holandia
10
15

Nasza integracja

październik 2007, Kategoria: Polacy w Holandii

Co prawda Holenderska gospodarka chętnie przyjmie jeszcze następne 200 tys. polskich rąk do pracy ale to niesie ze sobą coraz większe problemy integracyjne. Co począć z tak szybko rosnącą armią cudzoziemców ze Wschodniej Europy nie znających języka holenderskiego!?

Holendrzy właśnie łamią sobie głowę z problemami integracji Turków i Marokańczyków i jeszcze się z tym nie uporali a na progu stoi już następna fala emigrantów, która okazuje się nie być aż tak europejska jak się im zdawało.

jak nas widza Holendrzy

Dla Turków i Marokańczyków stworzono obowiązkowy kurs integracyjny gdzie muszą się uczyć Holandii; jej kultury, obyczaju, historii i przede wszystkim języka. Kurs kończy sie egzaminem. Taki kurs integracyjny nie obowiązuje obywateli Unii Europejskiej.

Argusowymi oczami Holendrzy spostrzegają dzisiaj, że taki nie przymierzając Turek z metropolii Istambuł ma obowiązek ‘uczyć się być europejczykiem’ gdy tym czasem polski i bułgarski chłop tego obowiązku nie ma. W oczach Holendra różnice kulturowe między Europą Zachodnią a agrarnymi narodami Europy Wschodniej są równie duże jak między Europą Zachodnią a krajami muzułmańskimi.

No i jest dylemat który Holendrzy będą rozwiązywać sprawdzonymi metodami kompromisu który pozwoli im „zjeść ciastko” i „mieć ciastko”.

Już słychać głosy polityków aby także dla Polaków stworzyć obowiązkowe kursy integracyjne.

Zrób sam test integracyjny! (inburgering test)

popularne10 komentarze

user ja

I tak nie dlugo beda wszystkich obowiazywaly kursy integracj.To podstawa wspolzycia w obcym kraju, mocy porozumienia sie w sklepie, urzedzie czy u lekarza.
A jesli chodzi o Turkow czy Marokanow to ten kurs musza przejsc tylko i wylacznie starsze generacje ludzi , ze tak powiem 50 +, ktorzy wyemigrowali do Holandi 20 /30 lat temu i swiata za praca nie widzieli.Badz dla osob ktore chca wejsc w zwiazek malzenski z osoba z wlasnego kraju.Ta osoba robi kurs i zdaje egzamin z holenderskiego w swoim ojczystym kraju.
Różnice kulturowe między Europą Zachodnią a Europa Wschodnia są duże.Polakom czy Bulagarom jest latwiej sie tu zaklimatyzowac czy liznac jezyka.My nie musimy integrowac w 100 %,bo kultura jest podobna.I nam jest latwiej sie okrecic tu bo znamy w miare jezyk angielski czy “lykamy” szybciej niderlandzki.I w duzym stopniu jest nas tu mlodziezy wiecej niz starszej generacji i tmym osobom jest latwiej nauczyc sie jezyka, bynajmniej podstawy , niz wymagac tego od 50 + osobnika.
Obowiazkiem kazdego emigranta przebywajacego w obcym kraju jest podstawa jezyka i lykniecie odrobiny kultury kraju, chocby tylko po to by uszanowac obyczaje holendra, zeby bez problemu porozumiec sie z lekarzem i nie robic przez to dlugich kolejek (wachtlijst), badz umiec wypelnic druk w urzedzie.
Jest tylko inna kwestia przypadku, rzad zastanawia sie czy wprowadzic kurs dla Polakow czy nie, poniewaz z ankiety przeprowadzonej wsrod polakow wynika ze wiekszosc po kilku latach pracy chce na stale osiedlic sie w Polsce a nie tu.
:)

user Mic

W pełni zgadzam się z Ja. Wiele lat mieszkałem zagranicą i zawsze starałem się zintegrować z lokalna społecznością. Te trochę wysiłku z mojej strony zawsze bardzo mi pomagało. Sam nie mieszkam w Holandii ale często tu przyjeżdżam rekreacyjnie. Mój znajomy z Polski jutro jedzie do Tilburga i jego podejściem jestem zniesmaczony. Chce u was zamieszkać ale nie ma zamiaru uczyć się języka ( angielski ma mu wystarczyć ale jego też nie umie ). Pamiętajmy jednak, że większość to emigracja robotnicza a polskie elity intelektualne które mieszkają w NL powinny pomagać w integracji. Co jak widzę na przykładzie tej strony starają się robić. Niestety mój kolega jako następny nie poprawi opinii na temat Polaków. Ja sam staram się pomagać Polakom w Norwegii i wiem, że należy im tłumaczyć potrzebę integracji i wygode po zakończeniu tego procesu. A wygodę to chyba każdy lubi.

user Michelle

Czesciowo niektore gminy zgadzaja sie za niewielkie pieniadze aby uczesczac na kurs KNS (kennis van de nederlandse sammenleven), ja poszla, a ze polska w EU wiec jestem dobrowolnym ochotnikiem.
nie wszystkie gminy sa tak mile ze NAS przyjma, ale warto sprobowac! nauczysz sie czegos wartosciowego o tym kraju + podszlifujesz jezyk + poznasz kogos nowego.

user Anula

Ja, Polka, chodzę na ten kurs integracyjny, muszę zapłacić 270 euro za roczne lekcje, resztę dopłaca gmina. Mam naukę holenderskiego i poznaję, jak działa tu kraj. Jestem bardzo zadowolona, mam też bardzo dobrą holenderską nauczycielkę. Większość kursantów to kobiety: Turczynki, Tajlandki, Rosjanka, Dominikanki, jedna Niemka, jedna Somalijka. Faceci w mniejszości - Rosja, Chiny, Syria. Mamy niezły mix, musimy się akceptować i szanować.
Polecam ten kurs osobom, które chcą tu się osiedlić. Póki się nie ma pracy to jest to też sposób na kontakt z ludźmi.
Trzeba w gminie zapytać, czy jako Polak możemy iść na kurs, ich wola, czy się zgodzą, ale raczej przychylnie patrzą na chcących się uczyć.

user ania

Jako osoba (jak to okreslacie w swoich komentarzach) inteligentna i wyksztalcona, wykazalam chec do integracji i poszlam na kurs jezykowy.Wszysko szlo dobrze. Tak jak pisze jedna z kolezanek placilam za pierwszy rok 270 euro. Jakosc nauki byla bardzo slaba. Ciagle zmieniano nam wykladowcow i laczono grupy o duzym zroznicowaniu znajomosci jezyka. Gdy zaczal sie kolejny rok nauki (we wrzesniu)poinformowano nas, ze osoby z polski nie beda mialy doplat z gminy i…..cisza, az do grudnia. Dopiero w grudniu otrzymalam wiadomosc, ze ten kurs kosztuje 100 euro za tydzien. Oczywiscie z niego zrezygnowalam jak i inni Polacy ktorzy tam byli. Nie dziwi mnie fakt, ze Holandia ma od wielu lat problemy z integracja, bo jakosc ich uslug i tempo podejmowanych decyzji pozostawia wiele do zyczenia

user ewa

ANULA NAPISZ MI PROSZE JAK DLUGO TRWA TAKI KURS?

user pati

Ja pytalam w gminie o kurs, niestety odpowiedz byla odmowna w zwiazku z faktem iz pochodze z europy, znalazlam szkole jezykowa i zapisalam sie na kurs za ktory musialam zaplacic z wlasnej kieszeni.wystaralam sie o dofinansowanie z pracy wiec ostatecznie zaplacilam €400 za 5 miesiecy kursu + €90 za książkę(koszt calkowity kursu to€800).kurs odbywal sie w Bredzie.czekam na rozpoczecie kolejnego etapu tego kursu, zalezy od ilosci chetnych.Osobiscie uwazam za bardzo wazne uczenie sie jezyka jesli mysli sie o stalym pobycie,zauwazylam ze w pracy szefostwo jaki rowniez wspolpracownicy sa zadowoleni z moich postepow w nauce jezyka, wspieraja mnie i zachecaja do integracji.noi w sklepie tez jest milej gdy nie musze juz wiecej uzywac zwrotu “I DON’T UNDERSTAND” :)

user Ania

Ania, jak ci się nie podoba tempo i jakość podejmowania decyzji w Holandii to wracaj do polski. Tam jako inteligentna i wykształcona osoba rozwiniesz skrzydła!
P.S. Same Anie tutaj ;-)

user aaa

ja chodzilam kilka miesiecy do ROC (trzeba miec meldunek) i poziom bardzo niski. problem byl w tym, ze kazdy mial inny poziom znajamosci jezyka (mimo ze niby dla poczatkujacych to byly tez osoby co juz duzo mowily) i nauczyciele chyba nie bardzo wiedzieli jak to wszystko wysrodkowac. wniosek moj taki: jak samemu sie porzadnie nie przysiadzie do nauki to niestety z tego nici. i to chyba tyczy sie nauki kazdego jezyka

user aaa

i btw Anka co ty taka zlosliwa od razu jestes?

dodajDodaj komentarz