Celnik - douanier

Celnik - de douanier jest w Holandii pracownikiem urzędu podatkowego (Belastingdienst) a urząd celny zwie się z francuska Douane.
Jak ja sięgnę pamięcią (30 lat wstecz) to nie spotkałem się z celnikami na granicy Holandii z sąsiadującymi krajami i zawsze mogłem przejeżdżać granice bez żadnej kontroli i potrzeby zatrzymywania się. Oczywiście na "żółtych blachach" bo polskie tablice rejestracyjne szybciej przyciągały i przyciągają uwagę patroli drogowych. W dzisiejszych czasach zdarzają się sporadyczne akcje kontroli celnej na obecność narkotyków lub nielegalnych ogni sztucznych.
W pierwszej połowie XX wieku bywało inaczej. Jak widać na obrazku obok w czasie letniego exodusu wakacjuszy udających się masowo na południe Europy na granicy holenderski-belgijskiej potrafiły tworzyć się korki a celnicy kontrolowali samochody tak jak i pamiętamy z Polski jeszcze kilka lat temu.
Zaraz po II wojnie światowej słynny do dzisiaj byli przemytnicy... masła (botersmokkelaars). Ceny masła w Holandii były dwa razy wyższe niż w Belgii - przy czym należy dodać, że Belgowie chętnie jedzą masło a Holendrom na tym nie zależy i zadowalają się tanią margaryną którą nazwali także masłem dla niepoznaki. Zaraz po wojnie powstał szybko rosnący przemyt masła. Początkowo amatorsko; przemykając się przez lasek z paroma kilogramami masła aż z czasem doszło do iście amerykańskich sytuacji jak z czasów prohibicji i dużych gangów które opancerzonymi ciężarówkami przebijały się przez szlabany celników i pod obstrzałem znikały w Belgii. Zdarzały się dzikie pościgi celników i ofiary w ludziach. Późniejsze regulacje cen produktów rolnych w ramach powstałej Wspólnoty Europejskiej zakończyła przemyt masła choć nadal długo istniały jakieś produkty które opłacało się przemycać. Długi czas tytoń i paliwo było znacznie tańsze w Belgii za to Niemcy przyjeżdżali do Holandii po kawę.
Dzisiaj celnicy nie mają swoich budek na granicy ale kamery nad autostradami które rejestrują automatycznie każdy samochód wjeżdżający i wyjeżdżający z kraju a służby celne patrolują na drogach i kontrolują wyrywkowo podejrzane samochody, szczególnie zagraniczne samochody w poszukiwaniu przemytu narkotyków i ludzi.
<<< mleczarz | sprzedawca małży >>>




Ja zostalem skontrolowany na granicy niemiecko-holenderskiej.Sytuacja byla zabawa samochod na szwedzkich rejastracjach w srodku 4 Polakow, dwoch mowiacych po angielsku i dwoch po holendersku i dziecko. Godzina 2.00 w nocy. Obesrwujac twarze celnikow widzialem kompletna dezorientacjce i niezrozumienie zaistnielej sytuacji. :-)
Gangi Maślane haaa no tak Holendrzy zawsze coś alternatywnego wymyślą :-) hmm u Nas nagminie przemycano fajki, wóde, bron, a oni przemycali masło.
Zaiste ciekawe zastawienie :-)
Swoja droga ciekawy temat, z rownie ciekawej serii: zawody.
Dodaj nową odpowiedź