Historia internetu

Kategoria: Internet

Poza wąską grupą pasjonatów internet zaczął wchodzić "pod europejskie strzechy" w latach 1995-1997. W tym czasie korzystanie z internetu kojarzone było prędzej działalnością przestępczą, pornografią, przemytem narkotyków lub pedofilią. Przynajmniej tak nieżyczliwie podawały tradycyjne media o ich nowym konkurencie. Na to nowe zjawisko patrzono w tych latach z przymrużeniem oka lub podejrzliwie, lekceważąco i nie wiązano z nim przyszłości.

Commodore 64 1985

Narodziny informatyków i programistów

W roku 1986 można było kupić w Holandii pismo komputerowe i z niego przepisać wiele stron kodu prostej gierki do Commodore64. Jeden błąd; kropka lub przecinek w przepisywaniu i cała robota na nic. Syntax error. Były także komputerowe audycje radiowe które można było nagrać na kasetę Commodore64. Tak rodzili się piersi programiści i informatycy.  

program gierki z pisma komputerowego 1986

Pierwszą największą przeszkodą w popularyzacji internetu była wysoka cena komputerów i łącza internetowego, jeśli już ono w ogóle było możliwe. Drugim problemem był mocno niezrozumiały informatyczny język angielski. Alternatyw we rodzimym języku nie było. Jeszcze w roku 1997 polskojęzyczne strony internetowe funkcjonowały głownie wśród amerykańskiej Polonii lub wąskiej grupy Polaków związanych z uniwersytetami Zachodniej Europy. W roku 1996 szukając na Yahoo pod hasłem "Polska" trafiałem na polskie forum na berlińskim uniwersytecie. Forum to skupiało zresztą większość Polaków z całego świata.Commodore IBM

W roku 1986 kupiłem pierwszy PC. W tym czasie popularny w Holandii komputer marki Commodore z zielonymi lub bursztynowymi literkami na malutkim ekranie kosztował ok. 6.000 guldenów (IBM XT, procesor 8086, 640 kB pamięci, 20 MB dysk twardy, IBM PC-DOS v. 3.3). W tym czasie siłą nabywcza guldena była większa niż dzisiaj EURO. Najtańsze nowy samochód jak Mini Morris, Citroen 2CV, Łada i Polonez kosztowały 9.999 guldenów w salonie samochodowym. Kolejne generacje komputerów przychodziły szybko. Rok 1992 - Intel 386, 1998 - Dell AMD Athlon XP 333Mhz, 2003 - Athlon 1.25 GHz, 2006 - Intel Core2 Duo, 2012 Intel i7 i wiele upgrade w międzyczasie.

Przeglądarka Netscape i wyszukiwarka Yahoo

Historia internetu z holenderskiej perspektywy

przeglądarka Netscape 19951995 Początki internetu w 1995-1997 to skrzeczące modemy telefoniczne 14k4, przeglądarka Netscape i wyszukiwarka Yahoo. Oczywiście wszystko tylko i wyłącznie po angielsku i tylko dla tych którzy mieli w ogóle możliwość połączyć się telefonicznie z internetem. Przodowali w tym Amerykanie gdzie lokalne rozmowy telefoniczne były gratis, więc i internet był gratis.

W Polsce powstaje w tym roku Wirtualna Polska ale to jeszcze obszar elit uniwersyteckich i wyjątkowych pasjonatów.

Wyszukiwarka AltaVista

komunikator ICQ1996 Microsoft dodaje do Windows'95 własną przeglądarkę Internet Explorer atakując światowy monopol przeglądarki Netscape. "Wojnę przeglądarek" Microsoft wygrywa poprzez sprzedaż wiązaną Windows+IE. W tym roku powstaje także eBay i komunikator ICQ (protoplasta Gadu-gadu i wszystkich innych komunikatorów) i pierwsza dobra wyszukiwarka AltaVista.

Firma Polbox oferuje pierwsze w Polsce darmowe konta e-mail. Załoga producenta komputerów Optimus opracowała podstawy portalu OptimusNet, czyli późniejszego Onetu. Holender Arjan Bakker lansuje Allegro.pl. Latem 1996 Telekomunikacja Polska uruchomiła usługę anonimowego dostępu do internetu za pośrednictwem krajowego numeru telefonicznego i tę datę można uznać, za początek rozpowszechniania się internetu w Polsce, choć dostępność telefonów stacjonarnych była bardzo słaba (19 telefonów/100 mieszkańców). Kolejne kilka lat rozwój internetu w Polsce postępował powoli w porównaniu do krajów Zachodu. Pamiętam że jeszcze w roku 2000 próbowałem poprzez ta linię telefoniczną użyć internetu w Warszawie i wsi lubelskiej. W praktyce połączyć się było b. trudno i szybkość połączenia praktycznie sprawiała tą usługę nieprzydatną. W tych latach (1996-2000) polskie połączenia kablowe ze światową siecią internetu były tak słabe, że wejście z Holandii na polską stronę znajdującą się fizycznie w Polsce wymagało minut cierpliwości.

1997 W tym roku rozmawiałem już przez internet ze znajomym z Ameryki za pośrednictwem programu... IPhone który nie różnił się specjalnie od dzisiejszego Skype. Możliwe było audio i video. Dzięki finansowym możliwościom Amerykanów w zakupie komputera i darmowe lokalne połączenia telefoniczne sprawiły, że internet w USA spopularyzował się znacznie szybciej niż w Europie. My płaciliśmy 4 guldeny za godzinę używania linii telefonicznej z szybkością przekazu około 2-4 MB na godzinę. Amerykanie mieli już web-cam'y co dla nas było nieosiągalne. Popularność zdobywa Amazon, eBuy, Hotmail.

W tym toku ukazuje się także pierwsza wersja Wiatrak.nl.

google search

1998 Powstaje wyszukiwarka Google a ja odkrywam mp3 i zaczynam budować kolekcje muzyki w tym formacie. Wówczas ściąganie mp3 było możliwe legalnie nawet z oficjalnych stron radia. Posiadałem już komputer z prawdziwego zdarzenia: AMD lub Intel 486, 100 Mhz, 4 Mb pamięci o ok. 300 Mb HDD, 36.6k modem i 17" monitor. Powoli na holenderski rynek wchodzi internet kablowy.

Dla porównania: w roku 1998 szybkość telefonicznego modem wynosiła w teorii 36,6 kbit/s. Dzisiaj (2014) zmierzona tutaj szybkość mojego standardowego połączenia kablowego wynosi: download 85 Mbps, Upload 9 Mbps, Ping 4 ms.

W Holandii negatywny wizerunek internetu szybko się zmieniał. Do popularyzacji internetu po roku 1998 przyczynił się:

1. Już od lat '70 bardzo wysoki poziom "okablowania" kraju dla potrzeb telewizji, który był "jak znalazł" do szybkiego przekazywania danych.
2. Zamożność społeczeństwa i programy rządowe dla pracodawców dofinansujące zakup PC przez pracowników.Startpagina.nl
3. MS Windows'98 w języku holenderskim obniżył barierę dostępności dla starszych ludzi.
4. Szybko rosnąca ilość przydatnych holenderskich stron internetowych a szczególnie prosta stronka zbioru linków startpagina.nl z roku 1998. Startpagina.nl otworzyła szerokiej publice okno na świat internetu.
5. Ostatnie choć nie najmniej ważne: dostępność pornografii był dla wielu mężczyzn motorem napędowym wydania kilku tysięcy guldenów na pierwszego peceta. Dla wielu początki internetu kojarzą się z nazwiskiem "Carmen Electra".

Napster wyszukiwarka mp31999 Powstaje Napster który otworzył na dobre świat MP3. Holenderski bank Rabobank rozpoczyna elektroniczną bankowość internetową (wiele lat wcześniej, gdy nie było internetu było to już możliwe po ich własnej linii telefonicznej).

2000  Internet zdobywa świat: powstają portale, Wikipedia, blogi. Szybkość internetu z roku na rok rośnie jak i strach przed wirusami i millenium bug. Pęka pierwsza "bańka internetowa".

2001 TP SA uruchomiła usługi Neostrada przez w opcjach 256 kb/s - 2 Mb/s (abonament miesięczny odpowiednio 300-1500 zł). W tym roku popularnym w Polsce staje się Gadu-Gadu, powstaje O2.pl i niezwykle popularna wówczas strona zbioru dowcipów JoeMonster mająca dzisiaj wiele klonów.

2002 Gazeta.pl otwiera portal internetowy.

2003 Przychodzi LinkedIn, Skype, MySpace, iTunes, rodzi się Web 2.0 (określenie serwisów internetowych, w których działaniu podstawową rolę odgrywa treść generowana przez użytkowników danego serwisu).

2004 Popularyzuje się Skype choć w Polsce przebija się dopiero kilka lat później po ukazaniu się polskiej wersji językowej. Inne polskojęzyczne wersje OS, przeglądarek

Pierwszy Firefox i programów otworzyły internet dla szerokiej publiczności.

2005 Pojawia się Facebook, YouTube i Mozilla Firefox które powoli zdobywają na popularności. Mimo to Internet Explorer przez długie lata królował w Holandii i na całym świecie ponad inne przeglądarki uwikłane w wieczną wojnę o internetowy prymat. Facebook jeszcze przez kilka lat był w Europie niepopularny. Polacy czakali jeszcze na Nasza Klasa, Holendrzy mieli już Hyves. Inni zadowalali się komunikatorami ICQ, MSN, GG.

2006 Holenderska grupa Allegro rozwija w Polsce działalność na szeroką skalę zagarniając sporą część komercyjnego internetu w Polsce z mi.in. Otomoto.pl, Ceneo.pl, Bankier.pl, Wykop.pl i wiele innych.

nasza klasa2007 Ten rok jest według mojej oceny rokiem prawdziwego wejścia internetu "pod polskie strzechy". Jak bomba wybucha popularność internetu dzięki serwisowi Nasza Klasa, konta zaczynają zakładać na nim nastolatki ale szybko sentymentalni 40-, 50-, nawet 60-latkowie odnajdują kolegów ze szkolnej ławki sprzed dekad. Powstają popularne strony jak Wykop.plTvn24.pl, Pudelek.pl i wiele jego klonów.

Apple wypuszcza na rynek iPhone. Wszystkie produkty Apple stają się marzeniem konsumentów.

Ukazuje się nowa formuła Wiatrak.nl w wersji Web 2.0.

2009 Google jest już potęgą i wprowadza własną przeglądarkę Chrome. Początki cloud computing, tabletów i smartphonów. W Holandii Twitter zdobywa wyjątkową popularność. Popularność zaczyna zdobywać także Dropbox i Google Docs.

Istnieją wyraźne narodowe różnice w użyciu browserów. Polacy przez lata faworyzowali Firefox choć dzisiaj już Chrome go 'przegonił'. Udział przeglądarek w Polsce: 35% Chrome, 32% Firefox, 12% Android, 10% Opera, 8% IE, Safari w ilościach śladowych. W Holandii: 32% Chrome, 24% IE, 15% Safari, 12% Firefox, 9% Android, 7% iPhone (podobnie w USA). W Niemczech: 38% Firefox, 24% Chrome, 16% IE, 8% Safari, 6% Android, 3% iPhone, 2% Opera.

2010 Polska dogania europejskie normy i w tym roku odsetek Polaków korzystających z internetu przekroczył 50%.

Apple wypuszcza na rynek kolejny przebój iPad - pierwszy tablet. Tablety szybko podbijają świat.

W Polsce powstaje hosting plików Chomikuj.pl.

2011 internet przesuwa się szybko w kierunku tabletów i smartphonów z popularnymi app's: Twitter, Instagram, Facebook, WhatsApp, YouTube, Google Maps.

Popularne strony w Polsce: Kwejk.pl i Demotywatory.pl.

facebook 2011

2013 Polska liczy18 milionów internautów jednak w społeczeństwie wciąż znikome jest zrozumienie znaczenia informacji i narzędzi do jej przetwarzania. Urodzeni przed rokiem 1970 wciąż używają internet okazjonalnie lub wcale. Młodzież koncentruje się na grach i humorze. Przebojem staje się Wiocha.pl.

W tym roku już wszystkie holenderskie domy mają już łącze internetowe w zależności od dostawców od 10 do 200 Mbps. W Polsce w roku 2014 przeciętna prędkość dostawców internetu wynosi od 4 do 22 Mbps a średnia krajowa wynosi 7.4 Mbps. Średnia krajowa Holandii: 12,5 Mbps - co stawia Holandię na pierwszym miejscu w Europie i trzecim w świecie po Południowej Korei i Japonii.

smarphony i apps2014 światem królują App's (aplikacje mobilne) i mobilny internet. Pecety i nawet laptopy popadają w niełaskę. Sprzedaż mobilnych aparatów z WiFi wypiera tradycyjne komputery. Sprzedaż największych producentów komputerów: Hewlett-Packard, Acer, Dell, Lenovo i Toshiba spada 20 do 45% rocznie. W Holandii 9 mln mieszkańców posiada już smartphone (56%) i tyleż tablety. Nowa generacja "phabletów" aparatów łączących funkcje telefonu i tabletu szybko zdobywa rynki.

W tym roku w Polsce szacuje się sprzedaż smarphonów na ponad 6 mln i 2 mln tabletów. Mobilny internet wchodzi w czwartą generację szybkości przekazu (4G) o praktycznej szybkości ok. 50 Mbps czyli co najmniej 25 razy szybciej niż poprzednia sieć 3G.

2017 Gwałtownie spada sprzedaż cyfrowych aparatów fotograficznych, laptopów a nawet tabletów. Poza profesjonalistami nikt już nie potrzebuje peceta. Smartphony najnowszych generacji zawładnęły duszami i umysłami na całym świecie. Facebook, Instagram, Twitter, Pintrest, LinkedIn, Snapchat - to internet. Ambicją Facebooka jest uczynić resztę internetu zbędnym. Początki 5G - szybszego internetu ale przede wszystkim połączenia w sieć "mądrych urządzeń"; samochodów, robotów, urządzeń domowych, itp.

smartphone Google Pixel 2017

[Aktualizacja z 2014 r.]

Etykietowanie: historia internet
11 komentarzy

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

Joker

Historia juz nie raz pokazala, ze wiele wynalazkow obrocilo sie przeciw nam. Mysle, ze nie tyle sam internet co prawa, a w zasadzie ich brak stwarza powazne i niedoceniane zagrozenia.
Praktyki stosowane przez FB i Google odbywaja sie bez zadnej kontroli. Nikt nad tym nie panuje i niewiele osob zdaje sobie z tego sprawe jak powazne niebezpieczenstwo za tym idzie.
W sieciach sklepowych przez nasze telefony sledzi sie nasze zachowanie. Czy ktos sie kiedys zastanawial dlaczego w wiekszosci sklepow spozywczych stanowisko z chlebem znajduja sie na samym koncu. To nie przypadek :)

"Ich weiß nicht mit wel­chen Waf­fen sich die Men­schen im 3. Wel­tkrieg bekämpfen, aber im 4. wer­den es Keulen sein

Wiatrak

W tej chwili jest nas ponad 7miliardów. Być może nieuniknionym jest coraz większe kontrolowanie tej masy. W końcu elektroniczna kontrola to tylko kolejny krok w kontroli mas. Już wieki temu zaczeło się to systemami rejestracji stanu posiadania, kadastrem, numeracją/katalogizowaniem domów, ludzi, wprowadzono nazwiska i rejestracje ludności, granice, checkpoints. Wprowadzono ausweissy i różne legitymacje. Świat się nie zawali tylko dlatego, że superkomputery będą rejestrować każde piardnięcie każdego człowieka. To tylko stare generacje będą patrzyły na to z rezerwą. Dla ludzi urodzonych w roku 2001 - to będzie ICH świat, normalność. Tak jak dla naszych dziadków normalnym był brak elektryczności. Stwierrdzenia typu "panie, co to się na tym świecie porobiło", "tak dalej być nie może" lub "dokąd ten świat idzie?!" - są stare jak ludzkość. My wymrzemy a karawana pojedzie dalej. Moim zdaniem świat będzie szedł dalej drogą automatyzacji. Sztuczna inteligencja i robotyzacja uczyni nas czymś na podobieństwo ludzików z filmu "WALL-E" lub gorzej ze świata przyszłości z "Terminator". Ale młodzi nie będą 'anders weten'. Moje opowieści o kieracie i ołowianych czcionkach trafią do muzeum XIX wieku którego nikt nie odwiedzi.

Najwyższy już czas wprowadzić jakieś większe regulacje dotyczące internetu, bo obecnie mamy pod względem traktowania internauty prawdziwy dziki zachód. Regulamin takiego facebooka możnaby zapisać w jednym zdaniu: "wszystko co użytkownik robi może zostać wykorzystane przeciwko niemu." Przykładowo w realnym świecie badania jakie Facebook przeprowadza na użytkownikach byłyby nielegalne.

Joker

.... a co z moimi prawami zapisanymi w konstytucji ? Swoboda komunikacji i tajemnica korespondencji, ochrona przed ujawnieniem osobistych informacji, nieuzasadniona inwigilacja i prawo sprawdzenia dokumentow gromadzonych na moj temat w bazach danych. Nie przypominam sobie zebym gdzies zrzekl sie tych praw a mimo to tylko w przypadku odrecznego listu prawo korespondencji jest honorowane.
Wyroki Google, Amazon czy FB sa nieodwolalne. Jezeli chca usunac twoja strone czy konto to zrobia to i nie masz zadnej mozliwosci odwolania sie. Jezeli chca zebys w wynikach wyszukiwania pozostal to rowniez to uczynia. Na przyklad kiedy zostales nieslusznie oskarzony. Mozemy tez sobie bezkarnie kogos zlinczowac jak ktos sie nam nie podoba jeszcze przed rozpoczeciem sprawy sadowej.
Jezeli dobrze pamietam sam Wiatrak mial nie tak dawno potyczke z goglami a przeciez sam nie odpowiada za tresci wstawiane przez internautow. - To wszystko to jednak pestka.
W 2005 roku pewien amerykanski satyryk wymyslil nowy neologizm "wikiality" (prawdowatosc) - rzeczywistosc zgodna z Wikipedia.
Od 2001 roku na Wikipedia trwala kilkuletnia wojna edycyjna o to, czy Gdansk to Gdansk czy moze jednak Danzig. Albo czy poprawna angielska nazwa jogurtu to "yogurt" czy "yoghurt". W koncu spor o Gdansk rozstrzygnieto w 2005 roku przez GLOSOWANIE na korzysc polskiej nazwy.
Czy w przyszlosci rowniez bedziemy glosowac nad wartoscia liczby Pi ?
Slabo widze ta karawane nowego pokolenia "weet niet beter", ktorej wiedza lub prawdowatosc opiera sie na elektronicznym nosniku i jest uzalezniona od twojego elektronicznego DNA.
Kiedy wpisalem do przegladarki google fraze Isaac Newton Wikipedia wyskoczyla jako pierwsza i jedyna encyklopedia. Britannica i PWN wcale. Mam nadzieje, ze wasze wyniki sa inne :)

@Marcin86
Wlasnie o to chodzi, ze wszystko co wstawiasz moze byc i jest wykorzystane przeciw tobie. :)

Wiatrak

"Isaac Newton" to wikipedia ale... dlaczego ty wychodzisz z założenia, że Britannica lub PWN jest wiarygodniejsze od Wikipedii? Musiałbyś zobaczyć hasło "Poland" w Enc. Britannica z lat '70 lub "Polsza" z carskiej encyklopedii - masa interesujących (i subiektywnych) informacji. Tak jak my wolimy używać słowa "Wilno" i "Lwów", tak inni wolą używać słowa Danzig. A ilu zna miasto Gandawa? FB czy Google mają tyle prawa ile go sobie same nadają. Wiatrak złamał prawo Googla wstawiająć w tytule artykułu niecenzuralne słowo. Jego prawo. Polski wydawca także ocenzurował tytuł książki noblisty "Rzecz o mych smutnych k... dziwkach". Wiatrak także może według własnego widzimisię usuwać lub nie. Tradycyjne media nigdy nie działały inaczej. Nie każdy list nadesłany do gazety jest publikowany. NOS Journaal i BBC News także podaje news według własnego widzimisię. Wikipedia w roku 2005 - czyli w pierwszym okresie jej działania - napotykała wiele krytyki - bo przekłamania się zdażają, jednak tak demokratyczna kontrola nad jej zawartością jest moim zdaniem znacznie bardziej godna zaufania niż skamieniałe encyklopedie Larousse, Britannica i PWN. Internet niesie ze sobą wiele zagrożeń prywatności, ale niósł go także obowiązek legitymacji, telefony, karty bankowe, itd. Prywatności coraz mniej. Gdy wjeżdżam na kemping, szlaban wita mnie tekstem "Good morning, Mr. Wiatrak" a google wstawia mi reklamy namiotów i śpiworów. Na każdej latarni we wsi wisi kamera - świat jest monitorowany. Ale kto to chciałby oglądać?! Tylko komputery. Póki Wiatrak może publikować swoje widzimisię i ty możesz je dowolnie komentować - jestem zadowolony.

Joker

Nie chodzi tu jedynie o wiarygodnosc encyklopedii ale Mozliwoc Wyboru, ktory idac do biblioteki posiadasz. Monopolistyczne praktyki z Mountain View pozbawiaja nas tego wyboru.
Przy zglebianiu jakiegos tematu dobrze jest poznac rozne punkty widzenia i samemu je sobie przeanalizowac. Na chwile obecna wyszukiwarka google takiej mozliwosci nie daje poniewaz nie kieruje sie ona wylacznie obiektywnym algorytmem oceniajacym wylacznie przeszukiwane strony.
Teraz decyduje subiektywna ocena na ile cos jest dla "nas" istotne. Ktos Za Nas Juz Podjal Decyzje. Skutkiem tego jest, ze zwolennik teorii spiskowych ze Smolenska otrzyma w wynikach teorie spiskowe, a sceptyk otrzyma oficjalne raporty.
Innymi slowy gugle podaje ci takie strony jakie potwierdzaja nasze poglady i co chcemy uslyszec oraz przy jakich bedzie mogl najwiecej zarobic na reklamie.

"FB czy Google mają tyle prawa ile go sobie same nadają" No i wlasnie o to chodzi, ze nie ma instrumentu kontrolujacego te prawa. Media tradycyjne nie moga sobie wstawic na pierwsze strony gazet "Wiatrak spi pijany pod plotem" i umiescic odpowiednie zdjecie poniewaz jest duza szansa, ze sprawa mialaby swoj final w sadzie. Ja moge to zrobic na FB za moment z dopiskiem "podaj dalej" i nic mi nie zrobisz.
Dobrym przykladem (jednym z wielu) jest Pani Jadwiga z Lubelszczyzny. https://www.youtube.com/watch?v=YcuDKkETi0Y
Wrokiem sadu policja musiala zaplacic Pani Jadwidze 40.000 podatniczych zlotych za ujawnienie nagrania poniewaz Zlamali Prawo a nagranie do dzis wciaz dostepne jest na YT i co kolejna odslane zarabiaja na tym pieniadze, bo ich prawo nie dotyczy, bo jak wspomniales maja swoje wlasne utworzone w Mountain View.
"Przyrodzona i niezbywalna godnosc czlowieka stannowi zrodlo wolnosci i praw czlowieka. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiazkiem wladz publicznych".
To taki kolejny dziejowy paradoks, ze kawalek po kawalku oddajemy resztki praw, ktore mialy nas maluczkich chronic za niewyobrazalnie niska cene, a zeby je posiadac kiedys inni oddali najwyzsza.

Wiatrak

Ludzkość ma większe problemy niż prywatność: http://youtu.be/7Pq-S557XQU

Nie ma bata na laptopa, ipady tez nie sa zle ale smartphony, nie zartujmy, chyba tylko glupkowate dzieciaki moga sie jarac takim gadzecikiem. Praca z 'komputerem czy zabawa z netem nigdy nie zejdzie do ekraniku kilkucentymetrowego. Kazdy woli duzy, przejrzysty widok i wygode.

A tak na marginesie to juz 10 lat mojej obecnosci na Wiatraku, po raz pierwszy trafilem tu w 2007 tylko nie pamietam jaka pora roku, przez nastepne 2 lata odwiedzalem Witraka bez wdawania sie w polemiki i recenzji czytanych opowiastek.
Prawdopodobie pierwszego posta napisalem w 2009, pod oczywiscie innym nickiem.
So here we are again, time flies ;) Fock!

Wiatrak

Oczywiście, że desktop lub laptop nie jest (wciąż) do zastąpienia tabletem, phabletem lub smartphonem. gdy pracujesz na autocadzie, adobe, itd. Pytanie jest tylko ilu ludzi jeszcze tak naprawdę potrzebuje laptopy? Większość użytkowników pc/laptopa używa ich wciąż tylko dlatego, że są tak przyzwyczajeni, mają kiepskie smartphony lub zbyt małą umiejętność ich obsługi. W tej chwili, 2017 (według statista.com), na świecie jest 2,3 miliardy użytkowników smartphonów i 260 milionów użytkowników desktop/laptop. Z tych 260 mln większość stoi w biurach.
No tak... 2007 to były jeszcze zupełnie inne czasy balko. Nawet Wiatrak się zmienił.

coz zrobic, liczby mowia same za siebie, sa gusta i gusta, nigdy nie zamienie duzego ekranu na maly, ja bym iphony wszelkiego rodzaju oddzielil od reszty czyli laptopow, tabletow etc.. rozchodzi mnie sie o wielkosc ekranu i tez wygodzie obslugi, a paluszki mam jak pianista zwinne i smukle ;)

Wiatrak

Zablokowany staruszek :-)