Holenderski rower
W wielu miejscach w Amsterdamie można wypożyczyć rowery po opłaceniu kaucji i okazaniu legitymacji. Rowery należy dobrze zamykać mocując do czegoś solidnego bo są kradzione nagminnie. W praktyce dobry zamek do roweru jest często więcej wart niż sam rower nim przypięty do latarni. Dla kogoś kto zamierza przebywać dłużej niż kilka dni w Amsterdamie opłaca się kupić używany rower za kilkanaście Euro, lub znaleźć sobie jakiś uszkodzony do naprawy.
Rower czyli fiets, (wymawiaj: fic) jest nieodłącznie związany z tym krajem. Jeśli umiesz dobrze jeździć na rowerze w dużym ruchliwym mieście, to rower jest idealnym środkiem do poruszania się po kraju. Drogi rowerowe są bardzo dobrej jakości, dobrze oznakowane a kraj jest płaski i odległości niewielkie, wiec jedynie przeciwny wiatr może utrudniać pedałowanie.
Rowery są nieodłączną częścią holenderskiego krajobrazu. Każdy Holender ma co najmniej jeden rower. Rower jest tu nieodzownym środkiem komunikacji i w codziennym użyciu. Na rowerze jeździ się do szkoły, do pracy, po zakupy, matki na rowerach odwożą dzieci do przedszkola, na rowerach robi się niedzielne wycieczki. Co roku sprzedaje się 1,3 miliona nowych rowerów (na 16 mln. mieszkańców!). Jeszcze więcej rowerów jest co roku kradzionych. Infrastruktura kraju jest dla rowerzystów idealna. Niemal wszędzie wzdłuż dróg i ulic są dobrze oznakowane drogi rowerowe z wyśmienitą nawierzchnią, na skrzyżowaniach są światła dla rowerzystów, drogowskazy, parkingi, kraj jest płaski i odległości niewielkie, wiec jedynie przeciwny wiatr może utrudniać pedałowanie. W informacji turystycznej VVV i ANWB do nabycia specjalne mapy dla rowerzystów w skali 1:25 000 i mapy regionów w skali 1:100 000.Na każdej większej stacji kolejowej (i w wielu innych miejscach których adresy dostaniesz w VVV lub ANWB) można wynająć rower; zwykły holenderski lub terenowy, tandem, rowerki dziecięce. Wynająć można okazując ważną legitymacje i płacąc kaucje (w zależności od miasta kaucja wynosi €20 - 100). Przy stacji kolejowej w Rijwielshop lub Fietspoint są do wypożyczenia dobre rowery za kilka euro na dzień.
- Mimo tak dużego nasycenia holenderskiego rynku rowerami to jednak w roku 2009 sprzedano w Holandii 1,3 mln rowerów. W poprzednich latach nie mniej. Rowery są też coraz droższe i statystyczny rower w roku 209 kosztował 713 euro.
- Od roku 2007 szybko wzrasta sprzedaż e-bike's czyli rowerów ze wspomaganiem elektrycznym. Rower ten jeździ znacznie lżej i cieszy się wielkim popytem wśród starszych ludzi. Elektryczny rower kosztował w roku 2009 statystycznie 1900 euro. Już 10% holenderskiego rynku rowerów właśnie e-bike'i.
- Holandia liczy w tej chwili (2010) około 18 milionów rowerów. Kiedyś było 20 milionów. Wielu Holendrów ma po dwa a nawet trzy rowery; rower "roboczy", komfortowy rower rekreacyjny i rower wyczynowy.





Dania nie jest tak znana z rowerów a tam było ich mnóstwo to nie wyobrazam sobie Holandii:P
rowery rowerami,ale ci rowerzyci to jak swiete krowy tamsie zachowuja!wszedzie maja pierwszenstwo! masakra!
Tak, a w Albanii po drogach panoszą się kozy a w Polsce pijani faceci. Masakra! :-)
W HOLANDII TRZEBA MIEĆ OCZY W KOŁO GŁOWY,DOKŁADNIE!!HOLENDRZY NA ROWERACH TO ŚWIĘTE KROWY!POZDRAWIAM
Dzieki kulturze kierowcow w Holandii mozna naprawde bezpiecznie tym rowerem pojezdzic. Niestety, w kraju tej kultury jazdy brakuje. Kazdy inny uzytkownik ulicy to jest wrog.....
Az milo popatrzec na tych ludzi na rowerach,na te kolorowe drogi rowerowe.Dojezdzam do pracy okolo 16km,codziennie mijam kobiete(dobrze po 40-ce)na rowereze,deszcz,snieg,wiatr,nie ma dla niej przeszkody,z jednej strony podziw a zdrugiej zlosc(na samego siebie)ze ja tak nie robie,chociaz pare razy(2)udalo mi sie dosiasc "stalowego rumaka" i dojechac do pracy.Wekendy owszem,ale bardziej crooss,bo mam fajne tereny w poblizu i odpowiedni rower,dlatego chyba dokupie wersje turystyczna.Jadac autem trzeba miec zawsze oczy "w kolo"czy dookola glowy wiec to nic nowego.Mieszkalem w okolicach Karpacza i oczywiscie dopiero po wejsciu do unii jeleniogorskie wladze po otrzymaniu unijnych pieniedzy laskawie wykonaly drozke a w zasadzie jej atrape z Jeleniej Gory w kierunku Karpacza,ktora w pewnym momencie konczyla sie(doslownie) w przydroznym rowie(dawno nie bylem wiec byc moze dokonczono)dlatego tylko pozazdroscic Holandii takiego hobby,oraz ilosci rowerow bo tutaj 18mln rowerow a u nas ponad 40mln telefonow komorkowych o zgrozo!Czesto taki telefon pewnie wiecej wart od sredniej klasy roweru,no ale coz.....pozdrawiam
ja tez jezdzilam prze dwa lata na rowerze 8 km do pracy.i dobrze sie czulam.a jak zmienilam prace i musialam przesiasc sie do auta tchu nie moge zlapac i czuje sie strasznie ociezala.uwazam ze jezdzenie rowerem to dobre dla kondycji.a ze rowerzysci to swiete krowy to fakt bezporny bo ja tez nie umialam czekac az zmieni sie swiatlo a teraz wsciekam sie jak ruszam samochodem i rowerzysta wjezdza mi pod kola.ot ludzka mentalnosc
To prawda, na krotkie dystansy rowej jest poprostu genialny. Rano w zakorkowanych ulicach, smigasz sobie i jestes o wiele krocej.
Moje dzieciaki na rowerkach smigaja do szkoly, maja opanowane do prefekcji jazde na rowerze, i pozycje rozmaite, zapinanie odpinanie plecaka, zapalanie swiatel gaszenie swiatel, sms itp.
W tym roku doszla jeszcze jedna umiejtnosc jazda po sniegu :-)
tak Mk.a to nie lada wyczyn byl.wielu holendrow bylo zaskoczonych zima.codziennei mozna bylo widziec ze to tragedia dla nich-10cm sniegu i mroz minus 10
Kultura kierowcow w Holandii z pewnoscia sprzyja ''rowerowcom''. Z drugiej strony kultura tych na rowerach niekiedy pozostawia wiele do zyczenia. Polecam pojezdzic po ''fietsstad Groningen'' wsrod pijanych studentow. Sama przyjemnosc.
w styczniu gdy nawalilo mi auto musialam do Roosendaal do parcy jechac pociagiem to przez mroz i snieg nie jezdzil albo byl opzniony
krucik85,ta Twoja krytyka o tutejszych rowerzystach jest wlasnie typowo polska.Nie sadzisz ze rowerzysta jest bardzo zagrozony w ruchu?Dlatego wlasnie ma wszedzie pierwszenstwo,ale tez i on musi dawac pierwszenstwo.Nie zawsze TYLKO rowerzysta ma pierwszenstwo.
anneke bo w ruchu nie mozna sie spieszyc.Ci wariaci szalency nie zrozumieja, ze czesto ten pospiech nic nie daje.Przy swiatlach spotyka tych ktorych wymijal z wielka szybkoscia a potem razem czekaja na swiatlach.Glupota do potegi!
Tutaj jest kultura jazdy!
O jaką legitymację chodzi? Szkolną?
czyzby pani Zofia zmienila pseudonim na ZOSIA ????
Tak Gosiu, pozwalasz?:-)
kultura jazdy w Holandii tez na mnie zawsze robi wrazenie - bowiem nie tylko rowerzysci ale i piesi na pasach sa tu bezpiecznie, czego nie mozna powiedziec o Polsce. Sama trafilam kiedys pod kola (choc dosc fortunnie), bowiem pan nie zamierzal sie zatrzymac na pasach, mi ze oprocz mnie przechodzilo kilka innych osob, a kierowca na zewnetrznym pasie sie zatrzymal...
dlugo mogli by sie nasi kierowcy uczyc od Holendrow, i niejeden ktory holenderskie uzywane auto kupil, moglby sobie zadac pytanie, jak to jest ze ichnie samochody sa w takim dobrym stanie, mimo stazu.
A co do rowerow: to doskonaly i najbardziej ekologiczny pojazd, na miasto, do pracy, na wypad i na wakacje :)
Polecam strone fietserbond - duzy wskazowek i informacji, praktycznych mniej lub bardziej. Np wpsanialy routeplanner.
@Zosia
na rowerzystowtrzeba zwracac uwage i uwzac bo mozna im zrobci krzywde
jednak na drodze obowiazuje pewne prawo i jak gosc na rowerze wpadnie mi na samochod z lewej strony na skrzyzowaniu bez znakow to jest jego wina
to samo jak jedzie na czerwonym albo nie ogladajac sie przejezdza przez pasy dla pieszych
na ludzie trzeba uwazac by nie zrobic im krzywdy ale jesli nie przestrzegaja przepisow oni musza uwazac na siebie ot tyle
@ Andrzej
co dopijaych gosci na ulicah to chyba w Twojej dzielnicy byli i ciagle sie zataczli
Kwiat mlodziezy z NL za to zatacza sie i jedzie autem po trawei
patrykbj, no na temat jezdzacych po pijanemu to zobacz statestyki i roznice miedzy PL i NL.Jezeli chodzi o tutejszych rowerzystow, to masz racje.Nie kazdy jedzie uwaznie i trzeba zawsze na nich zwracac uwage..Holendrzy sa do tego przyzwyczajeni a po kilku latach Polacy sie tez przyzwyczaja:-)
Zosiu
statystyki statystykami i liczb nie da sie oszukac. fakt.
w nl zauwazylem jednak ze duzy nacisk kladzie sie na picie i jezdzenie po alkoholu ale juz na kazdymparkingu nad rzeka a rowniez w miescie w autach siedza nastolatkowie palacy trawe.
uwazam ze to podobnie niebezpiecznie jak alkohol a takich statystyk nie ma
druga rzecz na drodze uwazam na tych zprawej strony.
Ci z lewej posinni sie sami o siebie martwic.
powtierdzam jednak ze mozna jezdzic na rowewrze bezpiecznie zwlaszcza jesli robi sie to zgodnie z przepisami ruchu drogowego
nie jestem zachwycony holandia jak wiekszosc z Was
w przypadku rowerzystu Zosiu robi sie straszny mess jesli oni nie uwazaja i jada nie majac pierszenstwa na oslep
...i nawet w jeżdżeniu na rowerze widać kulturowe różnice między Polakiem-sarmatą (który jest królem drogi i kto ma lepszy pojazd ten ma więcej prawa na drodze) i Holendrem-rowerzystą (bo tutaj od wieków każdy się na rowerze urodził, wychował a i przed urodzeniem już słyszał dzwonek roweru w brzuchu mamusi - więc rowerzysta ma tyle samo praw jak każdy inny użytkownik drogi). Przepisy nie mają tu wiele do powiedzenia, to jest kultura.
Polskie irytacje wobec watachy młodzieży szkolnej na rowerach jadącej całą szerokością ulicy pozostaną tylko POLSKIMI IRYTACJAMI. Pokochajcie rowerzystów bo to jest ICH droga!
i tu masz cholerna wrecz racje.mnie to nie przeszkadza chociaz korzystam zarowno z roweru jak i samochodu.tu nauczylam sie jezdzic powoli bez pospiechu.i wszedzie zdaze i mandatow za predkosc nie place i auto szanuje i benzyny zaoszczedze.same plusy.a w razie niebezpiecznej sytuacji na drodze szybciej wyhamuje ze 100 niz ze 150 i zyje.a zdrowie moje gra bardzo ogromna role
patrykbj,nie znam sie na trawie i nie wiem jakie ona przynosi skutki.Chyba nie gorsze jak alkohol.Nigdy jeszcze nie slyszalam zeby pod wplywem trawy ktos spowodowal smiertelny wypadek.Natomias pod wplywem alkoholu czesto.W Polsce szczegolnie!To ze nie jestes zachwycony Holandia to Twoja sprawa,ale co to ma do rowerzystow?:-)
Znow temat rzeka:-)Ci ktorzy sa tu krotko i nie znaja kultury jazdy Holendrow(obojetnie jakim pojazdem)to nie zrozumieja ich praw.To samo ja nie moge zrozumiec kultury jazdy bedac w Polsce.Kultury?ZERO kultury!Stojac w korku przepuscilam samochod (bo i tak musialam czekac)i dostalo mi sie:-)...pukanie do glowy, srodkowy palec, klasnony itp.Bylam zaszokowana!Tego tutaj jeszcze nigdy nie spotkalam!Prosze mi wiec nie mowic o polskiej kulturze jazdy!
Oj Zosia - nie przesadzaj ! Lubie Twoje posty ale czasem zastanawiam sie gdzie jest granica Twojej milosci do Holandii i niecheci do rodakow :) O czywiscie w HOlandii jezdzi sie o wiele spokojniej i kulturalniej ale w Polsce zdarzalo nam sie wiele razy przepuscic samochod w sytuacji o ktorej piszesz i nikt nam nie pukal w glowe. Wiecej - zdarzalo sie,ze i nas przepuszcza wiec nie jest tak zle :)
Polacy denerwuja sie na swiete krowy na rowerach. Ja zas wychodze z zalozenia, ze jezeli ja bede uwazac na swiete krowy, to kos bedzie uwazal na moje swiete krowy - dzieci.
Osobiscie przez takie a nie inne zwyczaje drogowe w Holandii nie oczczuwam leku o czlonkow mojej rodziny ani o siebie. Nie widze wiec nic dziwnego we wzieciu nawiasu na rowerzystow nie stosujacych sie do przepisow drogowych, bo w razie czego mnie w aucie nic sie nie stanie natomiast rowerzysta napewno ucierpi - znacznie. Nie ma wiec o czym mowic, a jezeli ktos ma pretensje ze uczestnicy ruchu drogowego nie stosuja sie do przepisow, to nie powinien wsiadac wogole do auta.
Uwazam ze prowadxzac auto trzeba miec oczy dookola glowy, a takze myslec za siebie i innych slabszych uczestnikow ruchu - np. rowerzystow a w szegolnosci dzieci, ktore rozkojazone rozbawione nie sa zbyt roztropne. Jezeli ja bede uwazac na cudze dzieci to inni beda uwazac na moje, a wiadomo ze dzieciaki szaleja na rowerach, i nie raz moich duplam na bezmyslnosci, ot prawa mlodosci. ktos kto ma pretensje do innych dzieci, sam chyba swoich nie widzial co wyczyniaja jak ich nie widzi.
Fakt jest taki, ze jak Policja przydupi na lamaniu prawa np. jazdzie na czerwonym swietle, to jak nic wlepi mandat takiemu smykowi, lub nieroztropnemu doroslemu. Brak swiatel, stozenie niebezpieczenstwa, czy jazda po chodniku grozi mandatem.
MK - nie przesadzajmy...
To ze piesi i rowerzysci sa ''miekkim brzuchem'' w ruchu drogowym jest faktem, jednak nie zdejmuje to z nich odpowiedzialnosci za zachowanie uwagi na drodze i przestrzeganie zasad prawa drogowego. Wychodzenie z zalozenia ze ''jestem na rowerze i mam prawo'' jest bzdura i denerwuje tak samo Polakow jak i reszte spoleczenstwa na drogach.
Nie jest rowniez prawda fakt iz mnie w samochodzie nic sie nie stanie...niespodziewany manewr samochodem w miescie jest rownie niebezpieczny dla kierowcy samochodu ktory uderzy w latarnie czy inny samochod.
Wiec nie robmy swietych krow ani z jednych ani z drugich. Bo czy na rowerku czy w samochodzie siedza tylko ludzie ktorzy rownie czesto lamia proste przepisy.
P.S. Swoja droga zastanawia mnie ilu z was zaklada dzieciom kask rowerowy?
@Zosia
Sytuacja z wczoraj
Rondo dwa pasy
Chce jechac prosto
Zjadz po lewje stronie
Na rondzie auto (rondo z 2 pasami wewn I zwewn)
Na wewnetrzynm auto z migaczem ze jedzie w lewo
Wjezdzam na rondo jade i co ?
Klakson ze zajchalem droge
No ale chwile jesli ktos jedzie wewntarz I zjezdza w zjazd jednopasmowy to ma byc po zewnwtrznej I do tego migacz ze jedzie w lewo
Takich sytuacji jak ta z NL I podobnych z PL mozna znalezc mnostwo.
Nie ma snesu sie licytowac.
Kutlrua co do rowerzystow wieksza i za to cenie tyhc ludzi.
Sam rowniez uwazam ale zasady na ulicy te same dla wszystkich.
Kultura meidzy autami? Nieodbiega od od Polskiej czasem
Ja zakldam kask
I moj smyk sam nie chce jedzic bez kasku
Zgadzam sie z MK nie ma swietych krow
Uwaga zawsze natomiast wszystko ma dzialc w dwie strony
Ne mowie o dzieciach ktore nie uwzaja na nic ale o 16 letnich marokanczykach na przyklad pruajkcych na oslep
Jesli wpadnie z lewje strony to sorry winetu
A jescze ktos napisal ze mandate za jazde autem dostaniesz
Za jazde rowerm nie
I to blad tak powsataja swiete krowy
Podobnie jak dziecki ktorym nie mozna zwracac uwagi
Chore
Kopia pilka w moj dom w moje okno to prosze by poszli kopac w swoj
Zdziwieni, przeleknieni sa no ale trudno, ja tez mam prawo do normalnego zycia
A tolerancja zachowan zgodnych czy niezgodnych z przepisami konczy sie w momencie gdy ktos nie interesuje sie moimi potrzebami
A co do Zosi
Holandia podobnie jak Szwecja Francaj bedzie krajem muzulmanskim
Dzieki socjalom itp.
Pozdrawiam I zycze dalszego zachwytu bez dystansu
Karina ale ja nie nawoluje do nieprzestrzegania przepisow, ja stwierdzam jedynie ze trzeba brac nawias i sie nie pienic. :-)
Tak czytam waszego biadolenia dot. nieprzestrzegania przepisow ruchu drogowego, i nie umiejetnej jazdy. Skoro jest na drodze tyle swietych krow - w autach i na rowerach, to jak wytlumaczycie to ze w Holandii nie ma az tylu wypadkow co Polce. z tego co wiem to Polska jest na szarym koncu listy, i gozej niz u nas to jest w Rosji i jeszcze w jakims kraju postkomunistycznym.
a jezeli chodzi o te gwaltowne manewry, to bez przesady przy 50 km/godz to nie jest zawrotna predkosc, i naprawde trzeba sie postarac by stracic panowanie.
apropos kaskow - moi nie nosza i nie nosili, i jakos nie zalwazylam by bylo to popularne. Czterolatki smigaja na rowerach kolo mojego okna i tez nie maja kaskow
Co do parkowania czy grania pod oknami w pilke. U mniena ulicy dzieciaki potrafia zastawic rowerami ulice tak, ze nie przejedziesz, a boisko mam prawie pod oknami, ale tu nikt na dzieci nie warczy. Jedyne szkody jakie mam to polamane roslinki, ale czy to wazne. Tutaj do dzieci ma sie wiecej cierpliwosci niz w Polsce. Tu nikt nie powie - nie grac mi tutaj wynocha, bo ja filmu nie slysze. Taka scenka to raczej kojazy mi sie z Polska.
Zreszta dzieci sa ubezpieczone na wypadek wyzadzenia szkod - tutaj to norma.
Generalnie ludzie w Nl. sa mniej nerwowi, nie wiem czy ten spokoj to kwestia posiadanego ubezpiecznia - w razie problemu ( to naprawde ekstremalne przypadki a nie codziennosc) racunek wysyla sie do ubeZpieczalni. Po przeanalizowaniu doszlam jednak do wniosku, ze to nie tylko to, to cos wiecej... eh generalnie jakos spokojnie toczy sie tutaj zycie. Tutaj naprawde nik na nikogo nie warczy i nie dybie czy sasiad postawil auto na trawniku, lub ciut glosniej chodzi po schodach. Nikt tez mlotka nie kaze owijac w szmaty, by stukanie nie bylo slychac :-) Nparawde jakas wieksza tolerancja jest w Holandii niz Polsce jezeli chodzi o zycie sasiedzkie i takie przyziemne sprawy.
MK sluszny komentarz!Masz zupelna racje!
patrykbj,ten kto napisal ze rowerzysci nie otrzymuja mandatow, to pisze bzdury.Oni rowniez lapia mandaty.Tak jest i zawsze bylo!Jezeli chodzi o moj zachwyt to dzieki.Ciebie moze nie zachwycac, ale mnie bardzo!
MK w Polsce wszystkie wypadki to powod drzew i tirow:-)Za kazdym razem jak sie czyta komentarze(na forum onet) po wypadkach to kazdy obwinia drzewa przydrozne i tiry.Smiechu warte!
Drogie panie, kazdy z nas buduje wlasne zdanie na wlasnych doswiadczeniach. Z powodu zawodu jezdze dosc sporo (70.000 rocznie tylko sluzbowo) na trasie Delfzijl - Rotterdam/Amsterdam/Zeebrugge/Terneuzen/Scheveningen. Nie uwazam wiec ze bezpieczenstwo jakie gwarantuje dzieciom moje osiedle jest reprezentacyjne dla generalnej sytuacji na drogach. Mowie jeszcze raz, jest to moje zdanie, niewymagajace ani poparcia badz polemiki.
ps - MK kwestia kaskow nie powinna byc rozwazana ze wzgledu na popularnosc. Plany obowiazku ich noszenia przez dzieci juz sa, to tylko kwestia czasu.
Karina moje zdanie nie jest zbudowane w oparciu tylko o moja ulice,czy osiedle, lub miasto. Moje zdanie opieram na oficjalnych wynikach dostepnych powszecjnie w necie i nie tylko.
Poolecam przeczytaj sobie te publikacje.
Ps. Znajomy holender ostatnio przesledzil oficjalne wyniki dot. wypadkow w Europie i krajach postkomunistycznych. Wniosek wiedzialem ze w Polsce jest zle, ale za az tak zle to nie mialem pojecia. W Polsce co roku ginie wskutek wypadkow samochodowych znika jedno miasteczko, to sa fakty. ]
W Nl. jest duzo duzo bezpieczniej, jezeli wezmiemy pod uwage natezenie ruchu, i ilos rowerow to dojdziemy do wniosku ze na tutejszych drogach jest nadwyraz spokojnie. W Polsce przy tym ruchu i z nasza kultura jazdy i taka iloscia rowerzystow dochodziloby do niewyobrazalnej liczby wypadkow smiertelnych. Tak jak napisal Andrzej tak to jest jak ktos z furmanki przesiada sie na stalowego wierzchowca. Holendrzy od dziada i pradziada jezdza autami, podczas gdy w Polsce auto posiadal tylko soltys.
www.eurorap.org/library/pdfs/20090427_PL...
MK
Nie rozumiemy sie, lecz powiem szczerze ze nie chce mi sie debatowac na ten temat. Zostawmy te dyskusje w tym miejscu.
a tutaj po Holendersku - nederlandse-wegen-horen-bij-de-veiligste-van-europa
o wypadkach w PL i NL pisałem w: Szansa na śmierć
Co za narod ta Holandia:-)
Asia,ale wiesz, od 7mej rano nie obowiazuje juz cisza.Nawet w sobote:-)
...a co do tych dzieciakow - to nie jestem pewna czy to ich (Holendrow) zrelaksowany tryb zycia, czy po prostu czysty egocentryzm i wdupiemiejstwo drugiego czlowieka. W zeszlym roku mieszkalam w domu, szeregowcu i pani, ktora mieszkala 2 domy dalej przyprowadzala swoje dzieci pod nasz dom, od strony sypialni niestety, w sobotnie poranki - 8 rano! kiedy my akurat chcielismy sobie dluzej pospac. I dzieciaki biegaly, krzyczaly, kopaly pilke na nasze podworko, a ze bylo posypane drobnymi kamyczkami, to halas byl jeszcze wiekszy. a mamusia stala i patrzyla w nasze okna...
Teraz mieszkamy rowniez w szeregowcu, sasiadka obok ma 3 dzieci - 1, 3 i 4 lata i wygania je co chwile do ogrodu, a one rycza, ze chca do domu. Caly (ty)dzien! A ona co chwile wychodzi i na nie krzyczy. A nawet jak mowi to krzyczy, typowo holenderska cecha zreszta. W te ostatnie upaly musialam miec pozamykane okna, bo dziecko mi nie chcialo spac!!! Ale jak moj facet robil halas (remont) kiedys o 22.15 (sie zapomnial) to juz przybiegla, ze byl halas (miala racje, ale kurcze, przyganial kociol garnkowi). Zbieram sie wlasnie zeby jej powiedziec zeby byli ciszej, bo nasza 3 miesieczna corka budzi sie co chwile i stresuje i siebie i mnie. Ale wiem ze to i tak nic nie da, bo to nie w ich kulturze i tak sa nauczeni... I maja to gdzies.
Widac te ceche tez po porozstawianych po chodnikach rowerach, przejsc sie nie da, nie wspominajac juz o przejechaniu wozkiem... Musze wjezdzac na ulice...
Poza tym dosc slawne jest holenderskie dzwonienie na policje po 22giej jesli sasiedzi robia najmniejszy halas. Wiec to nie tylko typowo polska rzecz. Od Polakow to Holendrzy akurat by sie mogli nauczyc szacunku dla drugiego czlowieka (ogolnie mowiac, znam mnostwo przypadkow takze w PL, wiec nie musicie kontrowac).
A co do wątku rowerowego - baaardzo mi sie podobaja te sciezki rowerowe, kultura kierowcow i rozwiazania komunikacyjne.
Pozdrowki!
Asia Floyd:
Ja mam doklandie taki sam problem ze swoja sasiadka. Ta jak wyjdzie na ogord ze swoja dwojka malych dzieci to krzyczy (!) one nie potrafia normalym tonem mowic. Najgorzej jest w lecie gdy to oni wtedy codzinnie siedza w ogrodzie i niestety trzeba zamykac okna bo mnie glowa od tych jej krzykow peka. A jak o 20h moj maz zawiercil w scianie to juz po 1min stala pod drzwiami ze skarga jak to glosno i jej dzieci spac nie moga. Z kolei sasiadka z drugiej strony ma 10cioro dzieci i robia mnij halasu niz ta jedna krzykaczka. Nastepnym razem jak sie bedzie szukac domu to chyba najpierw nalezaloby zrobic dochodzenie kogo bedziemy mieli za sasiadow :)
A co do rowerowego tematu to jest jak dla mnie niezbedny. Jak przyjechalam do Holandii to na zakupy chodzilam pieszo wracajac obladowana siatkami. Niestety tu gdzie mieszkam to nie ma sklepu za rogiem, jak to w wiekszych miastach w Holandii czy w Polsce na kazdym kroku jakis spozywczak, wayrzywniak... brakuje mi tego, ale jest rowerek i nie wyobrazam sobie teraz dreptac 15min do sklepu jak mozna w 5 i plecow nie obciazac ;)
Dodaj nową odpowiedź