10 powodów dlaczego lubię Holendrów

Kategoria: Ludzie

Powody zebrane wśrod ekspatów mieszkających w Holandii [słownik SJP: expat lub ekspat - nazwa używana jest na określenie wysokiej klasy specjalisty, który podążając za zatrudnieniem opuszcza ojczyznę].

Direct Dutch Institute radzi cudzoziemcom w Holandii używać języka holenderskiego jak się da najwięcej. Nawet gdy twój holenderski kolega mówi po angielsku a ty znasz bardzo słabo holenderski.

Opisano już dużo wad Holendrów ale każda wada może być równie dobrze zaletą - zależy jak się na nią spojrzy.

Poniższa lista 10 najmniej cenionych cech charakteru wraz z popularnymi słowami i zwrotami w tym języku. Spójrz na tą listę z pozytywnej strony, bez uprzedzeń i używaj jej dla własnej korzyści!

Holender jest...

1. Niedyskretny
Gdy po posiłku zostanie ci resztka jedzenia między zębami, Holender bez żenady zwróci ci uwagę: "Er zit iets tussen je tanden!" (masz coś między zębami)
Ale powiedzmy sobie szczerze czy tak niedyskretna uwaga o paprochu między zębami lub rozpiętym rozporku nie jest lepsza niż niewiedza? Dziękujemy za uwagę "Bedankt voor de mededeling".

2. Sknera (zuinig, gierig, krenterig)
Ale może to jest powodem dlaczego wydają tak dużo na cele charytatywne. lub wydają majątek na nowe kuchnie i łazienki dając dobrze zarobić innym?

3. Bez uroku i blasku (glitter & glamour)
Popularne powiedzenie mówi: "Doe maar normaal, dan doe je al gek genoeg" czyli zachowuj się normalnie bo to i tak jest odchyłka. Ta kalwinistyczna postawa mówi wszystko o holenderskiej skromności i pragmatyzmie. Arogancja (kapsones) jest bardzo źle widziana.

Hollandse kaas

4. Mówi NIE bez pardonu
Gdy poczęstujesz Holendra ciastem którego on nie lubi lub nie chce - odmówi bez żenady. To może wzbudzić nieprzyjemne uczucie.
Ale to działa w dwie strony; ty także możesz odmówić gdy nie chcesz lub nie lubisz mówiąć: "Nee, bedankt. Ik ben op dieet" lub "Nee, bedankt. Ik heb net gegeten"

5. Oferuje tylko raz
Gdy Holender proponuje ci drinka "Wil je nog wat drinken?" a ty odmówisz "Nee, dank je" - drinka nie dostaniesz. Nasze uprzejme odmawianie a w domyśle właśnie ochota nie zostanie nagrodzone naleganiem abyśmy się jednak napili. "Nee is nee" - czyli jedno "nie" wystarczy.

6. Gratuluje wszystkim (gefeliciteerd!)
Na urodzinach Holendrzy składają życzenia nie tylko solenizantowi lecz także wszystkim członkom rodziny. To jest też dobra okazja do przywitania zebranych, szczególnie gdy nie władasz językiem.
Uścisk ręki i przywitanie "Hallo, ik ben Piotr, gefeliciteerd met Anita". W ten sam sposób witasz się z resztą towarzystwa.

7. Stanowczy, asertywny, pewny siebie
Holenderska pewność siebie może być odebrana jako chamstwo, brak kultury (onbeschoft, lomp) lub nawet czasami agresywność. Musisz nie dać sobie wejść na głowę a jeśli takich zdolności nie posiadasz dobrze mieć przyjaciela który cię poprze i stanie w obronie.

Hollands snack

8. Każdy może krytykować każdego
Holenderskie przedsiębiorstwa mają bardzo płaską strukturę. To oznacza, że masz prawo krytykować każdego i każdy może krytykować ciebie, od sprzątaczki po dyrektora. Z reguły Holender nie będzie się wstydził swoich błędów i podziękuje za uwagę "Bedankt, dat je me op deze fout wijst". Nie bać się krytyki uważane jest za cnotę.

9. Zimno i mokro!
Chociaż ostatni legendarny łyżwiarski "Maraton 11 Miast" (Elfstedentocht) odbył się w Holandii po raz ostatni w roku 1997 to na ostaniej zimowej olimpiadzie w Soczi holenderscy łyżwiarze zdobyli 24 medale w tym 8 złotych. Łyżwiarskie sukcesy są największą dumą i talentem Holendrów.

10. Nigdy nie da ci mówić po holendersku
Aby władać językiem holenderskim - musisz go używać, ale jakże to zrobić kiedy Holender sam z lubością na każde pytanie odpowiadał będzie po angielsku i nie da ci możliwości konwersacji w jego języku. Każdy Holender, gorzej czy lepiej, włada angielskim co ma też swoje dobre strony.

[za Zsuzsa Jónás z Direct Nederlands Instituut]

Etykietowanie: Holender
33 komentarzy

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

Witam
wreszcie cos z humorem. Gratulacje dla pozytywnej postawy. Pewnie zaraz pojawia sie komentarze 10 powodow dlaczego nie lubie Holendrow, oby tylko 10 znajac polski fatalizm bedzie 100 conajmniej. Czasem jakbysmy zapomnieli ze mieszkamy w ich kraju. Zamiast starac sie zeby byl to nasz kraj. Bierzmy dobre rzeczy od nich, a dajmy im dobre rzeczy od nas

11. Dają nam imigrantom poczucie bezpieczeństwa. Sociaal! Taki "come back" komuny Polaka na wygnaniu w pięknym stylu. "Czy się stoi - czy się leży ... emerytura się należy!" Składki emerytalne liczą się nam nawet bez ani jednego dnia pracy. 1 rok meldunku to 2% państwowej emerytury. 50 lat przebywania w Holandii nabije 100% emerytury państwowej. Zegar emerytalny (za samo przebywanie z meldunkiem) tyka już od 15 roku życia. Super leuk toekomst, ga niet terug naar jullie moederland!
12. Zwrócą nam uwagę artykułem w lokalnej gazecie że nietaktem jest wypicie piwa prosto z puszki zaraz po wyjściu ze sklepu, na głównej ulicy w Zundert. Po drugiej stronie ulicy jest pub! Doe maar alleen op de juiste plek.
13. Można czasowo wyrejestrować auto - super sprawa gdy zabraknie nam na paliwo. I nie ściga nas wtedy kara za brak "WA verzekering".
14. Można dostać kasę za jazdę rowerem do pracy (19 centów za kilometr). Sport i kasa w jednym.
15. Tresura ekonomiczna - nie robimy po nic, na nic, za tanio, za darmo.
16. Entuzjazm nawet w bólu. (wystarczy zażyć odpowiednią tabletkę, wystarczy spytać co biorą koledzy w pracy)
17. W pracy mamy zwierzchników którzy pomagają nam osiągać coraz lepsze wyniki. Nie jesteśmy sami. Jak robimy coś źle to szef zwróci uwagę.
18. Kolega/ koleżanka z pracy wychowany w Holandii potrafi działać dyskretnie. Jak np. nie znamy języka holenderskiego to Holender nie będzie nam psuć nerwów, nie będzie nas uczyć języka. Pójdzie do szefa, zrobi to co ma zrobić dyskretnie i dowiemy się że jutro mamy wolne. Pojutrze też.
19. Mnóstwo ofert pracy. Ci ludzie kochają płacić innym za dobrze zrobioną pracę.

"Nigdy nie da ci mówić po holendersku"
Ale dlaczego Holender woli mówić do cudzoziemca po angielsku? Czy dlatego, żeby dać do zrozumienia rozmówcy, że go nie akceptuje ("jeśli jesteś turystą, to daj sobie spokój z holenderskim; jeśli jesteś imigrantem, to go back home; nie chcę, żebyś był jednym z nas") , czy może z jakiegoś innego powodu woli mówić po angielsku? A gdy się poprosi Holendra, żeby mówił po holendersku, albo że się nie zna angielskiego, to co wtedy? Przerywa rozmowę, odwraca się i idzie w swoją stronę?

Aż tacy rozrzutni to oni nie są... 2% państwowej emerytury za każdy PRZEPRACOWANY, a nie przemieszkany rok (to idzie z podatku). Jeśli jest inaczej, wielu moich kolegów pracujących tutaj po 7,8, i więcej lat bardzo się zdenerwuje, gdyż przez te wszystkie lata wygodniej im było mieszkać "na domkach/hotelach" bez meldunku (a więc i bez haraczy za wodę, śmieci, psa, itp, itd) ;)

niech ktoś mądry napisze o TYM co piszecie i wiecie o holendrach to ten maądry zarobi sporo kasy ,mozna pomnozyc ilosc polaków x cena ksiażki -BEZCENNE

bardzo przydatne informacje na temat holendrów warto poczytać dowiedzieć się o nich trochę oraz ich kulturze przed emigracją wtedy dużo łatwiej będzie się zaaklimatyzować ;)

Przeciez juz tylko sam tytul tego felietoniku zalatuje na mile sarkazmem, wiec wbrew temu co sadzi Pablo ewentualny udzial polskich fatalistow niczego nowego juz by nie wniosl!W kazdym z podanych 10 punktow autorka ,niejaka Zsuzsa Jonas wyraznie dworuje sobie z Holendrow ,czemu nie mozna sie dziwic ,bo jako Wegierka a wiec "buitenlander", musiala juz zaznac swoistych "doswiadczen" w obejsciu z tubylacami....
Zapewne juz wielu uczestnikow tego forum przekonalo sie o tym jak stygmatyzujace znaczenie ma w Holandii slowo "buitenlander".Pikantnym przy tym szczegolem jest fakt ,ze Holendrzy dziela obcokrajowcow na Niemcow ,Anglikow ,Szwedow,Austriakow.Norwegow czy Szwajcarow i ...buitenlanders!Kiedys, jeszcze u zarania mojego pobytu w Holandii, rozumiejac juz niezle holenderski ,ale poslugujac sie jeszcze angielskim znalazlem sie w gronie Holendrow ,ktorzy naturalnie tradycyjnie prowadzili dyskusje o "buitenlandersach ". W pewnym momencie zapytalem czy Turek jest we Francji buitenlanderem?
"Oczywiscie"-padla chorem odpowiedz.
"To kim jest Holender w.... Hiszapnii ? "-zapytalem podstepnie .
Zapadla klopotliwa cisza po czym moze z 16-letnia dziewczyna ostroznie powiedziala ....:"buitenlander".
Miny uczestnikow dyskusji nie byly tegie i milczenie by sie przedluzalo gdyby nie starsza pani (dobrze po 70-tce) ktora z niejakim oburzeniem w glosie zareplikowala:"Nee hoor, Nederlander in Spanje is geen buitenlander!".(Holender w Hiszpanii nie jest buitenlanderem)
"Kim wiec jest? "- wyjakala wspomniana dziewczyna .
"Turist!"- odpowiedzial starsza pani toczac po obecnych zwyciezkim wzrokiem.
Tak wiec rodacy,skoro jakis Holender nazwie was buitenlanderem korygujcie to od razu na ..turyste!
Kwestie wokol pojecia "buitenlander" ukazuje w ciekawym kontekscie program "Rot op naar je eiegen land" ,ktory od wtorku emituje NPO2 .Sa to przygody 6 Nederlandersow z ktorych 4 jest Hollanderami !Tutaj male wyjasnienie podpatrzone na jednym z holenderskich portali..Dla Holendra nie kazdy Nederlander jest Hollanderem ,natomiast kazdy Hollander jest Nederlanderem!Wracajac do programu TV.Otoz wspomniana szostka zostaje poddana doswiadczeniom jakie musi przezyc imigrant w drodze do europejskiego raju .Sklad grupy jest rozny.Jedna z kobiet w swoich pogladach jest skrajnie antyimigrancka i uzywa smiesznego okreslenia dla kolorowych ,nawet urodzonych w Holandii.Mianowicie nazywa ich ...Habibabi!Kiedy inny ,surinamski uczestnik programu, wyraza wobec tego okreslenia swoja dezaprobate,to rowniez uczestnik ,ale Hollander reaguje klasycznym kalwinizmem:'jak ci sie to nie podoba ,to jest to twoj problem".Program jest warty obejrzenia ,chocby dlatego ,ze Wilders w parlamencie skladal interpelacje na jego temat.

Wiatrak

Podział w percepcji Holendrów jest prosty: każdy cudzoziemiec z kraju "Cywilizacji Zachodniej" (czyli na zachód od Berlina) jest turystą, ekspatem lub po prostu Francuzem, Anglikiem, Amerykaninem, Holendrem. "Buitenlander" to w zasadzie cała reszta a w szczególności gastarbeiter, niezależnie czy to Polak, Rumun, Turek, Arab.
Myślę, że Polacy w praktyce używają taki sam podział tylko... odwrotnie: słowo "cudzoziemiec" będzie z reguły używane dla OCZ a dla reszty już z wyszczególnianiem: Ruski, Rumun, Turek, Arab, murzyn, żyd.
Oczywiście ten podział funkcjonuje "u cioci na imieninach" a nie w politycznie poprawnych definicjach cudzoziemców lub pojęcia "Obywatela Cywilizacji Zachodu". http://www.wiatrak.nl/node/14499

Według mnie reguła dla wszystkich mieszkańców Ziemi jest prosta: cudzoziemiec to taki ktoś o kim nie mamy zielonego pojęcia. Nie znamy jego historii, kultury, obyczajów, często nie wiemy gdzie leży jego ojczyzna. Rzadko,wbrew temu co pisze Wiatrak, Polacy mówią cudzoziemiec o O Z C. Wszak jak nasza znajoma chajta się z Włochem, Niemcem, Francuzem czy Australijczykiem to nazywamy go według narodowości. A że przeciętny Polak więcej wie o świecie niż przeciętny O Z C to i uogólniać zaczynamy kiedy chodzi o odleglejsze nacje i mówimy o ciapatych, murzynach czy azjatach.
Wiatraku, z twoich tekstów wynika że twoja znajomość Polaków tak jak polskiej ortografii, polskiej historii i wielu innych dotyczących Polski spraw jest raczej mierna, więc dla ciebie jakby jesteśmy cudzoziemcami. Zagadką dla mnie zapewne pozostanie to, dlaczego zamiast pisać na tematy lepiej ci znane ciągle zmagasz się na polu na którym musisz polec.

Jak tak gardzą cudzoziemcami to niech przestaną żenić się z polkami... dla tej drugiej główki już różnicy nie ma ma ;)

FF -trafna opinia,,30 -lat poza PO,lska,aa??? co on wie ????o POlsce

@Wiatrak,dla większości forumowiczów tutaj piszących,Holender wzbudza ciepłe uczucia tylko w jednym przypadku.Gdy leży w trumnie.Bo jak wiadomo dobry Holender to martwy Holender.
@Śmigło,Wiatrak ma "holenderskie" pojęcie nie tylko o PO,lsce ale też o Polsce :))))

Znalazłem trzeźwą wypowiedź którą można z powodzeniem odnieść do donoszących Holendrów: http://youtu.be/fA5nC91ZAnc

Bardzo przyjaźni ciepli ludzie:)

W rzeczy samej Ninakrawczyk....,"przyjazni i ciepli ludzie" ....dlatego nigdy nie wiadomo , co sie za ta wystudiowana poza kryje? Wrog czy przyjaciel? A jak sie tego doswiadcza to juz jest zazwyczaj za pozno ...sztylet tkwi juz w plecach!
Holender bowiem nigdy nie atakuje od czola,z otwarta przylbica, tylko znienacka i od tylu!Narod to kupiecko-plebejski,ominal ich.... etos rycerski!(no prosze ,jaki rym zgrabny wyszedl)

"Holender bowiem nigdy nie atakuje od czola,z otwarta przylbica, tylko znienacka i od tylu!Narod to kupiecko-plebejski,ominal ich.... etos rycerski!"
- no i komu wyszlo to na dobre ??? Bo na pewno nie "rycerskiemu" narodowi polskiemu, który drugiego Polaka traktuje najczesciej mieczem!

No niestety, etos rycerski, którego w naszej kulturze ostatnim chyba atrybutem był Kodeks Boziewicza odszedł w niebyt i zastąpiony został przez zawołanie plebsu i elit politycznych- bij, zabij.

Wiatraczek

Maciej z Roosendaal ma racje.Składki emerytalne liczą się nawet bez ani jednego dnia pracy. 1 rok meldunku to 2% państwowej emerytury.Meldunek jest wazny

Czytam te wasze komentarze i....wstyd mi za Was.Wszedzie w internecie na podobnych portalach zle mowicie o Holendrach...I to nie chodzi o Holendrow,ze oni tacy zli i niedobrzy tylko wychodzi nasza narodowa kultura .Jak by to byl portal Polakow w Szwajcarii to znowu bylo by narzekanie na SZwajcarow ze chamy ,wyzyskuja Polakow itd...eh wracajcie do Polski

@Gwiazdka123
Gdyby większość Polaków przebywających na emigracji, nie była do niej zmuszona sytuacją w naszej kochanej ojczyźnie, to obiema rękami popisał bym się pod Twoim komentarzem.
Niestety, tych którzy wymarzyli sobie upragnioną pracę gdzieś na obczyźnie, jest zapewne niewielu. Stąd chociażby Twoje słowa nie mają racji bytu.
To że nas tutaj wykorzystują - jest faktem niezaprzeczalnym. I samo to myślę daje prawo każdemu wykorzystywanemu do narzekania, czy też krytykowania tych, którzy go wykorzystują. Na naszą niekorzyść działa zarówno prawo, które patrzy przez palce na jawne łamanie przepisów, jak i społeczne przyzwolenie na takie praktyki.
I znowu niestety, my z Oost-Europese landen, postrzegani jesteśmy jak dzikusy z nie wiadomo skąd (w niektórych przypadkach sam się z tym zgadzam), których jedyne marzenie to puszka taniego piwa i ewentualnie luksusowy "diesel" z olbrzymim przebiegiem.
O tym, że stoimy najniżej w drabinie społecznej, świadczy chociażby to, że dopóki nie pojawiliśmy się tutaj, praca przez uitzendbureau była marginalna - po roku 2007 ich eksplozja zaskoczyła wszystkich. Co oznacza praca przez biuro - pisać nie muszę.
Jako puentę przypomnę o niedawnej akcji jednego z biur pracy: Weź od nas pracowników z Europy Wschodniej - a w losowaniu możesz wygrać pracę dwóch z nich przez tydzień - ZA DARMO!

Wiatrak

Jeszcze jeden gówniarz zasłaniający się Ojczyzną aby usprawiedliwić swoją chciwość.

Bartosz Kopan

A w Polsce to nikt ludzi nie wykorzystuje????....tam dopiero jest "wolna amerykanka"...idz po zapomoge,idz po kuroniowke i tam wrzeszcz i narzekaj .Polacy na emigracji robia sie dopiero bardzo patriotyczni....Powiem krotko komu jest zle niech wraca do Polski.

Wiatrak

Artykul 10 powodów dlaczego lubię Holendrów jest bardzo trafny i ciekawy.

Pablos

Zgadzam sie z tym co napisales

Wspanialym bysmy byli narodem gdyby nie te nasze kompleksy i paranoje. Mieszkam tu 10 lat i nigdy, przenigdy nie poczulam ze strony Holendrow ani odrobiny dyskryminacji czy negatywnych emocji (ze wzgledu na to ze pochodze z Polski) a moze warto nadmienic, ze mialam przyjemnosc miec blizszy kontakt od prostych szczerych mniej lub lepiej obeznancyh w swiecie pracownikow fizycznych po prezesow duzych firm i politykow. Ludzie sa tylko ludzmi i maja swoje uprzedzenia (tak samo jak my Polacy- chociazby wobec Turkow, Cyganow, Zydow czy Ukraincow). Wszyscy i tak jestesmy po prostu ludzmi.

Wiatrak

Przez lata obserwuję komentarze Polaków na Wiatrak.nl. Wyraźnie widać podział opinii o tym kraju według płci. Kobiety są znacznie bardziej pragmatyczne i pozytywnie nastawione do świata, lubią ten kraj i potrafią trzeźwiej ocenić Niderlandy szczególnie w odniesieniu do kraju pochodzenia. Kobiety są elastyczniejsze w akceptowaniu realiów (gdyby nie były już by się rozeszły ze swoimi chłopami :) Mężczyźni (niemal bez wyjątku) nie cierpią Holandii, Holendrów ani niczego w tym kraju. Ba! Dla niejednego Holandia jest najgorszym miejscem na świecie. A mimo to MUSZĄ tu żyć jak na katorgach. Czemu tak jest?
Myślę, że powodem są niespełnione ambicje i kompleksy mężczyzn i znacznie gorsze predyspozycje adaptacji w zmieniających się warunkach niż w wypadku kobiet. Wielu inteligentnych, dobrze wykształconych mężczyzn przyjeżdża do Holandii 'czasowo' zarobić. Ba! 25% Polaków zbierających pomidory ma wyższe wykształcenie! To "czasowe' zmienia się na 'nieokreślone czasowo' (pieniędzy nigdy dosyć a wymagania rosną). Mężczyźni szybko zauważają, że ich status społeczny leży znacznie poniżej ich ambicji i są raczej bez szans na wybicie się ponad polskie getto, tureckie dzielnice i holenderski proletariat wtórnych analfabetów. Kompleksy i frustracje muszą znaleźć swoje ujście, na forach internetowych, we wspólnym narzekaniu z kolegami - to ma ulżyć i dodać honoru. Mężczyznom czującym się parobkami u Holendra... który notabene ledwie umie zliczyć do czterech. Top frustracji. Kobiety mają przynajmniej szansę na poprawę bytu - mężczyźni nie (wyjątki wyłączając).
Generalnie obserwuję u mężczyzn (każdej narodowości) znacznie mniejsze predyspozycje adaptacji niż u kobiet. To jest też moim zdaniem powodem dlaczego mężczyźni żyją krócej; w pewnym momencie ich życia świat zmienia się za bardzo aby oni to mogli zaakceptować i stają się światu niepotrzebni. Kobiety tego nie mają; jeszcze w wieku 70 lat chcą się jeszcze nauczyć obsługiwać androida, zwiedzać świat i przytulać wnuczkę.

Brawo Wiatrak! Też uważam, że ten cały GENDER to kit a naturalne różnice w psychice kobiet i mężczyzn wzajemnie się dopełniają.

Przed kilkoma dniami ogladalem na belgijskim kanale TV dokument o zyciu prostych Niemcow w III Rzeszy.Jest rok 1938 ,ulicami przewalaja sie tlumy zupelnie normalnych ludzi ,stoliki kawiarniane okupuja rowniez twarze nie wygladajace na mordercow jednak rzucaja sie w oczy liczne tablice z napisem "Juden verboten"(Zydom zabronione).Stoja one przed wejsciem do parkow ,kin, basenow czy restauracji.W Polsce Zydzi byli pozamykani w gettach wiec zaszczyt "zabronienia " przypadal Polakom.Wszedzie wiec bylo widac tablice z napisem "Nur Fur Deutsche"(tylko dla Niemcow).A pisze to dlatego ,bo zeby NIE wejsc na dzisiejszy mecz Ajax-Legia wystarczy byc ....Polakiem! I nie pisze tu o zorganizowanej wycieczce warszawskich kiboli tylko o Polakach jako takich!Oto Polak mieszkajacy juz 7 lat w Holandii ,posiadajacy karnet wejsciowy na mecze ligowe dowiedzial sie przy zakupie biletu na dzisiejszy mecz ,ze Jako Polak nie moze wejsc na stadion!.Szkoda ,ze nie mieszkam w Amsterdamie albo gdzies w poblizu ,bo stanalbym przed stadionem na pikiecie z tablica "Duitsland 1938, Juden Verboten,Holland 2015 Polen Verboden". No czy nie jest to czysta dyskryminacja? Zapewne dla Holendrow NIE ,no ale oni maja zawsze racje....

xavier

nie ma skutku bez przyczyny

@ xavier
"Kibice" Legii od lat lacza sie z chuliganami z ADO Den Haag, byly pare sezonow temu bojki w Utrechtcie, w innych miastach, nie dziw sie ze nie wpuszaja Polakow.

Jan Janssen#
Wczoraj Rzym przezyl drugi w swojej dlugiej historii najazd Wandalow....do Wiecznego Miasta zawitali Holendrzy!Bede niezwykle wdzieczny za wiadomosc ,ze odtad Holendrom zamieszkalym we Wloszech odmawia sie wstepu na wloskie stadiony!
I jeszcze cos z tej materii tylko ,ze z Paryza.Tlum kiboli Chelsea po wejsciu do pociagu metra wyrzucil z niego wszystkich Murzynow i Arabow wolajac ,ze sa rasistami i ze jest to ich styl zycia! Taki jest wynik antyrasistowskiej paranoi propagowanej przez lewackich ideologow z Brukseli. Aha,....UEFA umyla rece...jakze by inaczej ,w tym przypadku nie chodzi przeciez o.....Polakow!

No wiesz Xavier,Wiatrak Ci wszystko wytłumaczy.Oni mieli polskie paszporty :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))Ostatnie wydarzenia w Rzymie i zderzenie cywilizacji europejskiej z dzikusami z Holandii tylko potwierzdają i pogłębiają tezę postawioną przeze mnie że Mandag (miasto w Papui Nowej Gwinei),Teheran,Amsterdam czy Bamako to zupełnie inny świat niż,Warszawa,Berlin czy Rzym.Bo przecież Holender to taki cywilizowany jest.Jak każdy Hun.No ale zdaje się że Wiatrak nie dostrzega pewnych subtelnych niuansów.

ale ty przyglupkowaty jestes

@ ....... sam jesteś przyglupowaty cwoku.Czy do waszej zapyzialej wioski pod Breda wiadomości ze swiata nie dochodzą?