Top 10 awarii samochodów

Kategoria: Motoryzacja

Nie wiem jak u innych ale w moim życiu awaria samochodu zawsze przychodzi jak śmierć... nigdy nie znam dnia ani godziny. Najbardziej bezawaryjnego samochodu nie ma. Dawniej byłą nim Toyota Corolla ale technologie radykalnie się zmieniły i dzisiaj nawet Fiaty i Alfa-Romeo nie są złe.

Statystyki niemieckiej pomocy drogowej ADAC publikują rokrocznie listę marek z jaką częstotliwościa trzeba im "pomagać" przy awarii na niemieckiej drodze. Poniżej lista najpopularniejszych modeli z rokiem budowy 2006-20011.

lista awaryjności

każdemu może się zdażyć

Top 10 awarii

1. Rozładowany lub zepsuty akumulator
Szczególnie przy niskich zimowych temperaturach wydajność akumulatora spada a do tego częste ale krótkie odcinki jazdy samochodem powoduje, że akumulator nie ma czasu się przyzwoicie doładować.

2. Zagubione klucze
Wyrobienie nowego klucza może trwać kilka dni.

3. Dziurawa lub uszkodzona opona
Dopiero stojąc bezsilnie na skraju drogi ze "złapaną gumą" zaczynamy się denerwować czy koło zapasowe jest w porządku i... czy w ogóle jest!? Czy mamy lewarek i klucz? Gdzie?! A jeśli mamy model z kompresorkiem to czy i jak to działa?! Warto się z tym zapoznać zanim staniemy "z gumą". Bo dziurawa opona przychodzi jak śmierć... nigdy nie znasz dnia ani godziny.

4. Prądnica
Źle działająca prądnica lub uszkodzony pasek klinowy ją napędzający jest często przyczyną awarii jak w punkcie 1.

5. Rozrusznik
Ta z reguły solidna część samochodu potrafi czasami odmówić posłuszeństwa.

6. Aparat zapłonowy
Wilgoć i zanieczyszczenia są największym wrogiem aparatu zapłonowego w starszych modelach samochodów (współcześnie z reguły zastąpione są elektronicznym sterowaniem zapłonu).

7. Paliwo
Najczęstszym problemem jest tankowanie niewłaściwego paliwa, czyli Oleju napędowego zamiast benzyny lub odwrotnie. Rzadziej zdarza się po prostu brak paliwa. Niby mała rzecz ale bardzo upierdliwa w praktyce.

8. Linka sprzęgła
Z wiekiem linka może pęknąć.

9. Świece zapłonowe lub żarowe
Co prawda rzadko ale jednak, świece mogą ulec uszkodzeniu co nie pozwoli zapalić silnika.

10. Przewody wysokiego napięcia
Przewody wysokiego napięcia w samochodzie pracują w ekstremalnych warunkach. Mając ciągły kontakt ze zmiennymi temperaturami, wilgocią i solą, ich izolacja musi być odporna na napięcia rzędu 30 kV. Wiek pojazdu jest czynnikiem decydującym mogącym powodować awarię układu elektrycznego.

Mój osobisty suplement
Do tej listy dodam moje własne doświadczenia.

A. Urojone kradzieże
Wracam na parking i stwierdzam brak mojego samochodu. Porażające uczucie paniki łapie mnie za gardło. W rozpaczy skanuję oczami dokładnie całe otoczenie w nadziei, że się pomyliłem i samochód stoi gdzieś indziej. Niestety... samochodu nie ma! A pamiętam dokładnie, że go właśnie TU postawiłem. Tu: koło tego słupa, przed tym domem, dokładnie TU! Nie ma! Ukradli!

Dwie najbardziej zapamiętane prawie-kradzieże przeżyłem: raz w Albanii - po kilkunastu minutach desperacji przypadkowo odkryłem, że samochód stał na innej (identycznej!) ulicy, drugi raz na parkingu IKEA - gdy to po meldunku kradzieży kazano mi kategorycznie pójść na DRUGIE piętro parkingu gdzie mój samochód rzeczywiście stał przeniesiony jakąś niewidzialną czarcią siłą.

B. Włamania
Włamanie także uniemożliwia dalszą jazdę. Raz zdarzyło mi się to w Andaluzji; wybita szyba i upalny dzień stracony na posterunku policji w Kadyksie i kilka razy w naszej pięknej stolicy gdzie wielokrotnie wyłamane zamki i stacyjki napełniały mnie miłością do mieszkańców tego miasta.

Etykietowanie: awaria samochód
2 komentarzy

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

Ja miałem przez kilka lat trzy bardzo niemiłe niespodzianki na autobanie z moim samochodem. Raz na trasie Polska - Holandia w połowie Niemiec przy 40 stopniach Celsjusza i przy 140 km/h wystrzeliła mi opona, na szczęście tylna i udało się opanować samochód. Raz w drugą stronę też w połowie Niemiec w przeddzień Wielkiej Nocy padł termostat który wymieniałem 1,5 mies. wcześniej i silnik zaczął się gotować w środku nocy. I tu niestety skończyło się na hotelu, jednak dobry ubezpieczyciel odholował mnie i samochód na drugi dzień do Polski. Innym razem z kolei polski wulkanizator przy wymianie opon urwał mi śrubę w kole i tak się przejął, że nie dokręcił koła na 100%, ja oczywiście nieświadomy nie sprawdziłem tego. To poskutkowało tym, że gdzieś pod Holandią przy wyższej prędkości koło prawie odleciało, na szczęście w porę zareagowałem i skończyło się dobrze.
Generalnie fajne przeżycia, ale tak jest jak się dużo jeździ.

Problem kradziezy to przeszlosc, kupujesz tylko lokalizator GPS za 50 ojro i po sprawie, jeszcze taniej wychodzi zostawic zwykla komorke w aucie i funkcja kontrola dziecka z Tmobile za bodajrze 7zyla/mc