Kraj mlekiem i nawozem płynący

Kategoria: Kraj

Rocznie żyje 552,5 mln świń, krów, kur, kóz i owiec w Holandii. Ponad 95% tych zwierząt zdobywa na wadze w hangarach przemysłu rolnego (bio-industrie) czyli tam gdzie my ich nie widzimy a nawet widzieć nie chcemy. Dzięki intensywnej produkcji rolnej Holandia jest dosłownie zasranym krajem.

Tak więc w skali roku w Holandii żyje ponad pół miliarda zwierząt hodowlanych a w tym w tej chwili:
- 100 mln kur
- 12,5 mln świń
- 4 mln krów
...które produkują rocznie 72 mln. ton odchodów (czyli nawozu).

Do tego doliczmy 2,2 mln psów i 3,7 mln kotów no i nas samych 16,8 mln ludzi w tym kraju. Rezultatem jest ponad 1,5 stworzenia na jeden metr kwadratowy powierzchni Holandii. Cód, że jeszcze nie utopiliśmy się w gównie.kupa

Zdrowy człowiek produkuje średnio 150 gram kału dziennie, to jest 55 kg rocznie. Cała ludność Holandii produkuje więc prawie milion ton kału rocznie. Doliczmy jeszcze do tego nawóz rolniczy a wyjdzie nam z tego gigantyczna kupa.

Na szczęście dużo tego nawozu wykorzystuje intensywna uprawa rolna a także spora część jest eksportowana do Niemiec, Belgii, Francji, także do Polski.
Gdyby nie było rządowych ograniczeń produkcji nawozu, ilość zwierząt hodowlanych w intensywnej produkcji rolnej (bio-industrie, farmy przemysłowe) mogłaby się w Holandii podwoić.

Dla przykładu 70% całego światowego eksportu bekonu pochodzi z Holandii. Holandia jest w ogóle największym eksporterem produktów rolnych w świecie, chociaż tylko 3% mieszkańców tego malutkiego kraju pracuje w rolnictwie! Najprzedniejsze szynki parmeńskie i hiszpańskie serrano hodowane są w olbrzymich fabrykach wieprzowiny Północnej Brabancji.

Nikt nigdy nie widzi świni w Holandii. A jednak żyje gdzieś obok nas niemal tyle świń co ludzi w tym kraju!

świnka

Podobnie jest z kozami. Kozy widziałem w Holandii tylko w ogródkach wiejskich dla uciechy dzieci. Kozy. Setki tysięcy kóz w Holandii. Kiedyś dostałem list z mojej gminy informujący, że mieszkam w strefie hodowli kóz ale nie muszę sie przejmować, nic mi nie będzie. Ptasia grypa (vogelgriep), pomór świń (varkenspest), kozia gorączka Q (Q-koorts), BSE i pryszczyca stale zagrażają zwierzętom i nam.

Zdrowie i bezpieczeństwo lub pieniądze i bogactwo. W rozmowach z Holendrami zdumiewa mnie ich wciąż zaskakując mnie pragmatyczne myślenie: Holandia żyje z eksportu świń, kur i koziego mleka (veehouderij) - to są pieniądze. Kropka. O co mi chodzi?

Zaraz otworzą Maasvlakte II gdzie postawią olbrzymie fabryki chemiczne i też nikt się nie będzie martwił o zdrowie. Na północy kraju powstaje gigantyczny park energetyczny bo używamy coraz więcej elektryczności.

Ja też wolę żyć mniej zdrowo i bezpiecznie ale za to bogato!

Etykietowanie: Holandia krowa rolnictwo
7 komentarzy

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

Joker

Kupa to dopiero polowa problemu zwiazanego z produkcja miesa. Druga polowa to produkcja nawozow fosforowych i azotowych stosowanych do produkcji pasz zwierzecych od ktorych wiednie nasz ecosystem.
Problem jest w Holandii dobrze znany i co rusz slychac rozne propozycje majace wplynac na obnizenia produkcji miesa.
Najwiekszy problem lezy jednak u nas konsumentow i od tej swiadomosci najprosciej byloby zaczac. To jednak przypomina syzyfowe prace, bo ludzie zawsze beda wybierali Big Mack'a niz Big komkomer'a.
Zeby nad tym problemem chociaz w czesci zapanowac zaczeto po cichu wprowadzac do naszej zywnosci insekty, ktore jak wiadomo zawiaraja duze ilosci protein i bialka.
Juz od jakiegos czasu stosuje sie je jako polfabrykaty a teraz nadszedl czas na smazonego konika polnego w calosci :) http://www.ad.nl/ad/nl/1012/Nederland/ar...
O ile nigdy nie rozmyslalem nad zjedzeniem naszych tradycyjnych zwierzakow o tyle pozarcie konika polnego czy kakerlaka stanowi dla mnie nie lada bariere. :)

Wiatrak

Problem leży zawsze w konsumentach tylko, że w tym wypadku pół miliarda zwierząt zabijanych rocznie w Holandii - nie krajowy konsument decyduje ale KASA jaką się zarabia na eksporcie holenderskiego mięsa do setki krajów świata. Polskie szynki też już są z holenderskich świń, i serano, i parmńskie, i hamburgery, i parówki, i...

Pod wpływem książek Davisa Williama przetworzonego mięsa jak szynki & kiełbasy nie jadam, natomiast konika polnego chętnie bym schrupał, ale żadna restauracja w moim regionie nie podaje. Chyba będę musiał wiosną wyskoczyć w plener na łowy.

niestety jest to problem, z którym cały świat będzie musiał sobie poradzić inaczej zaleje nas ogromna breja odchodów :(

Bardzo ciekawy punkt widzenia. I generalnie pragmatyczny, chociaż w sposób nietypowo holenderski.
Ciekawe z tymi kozami. Od dawna się zastanawiałam, gdzie one się podziewają. Tyle to kozich serów, a kóz na pastwiskach nie ma - w przeciwieństwie do krów i owiec. Nie wiedziałam, że kozy dadzą się trzymać w klatkach (czy innych kojcach w oborze).

A co do widoku zwierząt hodowlanych: Wprawdzie wielu z nich nie widujemy, ale na pewno czujemy. Prawie wszędzie w Holandii! Co na to szczyt klimatyczny?! Wiecie, ile z tej kupy CO2 się wydziela?

Ciekawy artykuł, ale to określenie "Dla przykładu 70% całego światowego eksportu bekonu pochodzi z Holandii." jest chyba na wyrost, możesz podać żrodła ?
Biorąc pod uwagę, że w EU Dania jest największym exporterem świń, i za niedługo drugie miejsce zajmie Polska, ale to Europa. Jest jeszcze świat gdzie przoduje USA i brazylia, no, ale to już szczegoły.

Pozdrawiam

Wiatrak

Zgadza się, że Brazylia i ostatnio Polska są dużymi producentami wieprzowiny, ale nie koniecznie największymi eksporterami. Moje źródło, jak i część artykułu pochodzi sprzed 2008 roku (znikło z sieci) i w tym czasie produkcja szybko przesuwa się do tanich krajów jak Chiny, Brazylia byłaby największym światowym eksporterem. Produkcja wieprzowiny w Europie przesuwa się do Polski http://edepot.wur.nl/26940 W czołówce nadal jest Holandia, Dania, Brazylia, USA.i zapewne też Chiny. http://www.dailylivestockreport.com/docu...
Z tych 12,5 mln świń rocznie w Holandii 2/3 idzie na eksport.