Holender z kreską, czyli kiedy jesteś prawdziwym Holendrem?

Co czwarty mieszkaniec Holandii nie jest rodowitym Holendrem. Coraz więcej dylematów powoduje polityczna poprawność nazewnictwa mniejszości narodowych. Już sie wszytskie zastępcze słówka zużyły. 

Ok. 11 procent mieszkańców Holandii w niej się nie urodziło.

W roku 2016 Holandia liczyła 17 mln mieszkańców z czego ok. 13,2 mln "macierzystych" Holendrów i 3,8 mln z cudzoziemskim rodowodem.

Być Holendrem lub mieć cudzoziemskie pochodzenie to dosyć skomplikowany system w którym nie wystarczy urodzić się w Holandii lub nawet mieć holenderski paszport. Poniższy schemat oficjalnych warunków "bycia Holendrem" stosowanych przez państwową administrację i urząd statystyczny CBS.

Kiedy jesteś Holendrem?

Największe grupy cudzoziemców z i bez holenderskiego paszportu 2016 (według holenderskiego systemu określania pochodzenia z schematu powyżej):

mieszkańcy Holandii

Holender z kraską

Od roku 2017 roku rząd holenderski ogłosił koniec ery słowa allochtoon. Od tej pory media i oficjalne instancje powinny nazywać cudzoziemców (uwaga! w praktyce chodzi o cudzoziemców nie należących do Zachodniej Cywilizacji, do której np. Polacy należą opcjonalnie) politycznie poprawnymi alternatywami do wyboru:

1. Inwoner met een migratieachtergrond (mieszkaniec z migracyjnym rodowodem)
2. Nederlander van X komaf (Holender X pochodzenia, np. Holender tureckiego pochodzenia)
3. Nieuwe Nederlander (nowy Holender)
4. Medelander (współholender)
5. Migrant

W praktyce "prawdziwy, rasowy" Holender jest po prostu Holendrem a reszta ma "kreskę" np.:  afro-Amerykanin, turecki-Holender, polski-Holender, itp.

Gasterbeider

Myślałem już, że to słowo wyszło na stałe z użycia w Niemczech i Holandii. gastarbeiterem byli w latach 70. Turcy i Marokańczycy zciągani bardzo chętnie do pracy w tych krajach. Gast-arbeiter czyli robotnik gościnny.

gastarbeiterSamo słowo arbeiter już dawno nie jest w Holandii używane. Kojarzy się za bardzo z lewicą, z komunizmem, z ruchem robotniczym, a przecież Holandia to kolebka kapitalizmu i używa się tu jedynie słowa „werknemer” czyli pracobiorca w miejsce robotnika. Zresztą tak naprawdę to i robotników jest tutaj coraz mniej, nie licząc cudzoziemców.

Czasami można było jeszcze usłyszeć słowo „gastarbeiter” w latach 80. i po tym już ono zanikło na dobre. W jego miejsce w Holandii weszło słowo „buitenlander” czyli po prostu cudzoziemiec, ale w negatywnym tego słowa znaczeniu, aż tak negatywnym, że gorliwie zastąpiono go pociesznym słowem „allochtoon” wyszukanym w starożytnej grece (aulos=inne i chthon=kraj), aby nikt już nie zrozumiał co to słowo znaczy.

Słowo allochtoon jest holenderskim wynalazkiem i tylko w Holandii używanym. Pomału jednak i słowo allochton weszło „pod strzechy” i szybko dostało negatywnego zabarwienia więc w chwili obecnej Holender szuka gorączkowo nowego, zastępczego i trudnego słowa na określenie gasterbeirtera aby się nikt nie obraził.

Kilka dni temu zobaczyłem ze zdumieniem w jednej z najświetniejszych holenderskich gazet nagłówek:„Dorp verdeeld over invasie gastarbeiders” czyli “Wieś podzielona przez inwazję gastarbeiterów”. Chodziło o to, że w północno-wschodnim kąciku Holandii, niedaleko wsi Wagenborgen, budowana była nowa elektrownia. Do jej budowy potrzeba było 1200 robotników, robotników których już w Holandii nie ma i trzeba ich będzie sprowadzić z Polski, Włoch i Portugalii. Dziennikarz miał problem jak ich nazwać. Allochtonen? Buitenlanders? Arbeiders? Widocznie Gastarbeiter uważał za najbardziej trafne. Wieś (1900 mieszkańców) boi się inwazji obcych. Mieszkańcy wsi mówią: - oby tylko przez te pięć lat budowy nie zniszczono więcej niż to warte:

- Polacy i Portugalczycy mają przecież inną mentalność,

- wyobraź sobie zmartwienie ojca mającego 15-letnią córkę - mówią mieszkańcy.

Z przybycia cudzoziemców zadowolony jest właściciel miejscowego burdelu Inn4Love:

- faceci będą daleko od domu i im się też rozrywka należy.

Etykietowanie: cudzoziemiec narodowość

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

Z boku widać lepiej