Germanów i Wikingów, gdzie bóg Wodan lub Odin jeździł na białym koniu zwanym Sleipnir. St. Nicolaas jest też patronem marynarzy i Amsterdamu.
Od XV wieku w kościołach wystawiało się buciki biednych dzieci aby wkładać w nie jałmużnę. Zwyczaj wkładania cukierków, ciastek i zabawek do dziecięcych bucików rozprzestrzenił się i trwa do dziś.
Słynny XVI-wieczny holenderski malarz Jan Steen uwiecznił obchody Mikołaja w bogatym kupieckim domu gdzie widać jak ten obyczaj już wówczas podobny był do dzisiejszego Mikołaja w Holandii.

Mikołaj pochodzi z daleka a ponieważ w dawnych wiekach „daleki kraj" oznaczało dla Holendra Hiszpanię więc i Mikołaj pochodził z Hiszpanii i ta tradycja przetrwała do dziś.
Według legendy biskup Mikołaj wykupił z niewoli etiopskiego murzynka o nazwisku Petrus. Z wdzięczności Petrus służył resztę życia u boku Mikołaja i stąd pochodzi jego nazwa Czarny Piotr (Zwarte Piet). Inni twierdzą, że holenderscy żeglarze mieli duże kontakty z Hiszpanią a relikwie Św. Mikołaja znajdowały się w należącym wówczas do Hiszpanii mieście Bari i stąd byłoby hiszpańskie pochodzenie Mikołaja a czarni Maurowie to protoplaści czarnego Piotra.

5 grudnia Święty Mikołaj (Sinterklaas) obchodzi swoje urodziny ale już kilka tygodni wcześniej do portu w Amsterdamie przybywa uroczyście Sinterklaas na statku parowym z Hiszpanii. Na pokładzie znajduje się też jego siwy koń Schimmel i wiele Zwarte Pieten (Czarnych Piotrów). Przybycie statku parowego z Mikołajem jest co roku transmitowane przez telewizję. W następnych tygodniach poprzedzających urodziny Mikołaja we wszystkich miastach, we wszystkich dzielnicach i we wszystkich wsiach odbywają się pochody z Mikołajem na siwym koniu, z jego świtą, z muzyką, z rozdawaniem cukierków i typowych na tą okazję mini-pierniczków „pepernoten" (orzechy pieprzowe). Dzieci i dorośli wylegają na ulicę aby powitać Mikołaja. Wieczorem dzieci wystawiają swoje buciki przed kominkiem, wkładają do nich marchewkę lub kostkę cukru dla Schimmel z nadzieją, że w nocy, po dachach domów, przybędzie Mikołaj i może Zwarte Piet wśliźnie się przez komin i włoży jakiś prezencik do ich bucika.
5 grudnia jest pakkiejsavond lub Sinterklaasavond czyli wieczór prezentów. Członkowie rodziny lub znajomi zbierają się razem wieczorem. Mikołaj puka do drzwi i na progu staje worek prezentów lub nawet przychodzi sam Mikołaj z prezentami. To są surprises które z dużym staraniem są w sekrecie przygotowywane i w ten wieczór wręczają je sobie anonimowo bliskie osoby. Prezenty są przemyślnie pakowane, ozdabiane i zawierają często śmieszne niespodzianki i wierszyki na tą okazję pisane dla adresata. Tego wieczoru lub czasami 6 grudnia gdy dzieci się budzą znajdują w buciku piękne prezenty, ale Mikołaja już nie ma, on jest już w drodze powrotnej do Hiszpanii.
Po Sinterklaas w Holandii zaczyna się oficjalnie okres przygotowań do Kerstmis (Boże Narodzenie)
Z ankiety przeprowadzonej przez firmę Deloitte wynika, że 36% Holendrów preferuje pieniądze jako prezent od Mikołaja lub pod choinkę. W te grudniowe święta, kobiety dostają najczęściej w prezencie książki, kosmetyki i biżuterię a mężczyźni tanie symboliczne prezenciki. Dzieci dostają zazwyczaj drogie prezenty; gry komputerowe lub nowe komputery i inne modne w danym roku drogie zabawki. Najpopularniejszymi prezentami w roku 2008 były: odtwarzacze mp3 i multimedialne, systemy nawigacje, notebooki i luksusowe aparaty do parzenia kawy.




Dodaj nową odpowiedź