Polskie dzieci w Niderlandach oczami Holendrów

Holenderskie państwo nauczone złymi doświadczeniami integracji poprzednich grup gastarbeiterów stara się teraz "dmuchać na zimne" i badać zawczasu warunki życia dzieci imigrantów w Holandii aby nie zaskoczył kraju problem za lat dwadzieścia. Poniżej wolne tłumaczenie esencji 160-stronicowego raportu poświęconej polskim dzieciom w Niderlandach.

Eksperci są zatroskani sytuacją życiową Polskich dzieci

Badanie orientacyjne

Haga, 23 września 2014

Ciągłe przeprowadzki i kursowanie między Polską i Holandią nosi w sobie ryzyko zaniedbania edukacji (opuszczanie lekcji, brak dyplomów) i zaniedbania dobra dziecka (brak tożsamości, zagubienie, problemy zachowania i społeczno-emocjonalnego rozwoju)

Szczególnie nastolatki narażone są na nieprawidłowy rozwój z powodów kumulujących się negatywnych warunków jak nieprawidłowe otoczenie, opóźnienie językowe, wyobcowanie i brak czasu rodziców dla dzieci. Objawia się to opuszczaniem szkoły, problematycznym zachowaniem i wykroczeniami.

Zarówno Polacy jak i holenderscy urzędnicy nie posiadają o sobie żadnej wiedzy co bardzo utrudnia komunikację w sprawach dobra dziecka. Bariera językowa i brak zaufania wobec publicznych instancji stoją w drodze dobrego porozumienia.

Rosnąca grupa
W roku 2014 już około 41 tys. dzieci (0-18 lat) z byłego Bloku Wschodniego mieszka w Holandii. Z tego 24 tys. to polskie dzieci.

Mobilność stwarza ryzyko
Charakterystyczną cechą Polaków w Niderlandach jest ich mobilność.
Rodzice bardzo często podróżują między Polską i Holandią na urlopy, rodzinne spotkania, wizyty lekarskie, itp. Rodzice zostawiają często dzieci rodzinie w Polsce do opieki. To jest przyczyną poczucia bezdomności, zagubienia, braku własnego domu i miejsca na ziemi. Prowadzi to także do przerywania nauki w Holandii, utrudnia ukończenie szkoły i zdobycie dyplomu. Szkoły sygnalizują, że te ciągłe przemieszczanie się rodziców sprawia niemożliwym aby ich dzieci mogły nadążyć za programem nauczania.

Złe warunki życia
Obserwujemy bardzo złe warunki mieszkaniowe i ogólne warunki życia, co odbija się na psychice dziecka.
Niedostatek, ubóstwo, nielegalne i złe warunki mieszkaniowe, rozbite rodziny są przyczyną częstych problemów wśród Polaków. Eksperci są przygnębieni losem części polskich dzieci mieszkających na kempingach i w parkach domków letniskowych gdzie nadużywanie alkoholu, bijatyki i przemoc w rodzinie są na porządku dziennym.

Wyrywkowy udział w edukacji
Wielu Polaków ma dobre wykształcenie i ich małe dzieci rozpoczynające w Holandii edukację nie przysparzają żadnych problemów. Natomiast nastolatki mają znacznie więcej problemów z integracją i przyswojeniem sobie języka przez co zmuszone są do niższego poziomu edukacji - poniżej ich możliwości - co tylko pogłębia ich frustracje i prowadzi do wagarowania i opuszczania szkoły.

Dobry stan zdrowia
Polskie dzieci są z reguły zdrowe. U części dzieci w szkołach podstawowych odnotowujemy lekkie skłonności do otyłości i złe uzębienie. Wielu polskich rodziców pracuje całe dnie i pozostawia dzieci same w domu, zmuszając dzieci dużej samodzielności, co nie jest pożądane u małych dzieci (słabe więzi z rodzicami, za mało troski o dziecko).

Wykorzenione nastolatki
Część nastolatków ma złe stosunki z rodzicami z powodu migracji, niepewności jutra i niedostatku uwagi, opieki i wychowania ze strony rodziców. Wśród tej grupy służby socjalne odnotowują dzieci z poczuciem wykorzenienia, wysiedlenia. Czasami prowadzi to do konfliktów domowych, ucieczek z domu, zejścia na złą drogę, opuszczania szkoły a nawet do ciąży nastolatek i prostytucji.

Bariera komunikacyjna
Gminy, szkoły i urzędy doświadczają problemów w komunikacji z Polakami. Bariera językowa i brak zaufania do urzędników państwowych i pomocy społecznej odgrywa tu największą rolę. Także holenderskie służby nie wiedzą w jaki sposób najlepiej do nich podejść.

Bariera w szkole
Z powodu dobrego poziomu wykształcenia rodziców, polskie dzieci nie kwalifikują się do tzw. programu gewichtregeling dającego szkole specjalne środki na wyrównanie zaległości dziecka. Szkoły uważają, że to niesprawiedliwe gdyż wiele dzieci ma właśnie spore zaległości w edukacji. Szkoły skarżą się na częstą absencję polskich dzieci będących ciągle w drodze do- lub z Polski.

rodzice w pracy

Tyle w skrócie mówi raport o Polakach. Wielkiej dyskusji na jego temat wśród Polaków nie było i nie będzie - bo to jakby nie nasz problem. To może jest problem jakiegoś Polaka ale nie mój własny. Problemu mobilności rodziców z odłożonym życiem nie rozwiążemy. Praca w Holandii a dusza w Polsce może dzieci psychicznie kaleczyć. Poza tym częściej spotkałem się z opinią, że to jest raport tendencyjny.

32 komentarzy

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

Wiatrak

Jak podaje PAP w roku 2014 londyńskie szkoły notują rekordową liczbę polskich dzieci: 25 118 – tyle mówiących po polsku dzieci uczęszcza od początku wrześniu na zajęcia w angielskich szkołach państwowych w Londynie. Z każdym rokiem jest ich coraz więcej. Porównywalnego spisu dla całej Wielkiej Brytanii nikt nie sporządził. Rocznie w Zjednoczonym Królestwie rodzi się ponad 20 tys. polskich dzieci.

http://nos.nl/video/701918-onderzoek-naa... ta pani na końcu wyjaśniła wszystko!Syn mojej przyjaciółki nie miał szczególnych problemów z przystosowaniem się.Na początku może i owszem.Co prawda dużo zależy też od nauczyciela i szkoły, ale ogarnął temat.

Holemderskie panstwo, rzekomo w przypadku dzieci polskich "dmuchajace na zimne " zdaje sobie z tego sprawe ,ze nie ma do czynienia z elementem ,ktore trzeba uczyc obchodzenia sie z WC ,bo takie sa standardowe problemy z imigrantami przyjezdzajacymi z krajow III swiata.Innymi slowy Polacy w ogole nie potrzebuja sie integrowac ,sa bowiem w kregu wlasnej kultury...kultury europejskiej. Jedyna przeszkoda jest jezyk ,a tego dzieci ucza sie blyskawicznie.Znam przypadek ,w ktorym polskie 5 letnie dziecko przyjechalo z babcia z Polski na 2-miesieczne wakacje do Holandii.Bez mala od rana do wieczora przebywalo ono ,jak sie to mowi "na polu", bawiac sie z holenderskimi rowiesnikami.Jakiez bylo zdumienie polskiego gospodarza ,kiedy sie okazalo ,ze po raptem m-cu brzdac "szprecha" po holendersku nie gorzej ...od niego!

Dokładnie i ilekroć słyszę potrzebę integracji przed oczami staje mi ten obrazek https://www.youtube.com/watch?v=2hq-VRihkBg

Witam
Faktycznie Polacy tworza swoje wlasne getta w czym ci sami urzednicy holenderscy poprzez korporacje mieszkaniowe umozliwiaja tworzenie takich enklaw narodowosciowych. Nie dotyczy to tylko Polakow, ale takze wielu innych narodowosci. Czesto migracja za praca to tez element polityki urzednikow holenderskich bo jak nazwac to co dzieje sie na rynku pracy 2500 tys. agencji pracy tymczasowych i zadnej kontroli ze strony Panstwa. Martwia sie ze w bungalow w parkach zyja rodziny. Jest lepiej Panstwu holenderskiemu uciekaja pieniadze. Przeciez w bungalow mieszka czasem 6 osob, ciekaw jestem ile osob wykazuje agencja pracy...a Lodewijk farmazonii o etosie pracy, 12m.kw dla kazdego. Sami sobie jestesmy winni..wlasne piekielko robimy sobie sami...nie wspieramy sie, nie wspomagamy sie. Nie doksztalcamy Holendrow kim jestesmy, skad jestesmy nie leczymy ich ignograncji. Nie mowimy o Polsce. Wstydzimy sie jej. Fakt nie ma czasem powodu do dumy...ale na zewnatrz Holendrom pokazywac nalezy same pozytywy....robic taki sam marketing jak Holendrzy o swoim kraju

AL

Holenderscy koledzy w robocie mnie nie lubią, bo TYLKO moje POLSKIE dzieci uczęszczają do szkoły HAVO. Na ok 30 osób. Obawiam się że w całym przedsiębiorstwie tylko ja i jeden z dyrektorów mamy wykształcenie ściśle w profilu prodkcji zakładu. Ale co z tego :( Jeden z Teletubisiów kiedyś powiedział do mnie :"wy w Polsce macie inne cyfry"
Tak mi się wczoraj pomyślało i aż sam wybuchnąłem śmiechem: ja pracuję, żona pracuje, córka pracuje w weekendy. Syn wczoraj skończył 15 lat i też może pracować jeśli będzie chciał oczywiście.
4 osoby z Polski zabierają pracę Holendrom.
STOP !!!
Inaczej to trzeba liczyć Żona może zostać zastąpiona (chodzi mi o "denk niveau" - a dokładnie jakość i wysoki poziom wykonywanej pracy) przez 3 miejscowych uitzendkrachten, ja przez 3 ,córka przez 2, syn przez 1 (dlatego że nie pracował jeszcze zarobkowo i trudno ocenić)
Czyli razem DZIEWIĘĆ osób przez nas nie ma pracy !
(dużo się ostatnio mówi w mediach o zabieraniu pracy miejscowym przez przybyszów z MOE landów (krajów środkowej i wschodniej Europy)

Wiatrak

Oni mnie nie lubią! Problemy z kolegami w pracy są na szczęście (i nieszczęście) niezależne od narodowości. W Polsce koledzy też potrafią zdrowo krwi napsuć. Ja też miewałem problemy z nl.kolegami którzy mnie nie lubili ale... gdybyśmy potrafili spojrzeć się obiektywnie na siebie samych, z boku, to czyż wina nie leży także po naszej stronie? Jeśli ONI mnie nie lubią - to czy jest to ICH wina?

"Nie możemy zmienić naszej przeszłości. Nie zmienimy także faktu, że ludzie będą działać w określony sposób. Nie możemy zmienić nieuniknionego. Jedyne, co możemy zrobić, to grać na strunach jakie mamy. To jest nasza postawa. Życie składa się w 10 procentach z tego co nam się przydarza i z 90 procent reakcji na to. Jesteśmy odpowiedzialni za naszą postawę".

Postawa to taka mała rzecz robiąca wielką różnicę - mówił Churchill
Amerykanie mówią: “A bad attitude is like a flat tire. If you don’t change it, you’ll never go anywhere”.
...czego i sobie życzę

AL

Ja się żle wyraziłem, są zawistni, bo w 3 lata ogarnąłem dom, wyposażenie, mam 2 auta w tym jedno nówka. Rozbijam się równierz nówką rowerem Batavus :)

Jestem świadkiem pychicznego niszczenia drugiego Polska w zakładzie.
Na robocie mnie nie zagną, nic do zarzucenia ale próbują z innej beczki- że mam dużą mordę i krytykuję.

Pewnie w przyszłym roku będą nas próbować zwolnić z vasta po 8 latach , tanio skóry nie oddamy !!! Jeszcze Polska...

Zapisz sie do związków! U mnie od razu zaczeli inaczej rozmawiać!

AL

Jesteśmy w CNV parę lat.
Heh, kolega ma kwity, nagrania i doświadczenie po już odbytej i wygranej sprawie sądowej. I komu to zamelduje? Koniowi? Ten ma wielki łeb i wysłucha.

W sumie tak sobie myślę czy nie lepiej jako ujzendkracht sobie pracować to tu to tam i mieć spokojną głowę niż z tymi pacanami się każdego dnia ścinać...
Cały dzień w robocie z telefonem z włączonym nagrywaniem trzeba chodzić bo gnoje intrygują i kłamią w żywe oczy !!!

Musisz mieć mega baterie ;) Uitzendkracht tragedia-dorabiać jakiś nierobów....choć z dwojga złego

AL

Zarobic to zarobie, wolnego duzo(ATV), ale pomalu do glowy dostaje.
Nie mam jeszcze takiej znieczulicy zeby sie nie przejmowac.
Dlatego moze niekiedy za bardzo pisze o NICH jako o kaaskopach i owcojebcach.
Innych nie znam... (sorry moj sasiad jest w porzadku)

Wiatrak

Wyraźnie wchodzisz w midlifecrisis AL ;-) w tym wieku wypada już dojrzewać do burn-out (zakładam że jesteś czterdziestolatkiem). Kaaskoppy nic temu winne, że są kaaskoppy. Popatrz jak na siebie patrzą spode łba Polacy w ojczyźnie. Tam też nic tylko syndrom wypalenia zawodowego... emocjonalne wyczerpanie – uczucie pustki i odpływu sił wywołane nadmiernymi wymaganiami psychologicznymi i emocjonalnymi, depersonalizacja – poczucie bezduszności, bezosobowości, cyniczne patrzenie na innych ludzi, obniżenie wrażliwości wobec innych; obniżenie oceny własnych dokonań... itd, itd... Wiem z doświadczenie (nie własnego niestety), że kto idzie z uśmiechem przez życie to i życie się do niego uśmiecha.

Oj Wiatrak od razu kryzys wieku średniego.Al poprostu "przejrzał na oczy" i zaczął widzieć "holenderskie piekiełko",uroki Holandii.Ich szczerość ,ich wdzięczność poprostu Holendrów.A bedzie takich więcej.Szkoda że tacy znajdą się jedynie wśród tych bardziej rozgarniętych.

AL cisnesz do pl na swieta to odreagujesz!

Krotko mowiac narzekacie na zycie w Holandii. Wyzysk, brak dowartosciowania i docenienia, ponizanie itd. Gdzies tam ktos urzadzil jakies mieszkanie w 3 lata i jakies tam samochody ma. Dzieci chodza do HAVO i niby sa lepsze od dzieci grupy robotnikow. Tja. Czy o to ma chodzic w zyciu?
Spoleczenstwo holenderskei nie jest na ogol spoleczenstwem zyczliwym badz goscinnym. Narcystyczne schematyzmy niestety sa charakterystyczne. Chca byc wielkimi i za wszelka cene utozsamiaja sie z wielka Ameryka. Pracowalam kiedys tutaj z kolezanka amerykanka a ja bylam polka. Te same stanowiska. Ona byla traktowana ponad stan a ja bylam niby to zacofana z ubogiej Polski. Tak sie sklada ze ja takiej ubogiej Polski o jakiej moi koledzy mowili nigdy nei widzialam. Kiedy zapytalam sie skad u nich takie wyobrazenia to mi powiedzieli, ze przeciez latami tak wygladal komunizm. A wiedzieli to z propagandy mediowej. No coz, zalosna forma wiary. Po latach nauczylam sie z takim uposledzeniem obchodzic i juz mi nikt nie przeszkadza. Wiara w siebie i osobiste walory zwycieza. I to naprawde niewazne skad jestesmy. Tylko ograniczeni ludzie beda uzywali argumentu skad jestes zeby cos tam wygrac.

AL

Kryzys wieku średniego...
Myślę, że dobrze zrobiła by mi półroczna podróż do Indii
:))))))))))))))

Wiatrak

Ja (w swoim czasie) zrobiłem taki "sabbatical" na Kresach i się wyleczyłem z kapsones. Indie może też dobre, ale daleko. W Polsce też można zrobić "7 lat w Tybecie" :-)

Al pojedziesz na Swieta do Polski i po tygodnie bedziesz szczesliwy,ze masz gdzie wrocic! Po dziesieciu latach jezdzi sie do Polski tylko z musu,w moim przypadku.Nawet moj ojciec ,ktory przezyl 78 lat w Polsce woli spedzac czas tutaj z nami niz tam.Przykre,ale taka prawda.-(((
70 % polskich maturzystow deklaruje chec studiowania za granica!Najlepszy polski uniwersytet to Uniwersytet Warszawski pod koniec 500 w rankingu swiatowym.O czym tu mowa.Kto ma troche wiecej ambicji i mozliwosci wieje gdzie moze!

Uffffff!!!!!!Nareszcie jade na swieta do Polski,cywilizacja.Dwa tygodnie z dala od "homolandu" smierdzacego krowim lajnem i "trawa" z "coffa" (homoland to nie Kanada a krowie lajno nie pachnie jak zywica).Dwa tygodnie bez holenderskiego debilizmu,w normalnym kraju :))))))

Ojt tam oj tam

Erco mozesz mi zrobic przysluge bedac w Polsce?Blagam!!!!!!Zostan w niej!!!!!!!!

Ty dwa tygodnie z dala od Holandii,a Holandia dwa tygodnie od totalnego durnia(szkoda ze tylko dwa tygodnie)

Do JvdBH: a ja uważam, że ci co mają ambicję i wolę walki to nie uciekają z kraju, ale zostają i robią wszystko żeby naprawiać Polskę, a my tu wszyscy jesteśmy tchórzami i oportunistami co poszli na łatwiznę.

Zosiahol az glupio sie czlowiekowi robi czytajac Twoje posty.Gdzie Twoja madrosc i kultura osobista ? Dwa tygodnie bez totalnego durnia ??? W Holandii dosc durniow.A jesli chodzi o JvdBH to podzielam zdanie F/F .Ja jezdze do Polski bo kocham ten kraj .Z wszystkimi jego wadami i zaletami.Nie mam slow aby okreslic jak Polska jest mi droga.A propos postu erco bardzo spodobalo mi sie jedno zdanie-narescie jade do Polski na swieta -CYWILIZACJA.Pozdrawiam wszystkich forumowiczow i zycze zdrowych i spokojnych swiat :):):)

Ercogitosum ...
Wszelako ,zeby rzeczywiscie wejsc w Polsce w kontakt z cywilizacja musisz wystrzegac sie telewizji , szczegolnie TVN czy Polsatu oraz na pewno TVP!
"Ulica", czyli narod, jest jeszcze zdrowy ,czego przykladem pewien incydent ,ktory zdarzyl mi sie latem tego roku.Mianowicie jadac samochodem na hol. numerach musialem wg . innego uzytkownika nadepnac mu na odcis,bo wychylil sie za kierownicy i nie baczac na to ,ze obok mnie siedzi kobieta wrzasnal ;"pedal"!Pokazalem mu w odpowiedzi uniesiony kciuk wysoce kontent z takiej reakcji, bo jak widac duch w narodzie nie ginie!Oczywiscie sa wyjatki ,szczegolnie studenci politologii, co to lakna kazdy kretynizm ,byle byl tylko wyartykuowany w wystarczajaco obco brzmiacym belkocie!Pozdrawiam i zycze Wesolych Swiat!

Walczyc?O co i dla kogo?Ja sie nawalczylam do 42 roku zycia.Dobrze ,ze sie w pore opamietalam Do dzisiaj lecze sie w tej okropnej Holandii po zyciu w pieknej Polsce! Wesolych ,spokojnych Swiat wszystkim zycze!!!!

tokaj,glupio sie robi czytajac moje posty?nie robi Ci sie glupio cztajac posty ERCO??????w nich dopier jest brak madrosci i kultury!!!!!!!

Al
Wlasnie tacy jak Ty jest wiekszosc Polakow mieszkajacych w Holandii.Dom,wyposazenie,dwa auta..nowki oczywiscie i rowerek tez nowka a w domu polska kablowka.Dzieci robia wyzsze wyksztalcenie itd...W pracy jestes najlepszy tak to zrozumialam...fachowiec zapewne.....Pycha twoja mnie przeraza...chwalipieta i pyskacz.Totalny brak szacunku do kraju ktory ci dal prace i szanse na lepsze zycie.Ty jestes polskim Teletubisiem!!!!
Powiem krotko takich jak Ty omijam z daleka.
Moj krag przyjaciol to Holendrzy ....

Walka trwa. Jeden kocha polske a drugi holandie. Niech tam bedzie. I kazdy na dodatek ma swoje potrzeby i ich wiernie broni. Ja najlepiej lubie co 5 lat gdzie indziej mieszkac. Jakze to ksztalcace i rozwija tolerancje. Kazdy przeciez wie ze dobrze jest tam gdzie nas nie ma a ci co taki raj na ziemi w nl doznaja to wedlug mnie nie naleza do osobnikow o wysokim poziomie wymagan. Fajnie ze im tu jedt wspaniale a juz gorzej tym co musza tutaj mieszkac a tego nie znosza. Dosc to tragiczne i takie pozbawione wolnosci.

AL

Gwiazdko.
Ni mom polskij kabluwki, a poziom mojej kultury osobistej oceniam jako wysoki. Nos wydmuchuję w papier toaletowy a nie jak moi koledzy co to "bacika puszczają"
Jeszcze zapłaczesz w poduszkę jak Cię przyjaciele z tego kręgu, w sposób którego byś się nigdy nie spodziewała zawiodą. Wtedy wspomnisz moje słowa...

Bariera językowa jest czymś nieodłącznym przy emigracji w każdym państwie u nas podobnie będzie jak już nie jest. Holendrzy coraz bardziej wychodzą do imigrantów http://www.mojejaworzno.pl/index.php?opt... i pozwalają im aby dzieci mogły uczyć się obu języków.