Holenderski rowerzysta
Holender od urodzenia, odkąd tylko może siedzieć, siedzi na krzesełku przy kierownicy roweru mamusi.
• Później na krzesełku na bagażniku.
• • Później umie sam jeździć.
• • • Później wozi swoją dziewczynę na bagażniku.
• • • • Później jadą do ślubu na rowerze.
Kółko życia zamyka się na 26. calowych oponach.

- Jazda na rowerze jest tak holenderska jak sami Holendrzy. Na rowerze wszyscy są równi. Rower nie nadaje się do szpanowania: ani sam pojazd ani ubiór rowerzysty nie dają się wybić z tłumu. Rower nie jest symbolem statusu i na rowerach jeździ zarówno robotnik i bankier. Na rowerze jeździła królowa Juliana ale nadal jeździ premier i minister i książę Orański. Prinsjesdag do Sali Rycerskiej. Miał swój bikorn pod gumką na bagażniku i szablę przywiązana do ramy. Jedynie na spotkanie z przebywającym w Holandii cesarzem Niemiec odradzono ministrowi pojechać na rowerze, jako, że mogła by to być obraza majestatu.
"Fietsen" jest czymś więcej niż jazda na rowerze. Najlepiej ducha holenderskiego fietsen oddaje piosenka.
Gdy jadę na rowerze i nie wieje za mocno, to pędzi sam
kto mi coś zrobi, kto mi dzisiaj coś zrobi
mam opony pełne wiatru, nie, nie mam co narzekać
A'k hier zo fietse en 't weijt nie slim dan giet 't haost vanzulf
Wie dut mij wat, wie dut mij wat, wie dut mij wat vandage
'k Heb de banden vol met wind, nee ik heb ja niks te klagen
Op Fietse. Słowa i muzyka: Daniel Lohues





Prawda, prawda...
Dodalabym jeszcze:
• • • • • Pozniej przesiadaja sie na rower z elektrycznym wspomaganiem i mozna ''rowerowac'' niemal do smierci.
''Rower nie nadaje się do szpanowania'' - faktycznie w tlumie rowerow nie jest sie w stanie dostrzec tego jednego, ale...rowerkow Johny Loco - osobiscie moja ulubiona marka, nie da sie nie zauwazyc.
Dodaj nową odpowiedź