Seria artykułów o popularnych niegdyś w Holandii zawodach, które już dawno wymarły lub są na wymarciu.
Mandenmaker lub mandenvlechter czyli wyplatacz koszy wiklinowych już w Holandii przestał istnieć. Kosze pleciono z wikliny (czyli wilgi) trzciny i słomy. Jest to także jeden z najstarszych zawodów na świecie.
Dzisiaj kosze wiklinowe sprowadza się z krajów gdzie siła robocza jest tańsza i takie rękodzieło jest jeszcze opłacalne. Coraz częściej też materiałem do wyplatania jest tworzywo sztuczne.
Polska należy tradycyjnie do dużych producentów wyrobów z wikliny i do niedawna wielu cudzoziemcom kojarzyła się Polska z "korbwaren" które wystawiano w oszałamiających ilościach wzdłuż dróg prowadzących do Niemiec.
Lubię wiklinę i w domu w PL miałam parę przedmiotów z niej wykonanych. Do Holandii zabrałam jeden koszyk i pudełko, w Polsce została duża skrzynia, mój bratanek w niej trzyma klocki. Na Allegro można dostać wiele rzeczy z wikliny, co się tylko chce - od legowiska dla psa po półko, krzesła, szafki. Wyroby z tworzyw sztucznych to zupełny obciach.
Lubię wiklinę i w domu w PL miałam parę przedmiotów z niej wykonanych. Do Holandii zabrałam jeden koszyk i pudełko, w Polsce została duża skrzynia, mój bratanek w niej trzyma klocki. Na Allegro można dostać wiele rzeczy z wikliny, co się tylko chce - od legowiska dla psa po półko, krzesła, szafki. Wyroby z tworzyw sztucznych to zupełny obciach.
Dodaj nową odpowiedź