Polak z Nazaretu
Ku mojemu zdumieniu poczułem, że muszę się samo-cenzurować bo wolność słowa miała w tych dniach w Polsce swoje granice które leżą bliżej niż mi się zdawało. Pamięć o duńskich rysunkach i drwinach Theo van Gogh'a jest mi bliska w dniach tak masowej histerii tłumu podjudzanej mediami wiecznie głodnymi sensacji i wyścigu oglądalności. Medialna żałoba pobiła rekordy oglądalności odstawiając na bok „Tylko nas dwoje”, „Taniec z gwiazdami” i „Usta, usta”.
Znany dowcip, że "jesteśmy jedynym krajem na świecie, który ma kopię zapasową prezydenta" przestał być dowcipem. Humor przeszedł w groteskę.
Kiedyś będąc młodym człowiekiem nie wierzyłem opowiadaniom znajomego, że moja ówczesna kierowniczka płakała na wieść o śmierci Stalina. Dzisiaj już wierze. Polak jest niezwykle emocjonalnym człowiekiem i kieruje się tylko sercem. To szlachetna zaleta ale tylko w filmach hollywoodzkich i innych baśniach. Polak z Nazaretu skrycie marzy aby go co najmniej raz w roku krzyżować. Patrzy z krzyża ze łzami w oczach na ten niewdzięczny i podły świat i... odkupuje grzechy. Odkupuje grzechy Holendrów, Francuzów, Amerykanów, Niemców i Rosjan. Tylko tych grzeszników interesuje Polska i jej los tyle samo co mnie produkcja bananów w Hondurasie.

Reszta to cytaty:
"Śmierć Lecha Kaczyńskiego, (...) opierając ją w całości na martyrologicznej pamięci, stała się magicznym symbolem, będącym w oczach jego wyznawców pełnym uwiarygodnieniem tej strategii. Consummatum est: tragiczna śmierć Lecha Kaczyńskiego działa tu, podobnie jak ukrzyżowanie Jezusa, jako znak prawdy, nadający nowe znaczenie całej jego działalności za życia. Z czegoś nie całkiem poważnego, co raczej przypominało dziecinne pobrzękiwanie szabelką (przypomnijmy sobie, jak komicznie wyglądał Lech Kaczyński dumnie przechadzający się pod rosyjskim obstrzałem na granicy w Osetii), przekształciła się ona w święty plan, sakralną misję, której celem – jak zawsze – było uświadomienie światu, temu złemu obojętnemu światu, zajętemu tylko swoimi interesami, że Polska jest „Chrystusem narodów” Agata Bielik-Robson
"Po śmierci dziadka w rodzinie zapanowała żałoba. Prawda, nie wszyscy dziadka lubili..." Wojtek Orliński
"...czy to nie dziwne, że nad ziemią gdzie pomordowanych zostało wielu polskich patriotów zginęła część środowiska politycznego, które budowało sobie kapitał polityczny w oparciu o Katyń?" Niekaczyński
"... to była katastrofa, wypadek, nie ma tu metafizycznych kontekstów! Ale jego wypowiedź została prawie kompletnie przemilczana. Ci, którzy myślą w podobny sposób, są dziś, w każdym razie w mediach, uważani za dewiantów, za tych, którzy psują atmosferę narodowego uniesienia. Ja nie chcę w tym aranżowanym uniesieniu uczestniczyć. Nie chcę też, by mnie ktoś do tego zmuszał. Nie zgadzam się, bo jest to naruszenie mojej wolności wyboru. Także naruszenie wolności innych, pogwałcenie prawa do osobistych przeżyć.
Sprawę publiczną (w dodatku wręcz ostentacyjnie) uczyniono z czegoś, co należy do spraw delikatnych, intymnych. Zamiast dyskretnego przeżywania, ostentacyjne i obowiązkowe manifestacje. Wzorem obywatela staje się ten, kto 18 godzin stoi pod Pałacem Prezydenckim w towarzystwie handlarzy oscypkami, balonikami i zniczami." Wiesław Łukaszewski
"Lech Kaczyński wczoraj i dziś"
"Ja tę katastrofę widziałem w kategoriach toutes proportions gardées, upadku tej planetoidy, która pozwoliła rozwinąć się ssakom w miejsce dinozaurów. Po prostu bardzo dużo kanalii i łobuzów (porządnych kilka osób niestety też) szlag trafił. I podejrzewam , że na wyraźne żądanie prezydenta (sic!).
No a potem ten Wawel. Skoro to taka świetna decyzja, to dlaczego nikt później nie chciał się przyznać do jej podjęcia!?" Leszek
W pewnej wiosce podczas pogrzebu ksiądz musiał powiedzieć coś dobrego o łobuzie, którego właśnie chowali.
Nie bardzo miał co powiedzieć, zatem oświadczył zgromadzonym:
- Moi drodzy, cóż dobrego mogę o nim powiedzieć? Chyba tylko to, że jego brat jest jeszcze gorszy...
Nauczycielka zadaje pytanie na lekcji.
- Powiedzcie dzieci co to znaczy żałoba? Może Ty Krysiu..- Żałoba to była jak nasz piesek wpadł pod samochód i zginął.
- Widzisz Krysiu, to raczej żal był. A może Kazik?- Żałoba to u nas była jak nam krowa padła.
- Tu użylibyśmy raczej określenia że to strata była. No to może Jasiu?- Żałoba to była proszę Pani jak Towarzysz Stalin umarł.
- Bardzo dobrze Jasiu! Bo to ani żal, ani strata tylko właśnie żałoba.





Nie do końca rozumiem jaki ma związek katastrofa pod Smoleńskiem ze Stalinem. To podłe, nie wiem czy to zamierzona manipulacja czy po prostu antypolskość. Można nie lubić Kaczyńskiego i jego otoczenia politycznego, no ale pisać źle o zmarłych to symptom braku elementarnej kindersztuby. Co do ataku na religijność Polaków też czegoś nie rozumiem, osoby wierzące to ekstraklasa o czym niejednokrotnie przekonałem się będąc w wielu krajach europejskich. Aktualnie los przygnał mnie do Holandii i podobnie jest też tutaj. Co do żałoby to normalny odruch ludzki po stracie. Piramidalny egoizm i laicyzacja Holandii, liberalizm obyczajów, to symptomy nowej wiary New Age. Może gdybyś wiedział o okultystycznym rodowodzie taj filozofii to zmieniłbyś zdanie i nabrał trochę pokory.
http://demotywatory.pl/1490079/Kto-podmi...
W pełni popieram ten artykuł - taka jest niestety polska rzeczywistosc.
Poziom demotywatorów jest żenujący. Jeśli już następuje atak to proszę zaznajomić się z faktami historycznymi.
http://konservat.cba.pl/art.php?art=0739...
To są tylko uogólnienia: Polak jest emocjonalnym stworzeniem i kieruje się tylko sercem.
Słowa "tylko", "wszyscy", "żaden", "nigdy" i itp. to uogólnienia, a te są składnikiem stereotypu.
Zaś stereotypy zapewne mają w sobie jakiś zalążek prawdy, ALE są z definicji bardzo uproszczone. Bardzo mądrze napisał o tym prof. Leszek Kołakowski (Mini wykłady o maxi sprawach). Chylę czoła, Panie Profesorze.
Ten Stalin.
Proszę nie zapominać, jak niektórzy Rosjanie nadal traktują Lenina, a inni jeszcze - Stalina. Czytałam niedawno o ludziach w Gruzji, którzy nadal święcie wierzą, że Stalin był naprawdę jak to drugie Słońce i bez skazy, i nigdy nie podpisywał żadnych wyroków śmierci.
Może im dalej na wschód, tym większe tendencje do czołobitności, wystarczy popatrzeć na Koreę Płn. - jakie posągi tam sadzą Kim Ir Senowi.
Nie wszyscy płakali po naszym prezydencie.
Zupełnie nie przemawiały do mnie te żarty z orłem i rozwalonym samolotem (Belgia, Holandia) zaraz po katastrofie. Ale i u nas, czyli w Polsce nie każdy jest taki "zapłakany".
Koleżanka przysłała mi wierszyk, jaki ktoś ułożył w związku z pogrzebem na Wawelu.
"Tyś na Wawel jest za wąski. Spieprzaj, Dziadu, na Powązki".
Żeby nie było - to cytat.
Stereotypy pewnie są do czegoś potrzebne, pomagają porządkować. Jednak mnie często drażni mówienie - typowy Polak, brudas i złodziej, typowy Holender - skąpy do bólu i z agendą w ręku, typowa blondynka - głupia jak but, kiedy zdarza mi się widzieć nieraz i dwa zaprzeczenia tych stwierdzeń.
Mam nadzieję, że mój post jest w miarę logiczny. :)
Jeśli nie, to z góry sorry, ale jestem w ciąży, a przecież wszyscy (:)))) ) wiedzą, że baba w ciąży to gorsze od pożaru.
Andrzej
Nachodzi mnie taka refleksja gdy czytam twoje teksty, choć za Prawdziwego Polaka się nie uważam. Można pisać o wszystkim i dyskutować na dowolny temat z ludźmi o przeciwnych poglądach pod jednym warunkiem, że zachowuje się minimum szacunku do swojego rozmówcy. Ten szacunek przejawia się w rodzaju i sposobie dobierania słów, argumentów, cytatów itp w sposobie artykulacji i intonacji swoich myśli (w przypadku przelewania myśli na papier - interpunkcji, stosowania dużych liter itp). Niestety, ale jeżeli artykuły prowokująco zniekształcają rzeczywistość, są jednostronne, nie uwzględniają kompletnie innego spojrzenia na temat i często mijają się z prawdą (być może z niewiedzy wynikającej z "oderwania od rzeczywistości", o czym wspominasz powyżej) to dochodzi do tego, że w końcu trzeba stosować autocenzurę by nie narazić się na eskalację ataków ludzi, którzy mają odmienne poglądy ale ich argumenty trafiają w próżnię.
Jeżeli ktoś decyduje się na retorykę prowokacji nie powinien oczekiwać spokojnej, wyważonej i merytorycznej dyskusji. Każda akcja rodzi reakcję i w dużej mierze od autora/moderatora/gospodarza dyskusji zależy w jakiej przebiega ona atmosferze. I autocenzura nie ma tutaj kompletnie nic do rzeczy.
Dziwię się samemu sobie, że muszę pisać o tak oczywistych rzeczach człowiekowi, który teoretycznie powinien przewyższać mnie doświadczeniem jeżeli chodzi o dziedziny poruszane w wiatrakowych dysputach, co zresztą niejednokrotnie w swoich tekstach sugeruje. Jak się jednak okazuje "oczywista oczywistość" nie zawsze jest taka oczywista na jaka wygląda i nie zawsze "białe jest białe a czarne jest czarne", że zacytuję klasyka.
P.S.
Przepraszam, za mój błąd we wczorajszym komentarzu, jak się okazuje polscy żołnierze biorą jednak udział w dzisiejszych uroczystościach 65 rocznicy "wyzwolenia" Holandii ;)
http://www.krytykapolityczna.pl/Tomasz-P...
to tyle i az tyle
Zdecydowanie bardziej preferuję dyskusję na rzeczowe argumenty i konkrety, z którymi można polemizować. Poniżej jeden z nielicznych przykładów próby merytorycznej krytyki prezydentury Lecha Kaczyńskiego, jaki udało mi się znaleźć w mediach:
http://wyborcza.pl/portrety/1,105874,781...
Reszta, to podobnie jak cytaty zamieszczone powyżej przez Andrzeja i Patryka pseudo dyskusje grafomanów albo niespełnionych zawodowo dziennikarzyn (po obu stronach barykady), którzy swoimi wypocinami zniżyli się do poziomu tabloidowego szamba. Większość komentatorów przyodziała szaty proroków, wieszczów i publicystycznych guru, porzucając jakikolwiek obiektywizm daleko w kąt. Problem polega na tym, że do tego by posiłkować się racjonalnymi argumentami potrzeba nieco więcej czasu i nakładu pracy, rzetelnej analizy, poszperania w archiwach, próby wysłuchania obydwu stron. Tak uczyniło niewielu w tych dniach. Do opluwania innych, dworowania, kpin i kompletnie idiotycznych wypowiedzi żadna rzetelność ani warsztat dziennikarski potrzebny nie jest.
Szanowni panowie, zacytowane przez was cytaty są jednostronne, niemerytoryczne i ocierają się o poziom dziennikarskiego szamba. Z rzeczową dyskusją mają niewiele wspólnego. Podobnie jak obraz rzeczywistości kreowany w ostatnim czasie (nie tylko po tragedii) przez media, bez względu na sympatie polityczne, z którymi się utożsamiają.
W uroczystościach Warszawie i Krakowie uczestniczyło kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Polska liczy 38 mln obywateli. Sami odpowiedzcie sobie na pytanie o skalę medialnego zniekształcenia i wyolbrzymienia wydarzeń o których mowa w waszych cytatach.
Zastanawiam się jaki jest cel ciągłego konfliktowania społeczeństwa przez prowokowanie ludzi do zupełnie niepotrzebnych dyskusji na tematy zastępcze?
Kolejny raz pokazujesz 2ct, ze kto nie mysli i nie zgadza sie z toba jest szabem To dobrze 2ct ze Polska ma ciebie jako jedyny obiektywny nie z szamba, a prawdziwej polskiejobiektywnosci. Rzygasz nienawiescia na innych i chcesz obiektywnosci, a sam nie potrafisz polemizowac. Twoj link komentuje tylko decyzje gospodarcze(zreszta wiele z nich bylo slusznych), szkoda ze nie pamietasz, ze ogromna wiekszosc rodakow odeslala by bylego prezeydenta do domu juz w pierwszej turze, szkoda, ze nie pamietasz super filmu zrobionego z Jackiem Kurskim dla pana prezydenta o Europie malzenstwach gejow o kuriozum sam Jan Peter interweniowal i krytykowal Kaczynskiego za to, rozumiem ze wypominanie prezydentowi jego obietnicy 3 milionow mieszkan tez jest nie na miejscu, Nazwanie Polskich emigrantow wiec i ciebie nieudacznikami na spotkaniu w Londynie( z czego wycofywal sie jak tylko mogl) i polska Nokia. Szkoda, ze nie on sie tak nie zangazowal w budowanie polskiej Noki jak budowe muzeum powstania warszawskiego.
patryk
Człowieku weź kilka głębokich wdechów i policz do dziesięciu. Ochłoń. Przeczytaj mój tekst jeszcze raz, a potem powtórz całą operację. Może jak nieco ochłoniesz dotrze do ciebie sens mojego komentarza, w którym jest mowa o naginaniu rzeczywistości zarówno przez media przychylne i nieprzychylne prezydenturze LK., następnie naginaniu rzeczywistości czasu żałoby a w końcu naginaniu ocen samej żałoby (PRZEZ KAŻDĄ ZE STRON).
Artykuł zacytowany przeze mnie jest PRZYKŁADEM (dobrze, że napisałeś że dotyczy decyzji gospodarczych bo nie zauważyłem) jednego z nielicznych tekstów jaki udało mi się znaleźć w ostatnich tygodniach, gdzie autor podjął się merytorycznej krytyki i analizy faktów.
Jak znajdziesz więcej tego typu tekstów daj znać. Twój tekst(cytat) nie ma z rzeczową dyskusją nic wspólnego. Podobnie jak twój komentarz powyżej.
Napisałeś jakiś stek bzdur, do tego z błędami, przez co tekst jest mało czytelny. Niepotrzebnie się unosisz ;)
Moze pownines zapoznac sie ze znaczeniem slowem dyskusja. Bo czytajc twoje posty jest to chyba duzy problem dla ciebie. Jak zwykle na rzeczowe argumenty odpowiadasz nie unos sie , stek bzdur. Ty sie chyba nie slyszysz, albo nie chcesz sie slyszec. Jezli
cos jest dla ciebie niewygodne to pomijasz to albo bluzgasz na przeciwnika. Ktos tobie tu niedawno dobrze napiszal na tym forum, zebys odrobil czwiczenia z abstrakcyjnego myslenia, jak widac zadania nie odrobiles.
Widzisz patryk, czytam sobie twoje komentarze i nie wiem czemu, ale definicja wyrazu "bluzganie" i "rzyganie nienawiścią" pasuje mi jednak zdecydowanie bardziej do kilku twoich ostatnich postów. Mój komentarz odnosił się w CAŁOŚCI do tego co działo się w ostatnim czasie w MEDIACH. Wskaż proszę fragment, gdzie bluzgam i rzygam w twoim kierunku? Zdaje się, że ty z kolei myślisz tak bardzo abstrakcyjnie, że nie jesteś w stanie rozszyfrować dosyć prostego w swej formie tekstu.
Jak widzisz odpisuję spokojnie, nie gubiąc literek po drodze. Twój wcześniejszy post naprawdę jest mało czytelny. W jego rozszyfrowaniu nawet abstrakcyjne myślenie nie pomoże.
mam takze brzydki charakter pisma
patryk
Rozumiem, że twoja definicja dyskusji polega na prezentowaniu wyłącznie głosów jednej strony, tej odpowiadającej poglądom autora. Bo w tekście Andrzeja (a ściślej zaprezentowanych cytatach) miejsca na poglądy drugiej strony zabrakło.
Dlatego jako przykład krytyki merytorycznej przytoczyłem artykuł GW, który jest wybitnie krytyczny, a jednocześnie nie bluzga i nie rzyga nienawiścią, co zupełnie bezpodstawnie mi zarzucasz.
Teksty zacytowane przez Andrzeja jak również po części jego tekst po pozorem rzekomego zagrożenia cenzurą (!) i źle rozumianej walki o wolność słowa obrażają co najmniej dwie grupy ludzi:
Po pierwsze tych, którzy autentycznie przeżywali żałobę (bez względu na poglądy polityczne i bez względu na to czy przeżywali ją w domu czy na ulicy) i teraz zostają wrzuceni do jednego worka z wszystkimi świrami polityczno-medialnymi, którzy wykorzystywali ten czas do swoich celów. W tym momencie KAŻDY, kto w tych dniach zapalił znicz, wywiesił flagę, czy wyszedł na ulice (nie daj Boże znalazł się pod Pałacem Prezydenckim) sprowadzony zostaje do roli bezrefleksyjnego, nawiedzonego mochera, ślepo oddanemu poglądom jedynej słusznej partii, nacjonalistycznego zboka-katola.KAŻDY.
Po drugie obrażają uczucia bliskich ofiar katastrofy i osób z nimi związanych. Głównych uczestników tej żałoby. Na pokładzie oprócz Prezydenta i jego żony były jeszcze 94 osoby, tymczasem cała dyskusja medialna skupia się wyłącznie na osobie Lecha Kaczyńskiego, pozostałe ofiary odsyłając automatycznie w niebyt. Żałoba obejmowała 96 istnień ludzkich, osób kompletnie różnych, których każdy indywidualnie ma prawo opłakiwać. Dlatego szlag mnie trafia, gdy czytam o tragedii wyłącznie jako "katastrofie Prezydenta albo jednej opcji politycznej".
Podkreślam jeszcze raz, że mam na myśli zawłaszczanie tej tragedii i wykorzystywanie jej w grze wyborczej przez jakąkolwiek opcję polityczną.
Powyższe artykuły ani nie wyjaśniają ani nie łagodzą powstałych różnic i podziałów. Wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej je pogłębiają.
Drogi patryku, zanim więc zaczniesz po raz kolejny okładać mnie na oślep trupem Prezydenta i wrzucisz mnie do worka stereotypowego postrzegania rzeczywistości, powiem ci "w największej tajemnicy", że w niedawnych wyborach głosowałem na PO a największą pustkę odczuwam po stracie śp. Pani Marszałek Senatu Krystyny Bochenek, która godnie reprezentowała moje miasto i region w Senacie RP:(
A mnie sie tekst Andrzeja podoba i uwazam, ze jest w nim sporo racji. Co wiecej, sama sie od czasu do czasu w okolice Nazaretu zablakam.
Pozdrawiam autora.
Podpisuje sie pod tym artykulem.
patryk
Być może Kaczyński nazwał emigrantów (w tym mnie) nieudacznikami, nie wiem nie słyszałem.
Andrzej nazwał emigrantów (w tym ciebie) obszczymurkami. Pasi ci?
Widzisz, do dobrej satyry, czy parodii oprócz poczucia humoru potrzeba jeszcze odrobiny oleju w głowie i talentu, niestety większość ze skeczy i dowcipów na temat Kaczyńskich jest poniżej pewnego poziomu i dobrego smaku.
Tu jeden z moich ulubionych (choć w kontekście tragedii jego odbiór może być nieco wypaczony)
http://www.youtube.com/watch?v=UxvzsGu2CZg
Piszesz o innych ,ze sa wybiorczy, a sam robisz dokladnie tak samo. Jezeli nie potrafisz sie odniesz sie do pytan to je pomijasz, albo piszesz, ze to bzedety. Tak to potrafi kazdy. Dowcipy o Kaczynskich mnie nie interesuja. Intersowal mnie program Pisu i Prezydenta, gdzie sa obiecane 3mln mieszkan? Dlaczego Pis obnizyl podatki najbogatszym?. Gubie litery, i jakos nie widze w tym problemu, nie ja jeden na tym forum, zdarza sie to nawet Andrzejowi w jego tekstach, uprzedzajac kolejny atak z tego pola, pragne poinformowac, ze nie uzywam tez polskich liter, jezeli jest to dla kogos problemem.
patryk
Nie wiem o co ci chodzi z tym PiSem, czy artykuł i dyskusja w tym wątku dotyczy Pisu? Na tej samej zasadzie mógłbym ciebie zapytać: gdzie jest 100 milionów, które obiecywał Wałęsa i mieszkania dla młodych obiecywane przez każdy kolejny rząd(nawiasem mówiąc ustawę o możliwości wykupu mieszkań spółdzielczych na własność po preferencyjnych warunkach wprowadził właśnie PiS). Poza tym PiS nie rządzi od ponad 2 lat.
Poza tym KOGO masz na myśli mówiąc PiS?
Prof. Religę i Gilowską, którzy związani byli PO, a następnie zostali ministrami rządzie PiS, czy może Sikorskiego i Borusewicza, którzy początkowo związani byli PiS a obecnie są w PO ? O Czarneckim nawet nie będę wspominał.
Jak na ponadprzeciętne zdolności abstrakcyjnego myślenia masz zadziwiająco ograniczone postrzeganie rzeczywistości politycznej w Polsce. Zbyt dwubiegunowe i czarno-białe. Nie przywiązuj się zanadto do legitymacji partyjnych, które za kilka lat mogą mieć zupełnie inne logo i nazwy.
No pewnie, ze widze dwubiegunowo. Zapomniales jeszcze o Ludwiku Dornie i Marku Jurku, Piesiewicz, tez chyba opusil PiS i paru innych mniej waznych. Pelna zgoda co do Walesy i Kwasnieski obiecal tez mieszkania dla mlodych malzenstw. Nie lubie Pisu ani PO ani Sld ani pozostalych bytow politycznych, nie lubie polskich politykow. Nie rozpaczalem po Kaczynskim bo go nie lubilem i bylo to strasznie obludnie zebym to robil po jego smierci.
Dodaj nową odpowiedź