Holenderska specjalność - urlop z przyczepą kempingową

Kategoria: Ludzie

W latach 1970-2010 urlop we własnej przyczepie kempingowej był ulubioną holenderską formą spędzania urlopu. Holender kocha kempingi ale kocha także wygody. Wakacje z przyczepą były stylem życia tego narodu. Kogo było stać kupował przyczepę kempingową którą wyruszał wraz z rodziną na urlop. Najchętniej na kempingi na południu Europy.

Tak było w XX wieku. Obecnie wiele sie zmienia. Rodziny sa coraz mniejsze, spadły znacznie ceny biletów lotniczych, powstało wiele tanich kompleksów hotelowych w ciepłych krajach, po morzach i oceanach pływają tysiące równie tanich i luksusowych pływających hoteli. To wszytsko zmniejsza atrakcyjność kempingów. 

XX wiek

kemping NLGdy rozpoczynają się holenderskie wakacje autostrady Zachodniej Europy zapełniały się holenderskimi samochodami ciągnącymi przyczepkę, vouwwagen, lub caravan a na dachu zamontowane rowery. Przyczepami kempingowymi zapełniały się francuskie autostrady A10 i A5 w kierunku słońca i niemiecka trójka i ósemka. Kryzys czy nie - Holender musi wyjechać na urlop. W poszukiwaniu słońca. Prawdziwy "rasowy" Holender pakował manatki do swojej przyczepy kempingowej, bagażnika i na dach. Dwoje dzieci na tylnym siedzeniu a żona obok z mapą służąca za pilota w czasach gdy nie było jeszcze nawigacji.

Kempingi na południu Francji, w Hiszpanii, Włoch i Niemiec zapełniały się przyczepami z żółtą rejestracją. Wyglądało jakby cała Holandia przeprowadziła się do prowansalskich miasteczek, do Dordogne lub Toskanii i na Costa Brava. Język holenderski opanował plaże, puby i kawiarenki. Język holenderski stawał się językiem ulicy, restauracji i sklepów w Loret de Mar, Narbone, Aubenas lub Castellane.

W lipcu i sierpniu karawany przyczep opuszczały Holandię za to ich miejsce na holenderskich plażach zajmują Niemcy.

Holenderska młodzież jeździła na wakacje z namiotem. Gdy już założyli rodzinę i byli na dorobku zamieniali namiot na przyczepę namiotową (vouwagen - przyczepę z wbudowanym w nią namiotem typu bungalow). Gdy już się dorobili w średnim wieku kupowali przyczepę kempingową. najpierw małą, po tym większą. A gdy już dzieci urosły i poszły w świat i wiek emerytalny się zbliżał; marzyli o kamperze - idealnym domu na kółkach dla emerytów.

utrwalanie piękna

XXI wiek

W 2007 roku zbankrutował największy producent przyczep campingowych w Holandii, firma Kip Caravans, a po niej firmy Beyerland i Chateau. Istnieją nadal firmy Adria, Dethleffs, Hobby i Knaus - choć coraz bardziej przestawiają produkcję na kampery.

Nowe milenium cechuje szybki rozwój linii lotniczych i wyraźny spadek cen biletów lotniczych. Moda na wczasy kempingowe zaczyna spadać tak jak spada ilość rodzin wielodzietnych. Społeczeństwo staje się zamożniejsze i wygodniejsze. Holender wybiera coraz częściej urlopy do zamorskich krajów i mieszkanie w hotelach lub domkach.

Emeryci w kamperach

Szybko wzrasta popularność kamperów, szczególnie wśród emerytów. W roku 2013 było 90 tys. a w 2015 już 94 tys. kamperów, a w roku 2016 ilość kamperów w tak malutkim kraju przekroczyła już 100 tys. Większość z tych kamperów zobaczyć można najprędzej na wybrzeżach morza Śródziemnego, gdzie emeryci wygrzewają swoje stare kości na długiej emeryturze. Przeciętny camper kosztuje ok. 60 tys. euro.

Coraz więcej emerytów sprzedaje swój dom i kupuje luksusowy kamper w którym spędza 6-8 miesięcy w roku w ciepłych krajach, szczególnie na południu Europy. W Holandii powstają już nawet specjalne miasteczka kamperowe dla tych którzy nie posiadają już stałego adresu. Takie miasteczko oferuje im pobyt przez cześć roku a jednocześnie daje stały adres zamieszkania i adres pocztowy zarejestrowany w gminie. 

100 tys. kamperów

W roku 2004 sprzedano w Holandii 20 tys. przyczep kempingowych - rekordową ilość w historii kraju. Od tego czasu sprzedaż przyczep spada choć w roku 2013 było w Holandii nadal zarejestrowanych 463 tys. przyczep kempingowych.

W roku 2016 zarejestrowanych jest 455 tys. przyczep kempingowych i 100 tys. camperów - czym w proporcjach do ilości mieszkańców, Holandia króluje w Europie. W pierwszej połowie roku 2015 sprzedaż przyczep nieco się zwiększyła do 4074 sztuk (o wadze ponad 750 kg) - 9-procentowy wzrost w stosunku do 2014 r. Zapewne wzrost zawdzięczamy także rosnącej liczbie emerytów spędzający czasami nawet kilka miesięcy nad Morzem Śródziemnym.

kampery

W praktyce, przed co dziesiątym domem w Holandii stoi przyczepa kempingowa (oczywiście nie dosłownie, najczęściej jest gdzieś garażowana).

Najpopularniejsze marki

Najpopularniejszymi markami przyczep kempingowych w Holandii są: Hobby, Fendt i Knaus. Najpopularniejszymi markami kamperów są: Adria Mobil, Hymer i Carthago.

Kto i gdzie spędza wakacje?

Co roku około 11-12 milionów Holendrów wyjeżdżają na letnie wakacje za granicę. Ogółem 13 mln. mieszkańców kraju spędza jedne lub więcej urlopów w roku (Holandia liczy 16,8 mln. mieszkańców).

  • Holenderski proletariat (klasa mniej wykształcona) preferuje generalnie urlop w kraju niemieckojęzycznym - łatwy do porozumienia się, niedaleko od domu, najchętniej w niemieckim Eiffel (region między Akwizgranem, Koblencją i Trier). Część wybiera hiszpańskie "costa's" - gdzieś na kempingu między Rosas i Barceloną. Reszta bukuje "all in" na taniej tureckiej riwierze, Egipcie, Tunezji, gdzie można jeść i pić bez ograniczeń przez 10 dni przy hotelowym basenie.
  • Lepiej sytuowani (wykształceni) Holendrzy preferują wynająć domek we francuskiej Prowansji lub włoskiej Toskanii lub egzotyczne podróże po świecie.

Zdecydowanie najpopularniejszym krajem letnich wakacji jest Francja gdzie trafia latem 2,3 mln holenderskich turystów. Następne w popularności są Niemcy z niemal 2,1 mln turystów z Niderlandów i kolejno: Hiszpania 1,7 mln., Austria 1,2 mln. Włochy 0,9 mln., Turcja 0,8 mln. Poza Europą najpopularniejsze są Stany Zjednoczone z prawie pół miliona holenderskich urlopowiczów rocznie. W krajach centralnej i wschodniej Europy tylko Czechy i Węgry mieszczą się w statystykach z łącznie 300 tys. holenderskich turystów.

W roku 2012 Holendrzy wydali ogółem 16 miliarda euro na urlopy co daje ok. 1000 euro na statystycznego mieszkańca. [dane CBS]

W badaniach ankietowych 50 tys. osób deklaruje wydawać na urlopie dziennie 40 euro na osobę. To znacznie więcej niż w domu.

[update z lutego 2014]

Etykietowanie: Holendrzy urlop wakacje
11 komentarzy

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

broerkonijn

Ludzie jezdza tam, gdzie sie czuja dobrze. Czy to sa Niemcy, Francja, Timbuktu czy Pernambuco - jezeli jest mi tam dobrze, to jade tam ponownie.

Zawsze mi się marzyła podróż po Europie właśnie z przyczepą kempingową. Taką super wypasioną, która w środku wygląda jak mieszkanko :-)
Może kiedyś się uda?

Dobrą stroną masowych wyjazdów urlopowych Holendrów jest nie tylko brak korków w tym okresie, ale też dużo mniejszy niż w weekendy przed i po wakacjach tłok na wodzie i w portach. Strach pomyśleć co by było, gdyby chociaż 1/4 Holendrów chciała spędzić urlop na swoim jachcie na tutejszych wodach.

Joker

Duza wiekszosc Holendrow, przez swoje liczne podroze stanowi niewyczerpane zrodlo wakacyjnych informacji. Zawsze przed wyjazdem na swoj urlop robie wywiad o kraju / miejscu, do ktorego mam zamiar sie wybrac czy nalezy na cos uwazac i czym sie liczyc. W tym roku bylo podobnie i oto co sie dowiedzialem.
Podrozujac przez Szwajcarie musimy wykupic roczna viniete, ktorej koszt wynosi 40 euro. Nie ma jak w innych krajach wyboru ilosci dni i tym samym ceny. Wg mojej skali wartosci cena nieco przesadzona jak na kilkugodzinna podroz, przedluzona o nikonczace sie prace drogowe oraz dodatkowo 1,5 godzinny korek przed tunellem Gotthard. No ale to moje prywatne zdanie.
1. Otoz viniete mozemy kupic juz w Holandii (ANWB) i przylepic na szybe w taki sposob zeby jej nie naruszyc. Po powrocie odkleic i ordynarnie sprzedac na Marktplaats za chocby polowe ceny.
2. Znajac czas oczekiwania w korku przed wspomnianym juz Gotthardtunnel jezeli jest dluzszy niz godzina mozna jego ominac przez Sint Bernard Pass. Przejazd co prawda serpentynowy ale o wiele bardziej malowniczy od 16 km tunelu.
Wszystko sie sprawdzilo :)

Zastanawiamy się czy nie wypożyczyć takiej przyczepy kempingowej na wakacje? Jak uważacie - dobry pomysł?

mariusz-Dobry P.O..mysł

Jak ,nie ,spróbujesz ,to, sie nie , dowiesz

Mariusz, taki pomysł to świetna rzecz. Ja ostatnio kupiłem sobie terenówkę, i zamierzam zabrać całą rodzinkę na trip po Polsce, po kilka dni w wielu miejscach. Jako dzieciak byłem już kilka razy na takiej wycieczce, przyczepką :)

Wakacje objazdowe kamperem to moje marzenie. Co ciekawe, znalazłam opcję, gdzie Polacy organizują takie wycieczki w Azji, między innymi w Japonii. Trzeba tam jednak dolecieć, co wiąże się z dużym wydatkiem. Ale może kiedyś :) Przykład Holendrów jak zawsze świeci - przesiadamy się na rowery, a wkrótce na kampery. Dla mnie super.

Camper to jest jednak coś, warto sobie śmignąć na takie wakacje i wrzucić na looz. Ja też lubię, niestety nie mam campera, ale za to przyczepka kempingowa :)

Jak dla mnie najlepszy jest namiot.

Z boku widać lepiej