holandia
2
27

Fajans

sierpień 2008, Kategoria: Kultura, Historia i polityka

Delft porcelanaJuż od XIV wieku bogata zachodnia Europa zachwycona była piękną chińską porcelaną. Legendarną była porcelana z czasów dynasti Ming (XIV-XVII w.). W całej Europie próbowano naśladować Chińczyków i wypiec tak cienką, filigranową, lekkąporcelana z Delft porcelanę i tak bogato zdobioną jak to potrafili Chińczycy już od dawna.

Od XV wieku Włosi wytwarzali ceramikę z ołowiową glazurą zwaną majoliką (od nazwy wyspy Majorki). Portugalczycy i następnie Holendrzy udoskonalili produkcję majoliki stosując glazurę cynową. Dodając margiel udało się stworzyć prawie chińską porcelanę, cienką i mocną zwaną fajansem. Prawdziwą europejską porcelanę udało się wyprodukować pewnemu alchemikowi w Saksonii w 1708 roku (w istniejącej do dziś Staatliche Porzellan-Manufaktur Meißen), ale jej produkcja była zbyt kosztowna aby można ją było produkować na masową skalę jak się to później Anglikom udało z tańszą wersją porcelany.

Moda na chińską porcelanę powodowała duże zapotrzebowanie na które chętnie odpowiedziała wytwórnia z Delft produkując imitację z wschodnimi motywami w typowym niebieskim kolorze motywów roślinnych. Największy rozkwit tej produkcji nastąpił w latach 1650-1750.

Dzisiaj niebieska porcelana z Delft jest nadal powszechnie ceniona i kosztowna. Piękne miasto Delft nadal z tego słynie i na jego rynku jest kilka wyśmienitych sklepów z niebieską porcelaną (Delfts blauw).

XVIII-wieczne olbrzymie wazy z Delft zdobią m.in. zamek wawelski.

popularne2 komentarze

user Wojtek

Porcelana z Delft jest tak ‘znana’ na swiecie, ze kiedy zapytalem o nia w podobno dobrym sklepie z porcelana poza Holandia sprzedawcy zrobili ‘mine karpia’ i choralnie zapytali…”skad?!” :D

user Tomasz

To ze jest kosztowna to sie zgodze. Jeden z moich kolegow z pracy zmienial miejsce zatrudnienia i chcielismy mu zrobic fajny pozegnalny prezent. Wpadlismy na pomysl, ze zpreparujemy jakis fajny obrazek (logo firmy plus kilka dodatkow) i zrobimy go na porcelanie w wersji “Delfts blauw”. Poszedlem do jednego ze slawetnych sklepikow zapytac o cene i czas przygotowania. Jak uslyszalem 7tys euro to mi sie kolana ugiely. Usmiechnolem sie, grzecznie podziekowalem i szybciutko wyszedlem.

Ale musze przyznac, ze jak sie patrzy jak oni recznie maluja te wszystkie wzorki…to z wieksza latwoscia siega sie do kieszeni.

dodajDodaj komentarz