The page you requested does not exist. A search for 1737 pieczone powietrze resulted in this page.
Skąpy czy oszczędny Holender?
Holendrzy sami chętnie się wyśmiewają ze swojego skąpstwa którego symbolem jest, dla nich samych, właśnie poprzednio opisana heblarka do sera.
Niemal na całym świecie trafisz na sprzedawców którzy na widok wychodzącego ze sklepu holenderskiego turysty powie łamaną holenderszczyzną z sarkazmem: "Kijken, kijken, niet kopen" (patrzeć, patrzeć, nie kupić). Bo Holender jest oszczędny; chętnie będzie zaglądał do każdego sklepu, chociaż nie ma zamiaru nic kupić.
Holendrom ta opinia sknery nie przeszkadza - oni wiedzą lepiej (wij weten het beter).
Holendrzy mówią o sobie:
- Jesteśmy najoszczędniejszym narodem na świecie!
- Jesteśmy narodem w którym matki w sobotni poranek uważnie studiują wszystkie foldery reklamowe z okolicznych supermarketów wyszukując promocji a następnie ojciec na rowerze objeżdża sześć sklepów bo w pierwszym sklepie jest braadworst (surowa kiełbasa) w promocji, w drugim sklepie rolki papieru toaletowego z rabatem, a w trzecim tańszy pindakaas (masło orzechowe) i groenten van HAK (konserwy jarzynowe).
- Jesteśmy narodem które wymyślił przysłowie "zuinigheid met vlijt bouwt huizen als kastelen" (oszczędność i staranność buduje domy jak pałace).
- Jesteśmy narodem który najdłużej ze wszystkich narodów trzymał się kurczowo pokrycia waluty w złocie (d0 roku 1936)
- Portmonetkę trzymamy zamkniętą ("we houden hand op de knip") nie trwoniąc pieniędzy na głupstwa.
199 komentarzy





Na dobry poczatek zart Holendrow o samych sobie...
Hoe krijg je 12 Hollanders achterin een Fiat Panda?
- Door een kwartje op de achterbank te leggen!
Zas tak na powaznie; temat byl juz kilkakronie walkowany. Co dla jednego jest oszczednoscia, dla innego jest skapstwem. Osobiście nie lubie zagladania sobie wzajemnie do portfeli i prob osadzania co jest skąpstwem, a co rozrzutnością. Niech każdy wydaje wlasne pieniadze jak mu się podoba, w koncu jeden ma ich wiecej niż inny.
Zastanawia mnie gdzie tak naprawde lezy granica miedzy bycia oszczędnym, a skapcem. Czy targowanie się, masalnie praktykowane przez Holendrow (onderzoek Nederlandse Marktplaats) jest skąpstwem, czy zwykla, ludzka checia poprawienia sobie samopoczucia ze mimo ze pieniadze sa wydane, udalo się pare groszy zarobic? Czy targanie worka z 20kg zmieniakow na wakacje na polu kempingowym to skąpstwo?
Być może to tylko zupełnie nieprawdziwy już stereotyp? Taki jak pijany Polak, głupi Belg i…skąpy Holender?
Wszystko jest względne Karina. Gdzie leży granica między skąpstwem a oszczędnością? Ta granica leży w twojej, mojej, innych ludzi głowie.
Przymierzamy swoje normy do drugiego człowieka i nam wychodzi, że on jest... nienormatywny :-) - skąpi więcej niż my, pije więcej, wie mniej...
Faktem jest, że generalnie w sąsiedzkich krajach Holender uchodzi za skąpca. To stereotyp. Tak samo jak pijany Polak lub głupi Belg. Tylko jeśli miliard ludzi tak myśli - to kto ma rację? Lub czy ta racja ma jakiekolwiek znaczenie?
Z tym targaniem ziemniaków na wakacje to chyba nie skąpstwo a upodobania smakowe. Zajrzałabyś do kufrów w samochodach rodaków wracających z urlopu w Polsce; jedzie wszystko, worki ziemniaków też będą, czemu się nie dziwię, bo sam bym przywiózł taki worek ziemniaczków jakie jadłem gdzieś pod Wrocławiem. Opperdoezer się nie umywa! ... no i cena w tym wypadku 20-krotnie niższa to też argument :-)
Zgadzam sie. Granica jest wyznaczona tym, co u nas miedzy uszami. Ja osobiscie wole byc uwazany za skapca, a byc w stanie sprawic moim dzieciom wiele przyjemnosci dzieki pieniadzom, ktorych nie wydalem w glupi i nieprzemyslany sposob (nie wyobrazam sobie np. wyprawienia wesela na setki osob, tylko po to zeby innym "oko zbielalo" lub wydania pieniedfzy na cos, co mi w sumie jest niepotrzebne, ale trzeba to miec, bo inni tez maja), niz miec dziure w dloni a dziecom skapic na rozne przyjemnosci. Jezeli dlatego jestem skapcem, to zgadzam sie na bycie nim.
Przynajmniej USA trzymało się pokrycia waluty w złocie do lat 70tych, więc Holendrzy jak zwykle przekłamują historię na swoja korzyść. No chyba, że amerykanie to nie naród.
Co do tych pałaców, to nie widać tego w Holandii. Głównie mają szeregowce zaniedbane w środku jak cholera albo bloki dla żyjących na socjalu.
wystarczy pooglądać oferty na fundzie, albo programy o dekoracji wnętrz, ogrodów czy o gotowaniu w domu.
Andrzej - bardzo doslownie potraktowales te worek ziemniakow... ;-)
Wlasciwie to mial byc symbol typowego Holendra na wakacjach na polu kempingowym, ktory 2.5 z 3 tygodni sam gotuje posilki, ergo - zabiera niemal cala wakacyjna walowke ze soba. Choc i ten obraz podobno sie zmienia i coraz wieksza ilosc Holendrow spedzajacych w ten sposob wakacje, coraz czesciej zywi sie w restauracjach.
Natomiast musze powiedziec, ze obserwujac otoczenie (w tym rowniez sama siebie) wydaje mi sie, ze duza wiekszosc Holendrow i my wsrod nich, wcale nie jestesmy oszczedni. Szacuje sie ze kazdego roku wyrzucamy zywnosc o wartosci 4 mld euro do kosza.
Dosc niedawno zechcielismy wymienic czesc mebli w domu i oddalismy je do ''kringloopwinkel''. Nie po to, by je dla nas sprzedano, lecz po prostu chcelismy oddac. Facet ktory przyjechal odebrac meble strasznie krecil nosem ze widac na nich lekke slady zuzycia. Bardzo mnie to rozzloscilo wiec nie dalam niczego, a wystawilam je za darmo ''do odebrania'' na marktplaats. Jacys zadowolenie studenci siedza sobie teraz na skorzanych kanapach z ''lekkimi sladami zuzycia''.
Czasem Holendrzy mowia o sobie ze nie doceniaja jak im dobrze, ze ''narzekaja z pelnymi ustami'' - z tym bardzo czesto sie zgadzam. Nie dlatego ze ja tego nie robie, jak najbardziej tak, lecz dlatego ze to prawda.
Wszystko to anachronizmy
Juz od dziecka im to wpajaja najpierw ''oszczedzanie'' a pozniej sie to w chytrosc przeradza ;) Kiedys w pracy mialam kolezanke ktora AZ z Nijmegen dojezdzala rowerem do mojej miejscowosci do pracy (a jest to 30km!) Codziennie zima/lato. Maz ma w pracy kolege ktory jest starym kawalerem mieszka z rodzicami (56-latek!!!) pensji ma 2.700euro i zaluje sobie dwoch plasterkow wedliny na kanapce. Sa tez osoby ktore oficjalnie mowia ze chodza z ulotkami i wyszukuja ''promocje''. To nie jest chore jak ktos jedzie na drugi koniec miasta bo np. herbata jest o 50ct tansza ??? Meza szef jest prezesem duzego holdingu zarabia naprawde ''wielka kase'' ma 3 auta (porschaka panamera, mercedesa S,audi r8 to jego najnowsza zabawka!) a dziecku zaluje bluzy za 100euro ! To nie jest chore?! I oficjalnie o tym mowi ze ''tyle pieniedzy''. A sam chodzi w ciuszkach z najwyzszej polki i butach za 500/700 euro ! Oni juz maja taka mentalnosc. Pewnie ze lepiej oszczedzac i zawsze miec, ale w wiekszosci przypadkow to przekracza granice ''normalnosci''. Nie tylko widzimy to my Polacy ale i inne narody tez !
Kiwi - wlasnie z tym sie nie zgadzam, by zagladac innym ludziom do portfela...
Priorytety wydawania WLASNYCH pieniedzy to sprawa tylko i wylacznie osoby w kwestii.
Tak ale i w charakterze. Podalam przyklady osob zamoznych ktorych stac na to by nie byc wlasnie ''tym chytrym'' A jednak! Moge zrozumiec kogos komu sie nienajlepiej powodzi ale nie kogos kto nie wie co z kasa robic. W koncu do grobu nie wezmie ;)
A jak niezagladac to po co dyskutowac na ten temat ? W koncu NIKT nie ma na czole napisane ile zarabia na miesiac ;)
Pamietajcie!!!!CHYTRY TRACI ZAWSZE DWA RAZY!!!!:)
I zebys wiedziala Edyta ze to przyslowie jest prawdziwe :D
"Goedkoop is duurkoop" mowia Holendrzy i jest w tym sporo racji. Nie warto kupowac wszelkiego rodzaju szmelcu, zlomu i taniego, masowego barachla za pare euro. Wyprodukowane byle jak i z byle czego, nie przetrwa nawet jednego sezonu.
Wydajemy sporo na wakacje nurkowe, co jest nasza pasja, i na porzadny sprzet; majtki dla nurka 80 euro :-). W Zelandii nurkujemy prawie za darmo :-) :-) :-) Dopelnienie butli kosztuje tylko 3 euro!
W ramach skapstwa/oszczednosci (tez chcielismy miec kontakt polskim hodowca z prawdziwego zdarzenia) planowalismy tego lata kupic w Polsce szczeniaczka.
Okazuje sie, ze pieski w Polsce (z rodowodem + rodzice, dziadkowie i pradziadkowie maja dyplom niemieckiego psiego "uniwersytetu") koszuja tyle samo co w Holandii. Poza tym, i tu pomysl na business, zanim pieski sie urodza, lub nawet jeszcze przed pokryciem suczki, sa juz sprzedane. Dopiero w czwartym kennelu udalo sie nam zapisac na czas.
Moim zdaniem chodzi o utarte zdanie o Holendrach i dyskusji na ten temat na ile ten stereotyp jest wciaz aktualny.
Kiwi - ja rowniez pomimo ze sama nosze kozaki fred de la bretoniere, swojemu dziecku nie kupie bluzy za 100 euro. Dziecko zbyt szybko rosnie. Buty, zimowa kurtka to inna sprawa, ale reszta garderoby...czy to czyni mnie sknera? Byc moze w oczach niektorych. Ja wole te pieniadze odlozyc na jej konto by za x lat mogla np. studiowac.
“Goedkoop is duurkoop” - czesto sie sprawdza, jest tylko jedno ''ale'' trzeba miec pieniadze. Po co komus tlumaczyc ze kanapa Natuzzi bedzie mu sluzyc o niebo dluzej skoro i tak skonczy w Leen Bakker czy Kwantum?
Mnie roznice miedzy dobrym a drogim pomaga czesto odnalezc ''consumentenbond''.
Karina chyba zbyt ambitnie do swojej osoby podchodzisz (z calym szacunkiem). Ale czlowiek ktory co dwa lata kupuje sobie auta w przedziale 111.100,-/187.800,- euro a dziecku zaluje 100 euro to dla mnie sknera na MAXA ! Tym bardziej ze jego dniowka to w przedziale 650/900 euro (pensja+udzialy+premie). Tak ze wybacz mi ale ktos taki to by nawet tego nie poczol.
inteligencja krewetki.....
Kiwi - powiem po raz kolejny - nie wiem jakie priorytety w rozporzadzaniu swoim majatkiem ma Twoj znajomy, poza tym niezbt mnie to interesuje na co wydaje pieniadze.
Chory czlowiek z ciebie broerkonijn.
To nie jest moj znajomy tylko meza szef Karina i naprawde baaaardzo zamozny czlowiek. Ich holdin jest glownym dilerem na europe !!! Nie na Holandie TYLKO europe ! A mentalnosc taka sama, albo egoista ?
Super inteligentne krewetki, kraby, malze, jezowce, rozgwiadnice, slimaki i homary do obejrzenia juz na plytkim nurkowaniu do 10m w Grevelingenmeer. Super inteligentne osmiornice tylko w maju :-)
Karina a Ja Ci powiem tak ,ze np.u mnie jest bez znaczenia czy kanapa Natuzzi czy z leen Bakker czy z uzywki....i tak co dwa lata min.do wymiany:))Nasz pies ma w dupie LOGO na metce kanapy:))
Karina a ja odwrotnie....ja sie ubieram w H&M,Coolcat a moje dzieci nosza np.buty po 150eu to znaczy ,ze jaka ja jestem ludzie,skapa?Rozrzutna?Madra?glupia?
Bez obrazy do wszystkich...mnie to guzik kto w co i za ile sie ubiera. Jego broszka czy ma buty za 25 euro czy za 250.Czy oszczędza w jakiś sposób czy nie.Może ten szef "kogoś tam" który jeździ najnowszym Audi nie chce kupować synowi bluzy za 100 euro bo chce w ten sposób pokazać,że "chcesz ta bluzę to sobie zarób".Nie raz się widzi jak dzieciaki biegają z gazetami czy innymi cudami.Uczą od małego. Poza tym z tymi ziemniakami to znam takiego jednego co jechał na Węgry na kemping ze swoim workiem i nie tylko.Stwierdził że tamtejszych ziemniaków nie lubi.ot i tyle.
Kochane, nie mam zielonego pojecia kto, co jest Natuzzi lub Fred de la Bretoniere.
Czyli jestem spalona :-) Design kanapy i fotele kupione lata temu sa w doskonalym stanie, mimo kotow, ktore okupuja je dniem i noca. Moge z Wami podyskutowac na temat bielizny dla nurkow. Ostatnio kupilam super gacie z super cienkigo neoprenu dla kobiet, ktorym jest zawsze zimno pod woda. Een anrader!
Czyli, kazdy ma wlasny pomysl na gospodarowanie i rozsadne wydawanie wlasnych pieniedzy.
Hee Ewka ale chyba takie gacie na co dzien sie nie nadaja? Bo ja tez zmarzluch :D
Super wytworne majtasy marki Tilos sa tylko do nurkowania. Na co dzien sie nie nadaja,bo sa z neoprenu.
Kto Cie ''zarazil'' nurkowaniem, i jak dlugo juz nurkujesz ?
A nurkujesz/cie tak ''amatorsko'' gdzies w jakichs akwenach czy i tak na ''zywca'' w morzu"?
Bardzo miło sobie panie pogaduszki prowadzą, ale ja przypominam, że do takich pogadanek o majtach (nie na temat} służy FORUM (w górnym, lewym rogu)
kiwi tu nie chodzi o poczucie, tu chodzi o to, ze ten ojciec nie chce dziecka przyzwyczajac do takiej kwoty.Widze ze nie bardzo rozumiesz sens takiego wychowania.To nie sknerstwo, bo bardzo madra metoda wychowania dziecka!
Zosia !!!NIEMA BARDZO MADRYCH METOD WYCHOWAWCZYCH:)
ANDRZEJ a Ciebie sie o co konkretnie rozchodzi...hmm?
Oj oj:-)powstrzymam sie od komentarza gornych wpisow pewnej osoby,ale glowa mala....
Tak zrob Zosia...powstrzymaj sie:)
Oj sa edyta, sa!Jedna z nich to metoda tego pana i takich znam osobiscie wiecej.Nie rozumie tylko jednego...co to kogos obchodzi ile kto zarabia, na co wydaje, czy jest skapcem itp.Holendrzy(wiekszosc) nie znaja tego, ze dziecko musi miec to czego zapragnie, ze rodzice na kazde zawolanie portwel juz trzymaja przygotowany.To nie ich mentalnosc.Bardzo mi sie to podoba i miedzy innymi, tego od nich sie nauczylam i stosowalam zawsze.Teraz nasze dzieci sa nam wdzieczne bo potrafia poszanowac wszystko.DAWAC to jest najlatwiejsza droga tylko skutki pozniej sa trudne!
Edyta ........ja sie ubieram w H&M,Coolcat a moje dzieci nosza np.buty po 150eu to znaczy ,ze jaka ja jestem ludzie,skapa?Rozrzutna?Madra?glupia?
Odpowiem ci ze jak bys umiala pisac to bys pisala calkiem dobre ksiazki fantastyczne.
Miep...gdybym umiala to bym pisala...:)
Zosiu...ja tylko napisalam i tak uwazam ,ze niema jednej metody......kazde dziecko trzeba wychowywac inaczej:)Co dziala na jedno nie zadziala na inne:)
Pewnie ze nie ma jednej metody jest ich wiele i dobre i zle, ale ten przyklad to jedna z tych dobrych metod uwazam.
Miep,to nie marka ani cena ubioru, to gust jest najwazniejszy.Mozesz sie ubrac w najdozszy markowy ciuch i tego nie widac a mozesz ubrac cos z C&A i pieknie wygladac.
Zosiu chyba Ty niezrozumialas ? Dla tego czlowieka 100 euro to tak jak dla mnie 1 euro. I jak bym zarabiala tyle co on i przyszlo by do mnie dziecko i powiedzialo ''mamo widzialam fajna bluze kup mi ja'' to bym sie dwa razy nie zastanowila tylko ja kupila. Bo w koncu kto jak nie ''tacy zamozni'' ludzie maja takie rzeczy kupowac ? W koncu ta 100 to nie 1000 eur. A jak bym zarabiala 1000 czy 2000 euro to bym sie zastanowila ze nie, moze wybierz sobie bluzke tansza bo w koncu za ta ''100'' rownie dobrze mogla bym kupic dziecku 2 lub 3 bluzki. A jak chowa dzieci ten czlowiek tego nie wiem, wiem ze uczy dzieci szacunku do pieniadza bo cale wakacje (syn 13 L i corka 11 L) w magazynach sprzatali za 2 euro/h, wiec podejscia nie ma takiego zlego, a i dziecko zna wartos pieniadza. Sobie nie zaluje ale dziecku juz tak.
Wybacz Andrzeju nasz nietakt nastepnym razem sie dostosuje.
Myslalam ,ze dzieci w wieku 13 czy 11 lat nie moga pracowac w Nl....
Przepraszam wszystkie krewetki.
Boo, a co to deżawu? ;)
Dopiero chyba był podobny temat, czyżby z nastaniem jesieni wena redaktorska przygasała? :)
Edyta u niego w firmie (jest obok magazyn/warsztat).
kiwi tu nie chodzi o kwote tylko o sama zasade.
Zosiu, i wlasnie dlatego przeprosilem krewetki :)
broerkonijn:-)
Zosiu ''zasade'' ze kupuje do 30 euro i ani centa wiecej. A nie myslisz ze dziecko 13 letnie nie do konca jest swiadome ile to jest 100 euro ??? Jemu sie poprostu podoba ''ta'' a nie tamta bluza. Moze ja mam 100% myslenie Polki mnie rodzice NIGDY niczego nie zalowali i dorabiali sie po to zeby pozniej pomoc dzieciom. Tu jest na odwrot dziecko musi do wszystkiego dochodzic samemu, mimo ze rodzicom sie ''mocno'' przelewa.
Uzasadnij ta ''ich zasade'' ?
Oooooooo to wlasnie chodzi ze jemu sie podoba to musi miec.Widze ze masz myslenie Polki bo tu nie chodzi o zalowanie tylko o to, zeby nauczyc dziecko wartosc pieniadza.Z pewnoscia ten czlowiek nie zaluje nic dziecku ale tez nie nie pozwoli 13latkowi ubierac sie w ciuchy na ktore przecietny czlowiek musi troche popracowac.Uwazasz ze majac duza kase trzeba spelniac wszystkie zachcianki dziecka?Tak, masz racje tu jest na odwrot i to jest bardzo madre uwazam.W Polsce jest inaczej bo jak sama piszesz rodzice dorabiali sie po to aby potem pomoc dzieciom.Tutaj dzieci jak najszybciej sami sie dorabiaja, aby nie wyciagac reki do rodzicow i zyc na ich utrzymaniu.Kiedy trzeba pomoc to pomagaja,ale wszystko ma swoje granice.To jest ta zasada!
Dlatego kiwi tutaj mlodzi maja( miedzy innymi) tez lepszy start, poniewaz byli nauczeni madrze rzadzic pieniedzmi(wiekszosc)
Nie Zosiu absolutnie nie uwazam zeby spelniac ''kazda'' zachcianke dziecka, bo dziecku dac palec to zaraz chce cala reke. Ale od czasu do czasu jak czlowieka na to stac to uwazam ze NIC NIKOMU sie nie stanie jak dziecku sprawi ta ''radoche'' i spelni ta jego zachcianke. Napewno to mu (dziecku albo ''im'' i ojcu) charakteru nie skrzywi. A dziecko uczy szacunku do pracy bo w wakacje wraz siostra pracuje. To ze rodzice w PL dzieciom (jak ich stac oczywiscie) pomagaja np.kupia badz doloza do mieszkania itp. to nie znaczy ze ich utrzymuja. Znam tu takie osoby ktore twierdza ze jak dziecku nie chcialo sie uczyc i tym samym miec lepsza zycje spoleczna, to niech teraz wegetuje. Mimo ze ojcu i matce sie naprawde dobrze powodzi. Takich rzeczy NIGDY nie zrozumie. Sa Zosiu plusy i minusy takiego bezwzglednego uczenia dzieci samodzielnosci. To jest moje bezwzgledne skromne zdanie ;)
Moze i latwej a moze i nie, to wszystko zalezy od nich samych (jak sie w zyciu zazadza?) bo na NIKOGO nie moga liczyc. Przypomina sie tylko powiedzenie ''umiesz liczyc, licz na siebie'' ;) Troszke to smutne...
kiwi pewnie ze wszystko zalezy od nich,tak jak od kazdego czlowieka.Jak se poscielesz, tak sie wyspisz.Ok,a jak zabraknie rodzicow lub nie sa w stanie pomoc, to na kogo mozna sie liczyc?Tylko na siebie samego.Nie takie sa sytuacje i ludzie sobie sami radza.Najlatwiej jest czekac na pomoc.Kiedy ona naprawde jest potrzebna, to zgadzam sie ze trzeba pomoc i to nie tylko swoim dzieciom.
Swięta racja broerkonijn. Inteligencja krewetki.
To bardo trudno zrozumieć, że ktoś może nie lubić wędliny i dlatego sobie jej "żałuje" na codzienną kanapeczkę, że ktoś inny może lubi jedzić rowerem, może chce sie odchudzić albo być w formie i dlatego jeżdzi 30 km rowerem, a moze ktoś kto ma 5 mln euro na koncie ma też zasady i uczy swoje dzieci, że nie wszystko moga dostać ot tak.
Ale pewnie dla zrozumienia tak "skomplikowanej" sprawy potrzeba czegoś więcej niż rozumek krewetki.
Muszę chyba wrócić do starego dobrego zwyczaju omijania rewelacji krewetkowych szerokim łukiem.
Zosia moja wypowiedz nie miala nic wspolnego z cenami jakie podala Edyta , ale z jej fantazja lub jak kto woli nieznajomoscia zycia w NL
A ja tak bardzo lubie krewetki...mniam, mniam:-)ale takie dla konsumcji:-)
Miep wiem,dlatego dalam przyklad
Miep wez Ty sie odpiernicz od Edyty dobrze Ci radze:))Po czym wnioskujesz moj brak znajomosci zycia czlowieku?
Dziecko drogie mieszkam w tym kraju troche lat,tutaj wychowuje swoje dzieci,tu place podatki,tu chodze do kosciola,tu robie zakupy,tu chodze na zebrania do szkol,tu jest moje zycie...NIESTETY....popatrz jakos daje rade,bez biur posrednictwa,bez dochodow +45eu.BEZ PROPLEMU.....Wiec nie wypowiadaj sie KARWASZ TWARZ publicznie na temat ludzi ktorych nie znasz....No chyba ze jedynym sposobem podniesienia wlasnej samooceny jest pisanie o kims zle to w sumie rob co chcesz MAM TO W DUPECZCE:)))Z pozdrowieniami dajaca sobie ZAJEBISCIE rade,matka piatki dzieci.....:)
No, no, jednak to ''gen'' ale nie ''chlopa panszczyznianego'' tylko po prostu ''chlopskiego imbecyla'' ! Ktoremu zawsze sie marzylo mieszkac w wielkim miescie (Krakowie). A w rzeczywistosci z Krakowa do swej ''wioski'' ma 3 przesiadki, w tym ta ostatnia na furmanke !!! Wtedy ta sloma w buty nawchodzila. Przez caly czas uwierala, az w koncu teraz wychodzi. No coz ''genu'' sie nie oszuka...
???
To nie do Ciebie Edyta ;) ''pewna osobka'' doskonale bedzie wiedziala ze to do niej.
W Polsce dzieci sa rospieszczane potem wyrastaja na niedorozwinietych .Uwazaja ze wszystko im sie nalezy od rodzicow .Tutaj Holendrzy bardz modrze do tego podchodza.Znam wiele takich kalek zyciowych co to ma 30 latek a reke do mamusi po kase wyciaga na ciuchy i tatuaze to porazka.
Michael...i dobrze od tego ma sie mamusie zeby do niej reke wyciagac:))
Każda matka wychowuje dzieci jak umie, ale moim skromnym zdaniem i z całym respektem do wszystkich mamuś:
- dzieci wychowane ochronnie, gdzie rodzice zapewniają im co tylko mogą (polski model) prowadzi do właśnie takich dorosłych wyciągających rękę aby im Holender (przykładowo, ale może być zastępczo rząd, lub każdy inny) dał pracę.
- dzieci wychowane z minimum rodzicielskiej troski (holenderski model) przyzwyczajają się od dziecka stać mocno dwoma nogami na ziemi i są zmuszone zatroszczyć się o siebie aby w dorosłym życiu do nikogo nie musieć wyciągać ręki.
Im więcej miłości matka wylewa na swoje dziecko tym trudniej temu dziecku będzie żyć gdy matki zabraknie.
Andrzej, nie wytlumaczysz.... Szkoda Twojej energii... Lepiej przecierz w imie falszywie pojetej matczynej milosci wychowac kaleke czy zyciowa niedojde, ktora zawsze bedzie wyciagac reke po matczyna emeryture, jakkolwiek niska by ta byla. Ale przeciez wtedy bedzie ZAJEBISCIE!!!!!!!!!
A mnie mamusia wychowala w wielkiej milosci,do nikogo,po nic reki nie wyciagam i OCZYWISCIE JEST ZAJEBISCIE:))
Choc jest to czasami trudne do zaakceptowania - moim zdaniem dzieci należy wychować tak by nie potrzebowały w pewnym momencie nas, rodziców. Tak by były samodzielne, dać im odejść i przeżyć własne życie tak jak tylko same chcą.
Najgorsze to mieć nadzieje ze wlasne dzieci zajmą się rodzicami na starość. To własnie ten ciężar wyniesiony z domu nie pozwala mi razem z mężem i córka wyprowadzić się na drugi koniec swiata. To wpojone poczucie ze "opuszczę" rodziców. Zrobię wszystko by nie wychować swojej córki w taki sposób...
Moze i masz racje Andrzeju z ta ''nadopiekunczoscia''. Ale nie wszystkie dzieci sa jednakowe, jedne sa bardziej zdolne drugie mniej. Nie kazde dziecko wyrosnie na tego ''prezesa''. I nie kazdemu dziecku sie w zyciu ulozy tak jak by sie marzylo. Dlatego NIGDY niezrozumiem tego ''Holenderskiego bezwzglednego modelu'' w ktorym rodzice patrza na dzieci ''chlodno'' i w niczym im nie pomoga. Rodzice jezdza na super wakacje, mieszkaja w drogiej dzielnicy w domu wolnostojacym. Korzystaja z zycia a dziecko ''wegetuje'' i ledwo wiaze koniec z koncem. I nieoszukujmy sie tu tez jest wiele takich nieradzacych sobie ''dzieci''. Nie miala bym sumienia patrzec na dziecko (wnuczka) ktoremu jest ciezko. A samemu w pelni korzystac z zycia. To straszne egoistyczne podejscie.
Edyta - piszesz ze nie pracujesz ale jednocześnie ze płacisz podatki (?) alez to szlachetne. Nie wyciagasz do nikogo po nic ręki, ale z chęcią opowiadasz o wszystkich "toeslagen". Nie trzyma się to kupy...
Place podatki poniewaz moj maz pracuje,reki nie wyciagam,dostaje to co sie nalezy wszystkim obywatelom .....a nie pracuje zawodowo...tylko 24h na dobe w domu..
Slowo ''pomoc'' jak widac kazdy interpretuje na swoj sposob. Ja w kazdym razie nie mam na mysli chodzenie co miesiac do rodzicow o ''jalumuzne''. Jak widac niektorym rodzice NIC w zyciu nie dali, i stad te poglady.
Mnie rodzice dali 2 ręce do pracy i wykształcenie. Czy można prosić o wiecej? Tyle zamierzam dać własnej córce.
Karina D podzielam w 100%Twoje zdanie.Tez uwazam ze najgorsze jest jak dzieci musza miec ten obowiazek zajac sie rodzicami na starosc.Podobnie jak rodziece "musza" miec obowiazek pomagania dzieciom.Kiwi piszesz w kolko to samo, a ja jeszcze raz Ci napisze,ze tu dzieciom(wiekszosci) nic nie brakuje.Milosc do dziecka jest najwazniejsza.Wazniejsza jak wszystkie materialne rzeczy.Czy to tak trudno zrozumiec?To ze rodzice korzystaja z zycia(pracowali na to ciezko wiele lat)nie jest powiedziane ze im dzieciom cos brakuje.Zalezy jak sie rozumie COS!Nie popieram absolutnie drogich prezentow dla dzieci, bo uwazam ze.....jezeli w wieku np 7miu lat(komunia sw) zycza sobie juz komurki,laptopy,rowery gorskie i drogie zegarki, to co w takim razie beda wymagac w wieku 18 lat?To jest absurd!Kocham nasze dzieci i wnuki nad zycie, nic im nie brakuje bo milosc do nich czuja z kazdej strony.Maja to co kazdemu jest potrzebne do zycia i uwierz,ciesza sie z najdrobniejszej rzeczy,bo kto nie cieszy sie z malej rzeczy, nigdy nie bedzie sie cieszyl duza!
Kiwi mnie rodzice nic nie dali,(sami nie mieli) z mezem dorobilismy sie tego co teraz mamy.Nie zrozumie chyba nigdy polskiego pojecia RODZICE UTRZYMUJA DZIECI!Zrozum wreszcie i czytaj wypowiedz innych ktore maja to samo zdanie.
29 wrzesień 2010 o 16:50 edyta
Michael…i dobrze od tego ma sie mamusie zeby do niej reke wyciagac:))
SZOK edyta!Gdzie tu respekt do rodzicow?!
29 wrzesień 2010 o 17:37 Karina D.
Edyta - piszesz ze nie pracujesz ale jednocześnie ze płacisz podatki (?)... Nie trzyma się to kupy…
No widze ze niektorzy podzielaja moje zdanie
kiwi nie pisz glupot bo sie osmieszasz.Co ma zdolnosc do tego lub jak piszesz...Nie kazde dziecko wyrosnie na tego ”prezesa”. I nie kazdemu dziecku sie w zyciu ulozy
Czy sadzisz ze prezes jest szczesliwszy od np murarza?Czy tylko wysokie wyksztalcenie i wysokie zarobki daja ludziom szczescie i pewnosc na udane zycie?Nie zastanawialas sie nad tym, ze czesto dzieci same, swoja wina zawala sobie przyszlosc?Jest takich wiele tu i w Polsce.Wiedz o tym, ze wiekszosc takich dzieci pochodzi z rodzin,ktorych rodzice sa na wysokim stanowisku,zajeci praca i zyciem towarzyskim,zapominajac ze maja dzieci i obowiazki zwiazane z ich wychowaniem.Aby "oczyscic" sobie sumienie, przekupuja dzieci drogimi prezentami bo czasu na uwage i milosc nie maja.W tym jest najwiekszy blad i taki rodzic jest dla mnie zerem!Skutki znane!
karina D to samo dalismy naszym dzieciom.
edyta praca domowa, szczegolnie przy tak duzej rodzinie jak Twoja, wymaga wiele wysilku i poswiecenia.Uklon dla Ciebie.Ciezki jest to etat,ale wspomnisz kiedys moje slowo jak dzieci dorosna i odejda z domu ile beda mialy pieknych wspomniej i jak beda Ci wdzieczne za Twoja codzienna obecnosc w ich dziecinnych latach.
No to o co się tu teraz rozchodzi?
O skąpych Holendrów, niedobre matki i rozpieszczone dzieci, czy jak zwykle o geny?
Zupełnie nie rozumiem, dlaczego krytykowana jest kiwi, za to, że nie podoba jej się przykład gościa, który opisała. Ma do tego pełne prawo, temat jest o "skąpych Holendrach", ona go za takiego uważa i nie popiera tego co robi, a została poniżona.
Ja też nie mam nic przeciwko homoseksualistom, póki nie próbują włazić z buciorami w "moje życie". Ale to wcale nie znaczy, że popieram to co robią, bo to naturalne, zdrowe i apetyczne.
Po raz kolejny niesławne geny "chłopa pańszczyźnianego" prowadzą w tą samą, ślepą ulicę.
Najłatwiej jest komuś w bardziej, lub mniej dobitny sposób nawtykać epitetów, na co z kolei, jak zawsze, z zapałem reaguje P. Zofia.
Drogie Panie, ja Wam powiem tak:
Mnie rodzice nauczyli przede wszystkim szacunku do drugiej osoby, a dopiero potem do pieniędzy. Nie trzeba dzieci w takim wieku (11-22 lat) przymuszać, czy też namawiać do pracy. Podstawą wychowania dziecka - tym bardziej w tym wieku - jest szczera rozmowa i wynikająca z niej nauka: za to co zrobisz dobrze, zostaniesz nagrodzony.
Można dziecko w ten sposób dziecko zachęcić do nauki, pomocy w domu itp., z korzyścią dla obu stron.
Tu zaś widzę przykład wychowania, sam sobie rzepkę skrobie. Niestety, czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość śmierdzi. Szacunek do ludzi, do ich pracy, czy nawet samych rodziców zastępuje się uwielbieniem mamony.
Dzieciństwo ma się tylko jedno i nie wolno go dziecku marnować na pracę w magazynach itp.
Z domu poza wychowaniem i wykształceniem nic nie wyniosłem, rodziców kocham i potwierdzam słowa P. Andrzeja "Im więcej miłości matka wylewa na swoje dziecko tym trudniej temu dziecku będzie żyć gdy matki zabraknie." z jednym małym "ALE", nie finansowo, a duchowo.
Tak sobie myślę, że dla mnie to biedni Ci Holendrzy, bo matki ich tak za bardzo z tego co widzę nie kochają.
Niech sobie mają kasy tyle, żeby się mogli na niej do trumny czy urny położyć czy nawet banknotami w krematoryjnym piecu napalić, w życiu nie zamieniłbym się z żadnym na moje dzieciństwo. A jakby nie było ani na krewetkę, ani na lekkoducha nie wyrosłem.
A teraz do rzeczy, potwierdzają się moje przypuszczenia. Mianowicie, picie dla oszczędności, wody kranowej na pewno wywołuje perturbacje jelitowo-odbytowe. Krótko mówiąc swędzi potem odbyt, jestem świadkiem naocznym.
Porankiem do grupy ludzi stojących przed drzwiami podchodzi wypasiony, bogaty, dobrze ubrany i ponoć wykształcony, broń Boże skąpy - acz lubiący wodę kranową pracownik biurowy, po czym bez słowa dzień dobry, a na dodatek bez jakiejkolwiek krępacji perfidnie grzebie sobie w rowie. Na gaciach raczej też nie oszczędza, prawie na pewno miał coś zrobionego z większej ilości materiału bo w niczym to nie przypominało poprawiania wpijającego się "sznurka" od stringów.
Ja Wam wszystkim powiem jeszcze tak, P. Andrzejowi również, niech się nie kłopocze i nie zamartwia, a tym bardziej nie popada w kompleksy z powodu tych chłopskich genów. Ja odziedziczyłem po ojcu H1N1, a i tak bym się w życiu na te zachodnie R1b nie zamienił. :)
P.S.
Ach Pani Zofio, ależ Pani zazdroszczę, w końcu znalazła Pani bratnią duszę.
G.emigrant nie zazdrosc tego typu bratnich dusz mam wiele:-)
Chociaz jedna normalna wypowiedz G.emigrant. A juz myslalam ze ja mam skrzywione poglady ;) Pozdrawiam.
No!!!dzieci ukapane,w lozeczkach,zmywarka zmywa.....biegne wyluzowac sie...z amstelkiem zeby nie bylo:)A co.. chyba nalezy sie starej matce....bo rozpieszczone bachory jak dorosna to szklanki chleba nie podadza.....:))))
Holendrow to juz dawno przebili ze skapstwem co niektorzy Polacy przebywajacy tu od kilku lat. Na ubezpieczenie zdrowotne szkoda im wydac kasy, na podatki za auto tez, zjesc porzadnie tez nie zjedza, lepiej kupic zupe w proszku albo przywiezdz walowe z Polski, to jest dopiero skapstwo !
Walowa z Polski jest NAJLEPSZA na swiecie....Powiedzialabym nawet ,ze jest ZAJEBISTA!:)I napewno niema nic wspolnego ze skapstwem:0
Oj Krysia, weź się nie wygłupiaj :)
ZAJEBISTA racja Edyta ;) Krysia tez pewnie wozi, tylko na wiatraku udaje ze niby ona nie ;) Milej nocki.
Tak Polacy sa bardzo skapi ,oszczedzaja na wszystkim co sie da tylko nie na wodce.
Michael, to tak z doswiadczenia ?
No raczej:)
Mam na mysli zapasy konserw i sloikow z najtanszych marketow zeby tylko tu jak najmniej wydac. A bigosik czy golabki na swieta to ja sobie z holenderskiej kapusty i miesa ugotuje. Niestety od polskich wedlin juz sie odzwyczailam, sa dla mnie za ciezkie. A polskie szyneczki spadly na psy, pelno w nich wody a tu w miesnym kupie calkiem niezla szynke.
Dokladnie Michael, na wodke nie zaluja ale juz zaluja na kibelek pare centow i sikaja gdzie popadnie. Zauwazylam, ze to juz stalo sie taka normalnoscia bo chlopy nawet nie probuja sie schowac zeby ich nie zobaczyc czy odwrocic chociaz, a kobity tez nie lepsze... istny cyrk :-D
oj Krysia nie ladnje podgladac sikajacych panow...:)A ja tam wole Polska szyneczke nawet ze zwiekszona zawartoscia wody niz Holenderski PLASTIK:)
Ijeszcze jedno....co masz Krysia do najtanszych marketow.????Czyzbys nigdy nie robila w nich zakopow???????
Dziekuje za polska szyneczke….
Edytko, smacznego zycze….
http://biznes.onet.pl/cudowne-wedlin-roz...
a Ty myslisz ,ze wedlina w Nl to taka zajebista?
Mni strasznie denerwuje jak ktos w tym wyp.Krysia robi takie cyrki....co z tego ,ze Polacy przywoza sobie Polska walowke,co z tego ,ze robia zakupy w tanich marketach????Szlag mnie trafia bo ciekawa jestem gdzie ta Krysia sie zaopatruje bedac tutaj i gdzie sie zaopatrywala bedac w Pl???Ajesli chodzi o Twoj link broerkonijn to wyjasniam ,iz ja wedliny obecnie nie kupuje gdyz 4lata tymu,zrobilismy sobie wedzarke na podworku i od tego czsu 3-4 razy w roku robimy wedlinki sami:))))Aswoja droga mysle ze gdybysmy chcieli sprawdzac jak co jest produkowane to i pieczywa i sera i ...chyba do wszystkiego moznaby sie przyczepic:)
Absolutnie tak nie mysle. Wedliny kupuje w Niemczech, u malutenkiego rzeznika, ktory wedliny wyrabia sam. Szyneczka poprostu rozplywa sie w ustach.
Zosia..............""""jezeli w wieku np 7miu lat(komunia sw) zycza sobie juz komurki,laptopy,rowery gorskie i drogie zegarki, to co w takim razie beda wymagac w wieku 18 lat?To jest absurd!Kocham nasze dzieci i wnuki nad zycie, nic im nie brakuje bo milosc do nich czuja z kazdej strony.Maja to co kazdemu jest potrzebne do zycia""....po pierwsze komunia Sw.jest w wieku 9 a nie 7 lat:)Po drugie ja wnukow poki co nie mam,kocham swoje dzieci nad zycie i One to wiedza,nie widze nic zlego w tym ze 10latek jest posiadaczem tel.lub tez laptopa,16latek skutera a 18latek auta..:)Z wielka przyjemnoscia sprawiam swoim dzieciom prezenty...I nie wstydze sie przyznac ,ze moje dzieci jako jedne z niewielu poczawszy od listopada w marcu skonczywszy jezdza do szkoly autobusem...poniewaz chyba serce by mi peklo gdybym skapiac na bilet posylala je 15km.rowerem w deszcz i zawieruche...Poza tym Zosiu kazdy do zycia potrzebuje czego innego:))
broerkonijn:)nie wszyscy maja taka mozliwosc....;)Wtedy jesli mialabym wybierac wole Polska wedline:)Zreszta ja wole WSZYSTKO co Polskie)Wracajac do tem.wedlin....proponuje przynajmniej raz zrobic wedlinke samemu........POZDRAWIAM:0
Opisany w artykule pogarszający się stan polskiej szynki czuje "na języku". Może tym bardziej gdy mieszkając za granicą zaglądam do polskiego rzeźnika z ograniczoną frekwencją. Spadek jakości polskich wędlin rozpoczął się równo z wkroczeniem zagranicznych sieci supermarketów i wymienionych amerykański Smithfield Food, hiszpańska Campofrio Alimentacion, holenderski Unilever. No cóż, jak to kiedyś mówili Japończycy; trzeba wybierać: albo żyjemy bogato albo zdrowo.
W skali kraju przy tych potęgach w nic przepadają nieliczne małe rzemieślnicze zakłady nie mający szansy na konkurencję z tak zaawansowanymi technologiami gdzie króluje zagęszczona woda, białka, żelatyny i wszystko co pomaga sprzedać :pieczone powietrze".
Uderza mnie w Polsce także, że naród masowo wybrał te hipermarkety i ich produkty ponad małe prywatne piekarnie, rzeźników i warzywniaki, gdzie produkty są nadal lepsze i ceny niższe.
Nie raz widziałem zdumienie w oczach rodziny w Polsce gdy ja wracałem z zakupów z pysznym salcesonem włoskim i chrupiącym chlebem (nie krojonym!) którego oni od lat nie jedli, bo zakupy robią w Makro, Carrefour lub coś w tym stylu.
@edyta: dlaczego ludzie którzy wolą WSZYSTKO co Polskie - poświęcają swoje życie (i swoich dzieci?) dla paru śmierdzących euro's? Wegetując w swojej "Małej Polsce" przy wędzarni domowej?
Andrzej....co Ci powiem to Ci powiem...ale Ci powiem ,ze to PROWDA:))
Edyta skoro tak wolisz wszystko co polskie to co robisz tu w Holandii?
Dlatego moj drogi ,ze poniewaz w PRORODZINNEJ POLSCE rodzina wielodzietna skazana jest na smierc glodowa...ale co Ty mozesz wiedziec o tym?nigdy nie powiedzialam ze euro smierdzi.....a wedzarnia przydomowa......to takie male hobby:))
Krysia...domysl sie:0
Jak wolisz wszystko co polskie to powinnas tez wolec polskie zlotowki.
i jeszcze jedno Andrzeju.....ja nie wegetuje....ja zyje...uczciwie......Nie bede jak wiekszosc pisac ,ze kocham Holandie,jej obywateli,i wszystko co holenderski,nie bede sie odcinac od Polski ....jestem tu nie dla przyjemnosci tylko poto zeby moc w miare NORMALNIE zyc nie martwiac sie czy bede miala co dac jutro dzieciom jesc.....Jestem tu bo musze nie dlatego ze chce:))
wez kobieto kup se kolo i pie......j sie w czolo moze sie odmulisz bo gadasz jak potluczona......ciezko widze pojac ....a co powinnam to ja wiem sama najlepiej.
Juz ktos to napisal, nie pamietam juz kto, ale mial racje, wiec powtorze: jezeli wolisz wszystko co polskie, to znaczy ze wolisz tez polska sluzbe zdrowia, polskich pracodawcow, polski ZUS, polskie pensje, polskie dziurawe nawierzchnie oraz polskie urzedy i ich klantvriendelijkheid. Naprawde Ci tego tu brakuje?
yes
ja
tak
Nie bede sie tlumaczyc bo jak znam zycie to nie dotrze:)Wole tez Polskie piwo,Polskie dowcipy,Polskie szkoly,Polskie kobiety i Polskich mezczyzn........tylko,ze to niema znaczenia poniewaz w POLSCE nie jestem w stanie wykarmic i wyksztalcic swoich dzieci:)Tylko ze wzgledu na nie tu jestem.......gdybym nie miala rodziny.....bylabym TAM:)Nie musicie tego rozuniec:)
Ciekawe bo w NL to 90% spoleczenstwa zaopatruje sie rowniesz w supermarkietach, tam sa rowniez sprzedawane produkty robione na masowa skale. Oni tez wybrali ''albo zyjemy bogato albo zdrowo'' cos za cos. Albo zyjemy wygodnie i tym samym zatrowamy srodowisko, albo wracamy do epoki kamienia lupanego (100% ekologia).
Ostatnio trabili w wiadomosciach o skarzonych ''jakas'' bakteria kurzego miesa.
Co by nie bylo polskie kabanosy sa o 1000 razy lepsze od Holenderskich.
p.s i chyba nie musze wpieprzac frykandeli,frytek z majonezem tylko dlatego ze mieszkam w Holandii????a moze musze?
tak tylko sie zastanawiam kiedy krtos postawi to zasadnicze pytanie:
a) jak mozna twierdzac ze w PL nie stac cie na utrzymanie rodziny
b) za swoja filozofie zyciowa uznac iz, to, cytuje "nic zlego w tym ze 10latek jest posiadaczem tel.lub tez laptopa,16latek skutera a 18latek auta..:)"
Czy to znaczy, ze:
a) w PL nie bylas im w stanie tych luksosow zapewnic i stad emigracja? Jesli tak to nie ma to nic wspolnego z prorodzinna polityka w PL, czy w NL, tylko z twoimi wysokimi materialnymi oczekiwaniami od zycia.
no chyba ze,
b) w Pl faktycznie cie nie bylo stac na podstawowe srodki i utrzymanie wielodzietnej rodziny - ale wtedy twoje wyobrazenie o luksosach jakie rzekomo naleza sie dzieciom jest dosc skrzywione.
Nie trzyma sie to za badrdzo kupy - wiec albo jestes dosc lekkomyslna osoba, albo cos krecisz.
Tak w pl faktycznie nie bylo mnie stac na podstawowe srodki do zycia.....przezylam czs kiedy na sniadanie byly frytki na obiad kopytka na kolacje frytki.....Emigrowalam ale bedac tam i teraz tu uwazam ze nic zlego nie ma w posiadaniu tel.przez 10latka,skutera przez 16latka i auta przez 18latka....tam nie moglabym sobie w zyciu na to pozwolic ale jesli kogos stac....uwazam ,ze to nic zlego.
Jestem bardzo trzezwo myslaca,nic nie krece tylko zycie nie jest kuzwa czarno biale!
PS.NAPEWNO NIE POZYCZALABYM PIENIEDZY ZEBY KUPIC 10latkowi tel ale juz kredyt na zakup np.auta dla doroslego dziecka moge wziac pod uwage;0
Popieram Cie Edyta w 100% wiekszoc tu komentujacych pewnie nie stac na te ''luksusy'' jak to okreslaja i dlatego niepasuje im ze ''ktos'' to ma. Ale gdyby ich bylo stac to by ''ten 10-latek mial i tel.i laptopa 16-latek skutera a 18-latek samochod). A tak jak ja nie mam, to i niech inni nie maja ''w imie zasady''. Eh, glupie falszywe gadanie...
Jasne, wez kredyt na auto dla syna hehe, niech sie synalek w Polsce kumplom i sasiadom pokaze, a co! Ech, ta polska mentalnosc...
ja nie mam.... dlugow :-) i to mnie bardzo cieszy. i to nazywam wolnoscia i tyle :)
Ja tez nie mam dlugow,moj syn ma 13lat,niema kumpli w Polsce i nie chodzi o to zeby komus cos pokazac tylko zeby ulatwiac zycie sobie i swoim najblizszym:))
Kiwi od kiedy tel.komputer czy tez auto to luksus??????ja nie widze powodu dla ktorego moja 9letnia corka idaca do kolezanki czy na dwor ma nie miec ze mna kontaktu za pomoca telefonu????Dlaczego moja corka kiedy w wieku lat 16 zrobi prawo jazdy na skuter ma do szkoly pedalowac 15km rowerem lub dlaczego jesli w wieku lat 18tu zropi prawko ma ono lezec w szufladzie...bo co ?bo ktos powie ze rozpieszczam bachory????
Zrobi nie zropi ...oczywiscie;)
Dla mnie to nie jest ''luksus'' takie sa czasy ;) Ale jak widac dla ''niektorych'' to w dalszym ciagu jest ''luksus''.
Kryska....a dla kogo jak cos mam brac kredyty czy wyciagac swoje oszczednosci????Dla ksiedza proboszcza?????Czy dla wlasnych dzieci?
LOJ KIWI KIWI..:)
Edyta " i nie chodzi o to zeby komus cos pokazac tylko zeby ulatwiac zycie sobie i swoim najblizszym:))"
To bys kupila mu auto za kilkaset euro a nie myslala o kredycie, juz chyba stracilas kontrole nad tym co piszesz :)
Krysia a pomyslalas o tym ,ze ja moze musialabym prac kredyt na auto za pareset euro?????
kurna brac kredyt...brac nie prac...przepraszam:)
Kobieto wyjdz troche na swieze powietrze i przewietrz sie troche, dobrze Ci to zrobi. Milego dnia zycze :)
poza tym mam czas......moja najstarsza corka ma 15lat wiec do zakupu dla niej auta moze nawet zejde.....z tego swiata w sensie....Ale jesli bede zyc,Ona jak tylko zrobi prawko dostanie najpierw skuter potem auto:)
nie mooogie,sprzatam,piore,gotuje obiad....poza tym leje:)Milego rowniez.
i znow:
1. "od kiedy tel.komputer czy tez auto to luksus??????"
2."ja moze musialabym prac kredyt na auto za pareset euro?????"
czyli luksus czy nie luksus dla pani Edyty, oto jest pytanie!
Ty Krysia lepiej sie nie odzywaj bo widze,ze dalej nic nie kumasz.
Edyta szczera z ciebie babka; nie musisz wcale co niektorym tlumaczyc dlaczego tu jestes,powiedzialas raz,nie zrozumieli to weg.
Iga to juz ''zlosliwosc'' z Twojej strony. Tak Cie boli ze ona chce swoim dziecia ''to'' dac ?? Niech daje, raczej do Ciebie po kase nie przyjdzie. Nie badz zlosliwa.
ja tylko wskazuje niekonsekwencje.
o zlosliwosci nie ma mowy.
od tego jest forum zeby dyskutowac.
kazdy ma swoja teze - i argumenty -
a jak teza i argumenty sa sprzeczne to zdaza sie ze i argumenty moga byc podwazone.
takei prawo dyskusji.
podalam 2 argumenty ktore sa sprzeczne w moim toku rozumowania - wiec poddaje je do dyskusji.
Ja bym powiedział że to polacy w holandi są skąpi.Nigdy nie widziałem żeby ktoś jadł obiad w resturacji,albo pił piwo w knajpie.Zazwyczaj piją najtańsze piwo na ławce albo w domu.I jedzą najtańsze rzeczy z supermarketów.
nie dla mnie to nie luxus
O.k. widocznie tel. i laptop to dla niej zaden luksus auto juz (troszke wieksza kasa) wiec tak. Chce tylko zwrocic uwage ze auta zaczynaja sie od 1000 euro w zwyzsz. Nie pisala nigdzie ze bedzie to z salonu mercedes za pareset euro. A czy wezmie kredyt czy do tego czasu uzbiera dla pierwszego dziecka to jej sprawa.
Adam....ja lubie napic sie pifko w domu...czy to znaczy ze jestem skapa?
"Uitgaansleven" nie leży w polskiej kulturze. Do knajpy chodziły tylko pijaki. Jeść i pić robi Polak w domu, albo co najwyżej na pikniku.
Zartujesz chyba chlopaku:)Chyba dawno w kraju nie byles?:)
Tak jest kiwi!!!!
No i dostalas po glowie, Edyta. Oberwalo ci sie, nie za przydomowa wedzarnie, ale za fakt ze jestes Polka z wysoce niekorzystnymi, podejrzanymi “tysiacletnimi genami chlopki panszczyznianej”. Gdyby Edyta byla Wloszka (najlepiej z Vistonitich lub Medicich) mieszkajaca w Holandii i robila recznie domowy makaron lub gniotla mozolnie ciasto na pizze, naturalnie wedlug tajemnej recepury przodkow, otrzymalaby Wiatrakowy Medal Dla Super Gospodyni, pielegnujacej stare tradycje wloskiej kuchni w dobrym stylu.
Osobiscie, Edyta, proponuje ci nie przyznawac sie, ze jestes Polka, zmien imie z Edyty na Edith lub Fatima czy Rachida, umiejetnie zamaskuj podworkowa wedzarnie, dom wyposaz w system wczsenego ostrzegania. To ostatnie na wypadek nalotu brazowych bojowek, ktore w ramach integracji nakarmia cie holenderskimi krokietami. Jezeli masz wyjatkowo slowianski wyglad i nie stac cie na operacje plstyczna, wychodzac z domu narzuc na siebie muzulmanska burke; zginiesz w tlumie podobnie ubranch “holenderskich” obywatelek. Reszta cennych porad w dziennikach Anny Frank.
Nie znalazlam wsrod postow Edyty stwierdzenia, ze WSZYSTKO jej sie w Polsce podoba.
Emigranci kazdej narodowosci zachowuja sie podobnie na calym swiecie. Holendrzy mieszkajacy na poludniu Europy (pensionados lub majacy tam wlasny business) wracaja po krotkich wakacjach w kraju z solidnym zapasem pindakaas, Unox gerookte worst i Douwe Egberts koffie. Ostatnio wiezlismy do Niemiec holenderska, wedzona makrele – podobno jest najlepsza (???) – dla holenderskiego znajomego.
A propos ''brazowych bojowek'' w moim miescie chca przeprowadzic kontrole we wszystkich domach co jest pomeldowanych wiecej niz 4 osoby o roznym nazwisku. Do meza dzwonili tydzen temu i chcieli zobaczyc ile osob mieszka w jednym domku? Jaka jedyna ich firma wyrazila na to zgode :D Tak ze ''bojowki Wildersa'' juz dzialaja. A mial byc tylko ''anty-muzulmanski''.
Niezmiernie pochlebia mi fakt...ze nie jestem w stanie utozsamic sie z wiekszoscia umieszczonych w tym temacie komentarzy.
Laptop czy samochod - moze byc luksusem dla kogos, kto nie moze sobie na takowe ''od tak sobie'' pozwolic.
Osobiscie nigdy nie zapozycze sie, by kupic dziecku samochod. Jesli corka w wieku 18 lat bedzie jeszcze mieszkac w domu, bedzie mogla korzystac z naszego samochodu. Jesli zas zechce miec wlasny - bardzo prosze, do pracy.
Przyznam sie, ze na rachunek corki odkladam ''kinderbijslag'' (w chwili obecnej )194.99 kwartalnie (rocznie 780 euro). Dalej - ''combinatiekorting'' - w mojej sytuacji jest to 1765 euro rocznie. Dodatkowo odkladamy jej po 20 euro kazde z rodzicow miesiecznie (rocznie 480 euro). Jesli dostaje pieniadze od dziadkow czy rodziny, wszystko laduje na jej rachunku. Rocznie daje to minimalnie ponad 3000 euro rocznie. Wydaje mi sie, ze jest to bardzo przyzwoita suma.
Te pieniadze przeznaczone zostana na jej wyksztalcenie, jesli bedzie oczywiscie chciala sie ksztalcic. Jesli zas nie - dostanie prawo jazdy, byc moze kilka drobnych rzeczy do wlasnego mieszkania. Jednak reszty pieniedzy oszczedzanej przez nas przez 18 czy 20 lat nie dostanie. Byc moze ktos nazwie to skapstwem, buuu w takim razie jestem skapcem. Jednak moje dziecko nauczy sie szacunku do pieniedzy wlasna praca.
Sorry, że nie na temat (jakby to już robiło różnicę) ale chciałbym ostrzec przed paskudnym virusem na który nabrał się nawet Wiatrak. Reszta po holendersku:
Vandaag (28 september 2010) waarschuwt Cisco dat er partijen actief zijn die door middel van spamberichten van zogenaamd de netwerksite LinkedIn trachten een virus te verspreiden dat als grootste doel heeft persoonlijke en vooral bankgegevens van de geïnfecteerde PC te achterhalen. Om dit te voorkomen let je op de volgende zaken:
Mails van onbekende gebruikers waar een link in staat wantrouwen en zeker de link niet openen. Wanneer de kwaadaardige link wordt aangeklikt, zal het automatisch het programma ZeuS installeren.
Lees meer: tutaj
- Waarschuwing
- Eigenschappen van het virus ZeuS
Nasza corka pracowala przez okres wakacji na skuter,tzn na czesc reszte dolozylismy jej.Moglismy jej "zafundowac" ten pojazd, ale nie o to chodzilo.Musiala sama tez dolozyc sie do kosztow swoja 6tygodniowa praca.Niestety.Tereaz kiedy jest dorosla, pochwala to.Nauczyla sie szanowac kazdy zarobiony pieniadz.
Karina D bardzo madrze!
Ewka powinnam tez zamiast konta na portalu spolecznosciowym NK posiadac konto na portalu spolecznosciowym HYVES...?Zeby nie byc bron Panie Boze posadzona o chec pochwalenia sie przed znajomymi swoim Jaguarem.......a ja mam to wszystko jednak w ...tylku...JESTEM Z POLSKI:)Nie jestem skapa,ani tez rozrzutna(wszystko w granicy MOJEGO rozsadku) A dla moich dzieci jesli pozwolicie ZROBIE ZAWSZE WSZYSTKO!I mam wywalone na to jaka matka mnie nazwiecie:)........
Popatrzcie,mi mamusia nigdy pracowac nie kazala.....doroslam,szanuje siebie,innych,nie wiem co to znaczy ...SZANOWAC PIENIADZE..?Ale ok.Znam tez syt.ktora miala miejsce w mojej dalszej rodzinie....rodzice kazali synkowi w wakacje zbierac malinki u sasiada zeby mial na wlasne wydatki....od 14 czy 13 roku zycia ....robil to...nie wiem czy nauczylo go to szacunku do czegokolwiek bo w wieku lat 19 wyniosl z domu wszystkie oszczednosci woich rodzicow....A mial byc taki nauczony szacunku.....przez [prace:)
Karina zrobisz jak uwazasz Twoje dziecko, Twoje sumienie, Twoja sprawa. Masz do wszystkiego prawo, mozesz jej nic nie dac. Ani Cie nie potepiam ani nie chwale. Kazdy rodzic dziecku daje na ile go stac (ale daje!) Skapy dla mnie to ten co mu sie przelewa a nie daje bo ''NIE CHCE'' a nie ze ''NIE MA''. Nie jestem za pozyczaniem na co kolwiek. Ale jak by przyszlo do mnie dziecko i powiedzialo ''mamo dorzuc mi do domu'' to bym mu dorzucila. Mnie rodzice na starcie tez pomogli i nie widze w tym nic zlego zeby swojemu dziecku tez pomoc. Ale to wszystko wedle wlasnego uwazania.
Jednak Zosia konsekwentna nie jestes skoro zlamalas ''swieta zasade'' :D W koncu skuter kosztuje troszke wiecej niz ''100 euro'' trzeba jej bylo kazac czekac na drugie wakacje az dozbiera reszte. Wtedy napewno wiedziala by jakie to wartosciowe i ile poswiecenia trzeba wlozyc zeby osiagnac cel. Rozpuszczasz dziecko, a co na to maz ???
a maz na to jak na lato:))
kiwi,ja nigdzie nie pisalam ze dziecku nie trzeba pomoc.Nadal nie ozumiesz o co mi chodzi.Trzeba tylko wiedziec, kiedy, ile,na co.Nie zlamalam zasady bo chyba czytasz ze ona tez na ten skuter pracowala.Nie dalismy jej w prezencie.Pomagac a rozbestwiac to wielka roznica,no ale wy robcie tak co uwazacie za najlepsze dla dzieci i siebie.Wasz cyrk-wasze malpy:-)
Zosiu wiec jesli o mnie chodzi to....KIEDY?-ZAWSZE!ILE?-WSZYSTKO!NA CO?-W ZALEZNOSCI OD POTRZEB:)
I tak trzymaj edyta:-)
Zosiu, niekoniecznie. Po czesci i moj cyrk, i moje malpy, bo dzieki takiemu krzywieniu charakteru dzieci to miedzy innymi ja bede pracowal na ich zasilek.
BREDZISZ broerkonijn:))
No tak broerkonij rzeczywiscie,nie pomyslalam az tak daleko.
az tak bym sie nie martwila, bo te dzieci za pewne pojada do innego kraju, w poszukiwaniu leszego i latwiejszego bytu...
czy skorupka za mlodu jak to mowia :)
Jak zwykle zreszta Edyta ;)
Zosiu sama dolozylas dziecku na skuter w brew swej ''zasadzie'' bo przeciez rowerek to taki tipisz Holland i gezond. A jak zamozny czlowiek pozalowal dziecku bluzy za ''100'' to uwazasz to za rozpuszczanie ??? Cos chyba nie tak, czyz nie ? A i jedno i drugie dziecko pracowalo.
taaaa wszystkie rozpieszczane bachory beda bezrobotne i Wy biedni i wasze pracowite,nauczone szacunku do pieniedzy(cokolwiek by to nie znaczylo) dzieci bedziecie musieli pracowac do smierci:) SMIECHU WARTE!!!!
Iga ty tez masz faceta Holendra ???
Drodzy nie ma czym sie podniecac naszym Trolem Edyta .
Powinniscie sami poprostu pomyslec ile prawdy w jej wypowiedziach .
podsumujmy :
Edyta nie pracyje dochody 0.0 e
maz pracuje dochody w okolicach 1600 powiedzmy 1800 e
dodatki na dzieci 250 e miesiecznie
dodatek do chaty 200 e miesiecznie
dodatkowe pienazki od panstwa i znizki 100 e co daje nam 2350 euro miesiecznie
na utrzymanie rodziny 7 osobowej .
Jak myslicie ile prawdy opowiada Edyta o nie lxusowych letefonach , laptopach ciuszkach z H&M i Coolcat i wielu innych rzeczach ?
Pozatym wiele innych wypowiedzi graniczy ( lub jest zapozyczonych ) z fantazja .
Wiec powtorze nie karmic TROLA.
Eh... Miep po Tobie tego sie nie spodziewalam :(
Kiwi czego ? krytyki ?
czy moze przytoczenia faktow ?
Miep:)
EDYTA nie pracuje dochody 0.0
maz pracuje dochody w okolicach ...w zyciu Wam nie powiem:):) NIE POWIEDZIALAM NIGDY ze jamlub moje dzieci mamy luxusowe tel.laptopy itp.powiedzialam ze nie widze powodu aby mialy nie miec:))Czytaj dokladnie chlopaku{babo)
Spadam teraz...dziecka ze szkoly wrocily obiadek musze skarbeczkom podac:)A Ty miep pomysl czy sa gdzies tansze ciuszki niz w H&M lub COOLCAT????No chyba ze na hali....zeelandhali?Tam tez sie ubieram:)))))
P.S co nie znaczy ze nie mamy tel:)MAMY....prawie wszyscy procz najmlodszej dwojki:))I laptopa mamy,i stacjonarny komputer mamy,i telewizor,i pralke i zmywarke i szczoteczki do zebow i swiatlo w lodowce i wogole jest ZAJEBISCIE:))))
MIEPUS:))
Karina i slusznie postepujesz i nie ma to nic wspolnego ze skapstwem.
A przy okazji to jazda na rowerze jeszcze nikomu nie zaszkodzila a tym bardziej nie mlodym ludziom w wieku 18 lat :)
Ewka, moim zdaniem grubo przesadzilas, nikt tu jeszcze nie "oberwal" za to ze jest i czuje sie Polakiem, zdaje sie ze nie to jest problemem w tej dyskusji.
OOo KRYSIA WROCILA:)))
Zapomnialam jeszcze dodac ,ze mamy tez odkurzacz i kuchenke gazowo-elektryczna:))
i co NAJWAZNIEJSZE....DEKODER POLSATU w ilosci 2 sztuki zeby nie przeszkadzac dzieciaczkom w ogladaniu bajeczek po POLSKU:))
Tak, wszystko masz tylko rozumku brak :)
Jasne:))
Nie robie tego zazwyczaj ale jesli ktos ma ochote...to prosze....na portalu nk.w wyszukiwarce wpisujemy Edyta ....miejscowosc ibiza wyskoczy moj osobisty profil:)))
Krysia, mnie zaszkodzila ta jazda na roweze (migdaly sobie dorobilam) :D
Miep, tej zlosliwosci (ale Edyta tez Ci jej nie zaluje).
:D Edyta juz przestan, przyslij fotke do wiatraka moze Andrzej ja wstawi ;)
Ach Broerkonijn - niestety, smutna prawda.
Edyta pisze, ze ''reki nie wyciagam,dostaje to co sie nalezy wszystkim obywatelom …..a nie pracuje zawodowo…tylko 24h na dobe w domu.''
Nie nalezy tylko przysluguje, nie wszystkim, tylko tym, ktorzy zarabiaja mniej niz zarobki modalne czyli nieco ponad 30 tysiecy euro brutto rocznie (rozwialismy tajemnice zarobkow gospodarstwa domowego Edyty).
Placa na to ci ktorzy zawodowo pracuja. Zas argument o 24 godzinnym etapie - ja pracuje zawodowo, jestem przez pol roku w roku bez meza i wychowuje dziecko. Jaki to bedzie wymiar godzin?
Zmien meza:)
Nic nie bede przesylac do wiatraka bo sie na tym nie znam:)
niczego nie rozwiazaliscie drodzy panstwo.....nalezy i przysluguje...:)JEDNOZNACZNOSC:)
a od mojego gospodarstwa domowego to trzy w bok...:))
Kiwi to nie zlosliwosc . to sa poprostu fakty .
Miep nie znasz mnie nie masz pojecia o moim zyci wiec nie wiesz jakie sa fakty!!!!
Wiesz Karina, zaczynam powoli tesknic za Sylwana. Miala ciety jezyk, to prawda. Nie owijala w bawelne, to prawda. Czasami zdazylo sie jej palnac cos niezbyt madrego, to prawda, ale inteligencji nie sposob jej bylo odmowic. No i najwazniejsza sprawa - pisala czysta polszczyzna, bez wulgaryzmow, bez bledow ortograficznych, i nie fonetycznie. Nie zamieniala RZ na SZ....
Przepraszam, ze nie na temat.
Zmarl Romuald Czystaw.
http://muzyka.onet.pl/10174,2225015,news...
........zycie jest krotkie.........
.....Smutne..
Dzisiaj zmarł też Tony Curtis http://www.tonycurtis.com/
Fascynujące, nie czytałem wszystkiego, bo za długie. Praktycznie cały dzień szła gadka. Miedzy 16.00 a 19.00 była przerwa, pewno obiad jedli.
Wy tam w NL wogóle pracujecie? :D
>Andrzej, jadamy w knajpach, chodzimy, przynajmniej raz w tygodniu jestem. Na piwo do knajp nie chodzimy, bo nie ma takich z dobrym piwem. Zresztą w NL też nie.
Widać prawidłowość w komentarzach: póki mężowie nie wrócą z pracy to w kurniku zabawa :-)
Co do chodzenia po knajpach to mam zupełnie co innego na myśli. Nie chcę nawet zaczynać tematu. Jestem dinozaurem co plecie paprotki.
A ty szukasz tematu zeby karuzela dalej sie krecila ? ;)
Jacer, lepiej sie nie wtajemniczaj szkoda Twojej energi :D A zjesc tez trzeba ;)
broerkonijn dziekuje....:)Czasem was poczytam,jak mam czas:)ale chyba sie nie obrazicie jak do was dolacze,pozdrawiam wszystkich:)
welcome back :)
Sylwana, witaj ponownie na naszym piatkowym Kameralnym Forum Wzajemnej Adoracji. Friday is Happy Day (jak na razie idzie niezle). Posty o wyzszosci Swiat Wielkiej Nocy nad Swietami Bozego Narodzenia wysylamy wylacznie od poniedzialku do czwartku :-)
Broerkonijn - Sylwana wrocila, byc moze sie troche rozkreci...ta jakze ciekawa
rozmowa o nygusach z postawa roszczeniowa...
www.aukcje.nl Polski marktplaats rusza od dziś ! Chcesz coś sprzedać ,kupić ,zaoferować swoje usługi (transport itp) ? Zapraszamy na www.aukcje.nl
Dodaj nową odpowiedź