Mrożone jajeczko
Wszystko się stale zmienia i to co w zmieniającym się świecie najlepiej pasuje – to zostaje najdłużej. Słonie w przyszłości niekoniecznie będą większe niż dzisiejsze i ludzie w przyszłości niekoniecznie będą mądrzejsi niż my – może będą właśnie głupsi.
Jedno do czego Natura (i/lub Bóg) zmusza wszystkie stworzenia na Ziemi to prokreacja. Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię..."
Największą cichą rewolucją XX wieku było wynalezienie pigułki antykoncepcyjnej. Kobiety wyzwoliły się spod Pierwszego Prawa Natury. Maja prawo same, świadomie decydować o rozmnażaniu się człowieczego gatunku.
Szybko maszerujący Nowoczesny Świat odbiera czas na macierzyństwo: studia, praca, kariera, mieszkanie, samochód, samorealizacja, ślub, podróże, pies, drugi pies, rozwód, nowa praca... nie ma miejsca w zapełnionym harmonogramie na dziecko. Ciało kobiety faszerowane od lat tabletkami antykoncepcyjnymi, czyli syntetycznymi odpowiednikami hormonów blokujących owulację, nie zachodzi już łatwo w ciążę gdy kobieta decyduje się w wieku 35 lat (lub znacznie później) zajść w ciążę.
Wciąż istniał jeszcze jeden problem: brak tabletki zabijającej u kobiety potrzebę macierzyństwa. Co prawda pies lub wiele psów i kotów domowych może tą potrzebne dobrze zagłuszyć, ale nie na zawsze.
Ale już od dzisiaj nauka ma na to odpowiedź!
Od dzisiaj w Holandii każda kobieta ma prawo zamrozić swoje jajeczka!
Gdy jesteś młodą w pełni dojrzałą, powiedzmy 18. letnią dziewczyną - zamroź swoje jędrne jajeczka! Na starość jak znalazł! Jajeczka zahibernowane.
Nigdy nie wiadomo co cię spotka w życiu; bezpłodność, choroba, wypadek, itd. Dopiero gdy pójdziesz na wcześniejszą emeryturę będziesz mogła sobie spokojnie jajeczko odmrozić, poszukać w banku spermy ciebie interesujący profil spermy i proszę bardzo! Dziecko jak nowe! Do wychowywania na starość, kiedy czasu jest więcej.
Może za jakiś czas będzie można sobie też wybierać jajeczka i plemniki według własnego widzimisię czyli profilu kandydata?





Na szczęście mężczyźni, którzy cierpią z powodu wyzwolenia kobiet powoli wymierają.
Ale na pocieszenie dodam, że nie wszystkie kobiety chętnie się wyzwalają. Jak jakiejs sen z powiek spedza strach, ze jej jakas inna "chłopa ukradnie" to ona nie ma czasu na myslenie o wyzwalaniu się.
Wszystko już było, Machulski nawet to sfilmował jako film dokumentalny :D
Ja myślę, że wręcz przeciwnie Darina: z wyzwolenia kobiet mężczyźni mają tylko same korzyści. Teraz mężczyzna może się zająć "domem" a kobiety mogą się użerać w biurze (lub fabryce) z zawistnymi kolegami-żankami na drabinie kariery zawodowej :-)
Kolegi żona realizowała się w pracy, w fundacji, którą założyły z drugą. Tak się realizowała, że teraz jej mąz będzie miał dziecko z inną i szykuje się rozwód. :)
Po co nam kobieta, której nigdy niema w domu?
jacer, swieta prawda, na tym konczy sie wiele zwiazkow.
Panie Andrzeju, omgekeerde wereld:-)
Tak Jacer, Zosia...a koleżanka która najlepsze lata życia spędziła przy garach z dziećmi została porzucona bo jej mąż zakochał się w koleżance jak to stwierdził " z ambicjami".
Czego takie przykłady jak powyższy lub przykład Jacera ma dowodzić? Moim zdaniem tylko tego ze nie ma jednoznacznej odpowiedzi na szkodliwość kobiecej chęci robienia kariery lub jej brak w zmieniajacym
się społeczeństwie.
Andrzej w trafny choć uszczypliwy sposób opisales coś co dla Zodi jest Światem do góry nogami jednak staje się coraz częściej rzeczywistością. Sama mam tylko 3 koleżanki które w swoich rodzinach pełnia role "kostwinnaar" podczas gdy mężowie pracują na cześć etatu. Zdecydowana większość moich koleżanek jest bezdzietna i to jest dosc ciekawe i być może niepokojące. Choć sama jestem matka to zastanawia mnie jak tylu kobietom udaje się wygrać z natura i nie poddać się pedowi do bycia matka. Czyżby jednak miały jakaś magiczna pigułkę ;-)
Karina D sadzisz ze gary byly powodem tego?Ja od momentu urodzenia dzieci zajmuje sie tylko domem,nie strasz mnie wiec:-)
Wierz mi Karina D ze dobremu zwiazkowi nie zaszkodza zadne gary bo dobry maz docenia ta ciezka prace ktora jest prowadzenie domu i wychowywanie dzieci.
Zosiu Jacer podał przykład który elegancko wpasowali się w Twój "światek" zaś ja który Cię poruszył tylko dlatego ze jesteś panią domu.
Mąż powinien doceniać ambicje zony. Dla jednej to bycie panią domu, dla innej tylko kariera i bezdzietna życie a jeszcze dla innej próba pogodzenia domu, dzieci i własnych ambicji zawodowych. Wydaje mu się to dużo bardziej obiektywne postawienie sprawy niż potakiwanie Jacerowi tylko dlatego ze sama wybralas karierę domowa.
ps. Zosiu proszę nie rozmawiaj ze mną jak z dzieckiem. Doskonale wiem jak ciężka praca jest wychowywanie dzieci i prowadzenie domu. Ja do tego jestem minimalnie 6 mięsiecy w roku sama bez męża i do tego pracuje niemal na cały etat.
Andrzeju szybko przeszedles od tematu wyzwolenia seksualnego kobiet do kwestii pracy, nie bedacej tematem Twojego artykułu. Zrób z tego nowy artykuł. Mieszanie różnych kwestii nie pomaga w dyskusji.
Wbrew temu co sugerujesz, ze jakoby pogorszyło się życie kobiet, bo teraz muszą pracować to w rzeczywistości życie kobiet nigdy nie wyglądała różowo.
Biedota bez względu na płeć i miejsce zamieszkania zawsze musiała ciężko pracować za marne grosze. Ani chłopki na roli ani ubogie mieszczki w fabrykach nie były oszczędzane ze względu na płeć. Bieda zawsze zmuszała wszystkich bez względu na płeć do pracy.
Panie z nieco "wyższych" sfer rzeczywiście nie musiały pracować (podobnie jak dziś - jak kogoś stać na to żeby nie pracować to nie pracuje) jesli nie miały tatusia, który zapewniłby im utrzymanie do śmierci musiały spełnić jeden warunek - musiały wyjść za mąż za kogoś kto je będzie utrzymywał. Bez męża miały dwie możliwości: zostać nauczycielką lub prostytutką (chciałbyś mieć taki wybór?).
Dziś kobieta tak jak zawsze nie ma łatwego życia, tyle, że ma wybór, może wyjść za mąż, albo nie, moze chcieć mieć dzieci, albo nie.
Jak jest zamożna, może pracować albo nie, i nikomu nic do tego, sama może o tym zdecydować.
Jak nie jest zamożna to tak czy inaczej pracować musi (jak kobiety od wieki wieków), tyle, że teraz ma jednak znacznie większy wybór zawodów niż jej praprababki.
I o to chodzi przecież, żeby każdy człowiek miał prawo do podejmowania samodzielnych decyzji w tak waznych kwestiach zyciowych jak małżeństwo, praca czy rodzicielstwo.
Także Andrzeju argument o trudnościach jakich doświadcza kobieta w pracy(czego jakoby wcześniej nie doświadczała) jest jednak chybiony.
Jacer, pogratuluj żonie kolegi, że uwolni się wreszcie od takiego patałacha. Teraz będzie miała szanse legalnie spotkać wartościowego człowieka, który będzie ją kochał bez względu na to czy będzie pracować, czy nie, czy będzie miała dzieci, czy nie, czy będzie zdrowa i piękna czy chora i brzydka.
Reasumując: nie kwestia pracy (zarówno tej tej zawodowej jak i tej przy wychowaniu dzieci) a kwestia szacunki i miłości małzonków czyni małżeństwo szczęśliwym.
Dyskusję o pragnieniu macierzyństwa w świetle wyzwolenia uważam, za lekko nie na czasie.
Jest to pragnienie jak każde inne, jeden je ma, drugi nie, a trzeci w małym stopniu. I co z tego.
Pozwólmy uprzejmie innym samodzielnie zdecydować czy mają ochotę na dzieci czy nie, oraz kiedy.
Zacznijmy "naprawę świata" od siebie a nie od brzucha sąsiadki. Niech o jej instynkt macierzyński nas akurat głowa nie boli.
Zgadzam sie ze Darina ze kazda kobieta powinna moc sama decysowac o tym czy chce zostac matka. jesli natomiast chodzi o pytanie KIEDY sprawa moim zdaniem nie jest taka prosta. Utrata plodnosci wraz z wiekiem jest czyms normalnym i zgodnym z natura. Jesli chcemy to zmienic niezbedna jest ingerencja medycyny i tutaj ''wlasna decyzja'' kobiety nie jest jedynym z czym trzeba sie liczyc.
Druga sprawa to zamrazanie jajeczek jako takich. Andrzej nawiazal checi zamrozenia jajeczek jako mozliwosc odroczenia checi macierzynstwa ma wlasne zyczenie. Faktycznie, taka mozliwosc zostala zainicjowana przez szpital akademicki w Amsterdamie - nalezy dodac ze w takiej sytuacji (zdrowa kobieta do 45 roku zycia, bez partnera, chcaca zamrozic jajeczko) koszta 2-4 tys euro musi pokryc sama (przynajmniej na dzien dzisiejszy).
Jednak nie zapominajmy ze zamrozenie jajeczek to rozwiazanie stosowane juz od jakiegos czasu u kobie chorych na raka. Poza tym zamrozenie jajeczek to szaansa na pozyskanie potomstwa bezplodnych par gdy donor zdecyduje sie zamrozic jajeczko.
Kolejny przyklad - kobieta ktorej corka urodzila sie z pewna choroba genetyczna i matka chce zamrozic swoje jajeczko by w przyszlosci mogloby ono byc porownane z jajeczkiem corki w celu proby porownania i wyeliminowania mozliwej choroby wnuczki Itd itd.
Widac ze problem jest bardzo skomplikowany i musi byc uregulowany co chcemy czy nie wplynie na kobieca wole decydowania o checi i czasie posiadania potomstwa.
Do tego rozwazania etyczne - bo dlaczego umozliwic zamrozenie jajeczek kobiecie chorej na raka, skoro szansa ze kazda z nas zachoruje na te chorobe w przyszlosci jest rowniez dosc spora.
Genetyka posowa sie w zastraszajacym tepie, niedlugo bedziemy mogli na zyczenie wybierac plec dziecka, nawet kolor wlosow i oczu, nie wspominajac o jego predyspozycjach. Juz teraz z chromosomow mozna odczytywac o dziecka wrodzonych sklonnosciach.......... do czego taka manipulacja doprowadzi to sie okaze po latach.........
Balkonende - niedlugo? Z tego co wiem to przy zaplodnieniu IVF i AI jest to mozliwe a w niektorych krajach wrecz mozliwe (o ile mozna sobie finansowo na to pozwolic).
No nic, reszcie pozostaja ''domowe'' sposoby na chlopca lub dziewczynke ;-)
Karina, chodzilo mi o caly pakiet nie tylko o plec.....
Zacznijmy od tego co najlatwiejsze i najpewniejsze. Dalej dodalabym do tego pakietu genetyczne obciazenie chorobami i szacowana dlugosc wieku oraz preferencji politycznych ktore podobno w 50% sa zawarte w genach. Jak juz tworzyc to na calego.
Nad tym tez pracuja naukowcy, wszystko zawarte jest w DNA, z wyjatkiem oczywiscie preferencji politycznych, ktore sa tak wazne w zyciu jak rozmiar cizmy chlopa panszczyznianego za krola Batorego...
Karina: Nie rozumie tego zdania:
"Do tego rozwazania etyczne - bo dlaczego umozliwic zamrozenie jajeczek kobiecie chorej na raka, skoro szansa ze kazda z nas zachoruje na te chorobe w przyszlosci jest rowniez dosc spora".
Nie rozumie co ma wspólnego zamrożenie jajeczka kobiety chorej na raka z tym, że wielu innych też na raka zachoruje?
W życiu każdego dnia pojawiają się miliony pytań o charakterze etycznym. Kazdy sobie je zadaje, wielu nawet sobie na nie odpowiada, wyrabia sobie takie czy inne zdanie. Ale kwestie etyczne z którymi boryka się taki czy inny Jan Kowalski dotyczą Jana Kowalskiego i dopuki nie będzie to miało związku z prawem Jan Nowak nie musi sie przejmować problemami moralnymi Kowalskiego i moze robić co mu sie podoba - o ile jest to zgodne z prawem.
Kwestia rozwoju genetyki jest nieunikniona, czy się to komuś podoba czy nie, czy widzi w tym problem czy nie. Tego nie da sie przystopować, no chyba, że w zaściankowej Polsce. W to uwierze.
Można oczywiście fantazjować, że będziemy sobie kiedyś wybierac kolor włosów dla dziecka (w czym akurat nie ma nic złego) itp. ale kazdy w miarę rozsądny wie, że najwazniejszym powodem dla których genetyka sie rozwija to chęć wyeliminowania ewentualnych chorób o podłożu generycznym.
Moze sie komuś nie podobać fakt zamrażania jajeczek. Ma do tego prawo. Mało tego, moze nawet coś w tej kwestii uczynić.
Rozwiązanie jest niezwykle proste - niech sobie wlasnych jajeczek nie zamraża. Nikt nikogo do takich rzeczy nie zmusza i zmuszać nie będzie.
Ale jeśli inna kobieta ma taką potrzebę, to to zrobi, i nikomu nic do tego. Skoro prawo tego nie zabrania.
Możemy sobie myśleć co chcemy, ale nie mamy prawa do wkraczania w czyjeś życie osobiste.
Darina chodzi mi o to ze w chwili obecnej zamrazanie komorek jajowych jest wykonywane przede wszystkim u kobiet chorych na raka (nawet posluze sie Twoim zwrotem " zasciankowej Polsce" juz od roku 2003). Jednak dlaczego (pomijajac obciazenie budzetu sluzby zdrowia) nie umozliwic tego rowniez osobom zdrowym skoro szacuje sie ze 1 na 3 osoby w Holandii zachoruje na raka?
Mam nadzieje ze udalo mi sie lepiej nakreslic o co mi chodzilo?
Darina najwazniejszym powodem dla ktorego genetyka sie rozwija jest rozpracowanie kodu czlowieka czyli checi posiadania nieograniczonych mozliwosci, zdobycie pelnej wladzy nad istota ludzka
Darina najwazniejszym powodem dla ktorego genetyka sie rozwija jest chec rozpracowania kodu czlowieka, posiadania nieograniczonych mozliwosci i zdobycia pelnej wladzy nad istota ludzka
Sporo troche chaotycznych argumentów w Twojej wcześniejszej wypowiedzi.
Jeśli była ona skierowana do mnie (a uzycie słowa Darina na to wskazuje) to nie ma potrzeby mnie przekonywać, że potrzebne jest zamrażanie komórek nie tylko kobiet chorych na raka ale i zdrowych.
Kiedyś głównie rodziły kobiety około 20letnie. Teraz ta granica przesunęła się na 30, za chwilę będzie to 40 lat. Dzieci ciagle się rodzą, wcale nie są bardziej chore niż kiedyś. A jak ktoś ma jakiś etyczny problem w związku z tą tentencją (a zamrażanie jajeczek to jeden ze sposobó na przesunięcie terminu w danym momencie nieprzygotowanej kobiety na macierzyństwo) to niech sobie urodzi dzieko w wieku 20 lat i już. Uważam, że kobieta ma prawo decydować kiedy jest gotowa na macierzyństwa (oczywiście nie mówie o przegięciu kiedy jakaś niezdrowa emocjonalnie pani w wieku 65 lat zapragnie zostać mamusią), i jeśli postęp medycyny taką wolność daje, to uważam, że ma prawo z tego korzystać.
Balkonende mnie układ nie chce zniszczyć, na moją istotę nikt nie dybie. Może na Twoją, ale nie na moją.
Darina - w XIX wieku ludzie zyli srednio 40 lat, dzis o 40 lat dluzej. Kto wie moze za 100-200 lat macierzystwo w wieku 65 lat bedzie norma - to by dopiero byly mrozone jaja :-)
Ha ha ha fakt to dopiero bedą mrożone jaja.
"Bébé médicament"
http://www.eioba.pl/a140800/zr_bmy_sobie...
Dodaj nową odpowiedź