Historia kontaktów polsko-holenderskich

Historia która może tłumaczyć pozycję Polski w Unii Europejskiej i w świecie.

Pozycja Polski w Unii Europejskiej

Kontakty polsko-holenderskie sięgają już co najmniej 700 lat wstecz i jest tak długa i bogata jak historia naszych kontaktów z Krzyżakami i Prusakami.

Ba! Powiedziałbym nawet, że do dzisiaj w tych stosunkach, w zasadzie, mało się zmieniło.

700 lat temu rozkwitł hanzeatycki Gdańsk gdzie holenderscy kupcy żyli dostatnio i stawiali przepyszne kamienice, bogacąc się na handlu polskimi produktami z pól i lasów w głębi lądu.

To holenderscy kupcy rozpraszali się po całym świecie (tak jak i dziś robią nadal) na swoich wspaniałych żaglowcach i handlowali z wszystkimi i wszędzie według prostej zasady; tanio kupić i drogo sprzedać. Tak też czynili przez wieki i czynią nadal też w Polsce (zobacz: Philips, UPC, Heineken, Unilever, ING, Akzo, DAF). Holandia dzisiaj zajmuje pierwszą pozycję na liście krajów – największych zagranicznych inwestorów w Polsce (przed Niemcami, Francją i USA!).

W 15 - 17 wieku nad Bałtykiem leżało wiele ważnych portów i centrów handlowych ówczesnego świata a jednym z nich był Gdańsk, który byłoby wówczas nazwać polskim miastem. Było miastem światowego handlu, po trosze brandenburskim, krzyżackim, pruskim no i przede wszystkim holenderskim. Owszem, do Gdańska polscy flisacy spławiali Wisłą wiele atrakcyjnych towarów; zboże, drewno, skóry, sól i inne dobra natury. Te towary Holendrzy sprzedawali z olbrzymim zyskiem w zachodniej i południowej Europie. Na tym gdańskim handlu powstało wiele holenderskich fortun i ten dorobek stał się podwaliną późniejszego holenderskiego imperium handlowego.

Polak i Holender

Maszty żaglowców holenderskich pochodziły z polskich puszcz i amsterdamskie kamienice stoją do dziś na dębowych palach z tychże polskich puszcz. Za to czerwona cegła holenderska dała początek pruskiego „cegielnego” gotyku tak do dzisiaj bogato reprezentowanego na Pomorzu i Mazurach. Statki płynęły z Gdańska pełne towarów i aby nie wracać na pusto, jako balast, przywoziły cegłę.

Już od 1297 roku istniało piękne miasto Pruska Holandia (Preussisch Holland - Pasłęk) założone w krzyżackich Prusach. Tam też i w okolice ujścia Wisły uciekali prześladowani w 16 wieku protestanci z Holandii; w dziewicze i bagniste tereny Żuław gdzie wykorzystywali swoje talenty dla osuszania polderów. W 1945 roku potomkowie tych uciekinierów sami uciekli z tych ziem i z Pasłęka wraz z reszta Prusaków w trwodze przed nadciągającą Armią Czerwoną.

Około 400 lat temu duże grupy holenderskich Menonitów zakładały kolonie wzdłuż dużych polskich rzek; Wisły i Bugu. Tam gdzie bagna i rozlewiska odstraszały miejscową ludność – tam osiedlali się Holendrzy świetnie sobie dający radę z melioracją. Nawet warszawska podmokła Saska Kępa była osadą holenderska. Dobrych stosunków z tubylczą ludnością Holendrzy nie mieli a i często nękani byli pogromami dzikich hord ze stepów, co religijni Menonici przyjmowali jako wolę Bożą.

Holendrzy czuli się lepsi od Polaków o których mówili, że śpią w słomie na klepisku, jedzą drewnianą łyżką z jednego garnca i nie noszą bielizny.

W roku 1831, po powstaniu listopadowym prasa holenderska pisała o Polakach: “Woelziek, ondankbaar en immatuur” (”Wichrzyciele, Niewdzięcznicy i Niedojrzali”). Jedyne przysłowie związane z Polska, które do dzisiaj funkcjonuje w języku holenderskim to “Poolse landdag” (”polski sejmik”) - tym mianem określa się imprezy kończące się totalnym chaosem.

Kto zgadnie jak dzisiaj Holendrzy postrzegają Polaków?

A jakie były kontakty Polaków w Holandii?

Owszem, garstka dzieci polskich magnatów studiowały na Zachodzie w tym też w Holandii.

Owszem, jeden Polak pomagał holendrom kolonizować Brazylię (Arciszewski).

Owszem żołnierze gen. Sosabowskiego i Maczka ginęli w wyzwalaniu Holandii w 1944 roku.

Owszem, dzisiaj holenderskie rolnictwo, budownictwo i inne proste a ciężkie zawody opierają się na polskiej sile roboczej.

Ale czy te wszystkie fakty maja nas napawać dumą?

Etykietowanie: Holender kontakty Polak
3 komentarzy

Od siebie tylko dodam, ze szwagrem Rembrandta był Polak, Jan Makowski, który poślubił siostrę Saskii, żony wielkiego malarza. Makowski był rektorem Uniwersytetu Franeker, który był drugim po Leiden w historii Holandii. Studiowało na nim wielu młodych Polaków, w tym także moi przodkowie. Uniwersytet ten został zamknięty w pierwszej połowie XIX wieku.

BP, wcześniej British Petroleum, BPAmoco, jest brytyjskim przedsiębiorstwem naftowym założonym na początku XX wieku. Obecnie BP jest trzecim co do wielkości przedsiębiorstwem petrochemicznym na świecie (po firmie ExxonMobil, oraz Royal Dutch/Shell). Spółka jest notowana na giełdach: londyńskiej i nowojorskiej

może te opinie o polakach nie są dobrze postrzegane lecz ja, związku z tym że interesuję się dawnym spławem Wisłą, mogę być dumny, że dzięki temu, iż m.in. Holandia zaopatrywała się w polskie zboże i drewno większość miast nadwiślańskich bogaciła się i teraz to można opisywać wspominać i rekonstruować

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Chcesz kupić dom w Holandii?
serwis reklamowy usługi