Rekordowe oszczędności na holenderskich kontach

Kategoria: My i oni

Z jednej strony musimy się pochwalić nowym samochodem, komórką lub urlopem w Egipcie a z drugiej kreujemy się na biedaków nie mogących związać końca z końcem. Pod tym względem Polacy nie różnią się od Holendrów. Narzekanie na podwyżki i drożyznę to wdzięczny temat pogaduszek przy kawie.

Choć narzekanie na swoją złą dolę i biedę jest w obu krajach podobne to Polacy zdają się bardziej brać na serio co mówią i bardziej tym się przejmują psując sobie tą względną "biedą" życie. Mimo trwającego od lat kryzysu, tak naprawdę statystycznemu Polakowi jak i Holendrowi byt się w tym czasie stale poprawia. Nawet benzyna nie jest dzisiaj droższa niż kiedyś! W relacji do siły nabywczej większość naszych zakupów znacznie staniała choć statystyki GUS-u nie są w stanie zmienić polskich nastrojów. 

Polska bieda?

zarobki rosną

świnka skarbonkaPoza tym chomikujemy coraz więcej. Nie wszyscy, ale ten "statystyczny obywatel" - tak. A jeśli ktoś uważa siebie za biedniejszego od "statystycznego obywatela" to znaczy, że nawet nie jest średniakiem. Pech! Przeciętne wynagrodzenie w Polsce przekroczyło 4 tys. zł. W ciągu 20 lat przeciętne wynagrodzenie nominalne wzrosło wielokrotnie. Natomiast ceny towarów i usług konsumpcyjnych w tym samym okresie wzrosły niewiele. Oznacza to znaczny wzrost siły nabywczej. 

Zresztą nie potzreba mi do tego statystyk GUS-u. Odwiedzając przez ostatnie 20 lat Polskę co kilka lat - na własne oczy obserwuję znaczny wzrost dobrobytu. We wszystkich regionach, i miastach i na wsi. 

Holenderska skarbonka jest pełna

Statystyczny obywatel Niderlandów posiadał na koncie oszczędnościowym w roku 2013 (w banku lub innej lokacie) równo 20.000 euro. Grupa samych emerytów 65+ ma jeszcze większe oszczędności - około 100.000 euro.

Gwoli prawdy oprócz oszczędności Holendrzy mają także spore długi jak. np. kredyty mieszkaniowe i pożyczki. Największe długi to oczywiście pożyczki hipoteczne (kredyty) na mieszkania na łączną sumę € 544 mld (średnio ok. € 80.000 na jedno gospodarstwo domowe) i pożyczki konsumpcyjne; na samochody, jachty i inne drobiazgi za ok. € 10 mld (czyli średnio € 1500 na jedno gospodarstwo domowe).

  • Rok 2004: statystyczne holenderskie gospodarstwo domowe dysponuje oszczędnościami w wysokości 30 tys. euro.
  • EuroRok 2007: całkowite oszczędności Holendró wynosiły 237 mld euro. Posiadacz rachunku oszczędnościowego w holenderskim banku miał na nim średnio 9.244 euro. Statystyczne gospodarstwo domowe posiadało w banku 33 tys. euro co było wówczas równowartością ok. 112.000 tys. złotych.
  • Rok 2009: 284 mld euro oszczędności. Gospodarstwo domowe (liczyło wówczas statystycznie 2,24 osoby) miało już 38,5 tys. euro oszczędności (165.500 złotych przy kursie z lipca 2009: € 1 = 4,30 zł).
  • Rok 2012: 328 mld euro łącznych oszczędności.
  • Rok 2014: 335 mld euro. Statystyczne holenderskie gospodarstwo domowe dysponuje oszczędnościami w wysokości 44 tys. euro. 
  • Rok 2015: 345 mld euro czyli każdy mieszkaniec kraju posiada statystycznie 21 tys. euro oszczędności. Jeszcze nigdy Holendrzy nie posiadali tak dużych oszczędności.

oszczędności 1998-2015 w NL

Dla porównania: całkowity koszty wojny w Afganistanie dałoby się pokryć z holenderskich oszczędności.

Polskie oszczędności

Według różnych polskich źródeł Polacy mieli w roku 2014 500 miliardów złotych oszczędności, czyli w przeliczeniu na osobę około 13 tysięcy złotych (3,1 tys. euro według kursu €1=4,20 zł, czerwiec 2015).

  • polski dochód narodowy brutto, wynosił w 2011 roku $470 mld = 361 mld euro. W roku 2013 polskie PKB wynosiło 383 mld euro - czyli tyle ile Holendrzy mają na rachunkach oszczędnościowych.

W Holandii tak jak i w Polsce; każdy narzeka na kryzys, drożyznę i biedę, kreując się na biedaka aby mu sąsiad nie pozazdrościł... za bardzo.

[update z 2014 r.]

Etykietowanie: oszczędności pieniądze
5 komentarzy

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

Różnica jest taka, że w Holandii to narzekanie na byt materialny wywodzi się z kalwinizmu, a w Polsce z frustracji i niedowartościowania...

W budżetówce w pomorskim zarabiam 1700 ,ceny poszły do góry place nie, żeby mieć jakieś fundusze 2 prace trzeba mieć praca pn-pt po 8g więc jest czas,ale bez własnego biznesu szału nie ma w PL ,albo narzekam porostu ktoś może nie mieć pracy wcale.

@Wiatrak czy to już demencja starcza?Ciągle się zapominasz.
Holandia zajmuje 4 szczytne miejsce wśród najbardziej zadłużonych nacji na świecie.
http://www.cnbc.com/id/30308959/The_Worl...
HOLENDERSKA BIEDA TRUE STORY.

Przypominam wiatrak, że średnie wynagrodzenie to nie mediana. W Polsce większość ludzi nie zarabia więcej niż 2000 na rękę, za 40 godzin oczywiście.

Statystyczny Kowalski w zasadzie nie posiada oszczędności, to smutne i głupie zarazem. Smutne bo statystyczny Kowalski nie ma z czego odkładać, i tak żyje ponad stan bo bierze pożyczki bez zastanowienia (albo z przymusu). Głupie bo Ci co mają z czego odkładać, nie robią tego. Podoba mi się pod tym względem misja bloga Michała (jakoszczedzacpieniadze.pl). Dzięki takim ludziom ogólny poziom inteligencji finansowej Polaków idzie w górę. Powoli ale w górę ;)

Z boku widać lepiej