Cyganie
Pierwszy raz miałem kontakt z Cyganami na mazowieckiej wsi gdzie spędzałem wakacje. To znaczy nie był to żaden kontakt tylko uczucie strachu przed Cyganami.
Pewnego dnia przez wieś biegł człowiek i krzyczał w trwodze: "Cyganie jadą!".
W wieś padł strach. W zagrodzie zapanowała trwoga. Gospodynie w pośpiechu zamykały wrota i drzwi w obejściu, zapędzały kury do kurnika i dzieci do domu.
W zaryglowanym domu stałem z trwoga na środku pokoju z sercem bijącym jak młot ze strachu, czując, że dzieje się coś strasznego. Gospodyni pozaciągała wszystkie zasłony i nie śmiałem nawet podejść do okna tylko przez szparkę w zasłonach zobaczyłem smugi przejeżdżających wozów taboru, niczym konwój osadników na prerii ze starych westernów - jedynie, w naszym odczuciu byli to dzicy Indianie a nie cywilizowani osadnicy. Wieś wstrzymała oddech. Wszystkie drzwi i okna szczelnie pozamykane miały zapobiec aby Cyganie nie ukradli; konia, kury lub dziecka.
Strach wszedł we mnie na resztę życia.
W młodości jeszcze często spotykałem na swej drodze Cyganów. Najczęściej Cyganki. Na placu przed Pałacem Kultury stały zawsze Cyganki bardzo natarczywie i nachalnie zaczepiające przechodniów: "powróżyć panocku?! Cyganka prawdę ci powie!". Czasami z dzieckiem na reku wymuszały datek "na mleko dla dziecka". Omijałem je zawsze szerokim lukiem bojąc się ich spojrzeń i przekleństw jakie za mną słały. Przed wejściem na bazar lub hale targowa stali obowiązkowo Cyganie kręcąc w dłoniach mosiężnymi patelniami, zachęcając do kupna. To były dobre patelnie.
Ostatni raz spotkałem się z Cyganami na urlopie na Słowacji. Słowacja liczy ponad pół miliona Cyganów, to 10% mieszkańców kraju. Żaden kraj na świecie nie ma tak wysokiego procentu Cyganów. Przejeżdżałem tam przez cygańskie wsie albo raczej osiedla slumsów niczym z Kalkuty - co może nie jest aż tak dziwne zważywszy, że Cyganie przywędrowali do Europy w średniowieczu z Indii. Pod
Popradem rozmawiałem ze słowackim ochroniarzem spacerującym po polu i z lornetka wypatrującego młodych Cyganów którzy notorycznie kradli ziemniaki. Rolnikom opłacało się zatrudnić ochroniarza.

Pisze cały czas świadomie "Cyganie" (ned. zigeuners) zdając sobie sprawę, że to jest nazwa ludowa i nieoficjalna a nawet ponoć obraźliwa dla Romów. Oficjalnie zwą się Roma lub Sinti, ale dla mnie te słowa nie zawierają tego emocjonalnego ładunku i nic nie mówią. Ja nie pisze o Romach tylko o Cyganach. Tak samo jak piszę o Holendrach a nie o Niderlandczykach.
Ale tak na prawdę to Cyganów wcale nie znam.
Wyczytałem o nich tylko tyle na internecie, że w Polsce żyje około 20 tys. Romów. "Niegdyś tworzyli oni kasty w całej Europie. Były kasty zajmujące się kotlarstwem. Pracowali rzetelnie i ciężko wyrabiając kotły, garnki, patelnie. Z tego się utrzymywali. Inne kasty, właśnie z terenów obecnej Rumunii, czyli z Bałkanów zajmowały się przede wszystkim handlem końmi. Istniały kasty bogatsze, z terenów Hiszpanii zajmujące się handlem złotem i kamieniami szlachetnymi. Ale były też kasty chwytające się wszystkiego co popadło, czyli a to sprzedał konia, a to patelnię, a to złoty sygnet, który jakimś przypadkiem wszedł w jego posiadanie. Były to kasty najuboższe, często "wspomagające się" oszustwem i kradzieżą aby przetrwać. Zostali nazwani potocznie Cyganami. I poprzez swoje nieuczciwe zachowanie gorliwie pracowali na opinie innych kast. Romowie mają swój kodeks honorowy bardziej przestrzegany niż kodeks karny kraju, w którym koczują".
Francja deportuje Romów do Rumunii.
Francja legalizuje muzułmańskie burki.
W Niemczech odradzają się idee o untermenschen.
W Holandii polityk obraża otwarcie muzułmanów.
Europa zmienia twarz.





W pewnym sensie kolo sie zamyka tzn
Romowie sa dyskryminowani, nie lubieni,
budza nieufnosc i obawe, nierozumiani i marginelizowani zostawieni samym soba,
zepchnieci na krawedz spoleczenstwa bez prawa, mozliwosci do rozwoju. Trudno sie podniesc z takiej sytuacji, kiedy nikt nie traktuje cie na rowni, kiedy drzwi zamykaja ci sie przed nosem a ludzie wytykaja cie palcami. Bedac pare lat temu na Balkanach widzialem w Serbi jak ich trakuja.Wyrzuceni poza miasta mieszkajacy doslownie w szczerym polu z kartonowych szalasow, walesajace sie dzieci, glod, brod - zastanawialem sie w tedy jak to jest mozliwe w Europie....
Ja podobne obrazki widziałem na Słowacji (jak zdjęcie wyżej, chociaż na zdjęciu i tak wyszło ładnie). Godzina jazdy od bogatych Krupówek.
Ale faktem też jest, że Romy nie są zainteresowane integracją. To wciąż ostatni wolni ludzie w Europie, wyzbyci poczucia własności (o ile dobrze wiem), ze swoją specyficzna kulturą nomadów, która nijak nie przystaje do europejskiej rzeczywistości.
Nie ma miejsca na wolność w Europie, przynajmniej na taka w wersji Romów. We Francji wyrzucano Romów, ale nikt nie myśli o usuwaniu kloszardów (usuwanie obozowisk cygańskich również pokazówka - straszak na inne nacje zamieszkujące Francję). Ważne o czym Andrzej wspomniałeś Cyganie maja swoje reguły i zasady, to już nie po drodze z "systemem".
Andrzej te obrazki ze Slowacji, Wegier czy Rumuni to Eldorado w porownaniu z tym co widzialem w Serbi.
Na Hungarach dziewczynki 10, 12 letnie proponowaly mi umilanie czasu za szmal,
w Romani dzieci z workami wypelnionymi klejem chodzace po ulicach miast, bez zadnego skrepowania wdychajace to swinstwo, wszedzie zebrzacy, zatrzymasz auto i momentalnie podchodza do ciebie dzieci, kalecy proszacy o wsparcie...
Bardzo ciezkie warunki zycia i brak perspektyw wyluzdaly tych ludzi z czlowieczenstwa.
a muzulmanie nie maja swoich zasad i regol - caly zachodni swiat to dla nich zlo a integracja dla tych mieszkajacych np w Europie to ostatnie ze znaczen w ich slowniku niezrozumialych pojec
Mam uczucie, że trudno mi napisać wiele sensownego o Romach bo ich świat uczuć, norm i wartości jest tak daleki od mojego, od moich norm. Mam wrażenie, (ale może się mylę) że dla Cygana bieda, kradzież, żebranie nie jest niczym złym i godnym wstydu. W sumie bardzo zdumiewający lud który powinien być chroniony co najmniej tak jak żubry i pandy.
Pamiętam za czasów komuny tabory. Ginęły ludziom wtedy kury i inne sprzęty. Chodziły też słuchy, że porywają dzieci. :)
Pod koniec lat 80tych zakazano taborów i wsadzono cyganów do mieszkań. Czyli pozamykali ich w klatkach. W gazetach można było czytać artykuły oburzonych dziennikarzy, że oni tam panie, ognisko palą w pokoju, już całą podłogę rozebrali.
Łysiak napisał wtedy w artykule "spalcie wszystkie podłogi" co było wezwaniem do buntu za czasów komuny. Cenzor nie połapał się o co chodzi.
cyganki piękne, niejednemu w głowach zawróciły ale wiązanie się z nimi to głupota.
Najsłynniejszy polski cygan to oczywiście Don Wasyl i jego zespół. Niedawno był festiwal kultury romskiej.
Francja się po prostu budzi z pseudo-tolerancji i poprawności politycznej.
Dodaj nową odpowiedź